Dodaj do ulubionych

do posiadaczy psa :)

28.07.10, 16:10
Mam do Was pytanie, ale od początku... Moje dzieci do dłuuuuuugiego czasu
proszą o psa. Mamy wybraną rasę - labrador, mamy domek z ogródkiem więc jest
miejsce (pies będzie w domu ale chodzi o wybieg), mnie jednak stopują takie
kwestie jak:
1) wyjazdy - jesteśmy rodziną która raczej często gdzieś wyjeżdża czy wakacje
z psem wchodzą w grę? To jest dla mnie największy problem
Poza tym:
2) bałagan - czy starsze psiaki jeszcze w jakiś sposób bałaganią?
oraz wink
3) wyprowadzanie np. w deszczowy zimny poranek
Poza tym widzę same plusy. Przede wszystkim ze względu na dzieci.
Na 90 % jestem na tak. Powiedzcie jak to jest u Was?
Jestem lekko "przestraszona" obowiązkami. Dzieci szkolno - przedszkolne.
Obserwuj wątek
    • sadosia75 A teraz na powaznie ok? 28.07.10, 16:33
      Finanse
      -Zakup szczeniaka w prawdziwej hodowli to wydatek od 1000zl do
      3000zl
      -Szczenie odbierasz po 2 szczepieniach, jednak Ty musisz je jeszcze
      doszczepic. to tez jest koszt.
      - Karma kg. od 9zl do 12zl.
      - Szelki, smycz, obroza ( to wymienisz juz po max. 3m-c),
      legowisko, miski, zabawki.
      - Sterylizacja ew. Kastracja a pozniej wizyty kontrolne jesli rana
      nie bedzie sie goila tak jak trzeba dodatkowe leki
      Spacery
      Szczenie musi wychodzic czesto. Nie dwa razy w ciagu dnia. a
      czesto
      czyli co 2-3 godziny. sa przypadki, ze co 3-4 godziny i
      styka.
      W deszcz, snieg, mroz, wiatr, z samego rana w ciagu nocy. zawsze
      wtedy kiedy pies potrzebuje.
      Kto bedzie psa wyprowadzal z samego rana? a kto wieczorem? kto zima
      po poludniu w koncu zima szybko robi sie ciemno.
      spacer to nie 10 minut i do domu tylko porzadny spacer min. 30
      minut. i spacer! a nie wypuszczenie psa na ogrod.
      sprzatanie,karmienie,zniszczenia itp
      Kto bedzie sprzatal po szczeniaku? bo szczeniak poki sie nie douczy
      bedzie popuszczal w domu. kto bedzie pilnowal godzin i dawki
      karmienia? jestes gotowa na zniszczenia? u nas to byly ksiazki,
      ubrania, buty, kapcie, zabawki. zeby rosly jak szalone to gryzlo
      sie co popadnie.
      Jestes gotowa na szkolenie psa?
      Na wizyty u weta min. 2 razy w roku jesli wszystko bedzie ok?
      Kto bedzie przycinal pazury psa?
      Kto bedzie sprztal kupki psa z ogrodu?
      Zdajesz sobie sprawe z tego, ze znudzony pies to pies,ktory szuka
      zabawy? a najlepsza zabawa jest niszczenie, kopanie dolow,
      wyrywanie kwiatow, krzewow, krzakow itp.
      ile godzin dziennie pies bedzie sam? szczeniaka nie mozesz zostawic
      samego na caly dzien.
      wakacje z psem sa mozliwe w koncu to tylko pies nie orangutan wink
      Jesli masz swiadomosc ile pies potrzebuje w pierwszym roku zycia
      zainteresowania, opieki, wylozonej kasy na psa to kupuj. ale nie
      dla dzieci a dla rodziny!
    • billeczka1 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 16:39
      1) wyjazdy to może być problem, ale tak naprawdę to kwestia dobrego zaplanowania
      wakacji albo opieki dla psa u znajomych albo zabierania ze sobą psa
      2) bałagan robią zwłaszcza szczeniaki i jak nikt ich nie wyprowadza
      3) wyprowadzanie - trzeba zrobić kolejkę wyprowadzania
    • majenkir Re: 28.07.10, 16:39
      martirad napisała:
      > Poza tym widzę same plusy. Przede wszystkim ze względu na dzieci.


      "Przede wszystkim ze względu na dzieci"? To troche za malo.
      Im nowa "zabawka" i tak szybko sie znudzi.

      www.luna-labrador.pl/rasa.htm
      "Nieco kłopotu sprawić może temperament labradora. To prawdziwy
      gejzer energii, którą jakoś musi rozładować. Nie wystarczy mu krótki
      spacer po miejskim osiedlu ani wielogodzinna samotność w największym
      nawet przydomowym ogrodzie. Labrador potrzebuje pracy, wyczerpującej
      nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Praca jest
      jego życiem, bo dla niej został stworzony"
      Jestescie na to gotowi?
    • gazeta_mi_placi Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 16:42
      Ad1.
      Można wyszukać kwatery gdzie można przyjechać z psem.
      Drugim wyjściem jest hotelik lub opieka zaufanych znajomych,ale pies będzie tęsknił.
      Ad2.
      Zależy od wychowania i temperamentu,ale raczej nie.
      Ad3.
      Ruch to zdrowie.
      Ruch w deszczowy poranek to hartowanie organizmu kochana big_grin
      Jak rasa psa mała i mało kłopotliwa a okolica w miarę bezpieczna na spacery z
      psem może już wychodzić średnio rozgarnięty 10-latek.
    • alicja_ala Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 16:43
      a musicie takiego duzego psa??
      Duzy pies to duzo wiekszy klopot...wieksze kupy do sprztania, wiecej
      klakow fruwajacych wszedzie, nawet jak bedziesz go piec razy dzinnie
      szczotkowala, duzy pies pachnie duzo bardziej intensywnie niz
      maly.Duzego psa trzeba umiec wychowac, nie mowie,ze malego nie, ale
      z wlasnego dowiadczenia posiadaczki juz kilku psow malych i
      ostatniego duzego - goldena- to zupelnie inna bajka.
      Wakacje z psem, niby tak ale coraz wiecej miejsc przyjaznym dzieciom
      jest mniej przyjazne psom - chodzi o bezpieczenswto.
      Psy balagania jak sie nudza nawet starsze- moj kopie doly i nie
      umiem go tego oduczyc.Trawnik zryty.A z wyprowadzaniem dalas czadu-
      ma sikac w domu??
    • iminlove Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 16:47
      1) W moim rodzinnym domu podczas wyjazdów domowników psem zajmuje się
      najlepszy kumpel mojego Brata, a zarazem nasz najbliższy sąsiad. Jest
      jedyną osobą, która może wejść na teren działki bez towarzystwa
      któregoś z domowników i nie zostać pożartymsmile
      2) Kłaki. Wszędzie kłaki. No i dużo naniesionego piachu/błota. W
      zasadzie codziennie trzeba zamieść/umyć podłogę.
      3) Otwierasz drzwi i tylesmile Jeśli masz działkę, oczywiście.
      Labrador jest duży, ale to w zasadzie bez różnicy, u mnie jest zestaw
      mały szczekacz + duży kundlo-labrador i w zasadzie bywają tak samo
      męczące.
      4) I jeszcze jedna ważna sprawa - jakość ogrodzenia. Bo ucieka taki
      poza działkę i jest problem...
    • czarny_winobluszcz Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 19:23
      Ja, jak ktoś już wspomniał, również radziłabym Ci się zastanowić nad rasą i
      wielkością psa. Labradory faktycznie są bardzo żywiołowe, więc dłuższe spacery
      po to, żeby pies się wyszalał są wskazane.
      Moja sąsiadka kupiła jakiś czas temu labradora i moje dzieci, również
      szkolno-przedszkolne po kilku miesiącach nie chciały już się z nim bawić, po
      prostu w zabawie, jak to duży szczeniak był mało delikatny.
      Zanim pojawiły się u nas dzieci mieliśmy już dwa duże psy, najpierw rottweilera
      potem doga de Bordeaux. Teraz, właśnie z myślą o dzieciach, staliśmy się
      posiadaczami malutkiego yorka. Po kilku miesiącach mogę z przekonaniem
      powiedzieć, że był to bardzo dobry wybór. Piesek jest bardzo kontaktowy,
      fantastycznie się bawi z dzieciakami, goniąca dzieci i szczekająca włochata
      kuleczka rozbawia wszystkich moich znajomychsmile Wiem, że nie muszę się martwić,
      że w zabawie dziecko przewróci, czy też mocniej złapie zębami. Na razie
      wychodzimy z nim razem, ale z czasem nie będę się bała puścić z nim córki, bo
      wiem, że nie ma szans, żeby ją mocno pociągnął i przewrócił lub wręcz wciągnął
      pod samochód (znam taki przypadek). Sprzątanie po nim należy do obowiązków
      córki, ale jak to po małym piesku, tego sprzątania nie jest za dużowink
      Zakochaliśmy się w nim wszyscy, łącznie z mężem, którego musiałyśmy dłuuugo z
      córką przekonywać do zakupu. Teraz jak wraca z pracy rozmawia z nim, przytula,
      nosi na rękach, nie powiem, żebym nie miała z tego powodu ubawusmile
      Dla małego pieska łatwiej też zorganizować opiekę lub zaplanować z nim wakacje.
      Co do bałaganu, zniszczenia, obgryzienia sprzętów itp. nie są regułą , ale
      oczywiście im większy szczeniak tym większe ryzyko dużych stratwink
      I jeszcze jeden plus yorków: mają włosy nie sierść (więc nie linieją), przyjemna
      odmiana po dwóch dużych psach, które gubiły kłaki praktycznie cały rok. Trzeba
      im jednak poświęcać trochę czasu na mycie i czesanie.
      Reasumując radziłabym Ci zakupić mniejszego pieska, ale oczywiście nie upieram
      się przy yorkusmile
      • gazeta_mi_placi Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 19:29
        Mały pies jest mniej kłopotliwy i krzywdy nie zrobi,więc moim zdaniem lepszy.
        • gryzelda71 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 19:44
          > Mały pies jest mniej kłopotliwy i krzywdy nie zrobi,więc moim zdaniem lepszy.

          Chyba,ze sobie skacząc np z krzesławink
          • hiacynta333 Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 00:48
            Mojej koleżanki york prawie się zabił potykając o szyny tramwajowe.
        • berdebul Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 20:07
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Mały pies jest mniej kłopotliwy i krzywdy nie zrobi,więc moim zdaniem lepszy.

          Spora część małych psów jak np. yorki to psy polujące. A więc ani spokojne, ani miłe. Za to temperamentne, czasem jazgotliwe - cała grupa oszczekiwaczy na dziki.

          York to TERRIER, nie zabawka. I dalej co zrobi 10-latka jak jej yorka coś zaatakuje? Lub york coś pogryzie/upoluje np. gołębia? Za wiele psów biega bez kontroli, w tym również psy agresywne i niebezpieczne i dla dziecka i dla małego pieska.
          • ewelsia Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 20:21
            I ja zgadzam się z tym, co już napisano, a zwłaszcza na temat temperamentu
            labradora, znam kilka rodzin , które mają tę rasę, faktycznie, to sama energia ,
            a szczeniak to prawdziwy tajfun. Zniszczenia są nieuniknione. No, ale są
            wspaniałymi psami, chociaż niewiem, czy dobre przy małych dzieci, właśnie z
            uwagi na żywiołowość.
            A obowiązki wobec psa- cóż, sama rozważam za i przeciw, jestem zakochana w
            mopsach i na pewno kiedyś będę miała pieska tej rasy, jak będę pewna, czy chce
            mi się rano wstawać, poza tym, mam dwa koty i to mnie blokuje, boję się awantur
            , a z dzieci to mam jedynaka, 6 latka.
          • czarny_winobluszcz Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 21:45
            berdebul napisała:
            A więc ani spokojne, ani miłe.
            York to TERRIER, nie zabawka.
            I dalej co zrobi 10-latka jak jej yorka coś zaatakuje? Lub york coś
            pogryzie/upoluje np. gołębia?

            Pozwolisz, że się nie zgodzę z Tobą? Nasz york spędza bardzo dużo czasu u mnie
            na kolanach albo na rękach. Uwielbia głaskanie po brzuszku i przytulanie,
            jeśliby mu tylko pozwolić zacałowałby na śmierćwink Bardzo lubi zabawy z dziećmi i
            nigdy nie zdarzyło się, żeby któreś narzekało, że za mocno złapał zębami. To
            żywa, szczekająca, radosna i bardzo przyjazna piłeczkasmile
            I dalej co zrobi 10-latka będąc z dużym psem, który wda się w bójkę lub zostanie
            zaatakowany przez innego pa? Moim zdaniem wypuszczenie dziecka z mniejszym psem
            na spacer jest mniej ryzykowne. Jeśli zobaczymy innego psa na horyzoncie
            wystarczy, że weźmiemy swojego pod pachęwink Co do polowania wystarczy prowadzić
            go na długiej smyczy typu flexi, poza tym szczerze mówiąc wyprowadzając pieska w
            mieście nie zdecydowałabym się na puszczenie go luzem.
            Co do jazgotliwości też się nie zgodzę, nasz szczeka tylko w czasie zabawy i na
            swoje odbicie w szybiesmile Yorka sąsiadów słyszymy też sporadycznie chociaż biega
            po ogródku i teoretycznie mógłby obszczekiwać każdego przechodnia. Yorki mojej
            mamy i moich znajomych tylko potwierdzają moje przekonanie, że mówienie o
            yorkach, że są hałaśliwe często nie jest zgodne z prawdą.

            • majenkir Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 21:55

              czarny_winobluszcz napisała:
              > Jeśli zobaczymy innego psa na horyzoncie
              > wystarczy, że weźmiemy swojego pod pachęwink


              Mam nadzieje, ze zartujesz....
            • marzeka1 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 22:01
              My mamy 7-miesięcznego pinczera miniaturę, dla nas to super pies.
              Ten rok dajemy dobie na wzajemne poznanie, pies jest regularnie
              wyprowadzany, nauczony już czystości. W porównaniu z dużym psem
              koszt jedzenia to śmieszne kwoty, na dodatek to malutki pies, więc
              i wyjazd z nim na wakacje jest mniej uciążliwy. W domu przylepa i
              spokojny, szczekliwy i temperamentny okazuje się na podwórku-
              chodzi wylatać się na pobliską łączkę.
              W domu jest 3 facetów, są zakochani w naszej suczce, jest taka
              delikatna, malutka i wzbudza takie macierzyńskie i tacierzyńskie
              uczucia.
              I zgadzam się z winoluszczem, na spacerze, gdy widzimy dużego psa,
              łatwo naszego schować za pazuchę smile
            • miarka71 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 22:01

              > Pozwolisz, że się nie zgodzę z Tobą? Nasz york spędza bardzo dużo
              czasu u mnie
              > na kolanach albo na rękach. Uwielbia głaskanie po brzuszku i
              przytulanie,

              > I dalej co zrobi 10-latka będąc z dużym psem, który wda się w
              bójkę lub zostani
              > e
              > zaatakowany przez innego pa? Moim zdaniem wypuszczenie dziecka z
              mniejszym psem
              > na spacer jest mniej ryzykowne. Jeśli zobaczymy innego psa na
              horyzoncie
              > wystarczy, że weźmiemy swojego pod pachęwink
              ----
              • czarny_winobluszcz Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 11:09
                miarka71 napisała:
                A potem zostaje pogryziony i właściciel i pies. Najgorsze
                > co można zrobić to w chwili ataku zabrać psa na ręce , kazdy treser
                > tobie to powie, że robić tego nie wolno.

                Najgorsze co można zrobić to doprowadzić do konfrontacji psów, do tego żeby mały
                sprowokował dużego, lub duży potraktował małego jak królika do upolowania. Każdy
                treser Ci to powiesmile Dlatego napisałam o psie na horyzoncie, nie czekamy do
                momentu kiedy pies z odsłoniętymi zębami i pianą na mordzie biegnie w stronę
                naszego tylko chowamy go zawczasu i przechodzimy na drugą stronę ulicy, jeśli
                jest taka możliwośćwink Zawsze noszę też gaz na psy. Kiedy go pierwszy raz kupiłam
                miałam rottweilera i wydawało mi się, że jeżeli go użyję to po to żeby w razie
                czego mój nie zagryzł innego psa. W praktyce okazało się, że to mój pies został
                zaatakowany przez dwa duże psy, zanim jednak dobiegły do nas potraktowałam je
                gazem, zrobiły w tył zwrot i uciekły, gdybym czekała do momentu ataku,
                prawdopodobnie nie udałoby mi się rozdzielić ich później, a mój pies miał nikłe
                szanse w tym starciu. Teraz noszę do ewentualnej obrony naszego malucha. Polecam
                takie zabezpieczenie bo faktycznie nieodpowiedzialnych i beztroskich
                właścicieli, którzy zamiast złapać psa na smycz, krzyczą z daleka "proszę się
                nie bać on jest niegroźny", nie brakujeuncertain

                • ola Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 16:44
                  jezu, to co piszesz, to błąd na błędzie.
                  Takie zachowanie jak twoje to prosty sposób na wychowanie
                  osiedlowego psiego socjopaty.
                  Poczytaj trochę o psich zachowaniach w stadzie, o socjalizacji,
                  pogadaj może z jakims psim bechawiorystą, zanim sobie i psu zrobisz
                  krzywdę.



                  czarny_winobluszcz napisała:

                  > Najgorsze co można zrobić to doprowadzić do konfrontacji psów, do

                  tego żeby mał
                  > y
                  > sprowokował dużego, lub duży potraktował małego jak królika do
                  upolowania. Każd
                  > y
                  > treser Ci to powiesmile Dlatego napisałam o psie na horyzoncie, nie
                  czekamy do
                  > momentu kiedy pies z odsłoniętymi zębami i pianą na mordzie
                  biegnie w stronę
                  > naszego tylko chowamy go zawczasu i przechodzimy na drugą stronę
                  ulicy, jeśli
                  > jest taka możliwośćwink Zawsze noszę też gaz na psy. Kiedy go
                  pierwszy raz kupiła
                  > m
                  > miałam rottweilera i wydawało mi się, że jeżeli go użyję to po to
                  żeby w razie
                  > czego mój nie zagryzł innego psa. W praktyce okazało się, że to
                  mój pies został
                  > zaatakowany przez dwa duże psy, zanim jednak dobiegły do nas
                  potraktowałam je
                  > gazem, zrobiły w tył zwrot i uciekły, gdybym czekała do momentu
                  ataku,
                  > prawdopodobnie nie udałoby mi się rozdzielić ich później, a mój
                  pies miał nikłe
                  > szanse w tym starciu. Teraz noszę do ewentualnej obrony naszego
                  malucha. Poleca
                  > m
                  > takie zabezpieczenie bo faktycznie nieodpowiedzialnych i
                  beztroskich
                  > właścicieli, którzy zamiast złapać psa na smycz, krzyczą z
                  daleka "proszę się
                  > nie bać on jest niegroźny", nie brakujeuncertain
                  >
                  • czarny_winobluszcz Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 17:48
                    ola jesteś domorosłym psim psychologiem czy masz wykształcenie po temuwink
                    Nie przesadzaj nigdzie nie napisałam, że nasz pies nie ma kontaktu z innymi
                    psami. Owszem ma koleżanki i kolegów (psy sąsiadów i znajomych), ale nie będę
                    ryzykowała z zawieraniem przyjaźni z nieznajomymi psami wychodząc na spacer z
                    psem, który jest mniejszy od kota (waży trochę ponad 1kg) i któremu
                    wystarczyłoby jedno kłapnięcie średniej wielkości psa, żeby w najlepszym razie
                    był ciężko ranny. Zakładając nawet, że by to przeżył, mając takie wspomnienie,
                    byłby jak to piszesz "socjopatą"wink
                    Podobnie zachowywałam ostrożność mając rottweilera. Owszem miał w parku kilka
                    ulubionych suczek, ale z psami byłam bardzo ostrożna. Wprawdzie miałam zaufanie
                    do swojego psa, ale miałam też świadomość, że ze swoją siłą stanowi poważne
                    zagrożenie dla innego psa, który postanowiłby powalczyć o dominację.
                    Widziałam kilka razy walki psów po których przynajmniej jeden był w ciężkim
                    stanie, czasami ranni byli też właściciele, bo rozłączenie psów, które się gryzą
                    nie jest proste. Hodowczyni od której brałam pieska opowiadała mi o tym jak
                    przyjechali do niej ludzie, którzy stracili yorka, bo być może mieli podobne
                    podejście do Ciebie i skończyło się to tak, że ich pies został praktycznie
                    rozerwany przez wilczura na ich oczachsad
          • lola211 Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 11:32
            Coz za przerazajaca wizja..

            W mojej rodzinie od 13 lat sa yorki, nestor rodu niestety wlasnie
            zakonczył zycie.Nie ma z nimi ZADNYCH problemow.Przyjacielskie,
            wesole, bardzo przywiazane do rodziny.Nie bardziej szczekliwe niz
            inne psy.Tylko nie polecam rachitycznych miniaturek, warto zakupic
            psa , ktory bedzie wazyl 3,5- 4kg.
            Jak ktos pisze o szczekliwych, nadpobudliwych yorkach to na bank nie
            mial takiego psa.Teoretyk.
            Co do ataku na psa- moja córka dobrze wie, ze nie nalezy na spacerze
            zblizac sie do innych psów, zwlaszcza duzych.Trzyma psiaka na
            krótkiej smyczy w razie czego i oddala sie w bezpieczne miejsce.Duze
            psy jakos szczegolnie nie interesuja sie naszym yorkiem, zreszta-
            maja wlascicieli, nie biegaja samopas.Metoda skuteczna.

            Jesli ktos czesto wyjezdza to uwazam- tylko maly pies, ktorego mozna
            zabrac ze soba lub oddac komus pod opieke bez narazania go
            mieszkanie z wiekim kudlaczem.Maly pies to w ogole maly
            problem.Tanszy w utrzymaniu, wygodniejszy do transportu, dzieci moga
            go spokojnie wyprowadzac, mniej zniszczy, bo nie wlezie tam, gdzie
            duze swobodnie wskakuja.
            • czarny_winobluszcz Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 12:37
              lola211 napisała:

              Coz za przerazajaca wizja..

              Wizja jak to wizja musi być przerażającawink A tak poważnie odkąd jak pisałam mam
              w pamięci dwa wielkie psy które wypadły z barki nad Wisłą i biegły, bynajmniej
              nie w przyjacielskich zamiarach, w stronę mojego psa, staram się nosić gaz dla
              własnego spokoju (mały pojemniczek, z łatwością mieszczący się w kieszeni).
              Wiem, że dzięki temu, że miałam gaz mój pies nie został poturbowany lub wręcz
              zagryziony. Ale jak już wspomniałam z yorkiem ten problem prawie nie istnieje,
              podobnie jak Ty staramy się unikać kontaktów z innymi psami, ale nie jest to
              trudne bo wystarcza sekunda, żeby go poderwać na smyczy do góry i schować pod
              kurtkę, ważne jest też to, że nie jest to pies jazgotliwy, który wyrywa się i
              szczeka jak przechodzimy obok, tylko merda ogonkiem i jest bardzo przyjaźnie
              nastawiony. No, ale jeśli chodzi o szczekliwość i nadpobudliwość yorków to masz
              rację lola większość ludzi którzy mają taką opinię o tych pieskach to teoretycysmile
          • gazeta_mi_placi Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 12:11
            Nie mniej jednak mniejszy pies to mimo wszystko mniejszy problem.
            I nie ma niebezpieczeństwa,że coś groźnego zrobi dziecku w odróżnieniu od dużych
            ras.
    • fajka7 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 21:59
      Gdy nasz lab zjechał do nas w wieku 10 tygodni i ja podjełam sie
      nauki czystosci (swiadomie, bo to drugi nasz egzemplarz tej rasy),
      policzylam, ze ten temat zajmuje mi ponad 4 godziny na dobę, z czego
      większość to sterczenie z nim na dworze i czekanie az sie zalatwi, a
      mniejszosc, to sprzatanie tego czego nie zdazyl i zrobił w domu.
      To trwało kilka miesięcy.
      Bo on szybko sie nauczyl, ze ma sie zalatwiac na dworze, ale po
      prostu nie wytrzymywal, bo maly pecherz itd. Tak wiec byl
      wyprowadzany ok. 6 razy, ale i tak zawsze w nocy musial swoje zrobic
      na podloge, a my kiedys musielismy przeciez spac chociaz kilka
      godzin.
      Ostatecznie opanował kwestię (czyli ogranicza się do 4 wyjsc na dobe
      na swiadome zalatwianie potrzeb fizjo) dokładnie w wieku 6 mcy.
      W tej chwili spedza na dworze oprócz okazjonalnych dodatkowych
      wypadów na pół dnia, jakies 1,5-2 h, z czego cześć czasu idzie na
      zuzycie jego energii, zeby sie w domu juz specjalnie niczym nie
      interesowal nadmiernie.
      To sie wszystko da zrobic, ale ktos musi sie tym zajac. Labrador nie
      potrafi zyc sam, lezec i sie gapic co sie dzieje, chyba, ze zmeczony
      po super ubawie, ktory mu zorganizujesz. A jesli nie zorganizujesz,
      bedzie lazil za Toba krok w krok podtykajac Ci swoje zabawki i
      obsliniajac ubrania az w koncu pojdziesz siku, a on szybciorem zezre
      Ci buta albo ukradziona upatrzona bluzke i wypatroszy kubeł na
      smieci rozwlekajac skarby po calej chalupie.
      Jesli myslisz o sprawieniu dzieciom radochy, zaplanuj najpierw kto
      byczka wyszkoli w chodzeniu na smyczy, zeby nie wyrywal sie i nie
      rzucał na inne psy oraz ludzi ze szczegolnym uwzglednieniem malych
      dzieci, bo labrador kocha wszelkie zywe stworzenie i namietnie calym
      cielskiem te milosc okaze.
      A wez pod uwage, ze zadne dziecko nie utrzyma wyrywajacego sie
      kilkumiesiecznego szczeniaka lab. Po prostu poleci tam, gdzie pies
      pociagnie /albo suka, nie mysl, ze one jako niby bardziej rodzinne
      sa grzeczniejsze smile/
      W ogole temat rzeka, wbrew pozorom, to nie takie latwe psy - tyle,
      ze rzadko bywaja agresywne i to jest ich duzy plus.
      Poczytaj troche najpierw, zorientuj sie, zebys nie wpadla na mine i
      nie oddawala psa po 2 mcach znerwicowana.
      Ja uwazam, ze te psy sa w porzo i mozna z nimi bardzo duzo zrobic,
      ale rzeczywiscie trzeba sie zaangazowac i poswiecac im czas.

      Dzieciom szkolnym zwykle dobrze robi taka nauka odpowiedzialnosci,
      wyprowadzanie itd. ale dzieci nie sa w stanie ułożyć psa, od tego sa
      dorosli, ktorzy potrafia wytyczac granice, byc konsekwentni, nie
      popuszczac, ustalac zasady itd.
    • cherry.coke Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 22:01
      Ja troche pod prad powiem, ze labrador wcale nie kojarzy mi sie z gejzerem - ale
      mysmy wzieli psa starszego, z odzysku, i pewnie wyszalal sie w mlodosci. Teraz
      jest fantastycznym, spokojnym psem, ktory owszem lubi ruch, ale lubi tez sie
      wylegiwac patrzac czule w oczy smile

      Wakacje - w plener jak najbardziej, kwestia transportu. Pies lubi jezdzic
      samochodem, jest grzeczny i lazi z radoscia tam gdzie my. Miasta raczej
      odpadaja, wypoczynek zorganizowany pewnie tez.

      Usposobienie - fantastyczne. Lagodny, madry pies, zero agresji w stosunku do
      "swoich". Latwo sie uczy mimo sredniego wieku.

      Balagan - gubi wlos, ale przy szczotkowaniu rekawica zbierajaca wlosy problem
      ten mozna zminimalizowac. Poza tym niczego nie niszczy, nie rusza, nie gryzie
      (ma swoje gryzaki do zabawy).

      Wyprowadzanie - w deszczowy zimny poranek pies spi zwiniety w kulke i nawet
      glowy nie podniesie... Wygoniony wychodzi do ogrodu (mamy duzy i stosowny), a
      spacer woli w dobrych warunkach.

      No ale szczeniak labradora to moze byc wariactwo. Moze uda wam sie gdzies
      namierzyc starszego psa, ktoremu trzeba dac dom?
      • edycia274 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 22:04
        Myślę, ze wszystko da się ogarnąć. Mamy nowofundlanda i 6 letnie dziecko. Z
        reguły psa zabieramy ze sobą lub zostawiamy u znajomego kolegi. Koszty, pies
        jak na takiego olbrzyma je mało, wiec koszty żywienia nie są duże, szczepienia i
        itp no tow cenach jakie mają weterynarze, na szczęście nie choruje. Jest po
        kursie dogoterapii co dodatkowy ma plus przy wychowaniu Naszego dziecka z
        problemami smile
        największy problem to ślinienie i latające gluty w cholerę dużo sierści uncertain
      • fajka7 Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 22:13
        "labrador wcale nie kojarzy mi sie z gejzerem"

        Mnie tez nie smile Ja go widze jako takiego warchlaka, ktory sie za
        bardzo rozpedzil i nie umie wyhamowac, i jak pan bog go stworzyl
        idzie na czołówkę ze ścianą, bo ma refleks szachisty i nawrotke
        planuje jak juz w te sciane walnie.
        Gdy biegnie, to jak rozpedzony cielak, z gepardem nie ma to nic
        wspolnego i jeszcze sie przewroci 5 razy albo zgubi zabawke smile
        Starsze sa juz po prostu dostojne i eleganckie jesli sie nie spasa.
        No - ale ten okres zwariowanego dziczka trwa jednak ponad rok, mozna
        sie wykonczyc w miedzyczasie. Pomysl ze starszym psem wydaje sie
        dobry.
        • blekitny.zamek Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 09:25
          Fajne porównanie smile
          dostojne i eleganckie,to chyba w wieku 6,8 lat dopiero.
          mój ma dwa z kawałkiem,a biega jak szalony,w pogoni za zabawką zderza się z
          szafką kuchenną,a na dworze z wielką radością kładzie się i turla w fajowskiej
          błotnistej kałuży.
        • leonidas100 Re: do posiadaczy psa :) 06.08.10, 09:47
          Witam,

          wyjątkowo trafna charakterystyka labradora. Ja również mam takiego
          40 kilogramowego cielaka o temperamencie małego szczeniaczka.
          Niedługo skończy 2 lata ale ciągle zdażają mu się głupawki - i to u
          labiszonów nigdy nie mija (to już mój drugi pies tej rasy).
          Początki: radzę kupić psa na wiosnę/wczesne lato ze względu na naukę
          czystości. Wychodzenie o 2 i 5 w nocy z psem na rękach (aby po
          drodze się nie zsiusiał) na 15 stopniowy mróz sprawiło, że z
          tęsknotą wspominałam nieprzespane noce po urodzeniu mojego dziecka.
          Koszty utrzymania: miesięcznie ok 300 pln (karma, dodatki,
          weterynarz etc)
          Czystość w domu: polecane panele lub parkiet w kolorze psa, meble
          skórzane, brak jakichkolwiek dywanów (chyba że w kolorze psa).
          Wskazane przynajmniej raz dziennie odkurzanie.
          Zniszczenia: zależy od stopnia wymęczenia psa. Im bardziej zmęczony
          tym grzeczniejszy. Ogólnie lubią buty, kapcie, sznurówki, piloty do
          TV, książki w twardej okładce, zawartość kosza na śmieci, ręczniki
          kuchenne, zawartość kosza na bieliznę do prania, co niektóre zabawki
          dziecięce.
          Zdrowie: labiszony lubią mieć alergie (karma weterynaryjna),
          dysplazję (drogie preparaty na stawy, regularne wizyty u weta),
          trzeba uważać na ich wagę i kondycję fizyczną.
          Ubrania: przeważają te w kolorze psa plus dżinsy. Buty na płaskim
          obcasie. A i tak po każdym powitaniu jest się omamlanym i obkłaczonym
          (zależy od intensywności powitania).
          Zdrowie domowników: radzę sprawdzić wcześniej, czy nikt z domowników
          nie jest uczulony na sierść psa. Poza tym siniaki, zadrapania,
          zgniecenia są na porządku dziennym.
          Dziecko i labrador: zawsze pod nadzorem. To są duże i ciężkie psy i
          zwykłe nadepnięcie na stopę dziecka już daje siniaka. No a przy
          głupawce to wszystko co po drodze frunie na boki, zwłaszcza jeśli
          labiszon rozpędza się na panelach - wyhamowanie nie jest wtedy
          możliwe.
          Spacery: tylko z osobami powyżej 15 lat (już dla spokojnego psa).
          Nigdy nie dawać wyprowadzać labiszona dziecku - nie poradzi sobie w
          sytuacjach krytycznych typu labrador widzi na drugiej stronie ulicy
          innego labradora.
          Wakacje: labradory nienawidzą upałów - bardzo się męczą. W Polsce
          jest wiele obszarów gdzie z psem wejść nie wolno typu: niektóre
          parki narodowe, wiele plaż nadmorskich i nad jeziorami, skanseny
          itp.
          O plusach posiadania labradora nie napiszę bo nie starczy miejsca.

          Polecam portal labradory.info.

          Pozdrawiam

    • zerozdziwien Re: do posiadaczy psa :) 28.07.10, 22:25
      jesli chodzi o bałgan to młody jak nie wybiegany niszczy i później stary też potrafi, ogródek może zacząć wyglądać jak teren wykopalisk, a dom to róznie w zależności od uopdobań, mój lubił ksiązki. Zawsze jest masa sierści do sprzątania, linieje cały rok i 2 razy porządnie.
      To rasa wymagająca i nie polecam do dzieci małych, tak poniżej 10-12 roku zycia. Trzeba mieć czas, żeby laba wychować i potem nim się zajmować. Mnie w ciągu 2 ostatnich lat zaczepiły na spacerze z moim psem 2 osoby, czy nie mam kogoś kto chciałby labradora, bo niesety się przeliczyli. A amerykańskie filmy mocno zniekształciły tą rase...
    • edycia274 jeśli chodzi o gldena polecam film, który leci ter 28.07.10, 22:26
      teraz na tvp 1
    • nanuk24 Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 00:00
      Mam dwa psy i kota. Jeden to Owczarek NIemiecki, drugi krzyzowka
      pudla z Lhasa Apso. Kot dachowiec.

      jadac na wczasy zabieramy ze soba psy, albo psami opiekuje sie
      sasiadka obok, ktora tez ma psy.

      Moj oczarek brudzi, do tego jest cwanywink Rozpracuje kazde drzwi,
      furtke i kurek od wodywink Uwielbia babrac sie w blocie i otrzepywac
      z tego blota w domu. Kiedy pod nasza nieobecnosc otworzyl sobie
      drzwi do ogrodu, wytarzal sie w blocie(padal akurat deszcz), wrocil
      do domu, otrzepal sie z tego blota, polozyl sie na jasnej kanapie, a
      pozniej wskoczyl sobie na lozko z biala posciela i zasnal jak
      niemowlewinkMiewa biegunki i to najczesciej pod nasza nieobecnoscwink

      Drugi pies maly, a najwiecej szkod robi. Nie mozna go zostawic
      samego w domu nawet na 5 minut poza kojcem, bo mam gwarantowane, ze
      zostane bez butow, poduszek, ubran, a smieci z kosza beda
      artystycznie porozrzucane po calym domu.

      Moje psy szczeniakami juz nie sawink

      A kot, a kot to prawdziwy aniol. Takiego kota grzecznego jeszcze nie
      mialamsmile
    • basik761-2 Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 02:11
      Witam . Mam owczarka niemieckiego i 2 dzieci .Osobiście wolę duże
      psy a nie małe obszczekujące wszystkich wokół.
    • blekitny.zamek Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 09:42
      Autorko!

      Po przeczytaniu tego posta,cisną mi się na usta brzydkie słowa.
      wakacje z psem oczywiście wchodzą w grę,jeżeli masz dom na wsi i tam je spędzisz.
      W pozostałych przypadkach wakacje będą dla tak dużego psa męką.
      Już widziałam psy na campingach za granicą,przez całą dobę przywiązane do
      stołu,a na spacer wyprowadzane tylko na smyczy i w kagańcu i w określone
      miejsce(mały trawniczek)żeby się załatwiły.
      W Polsce mało jest miejsc,gdzie z radością przyjmują psy,a jak już to wiążą się
      z tym duuże ograniczenia.
      jak nie masz kogoś,kto mógłby się w czasie twoich wakacji psem zaopiekować,to
      zapomnij.
      2) dwuletnie już tak nie bałaganią,co nie znaczy,że z tęsknoty za domownikami
      nie zjedzą,tego lub owego.
      3)O czym myślałaś pisząc punkt trzeci-że jak będzie padał deszcz,będzie -20 i
      śnieg do pasa,to pies wyprowadzi się sam ??? z takim nastawieniem radzę ci
      jednak zrezygnować.Bo labrador siedzący w ogrodzie nie będzie szczęśliwy.
      • gazeta_mi_placi Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 12:13
        >W Polsce mało jest miejsc,gdzie z radością przyjmują psy,a jak już to wiążą się
        z tym duuże ograniczenia.

        Coraz więcej pensjonatów wychodzi z założenia,że klient nasz Pan,także klient z
        psem,podejście już się zmienia.
        Można wyszukać pensjonaty lub hotele gdzie spokojnie można wziąć psa.
        • blekitny.zamek Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 18:25
          Można wyszukać pensjonaty lub hotele gdzie spokojnie można wziąć psa.

          Raz taki wyszukałam,potrzebny był tylko na jedną noc.Na stronie internetowej
          była informacja,że przyjmują zwierzęta i był cennik.
          Jak przyjechaliśmy i pani w recepcji zobaczyła naszego rocznego labradora,to
          powiedziała do drugiej pani: "z takim wielkim psem" i się skrzywiła. Miłe to nie
          jest.
          Po południu próbowaliśmy zjeść w tej miejscowości na obiad pizze,ale
          usłyszeliśmy,że do RESTAURACJI psów nie wpuszczają.Na szczęście po drodze był
          mac donald więc nie umarliśmy z głodu.
          • majenkir Re: 29.07.10, 18:41
            No wlasnie, tak z reguly koncza sie wakacje z psem. Tu nie wolno,
            tam nie wolno. Umeczy sie i pies, i wlasciciel. No, chyba ze chodzi
            o wywczasy w lesnej gluszy wink.
    • joanna_poz Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 09:44
      mamy labradora od 5 lat.
      1) na wakacje nie wyjeżdzamy z psem, mamy znajomą, która wprowadza
      się do nas do domu na czas naszych wyjazdów i pilnuje psa. na
      wyjazdy weekendowe do rodziny ewentualne znajomych psa zabieramy.
      uwzględnij tylko że labrador zajmuje dość dużo miejsca w
      samochodzie. nasz jeździ w bagażniku i już tam mamy raczej niewiele
      miejsca na bagaże.
      2)starsze labrodory już nie bałaganią. nasz zostaje w domu na jakieś
      8-9 godzin i po prostu je przesypia. do 3 roku życia z kolei miał
      towarzystwo w domu całodzienne, szczeniaka samego na tyle godzin nie
      zostawisz.
      3) zawsze jest opcja wypuszczenia na szybkie siku na ogródek.

      weź pod uwagę, że będziesz mieć po prostu kolejne dziecko w domu.
      nie wiem, w jakim wieku - i czy w ogóle - labradory dorośleją. o
      naszym 5-latku nie mogę jeszcze tego powiedzieć.
      ale dla syna jest super kompanem, kochają się bardzo.
    • xxe-lka Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 09:54
      No musisz już teraz wiedzieć co będziecie robić z psem na czas wyjazdów
      Może jakiś sensowny psi hotel masz w okolicy, albo kogoś komu zapłacisz parę
      złotych żeby psa dopilnował lub wziął do siebie?
      Aha no i labrador to dużo ruchu potrzebuje inaczej staje się niszczycielski
      Spacery w zimny deszczowy poranek? Hmmm ja swoim "dziewczynom" ( a mam 3 suki)
      daję kopa w zadek i same wychodzą na ogród się załatwić i szyciutko truchcikiem
      wracają bo dwie z nich też nie cierpią deszczu. Jedna z nich rasy nowofundland
      wodę uwielbia w każdej postaci więc się wyleguje na mokrej trawie w strugach
      deszczu i jest najszczęśliwsza na świecie
      Psy to spory obowiązek, ale jak sie je kocha to kupa radości. Trochę to jak z
      dziećmi - bywa upierdliwie ale satysfakcja olbrzymiasmile
    • alba27 Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 09:55
      My za rok, myślę że tak przed wakacjami też kupujemy psa i jestem
      prawie pewna że będzie to labrador.
      Psy miałam przez 17lat, potem zamieszkałam z mężem, dzieci były małe
      i mieszkanie też mikroskopowe, mamy kota, ale obecności psa mi
      brakuje bardzo. Jak tylko wprowadzimy się do domu to pies musi być.
      Dlaczego labrador? Główne powody są dwa. Lubię psy aktywne, lubię
      jogging, długie spacery itp, pies będzie dla mnie świetnym
      towarzyszem. Nie mam problemu z tym żeby codziennie (no może poza
      niedzieląsmile o 6 rano z nim biegać przez 40min, poza tym będzie miał
      ogród do dyspozycji. Tam gdzie zamiszkam to dookoła pola i lasy.
      Drugi powód to brak agresji. Chcę psa łagodnego, nie chcę się
      stresować jak moje dzieci przyprowadzą do domu rówieśników że pies
      kogoś pogryzie. Przeraża mnie tylko wizja szczeniaka, sikanie w domu
      i niszczenie wszystkiego co popadnie, ale już to przechodziłam to
      dam radę.
      Zgadzam sie całkowicie z tym co już zostało napisane, labrador
      potrzebuje duuuużo ruchu i towarzystwa, my wracamy do domu ok 15:30-
      16 to raczej całodzienna samotność mu nie grozi.
      Obecnie mieszkam w centum i osobiście uważam że nie powinno tu się
      trzymać psów, a jeśli już to tylko te malutkie. Przez kilka dni
      opiekowałam się psem teściowej i było mi tego psa szkoda, ze smyczy
      puścic nie można, bo wiadomo centrum miasta, ilość trawników
      ograniczona a jeśli już się znajdzie to z tabliczką " zakaz
      wprowadzania psów". Pies się męczy po prostu. Moi rodzice mieszkają
      w bloku ale zaraz obok jest las, dookoła osiedla jakieś polne drogi,
      jest gdzie wyjść z psem żeby sobie pobiegał w centrum natomiast to
      dla psa męka.
    • osa551 Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 12:19
      Przede wszystkim ze względu na dzieci.

      Ja mam dzieci szkolno przedszkolne i dwa psy trochę większe od labradora.
      Pomijając koszty zakupu szczenięcia, szczepień etc. to:

      1. DZIECI - moje dzieci zauważają psy głownie wtedy, kiedy psy im przeszkadzają,
      poza tym raczej psami się nie interesują, my z mężem: karmimy, wyprowadzamy,
      wozimy do weterynarza, musimy się zatroszczyć żeby po psach posprzątać

      2. WYBIEG - Psy głownie wypuszczamy na podwórko. Ogród mamy odgrodzony, bo psy
      biegając zrobiły tam przez rok masakrę, pomijam szukanie kup w kępach trawy,
      więc nie wyobrażaj sobie, że jak masz dom z ogrodem, to pies będzie biegał po
      całym terenie

      3. Co najmniej raz na 3-4 dni trzeba sprzątnąć wszystkie kupy z podwórka

      4. BAŁAGAN - Dzisiaj wypuściłam psy na deszcz. Po powrocie zamknęłam je w
      przedpokoju, żeby wyschły. Okazało się, że biegały w piachu, więc cały
      przedpokój jest w piachu i błocie... i jeszcze się otrzepały na ściany -
      wieczorem ktoś to będzie musiał posprzątać, bynajmniej nie dzieci. Na szczęście
      mam w przedpokoju farbę "ceramiczną", więc wiem, że da się zmyć.

      5. WYJAZDY - zawsze zostawiam kogoś w domu na czas urlopu albo oddaję psy do
      hodowli, z której zostały kupione. Za każdym razem muszę i tak ekstra zapłacić,
      więc dolicza się to do ceny wakacji.

      • majenkir Re: 29.07.10, 14:23

        osa551 napisała:
        > więc nie wyobrażaj sobie, że jak masz dom z ogrodem, to pies
        będzie biegał po całym terenie


        A dlaczego nie? My cala nasza "posiadlosc" mamy ogrodzona i psy
        korzystaja z calosci.
        • osa551 Re: 29.07.10, 22:59
          Ja też mam cały teren ogrodzony, ale po roku, kiedy moje dzieci wdeptywały
          regularnie w psie kupy schowane w trawie, albo usiłowałam doprowadzić zrytą
          trawę do porządku - postanowiliąmy podzielić teren na ten z dostępem dla psów i bez.
        • joanna_poz Re: 30.07.10, 09:39
          my też nie mamy wybiegu.
          w kupy nikt nie wdeptuje, bo pies robi kupę w ogrodzie raczej
          awaryjnie.
          a co to trawy - tu mistrzostwo świata w jej pielęgnacji osiąga moj
          facet, trawnik mamy tak piękny i wypielęgnowany, że ktokolwiek do
          nas przychodzi zamiera z wrażeniasmile
          • xxe-lka Re: 30.07.10, 22:27
            a dla mnie boski trawnik nie jest akurat priorytetem, więc psy mają dostęp na
            ogrodzie wszędzie
            kupska się po psie sprząta i dla kogoś kto chce mieć psa nie powinien to być kłopot
    • ola Re: do posiadaczy psa :) 29.07.10, 12:42
      Mam psy od zawsze. Może dlatego mam inną perspektywę, bo nie znam
      innego życia.
      Mam tez dwoje dzieci - 3 lata i pół roku. Mam teraz tylko jedną, 3-
      letnią krzyżówkę dobermana z nie-wiadomo-czym.

      - wyjazdy - ponieważ psy były u mnie zawsze wyjazdy są z definicji
      ustawiane pod rodzinę z psem. Też wyjeżdzamy dużo. Kilka wyjazdów w
      ciągu roku (nie licząc tych do rodziny), przynajmniej raz za
      granicę. Pies ma paszport. Bardzo duzo ośrodków i hoteli akceptuje
      czterołapnych gości. Zawsze wybieramy miejsce do którego chcemy
      jechać a potem szukamy takiego hotelu w okolicy, do którego możemy
      wziąć psa. Raczej nie ma z tym większych problemów.
      - bałagan - dzieci robia znacznie większy niz psy. Ja zresztą
      wyznaję zasadę, że dobrze wybiegany na spacerze pies w domu śpi a
      nie rozrabia. 4 spacery dziennie plus gumowe zabawki w domu i mam
      spokój. Jedno co jest, to częste odkurzanie. Przy raczkujących
      dzieciach odkurzam nawet 3 razy dziennie, zwłaszcza wiosną, kiedy
      pies gubi sierść.
      - wyprowadzanie psa jest dla mnie przyjemnością. Uwielbiam wstać
      przed wszystkimi i wziąć psa do parku nawet na godzinę. Im gorsza
      pogoda tym lepiej, bo jesteśmy same, mogę psa spuścić ze smyczy.
      Poza tym biegam, a pies razem ze mną. Gdyby nie on, nie chciałoby mi
      się codziennie rano zakładać dresu smile
      -
    • mathiola Re: do posiadaczy psa :) 30.07.10, 23:02
      Kupiliśmy spaniela - głownie ze względu na dzieci wybieraliśmy rasę - strzał w
      10-tkę. Mało żre, bo duży nie jest, dzieci kocha a dzieci jego. Agresja - zero.
      Mamy ogródek, więc wybiegać się może, kopie doły, za to kiedyś zginie z mojej
      ręki wink Szczeka niemiłosiernie na ptaki oraz na taczkę i wiadra, tapla się w
      basenie, uczestniczy żywo w podlewaniu ogródka, usiłując zjeść wodę płynącą z
      węża ogrodowego. Fajny jest i kochamy go wszyscy chociaż głupi jak but tongue_out
      Polecam tę rasę.
      • mathiola aha 30.07.10, 23:04
        Zanim podrósł zdążył nam zjeść w domu wszystko łącznie z krzesłami i regałami na
        książki big_grin
    • mshyde Re: do posiadaczy psa :) 05.08.10, 23:56
      Ludzie, co Wy z tymi labkami i yorkami, innych ras juz nie mawink?
      Jak masz mozliwosc to rozejrzyj sie za starszym, sredniej
      wielkosci, 2-3 letnim psem z domu tymczasowego, nie ze
      schroniska,sprawdzonym w kontakcie z dziecmi, o znanym
      temperamencie. Wychowanie labradora przez osobe z nastawieniem "bo
      to pies do dzieci" czasem marnie sie konczy - to duzy, energiczny
      pies PRACUJACY. Konczy albo ogłupiony wiecznym tyrpaniem na smyczy
      albo jako oszalale 40 kg skaczacego miecha bez rozumu...I czesto
      niszcza do poznego wieku (zuja) jesli nie potrafi im sie zapewnic
      rozrywek. Pisze jako psi psycholog z wyksztalceniem w tym kierunku wink
      Spaniel faktycznie moze byc niezlym wyborem, chociaz tez potrzebuje
      duzo zajecia, ale jesli juz to nie jednomascisty (zloty albo
      czarny) - poczytaj o rage syndrome. Ale jestetm zdania, ze na
      pierwszego psa lepiej poszukac czegos podrosnietego, szkoda
      wrazliwej psiej psychiki.
      • mathiola Re: do posiadaczy psa :) 06.08.10, 00:12
        Nasz spaniel nie jest jednomaścisty i ma strasznie dużo zajęć w ciągu dnia -
        między innymi ogarnięcie wszystkich płaczących jednostek nieletnich, które
        należy obskoczyć i obcałować wink
        A co z tą jednomaścistością bo ja nie wiem? Łopatologicznie bo mam mało czasu smile
        • lukrecja34 Re: do posiadaczy psa :) 06.08.10, 07:18
          a może po prostu pies ze schroniska? czy koniecznie musi być rasowy?
        • morekac Re: do posiadaczy psa :) 06.08.10, 08:43
          Jednomasciste są podobnież statystycznie częściej agresywne...
          Wszystkie moje spaniele kochały/ją koty (niektóre z wzajemnością) i
          taplanie w błocie i wodzie.
      • majenkir Re: 06.08.10, 14:13
        W latach 80-tych byl wysyp "spanielkow zlocistych". Kazda pancia za
        punkt honoru sobie stawiala miec takiego. Cos jak "minijoreczke"
        albo laba teraz.

        Ludzie to jednak barany sa: zawsze razem, zawsze w jednym
        kierunku uncertain.
        • czarny_winobluszcz Re: 06.08.10, 15:32
          No to jestem baranemwink
          A tak poważnie, nie byłabym taka surowa w osądach. Popularność jakiejś rasy nie
          wiąże się(moim zdaniem) z naśladowaniem i bezmyślnym pędem za innymi. Po prostu
          im więcej psów danej rasy jest kupowanych, tym większe prawdopodobieństwo, że w
          naszym otoczeniu takowy się pojawi, a stąd już tylko mały kroczek, żeby kupując
          psa, kupić już sprawdzonego, takiego, którego zachowanie nam odpowiada i na
          temat którego możemy pogadać z sąsiadem, znajomym itd., a nie tylko poczytać w
          necie. Piszę trochę w obronie siebiewink kupowałam yorka nie dlatego, że taka jest
          obecnie moda, ale dlatego, że w bliskim sąsiedztwie mamy dwa takie słodkie
          psiaki i po prostu zapragnęliśmy mieć takiego samegosmile
        • morekac Re: 06.08.10, 16:01
          >W latach 80-tych byl wysyp "spanielkow zlocistych".
          pamiętam smile Teraz spanieli niemal się nie widuje. ( Chociaż jeden
          ostatnio 'awansował' na prezydenckiego psa.)
          A teraz rzeczywiście na każdym roku czyha na człowieka yorczek.
          • morekac Re: 06.08.10, 16:04
            miało byc na każdym rogu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka