Dodaj do ulubionych

Pomóżcie mi zrozumieć siebie.

11.08.10, 22:28
Witajcie!
Znalazłam to forum, dość wielkim przypadkiem, więc skoro już tu jestem,
poproszę Was o wypowiedź w mojej sprawie.

Chodzi o dziecko nr 2.

Obecnie jestem mamą 4- letniego chłopca. Jak syn skończył ok. 2 latka, bardzo
chciałam mieć drugie dziecko, ale z powodu choroby i ciężkich leków, odłożyłam
sprawę "na później".

Ciążę, poród, karmienie piersią (do 14 m-ca), opiekę nad niemowlakiem
przeszłam bardzo dobrze, wspominam z utęsknieniem tamte czasy (no może poród
sobie darujęwink

W każdym razie bardzo chcę drugiego dziecka, ponieważ...chcę mieć córkę.
Z głupio pustych powodów jakimi są: nauka jej czesania włosów, dbania o
siebie, rozmów o facetach, wypady do sklepu/ fryzjera itp....

Mój mąż i syn to takie "dwa Qmple". Nie chodzę z nimi do warsztatu
samochodowego, nie lubię piłki nożnej, która tak lubią, ich zabawy są za
"dzikie" jak na mój gust itd.

Czy sama chęć posiadania córki- przyjaciółki to głupota? Czy moje pobudki nie
są zbyt mało warte tego, abym miała drugie dziecko?
Wstyd mi, że o to pytam, a jednocześnie jest we mnie ta niepewność...

Mam 26 lat, sytuację materialną i bytową uregulowaną. Syn już od 1,5 r.
uczęszcza do przedszkola. Nie ma przeciwwskazań.

Wiem, że padnie pytanie "a co jeśli to będzie 2 chłopak". Oczywiście, że będę
darzyła go wielką miłością, dam mu również wszystko to na co może liczyć
starszy syn. Nic złego się nie stanie, po prostu paczka Qmpli się powiększy i
tyle, ale w 100% nie będę próbowała dalej...to nie błahostka, a życie ludzkie.
Nie będzie mi dane mieć dziewczynki, trudno, ale przynajmniej będę wiedziała,
że próbowałam.

Proszę odpiszcie mi co o tym myślicie?
Jak było u Was jeśli chodzi o 2 dziecko?

Pozdrawiam!
2-♥.
Obserwuj wątek
    • falka32 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 22:36
      Ja próbowałam trzy razy, mam trzech synów. Na pytania w trzeciej ciąży "co
      będzie, jak będzie znowu chłopak" odpowiadaliśmy "no trudno, wychowamy jak
      swoje". Ja tam rozumiem chęć doświadczenia zarówno wychowywania chłopaka jak i
      dziewczyny, wcale mnie to nie dziwi. Jeżeli się czuje wolę bożą do kolejnych
      dzieci, to czemu sobie życzeniowo nie powybrzydzać, skoro i tak nie ma na to
      wpływu smile
    • mika_p Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 22:37
      Wyobraź sobie, że ma dziewczynki z warkoczami ani kumpla numer 3. Pasuje ci
      takie wyobrażenie o twojej rodzinie? Jak nie, to znaczy, że motywację do
      posiadania drugiego dziecka masz głębszą niż nazywasz.
    • czar_bajry Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 22:42
      starajcie siętongue_out
      Też chciałam parkętongue_out- trafiłam za trzecim razemtongue_out
    • cherry.coke Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 22:48
      Moze lepiej popracowac nad mniej tradycyjnym podzialem rol plciowych w rodzinie?
      Czy tez twoja nalezy do takich, w ktorych chlopak nie moze zostac projektantem
      mody, a dziewczynka inzynierem? Bo wiesz, mozesz miec dziewczynke, ktora bedzie
      chciala rozkrecac samochodziki i lazic po drzewach...
      • falka32 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 22:53
        Może chodzi o to po prostu, że chciałaby mieć drugą kobietę w domu smile
        Gdybym była bardziej zorganizowana, żeby zapewnić opiekę jeszcze zwierzęciu,
        byłabym gotowa sprawić sobie sukę albo kotkę, żeby trochę rozcieńczyć ten
        testosteron w powietrzu big_grin
        • echtom Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 10:36
          U mnie na odwrót - 8 bab i 1 kastrowany kocurek wink
      • duzeq cherry.coke 12.08.10, 20:45
        Hehe, cos mi to przypomina... smile.

        Nie wiem, cherry, czy masz dzieci, ale posiadanie dziewczynki nie
        oznacza automatycznie przypisania jej "tradycyjnej" roli. Tym
        bardziej, ze dziewczynki jak najbardziej bawia sie samochodami i to
        zanim rzuca sie na lalki (o ile sie rzuca).

        To zdanie autorki watku o czesaniu wlosow odzwierciedla chec
        zrobienia czegos babskiego (chlopcy maja zazwyczaj krotkie wlosy i
        ciezko wpinac w nie spinki smile ) i tutaj ja rozumiem. A to czy w
        przyszlosci corka bedzie kura domowa czy inzynierem w tym momencie
        nie ma znaczenia.
        • cherry.coke Re: cherry.coke 13.08.10, 13:22
          Wiem, o co chodzi smile Moja ciotka, matka dwoch chlopcow, zawsze
          chciala miec tez coreczke, wiec troche "zaadoptowala" nas,
          siostrzenice smile

          Niemniej sprowadzanie coreczki do czesania wlosow i chodzenia do
          sklepu i fryzjera... yyy. Mozna sie rozczarowac, a nawet jesli nie,
          to mozna z tej "babskiej" tesknoty wychowac lalunie.
    • szyszunia11 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 23:12
      ja wprawdzie akurat nie mam tego typu chceijstwa, ale absolutnie Cie rozumiem,
      bo wiem, że tak bywa. Tak naprawdę w ogóle nasza chęc posuadania dziecka jest
      egoistyczna i chyba nic w tym złego. Staraj sięsmile
    • two-love Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 23:22
      Tzn. nie ma u nas aż takich podziałów. Syn chętnie sprząta swój pokój, zmywa ze
      mną naczynia itp. podobne prace. Sama zawsze byłam chłopczycą, więc dziewczynka-
      chłopczyca, to nadal dziewczynka, prawda?

      Co do zwierzątka, wzięłam ze schroniska 4 tyg. kotkę, i od niej się zaczęło uncertain,
      że znów zapragnęłam córki.
      Kotka zachowuje się jak dziecko, mimo roku. Nadal jest malutka, drobna, łazi za
      mną krok w krok, bardzo dobrze rozumiem co chce mi zakomunikować.
      Wyzwoliła we mnie tą tęsknotę...cholerka mała big_grin
      • majenkir Re: 12.08.10, 15:23

        two-love napisała:
        > Co do zwierzątka, wzięłam ze schroniska 4 tyg. kotkę


        Rany boskie! Co to za schronisko, co wydaje 4-tygodniowe kocie????
        • two-love Schronisko... 12.08.10, 22:23
          które było pewne śmierci małej, gdyż nie miała siły przebicia przez te większe.
          Po za tym mała była bez matki, więc nie było możliwości jej "przetrzymać".
          Wzięłam ją i dla mnie i dla niej w najlepszym momencie, a schronisko nie
          zawiniło tutaj nic.
    • karro80 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 11.08.10, 23:26
      A ja bym też chciała dziewczynkę, albo dwiesmile, jedną mam -mąz też by
      tak chciał, strasznie córa mu "pasuje", ale raz, że nie wiem czy w
      ogóle(cięzkie przejścia), no a dwa to jakby był chłopak, to tak jak
      któraś napisała "pokocham jak swoje"wink

      A co do samochodów - choć moja ma "tradycyjne" zaineresowania -tj
      gary,wózek i lala to jak u nas tacy starsi panowie grzebią przy
      autach to wołem młodej nie odciągniesz, a panowie się pytają zawsze
      czy córka nie chce mechanikiem zostać - także Wasza córka może
      powiększyć team taty teżwink
    • deodyma Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 08:29
      mnie to obojetne, jakiej plci bedzie drugie dziecko, byle bylo
      zdrowe.
      jedna z moich kolezanek gdy byla drugi raz w ciazy byla zalamana
      faktem, ze urodzi sie jej drugi syn.
      ja nie przywiazuje wagi do tego, czy tym razem urodzi sie syn, czy
      corka.
      gdy bylam dzieckiem to pamietam, ze nienawidzilam czesania, spinania
      wlosow, zaplatania ich w warkocze (gdzies do 10 roku zycia mialam
      dlugie kudly) i dostawalam szalu, gdy babcia na sile ubierala mnie w
      sukienki, ktorych szcerze nie znosilam, poniewaz bylam chlopczyca i
      zdecydowanie lepiej czulam sie w krotkich spodenkach i tenisowkach,
      poniewaz wszedzie mnie bylo pelno a ubrudzona lazilam od gory do
      dolu.
      wolalam tez bawic sie z chlopakami, niz z dziewczynami, poniewaz z
      nimi bylo ciekawiej a dziewczynki byly jak na moj gust nudne.
      od 11-16 roku zycia mialam wlosy obcieta na bardzo krotko i chyba
      nie przesadze, jesli napisze, ze na zapalke, wiec ludzie mieli spory
      problem z ustaleniem faktu, czy ja dziewczyna czy chlopak jestembig_grin
      wsze moja mama zazmowila, ze jestem jak kot, ktory chodzi swoimi
      wlasnymi drogamibig_grin
      • verdana Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 09:57
        Bardzo chciałam córkę, nie widze w tym nic złego. Trafiłam raz na
        trzy - co nie oznacza, ze synów kocham choć odrobine mniej, ani że
        mam z nimi gorszy kontakt. Córkę mam mało "dziewczęcą" - nigdy nie
        lubiła lalaek, długich wlosów i różowego, wzorowała sie na starszym
        bracie. Ale jednak córka to jest nieco inna sprawa - teraz, gdy jest
        dorosła, mogę z nią gadac o babskich sprawach inaczej niż z facetami.
        mam takie wrazenie, ze do okresu dorastania nie ma szczególnej
        róznuicy, czy ma się syna czy córke (chyba, ze ktoś lubi ubierać i
        czesać...), potem - jest. Córka nie jest lepsza, ale jednak - inna.
        • falka32 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 10:24
          Ja mam młodszych dwóch synów w typie laleczek. Zwłaszcza większy jest laluś,
          który lubi się stroić i dobierać różowe dodatki, obaj są bardzo delikatni,
          opiekuńczy wobec pluszaków i dzidziusiów (żywych i plastikowych), bawią się
          koparkami w mamusię, tatusia i dzidziusia - samochodzika, mają długie włosy,
          cudownie całują i są śliczni jak laleczki big_grin - do tego stopnia, że nawet ubrani
          w bojówki w panterkę i czarne bluzy z potworami są brani na ulicy za dziewczynki
          big_grin Temperamenty mają "niedziewczęce", więc jak ta słodka dwójeczka zaczyna
          akcję, to tylko uciekać do schronu.

          No ale niestety, za parę lat będzie w przedpokoju rząd wielkich woniejących
          adidasów, stylowo przetłuszczone kasztanowe loki i zero przytulanek i misiaczków
          big_grin - wtedy sprawię sobie kotkę big_grin

          "Córka nie jest lepsza, ale jednak - inna. "
          Dokładnie o to chodzi.
    • judytak Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 09:58
      chciałabym ci podać jedną rzecz do rozwagi:
      nie wszystkie dziewczyny są takie same

      > nauka jej czesania włosów, dbania o
      > siebie, rozmów o facetach, wypady do sklepu/ fryzjera itp....

      moja mama też tak chciała
      i urodziła jej się taka córka, nigdy lalkami się nie bawiła, która
      do dziś się nie maluje, włosów nie farbuje, chodzi w spodniach, od
      dziecka ma alergię na zakupy, do fryzjera raz w roku, a rozmawiać
      lubi na tematy historyczne, polityczne, ekonomiczne...

      na pocieszenie:
      która urodziła babci wnuczkę, która i się maluje, i uwielbia
      buszować w sklepach z ciuchami, nawet z babcią ;o))))

      pozdrawiam
      Judyta
    • bozenka78 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 10:11
      Nie widze nic zlego w marzeniach o corce.
      Ja tez chcialam miec drugie dziecko wlasnie z powodu tego marzenia.
      Co wiecej, nie zdalam sie na slepy los, tylko sporo czytalam o
      planowaniu plci, wiedzac, ze 100% pewnosci oczywiscie i tak nie bede
      miala, ale ze znacznie zwieksze szanse na dziewczynke.
      I urodzilam dziewczynke. I dalo mi to olbrzymie szczescie i
      spelnienie.
      Gdyby to byl drugi syn, to kochalabym go tak samo jak teraz ją.
      Jesli moja corka bedzie chciala miec krotkie wlosy, bedzie chodzila
      w spodniach i zostanie programista to nie bede ani troche
      rozczarowana smile Jestem szczesliwa, ze ją mam.
    • bri Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 10:35
      Rozumiem chęć posiadania córki, ale chęć posiadania córki-
      przyjaciółki, która będzie z Tobą chodzić do fryzjera i pozwoli Ci
      przebierać się za księżniczkę to już trochę zbyt daleko idące
      marzenia. Dziewczynki są różne i może być tak, że córka będzie
      wolała chodzić z tatą na mecze i do warsztatu. Rozważ czy tak samo
      będzie Cię wtedy cieszyć posiadanie córki.
      • falka32 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 11:23
        No przecież napisała powyżej, że dziewczynka - chłopczyca to też dziewczynka.
        • bri Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 12:29
          Nie czytałam całego wątku, tylko pierwszy post, a w nim stoi jak
          byk, do czego jej córeczka potrzebna.
    • masafiu Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 11:19
      Zadna przesada. Moja mama bardzo chciala miec chlopca smile i probowala 3
      razy hehe ale ja zakonczylam te proby.
      Ja mam chlopca i chce dziewczynke smile wiec bede probowac tez do max 3
      razy smile
      Wiadomo,ze to nie tylko chodzi o dziewczynke. Chce miec drugie dziecko
      i trzecie tez. Jak nie bedzie dziewczynki to nic, bede kochac cala soba
      wszystkie swoje dzieci.
    • justyna302 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 11:48
      Moim zdaniem w marzeniach "chcę mieć dziewczynke" lub "chcę mieć chłopca" nie ma
      nic złego i nienaturalnego. Ja, mimo, iż znajomym kłapałam jak nakręcona -
      wszystko jedno, byle tylko zdrowe było - w duchu myslałam - jak bym chciała,
      żeby była dziewczynka. Jaka była moja radosc gdy USG to potwierdziło!
      Proponuję spróbować dopomóc trochę naturze, chociaż niby nie jest to
      dowiedzione, ale są jakieś sposoby na "załatwienie" sobie określonej płci smile
      Współżyć w odpowiednim dniu cyklu, poza tym jeść jakieś tam potrawy, a inne
      odstawić, itd. Nie pamiętam tylko konkretów, trzeba poszukać w necie.
    • mikas73 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 12:57
      Mam dwóch chłopców. W drugiej ciąży gdybym mogła wybierać to
      wybrałabym dziewczynkę ale nie zajmowało to bardzo moich myśli i nie
      czułam się winna z tego powodu, takie analizy są naturalne i każda
      matka je przechodzi..
      Czułam jednak przez skórę, że i teraz będzie chłopak. Gdy mały miał
      gdzieś rok, miałam okres mocnego pragnienia dziewczynki.
      Zastanawiałam się, czy starać się o trzecie dziecko; widziałam
      malutką anielską dziewusię a chwilę potem skrystalizował mi się….
      cudowny trzeci synek. Zrozumiałam ,że bardziej zależy mi na dziecku
      niż na płci. Po rozmowie z mężem zrezygnowaliśmy, łzami pożegnałam
      to moje nienarodzone dziecko i teraz cieszę się z moich dwóch synów;
      jestem dumna z jednego i drugiego; lubię spędzać z nimi czas i
      rozmawiać; a ich zainteresowania to nie tylko smary i opony, czuję
      przez skórę, że „trafili mi się” szczególni chłopcy. Mam tez super
      męża, z którym pogadam o wszystkim, zabawię się, popłaczę i kupię
      nową bluzkę …
      Miałabym się jeszcze zamartwiać, że nie mam córki… bez przesady,
      taka roszczeniowa nie jestem…. Wciąż uważam się, za życiową
      szczęściarę…
    • rosapulchra-0 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 13:00
      mam trzy córki - polecam
    • dynema Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 13:03
      > Czy sama chęć posiadania córki- przyjaciółki to głupota? Czy moje
      pobudki nie
      > są zbyt mało warte tego, abym miała drugie dziecko?

      Tak to glupota- bo corka ktora z mezem pojdzie naprawiac silnik z
      samochodzie i bedzie grac w noge oczekiwan nie spelni. Ubierzesz ja
      na sile w sukienke? Jak dlugo? Twoje podejscie wtedy niczym nie
      bedzie sie roznilo od matek ubierajacych synow w sukinusie i
      mowienie do nich per "Basiu".

      Lepiej spedzaj tak czas jak chcesz z jakas corka siostry, kuzynki
      czy sasiadki ktora ma takie zainteresowania jakich oczekujesz.
    • estel7 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 14:50
      Wiesz rozumiem chęć posiadania córki.
      Ale...... córka nie będzie Twoją przyjaciółką, a jeśli będziesz próbowała zrobic
      z niej przyjaciółkę to ją skrzywdzisz.

      Rada prosta - starać sie o drugie dziecko i znaleźć sobie przyjaciółkę od serca
      - najlepiej gdzieś blisko.
    • broceliande Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 12.08.10, 17:37
      Wiesz, zazdroszczę koleżance, która ma już córkę osiemnastolatkę,
      którą urodziła mając 21 lat. Faktycznie to są kumpele.
      Ja jednak miałam dziecko dużo później i w dodatku chłopca.
      Może zrobię sobie dziecko na starość (mam prawie 38), ale kompletnie
      mi wszystko jedno, jakiej bedzie płci.

      Znajomi z córką i synem mówią, że wychowanie od początku jest
      całkiem inne.
    • sefora74 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 13.08.10, 12:31
      Pierwszy urodził nam się syn Mateusz tak jak chciałam. P 5 latach
      znowu byłam w ciąży i marzyłam o córce, urodził się drugi synek
      Kubuś. Bardzo bym chciała mieć córunię ale boję się próbować 3 raz
      bo jak nie wyjdzie to dopiero będę w mniejszości sad Kocham chłopaków
      nad życie ale brakuje mi małej kobietki w domu, którą mogłabym
      nauczyć tylu babskich rzeczy. Mąż często żartuje że umiłownie
      Kubusia 6 l do zakupów ubrań i bardzo skrupulatny dobór garderoby
      powinny mi wynagrodzić brak dziewczynki.
      • emma_me Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 13.08.10, 12:37
        Bardzo chciałam mieć córkę, z tych powodów co Ty. Pierwszy urodził się Syn. Ale
        był tak boski, tak wspaniały, że cieszyłam się , ze to właśnie syn. Kiedy
        zaszłam w drugą ciążę modliłam się już tylko o syna. Nie chciałam mieć córki.
        Wiedziałam, że dwóch chłopaków w domu lepiej się dogada, zresztą między nimi
        jest mała różnica wieku 15 miesięcy - chłopcy wspaniale się razem bawią, a ja
        jestem szczęśliwa kiedy na nich patrzę.
        Jestem sama w męskim domu i wcale a wcale mi to nie przeszkadza.
    • havana28 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 13.08.10, 12:50
      > Czy sama chęć posiadania córki- przyjaciółki to głupota? Czy moje pobudki nie są zbyt mało warte tego, abym miała drugie dziecko?

      Jeśli chcesz miec drugie dziecko to je po prostu miej. Głupotą jest "usprawiedliwianie" swoich decyzji jakimiś chorymi oczekiwaniami. A co będzie jak córka okaże się być indywidualistką chodzącą własnymi drogami (a nie z mamusią do sklepu czy fryzjera) i nieskorą do zwierzeń o facetach? Bedziesz rozczarowana i przestaniesz ją kochać?
    • pade Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 13.08.10, 13:26
      Mam starszego syna i córę. Chłopiec nadwrażliwy, bardzo delikatny, spokojny, grzeczny. Córa...ma długie, bardzo gęste, piekne włosy, które codziennie mam ochotę ciachnąć nozyczkami przy skórze. Nienawidzi się czesac, nienawidzi sukienek, spódnic, spinek, lalek, niczego nie mogę jej nauczyć bo wszystkiego chce się nauczyć sama. Robi to co chce i wtedy kiedy chce, można ją przekonać jedynie dyplomacją na bardzo wysokim poziomie albo podstępem. Wygląda jak przecudna laleczka, nie ma człowieka, który by ją nie skomplementował (ma to w nosie) a zachowuje się własnie jak ten kot, który chadza własnymi drogami, dziki kot.
      Marzenia o czesaniu córeczki albo chodzeniu z nią na zakupy dawno już odwiesilam na kołkusad
    • hexe28 Re: Pomóżcie mi zrozumieć siebie. 13.08.10, 14:08
      Mam dwie córeczki i jakoś nie tęsknię za chłopczykiem. Pewnie mojemu mężowi brakuje synusia, ale jakoś będzie musiał się pogodzić z jego brakiem, bo trzeciego dziecka nie planuję (chyba, tylko przez głupi przypadek tongue_out )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka