Dodaj do ulubionych

jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego?

19.01.10, 10:44
maz ma przykry zwyczaj,ze jak czegos w domu braknie do obiadu,czy
piwa mu sie chce,to zostawia nasze 2 letnie dziecko samo w domu i
idzie do sklepu,ktory jest 50m dalej. wiem,bo moja mam nie raz juz
go spotkala w sklepie. moje tlumaczenia na nic. co robic? sad
Obserwuj wątek
    • orissa Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 10:48
      Porozmawiać z mężem (nie tłumaczyć, tylko zażądać zmiany zachowania), naświetlić zagrożenia, zadbać o to, żeby niczego nie zabrakło w domu (nie dawać powodów do wyjścia do sklepu). Wygnać do pracy a dziecko zostawiać z bardziej odpowiedzialną osobą.
    • kawka74 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:01
      Ubić.
      Oszalał chłop? Brak mu wyobraźni?
      • lidia341 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 20:17
        Ale jak ja jestem sama to tez dzieciaki na te 10-15 minut zostawiam samesmile
    • chicarica Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:05
      Odpilnować taki moment, przyjść do domu, zabrać dziecko i wyjść na spacer, nie
      odbierać komórki jak będzie dzwonił. Jak tatuś wróci to zdechnie z nerwów i raz
      na zawsze mu się odechce.
    • czar_bajry Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:06
      Wyczekać moment jak wyjdzie, zabrać dziecko i niech mąż przeżyje chwile grozy
      może wtedy zrozumie.
    • pieskuba Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:06
      Poszukać w sieci informacji o takich przypadkach, w których nie
      wsztstko poszło po myśli wychodzących "na chwilę" rodziców.

      Jak nie podziała, zacząc szukać innego męża.
    • mamacsw Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:14
      podaj przykłady, że moze go ( męża) auto potrącić i wtedy nie wróci
      za 5 min. do domu a dziecko samo, a poza tym dziecku 2 min.
      wystarczą żeby na poślizgnąc się, upaść i uderzyć w coś ostergo
      główką, czy wyjąć kabel z wtyczki i włożyć do buzi it. wyobraźnia
      dziecięca nie zna granic, ale brak wyobraźni u dorosłego nic nie
      tłumaczy, nawet brak czegoś do obiadu
    • guziczek26 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:29
      Poważnie ???
      Nie rozumiem powodu dla którego na takie wypady do sklepu mąż nie bierze dziecka ze sobą. Odczułby mój gniew. Poinformowałabym mamę w obawie o jej zdrowie, że zamierzam na czas pobytu męża w sklepie zabrać dziecko i zafundować chłopu terapie szokową. Widać wychodzi regularnie skoro twoja mama widuje go często. Nie od razu zadzwoni na policje bo przecież to głupota na miarę wysokości Himalajów aby zostawiać dziecko same w domu i po piwo wyskoczyć. Pomyślałabym o przedszkolu bo zaufania do takiego chłopa nie miałabym za grosz.
      Nie umiałabym spokojnie pracować wiedząc , ze kaleki na umyśle mąż o zerowej wyobraźni może moje dziecko kaleką uczynić.
      • tabakierka2 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:40
        poprosiłabym mamę, żeby mi pomogła w zainscenizowaniu scenki - mąż
        wychodzi po coś, mama zabiera dziecko, mąż wraca, panika, Ty
        wracasz, panika (udawana) - po jakimś czasie wraca mama z maluchem;
        może powiedzieć, że usłyszała, że płacze, weszła do domu, a maluch
        był sam, toteż go zabrała.
        Pewnie mężowi już by takie pomysły nie przychodziły do głowy.
        • dobrasasiadka Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 11:59
          a jak juz absolutnie nic do niego nie trafi to zadzwonic na policję-
          za pozostawienie tak małego dziecka bez opieki grozić mu będą
          konsekwencje prawne.
    • zebra12 A mówicie, że tylko mój taki głupi 19.01.10, 12:21
      Aż strach zostawiać z kimś takim dziecko. Raz zostawi w domu samo,
      potem na placu zabaw, bo tylko na chwilkę skoczy po lody do budki...
      Innym razem poczyta spokojnie gazetę, gdy dziecko podejdzie pod
      huśtawkę czy karuzelę... Skąd ja to znam? A potem się dziwicie, że
      nie pozwalam mężowi samemu wyjeżdżać z dziećmi, czy brać je na
      spacer... Tzn pozwalam, ale jak skończą 7 lat i będą miały już jaki
      taki instynkt samozachowawczy. Wczęśniej, to jest za dużę ryzyko.
    • volta2 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 12:24
      jeśli sklep jest tak blisko, a do obiadu czegoś brakuje - to bez
      problemu zostawiłabym takiego dwulatka w domu samego(w domu
      bezpiecznym,jaki mam, czyli brak gazu, zabezpieczone kontakty, okna,
      noże poza zasięgiem, na kuchni brak gorącego garnka, czajnika z wodą
      gotowaną),

      jeśli dziecko zostaje samo, bo piwa się chce, to bym już miała
      jakieś wątliwości...

      sama zostawiałam moje dzieci same w domu gdy były w takim wieku i
      tylko na dobre im to wyszło - dzieci nie mają w sobie dziwnych
      lęków, chętnie zostają same, i nie robią cyrków jak trzeba po coś
      iść do domu a tam nikogo nie ma.

      ostatnio byłam świadkiem jak chłopak 12 letni mamusię ciągnął żeby z
      nim do mieszkania poszła, choć tam czekała już na niego niania.
      po bluzę do klasy też sam się nie wrócił, tylko z mamunią.
      droga od dwulatka do dwunastolatka daleka wprawdzie, ale kiedyś ją
      trzeba zacząć, właśnie od takiego zostawiania na chwilkę - od
      wyjścia do furtki po list, od wyrzucenia śmieci(właśnie mi się
      żaliła koleżanka, że jej córka nie chce zostać w domu z braciszkiem
      3-letnim, czyli nie sama, gdy mama chce śmieci pod blokiem wyrzucić,
      córka ma 7 lat i jest w pierwszej klasie.)
      • tabakierka2 volta 19.01.10, 12:33
        dzieci, co prawda nie posiadam, ale NIGDY BYM NIE ZOSTAWIŁA samego
        2latka czy nawet 3latka!!!
        wszystko fajnie, ale co gdyby Tobie coś się po drodze stało???
        gdybyś zasłabła, gdyby potrącił Cię samochód??? cokolwiek!!!
        dziecko zostałoby kilka godzin samo????
        • volta2 Re: volta 19.01.10, 12:40
          wiesz co, ja swoje dzieci wychowuję, a nie hoduję, zatem gdy mojemu
          półtorarocznemu synkowi zasłabła niania w łazience i leżała tam
          pokotem do mojego powrotu z pracy - czyli ok. 2 godzin. nic mu się
          nie stało.
          jeździł sobie jeździdełkiem po dużym pokoju, miał zafajdaną
          pieluszkę i ani śladu niepokoju w oczach. wystające nogi z łazienki
          były dla niego wystarczającym gwarantem bezpieczeństwa. no i stópki
          mu trochę zmarzły.

          od tego czasu zrozumiałam, że stawiać trzeba na samodzielność
          dziecka i tyle. bo samochód to mnie może stuknąć a sprawca uciec w
          biały dzień na pustej ulicy. wszystkiego przewidzieć się nie da i
          koniec.

