n-lgimnazjum
20.01.10, 20:30
Mam już serdecznie dość. Mieszkam na osiedlu, na którym nie mamy
spółdzielni ani wspólnoty, więc żadnego statutu ani regulaminu.
Sąsiedzi zza ściany najpierw robili remont. Ok, często wykuwali
ściany albo wiecili w nich do 21, ale -pomimo tego, że mam niemowlę
w domu- zaciskałam zęby, bo każdy remont zrobić musi. Tak na
marginesie, tak głosnego remontu jak ci sąsiedzi tu na osiedlu nie
robił nikt .
Remont zrobili, wprowadzili się, więc odetchnęłam z ulgą... Nic z
tego, bo ich dziecko gra na trąbce. Codziennie o 7 rano (20 minut) i
19 (około godziny). Mam dosyć, bo chcę w końcu posiedzieć w ciszy,
moje dziecko się budzi i nie jestem wielką fanką trąbki...
Co mogę zrobić? Z relacji innych sąsiadów wiem, że próby dogadania
się z nimi (w zupełnie innej kwestii) spełzły na niczym, że nie są
chętni do kompromisu, a hasłem przewodnim sąsiadki jest "jaki
paragraf łamiemy"? Czy któraś z Pań miała podobny problem i wie jak
go rozwiązać? Czy oni łamią jakiś paragraf? Czy pozostaje mi coś
innego niż zostanie fanką trąbki?
Z góry dziękuję za odpoiwedź i pozdrawiam.