triss_merigold6
15.05.10, 12:59
Naturalny cykl jest mocno przereklamowany. Ten hormonalny, miesięczny.
Odstawiłam prochy i już wiem dlaczego (poza celem antydzieciowym) brałam je
tyle lat. Pierwsze dni to kop hormonalny, przypływ energii i potrzeb
towarzyskich, potem mega chcica. Nigdy nie miałam problemów z libido, ale
teraz środek cyklu to jakiś horror, jak u chłopaka w wieku dojrzewania qrde.
Na pracy się nie mogę skupić. A teraz zbliża się PMS. Początki obniżenia
nastroju, czekam na te 2-3 dni kiedy świat będzie czarny, czarny, czarny, a ja
na zmianę depresyjna i podk.... jak osa. Już sobie kupiłam neospasminę i
validol i postaram się relacje międzyludzkie ograniczyć do niezbędnych oraz
nie przeprowadzać BARDZO WAŻNYCH ROZMÓW z facetem.
Tak myślę, że oszalałabym jadąc na NPR. Nie wiem jak jadące na NPR to robią,
ale powstrzymywanie się od seksu kiedy chcica jest największa to czysty
masochizm.