Dodaj do ulubionych

myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie na...

06.07.10, 12:19
kolejne dziecko?

ja mam jedynaka i baaaardzo duze prawdopodobienstwo jest , ze nim
pozostanie. po prostu jak spojrze daleko w przyszlosc to nie stac
mnie na dwojke dzieci i dlatego takich planow nie robie. a
chcialabym aby drugie nie mialo gorzej niz pierwsze.
Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 12:20
      dodam jeszcze cos- czy decydujecie sie a potem myslicie- jakos to
      bedzie?
      • echtom Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:01
        > czy decydujecie sie a potem myslicie- jakos to bedzie?

        Albo - dał Pan Bóg dzieci, da i na dzieci wink Pracowitym ludziom daje.
    • gryzelda71 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 12:24
      No widzisz,a mnie jeszcze na tuzin stac.
      • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 12:27
        chcialabym widziec twoja sylwetke po tym tuzinie dzieci...
        • gryzelda71 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:19
          Aaaaaa........
          Bo tobie o płaski brzuch i cycek opadający na szyje chodzi ?
    • kropkacom Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 12:31
      To jest pytanie z serii - jest tylko jedna dobra odpowiedz. big_grin Prawda?
      • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:13
        nieprawda, kropko
        • kropkacom Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:45
          Mówisz? Zobaczymy. smile

          Jak wiesz, że w tej chwili jesteście na styk lub wam nie starcza a dodatkowo nie
          macie dobrych perspektyw to faktycznie lepiej odpuścić sobie. Osobiście nie
          myślałam o jakieś dalekiej przyszłości. Perspektywy były jednak zachęcające.
          • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:44
            ja to mam perspektywy takie aby sie nie naharowac w zyciu. pol
            etatu. no ,ewentalnie 3/4 ale 4 razy w tygodniu aby byl piatek na
            wypoczynek. z takimi zyczeniami duzo nie zarobiewinkzatem i
            perspektywy kiepskie. wystarczy na jedno dziecko i jego przedszkole
            prywatna szkole i gimnazjum, jakies zajecia, wakacje. a drugiemu co
            mialabym powiedziec- nie? no nie!

            ja wcale sie nie zastanawiam nad kolejnym dzieckiem, to teoretyczne
            dywagacje. bo ja lubie tak teoretycznie podumac.
            • kropkacom Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:57
              Oj wiem, że lubisz big_grin

              Skoro wam starcza jedno dziecko a finansowo wychodzicie akurat i nie chce wam
              się harować na większe pieniądze to nie ma o czym mówić.
            • kali_pso Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:32
              bo ja lubie tak teoretycznie podumac.


              No patrz..heheheheh..z teoretycznego dumania mamy pewnie kilka
              znanych na świecie teorii filozoficznych...ale się lilka nie
              rozpędzaj za bardzo - dla niektórych- to takie jedno wielkie NIC -
              które i z twojego kolejnego bezproduktywnego dumania wyjdzie
              zapewnewinkp
    • super-mikunia Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:02
      Jak na razie myśląc o drugim dziecku doszłam do szkoły podstawowej pierwszego i
      co by tu z ewentualnym drugim zrobić do przedszkola, rozważając ewentualność, że
      nie dostanie się od razu big_grin Gimnazjum, liceum nie mówiąc już o studiach to
      totalna abstrakcja tym bardziej, że Młody ma 20 m-cy a drugiego chyba nie chcę.
      • najma78 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:08
        A co to wlasciwie znaczy, zeby drugie nie mialo gorzej niz pierwsze? Gorzej w czym?
        Mam dwoje i nie zdecyduje sie raczej na trzecie, chociaz kto wie, wybiegajac w
        przyszlosc chce tylko abysmy byli zdrowi czyli aby nie spotkala nas jakas
        smiertelna choroba lub wypadek, cala reszta nie stanowi problemu.
        • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:49
          najma- juz napislam ale krotko powtorze- nie uznaje donaszanych
          ubran, zatem wszystko musialabym miec nowe, trzyletni wychowawczy
          plus poslanie tego pierwszego do prwatnej podstwowki oznacza wydatki
          a brak wplywow. dodam, ze i niania bylaby potzrebna. (meza na razie
          do tej dyskusji nie mieszam). potem jeden do prywatnego gimnzajum a
          drugi-mlodszy/mlodsza do prywatnej podstwowki. najzwyczajniej nie
          mam tylu pieniedzy. i watpie abym miala ze swoim podejsciem i
          podejsciem mojego meza.



          no i na zdrowie te zlicze. to oczywiste.
          • najma78 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 20:21
            Tak, za kazdym razem kiedy czytam twoje przemyslenia (na szczescie
            obecnie juz nieczesto i tylko jako rozrywke)upewniam sie, ze ty
            jestes poprostu madra inaczejsmile
          • memphis90 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 08.07.10, 13:31
            Wychowawczy, prywatne placówki i niania? To co Ty właściwie robisz przy tym
            dziecku? Ale ok, Twoja kasa, Twoja sprawa.
        • przeciwcialo Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:44
          Amen.
    • slonko1335 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:11
      Nie, nie myślę o dalekiej przyszłości, bo nie wiem jaka będzie. Równie dobrze
      może dzisiaj mnie szlag trafić i po sprawie, więc takie myślenie jest bez sensu
      kompletnie. Decydowałam się na dzieci gdy było mnie na nie stać w danym momencie
      i nie zanosiło się aby stać nagle przestało.
      • echtom Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 16:43
        > Nie, nie myślę o dalekiej przyszłości, bo nie wiem jaka będzie.

        Ja też nie wiem i dlatego układam bardzo ramowe plany na przyszłość. Poza tym uważam, że życie jest lepszym scenarzystą ode mnie i często podchwytuję jego pomysły, które mnie samej nigdy nie przyszłyby do głowy. W ten sposób mam zagwarantowane kilkadziesiąt lat nieustającej i pełnej emocji przygody smile
    • bez_seller Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:25
      lilka69 napisała:

      > kolejne dziecko?
      >
      > ja mam jedynaka i baaaardzo duze prawdopodobienstwo jest , ze nim
      > pozostanie. po prostu jak spojrze daleko w przyszlosc to nie stac
      > mnie na dwojke dzieci i dlatego takich planow nie robie. a
      > chcialabym aby drugie nie mialo gorzej niz pierwsze.

      Masz racje, ze nie decydujesz sie na dziecko. Po co ma dziedziczyc
      biede.
      • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:51
        nie jestem biedna ale tez nie zamozna! mam duze mieszkanie i to
        wszystko co mam. dla dziecka razem z mezem bysmy nerki sprzedali.
        musi byc niania, prywatna podstwowka, gimnazjum. a dla drugiego
        oprocz pokoju nie mielisbysmy nic.
        • nowel1 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 16:36
          Dzieci nie muszą mieć prywatnych szkół, matki na 3-letnim wychowawczym
          i niani jednocześnie.
          Dzieci potrzebują miłości i zaangażowania.
          Nie znam oczywiście Twoich możliwości finansowych i nic mi do nich, ale
          z tego co odkrywasz na tym forum wiadomo, ze nie bieda powstrzymuje cie
          przed kolejnym dzieckiem, a wygoda.
          Twoje prawo.
        • tiuia Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 10:03
          Mnie zależało żeby mieć dwójkę. Nie mamy na razie tak dobrych warunków mieszkaniowych jak Ty. Ale za parę lat planujemy kupno czegoś większego.
          Na razie najważniejsze jest, że się udało, że mamy dwoje ZDROWYCH dzieci, że one się lubią, fajnie razem bawią (ostatnio starszy zaczął stawać w obronie młodszej na placu zabaw!).

          Stać mnie na nianię i na żłobek prywatny - jeśli zachodzi taka potrzeba (teraz akurat mamy nianię dla młodszej). Ale preferuję żłobki państwowe, przedszkola państwowe, i szkoły również państwowe.

          Nie zależy mi na koniecznie nowych ubraniach czy wózkach. Zależy mi na zdrowiu, wspólnym spędzaniu czasu, wakacjach w ciekawych miejscach... I na tym, żeby moje dzieci wyrosły na mądre, fajne i radzące sobie w życiu osoby.
        • gabi683 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 14:52
          lilka69 napisała:

          > nie jestem biedna ale tez nie zamozna! mam duze mieszkanie i to
          > wszystko co mam. dla dziecka razem z mezem bysmy nerki sprzedali.
          > musi byc niania, prywatna podstwowka, gimnazjum. a dla drugiego
          > oprocz pokoju nie mielisbysmy nic.



          Wiesz co moje dzieci chodzą do państwowych szkól ucz się super choć stac mnie na
          prywatne placówki.
          Ale nie chce wychować snobów ,zastaw się i postaw się byle by pokazać że masz .A
          tak naprawdę nie masz nic
        • memphis90 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 08.07.10, 13:32
          > musi byc niania, prywatna podstwowka, gimnazjum.
          Taa, i jeszcze wszystko nowe, żadnych używanych. To po prostu snobizm jest.
    • staan2 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 13:36
      Ja też mam jedynaka i też uważam, że na dzień dzisiejszy nie stać mnie na drugie
      ale zakładam, że sytuacja się zmieni i będzie lepiej (a mogę się mylić i może
      być odwrotnie). Zaczynam wychodzić z założenia, że nie można tylko przez pryzmat
      finansowy patrzeć na liczbę posiadanego potomstwa. Oczywiście chcę zapewnić
      wszystko co najlepsze mojemu dziecku/dzieciom ale czy najlepsze będą:
      - niezliczona liczba zajęć dodatkowych
      - pokój tylko dla siebie i rodzice na wyłączność
      - drogie zabawki i kursy
      - zagraniczne wakacje
      - prywatna szkoła
      - etc.
      Czy może
      - kochany brat/siostra z którym można drzeć koty/spiskować przeciwko rodzicom
      - braterska/siostrzana przyjaźń i miłość
      - wspólny pokój
      - dzielenie się wszystkim, nawet rodzicami
      - rezygnacja z niektórych pragnień, na które nas nie stać
      - etc.
      to zależy od własnych preferencji. Oczywiście przejaskrawiam w jedną i drugą
      stronę bo zarówno życie z jedynakiem może być cudowne a z dwójką/trójką itd.
      koszmarem ale to my decydujemy jaką rodzinę chcemy stworzyć.
      Domyślam się, że na forum szukasz potwierdzenia podjętej przez siebie decyzji i
      spokoju sumienia, że inni też tak myślą, że tylko żyjąc w dostatku finansowym
      można się decydować na więcej dzieci.
      Nie wychodzę z założenia, że Bóg dał dziecko Bóg da na dziecko i trochę się
      dziwię tym co tak robią.
      Wybiegam mocno w przyszłość w swoich planach i dlatego liczę na to, że kiedyś
      będzie mojej rodzinie lepiej.
    • daga_j Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:17
      Ja przyznam się, że nie myślałam daleko w przyszłość obliczając nasze przyszłe
      zdolności finansowe. Po prostu uznałam, że nie wiem jak będzie ale na pewno
      lepiej smile Przy pierwszym dziecku tylko mąż pracował i miałam wybór - dziecko do
      przedszkola, ja do pracy i jak się w pracy "zadomowię" to wtedy drugie dziecko,
      ale wówczas wychodziła mi za duża różnica wieku, a ja chciałam drugie dziecko
      już, i razem z mężem podjęliśmy decyzję, że stawiamy na rodzinę, a do pracy
      pójdę potem. Czyli za kolejne 3 lata..
      I tak się stało. Teraz drugie dziecko, synek, ma już prawie 3 lata i od września
      mam zamiar szukać pracy, już zdecydowanie. Córka ma 6 lat i idzie do szkoły.
      Dotychczas niczego im nie brakowało, mają dużo zabawek, ubranek, ładny choć
      wspólny pokoik, kochają się bardzo i uwielbiam patrzeć na moją dwójeczkę, czuję,
      że to było bardzo dobre dla rodziny by mieć dwoje dzieci, jest naprawdę
      ciekawiej i weselej. Więcej do całowania i przytulania smile Dopiero za jakiś
      czas, jak oboje będą w podstawówce to będą już myśleli pewnie kategoriami, czy
      są w biedniejszej czy bogatszej rodzinie, teraz jak mówię nie zdają sobie sprawy
      czy im czegoś brakuje. Ale akurat jak podrosną i mogłoby do tego dojść to już
      nie będzie podstaw bo ja już będę od dłuższego czasu osobą pracującą, jak i mąż
      i powinno nas być stać na wszystko co potrzeba. Tak właśnie luźno
      przewidywaliśmy przyszłość, że skoro teraz pracuje tylko mąż i jakoś żyjemy,
      choć skromnie, to jednak jak i ja pójdę do pracy to już nasz byt podniesie się.
      Uważam, że cenniejsze jest mieć rodzeństwo i mniej markowych ciuchów plus
      powiedzmy jedne zajęcia pozalekcyjne płatne, niż być jedynakiem z pełną szafą
      modnych ciuchów, zajęciami jakimi się chce kilka razy w tygodniu. Ale to moje
      spojrzenie i tak rozwijamy naszą rodzinę, by żyć w zgodzie z naszymi przekonaniami.
    • elza78 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:25
      lilka z drugim finansowo wcale nie jest duzo drozej niz z jednym big_grin jesli
      odczuwasz potrzebe powiekszenia swojego stadla to mysle, ze przy twoim statusie
      materialnym nei bedzie zle, tyle tylko ze problematyczna jest sprawa pracy i
      powrotu do niej, kolejne pielucy i tak dalej smile
      sama myslalam o trzecim, ale wyszlo mi ze teraz chyba warto skupic sie troche na
      sobie i rodzinie ktora juz posiadam oraz odpekac cos dla swiata no i tak wyszlo
      ze trzeciego nie bedzie smile ale nie ze wzgledow finansowych
      • lilka69 elza-pozwol , ze raz od dawna 06.07.10, 14:55
        nie zgodze sie z tobasmile

        juz pisalam tutaj, ze mam obsesje prywatnej edukacji i niani zamiast
        przedzskola. do tego robotna nie jestem. nie dla mnie caly etat.
        pracuje na pol. to i wplywy mniejsze.pomijajac zarobki meza dwojka
        dzieci to jednak dla mnie podwojny koszt- zabawki, ubrania, szkoly.

        • elza78 Re: elza-pozwol , ze raz od dawna 06.07.10, 15:00
          nie wiem ja jakos bolesnie finansowo drugiego nie odczulam, nie bylo to jakies
          specjalnie ruinujace przedsiewziecie jesli chodzi o finanse, jesli natomiast
          chodzi o brak czasu i np miejsca w aucie to rzeczywiscie wiele sie zmienilo wink
          jak przewidujesz nianki i prywatne placowki opiekunczo wychowawcze to moze i
          jest to jakis tam problem, ale z drugiej strony nawet gdybys na dzis miala kase
          na zapewnienie dziecku przyszlosci do osiemnachy, to kto ci zagwarantuje ze
          nagle nie bedzie krachu na rynku i oboje z mezem nie stracicie roboty?
          no poprostu takie dalekosiezne przewidywanie jest bez sensu, bo nic nie daje,
          zbyt malo stabilne sa dzisiaj finanse polskich rodzin.
          • lilka69 Re: elza-pozwol , ze raz od dawna 06.07.10, 15:14
            racja poniekad jest po twojej stronie. ale myslimy z mezem , ze
            przeciez mieszkamy w stolYcy, jestesmy wyksztalceni wiec zawsze
            jakas prace znajdziemy. ja akurat nie boje sie krachow na rynku.
            • elza78 Re: elza-pozwol , ze raz od dawna 06.07.10, 15:56
              wiesz jak napisalam gryzeldzie jesli czlowiek zaczyna myslec w kategoriach czy
              to dobry czas na dziecko bo to bo tamto to zareczam ci ze nigdy takiego dobrego
              czasu nie znajdzie uncertain
              masz teraz wieksze mieszkanie w lepszej dzielnicy, lokalowo jest ok, co do
              opiekunki przedszkola i tak dalej - starszak z tego co sie orientuje niebawem
              pojdzie do szkoly to finansowanie opieki dla niego wam odpadnie. co do
              prywatnego szkolnictwa ja nie jestem zwolennikiem, w polsce nie ma takich
              podzialow spolecznych jeszcze aby mozna bylo powiedziec (w 90% przypadkow) ze
              szkola prywatna jest lepsza od panstwowej a jesli chodzi o szkolnictwo wyzsze to
              wrecz poziom jest odwrotnie proporcjonalny do wplacanego czesnego zazwyczaj wink
              posluchaj siebie i jesli chcecie to dziecko z mezem to je zrobcie bo z tego co
              piszesz na forum jesc wam nie zabraknie a na wczasy i inne rozrywki rowniez
              pieniadze zostana wink
              powodzenia
              • lilka69 elza 06.07.10, 20:30
                przeczytaj co napisalam do kropki bo ja honorowa jestem i tak jak ci po bitwach
                zaczelam przyznawac racje tak i jej teraz. ten watek poszedl w zlym kierunku i
                nie chce pisac, ze jedyna sluszna prawda to ta, ktora ja glosze.

                ale racje masz-nidgy nie ma dobrego czasu na dziecko. ja sie poza tym boje, ze
                hmmm...nie bedzie mnie stac na nianie bo takowa mialam 2 dni w tygodniu od
                urodzenia syna. a tym raezm by mnie nie bylo stac i chyba oszalalbym nie majac
                czasu dla siebie. wiem, wiem to jest zle widziane-taki pomysl z niania jak sie
                jest na wychowawczym. no ale ja jestem wygodna i egoistyczna, przyznaje bez bicia.
                • elza78 Re: elza 06.07.10, 23:10
                  no i to wlasnie o ta wygode chodzi, w pewnym momencie jak pierwsze juz wkracza w
                  etap przedszkolaka i robi sie luzniej czasowo to czlowiekowi sie nie chce od
                  nowa w ten chaos ladowac, dlatego ja z miejsca zalozylam sobie dwojke w odstepie
                  dwoch lat i basta, i powiem ci ze z baska dluzej sie staralismy udalo nam sie
                  wlasciwie w momencie kiedy chcialam juz odpuscic i wiem ze gdyby tak sie stalo
                  prawdopodobnie mlody bylby jedynakiem bo zrobilobyb sie nam za wygodnie smile
                  wiesz to decyzja ktorej nikt za ciebie, za was w zasadzie nie podejmie, ciezka
                  decyzja smile
                  • lilka69 Re: elza 07.07.10, 10:04
                    twoja corka ma na imie basia? barbara? ladnie w okresie gdzie co
                    trzecia dziewczynka ma pretensjonalne imie.
      • gryzelda71 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:43
        Elza,niewiele więcej kosztuje dwójka dzieci niż jedno tylko w oresie
        niemowlęctwa.Dalej koszta razy 2.
        • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:47
          w twoim przypadku to niezla suma sie robi gryzelda zwazywszy, ze
          masz juz dwojke a potencjalnie stac cie na jeszcze 12.
          • gryzelda71 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 16:41
            Licz,licz i skręcaj się wewnętrzniewink
        • elza78 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:51
          gryzelda a jak dalece jestes w stanie z duzym prawdopodobienstwem przewidziec
          swoja przyszlosc finansowa?
          2-3 lata?
          dlatego rozwazanie finansow w kategoriach z poziomu czy jesli bede miala dwojke
          to bedzie nas stac na wczasy w grecji czy na kubie jest bez sensu.
          gdyby na to w ten sposob patrzec to dobrego czasu na drugie dziecko nie ma nigdy
          bo zawsze jest cos co przemawia przeciw, a to wygoda, a to finanse, a to praca...
          jesli chodzi o mnie to rowniez nie bylo rozowo w momencie gdy decydowalam sie na
          coreczke, nie bylo rozowo pod wzgledem zatrudnienia pod wzgledem nauki i tak
          dalej, jednak jakos nie powiem ze dalismy rade ale zanim mala sie urodzila nasza
          sytacja finansowa zmienila sie diametralnie, mi udalo sie zaczac nawet drugi
          kierunek studiow z noworodkiem przy piersi. tak patrzac z perspektywy czasu moje
          dzieci to najwazniejsze osoby ktore mi sie w zyciu zdarzyly (nie napisze
          rzeczy), bo tak po prawdzie, kasy mamy tyle ze starcza, ja realizuje swoje
          zainteresowania, wszystko jest a one beda nasza przyszloscia, tym co po nas
          pozostanie kiedy nas juz nie bedzie i warto w nie inwestowac nawet wszystko co
          posiadamy.
          mimo to mamy dla nich polisy wiec na wypadek wzrostu wydatkow np na studia
          jestesmy przygotowani smile
          • gryzelda71 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 16:40
            Elza ja nie dyskutuje z tym: nie mam dzieci bo nie mam miliona na koncie.Ja się
            tylko podzieliłam wiedzą,że dzieci kosztują duzo za dużo,bo to odczuwam.
    • joanna.pio Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 14:27
      Patrzę daleko w przyszłość, dlatego robię wszystko, by mój syn nie był jedynakiem.
      • tiuia Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 15:49
        Ale fajny ten Twój Michał!
        Przeczytałam połowę bloga, a powinnam zajmować się pożytecznymi rzeczamiwink
    • sonniva Wybiegam myślami daleko w ... przeszłość 06.07.10, 14:49
      i dlatego robię wszystko, żeby pozostać przy jedynaku... jak sobie
      pomyślę o tych wszystkich kupkach, pieluszkach, chorobach, złobkach,
      przedszkolach to mam gęsią skorkę, ale ja egoistka jestem i chcę
      trochę w spokoju pożyć...
      • grzalka Re: Wybiegam myślami daleko w ... przeszłość 06.07.10, 15:14
        myślałam raczej o biologii (bezpieczniej mieć dziecko w pewnym wieku) oraz o
        rozwoju kariery zawodowej niż o finansach decydując się na dzieci- o finanse się
        nie martwiłam, mam taki zawód, że jak nie w PL to zarobię gdzie indziej, mając
        wolne piątki wink poza tym nie mam presji na prywatną edukację i markowe ciuchy,
        co tez daje mi większy luz psychiczny

        drugie dziecko było obgadane jeszcze w czasach narzeczeńskich, z racji braku
        parcia na prywatne i markowe nie mieliśmy kłopotu z podjęciem decyzji, chociaż
        trochę było zaskoczenia, bo trafiły się bliźniaki i mąż musiał zrezygnować z
        wolnych piątków wink
    • kj-78 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:30
      Ja nigdy o finansach nie myslalam decydujac sie na dzieci, raczej o
      tym, ze bez dzieci moje zycie nie mialoby sensu, i ze chcemy wiecej
      niz jedno z mala roznica wieku. Wiec dzialamy. Mam normalna prace (z
      wolnymi piatkami, hehe), normalne mieszkanie, normalny samochod,
      jestem po publicznym przedszkolu i szkole, mam super siostre o rok
      mlodsza - z moich doswiadczen zyciowych wynika, ze nie ma sie co
      martwic, tylko rodzic tyle, ile sie chce (w moim przypadku dwojke, a
      moze kiedys jeszcze cos sie zachce). Osobiscie dla mnie myslenie o
      pieniadzach w kwestii decydowania sie na dziecko, jesli jest sie
      wyksztalcona pracujaca para o dochodach ponad przecietna, jest
      calkowita abstrakcja. A myslenie daleko o przyszlosci wlasnie
      sklonilo mnie do zajscia w kolejna ciaze, i ani przez sekunde nie
      bylo to myslenie o finansach wink
      • majan2 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 08.07.10, 04:19
        Myśląc o przyszłości, o tym, zeby starsza nie była sama, zeby nie musiała sie na
        starość kłoptać o nas w pojedynkę, zeby miała z kim wymieniać ciuchy jak bedzie
        nastolatką, zdecydowałam sie na drugie, choć m.in ze względu na kasę na trzecie
        sie nie zdecyduje.
    • kali_pso Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:33

      po prostu jak spojrze daleko w przyszlosc to nie stac
      > mnie na dwojke dzieci

      Mnie nie stać TERAZ, kto wie co będzie "daleko w przyszłości"winkp
    • przeciwcialo Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 15:36
      Byłabym nieszczęśliwa mając jedno dziecko.
    • atenka11 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 16:14
      Ja siegam daleko w przyszlosc. Łacznie z tym ze chcialabym zeby
      dzieci mieszkania na start mialy, bo ja male ale mialam. Niania,
      szkola takze. W zasadzie drugie teraz mialoby lepiej niz
      pierwsze.Pokoi starczy dla 4 bo tak sie zlozylo. Tyle ze juz 35 lat
      przekroczylam. d roku ze staran nic nie wychodzi,ale moze to dlatego
      ze zbyt pracowici jestesmy i polowa nocy jedno lub drugie w pracy.
      Postaramy sie jeszcze z rok i odpuscimy. Obecnie mlody juz parcia na
      rodzenstwo nie ma. Z maluchem dlugo by se nie dogadal (ma 5,5 roku),
      a my z radoscia odczuwamy coraz wiecej swobode przy dorosnietym
      potomku.
      No teraz na luzie moge powiedzic jak Bog da to bedzie, jak nie to
      nie bedzie.
      Wczesniej bez tego luzu na drugie bym sie nie zdecydowala.
      • aniulka8503 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 16:58
        Mam ten sam problem...tzn. miałam, bo raczej jesteśmy zdecydowani na
        drugie dziecko, aczkolwiek dopiero gdy nasz synuś będzie miał 5-7
        lat...teraz ma 2,5...
        a wiesz co było decydującym dla nas argumentem na TAK??? otóż to, że
        jeżeli my umrzemy to nasz syn zostanie sam...i z kim będzie spędzał
        święta, może nawet wakacje???do kogo będzie jeździł na jakieś
        uroczystości??? tak, będzie miał kuzynów, ale z własnej autopsji
        wiem, że jak zakłada się swoje rodziny to z kuzynami nie ma się już
        takiego częstego kontaktu...
        Był czas, że też myślałam bardzo egoistycznie, bo przecież jak
        przyjdzie drugie dziecko to będziemy musieli zrezygnować z sypialni,
        będzie mniej pieniędzy aby zapewnić dwójce wszystko, ale pieniądze
        nie zastąpią dziecku szczęścia, miłości...a myślę, że jedynak z
        czasem zaczyna się nudzić...bo z kim będzie się bawił...
        Ja też mam nianię dla małego, ale nie jestem tak wygodna i zamierzam
        dziecko posłać do przedszkola...nie prywatnego
        tylko "niepublicznego"...poza tym uważam, że prywatne przedszkola
        czy szkoły nie różnią się wieloma rzeczami...właściwie to
        pieniędzmi...koło mojego domu jest prywatne gimnazjum i kiedyś
        rozmawiałam z jedną kobietą, której dzieci się tam uczyły...i
        powiedziała mi, że gdyby mogła wybrać jeszcze raz to na pewno nie
        byłaby ta szkoła...jej dzieci pod wpływem presji wyszły z tej szkoły
        znerwicowane...tam dosłownie jak ona to nazwała jest WYŚCIG
        SZCZURÓW...sama przed tą rozmową planowałam dziecku szkołę prywatną,
        ale zrezygnowałam z tego...yn nie musi być prymusem czy
        kujonem...chcę aby poza szkołą miał też dzieciństwo...a w prywatnych
        szkołach jest taki poziom, że dzieci nie mają czasu wolnego dla
        siebie...oczywiście, że chcę aby był wykształcony (sama mam 25 lat i
        cały czas podnoszę swoje kwalifikacje), ale nie kosztem swojego
        zdrowia, szarpanych nerwów, ciągłej nauki...NIE!
        • lilka69 aniulka 06.07.10, 19:26
          odniose sie do tego co napisalas.

          akurat wcale nie uwazam, ze jak my z mezem umrzemy to syn nie bedzie mial z kim
          spedzac swiat. znajdzie sobie pewnie jakas dziewczyne i bedzie mial ja
          lub...jakiegos milego chlopca. zeby nie bylo ,ze jestes nienowoczesnawink my mamy
          akurat duze , wygodne mieszkanie ( 4 pokoje dla neszej trojki) wiec odpada
          kwestia braku sypialni dla nas.

          przedzskole prywatne mialam super (choc zrezygnowalismy bo dziecko chorowalo) a
          w szkole pracuja moje 2 kolezanki i oceniaja ja bardzo dobrze. nie ma wyscigu i
          to mnie cieszy. uwaza sie po prostu, ze kazde dziecko jest dobre w czy innym.

          a na koniec. leniwa jestem...
    • wieczna-gosia Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 17:59
      Myslalm egoistycznie glownie o tym czy chce miec jeszcze jedno
      dziecko czy nie bardzo. wiedzialam ze nie chce miec jedynaka. Nie
      wiem skad sa na to pieniadze pracujemy oboje, maz ma wieksze poczucie
      obowiazku ja zarabiam niejako przy okazji glownie wykonuje prace
      ktora mnie pasjonuje. Nie jestesmy w stanie dac dzieciom wielu rzeczy
      ale wiele jestemy w stanie dac. Wczoraj wyslalam dziecko na studia za
      granice po gimnazjum i liceum prywatnym na ktore zadna logiczna miara
      mnie nie stac, dzieci maja zainteresowania na ktore teoretycznie
      rzecz biorac nie mam pieniedzy. czyli jest niezle.
      • echtom Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 09:18
        > Wczoraj wyslalam dziecko na studia za granice po gimnazjum i
        liceum prywatnym na ktore zadna logiczna miara mnie nie stac, dzieci
        maja zainteresowania na ktore teoretycznie rzecz biorac nie mam
        pieniedzy. czyli jest niezle.

        Też doświadczam tego cudu gospodarczego rodzin wielodzietnych. Jako
        samotna matka trójki powinnam spędzać życie pod drzwiami MOPS-u, a
        tu dzieci chodzą na dodatkowe zajęcia, czasem na obóz zagraniczny
        wyjadą, studia dzienne jeszcze zamierzam im sfinansować, więc też
        nie jest najgorzej. No, na 3 nowe mieszkania może nie wystarczyć wink
    • piegowata9 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 18:23
      Myślimy.
      Dodatkowy pokój w domu był przewidziany na długo przed pojawieniem się
      jego mieszkanki. Konkretnie na 3 lata przed ciążą wink
    • czar_bajry Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 19:33
      Lilka czyś Ty na amnezję zapadła?- przecież takich wątków jak ten napisałaś już
      kilkatongue_out
      • bsl Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 19:52
        nie tylko takich smile
    • lilka69 jestem honorowa i chce przeprosic kropke i was!!!! 06.07.10, 20:09
      bo po moich wypowidziach watek zrobil sie troche taki jakby moja prawda byla
      jedynie sluszna a wasza nie.

      przepraszam kropke bo to przewidziala i jednoczesnie przepraszam was bo juz
      widze, ze zaczynam dawac argumenty na nie. a nie o to mi chodzilo i pozdrawiam
      mamy wiecej dzieci niz jedno. ale mamy jedynakow tez przy okazji.
    • karra-mia Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 20:28
      Nas stać na dwoje, ba nawet n atroje. Dlatego mamy dwoje dzieci, trzeciego nie będzie, ale nie ze względów finansowych. Za to trzecie dziecko zafundowaliśmy sopbie psa, na którego nas stać.
      I ani teraz ani w dalekiej przysżłości nie będziemy musieli nieziemsko harować na nasze dzieci, ot po prostu pracować będziemy jak normalni ludzie.
      • lilka69 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 20:32
        czyli 40 godz tygodniowo?
    • joxanna Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 06.07.10, 22:53
      E tam wybieganie w przyszłość. Ja to mam wyobraźnię!

      I myślę sobie tak: jak wybuchnie wojna, to z małymi dziećmi kiepsko. Ale już za
      jakieś 15-20 lat mam trójkę dorosłych - zawsze ktoś tam z nas gdzieś zahandluje,
      zakombinuje. Chyba, że mi któreś zmobilizują. Albo zastrzelą. To może
      rzeczywiście lepiej nie mieć za dużo dzieci?

      A poważnie - gdyby w przyszłości miało być tak jak teraz, to z trzecim będzie
      średnio. Jak będzie gorzej, a przecież może się zdarzyć i kryzys i choroba i nie
      wiem co jeszcze - to i z jednym, i z dwójką i z trójką będzie ciężko. Ale
      przecież może być lepiej! A wtedy bardzo, bardzo bym żałowała, że nie
      zdecydowałam się na dawno zaplanowane trzecie.
    • an_ni Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 11:01
      chyba najlatwiej to bylo naszym prababkom nie planowac, bo zapewne
      nie wiedzialy kiedy w te ciaze mozna zajsc a kiedy nie, a o
      antykonpcecji to moze nasze matki dopiero slyszaly cos wiecej ponad
      stosunek przerywany (chociaz niektore emamy nadal uznaja go za
      antykoncepcje)

      ja sie zastanawiam czy planowanie przyszlosci i ocena mozliwosci
      finansowych a takze zdrowotnych przy powolywaniu dzieci na swiat
      jest takie stresujace, obciazajace a moze zbyt abstrakcyjne albo
      zbyt przyziemne ze wiekszosc emam wybiera pojscie na zywiol? albo
      wpadki? czy to moze wplyw pokoleniowych tradycji rodzinnych - pt
      dzieci sie nie planuje, dzieci sie rodzi?
      • aga_sama Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 11:22
        Ja mam kilkulatka wymagającego dużych nakładów finansowych. Pojawienie się
        rodzeństwa może być dla niego traumą.
        Stać nas na styk na kolejne i ono będzie.
        Kiedy młody był malutki nawet nie myślałam od drugim, chociaż zawsze chciałam
        dwójkę. Pracował tylko mąż, brakowało mojej pensji, a mnie kolejne 2 lata w domu
        przerażały.
    • ewcia1980 Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 11:13
      Tak
      Myśle o przyszłości - i blizszcej i dalszej
      I spokojnie na dwoje dzieci mogłam sobie pozwolić
      Przy naszych zarobkach, naszych potrzebach i tym co juz posiadamy.

      I chociaz jeszcze rok temu sie zapierałam - to teraz myśle o trzecim.
      Z tym, ze to trzecie to nie w tej chwili tylko za jakies 4 lata.
    • a_gurk Re: myslicie daleko o przyszlosci decydujac sie n 07.07.10, 14:31
      Gdybym rzeczywiście poleciała myślami daleko w przyszłość, to
      prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na żadne ze swoich dzieci. A
      tak mam dwa kochane maleństwa. Często zdarza mi się mówić, że zawsze
      jest dobry czas na posiadanie dziecka i nigdy nie jest odpowiedni
      moment na jego posiadanie. Zresztą któż z nas wie, co się może
      wydarzyć np. za dwa lata? Nie wszystko da sie zaplanować uncertain.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka