lykaena
04.03.10, 15:13
W ubiegłym tygodniu spotkałam znajomego, był wcięty - może nie pijany w
sztok,ale było moim zdaniem widać i słychać,sam zresztą przyznał,że wypił
kilka piw w knajpie i ,że właśnie idzie na rozmowę o pracę.
Ja na to wielkie oczy i mówię mu,że może lepiej nie w takim stanie,
a on ,że wypił dla odwagi ,ale i tak jest pewien,że pracy nie dostanie.
Dziś się dowiedziałam ,że pracę dostał - zadzwonili do niego na następy
dzień i zaczyna od poniedziałku.
Zastanawiam się jak można być tak ślepym- o pracodawcy i tak
nieodpowiedzialnym- o znajomym.
Czy za taki wybryk coś grozi? Bo chyba nie, kodeks pracy jeszcze go nie
obowiązywał, jedyne co to chyba go mogli wyprosić,ale skoro nie zauważyli....
Ciekawe czy teraz też będzie popijał żeby sobie animuszu w nowej pracy dodać.