          dzięki temu dorobiłam się 2 dzieci obecnie 7 i 5 lat, które
          zachwyconie wizją samotengo pobytu w mieszkaniu proszą nas, byśmy
          sobie z tatą sami na spacer poszli. i co pół godziny do nich
          najwyżej dzwonili, a oni obiecują odbierać telefony i zdawać relację
          co i jak. na razie mamy 2 takie wyjścia za sobą, dzieci całe i
          zdrowe...
          ale kiedyś musiał nastąpić pierwszy raz, zaczęłam od wychodzenia po
          bułki na śniadanie - miałam je 2 piętra pod swoim mieszkaniem, zatem
          trudno tu o przejechanie samochodem, napaść wariata, zasłabnięcie
        • ciezka_cholera Re: volta 19.01.10, 17:07
          tabakierka2 napisała:

          > dzieci, co prawda nie posiadam, ale NIGDY BYM NIE ZOSTAWIŁA samego
          > 2latka czy nawet 3latka!!!
          > wszystko fajnie, ale co gdyby Tobie coś się po drodze stało???
          > gdybyś zasłabła, gdyby potrącił Cię samochód??? cokolwiek!!!
          > dziecko zostałoby kilka godzin samo????

          Zawsze mnie zastanawial tok myslenia osob podajacych powyzsze argumenty:
          jesli matke potracilby samochod, to gdyby byla z dzieckiem, bardzo mozliwe, ze
          je tez potracilby samochod - sila rzeczy bezpieczniejsze byloby w domu,
          to samo jesli matka by zaslabla, toz z dwojga zlego, lepiej jakby dziecko
          zostalo w domu bez opieki niz na ulicy (niekoniecznie wsrod zyczliwych ludzi).

          Ja nie twierdze, ze zostawienie dziecka w domu bez opieki jest bezpieczne i
          odpowiedzialne, uwazam, ze w ogromnej wiekszosci przypadkow zabranie dziecka ze
          soba zwieksza jego bezpieczenstwo. Jednak wcale nie wykluczam sytuacji, kiedy
          pozostawienie dziecka bez opieki w bezpiecznym dla niego miejscu moze byc dla
          niego bezpieczniejsze niz zabranie go ze soba, jesli wiaze sie to z duzym
          ryzykiem (oczywiscie wyjscie do sklepu po bulki nie jest taka sytuacja).
      • kawka74 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 12:37
        Żartujesz?
      • jowita771 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 12:40
        > żaliła koleżanka, że jej córka nie chce zostać w domu z braciszkiem
        > 3-letnim, czyli nie sama, gdy mama chce śmieci pod blokiem wyrzucić,
        > córka ma 7 lat i jest w pierwszej klasie.)

        Ja zostawałam z młodszym o 8 lat bratem często. Raz mieliśmy dużo szczęścia,
        brat upadł z fotela na kaloryfer tak, że brakowało paru milimetrów i miałby o
        jedno oko mniej.
        • volta2 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 12:44
          brat upadł z fotela na kaloryfer tak, że brakowało paru milimetrów i
          miałby o
          > jedno oko mniej.

          czy gdyby mama była w sąsiednim pokoju brat nie upadłby na ten
          kaloryfer? (inna sprawa, czy wiedziałaś co robić w sytuacji
          awaryjnej, czyli gdzie i kiedy dzwonić)
          u nas w domu dzieciak o mało zęba nie stracił(mąż osadzał ponownie),
          na szycie trzebabyło jechać, byliśmy w domu a dzieci się niby
          grzecznie bawiły...
          • jowita771 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 12:57
            Nie miałam pojęcia, co robić, nie mieliśmy telefonu. Brat w dodatku od płaczu
            się zaniósł, ręce mi się trzęsły ze strachu, miałam problem z utrzymaniem go.
            Gdyby uderzył się w oko, to raczej bym mu nie pomogła.
          • ala_bama1 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 13:01
            Sama mam dwulatka "na stanie" i przenigdy bym go nie zostawiła nawet na minutę w
            czasie jego aktywności. Fakt, że wypadek może się wydarzyć gdy jestem w domu,
            ale wtedy mogę odpowiednio zareagować. Mój młody to akrobata, wspina się
            wszędzie gdzie tylko się da i gdzie się nie da. Co rusz ma nowe siniaki. Wiedząc
            o jego "aktywności" jeszcze długo nie zostawię go samego. Wstrząśnij mężem bo
            dla mnie to mega lekkomyślne
      • marghe_72 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 16:27
        volta2 napisała:

        > jeśli sklep jest tak blisko, a do obiadu czegoś brakuje - to bez
        > problemu zostawiłabym takiego dwulatka w domu samego
        >
        > jeśli dziecko zostaje samo, bo piwa się chce, to bym już miała
        > jakieś wątliwości...

        Dobre..
    • sefora74 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 12:59
      https://www.suwaczki.com/tickers/k0kdkqi1svexq0qk.png
    • malwinalis Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 14:49
      dobry ten pomysl zeby wziac dziecko pod jego nieobecnosc,ale ...ja
      mam rygor w pracy i nie moge wyjsc, a jak wyjde to jaka szansa ze
      trafie jak go nie bedzie? ale moje dziecko jest bardzo madre i
      czasem jak jestem w domu to bierze stolek i otwiera zamek i drzwi.
      bez problemu mogloby samo wyjsc gdyby tylko stolek stal w
      przedpokoju. chyba rzeczywiscie pomysle o przedszkolu.
    • triss_merigold6 Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 15:40
      Dać mu odczuć swoją dezaprobatę.
    • lykaena Re: jak oduczyc meza zostawiania dziecka samego? 19.01.10, 15:57
      samo wychodzenie +zosatwianie samego ,chodzącegoo już dziecka jest naganne.
      Wychodzenie "bo się piwa zachce" jest chyba sygnałem,że źle się dzieje.
      Nie wiem ile czasu mąż Twój z dzieciem siedzi ale niewytrzymanie bez piwa, czy
      wogóle spożywanie alkoholu podczas opieki nad nieletnim jest conajmniej
      ryzykownym zachowaniem i nie rozmowa,ale solidne "otrzeźwienie" z potrzęśnięciem
      by się męzowi przydało.
      Zakrztuszenie , oparzenie uderzenie w główkę dziecka, konieczność błyskawicznej
      jazdy do szpitala + wypity alkohol...kumasz ??
      To nie jest przykry zwyczaj, przykre jest Twoje przyzwolenie na to
    • imasumak Oduczyc czego, to można psa.. 19.01.10, 16:46
      ..a mężowi się po prostu mówi, że jak niezaprzestanie takich praktyk, to się
      wniesie pozew do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich.
      • imasumak Oduczyc czegoś, oczywiście 19.01.10, 16:47
      • triss_merigold6 Re: Oduczyc czego, to można psa.. 19.01.10, 16:59
        Jak zwał tak zwał, grunt, żeby było skutecznie.
        BTW dziś zrecenzowałam pracę m.in. tekstem "nie można wyodrębnić
        warstwy informacyjnej" a mogłam napisać po prostu "do d...".
    • kicia031 Co ja bym zrobila 19.01.10, 17:01
      Najpierw lagodne tlumaczenie. W przypadku recydywy - dzikie pieklo,
      a gdyby nie pomoglo, wezwlalabym policje.

      No ale ja suka jestem.
      • kali_pso Re: Co ja bym zrobila 19.01.10, 17:09
        wezwlalabym policje.


        Tiaaaaaaaaaaa,,,jasne,.....
        • sapalka1 Re: Co ja bym zrobila 19.01.10, 19:59
          Średnio wierzę równierz w te zapewnienia, że wezwana byłaby policja w takiej sytuacji. Poszukałabym na sieci opowieści z morałem, a autorce wątku mogę zaproponować rozmowę z teściową - jesli mąz żony nie słucha - może awantura ze strony te sciowej pomoże...ostatecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka