Przyszliśmy po pracy do domu i zaczęliśmy robić obiad (właściwie
obiadokolację). Moje dziecko oświadczyło, że Ona chce dzisiaj inaczej i
zjadła...kajzerkę z kakao...normalnie nam stawało nasze jedzenie w gardle, co
minute pytając czy jednak nie chce z nami zjeść dobrego, wartościowego
posiłku

Jakby tak wkroczyła jakaś kontrola z opieki społecznej czy czegoś
takiego, to nagana byłaby chyba murowana i rodzice wzięci pod szczegółową
kontrolę;D
Wasze dzieciaki też odmawiają dobrego jedzenia na rzecz "suchej" bułki z kakao?