Dodaj do ulubionych

Kara z nieszczepienie psa?

05.04.10, 19:58
Jest cos takiego?
Pogryzł mnie dziś pies, fakt, że na swoim podwórku, ale
nieogrodzonym, nie miałam pojęcia, że jestem na prywatnym terenie
(wyszłam z zarosli prosto na podwórko i pies sie na mnie rzucił - z
drugiej strony była otwarta na oścież brama).

Zażądałam swiadectwa szczepienia, okazało się, że ma, ale z 2007
roku...

Jak pisałam pies mieszka przy lesie i pewnie biega po nim swobodnie.

Zamierzam donieść o tym, tylko nie wiem gdzie i czy to ma sens
(właśiciel pewnie pojerchał psa zaszczepić, jak mu z oczu
zniknęłam...).
Obserwuj wątek
    • lazurowa33 Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 20:03
      NIE POMYLIŁAS FORUM?????????????????
    • przeciwcialo Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 20:09
      Facet jutro poleci do weterynarza zaszczepić psa i guzik mu zrobisz.
      Chyba że dzis pójdziesz z rana na podotowie to z urzędu zgłosza.
      Facet z psem bedzie chodził kilka dni na kontrole do weta, zapłaci
      ze 200 zł hary, za każdą wizyte plus szczepienie aktualne.
    • dzika41 Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 20:20
      w takim wypadku z miejsca wzywa się policję.
      Właściciel dostaje 2 stówy mandatu i nakaz zgłoszenia się psa na obserwację.

      Tylko głupi weterynarz wystawi wsteczne zaświadczenie o zaszczepieniu psa p.
      wściekliźnie, gdyby się okazało że on jest chory to beknął by za to.
      Jeśli za 2 tyg pies będzie żył to nie masz co się bać wścieklizny.
      • berdebul Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 21:04
        Dzika41 a jak weterynarz ma na oko stwierdzić czy pies chory czy nie? Jeżeli nie ma wyraźnych objawów to nie potwierdzi choroby. NIe ma co panikować szczepionki dostępne w Polsce działają od 4 do 10 lat!Szczepienie co roku to głupota, niestety obowiązkowa. Szkoda że kosztem zdrowia psa - szczepionka mocno obciąża organizm, zwłaszcza częste szczepiania są mocno inwazyjne.
        Można uzyskać zwolnienie z obowiązkowego szczepienia - jeżeli pies jest przewlekle chory, słaby, w trakcie chemioterapi itd
        • dzika41 Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 21:51

          > Dzika41 a jak weterynarz ma na oko stwierdzić czy pies chory czy nie? Jeżeli ni
          > e ma wyraźnych objawów to nie potwierdzi choroby.

          Ja nigdzie ni napisałam że lekarz stwierdzi czy pies jest zdrowy.
          Jedyny praktykowany sposób to obserwacja psa, tzn. co 2-3 dni właściciel pojawia się z psem u konkretnego lekarza. Z tego co wiem to nie praktykuje się pobierania od podejrzanego zwierzaka płynu mózgowo-rdzeniowego, tk. nerwowej w celu potwierdzenia/wykluczenia choroby.

          NIe ma co panikować szczepion
          > ki dostępne w Polsce działają od 4 do 10 lat!Szczepienie co roku to głupota, ni
          > estety obowiązkowa.
          Nie twierdzę że jest to mądre, nie wiem.
          ale szczepienie p. wściekliźnie jest OBOWIĄZKOWE i szczepionkę należy podawać CO ROKU!!!
          Póki przepisy się nie zmienią, zas.ranym obowiązkiem każdego właściciela psa (szkoda że jeszcze nie kotów) jest ruszyć d.u.p.ę raz w roku i zaszczepić czworonoga.

          Temat jest dla mnie bardzo emocjonujący, 2 lata temu Ślubny został pogryziony przez nieszczepionego psa.

          A, sama jestem właścicielką psa i kota, które są regularnie (1 raz w roku) szczepione p. wściekliźnie.
          • przeciwcialo Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 22:08
            Koty szczepi się jesli w okolicy był stwierdzony choc jeden
            przypadek wścieklizny, powiatowi weterynarze maja takie info.
            Szczepienie coroczne dla kota jest nawet niebezpieczne, co 3 lata to
            max. Możesz zabic kota taka nadgorliwościa. Jesli upierasz sie przy
            corocznym szczepieniu to nie szczep w kark.
        • elza78 Re: Kara z nieszczepienie psa? 06.04.10, 08:43
          glupota - wiesz jak umiera sie na wscieklizne?
          to poczytaj potem bedziesz idiotyzmy wypisywac, bo lepiej szczepic kundle co
          roku niz kopac groby dla ludzi tongue_out
    • el_jot Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 20:24
      Musisz iść dzisiaj na pogotowie albo do szpitala na izbę przyjęć,
      żebyś miała dowód, ze to się stało dzisiaj, jak facet nie miał
      aktualnego szczepienia. Kara za niezaszczepionego psa to jedno, a
      drugie - na bramie ogrodzenia musi być tabliczka ostrzegająca, że na
      posesji znajduje się pies np Uwga zły pies, albo Ja tu pilnujęwinkNie
      wiem jak to się ma do tego, że posesja jest nieogrodzona. Jak się
      bardzo uprzesz możesz zgłosić pogryzienie i brak tabliczki na
      policję.
      • berdebul Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 22:28
        el_jot napisała:
        > drugie - na bramie ogrodzenia musi być tabliczka ostrzegająca, że na
        > posesji znajduje się pies

