ewrzostar
08.02.10, 10:58
biznes.onet.pl/dziecko-czyli-studnia-bez-dna,18490,3170945,1,news-detal
Troche sie zdziwilam. Mysmy nie mieli wydatkow typu: ubrania ciazowe, smoczki,
posypki (o, do licha?! ktos jeszcze uzywa?), jakas przerazajaca ilosc
kosmetykow, olejkow, etc.
Da sie zyc bez tego wszystkiego. Da sie zyc nawet i bez pieluszek, bez
przewijaka. Jak sie sensownie zaplanuje, to mozna tez obejsc sie i bez wozka
czy mleka. Naprawde to jest mozliwe.
Ubrania to najmniejszy problem, istnieje mnostwo miejsc w sieci, gdzie mozna
wymieniac sie ciuchami, jak i zabawkami czy grami. Ja swoje zostawiam na
nastepne dzieci. Jesli dzieciak woli markowe ciuchy, bo chodzi do szkoly - to
ja bym raczej zastanowila sie nad kwestiami wychowawczymi a nie finansowymi.
Sorry, ale paska nie kupie tylko dlatego, ze ma aligatora na przedzie, a
koledzy mowili...
Owoce jemy te, co zawsze, bo ogolnie bez owocow ani dnia sobie nie wyobrazamy.
No i tak sobie mysle, ze to taka histeria. Bylam niedawno w Mamas&Papas i
uwierzcie mi, moje wszystkie Wy mlode mamy, ale zakupy robcie tylko PO porodzie!
Ja wiem, ze to szczescie niebywale, cudo i lzy w oczach urzadzac pokoik
malenstwu, ale widzac znekanych i obladowanych towarami ojcow szczerze
wspolczuje. Bo z tego co widze, nawet wiecej niz polowa rzeczy bedzie
nieuzywana. Zbedne bajery, straszliwe duperele i bezsensowne - ale handlowcy
maja powod do radochy. Ile razy slyszalam narzekania matek, ze to to zajmuje
miejsce w pokoju, ze to to wyje i piszczy, ze toto nie wiadomo po co...
Przyklad? Najlepsza kapielowa zabawka dla mego lekko ponad poltorarocznego
smyka sa zwykle, najzwyczajniejsze kubki. Najlepiej z roznie dziurkowanymi
dnami. Potrafi bawic sie nimi nawet pol godziny w pelnym skupieniu. Zadnych
piiiiiip.
Wydaje mi sie, ze rodzac dzieci trzeba liczyc sie z dodatkowymi wydatkami ale
na boga! Nie az takimi! Nie nieprzemyslanymi! Gdzie rozsadek?
Drogie Mamy! Jakie Wy macie podejscie? Czym sie kierujecie przy zakupach? Czy
rzeczywiscie dla Was dziecko to "studnia bez dna"?