Witajcie!
Znalazłam to forum, dość wielkim przypadkiem, więc skoro już tu jestem,
poproszę Was o wypowiedź w mojej sprawie.
Chodzi o dziecko nr 2.
Obecnie jestem mamą 4- letniego chłopca. Jak syn skończył ok. 2 latka, bardzo
chciałam mieć drugie dziecko, ale z powodu choroby i ciężkich leków, odłożyłam
sprawę "na później".
Ciążę, poród, karmienie piersią (do 14 m-ca), opiekę nad niemowlakiem
przeszłam bardzo dobrze, wspominam z utęsknieniem tamte czasy (no może poród
sobie daruję
W każdym razie bardzo chcę drugiego dziecka, ponieważ...chcę mieć córkę.
Z głupio pustych powodów jakimi są: nauka jej czesania włosów, dbania o
siebie, rozmów o facetach, wypady do sklepu/ fryzjera itp....
Mój mąż i syn to takie "dwa Qmple". Nie chodzę z nimi do warsztatu
samochodowego, nie lubię piłki nożnej, która tak lubią, ich zabawy są za
"dzikie" jak na mój gust itd.
Czy sama chęć posiadania córki- przyjaciółki to głupota? Czy moje pobudki nie
są zbyt mało warte tego, abym miała drugie dziecko?
Wstyd mi, że o to pytam, a jednocześnie jest we mnie ta niepewność...
Mam 26 lat, sytuację materialną i bytową uregulowaną. Syn już od 1,5 r.
uczęszcza do przedszkola. Nie ma przeciwwskazań.
Wiem, że padnie pytanie "a co jeśli to będzie 2 chłopak". Oczywiście, że będę
darzyła go wielką miłością, dam mu również wszystko to na co może liczyć
starszy syn. Nic złego się nie stanie, po prostu paczka Qmpli się powiększy i
tyle, ale w 100% nie będę próbowała dalej...to nie błahostka, a życie ludzkie.
Nie będzie mi dane mieć dziewczynki, trudno, ale przynajmniej będę wiedziała,
że próbowałam.
Proszę odpiszcie mi co o tym myślicie?
Jak było u Was jeśli chodzi o 2 dziecko?
Pozdrawiam!
2-♥.