        to jeszcze trzeba było wejść bramą, a nie krzaczorami. :]
        • kotka.zielonooka Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 23:20
          Po kolei:
          - w takiej sytuacji od razu wzywa sie policje/słuzby miejskie (wiejskie?smile) itp. a nie czeka na niewiadomo co .

          - psa nalezy szczepic obowiazkowo i za brak takich szczepien wlasciel dostaje mandat (kwoty mandatu nie znam)

          - ŻADEN NORMALNY weterynarz nie wystawi swiadectwa szczepienia z data wsteczna !

          - psa poddaje sie obserwacji (albo odizolowywuje w gab wet albo wlasciciel jest zobowiazany co drugi/trzeci dzien poddawac go kontroli)
          - zwierze które zaraża (tzn. w którego slinie juz jest zarazek wscielkizny) ma juz wyrazne objawy choroby! - swiatłowstret, drgawki, toczenie sliny, nietypowe zachowania, nieuzasadniona agresja itp.
          Czyli - zwierze moze byc juz chore na wscieklizne ale jeszcze w jego slinie zarazkow nie ma wiec nie zakazi (oczywiscie nikt nie da 100% gwarancji ale naprawde trzeba by miec jakiegos olbrzymiego pecha zeby bylo inaczej - no ale zeby dmuchac na zimne sa te 2 tyg obserwacji)
          - jesli w ciagu 2ch tyg wystapia objawy (a nie jak ktos wyzej napisał - smierc zwierzecia )- podaje sie zastrzyki - szczepionke

          Tak wiec : ryzyko ze pies był chory - jest minimalne (jak rozumiem ugryzł cie bo weszlas na jego teren a nie w "ataku nieuzasadnionego szału").
          Inna rzecz - na obserwacje dac go trzeba bo istnieje ten minimalne ale jednak prawdopodobienstwo. Dwa - agresywny pies - nawet na swoim terenie nie moze przebywac gdy ogrodzenie jest niepelne/jest otwarta brama itp. [ wlasciel bedzie musial udowodnic ze zamknał teren - a jak rozumiem bylo zupelnie odwrotnie i pies mogl swobodnie wybiegac poza ten teren ]
          Mozesz sie domagac odszkodowania - za zniszczone ubranie, leki p/bólowe / uszczerbek na zdrowiu i psychice itp [ nieduze szanse i nie wiem czy warto sie babrac w to - ale teoretycznie mozesz]
          • kotka.zielonooka Re: Kara z nieszczepienie psa? 05.04.10, 23:23
            ps. szczepionka z 2007 prawdopodobnie jeszcze zabezpiecza psa - ale skoro jest obowiazek co roku - to do jasnej cholery trzeba szczepic co roku a nie miec w dupie , za przeproszeniem obowiazujace przepisy i zdrowie innych zwierzat i ludzi.
          • dzika41 Re: Kara z nieszczepienie psa? 06.04.10, 22:08
            > - jesli w ciagu 2ch tyg wystapia objawy (a nie jak ktos wyzej napisał - smierc
            > zwierzecia )

            Z tego co mi wiadomo to nie masz racji!!!
            Wirus wścieklizny w ślinie zwierzęcia pojawia się w ostatnim stadium choroby co
            oznacza że zwierzę nie ma już żadnych szans na przeżycie.
            Taki osobnik ginie po ok 7 dniach. Są notowane przypadki że po 10. A dla
            bezpieczeństwa okres obserwacji wynosi 2 tyg. (Informacje uzyskane od spec. ds
            wścieklizny z PIW-et PIB w Puławach)

            Zgadzam się z tym że jeśli wystąpią w tym czasie u zwierzaka jakiekolwiek objawy
            to automatycznie człowiek zostaje zaszczepiony.

            Pamiętam jak 2 lata temu chodziliśmy i sprawdzaliśmy czy ten pies jeszcze żyje.
            Drżałam na samą myśl o tym że on może już zdechnął i czy zdążymy ze szczepionką
            dla Ślubnego.
            • przeciwcialo Re: Kara z nieszczepienie psa? 06.04.10, 22:12
              To nie ofiara pogryzienia ma sprawdzac czy pies zyje tylko właściela
              ma chodzic z psem do weterynarza i ten odnotowuje to w karcie.
              Wypadek musi byc zgłoszony do lekarza i policji.
              • dzika41 Re: Kara z nieszczepienie psa? 06.04.10, 22:20
                Przeciwciało masz absolutną rację.
                Jednakże ja po dwóch dniach telefonów miałam dość użerania się z machiną
                urzędniczą gdzie nikt nic nie wiedział i zganiał odpowiedzialność na innych, że
                postanowiłam że będziemy z daleka sprawdzać czy pies żyje.
                Dodatkowo po 5 dniach policjant zadzwonił do mnie z informacją o tym że pies
                jest pod dozorem weterynaryjnym i później już on niego info otrzymywałam na bieżąco.
                • przeciwcialo Re: Kara z nieszczepienie psa? 07.04.10, 12:07
                  Moja mame na spacerze z psem zaatakowały dwa psy . Schroniła się w
                  przypadkowym domu, zadzwoniła po policje, właściciele zostali
                  powiadomienia aby zabrali psy. Skończyło się dla nich na kolegium i
                  grzywnie. Całość poprowadziła policja.
    • karambol45 Re: Kara z nieszczepienie psa? 06.04.10, 08:54
      koniecznie powinnas pójść do lekarza rodz. albo na pogotowie gdyż
      oni przekazują informację do sanepidu i sanepid podejmuje decyzję po
      przeprowadzeniu analizy / jak głęboka jest rana, gdzie
      umiejscowiona, czy na terenie danym wystepuje/występowala
      wścieklizna/
      a i sanepid informuje Inspekcję wet. ktora z urzędu sprawdza
      właściciela psa
    • dilmahh Re: Kara z nieszczepienie psa? 06.04.10, 11:24
      "... kto uchyla się od obowiązku szczepienia psa (...) podlega karze
      aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny" Art. 85 ust. 1 pkt 8.
      Myslę, że mandat to i tak najlepsze, co może dotknąć tego pana.
      • ssyyllwia Paranoja... 06.04.10, 17:41
        Zadzwoniłam dziś do sanepidu, co mam zrobić...
        Poradzili iść do lekarza, potem lekarz popchnie sprawę, zgłosi itd...

        Mialam do wyboru sor lub rodzinnego, wybrałam rodzinnego. Okazało
        się, że "mojego" akurat nie ma.
        Poszłam do innego, obejrzała ugryzienie, dała miRECEPTĘ na surowice
        i szczepionkę p/tężcową (tej pierwszej nie ma w żadnej aptece do
        której dzwoniłam) i skierowanie do poradni chorób zakaźnych.

        Poza tym poleciła się pielęgniarce skontaktować z sanepidem w
        sprawie zgłoszenia tego faktu.

        Pielęgniarka zgadzwoniła, potrzebne były moje dane, więc przekazała
        słuchawke mnie. I co się okazało? Pani powiedziała, że mam sobie
        sama obserwować psa. Ręce opadają. Potem jednak słuchawkę po tamtej
        stronie wzięła inna pani, bardziej kompetentna i powiedziała, że oni
        nie mają możliwości przymuszenia właściciela psa do poddania go
        obserwacji, musze to załatwić przez policję. Zadzwoniłam na
        komisariat, któremu podlega terea na na którym mieszka właściciel
        psa, okazało się, że musze pojechac do nich żeby zgłosić. Niestety,
        to kilkadziesiąt kilometrów ode mnie, więc kazali iść na "mój"
        posterunek. Pojechałam żeby zgłosić. Pan policjant, bardzo miły,
        poza tym, że parsknął smiechem jak się dowiedział, gdzie pies mnie
        ugryzł (wybaczam mu), powiedział, że drogą urzędową to zgłoszenie
        pójdzie około tygodnia...

        Dodam, że po wyjściu od lekarza, gdzie spędziałm trzy godziny
        poradnia chorób zakaźnich byłą nieczynna, a surowicy p/tężcowej nie
        ma nigdzie. Może powinnam pojechać na sor, gdzie może surowice mają,
        ale szczerze mówiąc nie czuję się na siłach po załatwieniu tego
        wszystkiego, wlekąc za sobą gromadę dzieci, jechac jeszcze na sor,
        gdzie spędziałabym pewnie z 6 godzin.

        Słowo daję, nie dajcie się gryźć żadnemu psu, bo może nie
        wścieklizny, ale kurwicy można dostać na pewno.
        • dzika41 Re: Paranoja... 06.04.10, 21:56
          Sylwia nie miałam czasu żeby Ci o tym wczoraj napisać.
          U nas wyglądało to podobnie.
          Sami musieliśmy o wsio walczyć i pilnować żeby urządasy ruszały dupy i coś nam
          pomogli!!!
          Nikt nie nadzoruje takich zgłoszeń o pogryzieniach, mają to w dupie.
          Sanepid zrzuca na Inspekcję, Inspekcja na weta, wet na policję i tak w koło
          Macieju uncertain

          My mieliśmy o tyle 'dobrze' że od razu wezwaliśmy policję, panowie byli na tyle
          uprzejmi że Ślubnego na pogotowie zawieźli i on tam na miejscu został opatrzony,
          podano mu surowicę.

          O tym czy pies jest na obserwacji, informację siłą wyciągałam od weterynarza i
          policji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka