shellerka
08.06.10, 23:53
zawsze jest tak, że te które łażą wszędzie z dziećmi - na wesela, na imprezy,
do noworodków, do szpitali itp. uważają, że to normalne, poprawne i jedynie
słuszne.
natomiast te, które dzieci jeszcze nie mają, nie widzą nic zdrożnego w tym, że
chcą przyjść "lekko podziębione" czytaj z anginą w odwiedziny do dziecka,
ciężarnej itp.
te, którym na głowę zwala się taka chołota, są oburzone i zniesmaczone.
a wystarczyłoby, żeby każda ze stron zastanowiła się nie nad tym, czy to jest
dla niej samej wygodne, miłe, przyjemne, właściwe, tylko jak się z tym czuć
będzie druga strona. i nie byłoby tylu wątków o tym, że mimo dawania
delikatnie do zrozumienia, że nie chcemy dzieci na weselu, to przynajmniej
dwie pary pchają się z kilkulatkami na uroczystość, nie byłoby tylu żalów, że
ktoś nie chce nas widzieć z dzieckiem w szpitalu położniczym, albo dwa
tygodnie po porodzie.
może gdyby jedna z drugą pomyślały, że może para ma jakieś ważne swoje powody
dla których lata do dwóch czy nawet trzech specjalistów, żeby się upewnić, że
dziecko zdrowe, to żyłoby się wszystkim ławtiej?
a tak... jak to mawiał mój eks - baby to jednak głupie są...