Dodaj do ulubionych

Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dziecka?

17.07.10, 23:13
Witam,

Moi znajomi mają bardzo poważny problem. Otóż są w związku od trzech
lat. Jak w każdym związku mają wzloty i upadki, ale generalnie
kochają się i jedno na drugie zawsze może liczyć. Planują się pobrać
za kolejne trzy lata. Nie pytajcie dlaczego tak późno, bo trochę to
skomplikowana sprawa. Z grubsza chodzi o to, że ona musi najpierw
skończyć studia medyczne, aby móc podjąć regularną pracę, by oboje
zarabiali (mówię o tym, bo wiem, że niektórzy tutaj lubią dzielić
włos na czworo i szukać przyczyn problemów tam, gdzie ich nie ma).
Ale do rzeczy: otóż on choruje na dyschondroplazję. To taki
genetyczny rodzaj niedorozwoju kości, który sprawia, że jest bardzo
niskiego wzrostu i np. sprawia, że facet nie może przebywać pieszo
zbyt długich dystansów, zresztą w ubiegłych latach bardzo się
nacierpiał w szpitalach. Nie jest też do końca w pełni samodzielny,
ale bardzo się stara. Statystyki pokazują też, że ludzie z jego
schorzeniem rzadko dożywają szóstej dekady życia. Podziwiam go, bo
mimo tych przeciwności losu jest niezwykle pogodnym człowiekiem, a
do tego bardzo oczytanym, o dużych horyzontach myślowych i szerokich
zainteresowaniach. Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że gdyby nie
ta choroba, to cieszyłby się ogromnym powodzeniem wśród kobiet.
Niestety to schorzenie sprawia, że między moim znajomym, a jego
dziewczyną zaczyna narastać spór. Otóż on chce mieć dzieci i się
tego nie wstydzi. Jest przy tym w pełni świadomy, że istnieje 50%
ryzyka, że jego potomstwo będzie chore na to samo co on. Wiem, że z
tego powodu nawet niektórzy niepełnosprawni, którzy są z nim
zrzeszeni w stowarzyszeniu takich niskich osób, twierdzą, że jest
okropnym egoistą. On odpowiada, że gdyby rozpatrywał to w takich
kategoriach, to musiałby żałować, że się w ogóle urodził. Powtarza,
że z jego chorobą można żyć i lepsze jest takie życie, jak żadne.
Nieco egocentrycznie też dodaje, że skoro mamy o nim takie dobre
zdanie, to znaczy, że jego geny nie są wcale takie najgorsze.
Natomiast jego dziewczyna ma odmienne zdanie. Twierdzi, że w życiu
nie zgodzi się na świadome ryzyko spłodzenia chorego dziecka. Mówi,
że sobie na pewno nie poradzą, że chce móc pracować, a nie
koncentrować się na trudnej sytuacji w domu. Powtarza, że ona już
teraz ledwo sobie daje radę żyjąc z chorym chłopakiem, któremu
trzeba czasem pomagać w różnych czynnościach. Ostatnio pytałam ją
czy jest świadoma tego, że gdy on umrze, to będzie mieć ok. 50 lat i
żadnych szans na swe późniejsze naturalne macierzyństwo (bo adopcję
też wyklucza w każdym przypadku). Rozpłakała się i powiedziała, że
mimo wszystko nie chce mieć chorych dzieci.

Chłopak zapewne przystanie na stanowisko swej partnerki, bo zawsze
jej zdanie stawia na pierwszym miejscu, ale czy będą szczęśliwi?

I co wy byście zrobili na ich miejscu? Czy jest tu pole do jakiegoś
kompromisu?
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:18
      Ja bym pomyślała o zapłodnieniu nasieniem innego dawcy albo o zmianie partnera,
      niestety. Wykluczam rezygnację z macierzyństwa i świadome spłodzenie chorego
      dziecka raczej też.
      • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:24
        Przykre,że dla Ciebie Twój mąż miał wartość rozpłodową.
        Pewnie gdyby się nie sprawdził w tej roli wymieniłabyś go na innego rozpłodowego
        byczka.
      • mariolka99 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:31
        jowita771 napisał:

        > Ja bym pomyślała o zapłodnieniu nasieniem innego dawcy albo o
        zmianie partnera,
        > niestety. Wykluczam rezygnację z macierzyństwa

        Czyli gdyby Twój partner miał problem z zapłodnieniem Cię, rzuciłabyś
        go jak starą ścierkę? A on wie o tym, jaki masz do niego stosunek?
        Mógłby się zastanowić nad zmianą partnerki na lojalną i kochającą.
        • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:57
          > Czyli gdyby Twój partner miał problem z zapłodnieniem Cię, rzuciłabyś
          > go jak starą ścierkę? A on wie o tym, jaki masz do niego stosunek?
          > Mógłby się zastanowić nad zmianą partnerki na lojalną i kochającą.

          To tzw.miłość warunkowa.
          Kocham Cię,ale pod warunkiem,że jesteś płodnym byczusiem.
          • urana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 12:00
            > To tzw.miłość warunkowa.
            > Kocham Cię,ale pod warunkiem,że jesteś płodnym byczusiem.

            Hahahha, nie rozśmieszaj mnie! Ile Ty masz lat? Słyszałaś kiedyś o
            miłości bezwarunkowej innej niż ta matki do dziecka???
        • jowita771 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:57
          > Czyli gdyby Twój partner miał problem z zapłodnieniem Cię, rzuciłabyś
          > go jak starą ścierkę?

          Jak poznałam męża, miał on już dziecko z poprzednią żoną, ale żebym miała
          pewność, że nic mu się popsuło, ślub braliśmy, jak nasze wspólne dziecko było
          już na świecie. Chciałam mieć pewność, że nie będzie miał problemów z
          zapłodnieniem mniewink
          Spotykałam się kiedyś z osobą, która była chora na chorobę, która jest w dużym
          stopniu dziedziczna, nie śmiertelna, ale upierdliwa. Wycofałam się ze związku
          zanim stał się poważny, bo nie brałam pod uwagę rozmnażania się z tym panem ze
          względu na tę przypadłość właśnie. Gdybym była zaangażowana w związek i
          okazałoby się, że partner jest chory, to bym nie zostawiła, chyba, że zataiłby
          przede mną chorobę, wtedy bym rzuciła ze względu na kłamstwo. Gdyby mąż
          zachorował, to tez bym go nie zostawiła. Jednak pakowanie się od początku w
          związek ze świadomością, że mogę sprowadzić na świat chore dzieci? Po co?
        • urana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 12:02
          > Czyli gdyby Twój partner miał problem z zapłodnieniem Cię,
          rzuciłabyś
          > go jak starą ścierkę?

          To faceci rzucają swoje bezpłodne żony jak stare ścierki.
    • epistilbit Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:21
      zaraz mnie zjedzą
      jakbym faceta kochała
      zaszłabym w ciążę
      i zrobiła amnio
      w razie fatal error
      kierunek czechy bądź niemcy
      • verdana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:27
        In vitro - mopżna zbadać zarodek. I wszczepic zdrowy.
        • epistilbit Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:29
          o to to
          smile
          • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:35
            In vitro to nie bułka z masłem i rzadko udaje się za pierwszymi dwoma razami,czasami w ogóle,lepiej naturalka a potem jak radzi ktoś wyżej,w razie czego wycieczka.
            • czar_bajry Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:46
              gazeta_mi_placi napisała:

              > In vitro to nie bułka z masłem i rzadko udaje się za pierwszymi dwoma razami,cz
              > asami w ogóle,lepiej naturalka a potem jak radzi ktoś wyżej,w razie czego wycie
              > czka.

              A Majce się udałotongue_out
              • hanna26 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:53
                Adoptowałabym, i to nie jedno.

                In vitro i aborcja nie wchodzą w grę.
              • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 00:13
                Dlatego nie chodzę na cytologię,licho nie śpi tongue_out.
                • deodyma Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:44

                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Dlatego nie chodzę na cytologię,licho nie śpi tongue_out.



                  no dziwne by bylo, gdyby chlop chadzal co roku na cytologiebig_grin
            • gabi683 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 08:53
              gazeta_mi_placi napisała:

              > In vitro to nie bułka z masłem i rzadko udaje się za pierwszymi dwoma razami,cz
              > asami w ogóle,lepiej naturalka a potem jak radzi ktoś wyżej,w razie czego wycie
              > czka.


              gazeta ale to nie ma znaczenia za którym razem ważne że zdrowa ciąża a tego PIS
              zabrania
              • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:59
                Oczywiście.
                Nie mam nic przeciwko in vitro,z selekcją czy nie.
                Chodzi o to,że to nie takie proste.
                Bardzo rzadko udaje się za pierwszym razem,często wymaga przynajmniej 3-4 prób
                (w międzyczasie występują poronienia),to może być zbyt trudne psychicznie dla
                kobiety.
        • myelegans Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:56
          verdana napisała:

          > In vitro - mopżna zbadać zarodek. I wszczepic zdrowy.

          w Polsce chyba nie mozna, nie robi sie przedimplantacyjnych badan, przynajmniej
          jeszcze pare lat temu nie. To raz, a dwa, ze nie kazde schorzenia genetyczne sa
          zmapowane i maja markery. W wielu komponenty genetyczne nie sa znane.
          • anyx27 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 00:13
            Ciezko mi powiedziec, co ja bym zrobila w takiej sytuacji. na szczescie los
            zadecydowal za mnie.
            Zaszlam w ciaze, nie wiedzac jeszcze, ze jestem chora na boreliozę. i teraz mam
            cudowna corcie.
            Nie ma na razie zadnych objawow. mysle, ze gdybym byla w takiej sytuacji, że
            wiedziałabym o ryzyku, zdecydowalabym sie na dziecko, ale to tylko teoretyczne
            rozważania. Jest tyle chorob na swiecie, ze zdrowym mamom rodza sie chore
            dzieci. idac tym tokiem myslenia, to zadna kobieta nie powinna miec dzieci, bo
            moga urodzic sie chore. a nawet, jesli, to co? mysle, a przynajmniej mam
            nadzieje,ze za kilka, kilkanascie lat leczenie , w naszym przypadku boreliozy,
            bedzie lepsze, skuteczniejsze. w najgorszym wypadku, to jestesmy w tej
            dobrej sytuacji, ze wiemy o takim zagrozeniu i w razie czego mozemy
            dzialac. ja osobiscie nie wyobrazam sobie, zebym miala swiadomie
            zrezygnowac z macierzynstwa z powodu borelki.


          • thorgalla Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:39
            Można,na razie robi to jedna klinika w Polsce (w Gdańsku).
            Kosztuje około 10.000zł plus oczywiście cała procedura invitrowa.
        • asia_i_p Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:10
          Pomijając sprzeciw, jaki to we mnie budzi, nie wiem, czy tę chorobę się da
          wykryć na etapie zarodka. We wszystkich filmach o ludziach z wadami tego typu,
          były one ustalane na podstawie obrazu USG płodu.
        • hanna26 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 22:56
          In vitro - mopżna zbadać zarodek. I wszczepic zdrowy.


          Jasne. A z tymi chorymi do zlewu.
      • lubie.garfielda Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:05
        Przy facecie przekonanym o swojej doskonałości zrobić aborcje?
        Pozatym facet jest conajmniej lekko nie fer widząc, że sam nie jest
        w pełni sprawny narzuca partnerce jeszcze (conajmniej) jedno brzemie
        na barki jak on sam już stanowi ciężar.
        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:24
          Możesz mi podać cytat z wypowiedzi Autorki w którym pisze, że facet
          swej dziewczynie cokolwiek narzuca? Czytanie ze zrozumieniem u
          Ciebie nie za bardzo...
    • a.va Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:30
      To zależy, jak bardzo ta choroba byłaby uciążliwa na co dzień (i dla mnie, jako
      matki, i dla dziecka). Ale raczej (w tej sytuacji, bo zakładam, że faceta kocha
      i nie chce go zostawić) bym zaryzykowała. Z tym że przedtem na pewno poszukała
      pomocy lekarzy w podjęciu tej decyzji - może ryzyko można w jakiś sposób ograniczyć?
    • an_ni Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:34
      nie zdecydowalabym sie na dziecko przy takim ryzyku choroby
      genetycznej
      a jeszcze konkretniej nie zdecydowalabym sie na chorego genetycznie
      kandydata na ojca
      i na in vitro rowniez nie, bo podejrzewam ze 100% pewnosci nie ma
      a wielokrotne kasowanie ciazy byloby zbyt duzym obciazeniem
      psychicznym
      latwiej byloby tej kobiecie gdyby sie rozstali
      • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 00:16
        Czyli swojego męża wybrałaś pod kątem jego przydatności genetycznej jako
        reproduktora (tzw.byczka rozpłodowego).
        A co by się stało gdyby dopiero po ślubie okazało się,że reproduktor chory albo
        niepłodny?
        Rozwód czy puszczenie się na boku z pełnowartościowym reproduktorem?
        • wyssana.z.palca Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:14
          eetam rozwod.. w takim przypadku mozna uniewaznic malzenstwo i jest
          czyste konto smile
          • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:01
            Unieważnić małżeństwo można w przypadku gdy partner świadomie zataił tą informację.
            Nie unieważnisz ślubu gdy oboje dowiadujecie się o tej przypadłości po ślubie i
            partner wcześniej nie był tego świadomy.
        • lubie.garfielda Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:08
          jak "byczek" nie rozpłodowy to po prostu rozygnuję z dzieci. No ale
          ja to ja, dla mnie dzieci nie były nigdy celem życia
    • czar_bajry Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:42
      nie mam pojęcia co bym zrobiła ale tak na gorąco to podzielam zdanie dziewczyny.
      • hiacynta333 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 17.07.10, 23:56
        Jeżeli którekolwiek z nich będzie musiało zrezygnować ze swoich marzeń,to będzie nieszczęśliwe.Moim zdaniem powinni się rozstać.Chłopak powinien znaleźć sobie dziewczynę,która zaakceptuje go z całym inwentarzem.Choć nigdzie nie jest powiedziane,że dwoje zdrowych ludzi nie może mieć chorego dziecka sad
        • gazeta_mi_placi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 00:18
          A kto powiedział,że tamta dziewczyna go nie akceptuje?
          Dlaczego sprowadzasz kobiety do macior którym zależy tylko na cennym genetycznie
          zdrowym rozpłodowym byczku?
          A uczucia?
          • hiacynta333 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 00:32
            Jeśli to do mnie,to przekręcasz moje słowa.Akurat ja jestem jak najdalsza od
            oceniania kogokolwiek.Wiem jak to jest wychowywać chore dziecko.Napisałam
            tylko,że on bardzo pragnie dziecka,a ona nie zdecyduje się na dziecko,bo może
            być chore.Jedno z nich będzie musiało pójść na kompromis i to które się poświęci
            najprawdopodobniej znienawidzi to drugie.
    • majenkir Re: 18.07.10, 01:19

      anenka1988 napisała:
      > On odpowiada, że gdyby rozpatrywał to w takich
      > kategoriach, to musiałby żałować, że się w ogóle urodził.
      Powtarza, że z jego chorobą można żyć i lepsze jest takie życie,
      jak żadne.

      Z perspektywy czlowieka juz zyjacego - zapewne tak, ale po co
      swiadomie fundowac chorobe dziecku,ktorego jeszcze w ogole nie ma???

      Wg mnie facet jest zwyklym egoista, ktory na sile chce udowodnic
      swiatu, ze jest pelnosprawny. A dziewczyna cokolwiek teraz zrobi,
      pewnie i tak bedzie zalowac sad.
      • robertmar1 Re: 18.07.10, 09:38
        > > On odpowiada, że gdyby rozpatrywał to w takich
        > > kategoriach, to musiałby żałować, że się w ogóle urodził.
        > Powtarza, że z jego chorobą można żyć i lepsze jest takie życie,
        > jak żadne.
        > Z perspektywy czlowieka juz zyjacego - zapewne tak, ale po co
        > swiadomie fundowac chorobe dziecku,ktorego jeszcze w ogole nie
        ma???
        >

        Przepraszam, a jaka to różnica? Na odziedziczenie choroby wpływu nie
        mają (nigdzie nie jest powiedziane, że dziecko na pewno ją
        odziedziczy), a żyć z nią - jak widzimy - można.

        Czy nie będzie przypadkiem tak, że panna już po menopauzie
        dostrzeże, że przegapiła szansę na dziecko i będzie sama już do
        końca życia?
        • najma78 Re: 18.07.10, 09:52
          Racja gdy ktos juz zyje to przewaznie woli to niz smierc, choc i to zalezy od
          okolicznosci.
          Panna moze splodzic dziecko z kims bez obciazen genetycznych, jak widac ma
          dylemat i pomimo romantycznej milosci, przywiazania do chlopaka, celowego
          unikania zranienia go itd. ona woli juz dzieci nie miec. Ogolnie rodzina i
          przyjaciele powinni zadbac o to aby spotkala kogos bardziej odpowiedniego na
          ojca i partnera.
          • robertmar1 Re: 18.07.10, 10:12
            A chłopak co ma zrobić? Nie zapominamy o nim przypadkiem?
            • najma78 Re: 18.07.10, 10:17
              Chlopak jest podobno madry i inteligentny, ma uczucia jak kazdy, to
              niesprawiedliwe co mu sie przydazylo, ale czy byloby sprawiedliwe aby jego
              potomek chorowal na to samo, albo gdyby nawet urodzil sie zdrowy a wnuk mial
              jakas zmutowana postac choroby?
              • robertmar1 Re: 18.07.10, 10:32
                Nie, nie byłoby, ale takie jest życie, że trzeba je przyjmować z
                całym dobrodziejstwem inwentarza i nie uzurpować sobie prawa o
                decydowaniu za innych.
                • najma78 Re: 18.07.10, 10:46
                  On przyjmuje, bo ktos juz za niego zdecydowal swiadomie albo nie, ale on ma
                  wybor i jego dziecko nie musi cierpiec dzieki jego decyji, bo moze nie byc
                  splodzone i nie miec szansy 50% na ta chorobe, a bycie innym nie dla kazdego
                  jest latwe.
                  • robertmar1 Re: 18.07.10, 11:03
                    Ojej... A czy wiesz, że wraz z genami przyjmujemy np. kolor włosów
                    lub wręcz skłonność do łysienia? Wiesz jak ciężko w życiu rudej, gdy
                    wokół same brunetki i blondynki?

                    Tak już jest urządzony świat, że pewne odmienności są czymś
                    naturalnym i trzeba je najzwyczajniej w świecie tolerować. Jeśli zaś
                    stawiamy sprawę tak, że lepiej się nie urodzić niż być chorym, to
                    tym samym mimowolnie wpisujemy się w teorie głoszone 70 lat temu
                    przez Hitlera. On też chciał odgórnie tworzyć rodziny czyste rasowo.
                    • najma78 Re: 18.07.10, 11:15
                      Ojej kolor wlosow czy skory w porownaniu z choroba genetyczna to przeciez
                      niewielka roznica. Tylko kretyni dyskryminuja ludzi ze wzgledu na innosc
                      jakakolwiek by ona nie byla. On ma wybor i rozum. Sa osoby z ulomosciami
                      fizycznymi, przez ktore bardzo cierpia, bo sprawia im to bol fizyczny i
                      psychiczny bo nie moga zyc jak inni, bo potrzebuja ich pomocy, bo czesto czuja
                      listosc itd. i te osoby nie raz mysla ze wolalyby sie nie urodzic pomimo calej
                      tolerancji i akceptacji, a co dopiero bez niej, dlatego mowie nie swiadomej
                      decyzji sprowadzania na swiat dzieci, ktore moga byc chore a nie mozna tego
                      wyleczyc. Decyzje kazdy podejmuje sam, w dyskusji chodzi o pokazanie roznych
                      pogladow na ten temat.
                      • robertmar1 Re: 18.07.10, 11:22
                        Naprawdę znasz osoby niepełnosprawne, które żałują, że się
                        urodziły??? Naprawdę??? No popatrz - ja nie znam żadnej, a zapewniam
                        Cię, że dość często mam z nimi do czynienia.
                        • gazeta_mi_placi Re: 18.07.10, 16:04
                          Na forum o Depresji była kiedyś pisząca tam latami młoda dziewczyna z ciężką chorobą genetyczną.
                          Nie była szczęśliwa.
                          Nie pamiętam nicka,ale podobny do Sylwunia,albo podobne zdrobnienie jakiegoś imienia.
                          Koszmarne były jej posty sad
                      • thegimel Re: 18.07.10, 11:22
                        Ja chyba najbardziej bałabym się, że takie dziecko zostanie przedwcześnie samo.
                        Ojciec może umrzeć, matka, nawet jeśli jest zdrowa, to może np. zginąć w wypadku
                        i co wtedy? W rodzinie może się nie znaleźć ktoś kto będzie chciał i był w
                        stanie się dzieckiem zająć.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 04:45
      nie zrezygnowalabym z macierzynstwa na rzecz chorego genetycznie
      meza, wiedzac o tym wczesniej jak i rowniez nie zaryzykowalabym powolujac na
      swiat chore genetycznie dziecko, na rzecz tego jedynego.
      Tego kwiatu pol swiatu, jest z czego wybierac.
      p.s co innego, gdyby wszystko okazalo sie juz po slubie



      https://lotnictwo.net.pl/customavatars/avatar67_1.gif
      • fogito Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 05:02
        Gdybym go kochala to bym sie zdecydowala na dziecko. Zdrowym ludziom
        rodza sie chore dzieci z obciazeniami genetycznymi. Gwarancji nie ma
        zadnej.
        • kosher_ninja Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 08:42
          Oczywiście, że gwarancji nie ma żadnej, ale jak widać - dziewczyna chce w życiu
          osiągnąć coś więcej niż siedzenie w chałupie i doglądanie dwójki chorych. Facet
          jest chory tak, że (jak sama autorka postu napisała) - może często przebywać w
          szpitalach. Nie jest w stanie sam zaopiekować się dzieckiem, bo sam pomocy
          potrzebuje. A jak dziecko urodzi się chore, to nie pomoże tym bardziej.
          Dziewczyna będzie mogła się pożegnać z normalną pracą i z normalnym życiem,
          które w tej chwili i tak jest utrudnione. Facet chcąc swoje dziecko jest egoistą
          totalnym, bo przecież nie na niego w razie czego spadną trudy dbania o to chore
          dziecko. A jeśli chorzy dożywają do 60 lat, to znaczy że choroba jest
          postępująca. Nie taka, że żyją, jak żyli i nagle BACH - umierają, ale że pewnie
          przechodzą przez wszystkie etapy np. unieruchomienia (nie znam choroby, w necie
          o niej niewiele). Co innego, gdyby dziewczyna była pewna, że tego chce. Że jest
          w stanie to udźwignąć. Są ludzie, którzy adoptują bardzo chore dzieci, bo chcą,
          czują się silni, czują powołanie. Ale jak ma duże wątpliwości, to potem mogą się
          one przerodzić w zniechęcenie, gorycz, a nawet nienawiść.
      • moofka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 08:17
        fabryka.lodow.napatyku napisał:

        > nie zrezygnowalabym z macierzynstwa na rzecz chorego genetycznie
        > meza, wiedzac o tym wczesniej jak i rowniez nie zaryzykowalabym
        powolujac na
        > swiat chore genetycznie dziecko, na rzecz tego jedynego.
        > Tego kwiatu pol swiatu, jest z czego wybierac.


        dokladnie tak samo pomyslalam po przeczytaniu pierwszego posta smile
        ogromnie trudna sytuacja, milosc romantyzm i poswiecenie - pieknie
        sie czyta w harlekinie
        ale zycie ma sie jedno
        i trzeba dokonywac wyborow najlepszych dla siebie
        w tym wypadku rowniez dla swojego dziecka
        nie wiem na ile ta konkretna choroba zycie utrudnia o pierwszy raz
        te nazwe czytam w w ogole
        ale jesli wiaze sie z niepelnosprawnoscia, niesamodzielnoscia i
        przedwczesna smiercia to chyba jest sprawa powazniejsza niz plamki
        na skorze
        mloda wyksztalcona dziewczyna ktora ma przed soba cale zycie,
        rozwoj zawodowy i marzy o szczesliwej rodzinie ma sie swiadomie
        pakowac w klopoty i z bolacym sercem patrzec na chore dziecko?

        ja przed slubem i na to zwracalam uwage przeswietlalam rodzine
        starego trzy pokolenia wstecz i po bokach
        jak sie przekonalam ze wszedzie chlopy rosle, silne, zdrowe i
        przystojne dopiero dalam sie w welon zawinąć wink

        dziewczynie sie nie dziwie, a on nie ma prawa na niej nic wymuszac
        dziewczyn czy tzw chlopcow mozna miec wiele, a ona mu nic nie jest
        winna
        tym bardziej ze glownie na JEJ zyciu to zawazy i jej znacznie utrudni
        i dla niej bedzie zrodlem cierpien jesli to 50 % nie w tymn kierunku
        pojdzie jakby soobie wszyscy zyczyli


        > p.s co innego, gdyby wszystko okazalo sie juz po slubie
        >
        >
        >
        • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:10
          W rodzinie znajomych wszyscy byli piękni, rośli, zdrowi, a córki im się urodziły
          niesłyszące obie. Było to w latach siedemdziesiątych, więc nie byli w stanie
          przeprowadzić żadnych badań n/t czy mogą mieć zdrowe dzieci. Po pierwszej córce
          doradzono im spróbować jeszcze raz. Z kolei jedna z córek wyszła za mąż, też za
          głuchoniemego, dzieci mają słyszące. Czasami nie da się odkryć wszystkiego
          zawczasu.
          • moofka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:36
            thegimel napisała:

            > W rodzinie znajomych wszyscy byli piękni, rośli, zdrowi, a córki im się urodził
            > y
            > niesłyszące obie. Było to w latach siedemdziesiątych, więc nie byli w stanie
            > przeprowadzić żadnych badań n/t czy mogą mieć zdrowe dzieci. Po pierwszej córce
            > doradzono im spróbować jeszcze raz. Z kolei jedna z córek wyszła za mąż, też za
            > głuchoniemego, dzieci mają słyszące. Czasami nie da się odkryć wszystkiego
            > zawczasu.

            wrodzone nie znaczy genetyczne
            w latach 70-tych mniejsza byla wiedza o lekach ototoksycznych
            ani nikt nie badał ciezarnych na obecnosc cytomegalii

            jak ktos sobie zyczy miec zdrowe dzieci
            to rownie wazna jak dobry material jest higieniczna ciaza rowniez
            • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:42
              Tak czy siak na trzecie dziecko się nie zdecydowali, choć bardzo go chcieli.
              Bali się.
    • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 08:43
      Świadomie, z własnej woli chyba bym się nie zdecydowała.
      Pan chce mieć dziecko i ma do tej chęci prawo. Ale oznacza to, że w razie
      urodzenia chorego dziecka partnerka Twojego znajomego będzie ubrana w opiekę nad
      dwójką chorych, z czego pan chyba sobie sprawy jednak nie zdaje albo nie chce
      zdawać.
      Nie wiem, czy kompromis jest możliwy - bo niby jaki? Albo będzie dziecko, albo
      go nie będzie.
      • asia_i_p Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:18
        Kompromis jest możliwy, ale trudny, bo obydwoje musieliby się szczerze przyznać,
        czego tak naprawdę chcą/nie chcą. Bo chcę dziecka może znaczyć - chcę mieć w
        domu dziecko, chcę przekazać swoje geny, chcę zostawić po sobie ślad, chcę,
        żebyś była do mnie uwiązana, i w cholerę innych rzeczy. A nie chcę dziecka, bo
        boję się, że będzie chore może znaczyć - nie chcę oglądać cierpienia dziecka,
        nie chcę się zajmować chorymi i pewnie też parę innych rzeczy. I może się
        okazać, że parę konfiguracji tego chcę-nie chcę dałoby się tak załatwić, żeby
        obie strony były zadowolone. Ale do tego trzeba by się szczerze przyznać do
        swoich motywów, a obie strony mogą mieć z tym kłopoty i dalej będą się chować za
        ogólnikami.
        • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:57
          Myślę, że za głęboko szukasz.
          Pan chce mieć dziecko, co deklaruje otwarcie i jasno, pani pewnie też chce (nie
          twierdzi przecież, że nie chce dzieci wcale), tylko nie z nim ze względu na
          ryzyko odziedziczenia choroby. Raczej trudno to będzie pogodzić.
        • falka32 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:02
          Zgadzam się, ale mój opór budzą jego argumenty za posiadaniem dziecka. W tym
          wąskim wycinku, który jest przytoczony w pierwszym poście, może zabrakło miejsca
          na resztę, ale zakładam, że to są po prostu najbardziej widoczne argumenty,
          którymi się posługuje a zatem być może najistotniejsze. Nie podoba mi się, że
          ich główny motyw to "jestem taki świetny i warto mnie powielić", nie ma zaś
          słowa o tym, jaki ma plan i jak widzi sytuację, kiedy faktycznie urodzi się
          chore dziecko a on będzie coraz mniej sprawny. Gdyby jego dziewczyna była
          rozchwytywanym tłumaczem, który może pracować z domu, zarabiać grubą kasę i
          utrzymywać dwoje chorych, to może by to wyglądało inaczej, ale jeżeli ona jest
          na etapie inwestycji ciężkiej roboty w skończenie studiów medycznych a w jego
          argumentach nie pojawia się w związku z tym żaden plan, to mnie się to nie
          podoba i brzmi jak "udowodnij mi, że mnie kochasz, spieprzając sobie życie dla
          mnie". Może się mylę w ocenie, ale z tych danych, które tutaj są podane, ja
          widzę taki obraz. Dlatego nie dziwię się dziewczynie, że się opiera.
          Nie ma na razie też ani słowa o tym, jaki jest jego zawód i zarobki, oraz czy
          ten zawód on może wykonywać np. ze szpitala czy z wózka inwalidzkiego (bo może
          on jest rozchwytywanym tłumaczem?).
          • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:16
            Poza tym nie wiadomo jak wyglądała sytuacja na początku związku, czy jemu
            zachciało się dziecka ostatnio, czy też od początku o tym mówił. Jak mówił, to
            dziewczyna powinna się wcześniej zastanowić nad sensem trwania w tym związku. Ja
            bym się bała jednego, że ojciec dziecka umrze wcześnie, matce (załóżmy, że
            zdrowej jak rydz) spadnie cegła na głowę i to dziecko zostanie samo.
    • anulkau Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 08:46
      W szpitalu, którym urodziłam dziecko leżała dziewczyna, która miała nie wiem,
      męża, czy chłopaka z porażeniem mózgowym. To było okropne! On bełbotał coś
      niezrozumiale do pielęgniarek, kulał i w ogóle widać było, że jest z nim coś
      mocno nie tak. Dziewczyna ta urodziła córeczkę - ich córeczkę. Dziecko chyba
      zdrowe, ale o czego zmierzam... Dziewczyna ta była załamana, opowiadała
      koleżance, że już ma dość takiego życia, że rodzice się od niej odwrócili przez
      tego chłopaka, że jest zdana tylko na siebie, że na jego pomoc raczej nie może
      liczyć... Zdała sobie chyba sprawę, że całe życie będzie sama z dzieckiem...
      Mówiła również, że teraz żałuje tego wszystkiego, że gdyby mogła cofnąć czas...
      Ehhh, a teraz trzyma ją przy nim litość... To ja się pytam co to za życie?? Bez
      sensu!
      • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:20
        Bo niestety często wyobrażamy sobie, że romantyczna miłość starczy za wszystko,
        a potem - kubeł zimnej wody na głowę. Wiążąc się z niepełnosprawnym człowiekiem
        trzeba się liczyć, że będzie trudno i trzeba się dobrze zastanowić, czy się da
        radę. Jasne, wszystkiego przewidzieć się nie da, ale w tej sytuacji, to że po
        urodzeniu dziecka będzie diabelnie trudno, chyba się dało. Oczywiście, że
        niepełnosprawni mają prawo do miłości, związku, rodzin, ale ich partnerzy muszą
        być naprawdę silni psychicznie i nie każdy taką siłę w sobie ma.
    • asia_i_p Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:08
      Bardzo trudna sytuacja.
      Zwłaszcza, że nie tylko oni wykluczają adopcję, ale prawdopodobnie też nie
      zostali by uznani za dobrą rodzinę adopcyjną, gdyby nie próbowali adoptować
      dziecka chorego na tę samą chorobę.
      Nie uważam, że jednoznacznie złe jest decydowanie się na dziecko przy takim
      dużym ryzyku odziedziczenia wady, która nie jest śmiertelna i daje szanse w
      miarę samodzielnego życia. Ale na to muszą być gotowi obydwoje rodzice. Rozumiem
      dziewczynę, że nie chce się na to decydować, zwłaszcza, że wiąże się to z
      ryzykiem, że na starość, zamiast cieszyć się wnukami, będzie przeżywała śmierć
      własnego dziecka. Wiem, że to się zawsze może zdarzyć, ale żeby ryzykować to
      świadomie, trzeba mieć do tego duże przekonanie.
    • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:10
      50% szans na odziedziczenie choroby to duzo, facet zdecydowanie nie powinien
      miec dzieci i o tym powinien wiedziec, uwazam, ze powinien podjac decyzje i
      rozstac sie z dziewczyna dla jej dobra, a jesli ja kocha to powininno mu zalezec
      na jej szczesciu. W jego systuacji powinien skupic sie na innych stronach zycia
      niz angazowanie sie w zycie rodzinne i plodzenie dzieci. Z pewnoscia ma wiele do
      zaoferowania i jest cos w czy moglby sie spelnic, ale bycie partnerem i ojcem w
      tej systuacji nie jest dla niego. Z dziwczyna moglby pozostac w przyjazni. To
      nie jego wina ozywiscie, ale dobrze byloby im to uswiadomoc, jej tez, bo w takim
      ukladzie zmarnuje sobie zycie.
      • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:22
        Ale dlaczego maja sie rozstawac? Dziewczyny nie przeraza zycie
        rodzinne z tym chlopakiem, przypuszczam tez, ze chcialaby miec
        dziecko, tylko zdrowe. Skoro chlopak tez chce miec dziecko to moga
        uzyc spermy z banku od zdrowego dawcy i zaplodnic dziewczyne in-
        vitro. O ile oczywiscie chlopak jest w stanie zgodzic sie na takie
        rozwiazanie i nie jest dla niego warunkiem koniecznym na posiadanie
        dzieci przekazanie swoich genow.
        • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:31
          Ona nie chce adopcji, a chlopak moglby zgodzic sie na uzycie spermy kogos
          innego, tylko mam wrazenie, ze nie bylby sklonny no i czy to nie rzutowaloby na
          przyszlosc, gdyby jego stan zaczal sie pogarszac. Sprawa skomplikowana dla tego
          uwazam, ze dla dobra obojga lepiej byloby zrezygnowac ze zwiazku w takiej
          formie. Ja oczywiscie rozumiem, ze to byloby bardzo trudne, ale przyszlosc moze
          byc jeszcze trudniejsza.
    • anenka1988 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:32
      Z tego co wiem to np. w USA ludzie chorzy na dyschondroplazję żyją
      całkowicie normalnie i żyją pełnią życia - również rodzinnego, tak
      więc akurat propozycji rozstania, które tu padają, totalnie nie
      rozumiem...

      A co myślicie o sytuacji, w której dziewczyna zostanie kompletnie
      sama w wieku 50 lat?
      • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:45
        Zyja zupelnie normalnie czyli jak? A skoro tak to mozna przeniesc sie do stanow.
        Mam wrazenie, ze jestes ta dziewczyna. Nie wszyscy musza miec udane zycie
        rodzinne, moga spelniac sie w inny sposob, nawet gdyby dziecko urodzilo sie
        zupelnie zdrowe to jest szansa, ze wadliwe geny odezwa sie w przyszlosci.
        Romantyczna milosc szybko minie kiedy trzeba bedzie zmierzyc sie z realnymi
        problemami, ktorych nie brakuje w zyciu i bez chorob genetycznych czy
        nieuleczalnych, a swiadome decydowanie sie na przedluzanie lancuszka to glupota.
        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 09:52
          Na Discovery leciał niedawno serial dokumentalny "Wielki świat
          małych ludzi". W nim para ludzi chorych na achondroplazję żyje sobie
          w pełni samodzielnie i mają trójkę dzieci - w tym dwoje zdrowych.
          Twoim zdaniem tylko idiotycznie przedłużyli łańcuszek, tak?

          Poza tym nie wiemy czy może w rodzinie tego faceta ta choroba już
          wystąpiła. Jeśli jednak tak, to czy Twoim zdaniem ma on pomstować na
          swego przodka za to, że ośmielił się rozmnożyć?
          • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:24
            Tak postapili idiotycznie i egoistycznie, oboje sa na to chorzy wiec sa bardzo
            duze szanse ze potomkowie ich zdrowych dzieci moga chorowac na te chorobe.
            Postapili wbrew logice i naturze. Ich uczucia sa takie jak innych ludzi,
            potrzeba milosci i rozmnazania sie, to nie ich wina ze sa chorzy, ale ich wina
            ze nawet jesli w niewielkim stopniu przedluzaja to i skazuja na podobny los
            swoje dzieci, a moze i wnuki.
            Wadliwe geny w tej chorobie jesli oboje rodzice na to choruja moga byc
            przekazywane regresywnie.
            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:31
              Gdzieś już czytałem podobne teorie. Nazywało się to "Mein Kampf",
              czy jakoś tak...
              • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:38
                Widocznie czytales, ale nie zrozumiales.
                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:46
                  To wyjaśnij o co chodzi, skoro nie o "oszczyszenie" ludzkiego
                  gatunku z niepożądanych elementów.
                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:47
                    Oczywiście "oczyszczenie" miało być - przepraszam.
                    • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:57
                      Czym innym jest eksterminacja ludzi uposledzonych fizycznie lub psychicznie, a
                      czym innym swiadoma decyzja o choc bolesnym ale jednak rozsadnym nie
                      przekazywaniu wadliwych genow. Oczywiscie mozna podjac inna decyzje, moze sie
                      okazac, ze dziecko bedzie zdrowe, moze byc chore i cierpiec, albo byc szczesliwe
                      pomimo choroby, jest kilka mozliwosci, ktora wybrac? Po to mamy rozum aby sie
                      nim kierowac.
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:13
                        A nie widzisz tu pewnego dysonansu? Z jednej strony robimy wszystko,
                        by tym niepełnosprawnym ułatwić życie m.in. przez likwidację barier
                        architektonicznych i programy pomocowe, a z drugiej mówimy tym
                        ludziom (oczywiście mam świadomość, że nie tym po wypadkach), żeby
                        się nie rozmnażali, bo będziemy mieli przez to cięższy świat.

                        Czy przypadkiem w założeniu nie po to próbujemy niepełnosprawnym
                        ułatwić życie, by mogli oni żyć jego pełnią ze wszystkimi aspektami,
                        dzięki czemu mogą pracować również dla nas, abyśmy i mieli lepiej?
                        • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:24
                          Istnienie dysonansu nie oznacza braku sensu. Zdobycze współczesnej
                          cywlizacji, osiągnięcia medyczne pozwoliły nie tylko na przedłużenie
                          ludzkiego życie ale równiez na poprawę jego jakości w wielu
                          aspektach. Przesunięty został wiek umierania (z ok40 lat w
                          średniowieczu do nawet 100 obecnie ), starość dzis to calkiem cos
                          innego niż starość kiedys (kiedyś stara była 45latka, dzisiaj 65
                          latki zyją pełnią życia), umożliwiono zycie przedwcześnie urodzonym
                          płodom- kiedyś cudem było utrzymanie przy zyciu dziecka urodzonego w
                          8mcu życia płodowego-dzisiaj ratuje się nawet 22 tyg wcześniaki.
                          Kiedyś niepełnosprawnych eksterminowano- dzisiaj traktuje się ich
                          normalnie ( tu wtrącę że normalnie nie oznacza bez dyskryminacji)-
                          leczy sie rozmaite choroby, ucieka przed smiertelnymi ale czy to
                          oznacza, że inteligentny, świadomy swego życia i zdrowia człowiek
                          powinien stawiać swoje potrzeby ponad potrzeby innych ? To kwestia
                          dyskusyjna- nie uważam by powinno się zabronić niepelnosprawnym
                          rozmnażania czy też rezygnacji z życia seksualnego-ale uważam, że
                          skoro od każdego czlowieka wymaga się odpowiedzialnego podejścia do
                          kwestii rodzicielstwa to dotyczy to również niepełnosprawnych.
                          Odpowiedzialne oznacza takie, w którym potencjalny rodzic ma
                          swiadomość tego czym jest rodzicielstwo i opieka nad dzieckiem.
                          Obawiam się, że w opisywanym przypadku ow pan może nie mieć
                          świadomości jakim obciązeniem dla rodzica jest opieka nad dzieckiem
                          z dysfunkcjami.
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:50
                            Ja natomiast myślę, że ten pan akurat najlepiej z nas wszystkich wie
                            jak wygląda wychowanie niepełnosprawnego dziecka.

                            Powiem jednak coś jeszcze. Otóż mam znajomych, których synek choruje
                            na achondroplazję i był leczony w USA. Pamiętam jak kilka dni po
                            operacji rozmawiałem z nimi telefonicznie i (ponieważ wiem z czym
                            się ta choroba wiąże - jest zresztą podobna do dyschondroplazji)
                            zwróciłem im uwagę, by spytali tamtejszych lekarzy o kilka kwestii
                            związanych z dalszym życiem ich syna. Chodziło tu m.in. o
                            samodzielność w życiu codziennym, pracy i o życie rodzinne. Niedługo
                            potem gadałem z nimi ponownie. Powiedzieli mi, że przy każdym
                            pytaniu patrzono się na nich, niczym na kosmitów, bo dla tych
                            lekarzy sprawa była oczywista. Mówili im: "Wasz syn może być kim
                            zechce, zamieszkać gdzie zechce i mieć takie życie rodzinne, jakie
                            zechce. To całkowicie normalny człowiek, a wszelkie trudności po
                            prostu pokona, bo z tą chorobą da się zupełnie normalnie żyć". W USA
                            jest czymś zwyczajnym dostosowywanie domów i samochodów do potrzeb
                            takich osób. Normalne jest, że się im pomaga i umożliwia po prostu
                            życie takie, jak innym ludziom.

                            Brakuje mi takiego podejścia na tym forum. Wiem, że pewnie część z
                            Was zakłada, że skoro Polska to nie Stany, to nie ma szans na
                            takie "bajery". Kochani - na pewno takich szans nie będzie, jeśli z
                            góry będziemy mówić, że istnienie takich osób nie ma sensu i używać
                            sformułowań o ewolucyjnym strzelaniu sobie w stopę.
                            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:02
                              robertmar1 napisał:

                              > Ja natomiast myślę, że ten pan akurat najlepiej z nas wszystkich
                              wie
                              > jak wygląda wychowanie niepełnosprawnego dziecka.
                              >


                              Nie, nie wie ponieważ dzieci nie posiada. To tak jakby osoba
                              bezdzietna mowiła, że wie jakie problemy wiązą się z wychowywaniem
                              dzieci. To tak samo jak ksiądz mówiący w jaki sposób rozwiązywać
                              problemy zaistniale w małżeństwie w wyniku nieudanego pożycia
                              seksualnego lub trywializując- jak weterynarz leczący gęsi i indyki,
                              który miałby dokonać opercji serca u człowieka. Nie da się. Pewne
                              sytuacje trzeba przezyć, by moc zabierać głos. Pan ów WIE co
                              to znaczy być niepełnosprawnym ale NIE WIE czym jest
                              wychowanie takiego dziecka.

                              Brakuje mi takiego podejścia na tym forum. Wiem, że pewnie część
                              z
                              > Was zakłada, że skoro Polska to nie Stany, to nie ma szans na
                              > takie "bajery". Kochani - na pewno takich szans nie będzie, jeśli
                              z
                              > góry będziemy mówić, że istnienie takich osób nie ma sensu i
                              używać
                              > sformułowań o ewolucyjnym strzelaniu sobie w stopę.



                              Rozumiem, że może Ci brakować ponieważ znasz inny sposób podejscia
                              do tych problemów. Ale nie możesz wymagać od innych, by dokonywali
                              wyborów wbrew sobie, wbrew własnym przekonaniom i wbrew własnym
                              możliwościom oraz siłom.
                              Rzecz polega na kwestii wyboru-czym innym jest żyć z daną
                              chorobą/osobą niepełnosprawną bo życie postawiło przed nią taki
                              właśnie los a czym innym wymagać i krytykować postawę kobiety, która
                              nie chce zdecydować się na "chore macierzynstwo". Czlowiek ma prawo
                              być szczęśliwy i realizowac to w taki sposob, by nikogo nie
                              krzywdzic. Jeśli poczecie i urodzenie chorego dziecka (podkreslam -
                              świadome) oznaczaloby dla tej kobiety nieszczęście-to jak można tego
                              od niej wymagać ?
                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:10
                                Urodzenie nieświadome też jest nieszczęściem dla rodziców.

                                Naprawdę nie przedstawiajmy tego jako absolutnej życiowej tragedii,
                                bo są miejsca, gdzie tę chorobę traktuje się całkowicie NORMALNIE!

                                Kluczowa sprawa jest wg mnie w tym czy ta kobieta w ogóle chce z tym
                                panem być. Bo jeśli chce, to sorry, ale nie w bezdzietności droga.
                                Albo inaczej: nie w deklarowaniu bezwzględnej bezdzietności
                                (włącznie z in-vitro z obcej spermy).
                                • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:22

                                  > Naprawdę nie przedstawiajmy tego jako absolutnej życiowej
                                  tragedii,
                                  > bo są miejsca, gdzie tę chorobę traktuje się całkowicie NORMALNIE!


                                  Zgadzam się.
                                  Ale nie można też robić z tego misji zyciowej dla danej osoby, czy
                                  tez szczytu jej marzen. Każdy czlowiek ma wolny wybór-i trzeba go
                                  uszanować


                                  > Kluczowa sprawa jest wg mnie w tym czy ta kobieta w ogóle chce
                                  z tym
                                  > panem być. Bo jeśli chce, to sorry, ale nie w bezdzietności droga.
                                  > Albo inaczej: nie w deklarowaniu bezwzględnej bezdzietności
                                  > (włącznie z in-vitro z obcej spermy).



                                  no ale z drugiej strony- odpowiedz mi
                                  czy masz prawo decydować czyje pragnienia są wazniejsze-jej czy
                                  jego ?
                                  bo dla mnie są równorzędne
                                  a co za tym idzie
                                  kompromis jest niemozliwy w tym związku
                                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:35
                                    Wiesz, gdyby tu była kwestia, że dzieci chce, a ona nie, to
                                    faktycznie byłaby to sytuacja bez wyjścia. Ale jej postawa wcale nie
                                    jest taka jednoznaczna, bo opiera się na po pierwsze: statystyce, w
                                    której dla niej szklanka do połowy pełna jest do połowy pusta, a po
                                    drugie: na strachu czy podoła, gdyby rzeczywiście dziecko urodziło
                                    się chore. Jeśli podejdziemy do tego jak do problemu, który po
                                    prostu trzeba będzie wtedy rozwiązać (co przecież będzie możliwe -
                                    nikt mi nie wmówi, że nie), to sprawa wygląda inaczej.
                                    • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:37
                                      Dla mnie jej postawa oznacza dojrzałość i odpowiedzialność- nie
                                      oceniam tego w kategoriach szklanki w połowie pełnej lub pustej-bo
                                      rzecz tyczy się tak waznej kwestii jak kolejne życie
                        • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:26
                          To chyba naturalne, ze ludziom niepelnosprawnym ktorzy zyja wsrod nas
                          pelnosprawni tworza warunki jak najlepsze. Nie mowi sie ludziom chorym aby sie
                          nie rozmnazali, maja wolna wole, jednak jesli ktos pyta na forum to uczestnicy
                          przedstawiaja swoj punkt widzenia. Gdybym cierpiala na chorobe genetyczna nie
                          zdecydowalabym sie na dzieci, zwlaszcza gdyby nie bylo szans na likwidacje
                          problemu, poszukalabym innego sensu swojego istnienia.
                        • falka32 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:27
                          Czym innym jest ułatwienie życia niepełnosprawnym, a czym innym jest świadome
                          powielanie mutacji genów powodujących ciężkie nieuleczalne choroby. To jest
                          ewolucyjny strzał w stopę.
                          • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:29
                            To ja też odpowiem : gdybym była osobą niepełnosprawną z
                            obciążeniami genetycznymi nie zdecydowałabym się na macierzyństwo
                            (niekontrolowane)
                            • iuscogens Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:17
                              guderianka napisała:

                              > To ja też odpowiem : gdybym była osobą niepełnosprawną z
                              > obciążeniami genetycznymi nie zdecydowałabym się na macierzyństwo
                              > (niekontrolowane)

                              rozumiem, ze jesteś zdrowa i dzieci masz??
                              To takie teksty to tylko teoretyczne gadki.
                              Kazdy jest madry, dojrzały i odpowiedzialny jak to nie o niego chodzi.
                              • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:17
                                Tak, jestem zdrowa i mam dzieci, w tym jedno niepełnosprawne.
                                I wiem, że nie chciałabym świadomie powołać na świat chorego dziecka.
                                Moje teksty to nie teoretyczne gadki- ale świadomie pisane zdania
                                powstałe w wyniku wielu przemyśleń.
                                I tak. Jestem mądra i dojrzała. Uwiera Cię to ?
                                • iuscogens Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:47
                                  Czemu na mnie naskoczyłaś?? Czemu miałoby mnie uwierać?? po prostu wiem, ze
                                  mówić jest zawsze łatwo, szczególnie jak się stoi z boku i się nie ma szans być
                                  w opisywanej sytuacji. Bycie mądrym i dojrzałym jakoś znacznie łatwiej wtedy
                                  przychodzi. Widziałam wiele osób, które były czegoś pewne, zarzekały się, a
                                  potem życie weryfikowało ich poglądy.
                                  Nie wiem jak ty byś się zachowała, ale do rygorystycznych twierdzeń: "ja wiem co
                                  bym wtedy zrobiła" jak dana osoba tylko teoretyzuje, podchodzę z rezerwą.
                                  I tyle. Nie musisz się od razu na mnie rzucać z tekstami o uwieraniu.
                                  • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 17:37
                                    Bo mnie obraziłaś.
                                    A Twoja wiedza nie jest pełna skoro uważasz , że w pewnych
                                    kluczowych kwestiach nie jest możliwe posiadanie stałych i pewnych
                                    poglądów. A już zwłaszcza, że nie jestem osobą ktora stoi z boku bo
                                    temat dyskusji jest mi bliski.
                                    • iuscogens Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 19:16
                                      Gdzie niby Cie obraziłam??
                                      temat nie tylko tobie jest bliski.
                                      • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 21:14
                                        Obraziła mnie Twoja impertynencja i traktowanie z góry, zarzucanie
                                        niedojrzałości i głupoty. To właśnie wynika z Twojego wpisu-
                                        przynajmniej w moim odczuciu.
                                        • myga Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 21:38
                                          Obrażają się panny służące.
                              • gabi683 guderianka 19.07.10, 11:38
                                iuscogens napisał:
                                > rozumiem, ze jesteś zdrowa i dzieci masz??
                                > To takie teksty to tylko teoretyczne gadki.
                                > Kazdy jest madry, dojrzały i odpowiedzialny jak to nie o niego chodzi.



                                Nie denerwuj się Ona nie posiada jeszcze dzieci i nie wie jak może być a z Tobą
                                się zgadzam guderianka masz racje !
                                • iuscogens Re: guderianka 19.07.10, 15:49
                                  Gabi, wybacz ale twoja logika szwankuje, jak ktoś dzieci ma, to jednak dość
                                  jałowe są rozważania, co by zrobił, jakby ich nie mógł mieć. taka osoba jest w
                                  całkiem innej sytuacji.
                                  Wczytaj się w sens.
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:37
                            I znów "Mein Kampfem" powiało...
                            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:42
                              Myślę, że niepotrzebnie podchodzisz do tematu tak bardzo
                              emocjonalnie. Spróbuj być bardziej obiektywny, wyjść poza szablon
                              swojego myślenia i spróbować zrozumieć innych

                              I nie obrażaj innych nawiązując do dzieła Hitlera. To naprawdę
                              niesmaczne i nie na miejscu-zwłaszcza jeśli ma się wiedzę czego
                              dotyczyła teoria czystości rasy i jak miala byc ona przeprowadzana.

                              Masz klasę, zachowaj ją.
                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:53
                                guderianko, jednym z elementów teorii czystości rasy
                                było "umiejętne" dobieranie się w pary, tak więc zapewniam Cię, że
                                tezy o ewolucyjnym strzelaniu sobie w stopę dalekie od Hitlera nie
                                są.
                                • falka32 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:01
                                  Ekhm, wydaje mi się, że ewolucja jest jednak starsza niż Hitler a że jakiś
                                  psychopata kiedyś dorobił sobie z niej ideologię do realizacji swoich chorych
                                  pomysłów, nie oznacza, że prawa ewolucji są złe, zresztą jakiekolwiek by nie
                                  były, one po prostu są i działają, czy się nam to podoba, czy nie smile
                                • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:04
                                  Falka napisała już to, co i ja chcialam Ci napisać.
                                  Poza tym slusznie zauważyleś : jednym z elementów

                                  Ty nie piszesz o jednym z elementów- co jakiś czas piszesz Mein
                                  Kampf- a w ksiązce tej jak dobrze wiesz sa jeszcze inne teorie i
                                  wskazówki- i w tej dyskusji one nie występuję. Uważam za krzywdzące
                                  nawiązywanie do tego "dzieła".
                            • landora Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:31
                              Można niepełnosprawnym ułatwiać życie, ale tak czy inaczej - choroba zostaje i
                              zapewne życie z nią nie jest dla tych osób łatwe. Dlaczego świadomie skazywać
                              własne dziecko na cierpienie? Czy chęć posiadania dziecka w takiej sytuacji nie
                              jest egoizmem?
                              Moim zdaniem jest. Oczywiście, nie można nikomu tego zabronić, tak jak nie można
                              zabronić rodzinie z pięciorgiem przymierających głodem dzieci zrobienia sobie
                              szóstego, ale dla mnie to jest egoizm.
                        • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:36
                          "mówimy tym
                          > ludziom (oczywiście mam świadomość, że nie tym po wypadkach), żeby
                          > się nie rozmnażali, bo będziemy mieli przez to cięższy świat."

                          Ale wiesz, tu nie chodzi o ciezszy swiat. Chodzi o to, ze tym
                          dzieckiem ktos sie musi zajac, wychowac, a tym kims sa rodzice. Z
                          jednej strony osobie niepelnosprawnej ciezej jest wychowywac dziecko
                          niz zdrowej osobie, bo przy pewnym stopniu niepelnosprawnosci ciezko
                          jej jest zajac sie nawet soba sama. Z drugiej strony ciezko jest tez
                          wychowac niepelnosprawne dziecko, wymaga to duzo wiecej czasu i
                          poswiecenia niz wychowanie zdrowego dziecka. Podwojnie ciezka
                          sytuacja jest wychowywanie niepelnosprawnego dziecka przez
                          niepelnosprawna osobe, zwlaszcza jesli ta osoba spedza duzo czasu w
                          szpitalu. W opisywanym przypadku wiekszosc obowiazkow spadnie na
                          matke. Bedzie ona musiala zajmowac sie swoim niepelnosprawnym mezem,
                          ktory choc bardzo sie stara, nie jest do konca samodzielny,
                          jednoczesnie zajmujac sie swoim niepelnosprawnym dzieckiem.
                          Oczywiscie, jesli ta matka by czula, ze chce takiego zycia, ze jest
                          gotowa na takie poswiecenie to powinni sie zdecydowac na dziecko.
                          Ale ona nie chce takiego zycia i ma prawo swiadomie sie na nie nie
                          decydowac.

                          Nikt nie mowi, ze osoby niepelnosprawne nie powinny sie rozmnazac -
                          jezeli sa w stanie ze swoimi partnerami poswiecic swoim dzieciom
                          odpowiednio duzo uwagi i je wychowac to nic nie stoi im na
                          przeszkodzie do prokreacji. Ale w opisywanym tu przypadku dziewczyna
                          nie jest w stanie tego zrobic, nie chce tego i ma do tego prawo.
            • asia_i_p Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 20:14
              Ale widziałaś ten program?
              Oni nie leżą zwijając się z bólu. On po paru operacjach, a ona bez żadnych
              operacji (ona ma inną przyczynę karłowatości niż on) żyją szczęśliwie, pracują,
              wychowują te dzieci na fajnych ludzi. Zapewniają wykształcenie. Problem mają
              jedynie z ubezpieczeniem zdrowotnym, bo ubezpieczalnie w Stanach nie chcą
              ubezpieczać karłów. Stąd pewnie udział w programie.
              Ponieważ ich choroby są różne (nota bene obydwoje są dziećmi rodziców o
              normalnym wzroście), więc prawdopodobieństwo przekazania pojedynczej choroby
              pozostaje takie, jak w przypadku konfiguracji chory-zdrowy.
              Rozumiem, że można się powstrzymywać od rozmnażania będąc nosicielem jakiejś
              choroby, która szybko sprowadza śmierć w męczarniach. Ale nie w takiej sytuacji.
              Czy mój ojciec - krótkowidz i alergik - miał pozostawić rozmnażanie się lepszym
              genetycznie? Ja odziedziczyłam krótkowzroczność, siostra alergię, wadliwe geny
              idą dalej, bo obie już jesteśmy szczęśliwymi mężatkami i planujemy dzieci.
              Zostawmy decyzję, czy mieć dzieci, ludziom, którzy mają je mieć i nie oceniajmy
              tak pochopnie.
    • delecta Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:15
      Nie zdecydowałabym się począć świadomie - nie wiem, co zrobiłabym
      będąc w ciąży, pewnie bym utrzymała.
      Nie starałabym się w ogóle angażować w taką znajomość.
    • syriana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:16
      nie zdecydowałabym się na związek z tak chorym mężczyzną
    • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:37
      Wiecie co? Czytając Was mam wrażenie, że dla Was najlepiej byłoby,
      gdyby wszyscy z genetycznymi niedoróbkami byli singlami co najwyżej
      chodzącymi na podobnie chore dziwki... Z całym szacunkiem, ale nawet
      propozycje in-vitro z cudzym nasieniem - z założenia mające na celu
      ratowanie związku - w gruncie rzeczy niczym się nie różnią od
      propozycji, by w celach prokreacyjnych dziewczyna zdradziła
      chłopaka...
      • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:48
        Czy jest tu pole do jakiegoś
        kompromisu?

        Czy to nie kompromis?
        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 10:54
          Nie. Zdrada nigdy i nigdzie nie może być kompromisem.
      • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:08
        Serio uwazasz, ze in-vitro to zdrada? Zdradza to albo kontakt
        fizyczny z inna osoba, albo chociaz emocjonalny. W przypadku
        zaplodnienia in-vitro z banku spermy nawet nie wiesz kto jest jej
        dawca. Gdzie tu mowa o zdradzie? Oczywiscie mozesz nie akceptowac
        takiego rozwiazania, ale nie nazywaj tego zdrada, bo to zupelnie
        inne pojecie.
        Na takie rozwiazanie zreszta decyduje sie (wspolnie) wiele par, w
        ktorych jedno z partnerow nie moze miec dzieci.
        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:16
          Dobrze - zdrada z zamkniętymi oczami. Lepiej brzmi? No bo wiesz -
          gwałt to przecież nie jest, skoro kobieta się na to godzi.

          Tak, jestem zdania, że to zdrada i nie obchodzi mnie co o tym myślą
          pary, które się na to godzą. Znam takie, które lubią np. trójkąty w
          łóżku, gdzie jeden ze współmałżonków jest cały czas bierny. Dla nich
          to nie zdrada, ale dla każdego normalnego chyba tak.
          • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:44
            "Dobrze - zdrada z zamkniętymi oczami. Lepiej brzmi?"
            Ale tu nie chodzi o brzmienie tylko o definicje. Zdrada to kontakt.
            Fizyczny (w przypadku zdrady fizycznej) lub emocjonalny (w przypadku
            zdrady emocjonalnej). Wiec zdrada to nie jest. Moze to byc wedlug
            Ciebie niemoralne, niedopuszczalnie, zle - ale nie jest to zdrada.
            Podobnie samotna kobieta, ktora zdecydowala sie na dziecko w ten
            sposob ani nie zostala zgwlacona, ani nie uprawiala seksu, ani sie
            nie puscila.

            "Znam takie, które lubią np. trójkąty w
            > łóżku, gdzie jeden ze współmałżonków jest cały czas bierny. Dla
            nich
            > to nie zdrada, ale dla każdego normalnego chyba tak."
            W tym przypadku jest kontakt fizyczny, jest stosunek miedzy jednym z
            partnerow, a kims trzecim, wiec jak najbardziej mozesz to nazwac
            zdrada (choc niektorzy by sie z tym nie zgodzili). Ale w przypadku
            in-vitro zadnego kontaktu nie ma.
            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:56
              Chcesz powiedzieć, że w przypadku zapłodnienia komórki jajowej obcą
              spermą i wszczepienia jej potem do macicy żadnego kontaktu nie
              ma? smile Wybacz, ale Twoje teorie to jest naginanie czegoś, co jeszcze
              kilkadziesiąt lat temu było dla wszystkich oczywiste.
              • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:35
                Kontaktu z innym mezczyzna nie ma. Jest zabieg medyczny. To tak
                jakbys powiedzial, ze przeszczep nerki to zdrada, bo jest tu kontakt
                z nerka innej osoby.
                I to nie sa zadne moje teorie, ja mowie tylko o podstawowym
                elemencie definicyjnym zdrady.
                Ale zostawmy ten temat, bo to jak Ty definiujesz zdrade nie ma nic
                do rzeczy w tej dyskusji. Gdyby ten mezczyzna definiowal zdrade tak
                jak Ty to by bylo wazne, ale tego nie wiesz. Tak, jak napisalam -
                niekotrzy ludzie decyduja sie na takie rozwiazanie w pelni swiadomie
                i szczesliwie, nie widzac w tym ani zdrady, ani niczego
                niemoralnego. Byc moze i dla nich jest to rozwiazanie do
                zaakceptowania (a moze i nie), wiec nie krytykuj.
                Nie krytykuj zwlaszcza jesli problem bezplodnosci lub
                niepelnosprawnosci nie dotyczy Ciebie bezposrednio, bo absolutnie
                nikt nie jest w stanie przewidziec na jakie rozwiazania bylby gotow
                sie zgodzic, gdyby go los w ten sposob doswiadczyl.
                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:41
                  Aha, czyli in-vitro to przeszczep spermy tongue_out
                  • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:53
                    Nie wiem czy mozna to nazwac przeszczepem spermy, moze i mozna. Ale
                    na pewno jest to zabieg medyczny.
                    Odnoszac sie do tego co wczesniej napisales moglabym napisac z
                    usmieszkiem "Aha, czyli in-vitro to seks z innym mezczyzna tongue_out"
                    abo "Aha, czyli in-vitro to igraszki w trojkacie tongue_out"
                    • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:56
                      In-vitro z cudzą spermą? Oczywiście, że tak smile
      • vivibon Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 00:15
        A chciałbyś świadomie sprowadzić na świat ułomne dziecko? Rozumiem, że nie
        obchodziłoby Cię gdyby bawiących się rówieśników mógł oglądać przez okno i
        miałbyś w dupie fakt, że całe życie byłby skazany na czyjąś łaskę?
        Mam nadzieję, że jesteś trollem, a nie aż takim kretynem.
        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:31
          Przeciwnie - sam jestem niepełnosprawny i wiem z czym to się wiąże. Wiem też, że
          wszystko da się przeżyć, a dyschodroplazja nie jest chorobą, w której świat się
          ogląda przez okno.
          • jowita771 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:33
            Więc może z tego powodu za bardzo się identyfikujesz z mężczyzną opisanym w tym
            wątku. Dla mnie przerażające jest to, że facet nie zgodziłby się na in vitro, bo
            to zdrada, natomiast dopuszcza sytuację, w której partnerka zostaje sama z
            dwójką lub więcej domowników, którymi musi się opiekować. Nie jest powiedziane,
            że tak będzie, ale nie jest to wykluczone. Gdzie tu miłość do partnerki? Własne
            ego jest ważniejsze niż całe jej życie.
      • ania579 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 21:55
        Robertmar1, biorac pod uwage Twoj emocjonalny stosunek do sprawy i
        ilsc wyprodukoanych w tym watku postow mam wrazenie, ze to Ty jestes
        tym chlopakiem.
    • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:06
      Co uwazasz za zdrade medyczny zabieg? Adopcji dziewczyna nie chce, nie kazdy
      jest w stanie pokochac cudze dziecko do tego to trudne maciezynstwo a bez
      wsparcia tym bardziej, ruletki chore/zdrowe tez nie, wybiera zycie bez dzieci w
      imie milosci do faceta, dla kobiety to dosc wazna a czasem najwazniejsza sfera
      zycia, skoro on nie moze dac jej tego co ma wiekszosc zdrowych osob to moze
      warto aby przestal byc egoista i pomyslal o niej i jej przyszlosci i sie
      wycofal, przyjal swoj los z calym inwenatrzem.
      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:18
        A dziecko z cudzej spermy to niby będzie jego???
      • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:30
        Inna sprawa, że dziewczyna mogła wcześniej się trochę zastanowić, jeśli facet o
        dzieciach mówił od początku, to mogła od razu się wycofać.
    • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:06
      Nie mam pojęcia co bym zrobiła. Ona-pewnie z racji wykształcenia-
      jest bardzo swiadomą osobą i na pewno nie ślepo zakochaną. Nie wiem
      na ile silny jest jej instynkt macierzyński i chęć posiadania
      dzieci. Wydaje mi się, że gdybym ja byla na jej miejscu,
      zdecydowałabym się na ciążę ale ściśle kontrolowaną, z pełnymi
      badaniami genetycznymi. Nie jestem pewna, czy nie ma możliwości
      zaplodnienia in vitro i wyselekcjonowania "zdrowego"zarodka.
      Rozumiem i jego-ma prawo do takiego zdania, wie co to znaczy żyć z
      chorobą ale nie może z gory zakładać, że dziecko które mógłby
      powołać na świat byloby z tego świata tak samo zadowolone i tak samo
      podchodziłoby do swej choroby..
      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:20
        Chyba Twoje zdanie jest jednym z najrozsądniejszych, jakie tu padły.
        Natomiast jedna uwaga - może Ty znasz takie osoby, ale ja nie znam
        ŻADNEGO człowieka niepełnosprawnego (a mam z nimi dość często do
        czynienia), który żałowałby swego przyjścia na świat.
        • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:27
          Robertmar- może znasz te osoby zbyt mało? Może nie jestes z nimi na
          tyle blisko by w złych chwilach usłyszec od nich pełne żalu : po co
          mnie urodzłaś ( moja niepełnosprawna córka wpada czasem w takie
          nastroje). Życie człowieka niepełnosprawnego to calkiem inna jakosć
          niż człowieka zdrowego-począwszy od pierduł dnia codziennego
          zwiazanych z potrzebami fizjologicznymi, przemieszczaniem się,
          obslugą urządzen domowych po wyjście na zewnątrz-nauke, edukacje,
          oddanie głosu w wyborach, wakacje. Tak, znam ludzi niepełnosprawnych
          niezadowolonych ze swego życia.Niestety. (żeby nie bylo znam tez
          takich, ktorzy szaleńczo zakochani są w zyciu wink
          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:34
            Sama piszesz - córka wpada w takie stany "czasem". Co do innych
            osób - czy to niezadowolenie z życia jest na tyle duże, że żałują,
            iż ono w ogóle powstało?

            A o trudnościach dnia codziennego osoby niepełnosprawnej naprawdę
            nie musisz mi mówić - znam je od podszewki.
            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:39
              Przepraszam- nie chciałam Cię urazic i nie napisałam tego po to, by
              Cię pouczac, raczej w nawiązaniu do tego, że skoro życie codzienne
              jest tak ciężkie to nieodpowiedzialnym może sie wydawać
              celowe 'skazanie" kogoś na nie.

              Nie jestem z tymi innymi osobami aż tak bardzo blisko. Myślę, że
              malo która zdrowa i sprawna osoba odwazyłaby sie mówić o niechęci do
              zycia. Jednak utrudnienia, zderzenie ze światem okrutnych zdrowych i
              tym wszystkich z dnia codziennego o czym wiesz sprawia, że
              niepełnosprawni czesto zyją jak więzniowie, więzniowie swoich ciał
              ale też barier zewnętrznych, w małych miastach, miasteczkach, gdy
              kazdy dzien jest taki sam, 4 ściany na krzyż, noc-dzień, i tak
              codzień od nowa, bez perspektyw..
            • najma78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:43
              Co czuje osoba, ktora sie nie urodzila, scislej, ktorej nie poczeto, nie bylo
              plemnika ani komorki jajowej?
              Mysle, ze odpowiedz znasz.
              Czy chcialbys urodzic sie z choroba genetyczna, nieuleczalna?
              Spodziewam sie, ze w tej dyskusji odpowiesz, ze tak, ale pomysl i odpowiedz sobie.
              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:59
                najmo, ten pan już się takim urodził więc chyba jego odpowiedź
                znasz, tym bardziej, że żyje pełnią życia i chce to przekazać
                potomstwu.
                • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:06
                  Robermar-urodził się i ma swój punkt widzenia. I wydaje mu się, że
                  taki sam będzie mialo powołane przez niego na świat dziecko. Co
                  pewne wcale nie jest -to raz. Dwa- kobieta z ktora jest związany nie
                  chce świadomie zdecydować się na takie macierzyństwo-i ma do tego
                  prawo.
                  Ergo- chyba nie ma szans na kompromis w tym związku
                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:29
                    Nie znam gościa, ale wydaje mi się, że jeśli faktycznie ma takie
                    pozytywne podejście do życia, to jeśli jego dziewczę nie będzie
                    zanadto narzekać przy dziecku na swój los (co nie jest dobre i u
                    zdrowych osób), to potomek jak najbardziej będzie zadowolony ze
                    swego istnienia.
                    • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:32
                      Robertmar- nie bardzo podoba mi sie sposób, w jaki podchodzisz do
                      tej kobiety. Traktujesz ją z gory, jako kogoś głupiutkiego.
                      To nie jest dziewczę
                      A wychowywanie chorego dziecko to jak najbardziej i narzekanie
                      (czasem tylko ponarzekac sobie można)
                      To jest świadoma siebie i swoich potrzeb kobieta.
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:39
                        A pewnie, że czasem tylko narzekanie pozostaje. A później narzekanie
                        z tego, że matka narzeka.

                        Ale narzekać też trzeba umieć.

                        Nie twierdzę, że byłoby im łatwo, ale wszystko jest w pełni do
                        przejścia. Powtarzam: dyschondroplazja to nie jest stałe leżenie w
                        łóżku i operacja za operacją. Przynajmniej dziś, zresztą przyszła
                        pani doktor wie to na pewno.
                        • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:41
                          Robertmar-ale Ty nie próbujesz zrozumieć jednego : dla
                          Ciebie "wszystko jest w pełni do przejścia'. Ale inni uważają
                          inaczej. Zostawmy i uszanujmy ich zdanie, co ? Nie mamy moralnego
                          prawa oceniać czy innym byłoby latwo czy trudno czy też "do
                          przejścia'.
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:12
                            Tu mamy sytuację konfliktu, dlatego radzę jak z niego wybrnąć.
                            • jowita771 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:40
                              No właśnie nie radzisz. Przedstawiasz swój punkt widzenia jako jedyny właściwy.
                              Ta dziewczyna ma inny i takie jej prawo.
                              Dla jej narzeczonego sytuacje idealna - on swoje geny przekaże, opieka nad nim i
                              dzieckiem w razie czego spadnie i tak na nią, a w dodatku ona będzie lekarzem,
                              więc też super opiekunka. Nawet, jeśli całkiem inna specjalizacja, to kontakty w
                              środowisku medycznym się przydadzą. Pan dla siebie wybrał śmietankę, ona ma
                              zebrać resztki i się cieszyć, bo to takie fajne.
                    • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:43
                      Czuje pogarde w twoim poscie. Nie powinienes tak pisac. W normalnej rodzinie
                      przy zdrowym dziecku jest dostatecznie duzo obowiazkow dla dwojga zdrowych i
                      pelnosprawnych rodzicow. Zdrowa kobieta przy zdrowym dziecku potrzebuje
                      zaangzowania ze strony patnera, zwlaszcza kiedy jest w pologu i w pierwszych
                      latach zycia dziecka. Jak na razie to wiemy, ze to ta dziewczyna wspiera
                      chlopaka w codzinnym zyciu i z trudem sobie radzi. Czy to dziwne, ze spodziewa
                      sie ze pelna obsluga dziecka spadnie tylko na nia i w ten sposob bedzie zajmowac
                      sie nie jedna a dwiema osobami? Czy to dziwne, ze sie na to nie chce zdecydowac?
          • girasole01 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:13
            "Może nie jestes z nimi na
            tyle blisko by w złych chwilach usłyszec od nich pełne żalu : po co
            mnie urodzłaś ( moja niepełnosprawna córka wpada czasem w takie
            nastroje)."

            Wiesz guderianka, ale w takie nastroje to wpadaja czasem tez i
            zdrowe dzieci. A tutaj kluczowa kwestia nie jest moim zdaniem to,
            czy dla dziecka niepelnosprawnego byloby lepiej zeby sie urodzilo
            lub nie urodzilo (choc dyskusja w watku zeszla na taki tor), bo
            takie rozwazania sa bez sensu.
            Kluczowa kwestia jest to, czy kobieta ma prawo nie chciec swiadomie
            zdecydowac sie na urodzenie chorego dziecka, wiedzac ile uwagi
            bedzie musiala mu poswiecac i na jaka pomoc ze strony partnera
            bedzie mogla liczyc. Moim zdaniem ma prawo.
            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:27
              Wiesz guderianka, ale w takie nastroje to wpadaja czasem tez i
              > zdrowe dzieci.


              dokładnie
              chciałam tylko ukazać, że bycie niepełnosprawnym nie oznacza że jest
              się w pełni szcześliwym z takiego stanu rzeczy

              Kluczowa kwestia jest to, czy kobieta ma prawo nie chciec
              swiadomie
              > zdecydowac sie na urodzenie chorego dziecka, wiedzac ile uwagi
              > bedzie musiala mu poswiecac i na jaka pomoc ze strony partnera
              > bedzie mogla liczyc. Moim zdaniem ma prawo


              Również tak uważam
            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:31
              Widzisz, girasole, jak do swego przedostatniego zdania wstawiasz
              słowo "potencjalnie", to nabiera ono zupełnie nowego znaczenia.
        • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:38
          Czytam tak ten watek i zauwazylam ze sie wymadrzasz tu strasznie i krytykujesz
          kobiety za to ze chcialyby dla wlasnych dzieci jak najlepiej a jest to przeciez
          potrzeba naturalna, instynktowna i trudno cokolwiek na to poradzic, ze
          dziewczyna nie czuje pragnienia posiadania potomstwa z partnerem obciazonym
          choroba genetyczna.
          Ale skoro sie tak produkujesz to moze napisz, co ty bys doradzil parze z tak
          trudnym problemem? I kto tam ma racje w tym "sporze"?
          • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:44
            Franczi-no właśnie. Zwróciłaś uwagę na istotną kwestię. Chęci,
            potrzeby i gotowość tej kobiety-a raczej jej brak-do powołania na
            świat chorego dziecka. Ona ma prawo nie chcieć takiego zycia-
            zwłaszcza jeśli może zdecydować "przed".
          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:05
            Bardzo proszę. Otóż wg mnie skoro go kocha, to nie powinna
            kategorycznie mówić, że nie chce mieć dzieci. Skoro zaś studiuje
            medycynę, to znaczy, że wie z czym to się je i wie też, że tego
            rodzaju choroba absolutnie nie jest życiową tragedią. Jakoś jej
            chłopakowi udało się mimo schorzenia przejść przez życie kształcąc
            się i zdobywając szlify. Poza tym nigdzie nie jest powiedziane, że
            dzieci na pewno będą chore. 50% to jest tak samo dużo w każdą
            stronę. I jeszcze jedno: naprawdę nie jest od rzeczy argument, że
            gdy jej facet umrze, to ona zostanie kompletnie sama i dopiero wtedy
            zobaczy, że przedobrzyła.
            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:10
              Otóż wg mnie skoro go kocha, to nie powinna
              > kategorycznie mówić, że nie chce mieć dzieci


              nie widzę logicznego związku między miłością do danej osoby a
              brakiem chęci posiadania potomstwa.

              Skoro zaś studiuje
              > medycynę, to znaczy, że wie z czym to się je i wie też, że tego
              > rodzaju choroba absolutnie nie jest życiową tragedią

              lub w drugą stronę-ma pełną świadomość, że może mieć albo dziecko
              niepełnosprawne albo zdrowe. A że KAŻDA MATKA chce miec zdrowe
              dziecko nie ma się co dziwić, że ona nie chce świadomie zdecydować
              się na dziecko chore. Pokaż mi matkę, która marzy o posiadaniu
              chorego dziecka.

              Poza tym nigdzie nie jest powiedziane, że
              > dzieci na pewno będą chore. 50% to jest tak samo dużo w każdą
              > stronę

              Nigdzie nie jest powiedziane, że dzieci będą zdrowe. 50% to tak samo
              duzo w każdą stronę



              I jeszcze jedno: naprawdę nie jest od rzeczy argument, że
              > gdy jej facet umrze, to ona zostanie kompletnie sama i dopiero
              wtedy
              > zobaczy, że przedobrzyła.


              ten argument też do mnie nie trafia

              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:27
                Pokaż mi matkę, która marzy o posiadaniu
                > chorego dziecka.

                Bez trudu mogę Ci wskazać matki, które marzą o posiadaniu dziecka w
                ogóle i dyschondroplazja by ich na pewno nie wystraszyła. W tej
                chorobie nie leży się ciągle w łóżku pod respiratorem.

                > nie widzę logicznego związku między miłością do danej osoby a
                > brakiem chęci posiadania potomstwa

                Pudło! Przede wszystkim z postu Autorki wynika, że pani chęć do
                posiadania potomstwa ma, tylko chce mieć pewność, iż będzie ono
                zdrowe. Tej gwarancji zaś po prostu w tym konkretnym przypadku nie
                ma. Dlatego moim zdaniem albo dziewczyna przetanie narzekać i nie
                będzie już się zarzekać, że nie będzie mieć dzieci ze swoim obecnym
                chłopakiem, albo ten związek się rozpadnie.

                > Nigdzie nie jest powiedziane, że dzieci będą zdrowe. 50% to tak
                samo
                > duzo w każdą stronę

                Więc dlatego stawianie tezy, że jest to świadoma zgoda na poczęcie
                chorego dziecka jest dość karkołomne.
                • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:30
                  > Bez trudu mogę Ci wskazać matki, które marzą o posiadaniu
                  dziecka w
                  > ogóle i dyschondroplazja by ich na pewno nie wystraszyła. W tej
                  > chorobie nie leży się ciągle w łóżku pod respiratorem.


                  Nie manipuluj.
                  Pokaż matkę, która chce mieć chore dziecko.

                  Przede wszystkim z postu Autorki wynika, że pani chęć do
                  > posiadania potomstwa ma, tylko chce mieć pewność, iż będzie ono
                  > zdrowe.


                  Ale co w tym złego. Przecież to naturalna chęć i potrzeba.

                  Więc dlatego stawianie tezy, że jest to świadoma zgoda na
                  poczęcie
                  > chorego dziecka jest dość karkołomne.


                  Ale mniej karkołomne niż stwierdzenie, że decydując się na dziecko
                  poczną dziecko zdrowe
                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:47
                    > Pokaż matkę, która chce mieć chore dziecko.

                    Mogę Ci pokazać kobietę z mojego bloku, która bardzo chętnie
                    adoptowałaby również dziecko z achondroplazją. Również by je
                    urodziła, gdyby mogła.

                    > Ale co w tym złego. Przecież to naturalna chęć i potrzeba

                    Nic złego w tym nie ma. Tylko, że skoro już jest z tym facetem, to
                    powinna brać pod uwagę, że nie będzie mieć innego wyjścia, jak tylko
                    jego uczynić ojcem swych dzieci albo nikogo. To drugie rozwiązanie
                    wyklucza w sposób całkowity jej pragnienia.

                    stawianie tezy, że jest to świadoma zgoda na
                    > poczęcie
                    > > chorego dziecka jest dość karkołomne.
                    > [/i]
                    >
                    > Ale mniej karkołomne niż stwierdzenie, że decydując się na dziecko
                    > poczną dziecko zdrowe

                    A gdzie ja tak stwierdzam? Po prostu mówię, że trzeba być
                    przygotowanym na wszystko, a nie z góry na coś. Wystarczy w pewnym
                    momencie dodać słowo "potencjalnie" i zdanie nabiera zupełnie innego
                    znaczenia.
                    • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:08
                      > Mogę Ci pokazać kobietę z mojego bloku, która bardzo chętnie
                      > adoptowałaby również dziecko z achondroplazją. Również by je
                      > urodziła, gdyby mogła.

                      Na pewnym etapie starań o dziecko/czekania na adopcję emocje są tak silne, że
                      deklaruje się gotowość na wszystko, wszystko, byle by tylko dziecko było. Zwykle
                      to mija.
                    • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:44
                      Więc dlaczego tego nie robi ?Dlaczego nie adoptuje (bo rozumiem że
                      zajście w ciąże jest niemozliwe z jakichś względów)-i rozumiem , że
                      rozmawiałeś z tą kobietą i gdybyś spytał ją czy chce mieć zdrowe czy
                      chore dziecko wybierze to chore ?

                      Tylko, że skoro już jest z tym facetem, to
                      > powinna brać pod uwagę, że nie będzie mieć innego wyjścia, jak
                      tylko
                      > jego uczynić ojcem swych dzieci albo nikogo. To drugie rozwiązanie
                      > wyklucza w sposób całkowity jej pragnienia.


                      albo odejść od niego

                      A gdzie ja tak stwierdzam? Po prostu mówię, że trzeba być
                      > przygotowanym na wszystko, a nie z góry na coś. Wystarczy w pewnym
                      > momencie dodać słowo "potencjalnie" i zdanie nabiera zupełnie
                      innego
                      > znaczenia


                      ale niektórzy obawiaja się nawet potencjalnego ryzyka 50% i maja
                      świete prawo go nie podejmowac prawda ?
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:16
                        > Więc dlaczego tego nie robi ?Dlaczego nie adoptuje (bo rozumiem że
                        > zajście w ciąże jest niemozliwe z jakichś względów)-i rozumiem ,
                        że
                        > rozmawiałeś z tą kobietą i gdybyś spytał ją czy chce mieć zdrowe
                        czy
                        > chore dziecko wybierze to chore ?

                        Bo wciąż jeszcze wierzy, że zajdzie w ciążę w sposób naturalny, ale
                        zapewniam Cię - przyjmie również chore dziecko.

                        > albo odejść od niego

                        To też możliwe, ale odchodząc po trzech latach (bo zakładam, że
                        facet od początku chciał mieć dzieci) nie wystawiłaby sobie
                        najlepszego świadectwa.
                        • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:22
                          To jest trochę inna sytuacja godzić się na urodzenie chorego dziecka, jeśli taki
                          jest los, a co innego świadome decydowanie się na dziecko,które z dużym
                          prawdopodobieństwem będzie chore.
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:26
                            Wiesz, gdyby to był np. zanik mięśni lub inne równie ciężkie
                            schorzenie, to mógłbym jeszcze to usprawiedliwić. Ale
                            dyschondroplazja naprawdę nie jest skrajnie ciężkim kalectwem i
                            można z nią całkiem nieźle żyć.
                            • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:28
                              Wspomniana już znajoma po urodzeniu drugiego głuchego dziecka, w czasach kiedy
                              badań genetycznych nikt nie przeprowadzał nie zdecydowała się na trzecie
                              dziecko, choć bardzo go chciała, właśnie dlatego by nie skazywać dziecko na
                              kalectwo. Z głuchotą też się da żyć.
                        • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:06
                          Bo wciąż jeszcze wierzy, że zajdzie w ciążę w sposób naturalny, ale
                          > zapewniam Cię - przyjmie również chore dziecko.

                          Wierzy, że urodzi zdrowe i chce mieć zdrowe. Jesli chce mieć chore
                          dziecko-nie jest zdrowa na umyśle-bo takie pragnienia sa wbrew prawu


                          To też możliwe, ale odchodząc po trzech latach (bo zakładam, że
                          > facet od początku chciał mieć dzieci) nie wystawiłaby sobie
                          > najlepszego świadectwa


                          Nie no, proszę Cię. Ludzie rozstają sie ze sobą i po kilkunastu i po
                          kilkudziesięciu latach- z różnych przyczyn- i uwierz mi-
                          niekoniecznie muszą sobie wystawić złe swiadectwo

                          Przyznaję, ze zaczynam Ciebie nie rozumiec. Potępiasz kobietę za jej
                          wybór którym jest strach i niechec do posiadania chorego dziecka,
                          piszesz o niej pogardliwie a w dodatku uwazasz, że decydując się na
                          rozstanie z facetem wystawia sobie zle swiadectwo.
                          Chyba nie chcę juz z Toba dyskutowac bo nie widze mozliwosci
                          porozumienia
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:20
                            Przyznaję, ze zaczynam Ciebie nie rozumiec. Potępiasz kobietę za
                            jej
                            > wybór którym jest strach i niechec do posiadania chorego dziecka,
                            > piszesz o niej pogardliwie a w dodatku uwazasz, że decydując się
                            na
                            > rozstanie z facetem wystawia sobie zle swiadectwo.

                            No to Ci wyjaśniam. Otóż jest z tym facetem już trzy lata - jak dla
                            mnie to dość długo. Wiem, że dziś w modzie jest uzgadnianie spraw
                            światopoglądowych dopiero na naukach przedmałeńskich, ale tu chyba
                            tak nie było. Wnioskuję to stąd, że studentka medycyny nawet z samej
                            ciekawości zawodowej zwykle pyta o to i owo - zwłaszcza osobę
                            najbliższą. Tak więc stanowisko chłopaka zna od dłuższego czasu, a
                            zatem albo ukrywała przed nim swoje prawdziwe zdanie, albo sama
                            zmienia swoje co jakiś czas. Co jest bardziej prawdopodobne? Nie
                            wiem. Natomiast skoro ten spór jest dopiero teraz, to znaczy, że
                            chłopak dopiero niedawno dowiedział się co jego dziewczyna na jej
                            temat myśli.

                            Sama powiedz - czy to nie stawia tej dziewczyny w nienajlepszym
                            świetle?
                            • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:18
                              A może to facet ukrywał chęć posiadania potomka przed dziewczyną? Nie znamy
                              sytuacji. Zgadzam się, że któreś z nich nie jest do końca w porządku - albo ona,
                              jeśli wiedziała od początku, że facet chce dziecka i liczyła, że mu przejdzie,
                              albo on, jeśli ukrywał chęć posiadania potomka, licząc że ją przekabaci. Decyzja
                              o posiadaniu dziecka musi być wspólna, a dziewczyna musi się nad tym długo i
                              porządnie zastanowić, bo to ona przede wszystkim poniesie konsekwencje, w razie
                              np. przedwczesnej śmierci ojca. Nic nie wiemy o ich sytuacji rodzinnej, czy w
                              razie czego dziewczyna będzie miała wsparcie. To nie jest łatwa decyzja i nie
                              można decydować się na dziecko hop-siup a potem jakoś to będzie.
                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:22
                                Mam dziwne przekonanie, że gdyby to facet ukrywał przed nią swe
                                prawdziwe zdanie, to ten związek już by nie istniał.

                                Poza tym zgadzam się, że trochę za mało wiemy o tej sytuacji.
                                • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:28
                                  Znałam związek, w którym dziewczyna nie chciała dziecka w ogóle i nigdy tego nie
                                  ukrywała, a była z facetem, który przez długi czas jej nic mówił, ale znajomi
                                  wiedzieli, że liczy, że ją przekona. Różne sytuacje się zdarzają.
                                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:30
                                    Tu mamy inną - ona studiuje medycynę, więc chorobę zna z teorii, a
                                    on z praktyki. Siłą rzeczy musieli o tym wcześniej rozmawiać.
                                    • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:22
                                      robertmar1 napisał:

                                      > Tu mamy inną - ona studiuje medycynę, więc chorobę zna z teorii, a
                                      > on z praktyki. Siłą rzeczy musieli o tym wcześniej rozmawiać.


                                      hmm-ja to widzę inaczej. Ona poznała jego, zakochala się i byc może
                                      kochała tak bardzo, ze gotowa była na dziecko. Jednak 3lata życia i
                                      opieki nad niepełnosprawnym zweryfikowały jej zdanie i uzmyslowily
                                      jej , że urodzenie chorego dziecka i opieka nad nim nie jest
                                      marzeniem jej życia
                                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:31
                                        Może znów wyjdę na przemądrzalca, ale myślę, że biologii się nie da
                                        oszukać i ta dziewczyna marzeń o potomstwie w sobie na pewno nie
                                        zdusi. Tak więc albo jednak będzie mieć dzieci z nim, albo ten
                                        związek się skończy.
                                        • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:49
                                          Zgadzamy się, że ten zwiazek ma spore szanse na to by się rozpaść.
                                          Biologii się nie oszuka-podobnie jak pragnienia posiadania zdrowego
                                          potomstwa.


                                          p.s. czy Ty jesteś niepełnosprawny ? przepraszam jesli pytanie Cię
                                          uraża ale tak mocno trzymasz stronę tego faceta i tak bardzo nie
                                          jesteś obiektywny jakbys sam był kiedyś w podobnej co on sytuacji
                                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:54
                                            Tak, jestem. Nie mogę powiedzieć, żeby moja sytuacja była bliźniaczo
                                            podobna do sytuacji tego pana, ale w przyszłości - jeśli moje życie
                                            też się potoczy w takim kierunku - może się tak zdarzyć.
                                            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:57
                                              Teraz rozumiem Twoje podejście i tak mocne skupienie się na ocenie
                                              kobiety i obronę zachowania mężczyzny.
                            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:20
                              Natomiast skoro ten spór jest dopiero teraz, to znaczy, że
                              > chłopak dopiero niedawno dowiedział się co jego dziewczyna na jej
                              > temat myśli.


                              Albo, że teraz on dojrzał do chęci posiadania potomstwa.

                              Poza tym-ludzie się zmieniają, stale i nie zawsze te zmiany w
                              związku idą w parze - zwłaszcza w związku tak trudnym jak związek
                              osoby niepelnosprawnej i zdrowej

                              Sama powiedz - czy to nie stawia tej dziewczyny w nienajlepszym
                              > świetle

                              W moim odczuciu nie. Ja nie widzę tu ani złego ani dobrego światła.
                              Rozumiem i ją i jego. Ale nie rozumiem potępiania wyborów dokonanych
                              przez te osoby.

                • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:00
                  Przede wszystkim z postu Autorki wynika, że pani chęć do
                  > posiadania potomstwa ma, tylko chce mieć pewność, iż będzie ono
                  > zdrowe. Tej gwarancji zaś po prostu w tym konkretnym przypadku nie

                  Przede wszystkim takiej gwarancji nie daje zadna ciaza, nawet ta o niskim
                  ryzyku. A w tym przypadku bylaby to ciaza o bardzo wysokim ryzyku. Czy wobec
                  tego mozna winic kobiete za to, ze swiadomie takiego ryzyka ponosic nie chce? Co
                  mozna jej zarzucic?
                  Zwlaszcza, ze wie juz jak wyglada zycie z niepelnosprawnym i nie chce sie podjac
                  trudu zycia z dwojka niepelnosprawnych. W tym tez nie widze nic dziwnego.

                  Dlatego moim zdaniem albo dziewczyna przetanie narzekać i nie
                  > będzie już się zarzekać, że nie będzie mieć dzieci ze swoim obecnym
                  > chłopakiem, albo ten związek się rozpadnie.

                  Albo chlopak zrezygnuje z planow prokreacyjnych i zdecyduja sie na jakies inne
                  rozwiazania.
                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:05
                    Nawet jak chłopak zrezygnuje ze swych planów, to dziewczyna pragnień
                    macierzyńskich mieć i tak nie przestanie.
                    • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:30
                      Z tego, co doczytalam to ta dziewczyna ze swoich pragnien jest gotowa
                      zrezygnowac. Przeciez wyraznie bylo napisane, ze woli wcale nie miec dziecka niz
                      ryzykowac.
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:34
                        Ale z nich nie zrezygnuje. Może ich nie zrealizować, ale nie
                        zrezygnuje z nich, bo instynkt macierzyński jest zbyt wielki,
                        zwłaszcza gdy dzieci będą mieć wszyscy wokół w ich rodzinach.
                        Efektem będzie mniejszy lub większy rozkład ich związku.
            • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:20
              tóż wg mnie skoro go kocha, to nie powinna
              > kategorycznie mówić, że nie chce mieć dzieci.

              Być może chce, tylko bez silnego ryzyka, że urodzi dziecko chore.
              Twoje stwierdzenie przypomina mi tak zwany 'dowód miłości' - nie dasz, więc na
              pewno mnie nie kochasz. Jest to, krótko mówiąc, szantaż.

              Poza tym nigdzie nie jest powiedziane, że
              > dzieci na pewno będą chore.

              A dasz gwarancję, że NIE będą? Nie dasz. Nikt nie da.

              naprawdę nie jest od rzeczy argument, że
              > gdy jej facet umrze, to ona zostanie kompletnie sama i dopiero wtedy
              > zobaczy, że przedobrzyła.

              Jest kompletnie od rzeczy. Dziecko to nie jest dama do towarzystwa.
              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:49
                > naprawdę nie jest od rzeczy argument, że
                > > gdy jej facet umrze, to ona zostanie kompletnie sama i dopiero
                wtedy
                > > zobaczy, że przedobrzyła.
                >
                > Jest kompletnie od rzeczy. Dziecko to nie jest dama do towarzystwa

                Porozmawiaj o tym z 50-letnimi bezdzietnymi kobietami, to
                zweryfikujesz swe twierdzenia. Choć oczywiście dziecko nie jest damą
                do towarzystwa. Jest członkiem rodziny, cokolwiek jeszcze dziś to
                twierdzenie znaczy.
                • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:04
                  > Porozmawiaj o tym z 50-letnimi bezdzietnymi kobietami, to
                  > zweryfikujesz swe twierdzenia.

                  Nie sądzę.
                  Nadal uważam, że dziecko nie jest damą do towarzystwa, nie jest osłodą
                  samotności i nie jest polisą na starość. Urodzenie go nie gwarantuje w żaden
                  sposób partnera do garibaldki na emeryturze.
                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:07
                    Krótkie pytanie: swojej matce nie pomożesz w ostatnich latach jej
                    życia? Wszak rodząc Cię nie miała żadnej co do tego pewności...
                    • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:10
                      Moja matka nie żyje od pięciu lat.
                      Ostatnie dwa lata jej życia poświęciłam jej w zasadzie bez reszty, bo była
                      ciężko chora.
                      Gdyby sytuacja wyglądała inaczej, bardzo możliwe, że wyjechałabym na drugi
                      koniec Europy i widywałybyśmy się dwa razy do roku.
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:18
                        No proszę, czyli jednak jesteś przykładem, że dziecko jest dla matki
                        pomocą w ostatnich latach życia.

                        A nawet gdybyś wyjechała na drugi koniec Europy, to chyba również
                        starałabyś się jej pomagać, prawda?
                        • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:48
                          Ja jestem. Inni nie są.
                          Nie wszyscy są tak idealni, jak ja.

                          A nawet gdybyś wyjechała na drugi koniec Europy, to chyba również
                          > starałabyś się jej pomagać, prawda?

                          Oczywiście. Obawiam się jednak, że dwa spotkania do roku mogłyby nie zaspokoić
                          jej potrzeb - bo to głównie o potrzeby emocjonalne chodzi, a nie o kupienie
                          zestawu leków z własnej pensji.
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:03
                            Tu chodzi RÓWNIEŻ o kupienie leków z własnej pesji, zapewnienie
                            pielęgniaki, lekarza etc. Nie przede wszystkim, ale również

                            Kawko, więcej wiary w ludzi smile
                            • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:39
                              Leki, zakupy to sprawy poboczne.
                              Ludziom samotnym potrzebny jest kontakt z drugim człowiekiem, nie jego portfel.
                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:43
                                Lepszy kontakt sporadyczny niż żaden.
                    • verdana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:10
                      Cóż, matce w ostatnich latach zycia można pomoc lub nie. Oczywiscie,
                      ze należy pomóc, jeśli mozna. Ale nie mozna układać sobie zycia tak,
                      aby opieka nad matką była obowiązkowa. Bo gdyby przyjąć, ze jest to
                      wpisane w role dziecka, to trzeba by uznać, że dorosłe dziecko nie
                      ma prawa do emigracji, do wybrania życia w zakonie, do urodzenia
                      siedmiorga własnych, do związania się z osobą niepelnosprawną, do
                      niczego, co uniemożliwiloby w przyszłosci zajęcie się matką.
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:19
                        Błąd. Dziecko ma moralny obowiązek, aby w ramach własnego życia
                        pomagać własnym rodzicom zwłaszcza pod koniec ich życia. Oczywiście
                        wszystko na miarę swych możliwości, ale jednak.
                        • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:26
                          To w tym konkretnym przypdku istnieje realna szansa na to, ze ewentualne dziecko
                          tej pary jezeli odziedziczy wade ojca starosci matki nie dozyje, tak po prostu.
                        • verdana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:28
                          Cóż, w takim razie dziecko nie ma prawa do wlasnego zycia. matka
                          bowiem - jak widać - urodzila dziecko nie dlatego, ze chciała mieć
                          dziecko, nie dla badź co bądź własnej przyjemnosci, ale pio to, aby
                          z dziecka mieć pożytek na starość. Cóż, jest to bardzo, ale to
                          bardzo niedobra motywacja, bo oznacza, ze najwazniejsza w życiu
                          dziecka ma być matka i ewentualna opieka nad nia powinna dosyć
                          dramatycznie ograniczać jego wybory.
                          A czasem sa to wybory dramatyczne - czy zająć się wlasna matką, czy
                          własnym dzieckiem. Czy zrezygnować z wlasnych planow i szczęścia, bo
                          być może matka za dwadziescia lat będzie potrzebowała pomocy.
                          Zresztą przyjmujac takie założenie, sam zaczynasz przeczyć sobie -
                          decydując się na dziecko niepenosprawne, jednocześnie bardzo
                          zmniejsza się prawdopodobieństwo,z ę będzie się na siłach pomoc
                          własnej matce - i finansowo (czesto takie dzieci wymagają wielkich
                          nakładów finansowych) jak i czasowych - bo czasem wymagają pomocy
                          jeszcze jako dorosłe.
                          Moralny obowiązek wobec matki powinien zatem sklonic kazdego, by
                          nigdy nie decydował się na urodzenie niepelnosprawnego dziecka.
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:42
                            verdano, trochę mi smutno na Twe słowa, bo naprawdę deprecjonujesz w
                            nich wartość rodziny. Ów "pożytek na starość" był dawniej (gdy
                            jeszcze nie było emerytur - zresztą u nas też ich za jakiś czas nie
                            będzie, gdy ZUS gruchnie, a OFE wypłacą grosiki) czymś zupełnie
                            naturalnym i bynajmniej nie stanowił głównej motywacji do powołania
                            dzieci na świat. Po prostu - rodzina jest po to, by sobie nawzajem
                            pomagać, ale by tak się stało, to musi najpierw powstać.

                            Nie mówiąc już o tym, że za 20 lat sytuacja ludzi z -plazjami będzie
                            dużo lepsza nawet w Polsce. Już teraz jest postęp, w porównaniu z
                            tym, co było jeszcze kilkanaście lat temu. Z pewnością będą mogli
                            bardziej pomagać rodzicom, a i ich własne pełne rodziny nie będą
                            niczym społecznie niezwykłym.
                            • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:24
                              Nie, verdana nie deprecjonuje, Ty przeceniasz.
                    • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:22
                      A ja swojej nie pomogę i uważam, że bardzo się postarała, żeby tak
                      się stało. No i?
                      • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:48
                        No i pewnie masz rację. Jeśli będę musiała swojej pomagać, zacznę od sprawy o
                        ubezwłasnowolnienie i przymusowego odwyku, nie mam ochoty komuś picia fundować.
                        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:11
                          A teraz sugerujecie, że ta dziewczyna też się postara, żeby się dzieci od niej
                          odwróciły, czy jak?
                          • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:31
                            Nikt niczego nie sugeruje. Piszemy tylko, że różnie w życiu bywa i że posiadanie
                            dzieci nie jest żadną gwarancją, że na starość nie zostanie się samej.
                          • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:35
                            Sugerujemy tylko tyle, że w życiu bywa różnie. Czasem są to
                            przyczyny niezawinione przez nikogo (choroba, niepełnosprawność,
                            inna sytuacja życiowa dziecka, która uniemożliwia zajęcie się
                            rodzicem), czasem rodzic się postara, a czasem dziecko może się
                            okazać podłe ot, tak; bez konkretnego powodu. Shit happens.
              • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:58
                kawka74 napisała: e kochasz. Jest to, krótko mówiąc, szantaż.

                >
                > naprawdę nie jest od rzeczy argument, że
                > > gdy jej facet umrze, to ona zostanie kompletnie sama i dopiero wtedy
                > > zobaczy, że przedobrzyła.
                >
                > Jest kompletnie od rzeczy. Dziecko to nie jest dama do towarzystwa.

                Dokładnie. Dziewczyna nie ma żadnej gwarancji, że dzieci np. nie wyprowadzą się
                na drugi koniec Polski a ona i tak zostanie sama. A szczerze mówiąc bałabym się
                nieco innej postawy, wciąż zdarzającej się u matek,które dzieciom dużo
                poświęciły, mianowicie utrudnianiu dziecku życia własnym życiem, na zasadzie, że
                mamusia tyle poświęciła, to teraz dziecko nie może jej zostawić.

                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:04
                  Tu nie chodzi o to, by dziecko się matką non-stop zajmowało (choć
                  zawsze gdy słyszę z ust matek, że nie chcą być na starość ciężarem
                  dla dzieci, to pytam czy w takim razie swoimi matkami też nie będą
                  się zajmować). Tu chodzi o to, by mieć własną kochającą się rodzinę,
                  co zawsze dodaje chęci do życia na co dzień.
                  • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:11
                    Ale jeśli ta dziewczyna zgodzi się na poczęcie dziecka i urodzi się ono chore,
                    to nikt nie przewidzi jakie będzie miała ona podejście do dziecka i do jego
                    ojca, czy nie będzie żalu, czy pretensji (nawet nie wyrażanych otwarcie, ale
                    dziecko dużo potrafi wyczuć) o zmarnowane życie, etc. Poza tym bałabym się, że
                    ojciec dziecka przedwcześnie umrze, mnie spotka jakiś wypadek (zdarza się) i to
                    dziecko zostanie samo.
            • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:30
              Argumenty, argumentysmile
              Najsilniejszym argumentem, zeby miec dziecko to pragnienie macierzynstwa, bez
              tego sprawy nie da sie ruszyc, bez tego nie da sie przejsc do argumentow o
              ktorych ty piszesz, w tym medycznych. Ot taka zagadkasmile
              A czemu i kiedy w kobietach to pragnienie sie pojawia? To kolejna tajemnica,
              choc nie bez znaczenia maja sprzyjajace okolicznosci zewnetrzne. Czemu
              dziewczyna tego niepelnosprawnego nie pragnie miec z nim dziecka? Z tego co
              pisala autorkaa juz w tej chwili jest jej bardzo ciezko zmagac sie z codziennymi
              trudnosciami zwiazanymi z zyciem z niepelnosprawna osoba. To nie jest taka
              prosta sprawa, ze skoro go kocha to powinna mu urodzic dziecko. A ty tak sobie
              to chyba wyobrazasz.
              Ten chlopak instynktownie pragnie potomstwa, to rzecz najnaturalniejsza pod
              sloncem, wiekszosc ludzi odczuwa to samo ale tak sie sklada, ze nie wszyscy moga
              te potrzebe zrealizowac. Taki life.
              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:50
                Korekta: nigdzie nie napisałem, że "skoro go kocha to powinna mu
                urodzic dziecko". Pisałem, że nie powinna kategorycznie tego
                odrzucać, a to jest różnica.
                • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:03
                  To co powinna mu powiedziec?
                  "Tak kochanie, nie chce miec z toba dziecka ale moze za 5 lat mi sie odmieni"?
                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:09
                    Powinna powiedzieć, że będą żyć normalnie i tyle.
                    • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:25
                      A co wlasciwie oznacza taka odpowiedz?
                      Dla mnie to oczywiste, ze z partnerem zyciowym dzielimy sie pogladami na zycie,
                      pragnieniami, obawami i uwzgledniamy to wszystko przy wyznaczaniu wspolnych
                      celow. Taka wymijajaca odpowiedz, jaka ty proponujesz to raczej brak szczerosci
                      a nie wyraz milosci.
                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:37
                        Po prostu żyjemy normalnie licząc się z tym, że w pewnym momencie
                        może się pojawić dziecko. Niemniej ani tego nie przyspieszamy, ani
                        nie stopujemy do końca.

                        Nie wszystko w życiu jest zero-jedynkowe, droga franczii.
                        • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:11
                          Ale chyba swoimi obawami przed splodzenim dziecka z powodu moze sie z nim
                          podzielic? A jesli sie okaze, ze po 10 latach dziewczyna nie wyzbyla sie oporow
                          przed splodzeniem potomstwa z tym facetem? To co wtedy?
                          Ja moge byc zero jedynkowa ale ty jestes jednostronny i niesprawiedliwy.
                          Dostrzegasz wylacznie pragnienia jednej strony calkowicie pomijajac obawy i
                          potrzeby drugiej stosujac w dodatku szantaz "jesli kocha to..."
                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:28
                            > Ale chyba swoimi obawami przed splodzenim dziecka z powodu moze
                            sie z nim
                            > podzielic?

                            A czy ja mówię, że nie? Pewnie, że może.

                            > Dostrzegasz wylacznie pragnienia jednej strony calkowicie
                            pomijajac obawy i
                            > potrzeby drugiej stosujac w dodatku szantaz "jesli kocha to..."

                            A czy gdzieś Autorka napisała, że ten pan ne ma żadnych obaw? Jeśli
                            jest naprawdę tak inteligentny, to na pewno je ma. Ale co innego
                            mieć, a co innego z ich powodu totalnie rezygnować z potomstwa.

                            A jesli sie okaze, ze po 10 latach dziewczyna nie wyzbyla sie oporow
                            > przed splodzeniem potomstwa z tym facetem? To co wtedy?

                            Nie wierzę, że dziewczyna zupełnie wyzbędzie się marzeń o dzieciach.
                            W którąś stronę to pójść musi. Albo będą mieć dzieci, albo się
                            rozstaną.
                            • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:26
                              Ale my tu rozmawiamy o sprawie z punktu widzenia tej dziewczyny. Rozumiem
                              faceta, że chce mieć dziecko, ale ja na miejscu tej dziewczyny bym się bała.
                              Bałabym się, że nie podołam, że będę miała żal do losu, do ojca dziecka, do
                              dziecka wreszcie. Bałabym się, że zostanę kiedyś sama z otoczeniem nastawionym
                              "sama tego chciałaś". Zgadzam się, że jeśli wiedziała od początku, że facet chce
                              dziecka, a ona nie, to mogła się w ten związek nie pakować, ale nie wiemy czy
                              oni wcześniej w ogóle na ten temat rozmawiali.
                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:33
                                Nie bądź naiwna. Studentka medycyny nie rozmawiałaby z człowiekiem
                                chorym na niezbyt często spotykaną chorobę o ich wspólnym
                                potomstwie??? Chyba stracę szacunek do młodych eskulapów tongue_out
                                • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:35
                                  Ja już dawno straciłam. Ludzie są tchórzliwi czasami i chętnie uciekają od
                                  niewygodnych tematów. Przynajmniej mnie się to zdarzało i nadal zdarza, a mam
                                  zwyczaj oceniania innych według własnej miarki. A naiwna to już dawno nie jestem.
                                • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:36
                                  Jesli dziewczyna nie miala przerw w edukacji to jest jeszcze bardzo mloda.
                                  Niektorzy w tym wieku nie mysla jeszcze zupelnie o potomstwie zwlaszcza jesli
                                  maja tyle lat studiowania przed soba.. Z tego co zrozumialam zaczeli planowac
                                  slub, ktory i tak ma miec miejsce dopiero za kilka lat na dobra sprawe dopiero
                                  niedawno zaczeli poruszac temat przyszlosci ich zwiazku i natkneli sie na te
                                  dzielaca ich kwestie.

                                  Poza tym mam wrazenie, ze wlasnie zaprzeczyles temu co sam wczesniej napisales.
                                  Przeciez ona w ogole nie powinna go informowac o swojej niecheci do tego, zeby
                                  z nim miec dzieci. Powinna go zbywac wymijajacymi odpowiedziami "zyjmy
                                  normalnie" prawda? big_grin
                                  • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:46
                                    Albo nie zrozumiałaś mych słów, albo nie chciałaś zrozumieć.

                                    1. O swej niechęci do posiadania potomstwa z tym panem powinna go
                                    poinformować dużo wcześniej. "Żyjmy normalnie" to miały być nie
                                    tylko słowa, ale i czyny i odnosiły się do tego co będzie po ich
                                    ślubie w odniesieniu konkretnie do potomstwa. Nie zakładałem, że
                                    facet chce mieć dzieci jeszcze przed ślubem.
                                    2. Nie no, ręce mi opadły... Myślałem, że przejaskrawiam mówiąc, iż
                                    dziś o takich sprawach jak potomstwo mówi się dopiero na naukach
                                    przedmałżeńskich, ale teraz widzę, że nie. Przynajmniej dla Ciebie
                                    normalne jest, że o sprawach kluczowych dla przyszłości związku
                                    rozmawia się dopiero po trzech latach trwania związku...
                                    • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:51
                                      1. O swej niechęci do posiadania potomstwa z tym panem powinna go
                                      > poinformować dużo wcześniej. "Żyjmy normalnie" to miały być nie
                                      > tylko słowa, ale i czyny i odnosiły się do tego co będzie po ich
                                      > ślubie w odniesieniu konkretnie do potomstwa. Nie zakładałem, że
                                      > facet chce mieć dzieci jeszcze przed ślubem.


                                      Dopuszczasz myśl, którą już napisałam że co innego zakochanie,
                                      euforia , walka z wiatrakami i sklonnosć do przenoszenia gor a co
                                      innego stan świadomości po 3latach życia i opieki nad
                                      niepełnosprawnym facetem ?
                                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:57
                                        Dopuszczam. 3 lata to stanowczo za długo. Zwłaszcza dla osoby, która
                                        na co dzień ma kontakt z różnymi pacjentami i wie, że
                                        najróżniejszymi chorobami ludzie sobie RADZĄ. Najdalej po roku
                                        powinna przestać sobie (i temu drugiemu człowiekowi) robić nadzieje.
                                        • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:01
                                          najdalej po roku ?
                                          A skąd ta cezura czasowa?
                                          Osobowość, charakter, milość-codzienne wydarzenia-tego wszystkiego
                                          nie można zamknąć w ramy i określić ile mają trwac i ile powinny
                                          trwac pewne emocje i dochodzenie do pewnych przemyśleń.
                                          Jakby nie bylo-wg tego co piszesz doopa z tyłu. Kobieta jest do bani
                                          bo związala się z facetem, pokochała go i po roku nie wiedziala
                                          jeszcze w jakim miejscu w związku jst i jak będzie wygladać
                                          przyszłość, jest do bani bo boi się zdecydować na dziecko, które
                                          może byc chore. Kurde. Nie możesz w ten sposób jej oceniać. Spróbuj
                                          wykazac się empatią, tym, że to ONA będzie przez 9mc nosić dziecko
                                          pod sercem i mysleć o jego stanie, ze po jego narodzeniu ciężar
                                          opieki spadnie głównie na nia, przez co w znaczny sposób ograniczy
                                          jej wlasne plany, marzenia i pasje. Mnie dziecko uziemilo w domu na
                                          8lat i mimo wielu prób wyrwania się-nie udalo się bo opieka i
                                          wychowanie wymagało poświęcenia, czasem ponad siły.
                                          • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:11
                                            Skąd ten rok? Choćby stąd, że z reguły na pierwszym roku studenci
                                            medycyny mają genetykę i na temat wszystkich -plazji wiedzą już
                                            wtedy wszystko. Nic już potem dziewczyny nie zaskoczy, a nikt mi nie
                                            wmówi, że przez ten pierwszy rok facet jej dał w kość bardziej niż
                                            przez kolejny czas.

                                            Po prostu im bardziej to przeciągała, tym bardziej się to stawało
                                            bolesne, a będzie jeszcze bardziej.
                                            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:12
                                              Przepraszam. Miało być, że w kolejnych latach facet jej nie dawał w
                                              kość bardziej niż przez pierwszy rok. Taki czeski błąd smile
                                            • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:15
                                              Ok, brzmi rozsądnie.
                                              Ale czy bierzesz pod uwagę, że kobieta na pierwszym roku studiów
                                              jst jeszcze na tyle mloda ( 20lat) że może nie mysleć o dzieciach a
                                              swój związek nie traktować jako ten ostateczny do końca życia, ze
                                              ślubem, dziećmi i wspólna starością ?

                                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:20
                                                Będąc w jakimkolwiek związku i mając te tematy wałkowane na tak
                                                poważnych zajęciach, to nawet mimowolnie człowiek przekłada je na
                                                własne życie i tym samym wyrabia sobie zdanie na ich temat. Naprawdę
                                                nie wierzę, że dziewczyna nie poruszała tych spraw ze swoim
                                                mężczyzną, skoro one dotyczyły go tak bardzo bezpośrednio.
                                                • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:38
                                                  Nie przesadzaj. Nie wiesz jak wygladal ten zwiazek od poczatku. I skad wiesz
                                                  kiedy wyszla kwestia roznic? Mnie sie wydaje, ze to nie jest rewelacja ostatnich
                                                  dni skoro dyskusja na ten temat wykroczyla juz na zewnatrz i jest rozwazana
                                                  wsrod znajomych pary.
                                                  Musialaby autorka doprecyzowac pewne rzeczy. A 3 lata zwiazku to moze oznaczac
                                                  poczatki znajomosci i dlugie dlugie miesiace tzw. chodzenia, to nie oznacza
                                                  jeszcze ze zwiazek dojrzal do etapu rozmowy na najpowazniejsze osobiste tematy.
                                                  I nie znamy tez stopnia zaangazowania ani jej ani jego na poszczegolnych
                                                  etapach dojrzewania tego zwiazku. Dla mnie za wiazacy mozna uznac dopiero
                                                  moment kiedy zaczeli rozmawiac o wspolnych planach na przyszlosc. Takze nie
                                                  wyrokuj tak latwo, ze to dziewczyny wina bo nie poinformowala na poczatku.
                                                  Zreszta nawet gdyby byla to prawda i dziewczyna wiedziala od poczatku, ze moze
                                                  miec trudnosci w zaakceptowaniu pana na ojca swoich dzieci to blad ten popelnila
                                                  w wieku 20 lat a nie 40. 20latce bez doswiadczenia naprawde mozna taki blad
                                                  wybaczyc.
                                                  • anenka1988 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 19:03
                                                    Ale się ten wątek rozbudował wink Dziękuję Wam za wszystkie posty, bo
                                                    przyznam, że sama nie wiem jak do tego podejść, a dzięki Wam trochę
                                                    rozjaśniło mi się w głowie.

                                                    A piszę w tym akurat miejscu, bo chciałabym franczii napisać parę
                                                    szczegółów. Otóż oni od początku twierdzili, że ich związek jest
                                                    ukierunkowany na małżeństwo, bo według nich bez sensu jest się
                                                    wiązać na próbę, bo "taki związek, to żaden związek". Dawali przy
                                                    tym do zrozumienia, że za etap "chodzenia" i gadania o głupotach
                                                    uznają czas przed rozpoczęciem związku. Przy tym zastrzegali, że
                                                    oczywiście wszystko się może zdarzyć i może im nie wyjść, ale myślą
                                                    o sobie w kategoriach przyszłych małżonków "za jakiś czas".
                                                    Jakkolwiek by to więc nie brzmiało, można chyba przyjąć, że już 3
                                                    lata temu rozmawiali przynajmniej wstępnie o dzieciach, a już przy
                                                    okazji przedmiotów na studiach dotyczących choroby chłopaka to na
                                                    pewno, bo Kaśka zawsze była taka, że rzeczy poznawane w szkole
                                                    przekładała na praktykę wink
                                            • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:22
                                              A skąd wiesz czy to ona przeciągała? A może to on nie mówił wcześniej o dziecku,
                                              może dopiero teraz mu się instynkt tacierzyński włączył. U ludzi naprawdę różnie
                                              z komunikacją bywa.
                                              • guderianka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:32
                                                Nie wiadomo jak było.
                                                Ja chcialam mieć dziecko od 16 roku zycia . A mimo to gdy spotkałam
                                                ojca mojego pierwszego dziecka nie padło ani słowo o dzieciach i
                                                ślubie. Poznając kogoś, będąc w związku nie zakłada się z gory
                                                związku aż do grobowej deski. Zwlaszcza gdy jest się tak mlodym.
                                        • moofka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 21:05
                                          robertmar1 napisał:

                                          > Dopuszczam. 3 lata to stanowczo za długo. Zwłaszcza dla osoby, która
                                          > na co dzień ma kontakt z różnymi pacjentami i wie, że
                                          > najróżniejszymi chorobami ludzie sobie RADZĄ. Najdalej po roku
                                          > powinna przestać sobie (i temu drugiemu człowiekowi) robić nadzieje.

                                          dlaczego?
                                          od spotykania sie do deklaracji rodzenia komus potencjalnie chorych dzieci
                                          jeszcze dluuuga droga
                                    • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:56
                                      Cóż, znałam parę, niby obydwoje inteligentni, wykształceni. Chłopak chciał jak
                                      najszybciej dziecka, dziewczyna chciała jeszcze przynajmniej 5 lat poczekać.
                                      Każde liczyło, że przekona drugą stronę. Pobrali się- a po ślubie wielkie
                                      rozczarowanie obydwóch stron, bo on chce dziecka już, a ona jeszcze nie.
                                      Skończyło się rozwodem. Niestety bywa, że ludzie ze sobą nie rozmawiają, a nawet
                                      jeśli rozmawiają, to puszczają mimo uszu stanowisko drugiej strony, licząc, że
                                      jakoś to będzie.
                                    • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:03
                                      Jesli dziewczyna jest teraz na 3cim roku studiow to kiedy sie zwiazala (zaczela
                                      chodzicbig_grin) z gosciem mogla byc jeszcze w liceum. Powiem ci, ze chyba jestem
                                      nienormalna ale kiedy chodzilam z chlopakiem na przelomie Lo i studiow to
                                      kwestia potomstwa ani raz sie nie pojawila w naszej relacji. I kwestia potomstwa
                                      nie pojawila sie w moim zyciu nawet po zakonczeniu tej relacji. Po prostu bylam
                                      na to za smarkata wtedy. A po zaledwie 4 latach urodzilam dziecko, ktore mam z
                                      tym wlasciwymtongue_out
                                      Nie zrozumialam twoich slow wlasciwie, nie zarzucaj mi zlej woliwink A wlasciwie
                                      to takie znaczenie tych slow mi przeszlo przez mysl ale raczej w naszych czasach
                                      juz nikt w ten sposob nie zyje, nawet przykladni katolicy.
                                      • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:15
                                        Wiesz, może nie rozciągajmy tego na kwestie współżycia w ogóle, bo
                                        chyba nawet teraz mało kto przed ślubem już planuje dziecko tongue_out
                                        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:17
                                          Tzn. powicie tego dziecka jeszcze przed ślubem tongue_out
                            • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:53
                              > A czy gdzieś Autorka napisała, że ten pan ne ma żadnych obaw? Jeśli
                              > jest naprawdę tak inteligentny, to na pewno je ma. Ale co innego
                              > mieć, a co innego z ich powodu totalnie rezygnować z potomstwa.

                              Widzisz i ty znow uciekasz od odpowiedzi na temat sytuacji tej dziewczyny. A
                              wszystko znow sprowadzasz do punktu widzenia jej faceta (i twojego
                              prawdopodobnie). I co i z tego, ze facet jest gotow wbrew obawom (jesli je ma
                              oczywiscie) poniesc ryzyko plodzenia potomstwa. To jej obawy sa problemem, bo to
                              ona nie jest gotowa podjac ryzyka tym bardziej, ze doskonale wie, ze caly
                              ciezar rodzicielstwa przynajmniej w pierwszych latach zycia dziecka spadnie na
                              jej barki. A ty jej obawy lekcewazysz i calkowicie pomijasz w tej dyskusji.
                              Zaczynam podejrzewac, ze kobiete traktujesz bardzo instrumentalnie, i tylko jako
                              organ rozrodczy.
                              • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:02
                                Czemu od razu nie napiszesz, że jestem strasznym męskim
                                szowinistą? tongue_out

                                Owszem, problemem są jej obawy, ale w szerszym kontekście, bo jak
                                powiedziałem - biologii się nie da oszukać i na pewno dziewczyna nie
                                zdusi w sobie pragnienia posiadania potomstwa, zwłaszcza w sytuacji
                                rodzenia się kolejnych dzieci w jej rodzinie. Musi więc wybrać: albo
                                dzieci z obecnym chłopakiem, albo rozstanie z nim. Każda inna
                                sytuacja tylko przyniesie im obojgu większą traumę.

                                Ale trzeba do tego wszystkiego mieć odwagę się przyznać.
                                • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:07
                                  > Czemu od razu nie napiszesz, że jestem strasznym męskim
                                  > szowinistą? tongue_out

                                  Bo jestem otrozna w wydawaniu wyrokowtongue_out

                                  Musi więc wybrać: albo
                                  > dzieci z obecnym chłopakiem, albo rozstanie z nim

                                  Sa jeszcze inne rozwiazania, dla ciebie nieaceptowalne, to juz wiem ale ci
                                  ludzie niekoniecznie twoj poglad musza podzielac.
                        • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 09:26
                          Posiadanie dziecka akurat jest. Albo się ma, albo się nie ma.
                • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:06
                  Dlaczego nie powinna? Są ze sobą trzy lata, przeżyli to i owo, dziewczyna rozum
                  ma. Powiem więcej - ma prawo planować swoje życie w tak ważnej kwestii, jak
                  rodzicielstwo, zupełnie po swojemu.
            • jowita771 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:47
              > Bardzo proszę. Otóż wg mnie skoro go kocha, to nie powinna
              > kategorycznie mówić, że nie chce mieć dzieci.

              To nie jest argument, tylko zwykły szantaż. Równie dobrze można od drugiej
              strony: jeśli on ją kocha, to powinien zgodzić się na zapłodnienie nasieniem
              innego dawcy i nie skazywać jej na życie opiekunki niepełnosprawnej rodziny.
    • beverly1985 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 11:24
      Jakbym zaszła w ciążę to bym urodziła. To nie jest w końcu choroba
      uniemożliwiająca funkcjonowanie, ani hamująca rozwój umysłowy dziecka.

      Natomiast gdybym mogla zdecydować wcześniej- nie, prawdopodobnie wolałabym adopcję.
    • sanciasancia Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 12:36
      Raczej nie. Miałam poważne wątpliwości, decydując się na dziecko przy własnym
      obciążeniu genetycznym (ok. 1%).
    • selavi2 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:19
      Świadomie zafundować dziecku możliwość inwalidztwa - NIGDY!
      Bezdyskusyjnie.
      Kropka.
      • selavi2 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 13:31
        I czym innym jest adopcja chorego dziecka albo jego urodzenie, kiedy zachodziło
        się w ciąże bez 50% ryzyka, kiedy choroba jest wykryta w trakcie życia płodowego.
        Do licha, miałabym patrzeć na cierpienie swojego dziecka wiedząc, że świadomie
        mu to cierpienie zafundowałam?
        Dla zrealizowania marzeń partnera?
        Bo go kocham?
        Ciekawam, czy rodzice tego chorego mężczyzny z pełną świadomością i premedytacją
        powołali go do życia z tą chorobą. Może warto, by z nimi na ten temat
        porozmawiał, co czuli.
        Może warto, żeby on wziął pod rozwagę możliwość, że kolejną cechą jego choroby
        jest obdarzenie nią swojego dziecka. Może warto byłoby się z tym pogodzić. Ze
        kochający rodzic nie naraża świadomie swojego dziecka na chorobę i
        niepełnosprawne życie.
        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:21
          Jaasne. Już widzę jak rodzice mu mówią, że jego kalectwo tak ich
          dotknęło, że byłoby lepiej, gdyby się nie narodził.

          Kochający rodzic zajmie się swym dzieckiem ZAWSZE, bo zafundował mu
          przede wszystkim ŻYCIE. Gdyby nie było tych cierpień, nie byłoby i
          życia. To naprawdę łatwe do pojęcia smile
          • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:26
            Człowiek jest tylko człowiekiem, jeśli matka do zdrowego dziecka potrafi
            powiedzieć, że byłoby lepiej gdyby się nie narodził, to do chorego też może.
            Trochę masz idealistyczne podejście do życia chyba. Poza tym można dzieci kochać
            z całej siły a i tak mieć dość.
            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:38
              Czekam na przykłady, a nie hipotezy.
              • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:43
                Przykładów jest wiele, z tym dwa z mojej rodziny.
                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:04
                  A coś więcej?
                  • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:33
                    Napisałam na priva
          • miaowi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:32
            Oczywiście, że mu tego nie powiedzą.
            Ale jako że zafundowali mu życie, no właśnie... Wracamy do punktu
            wyjścia - rodzice się mają zająć, bo zafundowali życie. Gdyby się
            wcześniej zastanowili, być może by mu tego NIE zafundowali.
            I jak potem powiesz tej dziewczynie, żeby się wzięła w garść i zajęła
            chorym dzieckiem, na które się zdecydowała "BO KOCHAŁA CHŁOPAKA"?
            Każdy musi sobie sam rozważyć, na ile poświęcenia go stać. I nie
            działać wbrew sobie, bo to się prędzej czy później zemści.
            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:42
              Droga miaowi,

              Jeśliby dziewczyna nie chciała dziecka, to można byłoby mówić, że
              zdecydowała się na nie, bo kochała chłopaka. W tym jednak przypadku
              dziewczyna jak najbardziej chce mieć dzieci, tylko choroba chłopaka
              skłania ją do decyzji o braku potomstwa.

              Poza tym jeszcze jedna sprawa: jeszcze jakieś sto lat temu, gdy
              rodzina była czymś całkowicie normalnym, a nie zdeprecjonowanym
              przez lewicowe pseudoideały, KAŻDE dziecko było powodem do radości w
              domu i było oczywiste, że wszyscy mogą na siebie nawzajem liczyć.
              Innymi słowy - rodzina i tu by pomogła. Nie możemy wykluczyć, że i
              tu by tak było.
              • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:47
                Nie możemy też wykluczyć, że dziecko by odrzuciła. Tak czy siak, musi sama
                zdecydować a nasza dyskusja nic w temacie nie zmieni. To ona poniesie
                konsekwencje niezależnie czy się na dziecko zdecyduje czy nie.
              • miaowi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:49
                Rodzina by pomogła, o ile nie mieszka daleko - tak się zdarza coraz
                częściej. Poza tym to nie tak, że kiedyś każe dziecko było powodem do
                radości - to uogólnienie nie mające wiele wspólnego z prawdą.
                Zdarzały się przeciez po wsiach dzieci, których się rodzice
                wstydzili. Dziś nawet znam rodziny, które niepełnosprawność dziecka
                zamiatają pod dywan, mimo że wychowują je porządnie i z pełną troską.
                Ale nie o to przecież chodzi. Kluczem jest słowo "świadomie" - bo co
                innego, jesli "przytrafi" się niepełnosprawne dziecko - co i tak w
                pierwszej chwili jest widziane jako tragedia, potem człowiek się
                jakoś zbiera - a co innego, jeśli WIESZ, że prawdopodobnie będzie
                niepełnosprawne.
                To normalne, że ludzie chcą mieć zdrowe dzieci. I normalne, że ludzie
                chcą mieć SWOJE dzieci. Wiedząc o tym, nie zdecydowałabym się na
                związek z osobą obciążoną genetycznie - właśnie dlatego, żeby nie
                musieć odmawiać mu tego, czego na dobrą sprawę odmówić nie można.
                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:10
                  Dziś nawet znam rodziny, które niepełnosprawność dziecka
                  > zamiatają pod dywan, mimo że wychowują je porządnie i z pełną
                  troską.

                  Że co, proszę??? Mom zdaniem jedno z drugim się wyklucza. No chyba,
                  że po prostu robią z nim wszystko normalnie i zarazem nie
                  rozpowiadają po ludziach, że dziecko jest chore, bo na zewnątrz tego
                  nie widać.

                  > To normalne, że ludzie chcą mieć zdrowe dzieci. I normalne, że
                  ludzie
                  > chcą mieć SWOJE dzieci.

                  Brawo! W żadnym miejscu postu Autorki tego tematu nie dostrzegłem,
                  by ów mężczyzna nie chiał mieć zdrowego dziecka. Po prostu liczy się
                  z tym, że może być inaczej.
                  • franczii Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:24
                    W żadnym miejscu postu Autorki tego tematu nie dostrzegłem,
                    > by ów mężczyzna nie chiał mieć zdrowego dziecka. Po prostu liczy się
                    > z tym, że może być inaczej.

                    I on jest gotow ryzyko oniesc a jego partneka nie jest na cos takigo gotowa i ma
                    do tego swiete prawo.
                    • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:31
                      Pewnie, że ma prawo. Tylko ogłoszenie takiego stanowiska po trzech
                      latach trwania związku nie wystawia jej najlepszego świadectwa.
                      • kawka74 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:37
                        A może właśnie te trzy lata życia z jednym chorym przekonały ją, że z dwójką
                        chorych nie da sobie rady?
                        • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 16:44
                          Być może, ale w takim wypadku tym bardziej twierdzę, że związek się
                          rozpadnie.
                          • vivibon Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 00:18
                            no to się rozpadnie. A pan chcący radośnie zafundować swojej ukochanej
                            upośledzone dziecko będzie mógł poszukać innej świętej naiwnej.
                          • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:51
                            I bardzo dobrze. Po stokroć lepiej być samą niż obarczoną
                            niepełnosprawnym dzieckiem plus niepełnosprawny egoista w bonusie.
                            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:31
                              Kurde, Ty naprawdę stawiasz znak równości między niepełnosprawnością, a egoizmem
                              - mylonym zresztą z egocentryzmem...
                              • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:35
                                Nie stawiam, ten konkretny przypadek z opisu mocno zalatuje.
              • verdana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:13
                Kompletna bzdura.
                Jeszcze paredziesiąt lat temu masowo oddawano chore i
                niepełnosprawne dzieci do zakladów. Wątpliwa radość. Nie mowiac już
                o dosyć powszechnej praktyce nie zawiązywania pepowiny przez "babki'
                niepełnosprawnym dzieciom. Wykrwawialy się po porodzie, ku aprobacie
                rodziców.
                Nie masz chyba pojecia o traktowaniu niepełnosprawnych, a
                nawet "zbędnych" dzieci stosunkowo nie tak dawno temu..
                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 17:20
                  Tuż po porodzie to dyschondroplazji na pewno by nie wykryto.
                  • verdana Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:31
                    Nie.
                    Toteż takie dziecko pewnie oddano by do przytulku, albo - jeszcze
                    przed wojną - do cyrku. W ramach pozbywania się problemu.
                • crises Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 10:48
                  I to niezbyt dawne parędziesiąt lat - w zakładzie jest brat mojego
                  znajomego, z zespołem Downa, o niezbyt poważnym stopniu upośledzenia.
          • jowita771 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:17
            > Jaasne. Już widzę jak rodzice mu mówią, że jego kalectwo tak ich
            > dotknęło, że byłoby lepiej, gdyby się nie narodził.

            Czym innym jest żałowanie, że dziecko się urodziło, a czym innym nie decydowanie
            się na potomstwo ZANIM się je pocznie, mając świadomość, że ma duże szanse
            urodzić się chore.
            Powiem Ci coś, mając takie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się chore, nie
            zdecydowałabym się na macierzyństwo. Ale gdybym nie wiedziała i urodziła chore
            dziecko, a ono by mnie zapytało, czy gdybym wiedziała, że urodzi się chore,
            zdecydowałabym się na poczęcie go, to bym skłamała, żeby nie sprawiać mu
            przykrości.
            • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:29
              No tak. I czułabyś to nawet gdyby to dziecko było np. świetnym uczniem lub
              osiągało inne sukcesy. Przykre...
              • moofka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:34
                robertmar1 napisał:

                > No tak. I czułabyś to nawet gdyby to dziecko było np. świetnym
                uczniem lub
                > osiągało inne sukcesy. Przykre...

                a co ma jedno z drugim wspolnego?
                sukcesy z bolem matki patrzacej na nieuleczalnie chore dziecko?

                czy ty w ogole jestes w stanie to poczuc?
                nie
                to po co bijesz piane w tym watku od 300 postow?
                niewiele warte sa twoje gdybania
                • robertmar1 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:40
                  Nieuleczalna choroba nieuleczalnej chorobie nierówna.

                  W jednej głównie leży się w łóżku, a innej normalnie funkcjonuje.

                  To Wy wszystko walicie na jedno kopyto i uciekacie się do frazesów o bólu
                  patrzenia na cierpienie.
                  • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:45
                    Bardzo cie przepraszam, ale twoje wypowiedzi również pełne są frazesów o zawsze
                    cudownej rodzinie i pięknym macierzyństwie. A tymczasem to na matkę spadną
                    obowiązki i szara rzeczywistość.
              • thegimel Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 19.07.10, 11:42
                Robert, naprawdę czym innym jest urodzenie dziecka niepełnoprawnego, bo się
                zdarzyło, czym innym jest nieusuwanie ciąży, jeśli się wie, że dziecko będzie
                chore, a czym innym decydowanie się na poczęcie dziecka, które ma sporą szansę
                na odziedziczenie choroby. I nie ma sensu ocenianie tej dziewczyny. Ma prawo po
                prostu nie czuć się na siłach. I nawet jeśli doszła do tego po trzech latach, to
                co z tego? Ludzie do pewnych rzeczy dojrzewają, zresztą może do tej pory
                dyskusja o dziecku była dość luźna- na zasadzie, że może kiedyś, może nawet
                myśleli, że medycyna pójdzie naprzód i będą mieli większą szansę na zdrowe
                dziecko - tak jak od kilku lat szansę na zdrowe dziecko mają chociażby nosiciele
                wirusa HIV (absolutnie nie porównuje tych schorzeń- piszę o postępie medycyny).
                A teraz on coraz bardziej naciska.
        • miaowi Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 14:24
          Tym bardziej, że jak potem dziewczyna będzie miała doły i depresje, bo
          będzie musiała poświęcić życie na niekończącą się rehabilitację, to
          ludzie odwrócą się tyłkiem i powiedzą:
          "Przecież WIEDZIAŁAŚ, że może być chore"
        • fogito Re: Robertmar1! 18.07.10, 14:26
          Zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci zagadnienia. Rzadko sie
          zdarza spotkac na tym forum tak madre i wywarzone odpowiedzi.
          Szacun - jak mowi mlodziez wink

          Zadziwia mnie histeria pobrzmiewajaca w wiekszosci glosow kobiecych.
          I niestety pokazuje na jakiej pozycji w naszym kraju funkcjonuja
          osoby niepelnosprawne. To dla wiekszosci ludzie drugiej kategorii.
          Zal po prostu.

          JAk juz napisalam wyzej. Jesli kobieta faktycznie kocha tego
          mezczyzne, to nie bedzie miala zadnych obiekcji w kwestii poczecia z
          nim dziecka. Jesli zas nie kocha go wystarczajaco, to bedzie to
          tylko pretekst do rozstania. I moze lepiej, zeby sie tak stalo, bo
          najwidoczniej jest niewystarczajaco dojrzala, zeby wiedziec na czym
          polega milosc. W interesie tego mezczyzny jest znalezienie innej
          partnerki i nie sadze, zeby mial z tym problemy. A dziewczyna nich
          znajdzie 100% zdrowego faceta(cokolwiek by to nie znaczylo) i niech
          sie modli, zeby jej dzieci byly 100% zdrowe. Bo gwarancji nie ma
          zadnych. Ani na zdrowie ani na dlugie szczesliwie zycie.

          • kawka74 Re: Robertmar1! 18.07.10, 14:55
            > I niestety pokazuje na jakiej pozycji w naszym kraju funkcjonuja
            > osoby niepelnosprawne. To dla wiekszosci ludzie drugiej kategorii.
            > Zal po prostu.

            Odróżniasz stosunek do osób niepełnosprawnych od chęci/konieczności powołania na
            świat chorego dziecka? Własnego dziecka? Chyba nie.

            I moze lepiej, zeby sie tak stalo, bo
            > najwidoczniej jest niewystarczajaco dojrzala, zeby wiedziec na czym
            > polega milosc.

            Bzdury.
            Jest wystarczająco dojrzała, żeby wiedzieć, że może czemuś nie podołać i że w
            rodzicielstwie nie ma miejsca na eksperymenty.
            • miaowi Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:11
              kawka74 napisała:

              > > wystarczająco dojrzała, żeby wiedzieć, że może czemuś nie
              podołać i że w
              > rodzicielstwie nie ma miejsca na eksperymenty.

              Święte słowa. Nie ma miejsca na eksperymenty. Żeby potem nie mówić "a
              byłam przekonana, że dam radę. Ooops. Pomyliłam się."
              • robertmar1 Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:22
                Masz rację. Dla kogoś, kto wysławia się per "Ooops" nie ma miejsca
                na eksperymenty.
                • miaowi Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:26
                  Jeśli chodzi o rodzicielstwo, dla NIKOGO nie ma miejsca na
                  eksperymenty.
              • fogito Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:29
                miaowi napisała:

                >> Święte słowa. Nie ma miejsca na eksperymenty. Żeby potem nie
                mówić "a
                > byłam przekonana, że dam radę. Ooops. Pomyliłam się."

                Pomylic sie mozna zawsze i w kazdej dziedzienie. Zycie jest
                nieprzewidywalne i trzeba miec tego swiadomosc. Jesli ktos zaklada,
                ze zaplanuje wszystko to jak to mowia - 'Bog smieje sie z naszych
                planow'.
            • fogito Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:26
              kawka74 napisała:

              >> Odróżniasz stosunek do osób niepełnosprawnych od
              chęci/konieczności powołania n
              > a
              > świat chorego dziecka? Własnego dziecka? Chyba nie.

              To nie chec powolania na swiat niepelnosprawnego dziecka tylko po
              prostu chec powolania na swiat dziecka. A do tego ma prawo kazdy
              czlowiek zyjacy na ziemi. I nikt tego prawa odebrac nie moze.
              W tym wypadku jest 50% szansy na urodzenie dziecka z obciazeniem
              genetycznym. Dwie zdrowe osoby tez maja 50% szans na to, ze ich
              dziecko urodzi sie calkowicie zdrowe lub nie. Nie demonizowalabym
              tej niepelnosprawnosci, bo nie wyklucza ona zupelnie wartosciowego
              zycia. Czesto lepszej jakosci niz zycie tych typowych zdrowych
              osobnikow.


              >
              > Bzdury.
              > Jest wystarczająco dojrzała, żeby wiedzieć, że może czemuś nie
              podołać i że w
              > rodzicielstwie nie ma miejsca na eksperymenty.

              Jak jest wystarczajaco dojrzala to powinna wiedziec, ze w zyciu nie
              ma zadnych gwarancji na szczesliwe, dlugie i zdrowe zycie.
              A rodzicielstwo to jest jazda z gorki bez trzymanki. Wszystko sie
              moze zdarzyc.
              • kawka74 Re: Robertmar1! 18.07.10, 16:25
                A do tego ma prawo kazdy
                > czlowiek zyjacy na ziemi. I nikt tego prawa odebrac nie moze.

                Czy ja komuś to prawo odbieram? Nie. Sprzeciwiam się dysponowaniu cudzym życiem.
                Dziewczyna nie planuje kastracji swojego chłopaka, ale nie chce mieć z nim
                dzieci. Nie rządzi jego życiem, rządzi swoim.

                Jak jest wystarczajaco dojrzala to powinna wiedziec, ze w zyciu nie
                > ma zadnych gwarancji na szczesliwe, dlugie i zdrowe zycie.

                Słyszałaś o czymś takim, jak minimalizowanie ryzyka?
              • sanciasancia Re: Robertmar1! 18.07.10, 17:02
                >Dwie zdrowe osoby tez maja 50% szans na to, ze ich
                > dziecko urodzi sie calkowicie zdrowe lub nie.
                W populacji rodzi się 2,5% dzieci z wadami wrodzonymi (różnymi). Dwie zdrowe
                osoby mają właśnie 2,5% prawdopodobieństwa, że urodzi im się dziecko, które nie
                jest całkowicie zdrowe.
          • robertmar1 Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:01
            Dziękuję Ci, fogito, za miłe słowa smile Mnie również martwi, że tak
            wiele osób krytykuje postawę tego mężczyzny. Zwłaszcza, że on wcale
            nie stawia sprawy na ostrzu noża i nie upiera się przy potomstwie.
            Po prostu chce je mieć - jego prawo.

            Pozdrawiam smile
            • franczii Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:16
              Ale tu chyba nikt nie krytykowal postawy tego chlopaka. Raczej wiekszosc broni
              prawa dziewczyny, ktore ty zdaje sie kwestionujesz.
              • robertmar1 Re: Robertmar1! 18.07.10, 15:33
                Taki sam wątek jest na forum Kobieta. Zobacz jak ładnie tam nazywano
                chłopaka.
                • thegimel Re: Robertmar1! 18.07.10, 16:41
                  Ale tu go nikt nie obraża, nikt mu nie ubliża. Więc nie oceniaj emam według
                  tego, co piszą na Kobiecie.
    • kj-78 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 15:45
      Moja kolezanka cierpi na m.in. na lamliwosc kosci (nie znam nazwy
      choroby), porusza sie na wozku, ogolnie z wygladu i zachowania jest
      nieciekawa szara myszka. W zeszlym roku dowiedzialam sie, ze jest w
      ciazy. Nikt nie wiedzial, ze w ogole ma partnera... Mieli 50% szans
      na zdrowe dziecko. Urodzilo sie chore. Nie wiem, jak poradzi sobie
      ojciec z zona i corka na wozku, jednak zdecydowali sie zaryzykowac.

      Osobiscie podchodze "biologicznie" do tematu: jakbym sie
      dowiedziala, ze moj chlopak nie moze miec dzieci, to niestety
      zrezygnowalabym ze zwiazku. Nie moglabym tez zwiazac sie z
      czlowiekiem z powazna choroba genetyczna, bo posiadanie mozliwosci
      urodzenia zdrowych dzieci jest dla mnie sprawa nadrzedna i wiem, ze
      bez dzieci nigdy nie bylabym szczesliwa, mimo kochajacego partnera.
      Chce byc w zyciu szczesliwa, wiem, co jest dla mnie wazne i
      podejmuje wybory, ktore to szczescie moga mi dac. Chyba kazdy ma do
      tego prawo. Jesli dziewczyna wie, ze zajmowanie sie chorym mezem i
      dzieckiem nie da jej szczescia, nie powinna ryzykowac. Zycie ma sie
      tylko jedno.

      Dziwi mnie troche, ze opisana para widzi dylemat posiadania dzieci
      dopiero teraz, po tylu latach bycia razem... Dla mnie osobiscie
      bylaby to pierwsza rzecz do przemyslenia i uzgodnienia przed
      podjeciem decyzji, ze bedziemy para.
    • selavi2 robertmar 18.07.10, 16:11
      Dosyć wybiórczo podchodzisz choćby do mojej opinii.
      Tak wybiórczo i idealistycznie, że nie mogę oprzeć się myśli, iż prawdopodobnie
      nie masz dzieci, nie wiesz, co to znaczy, kiedy chorują choćby na zwykłą grypę
      lub ząbkują, kiedy bywa, że patrzysz na cierpienie swojego dziecka i nie zawsze
      możesz mu pomóc. Albo kiedy wzywasz pogotowie, bo syn ma atak astmy. Tak, tak -
      zaraz napiszesz, że astmę nie jest śmiertelna itp.
      Najwyraźniej nie wiesz, co oznacza bycie rodzicem ani co oznacza
      odpowiedzialność wobec dziecka, co oznacza codzienny strach o nie.
      Nie mam zaufania do komunałów, które głosisz, dalekich od zwykłego życia,
      rodzicielstwa czy odpowiedzialności.
      Dla mnie dalsza dyskusja z Tobą na ten temat nie ma sensu.
      Pozdrawiam.
      Matka i niania z 20-letnim stażem
      • robertmar1 Re: robertmar 18.07.10, 16:28
        Owszem, nie mam dzieci.

        Ale nie wyobrażam sobie, bym będąc bezsilnym wobec cierpień swego
        dziecka zachodził w głowę po co właściwie płodziłem swoją latorośl.

        Nawet ze świadomością, że sam się zgodziłem na taką EWENTUALNOŚĆ.

        Okrutne to? Być może w chwili cierpienia tak. W chwilach pokonywania
        kolejnych trudności - niekoniecznie. A uwierz - naprawdę wiem co to
        znaczy.
        • verdana Re: robertmar 18.07.10, 18:37
          Ale w tej sytuacji ie Ty i nie Twoje odczucia są wazne. A Ty
          patrzysz na to z punktu widzenia dorosłego "chće być rodzicem, nawet
          jesli wiem, ze moje dziecko będzie cierpiało. Jego cierpienie jest
          DLA MNIE jak najbardziej do przyjęcia. Bo dzięki temu będze
          ojcem/matką i jestem z tego zadowolony, zatem wszystko jest OK."
          Problem w tym, ze nie rodzice sa w tym przypadku najwazniejsi.
          Najwazniejsze jest dziecko. Ty decydujesz, że może ono cierpieć i to
          nie jest szczególnie ważne - dla Ciebie.
          Dla mnie to jednak potraktowanie dziecka jako rzeczy, ktora się
          rodzicom należy.
          • robertmar1 Re: robertmar 18.07.10, 18:50
            No i znowu wracamy do nieraz już tutaj stawianego przeze mnie
            pytania: czy znasz jakiegokolwiek niepełnosprawnego, który
            żałowałby, że się urodził? Bo ja nie, a zapewniam Cię, że mam częsty
            kontakt z takimi osobami. Jeśli Ty też nie, to sorry, ale argument,
            że dziecko będzie cierpieć (a przypominam po raz nie wiem który -
            jest wiele dużo bardziej bolesnych chorób od dyschondroplazji i
            można z tą chorobą całkiem nieźle żyć) nie jest zbyt przekonujący.
            Nawet zaryzykuję (wiem - bardzo kontrowersyjbe) twierdzenie, że
            choroba wrodzona jest tu nawet lepsza od nabytej.
            • epistilbit robertmar 18.07.10, 19:11
              weź podręcznik do hidtorii albo antropologi
              i nie pisz głupot w stylu

              Poza tym jeszcze jedna sprawa: jeszcze jakieś sto lat temu, gdy
              rodzina była czymś całkowicie normalnym, a nie zdeprecjonowanym
              przez lewicowe pseudoideały, KAŻDE dziecko było powodem do radości w
              domu i było oczywiste, że wszyscy mogą na siebie nawzajem liczyć.
              Innymi słowy - rodzina i tu by pomogła. Nie możemy wykluczyć, że i
              tu by tak było.

              i o opiece nad staruszkami przez dzieci
              zapoznaj się ze znaczeniem słowa wycug , ok?
              • epistilbit Re: robertmar 18.07.10, 19:16
                i jeszcze jedno
                obecnie mam zdrowe dziecko
                bo o to b y było zdrowe zadbałam
                chodziłam na rehabilitację odwiedzałam gazylion specjalistów
                ćwiczyłam z nim w domu w przychodniach
                dokształcałam się
                wydałam kupę kasy
                i wiem jedno
                ile pracy trudu to kosztuję
                ile łez wylewa się w poduszkę
                zadając pytanie dlaczego mnie to spotkało
                dziewczyna jako studentka medycyny też o tym wie
                i dlatego ja wiem dlaczego ona nie chce
              • robertmar1 Re: robertmar 18.07.10, 20:01
                Jaaasne... Jeszcze powiedz, że wprowadzenie emerytur uratowało
                staruszkom życie, bo przed wprowadzeniem tych świadczeń masowo
                głodowali na ulicach.

                I jeszcze jedno: serdecznie gratuluję Ci, że przeszłaś wszystkie te
                wyrzeczenia. Jesteś kolejnym dowodem na to, że MOŻNA.

                Tak, jestem głuchy na argumenty, które mają mi pokazać coś zupełnie
                przeciwnego. Nic nie poradzę na to, że widząc na horyzoncie sukces
                twierdzę, że można go osiągnąć.
                • verdana Re: robertmar 18.07.10, 20:26
                  Nie, nie głodoweali masowo, bho umierali wczesniej. Ale owszem,
                  staruszkowie na wsiach czasem umierali z glodu, jesli przepisali
                  gospodarstwo na dzieci. Dzieci ich po prostu nie karmily zanadto, bo
                  jako osoby nieproduktywne zajmowały tylko miejsce.
                  W badaniach etnologów - jeszcze nie tak znowu dawnych - można
                  przeczytać, jak wielodzietne matki na wsi narzekały, ze sasiadka to
                  ma szczęście, bo jej dzieci umieraja, a u niej wszytkie się chowają
                  i trzeba karmić.
                  • robertmar1 Re: robertmar 18.07.10, 20:51
                    Cholera, ale się czasy i obyczaje zmieniły smile Mój kolega jest jednym
                    z trzynaściorga wnucząt pary, która z racji dochowania się
                    siedmiorga dzieci jest najbardziej szanowanym małżeństwem we wsi.
                    • verdana Re: robertmar 19.07.10, 10:38
                      Pewnie dlatego, ze czasy się zmieniły i rodzice siedmiorga moga miec
                      pewność, ze niezaleznie od sytuacji z głodu im dzieci nie umrą. A
                      kiedyś nie mieli.
            • verdana Re: robertmar 18.07.10, 20:23
              Tak, znam.
              • robertmar1 Re: robertmar 18.07.10, 20:48
                Na czym polega niepełnosprawność u tego kogoś?
                • verdana Re: robertmar 19.07.10, 10:37
                  Jest zdeformowany.
                  • robertmar1 Re: robertmar 19.07.10, 10:59
                    I w dużej mierze unieruchomiony w domu?
    • jkl13 Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:19
      Rozwiązanie jest bardzo proste - in vitro z genetycznym badaniem zarodka. W
      Polsce robią je chyba tylko w Warszawie. Zarodki przed podaniem są badane pod
      kątem danej choroby i podawane są tylko te, u których daną chorobę wykluczono.
    • foczkaka Re: Zdecydowalibyście się na poczęcie takiego dzi 18.07.10, 18:32
      Moj maz ma pewną chorobę genetyczną. Na co dzien jest ona srednio uciążliwa -
      moze normalnie pracowac, funkcjonowac. Nie moze uprawiac wiekszosci sportow, w
      pewnych sytuacjach musi na siebie uwazac, czasem dokucza mu spory ból. Jak
      bedzie dalej - raczej gorzej niz lepiej, ale to zalezy od tego jak bedzie o
      siebie dbał i czy bedzie miał dostep do leków. Jesli bedziemy miec dzieci, jest
      niewielka szansa ze beda chorowac, i to na łagodna postac choroby. Natomiast
      nasze ewentualne wnuki - maja jakies 50% szans na zdrowie.
      Przy takich prawdopodobienstwach zastanawialismy sie nad rodzicielstwem ale
      ostatecznie sie decydujemy.
      W sytuacji o której pisze autorka watku - zalezy jak choroba jest uciazliwa na
      co dzien, prawdopodobnie jednak rozwazałabym dwie opcje - rezygnacje z
      rodzicielstwa lub adopcje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka