08.03.10, 18:40
Jeszcze jeden wątek dzisiaj póki...

Po co umieszcza się w sygnaturce imię datę śmierci,poronienia * i podpis
aniołek- koniecznie z imieniem?
Pytam serio,nie wiem
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: aniołek 08.03.10, 18:44
      wiesz, sa rzeczy o ktore pytac zwyczajnie nie wypada i skoro nikt cie tego nie
      nauczyl to ja ci powiem ze to wlasnie jest tego typu sprawa...
      nie pasuje - nie czytaj ale nie komentuj, sa fajniejsze od kobiet po przejsciach
      byty forowe do wylewania na nie swoich frustracji.
      kazdy poronienie czy tez inna strate przezywa inaczej i to jest jego osobista
      sprawa jak chce wyrazic swoj bol.
      • lykaena Re: aniołek 08.03.10, 19:15
        U Ciebie w domu nie wypada pytać o śmierć?
        Nie wypada może też o narodziny, miłość i religię?
        sygnaturka jak sama nazwa wskazy=uje jest sygnaturką ,czytanie wątku założonego
        przez daną osobę lub konkretneuj wypowiedzi ma się nijak do umieszczonego podpisu.
        Ty wybierasz wątki/posty pod względem podpisów użytkowników? Czy po prostu
        "nie chcesz/nie czytaj" to pierwsze co ci do głowy przyszło?
        • elza78 Re: aniołek 08.03.10, 19:32
          wypada pytac o smierc ale jesli nie widzisz roznicy pomiedzy zyczliwym
          zapytaniem o smierc bliskiej osoby a drwiacym poddawaniem w dyskusje przezywania
          straty przez tego kto jej doswiadczyl to chyba cos z toba jest nie tak.
          • lykaena Re: aniołek 08.03.10, 19:40
            Nie wiem gdzie Ty widzisz drwinę.
            • rzona.bez.ambicji Re: aniołek 09.03.10, 12:51
              ja też widzę drwinę. Nie masz za grosz ogłady
              • lykaena Re: aniołek 09.03.10, 16:22
                drwina (MNn)

                złośliwe, lekceważące słowa lub żarty

                źródło: SJP
    • kropkacom Re: aniołek 08.03.10, 18:47
      Bo dla nich jest to ważne. Bo widać chcą pamiętać.
    • 18_lipcowa1 Re: aniołek 08.03.10, 18:49

      > Po co umieszcza się w sygnaturce imię datę śmierci,poronienia * i
      podpis
      > aniołek- koniecznie z imieniem?
      > Pytam serio,nie wiem


      Lepsza pani kiedyś była.
      Wyskrobała sie na początku ciązy ale zdązyła dac imię nienarodzonemu
      dzieciątku i tez miala je w sygnaturce.
      • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 18:52
        Lipcowa a czy to ważne jak tak można kobieto.


        Chcą pamiętać swoje dzieciątka
      • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 19:25
        Inna zabierała swojego czterolatka na "groby" swoich dwóch aniołków i mówiła mu o jego "braciach lub siostrzyczkach".
        Dla mnie koszmar i dla tego biednego dziecka pewnie też uncertain
        Oczywiście poronienia były przez trzecim miesiącem ciąży jak to zazwyczaj bywa...
        • marychna31 Re: aniołek 08.03.10, 19:36
          A na czym polega "koszmar" takich wyjść na groby rodzeństwa??
          I czy litujesz się nad losem biednego czterolatka jako wrażliwa kobietka
          singielka, czy tez odpowiedzialny ojciec swoim dzieciom?
          • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 20:15
            Dwumiesięczny zarodek to "rodzeństwo"?
            Ciekawe...
            • marychna31 Re: aniołek 08.03.10, 20:27
              > Dwumiesięczny zarodek to "rodzeństwo"?

              dla niektórych tak. Ja takich doświadczeń nie mam (nigdy nie poroniłam) ale inni
              maja i właśnie tak to traktują. Nie uważam, że tylko wizja świata z mojego
              punktu widzenia jest jedynie słuszna i dopuszczalna. A co mi przeszkadza, że dla
              kogoś kilkutygodniowy płód to dziecko? Zresztą kto wie, co ja bym sądziła na ten
              temat, będąc na ich miejscu...

              > Ciekawe...
              ALE CIEKAWE Z PUNKTU WIDZENIA OJCA POLAKA CZY WESOŁEJ SINGIELKI?
              • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 20:53
                Dla czterolatka kilkutygodniowy płód też musi być koniecznie "rodzeństwem"?
                • marychna31 Re: aniołek 08.03.10, 21:17

                  > Dla czterolatka kilkutygodniowy płód też musi być koniecznie "rodzeństwem"?
                  Czy "koniecznie" to nie wiem ale pewnie czterolatek jeszcze podziela
                  światopoglad swoich rodziców i pewnie te sprawy (jak i inne) traktuje jak jego
                  rodzice. Bo czyj światopogląd ma podzielać? Jakiejś anonimowej pani/pana (??) z
                  forum?
            • sanna.i Re: aniołek 08.03.10, 21:00
              Łżesz, dwumiesięcznym płodom nie stawiają nagrobków.
              • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 21:16
                Nie ma,ale był grób nieznanego nienarodzonego dziecka czy coś w tym stylu (anonimowy) i ona tam brała dzieciaka aby postawił dwa znicze dla "każdego braciszka lub siostrzyczki" osobno....
                • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 21:19
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Nie ma,ale był grób nieznanego nienarodzonego dziecka czy coś w tym stylu (anon
                  > imowy) i ona tam brała dzieciaka aby postawił dwa znicze dla "każdego braciszka
                  > lub siostrzyczki" osobno....



                  I Ja stawiam z moimi dziećmi tak bardzo ci to przeszkadza ze to wytykasz
                • ledzeppelin3 Re: aniołek 09.03.10, 14:04
                  i ona tam brała dzieciaka aby postawił dwa znicze dla "każdego braciszka
                  > lub siostrzyczki" osobno....

                  Gazeta, lepiej opowiedz, co ci robiła twoja mama
            • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 21:08
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dwumiesięczny zarodek to "rodzeństwo"?
              > Ciekawe...



              A 8 miesięczne dziecko to co zarodek,czy może omijać mam grup swojego syna i nie
              chodzić na niego z moimi żyjącymi dziećmi
              • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 21:18
                Myślałam,że powyżej piątego miesiąca to już jest poród a nie poronienie a mówimy o poronieniu.
                • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 21:21
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Myślałam,że powyżej piątego miesiąca to już jest poród a nie poronienie a mówim
                  > y o poronieniu.



                  Sruyu tuty mówimy o sygnaturkach i nie ważne czy będzie to dwa tygodnie ciąży
                  czy 8 miesięcy życia ,jak ktoś bardzo pragnął dziecka to dla niego będzie ważne
                  czy to był płód czy narodzone juz dziecko.
                  • cherry.coke Re: aniołek 08.03.10, 21:25
                    Ale Gabi, wiesz ile ciaz konczy sie poronieniem przed trzecim tygodniem? Jakies
                    piecdziesiat procent chyba czy cos kolo tego. Z calym szacunkiem, ale to zakrawa
                    o samobiczowanie.
                    • cherry.coke Re: aniołek 08.03.10, 21:26
                      Zakrawa na.
                      • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 21:45
                        I jeszcze wciąga się w to czterolatka...
                      • marychna31 Re: aniołek 09.03.10, 07:47
                        cherry, dla ciebie to samobiczowanie a dla kogoś forma terapii i właściwa forma
                        postępowania. Ludzie są różni i różne rzeczy ich uszczęśliwiają. Po co na siłę
                        wpychać ludzi w jakieś schematy?
                        • cherry.coke Re: aniołek 09.03.10, 10:57
                          Nie wpycham w schematy, zastanawiam sie tylko, bo nie wiem. Przepraszam, jesli
                          to kogos urazilo.

                          Moja znajoma ronila przez rok - zachodzila w ciaze bardzo latwo, natomiast ciaze
                          konczyly sie samoistnie przed uplywem miesiaca. Bylo tak kilka razy, a potem
                          urodzila zdrowa dziewczynke. Tych straconych ciaz nie traktuje jednak jako
                          "aniolkow". Zastanawiam sie, co by jej dalo wstawienie sygnaturki typu "Amelka
                          2008, a pod nia szesc aniolkow"? Ulzylo? Uczcilo ich pamiec? Pozwolilo pamietac?
                          • gazeta_mi_placi Re: aniołek 10.03.10, 23:15
                            Dobrze,że nie ma poglądów jak znajoma matka czterolatka.
                            Jej córka mogłaby się dowiedzieć,że ma pięcioro rodzeństwa,które niestety zmarło przed jej narodzeniem.
                            I musiałaby razem z mamą stawiać na cmentarzu pięć (czy ile tam roniła) świeczek "siostrzyczkom i braciszkom".
                            A jak niemal każda kobieta minimum raz w życiu roni bardzo wczesne ciąże (także niezauważalnie) można by brać na groby nienarodzonych dzieci profilaktycznie każde swoje urodzone dziecko,bo duża szansa że mama poroniła jakąś ciążę na wczesnym etapie i dziecko miałoby rodzeństwo ...
              • cherry.coke Re: aniołek 08.03.10, 21:29
                > czy może omijać mam grup swojego syna

                Gabi, to jest oficjalnie pierwszy raz, kiedy czepiam sie na forum ortografii,
                ale na litosc boska... 8-0
                • gabi683 Re: aniołek 09.03.10, 08:43
                  cherry.coke napisała:
                  > Gabi, to jest oficjalnie pierwszy raz, kiedy czepiam sie na forum ortografii,
                  > ale na litosc boska... 8-0



                  Wybacz prostactwo przez Ciebie przemawia i tyle jak się nie ma pojęcia o czym
                  się mówi to znajduje się tematy zastępcze takie jak na przykład ortografia.Każdy
                  człowiek jest inny i inne ma potrzeby więc trzeba być bez mózgiem aby czepiać
                  się czegoś takiego.I wiesz u mnie masz ignora.Bez odbioru
                  • gryzelda71 Re: aniołek 09.03.10, 10:23
                    W związku z twoja kwestią cyt:Każdy
                    > człowiek jest inny i inne ma potrzeby

                    Może wypadałoby wyjść na przeciw potrzebom innych i pisać z zachowaniem
                    ortografii,gramatyki i składni.Może wówczas twoje wypowiedzi będą czytelne i
                    zrozumiałe.
                    • gabi683 Re: aniołek 09.03.10, 12:01
                      gryzelda71 napisała:
                      > Może wypadałoby wyjść na przeciw potrzebom innych i pisać z zachowaniem
                      > ortografii,gramatyki i składni.Może wówczas twoje wypowiedzi będą czytelne i
                      > zrozumiałe.



                      Ja przepraszam czy tematem tego wątku jest moja ortografia? Masz problemy z
                      czytaniem nie mój problem ,nie podoba się nie czytaj.
                      • gryzelda71 Re: aniołek 09.03.10, 12:08
                        Zauważ,że każdy ma,bo piszesz bezładu i składu.Ale może tobie nie zależy żeby
                        inni zrozumieli co chcesz przekazać.Jak tak to pisz,pisz dalej...
                        • gabi683 Re: aniołek 09.03.10, 12:10
                          gryzelda71 napisała:

                          > Zauważ,że każdy ma,bo piszesz bezładu i składu.Ale może tobie nie zależy żeby
                          > inni zrozumieli co chcesz przekazać.Jak tak to pisz,pisz dalej...



                          Zgryzia daruj sobie choć w tym wątku co,każdy wie co sobą reprezętujesz .
                          • gryzelda71 Re: aniołek 09.03.10, 12:12
                            A co sobą reprezętuje?(twoja pisownia)
              • clio_1 Re: aniołek 10.03.10, 23:36
                yyyy, co to jest grup Twojego syna? chodziło Ci o grób?
              • aurita Re: aniołek 12.03.10, 10:28
                > A 8 miesięczne dziecko to co zarodek,czy może omijać mam grup swojego syna i ni
                > e
                > chodzić na niego z moimi żyjącymi dziećmi


                8 miesieczne dziecko to dziecko ale ty chyba o plodzie mowisz? plod to nie zarodek
                • aurita Re: aniołek 12.03.10, 13:15
                  przepraszam, doczytalam, ze o dziecku.

                  lepiej na niektore tematy sie nie madrzyc
                • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 16:04
                  Ale temat jest o sygnatórkach a nie o płodach,matko zlituj się
        • gryzelda71 Re: aniołek 08.03.10, 20:47
          Ale z ciebie dekiel gazeta.
      • nutka07 Lipcowa. 08.03.10, 20:01
        Lipcowa zajrzyj na poczte. Ktos Cie szukal.
    • lykaena Re: aniołek 08.03.10, 18:51
      Ale każdemu umarł ktoś bliski a nie umieszcza tego w sygnaturkach na forum,
      ba! niektórzy w ogóle ich nie posiadają.
      Ja nie pytam personalnie tylko zadaje pytanie na forum,więc argument ,że nie
      wypada jest nie na miejscu...
      • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 18:54
        A czy Ci dziecko umarło widocznie nie bo nie rozumiesz!
        • kropkacom Re: aniołek 08.03.10, 18:58
          Nie ma jedynie słusznego wzorca przezywania czegokolwiek.
      • elza78 Re: aniołek 08.03.10, 18:54
        rachuba jest prosta ludzie sa rozni i roznie przezywaja pewne rzeczy mnie nie
        razi to ze ktos chce uczcic pamiec swojego dziecka w sygnaturce skoro to dla
        niego wazne, natomiast raza idiotyczne komentarze i pytania dlaczego - co to cie
        obchodzi tak naprawde?
        ksiazke piszesz czy prace na ten temat?
      • kropkacom Re: aniołek 08.03.10, 18:55
        > Ale każdemu umarł ktoś bliski a nie umieszcza tego w sygnaturkach na forum,
        > ba! niektórzy w ogóle ich nie posiadają.

        A czemu nie posiadają lub nie umieszczają? Bo nie chcą. Będziemy się rozwodzić
        nad czyimś chceniem czy nie chceniem teraz?
    • stokrotka_pospolita Re: aniołek 08.03.10, 18:58
      Ależ ona nikogo nie ocenia ani nie atakuje, tylko pyta, o nie rozumie. Od razu
      trzeba naskakiwać? A juz poniżej krytyki jest odpowiedź "widocznie tobie dziecko
      nie umarło, bo nie rozumiesz" - no ludzie!
      Jak ktos czegos nie rozumie, to należy mu wytłumaczyć, a nie tępić!

      Ja też nie wiem po co- żeby zwrócić uwagę na swoja tragedię prawdopodobnie, no
      bo nie sądzę, że dla uczczenia pamięci - gwiazdka w nawiasie to marny sposób na
      oddanie czci...
      • stokrotka_pospolita Re: aniołek 08.03.10, 18:59
        Zresztą, nie wiem czy marny - nie chcę oceniać.
      • kropkacom Re: aniołek 08.03.10, 19:04
        > gwiazdka w nawiasie to marny sposób na
        > oddanie czci...

        Zarzucasz komuś to co robisz sama. Dla ciebie to marne a dla kogoś nie.
        • stokrotka_pospolita Re: aniołek 08.03.10, 19:06
          Napisałam, że nie wiem czy marny, że nie chcę oceniać.
      • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 19:04
        stokrotka_pospolita napisała:
        > Ja też nie wiem po co- żeby zwrócić uwagę na swoja tragedię prawdopodobnie, no
        > bo nie sądzę, że dla uczczenia pamięci - gwiazdka w nawiasie to marny sposób na
        > oddanie czci...


        Wiesz nie masz pojęcia oczym mówisz więc nie powinnaś się wypowiadać,to nie
        Twoja sprawa .I trzeba szanować uczucia innych .
        • stokrotka_pospolita Re: aniołek 08.03.10, 19:09
          Gabi, z całym szacunkiem, ale to ty nie masz pojęcia czy ja mam pojęcie. Otóż
          właśnie wiem, jak to jest, dlatego śmiało i uczciwie mogę stwierdzić, czy dla
          mnie
          gwiazdka w nawiasie jest odpowiednia dla uczczenia pamięci mojego
          dziecka. Nie widze tez powodu, dla którego miałabym pod każdym swoim postem
          afiszowac sie tym, że straciłam ciążę. Szanuję uczucia innych, także tych
          niewtajemniczonych w poronienie. I nie oceniam ich swoją miarką.
        • gabrielle76 Re: aniołek 08.03.10, 19:11
          ja mam podobne zdanie co Lykena, sama poroniłam i do głowy mi nie przyszło
          umieszczac takie cuda w podpiie to rzeczywiscie jest głupie
          • stokrotka_pospolita Re: aniołek 08.03.10, 19:15
            Głupie? jedni chowaja swój ból, inni się nim afiszują, jeszcze inni wcale nie
            cierpią po stracie. Ale żeby zaraz głupie..?
      • amelkalexi Stokrotka:D.... 08.03.10, 19:23
        jak ktoś pyta i innym nie pasuje...do własnych wizji i pojmowania świata, to
        trzeba...dowalićbig_grin
    • lykaena Re: aniołek 08.03.10, 19:12
      Uważacie,że jak ktoś nie umieszcza danych ukochanych zmarłych w sygnaturakach
      to o nich nie pamięta?
      Gdzie napisałam,że mi dziecko nie umarło?
      Pytanie skutkuje odpowiedzią ,odpowiedzieć może ten kto chce, odpowiedziec
      może ten kto ma/nie ma takiego podpisu.
      I tyle.
      • stokrotka_pospolita Re: aniołek 08.03.10, 19:14
        lykaena napisała:

        > Uważacie,że jak ktoś nie umieszcza danych ukochanych zmarłych w sygnaturakach
        > to o nich nie pamięta?
        > Gdzie napisałam,że mi dziecko nie umarło?
        > Pytanie skutkuje odpowiedzią ,odpowiedzieć może ten kto chce, odpowiedziec
        > może ten kto ma/nie ma takiego podpisu.
        > I tyle.

        Masz rację.
        • gabrielle76 Re: aniołek 08.03.10, 19:20
          tak afiszowanie sie umarłym dzieckiem jest głupie
          • gazeta_mi_placi Re: aniołek 08.03.10, 19:26
            Częściej poronieniem niż faktycznie umarłym po porodzie dzieckiem uncertain
            • kropkacom Re: aniołek 08.03.10, 19:30
              Skąd wiesz?
              • crises Re: aniołek 08.03.10, 20:06
                Bo często podają t.c.
          • demonii.larua Re: aniołek 08.03.10, 19:38
            > tak afiszowanie sie umarłym dzieckiem jest głupie
            Dlaczego?
          • crises Re: aniołek 08.03.10, 20:10
            Jest niesmaczne. Głównie dlatego, że powtarzanie czegoś takiego n razy albo
            wrzucanie pod zupełnie niestosowny tekst, zupełnie odziera taką akcję z szacunku.

            A już rekord żenady to pobiła ta pani, co miała coś w stylu (detale mogły być
            inne, ale ogólnym zarysie tak to wyglądało):

            *****************************
            2001 - aniołek 25 t.c.
            2003 - aniołek 27 t.c.
            Kosmetyki AVON, GG XXXXXX
            *****************************

            Powinna se jeszcze tam walnąć markę samochodu, a co.
        • gabi683 Re: aniołek 08.03.10, 19:22
          Ale co Was obchodzi czy ktoś ma czy nie ma to sprawa bardzo indywidualna,Ja
          jestem po stracie kiedyś miałam w sygnaturce teraz nie mam,ale mam szacunek do
          tych co mają to ich ból i ich strata im to pomga .Ty może nie potrzebowałaś tego
          a One potrzebują nie nam to oceniać i negować.
          • lykaena Re: aniołek 08.03.10, 19:25
            "...a One potrzebują nie nam to oceniać i negować...."

            Gdzie ?? oceniam i neguję ??
            • iwles Re: aniołek 09.03.10, 08:15

              lykaena napisała:

              > Gdzie ?? oceniam i neguję ??


              w miejscu, gdzie uparcie domagasz się wyjaśnienia sensu i celu.
              W miejscu, gdzie ciągle nieładnie zadajesz pytanie o zabarwieniu
              pejoratywnym: "ale po co?"
              Czy już naprawdę nie może być tak, że ktoś czuje taką
              potrzebę ? A uczucia nie muszą mieć nic wspolnego z jakimkolwiek
              racjonalnym celem.
              Koniec i kropka.
    • demonii.larua Re: aniołek 08.03.10, 19:34
      >Po co umieszcza się w sygnaturce imię datę śmierci,poronienia * i podpis
      >aniołek- koniecznie z imieniem?

      Ile sygnatur, tyle wyjaśnień. Nie rozumiesz, trudno nie ma obowiązku rozumienia
      wszystkich zachowań ludzkich.
      • lykaena Re: aniołek 08.03.10, 19:44
        Obowiązku nie ma ,ale jest chęć.
        Szczerze to już od dawna nad tym się zastanawiam, nie zapytam wprost osoby
        ,która umieszcza takową sygnaturę ponieważ nie wypowiadm się (staram się) w
        wątkach nie na temat.
        • demonii.larua Re: aniołek 08.03.10, 20:12
          No jak jest chęć, to najlepiej zapytać właściciela takiej sygnatury wg mnie.
          Kiedyś w zamierzchłych czasach (czytaj jak internet nie był dostępny tak jak
          buły w markecie, no pamiętam takie czasy big_grin), śmierć dziecka była tematem tabu a
          nad poronieniem przechodziło się do porządku dziennego, był niepisany zakaz
          rozmów na ten temat, a jak chciało się z kimś pogadać o tym, to patrzeli na
          Ciebie jak na ufoluda, w psychiatryku chcieli zamykać teraz jest inaczej.
          Ludzie, rodzice (nie twierdze, że wszyscy) chcą się dzielić swoją stratą,
          przynosi im to pewnie ulgę, łatwiej im przez to przejść i nie wiem co jeszcze,
          tak ja na to patrzę i już i czytam sobie dalej, czasem zadumam się na chwilę
          tylko smile
        • cherry.coke Re: aniołek 08.03.10, 20:16
          Tresc - wiadomo o co chodzi. Forma - moda internetowa jak kazda inna, jak
          suwaczki itp. Takie mody rzadko sa wyrafinowane, ale wypada powstrzymac sie od
          komentowania ze wzgledu na charakter wydarzenia, ktore upamietniaja.
          • ib_k Re: aniołek 08.03.10, 20:22
            cherry.coke napisała:
            ale wypada powstrzymac sie od
            > komentowania ze wzgledu na charakter wydarzenia, ktore
            upamietniaja.


            a dlaczego??? te osoby same wystawiają się na ocenę i możliwość
            komentowania, równie dobrze mogą wystąpić w TVN i opowiedzieć całej
            polsce o swojej wielkiej stracie, dla mnie osobiście jest to
            obrzydliwe...
            • cherry.coke Re: aniołek 08.03.10, 20:40
              A jakos tak mi sie kojarzy z dobrymi manierami, ze czego jak czego, ale zaloby
              sie nie obsmiewa, jak by sie nie objawiala. Ale luzik.
    • iwoniaw Po to samo co 08.03.10, 20:02
      ludzie w ogóle zakładają sygnaturki. I po to, po co mają tam rozmaite teksty,
      suwaczki, obrazki, podpisy.
      • lykaena Re: Po to samo co 08.03.10, 20:08
        Z tym,że umieszczanie tekstów,wierszy, cytatów, suwaczków, ogółem rzeczy błahych
        według mnie jest takie właśnie - błahe.
        A dla wspominania tych ,którzy od nas odeszli nie jest MSZ miejscem
        ogólnopolskie forum- i tu zaczynam oceniać- po prostu
        • crises Re: Po to samo co 08.03.10, 20:12
          Dokładnie tak - to po prostu nie jest to stosowne miejsce. Coś jakby powiesić
          klepsydrę o śmierci ukochanego dziadka na lodówce. Przymocowując magnesami w
          kształcie różowych serduszek.
          • cherry.coke Re: Po to samo co 08.03.10, 20:20
            > Dokładnie tak - to po prostu nie jest to stosowne miejsce. Coś jakby powiesić
            > klepsydrę o śmierci ukochanego dziadka na lodówce. Przymocowując magnesami w
            > kształcie różowych serduszek.

            Zgadzam sie, mnie tez sie gryzie, ale ludzie sa rozne i rozne maja gusta. Cudza
            sygnaturka nikogo nie boli w koncu. Znalam jedna pania, co na pogrzeb wlasnego
            kochanego meza poszla wymalowana jak kokota z wielka sterczaca woalka, bo w ten
            sposob rozumiala ceremonial, i pizgnela mu wieniec jak z Disneya. Ale przezywala
            autentyczna zalobe, wiec co mi do tego.
            • gabi683 Re: Po to samo co 08.03.10, 21:18
              Każda matka która perzyła strate swojego ukochanego dziecka,wie że żałoba to
              bardzo indywidualna sprawa.A największym chamstwem i nie taktem jest włazić z
              buciorami i wyśmiewać,matki które straciły swoje dzieci.Nie stety to się wynosi
              z domu.
              • stokrotka_pospolita Re: Po to samo co 08.03.10, 21:46
                gabi683 napisała:

                > Każda matka która perzyła strate swojego ukochanego dziecka,wie że żałoba to
                > bardzo indywidualna sprawa.A największym chamstwem i nie taktem jest włazić z
                > buciorami i wyśmiewać,matki które straciły swoje dzieci.Nie stety to się wynosi
                > z domu.

                Z domu wynosi sie też tolerancję, naturalną bądź nie ciekawość i chęć
                zrozumienia, niektórzy wynosza nawet jako takie pojęcie o ortografii, a inni
                klapki na oczach.
                Tak samo jak ty masz prawo do stawiania swoim zmarłym dzieciom gwiazdek w
                nawiasach i w ten sposób czcic ich pamięć, tak kto inny ma prawo uważać, że to
                niesmaczne i po prostu infantylne. Naprawdę, ludzie po stracie (ci afiszujący
                się) nie maja monopolu na "wiedzenie jak to jest". I nie zmienisz tego, choćbys
                nie wiem jak wierzgała...
          • wy-logowana Re: Po to samo co 08.03.10, 21:26
            crises napisała:
            > Dokładnie tak - to po prostu nie jest to stosowne miejsce. Coś
            jakby powiesić
            > klepsydrę o śmierci ukochanego dziadka na lodówce. Przymocowując
            magnesami w
            > kształcie różowych serduszek.

            Ale umarly dziadek nie jest cool ani trendy.....
            "Aniolek" o niebo lepszy.
            • gazeta_mi_placi Re: Po to samo co 08.03.10, 22:33
              Zaraz Cię zjedzą...
              Choć faktycznie jakoś nikt nie ma w podpisie daty śmierci zmarłej
              Mamy/Dziadka/Siostry/Przyjaciółki -same tylko "aniołki" (znaczna część to
              poronienia).
              Może tak działa pranie mózgów od dziecka na religii odnośnie spraw
              antyaborcyjnych i płodowych?
              Nie wiem..
              • iwles Re: Po to samo co 09.03.10, 08:30

                może dlatego, że jest to forum eDziecko ?
                • gazeta_mi_placi Re: Po to samo co 09.03.10, 10:19
                  Na innych forach też nie widziałam daty śmierci dziadka albo babci czy też np.matki.
                  A niektóre Panie mają w sygnaturkach wszystkie swoje poronienia (niektóre w 6 tygodniu nawet),ale już o biednej Babci której się zmarło zapominają sad
                  Cóż życie poczęte w Polsce zawsze miało wyższe znaczenie od tego już istniejącego.
                  Jakoś mało jest matek,które w sygnaturce mają zmarłe dziecko np. w 2 roku życia albo w piątym-większość to zbiegiem okoliczności poronienia.
                  • echtom Re: Po to samo co 09.03.10, 11:53
                    > Jakoś mało jest matek,które w sygnaturce mają zmarłe dziecko np. w
                    2 roku życia albo w piątym-większość to zbiegiem okoliczności
                    poronienia.

                    To nie takie dziwne - wskaźnik częstotliwości poronień jest znacznie
                    wyższy niż umieralności małych dzieci. A poczucie więzi emocjonalnej
                    z dzieckiem w różnych okresach fazy prenatalnej to sprawa bardzo
                    indywidualna.
                  • slonko1335 Re: Po to samo co 09.03.10, 12:18
                    Bo wiesz to, że dziadek, babka czy matka umiera przed Tobą jest naturalną koleją
                    rzeczy i normalny człowiek raczej się spodziewa, że nikt nie żyje wiecznie ale
                    śmierć dziecka już taką normą nie jest. Dziecka napisałam celowo - bo to czy
                    ktoś nazywa dzieckiem płód w 6 tygodniowy, czy 35 tygodniowy to wyłącznie jego
                    sprawa.
                    • majenkir Re: Po to samo co 09.03.10, 14:05

                      slonko1335 napisała:
                      > Bo wiesz to, że dziadek, babka czy matka umiera przed Tobą jest
                      naturalną koleją rzeczy i normalny człowiek raczej się spodziewa, że
                      nikt nie żyje wiecznie ale śmierć dziecka już taką normą nie jest

                      Ponoc 10-15% ciaz konczy sie samoistnym poronieniem, co nie czyni
                      oczywiscie poronienia normą, niemniej jest to jednak naturalne.
                      • cherry.coke Re: Po to samo co 09.03.10, 14:17
                        > Ponoc 10-15% ciaz konczy sie samoistnym poronieniem, co nie czyni
                        > oczywiscie poronienia normą, niemniej jest to jednak naturalne.

                        Wlasnie podobno duzo wiecej, nie chce mi sie szukac linkow, ale jedna trzecia
                        czy nawet polowa. Chetnie spojrze na zrodla, jesli ktos wygrzebie.

                        Oczywiscie najczesciej w ogole o tym nie wiadomo i nazywa sie to "o, okres mi
                        sie spoznia, musze pojsc do lekarza, a dobrze, jest".
                        • slonko1335 Re: Po to samo co 09.03.10, 16:03
                          > Wlasnie podobno duzo wiecej, nie chce mi sie szukac linkow, ale jedna trzecia
                          > czy nawet polowa. Chetnie spojrze na zrodla, jesli ktos wygrzebie.

                          tez mi się nie chce szukać ale faktycznie niektóre źródła podają, ze nawet
                          połowa, widziałam i takie które nawet o 70 procentach pisało - jednak to tylko
                          przypuszczenia i gdybanie, potwierdzone jest ok. 10 proc. strat ciąż, ale tak
                          naprawdę co to zmienia?
                          jak to się ma do tego iż bardziej przeżywa się śmierć dziecka niż babci czy dziadka?
                          nigdy nie straciłam ciąży ani dziecka dzięki Bogu a nie przeszło by mi przez
                          myśl aby wyrokować czy zarodek wielkości główki od szpilki może być dla kogoś
                          dzieckiem czy nie powinien, jeżeli ktoś czuje, że to było dziecko...
                          • cherry.coke Re: Po to samo co 09.03.10, 16:25
                            > tez mi się nie chce szukać ale faktycznie niektóre źródła podają, ze nawet
                            > połowa, widziałam i takie które nawet o 70 procentach pisało - jednak to tylko
                            > przypuszczenia i gdybanie, potwierdzone jest ok. 10 proc. strat ciąż, ale tak
                            > naprawdę co to zmienia?
                            > jak to się ma do tego iż bardziej przeżywa się śmierć dziecka niż babci czy dzi
                            > adka?

                            Nie no do odczuwania ma sie nijak, bo odczuwanie jest zawsze subiektywne. To
                            tylko tak a propos argumentu o nienaturalnosci, wyjatkowosci - tak naprawde
                            kobieta w wieku rozrodczym ma wielokrotnie wieksza szans na poronienie niz np.
                            utrate siostry czy brata, czyli jest to zjawisko znacznie bardziej powszechne.
                            Statystycznie oczywiscie.
    • marcysia51 Ja Wam wytłumaczę... 08.03.10, 22:26
      na swoim przykładzie poniewaz taka sygnaturke posiadam.
      Nie jest to forma rozżalania sie nad sytuacją,ani obwieszczania światu,że
      straciłam dziecko.W związku z tym,ze w sygnaturce mam jeszcze imiona dzieci
      które żyją,to dlaczego miałabym nie miec tego które nie dało rady zobaczyc tego
      podłego świata.
      Jestem matką,każde ze swoich dzieci pragnełam urodzic i kochać całym sercem,ale
      to,ze nie do końca mi sie udało dlaczego mam olac i zapomnieć o dziecku które
      straciłam?
      Mój starszy syn wie,że straciłam dziecko dlatego,że mój mąż jemu pierwszemu
      powiedział,że bedzie starszym bratem.To było błedem,ale kiedy strciłam ciążę
      musieliśmy dziecku odpowiedzieć na pytanie "No mamo kiedy urodzisz?"
      Nie chodzę z synami na Grób Dziecka Straconego,sama zapalam w dniu zabiegu
      świeczkę i sama jestem tam ze swoim żalem i bólem.
      Czy jeszcze ktos ma jakies pytania dotyczące tej sprawy? Chetnie odpowiem.
      Ale to dotyczy tylko mojej osoby,nie wiem jak myślą inne osoby z podobną sygnaturką.
      pozdrawiam
      Martyna
      • lykaena Re: Ja Wam wytłumaczę... 08.03.10, 22:30
        Dziękuję za wytłumaczenie
    • croyance Re: aniołek 09.03.10, 13:13
      Lykaena, swietnie rozumiem Twoje pytanie i dziwie sie, ze niektorzy
      odebrali je jako niewlasciwie.
      Rozni ludzie w rozny sposob przezywaja zalobe i strate, i w rozny
      sposob ja manifestuja. Ciebie interesuje, dlaczego niektorzy wybrali
      akurat taki sposob, z wielu mozliwych. Zupelnie sensowne pytanie, bo
      sposob publiczny. Nikt nie mowi, ze robia to zle/glupio: mnie tez
      ciekawi, dlaczego akurat tak.
      • iwles Re: aniołek 09.03.10, 13:24

        > mnie tez
        > ciekawi, dlaczego akurat tak.


        no to może inaczej smile : a dlaczego nie ?
        • croyance Re: aniołek 10.03.10, 11:47
          Wiadomo, ze wszystko ma dobre i zle strony, mnie interesuje, jakie sa
          te pozadane w tym wypadku, dlaczego akurat ta forma wydaje sie kobietom
          godna uwagi.
          • iwles Re: aniołek 10.03.10, 11:52

            a nie wystarczy, że czują taką potrzebę ?
            czy naprawdę zawsze wszystko musi miec jakiś sens, który da się
            rozumowo zanalizowac, wytłumaczyć i ocenić jego "wartość" ?
            • croyance Re: aniołek 10.03.10, 16:27
              Ja nie wierze w cos takiego, jak obiektywny sens, dlatego pytam, jaki
              konkretnie jest powod u takiej konkretnej osoby, a jaki u innej. Co to
              ma do oceniania? Nie oceniam tego, po prostu jestem ciekawa - juz
              zreszta jedna dziewczyna wyczerpujaca udzielila odpowiedzi.
          • echtom Re: aniołek 10.03.10, 12:25
            Bo czują potrzebę wyrażenia uczuć a internet daje im taką możliwość?
            Czy ktoś docieka, dlaczego Kochanowski napisał "Treny"? Po prostu
            czuł potrzebę wyrażenia bólu po stracie dziecka i jako poeta
            dysponował właśnie takimi środkami wyrazu.
          • cherry.coke Re: aniołek 10.03.10, 12:35
            > Wiadomo, ze wszystko ma dobre i zle strony, mnie interesuje, jakie sa
            > te pozadane w tym wypadku, dlaczego akurat ta forma wydaje sie kobietom
            > godna uwagi.

            Forma to moda po prostu, ktos wstawil aniolka ze swieczka, a innym sie spodobalo
            i nie pokusili sie o forme bardziej indywidualna. Tak samo mozna dociekac, po co
            ludzie wstawiaja rozowe suwaczki z balonikami i co to daje, skoro mozna slownie
            opisac albo z postow wynika. Ot konwencja i tyle. Budzi moze pewien sprzeciw
            natury estetycznej poprzez kontrast smutnego wydarzenia z infantylna forma, ale
            kazdy zalobe przechodzi jak uwaza za stosowne - patrz przyklad pani z megawiencem.
            • syriana Re: aniołek 10.03.10, 14:39
              zgadzam się, to konwencja forumowa po prostu, analogiczna do suwaczków

              przecież poza komputerem te dziewczyny nie chodzą liczydłem odmierzającym dni do
              porodu, ani nie przywołują tematu poronienia w każdej rozmowie
    • jowita771 Re: aniołek 09.03.10, 13:30
      Z moich prywatnych obserwacji na niereprezentatywnej grupie badanych
      wynika, że im bardziej ktoś cierpi, tym mniej się z tym obnosi i
      odwrotnie. To tez tłumaczy, dlaczego więcej jest aniołków niż
      urodzonych już dzieci, trochę odchowanych w sygnaturkach i tym
      podobnych miejscach - taką stratę dużo trudniej znieść niż
      poronienie jednak, wtedy się nie myśli o wpisywaniu w sygnaturkę czy
      pisaniu na forum w ogóle.
      • asia_i_p Re: aniołek 09.03.10, 15:27
        > Z moich prywatnych obserwacji na niereprezentatywnej grupie badanych
        > wynika, że im bardziej ktoś cierpi, tym mniej się z tym obnosi i
        > odwrotnie.
        Nie ma reguł.
        Ale przyznaję, że to bardzo wygodny wniosek, pozwala bez najmniejszego
        dyskomfortu czytać o czyimś bólu, stwierdzając, że skoro o tym pisze, to go nie
        boli.
    • asia_i_p Re: aniołek 09.03.10, 15:21
      Żeby upamiętnić dziecko, które poza tym niewiele zostawiło śladów, nie da się
      pokazać jego zdjęcia, opowiedzieć o nim anegdoty.
    • lykaena Re: aniołek 09.03.10, 16:26
      Znamiennym jest to,że w wątku wypowiedziała się jedna osoba posiadająca taką
      sygnaturkę.
      Inni czytają w ludzkich umysłach ,domorośli psychologowie czy jak ?
      Nie wiedziałam ,zapytałam.
      Ktoś dopatrzył się drwiny, ktoś braku ogłady.
      Wywołałam dyskusję- o to mi chodziło, od tego jest forum, nikt po tym wątku
      sygnaturki nie zmieni
      • joana.com Re: aniołek 11.03.10, 11:46
        Nie wiedziałam że można być tak gruboskórnym w tak delikatnym
        temacie!
        10 lat temu urodziłam ślicznego chłopczyka, 10 p apgar, na drugi
        dzień zagorączkował, antybiotyki nie pomagały, po 14 dniach zmarł.
        Cytomegalowirus.
        Choć urodziłam jeszcze dwójkę dzieci, dalej mam pęknięte serce na
        drobne kawałki, w tym roku wybrałam się do psychologa, który
        stwierdził że jestem w pierwszym etapie żałoby. Nie potrafię o tym
        mówić.

        Chodzi mi w skrócie o to, że jak ktoś pyta mnie ile mam dzieci,
        zawsze mam sekundy wahania jak odpowiedzieć, bo dla mnie trójkę,
        choć tylko dwoje żyje. Ale głupio każdej napotkanej osobie tłumaczyć
        takie rzeczy, więc gryzę się z tym sama.
        Więc jeśli ktoś czuje że musi napisać także o dziecku na które
        czekało a którego nie było mu dane nawet przytulić to jest to jego
        sprawa, może forma autoterapii i nikomu nic do tego!!!

        Na moim przykładzie wiem że nie powinno się dusić emocji bo tylko
        narastają.

        Jeśli kobiety, matki tak podchodzą do tego tematu to co się dziwić
        lekarzom którzy traktują poronienia jak zabiegi czyszczenia macicy z
        niepotrzebnych szczątek, a rozpacz kobiet traktują jak jakąś
        fanaberię.

        Po prostu ręce opadają.
        • crises Re: aniołek 11.03.10, 12:31
          Wzruszyła nas Twoja historia, ale od dawania upustu uczuciom to się
          ma męża, rodzinę, przyjaciół, ostatecznie psychoanalityka albo
          księdza, a nie nieznajomych, a często niechętnych ludzi na forum.
          • iwles Re: aniołek 11.03.10, 12:42

            a kim Ty jesteś, że takie autorytatywne i niezaprzeczalne wyroki
            ferujesz ?

            Nawet Konstytucja RP aż tak dalece nie ingeruje w uczucia swoich
            obywateli.
            • crises Re: aniołek 11.03.10, 14:06
              Ja li i jedynie usiłuję paniom z tendencjami do psychologicznego
              ekshibicjonizmu zwrócić uwagę na fakt, że obcy, obojętni ludzie mogą
              na ich wynurzenia reagować różnie. Także niesmakiem albo znudzeniem.
              I mają do tego prawo (nie wiem, czy konstytucyjne).
              • iwles Re: aniołek 11.03.10, 14:33

                obcy, obojętni ludzie mogą
                > na ich wynurzenia reagować różnie. Także niesmakiem albo
                znudzeniem.



                skoro są to obojętni ludzie, to niech reagują obojętnością. Skoro
                reagują niesmakiem, znaczy, że to oni są niesmaczni, a skoro reagują
                znudzeniem, znaczy, że sami są znudzeni.
                Poza tym - nie ma obowiązku reagowania na wszystko. Bo to też
                pewnego rodzaju psychologiczny ekshibicjonizm - pokazuje, że takie
                osoby są mało empatyczne, mało uczuciowe, mało delikatne i nie
                wiedzą, kiedy i co należałoby przemilczeć, że czasami bardziej
                wartościowym człowiekiem się jest nic nie mówiąc, niż mówiąc
                cokolwiek, bo "musi coś powiedzieć, musi, bo inaczej się udusi".
                • crises Re: aniołek 11.03.10, 15:27
                  No to obojętni niech reagują obojętnością. Dla mnie jest to
                  przeszkadzający w dyskusji szum informacyjny (informacja o
                  poronieniu miałaby sens na forum "Poronienie", tak samo jak
                  podawanie wieku dzieci ma sens na forach rodzicielskich, wszędzie
                  indziej jest doskonale zbędne) i pospolity ekshibicjonizm obcych dla
                  mnie ludzi, których akurat takie problemy mnie kompletnie nie
                  obchodzą, więc reaguję niechęcią.
                  • lillaj Re: aniołek 11.03.10, 16:15
                    crises napisała:

                    pospolity ekshibicjonizm obcych dla
                    > mnie ludzi, których akurat takie problemy mnie kompletnie nie
                    > obchodzą, więc reaguję niechęcią.

                    Lepiej pobiegaj po parku, piękna pogoda.
                    • crises Re: aniołek 11.03.10, 16:26
                      Biegam co rano. A poza tym u mnie dziś syf, nie pogoda na bieganie.
          • joana.com Re: aniołek 11.03.10, 12:48
            Nie miałam zamiaru nikogo wzruszać, zresztą nie wygląda na to że to
            w ogóle możliwe w tym kpiącym towarzystwie wzajemnej adoracji.

            Napisałam ten post bo po prostu się we mnie zagotowało po
            przeczytaniu niektórych komentarzy, nigdy nie pisałam o tym na forum
            i już żałuję, ale trudno.

            Delikatnie mówiąc to w nosie to mam co sądzisz o mnie i "mojej
            historii", jeśli kpisz ze śmierci dziecka to jesteś dla mnie poniżej
            jakiegokolwiek kryterium, zajmij się lepiej czymś co jesteś w stanie
            zrozumieć, a chyba masz ograniczone możliwości skoro muszę tłumaczyć
            o co mi chodziło.
            • gabi683 joana.com 11.03.10, 13:09
              Ja jestem tak samo po stracie jak TY mój syn żył 8 miesięcy,nie przejmuj się
              takimi prostakami bo nie warto.
              Z chama nigdy Pana nie zrobisz wiec nie warto się denerwować czas zgoi rany ,ale
              serce matki pamięta na całe życie to co utraciło.
              Pozdrawiam
            • lillaj Re: aniołek 11.03.10, 13:11
              Joana.com już teraz wiesz, że nie warto. Są ludzie i ..... Zero delikatności,
              empatii, kultury. Banda znudzonych, ciekawskich przekupek. To tyle w tym temacie.

              • gryzelda71 Re: aniołek 11.03.10, 13:15
                Ze zero delikatności ok,ze niektóre znudzone ok,ale ciekawskie?
              • joana.com Re: aniołek 11.03.10, 14:24
                Dzięki dziewczyny, lżej mi jakoś, bo już myślałam, że są tu same
                bezduszne tipsiary.
                Niestety niepotrzebnie się tak rozpisałam w szczegółach, ale jestem
                dość impulsywna, teraz najchętniej wykasowałabym tamten post.
                Pozdrawiam.
          • gabi683 Re: aniołek 11.03.10, 13:03
            crises napisała:

            > Wzruszyła nas Twoja historia, ale od dawania upustu uczuciom to się
            > ma męża, rodzinę, przyjaciół, ostatecznie psychoanalityka albo
            > księdza, a nie nieznajomych, a często niechętnych ludzi na forum.


            Ale jesteś podłą babą na wymioty mnie zbira
            • crises Re: aniołek 12.03.10, 09:39
              Tylko uważaj, nie zarzygaj sobie klawiatury. Podać wiaderko?
    • sylwia131086 Re: aniołek 10.03.10, 11:38
      Umieszczają po to żeby głupi miał zagadkę i zastanawiał się po co to
      jest.
    • karro80 Re: aniołek 10.03.10, 16:21
      Może też dlatego, że e-mama nie jest głównym forum na którym się
      udzielają???
      Np na wcześnikach większosc dzieczyn ma podany tc, wagę dziecka i
      czas narodzin -po aby zadając pytanie nie tłumaczyć ile dzieć ma.Na
      e mamie może wygladać to dziwacznie...

      Być może kobitki te siedzą np na forum o poronieniach(po stracie?)i
      też łatwiej zerknać w suwak niż "towarzysko" zagaić "ile razy, w
      którym tyg itd." -no i widać też czy jednak udało się jakąś dziecinę
      donosić, co może być np pocieszające dla osoby tracącej którąs ciązę
      z kolei i tracącą też nadzieję.

      Różne są motywy - osobiście nie umieszczam takich info w sygnaturce,
      bo "nie czuję tego", ale nie znaczy się ze cała reszta świata nie ma
      prawa wyrazić swoich odczuć.
      • marminia Re: aniołek 10.03.10, 20:08
        Może po prostu chcą pokazać, że to było ich dziecko, człowiek, że
        istniało, choć tak krótko, że cierpią, że tęsknią nawet do
        wyobrażenia o nim? Może to ich krzyk w stronę tych wszystkich,
        którzy mówią "co się martwisz, przecież to był tylko dwutygodniowy
        płód"? I to jest chyba różnica między śmiercią dziadka czy babci, a
        stratą dziecka, że jak umrą Ci pierwsi, to inni pocieszają,
        pomagają, a jak straci się dziecko, to zachowują się tak, jakby nic
        sią nie stało, jakby ono nigdy nie istniało!
    • nenia1 Re: aniołek 11.03.10, 14:51
      Nigdy nie miałam poronienia, więc wypowiadam się
      bardziej intuicyjnie niż z własnego doświadczenia,
      mam wrażenie, że tu może chodzić o to, że niewiele
      (wcale?) pozostaje rzeczy, które są fizycznym śladem obecności
      dziecka.
      Dla jednych zarodka, płodu, a dla innych ich dziecka.

      Dziecka, któremu nie było dane się urodzić. Nie zostają po nim
      zdjęcia, wspomnienia, czy materialne ślady.
      Było raczej w marzeniach, wyobrażeniach, w wytwarzającej się
      powoli więzi, w głowie i sercu rodziców.

      Świat go nie poznał, nie widział. Jakby nic się nie stało, jakby
      było nieważne.

      Być może dla tych kobiet jest to jedyna materialna forma
      pokazania dziecka, o którym myślały, na które czekały, ale
      się nie udało.
      • syriana Re: aniołek 11.03.10, 15:02
        > Być może dla tych kobiet jest to jedyna materialna forma
        > pokazania dziecka, o którym myślały, na które czekały, ale
        > się nie udało.

        a czemu ma służyć podstawianie wszystkim pod nos tej materialnej formy w wątku
        np. obrabiającym tyłek bohaterowi wiadomości z Pudelka? czy innym o równie
        lekkostrawnej tematyce?

        bo takie tematu tu często przecież są dyskutowane


        • nenia1 Re: aniołek 11.03.10, 15:14
          syriana napisała:

          > a czemu ma służyć podstawianie wszystkim pod nos tej materialnej formy w wątku
          > np. obrabiającym tyłek bohaterowi wiadomości z Pudelka? czy innym o równie
          > lekkostrawnej tematyce?

          Zgadza się, może razić.
          Ale z drugiej strony takie jest życie
          i tacy są ludzie, wielowymiarowi, od wzniosłości do śmieszności.
          Trudno wymagać, by kobieta z taką a nie inną sygnaturką, brała udział jedynie w dyskusjach o Kierkegaardzie czy fizyce kwantowej.

          Mama, która obgaduje bohaterów Pudelka też czuje.

      • gabi683 Re: aniołek 11.03.10, 15:03
        Bardzo trafnie to ubrałaś w słowa.
      • lykaena Re: aniołek 11.03.10, 15:39
        Umieszczenie w wirtualnym świecie wirtualnego napisu jest materialnym dowodem na
        przeżywanie żałoby ??
        To już lepszy pamiętnik, blog itp. - przynajmniej tematyka znana i każdy
        wchodzi i czyta wiedząc o czym - ewentualnie blog zamknięty.
        Ale podpis dodawany jest do każdego postu na każdym forum ,również na tym ,
        na którym dyskutujemy o wymianie opon na zimowe.
        • nenia1 Re: aniołek 11.03.10, 16:08
          lykaena napisała:

          > Umieszczenie w wirtualnym świecie wirtualnego napisu jest materialnym dowodem n
          > a
          > przeżywanie żałoby ??

          Oj, skończmy z tym wirtualnym światem, jakby faktycznie był on zupełnie nierzeczywisty i tworzony przez wymyślone stwory.

          To piszę ja, żywy człowiek, do ciebie, żywego człowieka.
          Nie widzisz mnie, to nie znaczy że nie istnieję.

          I właśnie taka sygnaturka jest być może dla kogoś pokazaniem
          nie, jak piszesz, przeżywania żałoby, ale znakiem, że zmarł
          ktoś, kogo nikt nie widział, i kto nikogo nie zobaczył, ale
          był w głowie i myślach matki.
          Nadanie symbolicznego i widzialnego istnienia.

          Swoją drogą, jak komuś bliski umrze, to co,
          opon się na zimowe nie wymienia?
          • crises Re: aniołek 11.03.10, 16:27
            > Swoją drogą, jak komuś bliski umrze, to co,
            > opon się na zimowe nie wymienia?

            Wymienia, ale niekoniecznie rozmawia o tym z wulkanizatorem.
          • lykaena Re: aniołek 11.03.10, 16:38
            A piszesz to jako?
            Ja myślałam, że matki mające takie sygnatury odpiszą i się dowiem, natomiast
            odpisały te co nie mają- ale wśród nich też takie ,którym umarło dziecko- i te
            mi zarzucają niegodziwość- nie rozumiem.
            Umarło mi dziecko- nie mam sygnaturki ,więc pytam po co inni mają? A
            odpowiedzi z doopy i nie na temat, domysły.....
            • gabi683 Re: aniołek 11.03.10, 17:40
              Moja droga umarło mi dziecko i i miałam zabieg w 10 tc .Kiedyś miałam sygnaturki
              teraz nie mam ,ale to jest każdego indywidualna sprawa.I co komu potrzeba to
              raczej nie Twoja sprawa.Tym bardziej że chodzi o czyjąś tak wielką strate.Nie
              pokazujesz swojego bólu ciśniesz go w sobie to Twoja sprawa,ale daj innym
              przezywać swój smutek tak jak im odpowiada.
              Wybacz i zadawanie takiego pytania na tym forum jest obrzydliwe ,co nie miałaś
              odwagi zapytać na chorym strata dziecka?
              • lykaena Re: aniołek 11.03.10, 18:07
                Nie udzielam się na tamtym forum.
                • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 08:54


                  lykaena napisała:

                  > Nie udzielam się na tamtym forum.


                  A szkoda bo może byś nie zadawała takich pytań!
            • joana.com Re: aniołek 11.03.10, 17:49
              Lykaena z doopy to są twoje wypowiedzi, deptasz coś co dla rodziców
              jest święte.
              Jest to po prostu obrzydliwe, proszę cię nic już nie pisz.
              • lykaena Re: aniołek 11.03.10, 18:06
                Prosić możesz.
                Deptaniem świętości nazwałabym takie sygnaturki raczej.
                Hmmm.... Ty też nie masz
                • joana.com Re: aniołek 11.03.10, 20:17
                  lykaena napisała:

                  > Prosić możesz.
                  > Deptaniem świętości nazwałabym takie sygnaturki raczej.
                  > Hmmm.... Ty też nie masz

                  Deptaniem świętości nazywam to, że kpisz z cudzego nieszczęścia, ze
                  śmierci dziecka.
                  Ja nie mam sygnaturki bo też nigdy nie obnosiłam się ze swoją
                  stratą, ani żałobą, dopiero dzisiaj dałam się wciągnąć w tą
                  beznadziejną dyskusję.
                  Myślę, że całkiem dobrze się bawisz tym, że rozpętałaś tą dyskusję,
                  ja już stąd wychodzę, faktycznie nie warto...
          • syriana Re: aniołek 11.03.10, 20:42
            są specjalne portale dla rodziców po stracie gdzie można utworzyć swoją
            podstronę z info o dziecku, wysłać linka znajomym, poprosić o napisanie kilku
            słów, itp.
            to jest dla mnie namiastka materialnej pamięci

            a sygnaturka? nie powątpiewam w żadną nutę żalu i traumy dziewczyn po
            poronieniu, ale zauważam w sygnaturkowej manifestacji tą samą konwencję
            forumowego bycia co np. we wrzucaniu doń co błyskotliwszych wypowiedzi współforumek

            wcale nie wyobrażam sobie życia po jakiejkolwiek tragedii jako skazanego na
            marazm i wieczną depresję, zgrzyta mi po prostu wrzucanie do jednego postu
            treści błahej i najboleśniejszej z możliwych

            no i nie da się ukryć, że widzę w takim sposobie bycia objaw egoizmu pewnego
            rodzaju - jak zawsze gdy jestem przypadkowym świadkiem czy odbiorcą cudzych
            problemów, które zawsze doskonale rozumiem jako najważniejsze ich właściciela,
            ale już zdecydowanie nie nadające się by nimi epatować przypadkowych
            przechodniów, widzów czy słuchaczy

            i nie ma to nic wspólnego z tabu, po prostu wszystko powinno mieć swój czas i
            miejsce
            • lillaj Re: aniołek 12.03.10, 00:03
              syriana napisała:
              po prostu wszystko powinno mieć swój czas i
              > miejsce

              Owszem. Zgadzam się z tym jak najbardziej. Ale też pytanie można zadać tak, by
              nikogo nie urazić i nie ośmieszyć i można tak jak autorka tego beznadziejnego
              wątku.
              • syriana Re: aniołek 12.03.10, 08:30
                zaiste nie mam pojęcia jak delikatniej można sformuować to pytanie niż zrobiła
                to autorka

                z jednej strony cieszycie się, że problem który dotyka tyle kobiet został
                odtabuizowany i można o nim głośno mówić, a z drugiej ruszacie gromadnie z
                wielkim szuru-buru by stabuizować dyskusję o formie mówienia o nim

                tak to działa - przestrzeń jest wspólna i skoro ktoś sam daje sobie prawo do
                manifestowania swoich traum, ktoś inny może sceptycznie patrzeć na taką konwencję
                • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 09:04
                  Wiesz są pewne sprawy ale trzeba na to takutu i rozumy ,aby po prostu nie
                  zadawać takich pytań .
                  Takie sprawy wynosi się z domu jak widać ,szacunek do innych jest mało ważny i
                  do ich straty .Lepiej być podłym wymyślać że to manifest.Bez odbioru ,nie mam
                  ochoty pisać z kiś tak podłym.
                  • syriana Re: aniołek 12.03.10, 09:11
                    no właśnie - tabuizacja
                    analogicznie ja mogę uważać poronienie za sprawę, której nie należy podnosić
                    przy każdej, nie związanej nawet z tematem okazji
                    • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 09:15
                      Nazywaj sobie to jak chcesz ,co nie zmienia faktu że z taktem nie masz nic wspólnego
                    • iwles Re: aniołek 12.03.10, 09:17

                      uważać możesz, ale czy to jest jednoznaczne z tym, że masz prawo "z
                      buta" traktowac każdego, kto uważa inaczej ? i spawiać mu naprawdę
                      wielką przykrość ?
                      czy nie lepiej w takiej sytuacji ugryźć się w język i przemilczeć,
                      niż świadomie urazić czyjeś uczucia ?
                      Przemyśl to....
                      • syriana Re: aniołek 12.03.10, 09:26
                        bzdura na resorach!
                        nie traktuję nikogo z buta, nie urażam niczyich uczuć i nie domagam się
                        odgórnego zakazu takich form manifestacji

                        zwracam tylko uwagę, że odbiór przez postronnych takich sygnaturek bywa
                        niezgodny z intencją ich autorek
                • cherry.coke Re: aniołek 12.03.10, 10:00
                  Zgadzam sie, albo jest to temat tabu, albo temat do rozmowy, albo-albo...

                  A pytanie naprawde odebralam jako pytanie o konwencje, w zaden sposob nie
                  negujace zaloby po stracie. To tak jakbym na przyklad widziala naklejke na
                  zderzaku "Zatrab, jesli kochasz Jezusa" (autentyk) i chciala sie dowiedziec
                  czegos wiecej o zwyczaju naklejek religijnych i co daja tej osobie wierzacej.
                  Przeciez to nie znaczy, ze neguje wiare osoby w aucie czy zabraniam jej wierzyc.
                  Ciekawi mnie forma uzewnetrzniania, a tresc jest bezdyskusyjna.

                  Mam za soba studia czesciowo kulturoznawcze i analiza konwencji oraz zwyczajow
                  nie jest dla mnie niczym osobistym - przeciez o takich rzeczach jak naklejki (i
                  pewnie "aniolki") pisze sie normalne opracowania z antropologii kulturowej.
                  • nenia1 Re: aniołek 12.03.10, 12:34
                    cherry.coke napisała:


                    > A pytanie naprawde odebralam jako pytanie o konwencje, w zaden sposob nie
                    > negujace zaloby po stracie. To tak jakbym na przyklad widziala naklejke na
                    > zderzaku "Zatrab, jesli kochasz Jezusa" (autentyk) i chciala sie dowiedziec
                    > czegos wiecej o zwyczaju naklejek religijnych i co daja tej osobie wierzacej.

                    No tak, ale wtedy pytasz o naklejkę, a nie sugerujesz gdzie kierowca
                    powinien ją przykleić i dlaczego nie na swoim aucie, bo to twoim zdaniem mało stosowne.
                    Autorka wątku dość wyraźnie sugeruje, że właścicielki sygnaturek powinny przenieść się z nimi do blogów, najlepiej zamkniętych, więc trudno tu zakładać jedynie czysto naukową chęć poznania motywów pań, które tworzą takie sygnaturki.
              • crises Re: aniołek 12.03.10, 09:44
                Założycielka wątku po prostu zadaje pytanie. Nie szydzi, nie ocenia,
                nie kpi, nie gani. Po prostu pyta.

                Normalnie - czyli prosto wyjaśniając przyczynę - odpowiedziała jedna
                osoba. Cała reszta najwyżej energicznie się zapluwa, zarzucając jej
                diabli wiedzą co.

                Jak nie chcecie, żeby ktoś pytał albo komentował, to może sobie nie
                róbcie takich sygnaturek, co?
                • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 15:36
                  Tylko ,że najbardziej wściekle zareagowały te osoby, które takich sygnaturek nie
                  mają .
                  To mnie zastanawia.
                  Poza tym straciłam dziecko, więc wytykanie mi w każdym poście ,że na pewno nie
                  wiem co to znaczy jest bezsensowne.
                  Albo panie sobie wybiórczo czytają wypowiedzi.
                  • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 16:17
                    Powiedziałam Ci że kiedyś miałam sygnaturkę,teraz nie mam napisłam Ci dla czego
                    nie mam widocznie nie czytałaś lub czytasz wybiórczo.Zadałam Ci pytanie -DLA
                    CZEGO NIE ZAPYTASZ NA CHORYM DZIECKU STRATA DZIECKA?Nie wiem jak przeżywasz
                    swoja strate ,ale powinnaś zrozumieć że ludzie są różni.Tobie nie potrzebne
                    innym potrzebne ,wiesz są kobiety które zaskoczyły i straciły i maja problem z
                    głowy.Ale i są kobiety które planowały czekały,i się nie udało i płaczą nad
                    swoim smutkiem,wiesz i na prawdę dziwi mnie że Ty jako kobita która straciła
                    dziecko nie potrafisz uszanować czyjegoś cierpienia.
                    • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 16:24
                      I dla przypomnienia watek nie jest o poronieniu jest ogólnie o sygnaturach.I Ja
                      wam powiem co jest z Panią która zapytała po prostu ciśnie w sobie ,irytują Ja
                      kobiety które posiadają takie sygnaturki.Bo mówią otwarcie o swojej stracie,a
                      Ona nie stety nie potrafi jeszcze o tym mówić więc szydzi.
                      • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 16:29
                        Nie życzę sobie, abyś mówiła co jest ze mną !
                        Psychologu za 2 grosze.
                        • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 16:49
                          lykaena napisała:

                          > Nie życzę sobie, abyś mówiła co jest ze mną !
                          > Psychologu za 2 grosze.
                          >
                          >


                          Ruszyło prawda
                      • crises Re: aniołek 12.03.10, 16:50
                        Ty jednak jesteś mocno pier'lnięta.
                        • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 17:01
                          ja???
                          • crises Re: aniołek 12.03.10, 17:07
                            No bez jaj, to było do gabi cośtam. Źle się podpięło?
                            • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 17:13
                              Nie wiem, może ja źle widzę wink
                            • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 17:15
                              crises napisała:

                              > No bez jaj, to było do gabi cośtam. Źle się podpięło?


                              Odwagi Ci nie brak w necie ,w domu szara mysz i na ulicy takie nikt a w necie
                              dama ze słomą w szpileczkach hehehhehe
                        • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 17:02
                          cóż za zmiana punktu widzenia
                          • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 17:08
                            lykaena napisała:

                            > cóż za zmiana punktu widzenia


                            Nie zmiana widzenia ale sama popatrz co się stało i może zrozumiesz ze tu nie
                            jest miejsce na ból tu wszyscy są radośni nie mają zmartwień.
                            • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 17:14
                              Odpowiedziałaś na post nie do Ciebie - ponieważ ??
                        • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 17:04
                          crises napisała:

                          > Ty jednak jesteś mocno pier'lnięta.



                          Kochna patologia zawiewasz
                    • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 16:31
                      Nie wiem czemu piszesz kilkanaście postów ,w których usiłujesz coś udowodnić.
                      Ja zapytałam i otrzymałam odpowiedzi, od Ciebie też otrzymałam odpowiedź i nie
                      naciskałam cię o więcej wynurzeń ,ani tym bardziej nie oceniłam Ciebie i Twojej
                      straty.
                      Zrozumiesz to wreszcie?
                      EOD dla mnie.
                  • joana.com Re: aniołek 12.03.10, 16:26
                    Lykaena może faktycznie założyłaś ten wątek bez złych intencji, ale
                    parę żmij, takich jak nijaka crises, znalazły sobie pole do popisu i
                    upuszczenia swojego jadu na osoby, które naprawdę wiele wycierpiały.
                    Gdyby taka jedna z drugą się nie odzywały dyskusja na pewno byłaby
                    bardziej merytoryczna. Niestety są na tym popieprzonym świecie i
                    takie kanalie, które wszystko wydrwią, przerażające że same są
                    matkami.

                    • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 16:33
                      Poruszenie tabu może wydawać się szokujące, a może ja w ten sposób wyrażam swoją
                      żałobę ,a ktoś inny sygnaturką.....
                      Ale nie!
                      Najlepiej to zarzucić komuś podłość ,brak taktu,złe intencje.
                      Pani Gabi pisze ,że ja nie potrafię otwarcie mówić o stracie otóż właśnie
                      potrafię, zadaję pytanie,łamię tabu, a ona dymi, kto tu nie potrafi ?
                      • gabi683 Re: aniołek 12.03.10, 17:00
                        Czy Ty uważasz że ten temat jest tabu z dziwie Cie bo nie jest,ale nikt normlny
                        który ma choć troszke w sobie ma taktu nie zada takiego pytania.
                        Chciałaś opowiedzieć jak to boli trzeba było opowiedzieć ,a nie niby zastanawiać
                        się i pytać .Nie wiem nie zdajesz sobie że komuś robisz przykrość ,ze znalazło
                        osób które uwielbiają dokopać.I dzięki nim Twój post został odebrany tak a nie
                        inaczej.Napisz
                        tuforum.gazeta.pl/forum/f,16556,Strata_dziecka_Chore_dziecko.html a
                        zrozumiesz strate rodziców i nauczysz się żyć z tym bólem.Uwierz mi nie jesteś
                        sama z tak wielkim cierpieniem
                        • lykaena Re: aniołek 12.03.10, 17:06
                          No to jestem nienormalna big_grin
                          Powiem Ci jedno - nie wiesz co jest prawdziwą tragedią i z czym się można
                          borykać ,więc nie rób ze mnie potwora ,bo wiesz o mnie tyle co nic
                        • lykaena Gabi 12.03.10, 17:12
                          Widzę ,że zadane w tym wątku pytanie bardzo Cię ubodło - po Twoich wpisach widać
                          ,że cierpisz.
                          Za to przepraszam - możesz nie wierzyć -ale szczerze.
                          JA straciłam i dziecko i zdrowie, a poza tym nie mogę już mieć dzieci, proszę
                          Cię zatem nie osądzaj mnie personalnie po raz kolejny i nie rób mi psychoanalizy.
                          Ja zapytałam ogólnie ,a ty wstąpiłaś na mnie...
                          • gabi683 Re: Gabi 12.03.10, 17:20
                            Zatem i Ja Ciebie przepraszam,mi to forum pomogło do którego podałam Ci link
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka