yoluha
08.06.10, 13:20
Witam wszystkie emamy. Dwa tygodnie temu siostra męża urodziła
synka. Z racji, że kontakt face to face ograniczony, to pozostawały
nam rozmowy telefoniczne lub smsy. I tak też w ubiegłym tygodniu
podczas wymiany smsowej szwagierka moja napisała w treści jednego
taką oto informację dl nas, żebysmy przyjechalli jak sie mąż mój
wykuruje (bo akurat podziębiony jest), ale bez córki (bądź co bądź
jej chrześnicy i bratanicy, mała ma 4 lata) bo małego przestraszy.
No jakby mnie kto obuchem w łeb strzelił. Oczywiście nie odpisałam
nic - nie miałam ochoty kontynuowac tego wątku. Mąż zdziwiony, że
siostra jego z takimi tekstami. Chyba się zorientowała, że źle
zrobiła, bo na drugi dzień napisała smsa z pytanie, czy cos napisała
nie tak i że pewnie o młoda naszą chodzi, że jesli tak, to ok
żebyśmy ja wzieli ze soba, co będzie to bedzie. Na co mąż mój juz
sam odpisał że za póżźno teraz. Ona oczywiście próbowała się bronić.
My zdecydowaliśmy, że długo tam nie zajrzymy. Ale same powiedzcie,
czy ja jestem jakaś nawiedzona? i nie wyolbrzymiam sprawy? Bo mnie
trzyma do dziś ta sprawa. Jak termos.