Dodaj do ulubionych

pani do sprzątania

12.08.10, 21:03
Czy któraś z zapracowanych mam płaci komuś za sprzątanie 4 kątów?
Zastanawiam się nad zatrudnieniem pani, która przyszłaby raz w tygodniu na 2-3 godziny i zrobiła porządek w mieszkaniu na weekend.
Ile to może kosztować za godzinę?
Na co zwrócić uwagę?

Najbardziej rozwaliła mnie reakcja mojego męża. Jak mu zakomunikowałam, że nie mam zamiaru sprzątać tylko chcę zatrudnić sprzątaczkę to stwierdził "ja ci zapłacę ale to ty sprzątaj" (dobre sobie! - oczywiście zaproponowałam mu to samo). Jak wasi faceci zareagowaliby gdybyście im oznajmiły, że potrzebujecie więcej czasu dla siebie i uważacie, że w domowym budżecie powinna się znaleźć na to kasa by ktoś inny sprzątał?

Dodam, że mój mąż również sprząta ale na pewno nie zajmuje mu to tyle czasu co mi i na dodatek muszę go ciągle "motywować" (co jest chyba bardziej męczące niż jakbym ogarnęła chatę sama).
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: pani do sprzątania 12.08.10, 21:04
      powiedz mężowi, że nie urodziłaś się po to by sprzątać i od tego masz
      odpowiednich ludzi big_grin
      • pomarancza-1 Re: pani do sprzątania 12.08.10, 21:20
        Tak dokładnie zrobiłam smile)) stwierdziłam, że mój czas jest zbyt cenny żeby go marnować na szczotkowaniu kibla i że zostałam stworzona do wyższych celów smile Tylko, że chyba się poczuł zagrożony, że zmieni się jego pozycja w stadzie jak mu się kura zbuntuje.
        • atomm Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:53
          Pomóż mi przekonać żonę do takiego układu.
          Ja jakoś od dwóch lat próbuje i nic... sad
          • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:12
            atomm napisał:

            > Pomóż mi przekonać żonę do takiego układu.
            > Ja jakoś od dwóch lat próbuje i nic... sad

            Proste - przyprowadzasz panią, mówisz "To jest pani Krysia, a to moja żona,
            poznajcie się", po czym pani Krysi wykładasz zakres prac, a żonę zabierasz na
            obiad / spacer / wycieczkę / cokolwiek.
            • life.is.illusion Re: pani do sprzątania 17.08.10, 11:47
              A dlaczego wszyscy tu od razu zakładają że do sprzątania musi być
              Pani.A dlaczego nie Pan.Czy feministki z tego fora nie razi fakt
              przypisywania jej płci domyślnie takich zadań???
              • imasumak Re: pani do sprzątania 17.08.10, 14:11
                Ależ nie musi. Ale tak się składa, ze to najczęściej kobiety wykonują tę pracę.
                • mamabasia Re: pani do sprzątania 17.08.10, 18:22
                  U mnie w pracy sprząta pan.
                  • imasumak Re: pani do sprzątania 17.08.10, 20:49
                    mamabasia napisała:

                    U mnie w pracy sprząta pan.

                    Ale przyznasz, że to wyjątek?
    • rulsanka Re: pani do sprzątania 12.08.10, 21:47
      Zatrudnienie pani to dobry pomysł, spróbować warto. Zawsze możesz zrezygnować.
      Stawki podwarszawskie od 11 zł, Ukrainka na 10 godzin, ale chcą i po 20 zł,
      zależnie od czasu jaki spędza u ciebie i na ile twardo negocjuje, co
      niekoniecznie przekłada się na jakość.
      • loganmylove Re: pani do sprzątania 12.08.10, 22:26
        Mój mąż nie tylko sie nie dziwi ale wręcz nalega żeby pani sprzatac przychodziła
        regularnie i żebym sobie tym głowy nie zawracałasmiletakiego mam fajnego choopasmile
        ale cennika nie bardzo moge podrzucić bo korzystam od lat z usług tej samej
        dziewczyny i bierze ode mnie mniej. Ale jak przychodziła inna kobitka okazyjnie
        to płaciłam 80zł za ogólne sprzątnięcie mieszkania ok 70m.
    • imasumak Re: pani do sprzątania 12.08.10, 22:49
      Ja nie płacę za godzinę, ale za posprzątanie domu. Jeśli jest to gruntowne
      sprzątanie z myciem okien, odsuwaniem wszystkich mebli itp, to płacę 400 PLN
      (dom olbrzymi i takie sprzątanie zajmuje 3-4 dni), a jeśli zwykłe porządki,
      płacę 100 PLN (około 8 godzin pracy)
      • imasumak Re: pani do sprzątania 12.08.10, 22:52
        Co do męża - nigdy nie zgłasza sprzeciwu, woli zapłacić, niż sam się babrać albo
        słuchać moich narzekań, że mam za dużo pracy w domu, zwłaszcza, że i tak w
        ogrodzie zostaje nam sporo do zrobienia, a ogrodnika póki co nie zatrudniamy wink
        • ako17 Re: pani do sprzątania 12.08.10, 23:00
          Odkąd zamieszkałam u siebie, zawsze mi ktoś sprzątał, nawet jak
          mieszkałam sama. Teraz siedzę na wychowawczym, to sprzątam sama ale
          nienawidzę tego. Po powrocie do pracy na pewno kogoś wezmę do
          sprzątania. Ale widzę, ze Ukrainka, która u nas sprząta (co prawda
          nieregularnie) strasznie zdziera! Bierze stówę za 64 metry. Musimy
          poszukać kogoś innego.
          • lia.13 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 23:18
            koleżanka w czasie studiów dorabiała sobie sprzątaniem u jednej kobiety.
            Mieszkanie standardowe, 2-pokojowe, jakieś 50 metrów. Raz w tygodniu, zatem
            koleżance zajmowało to jakieś 3-4 godziny. Dostawała 50 zł, przy czym było to
            jakieś 5 lat temu. Przed świętami dochodziło mycie okien, bardziej gruntowne
            porządki, wtedy rozliczały się inaczej. Jak, to nie wiem, bo aż w takie
            szczegóły nie wchodziłam wink
    • niamn Re: pani do sprzątania 12.08.10, 22:59
      pomarancza-1 napisała:

      >
      > Najbardziej rozwaliła mnie reakcja mojego męża. Jak mu zakomunikowałam, że nie
      > mam zamiaru sprzątać tylko chcę zatrudnić sprzątaczkę to stwierdził "ja ci zapł
      > acę ale to ty sprzątaj"

      hahahahahahaha, zakladam, ze macie wspolnote majatkowa, czyli de facto bys sama
      sobie placilasmile Piekniesmile
      • madzior87 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:40
        > hahahahahahaha, zakladam, ze macie wspolnote majatkowa, czyli de facto bys sama
        > sobie placilasmile Piekniesmile

        Niedawno był jakiś wątek o kasie na forum. Wspólnota majątkowa jest już niemodna
        i każdy ciuła dla siebie big_grin Na pewno by wspomnianą kasę na konto autorce wątku
        przesyłał big_grin [To już byłoby żenujące, ale jak kto lubi big_grin ]
        • xezaq Re: pani do sprzątania 16.08.10, 19:21
          madzior87 napisała:

          > > hahahahahahaha, zakladam, ze macie wspolnote majatkowa, czyli de facto by
          > s sama
          > > sobie placilasmile Piekniesmile
          >
          > Niedawno był jakiś wątek o kasie na forum. Wspólnota majątkowa jest już niemodn
          > a
          > i każdy ciuła dla siebie big_grin Na pewno by wspomnianą kasę na konto autorce wątku
          > przesyłał big_grin [To już byłoby żenujące, ale jak kto lubi big_grin ]


          Żeby nie było, że to tylko przypadłość facetów - jak nieraz z żoną dyskutujemy
          jakiś wydatek, to zdarza mi się powiedzieć "nie potrzebujemy" czy też "ja za to
          nie zapłacę", na co moja żona odpowiada "to ja zapłacę i będzie z głowy".
          Wspólnota majątkowa, aktualnie moja żona nie pracuję. Ale "ona" zapłaci tongue_out
          • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 19:56
            xezaq napisała:

            Wspólnota majątkowa, aktualnie moja żona nie pracuję. Ale "ona" zapłaci tongue_out

            Fajnie tak żonie wypominać, że ona aktualnie nie pracuje zawodowo?
    • fajka7 Re: pani do sprzątania 12.08.10, 23:02
      Zatrudniałam panią jeszcze w 2 pokojowym mieszkaniu. Razem z
      prasowaniem spędzała u nas 3-4 godz. raz w tygodniu.
      Płaciłam nie pamiętam ile, ale ostatnio czyli po 10 latach to było
      15 zł za godz. i 4-5 godz.
      Jak się przeprowadzę do domu, zatrudnię kogoś co drugi dzień albo i
      codziennie i poszerzę zakres obowiązków, bo mam ochotę na kogoś w
      rodzaju gosposi.
      • my_valenciana Re: pani do sprzątania 13.08.10, 00:09
        Ja korzystam z usług firmy sprzątającej - płacę abonament miesięczy 300
        zł - 4 sprzątania w miesiącu. Umowa była na mycie okien ran za kwartał,
        ale jak poproszę to myją bez dopłat częściej. Płacę za sprzątnięcie
        domu a nie za godziny. Mieszkanie ok 100 m. Wkurza mnie tylko, że pani
        która teraz przychodzi wyrabia się w 2 godziny, jak dla mnie trochę
        krótko. Myślę, że nie da się porządnie posprzątać w tak krótkim czasie.
        Było u mnie kilka pań, z firmy i z polecenia, ale nikt mi nigdy tak nie
        posprzątał, żebym nie miała zastrzeżeń. Jestem bardzo dokładna, to
        prawda, ale jestem zdania, że ma być posprzątane a nie sprzątane.
        A już zostawianie na podłodze zaschniętych śladów po mopie to standard.
        Marzę żeby przyszła do mnie posprzątać Anthea Turner wink
        • morekac Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:24
          > Marzę żeby przyszła do mnie posprzątać Anthea Turner wink
          AT także sama nie sprząta...
        • bazylea1 my-valenciana 14.08.10, 10:12
          możesz napisać co to za firma?
          ja mam panią do sprzątania -tę samą- od lat, nawet jak byłam na
          wychowawczym to nie zrezygnowałam tylko przychodziła rzadziej. ma
          klucze, przychodzi jak jesteśmy w pracy. sprząta i prasuje. dopóki
          mnie będzie stać na chleb z masłem to nie zrezygnuję z jej usług!
          • my_valenciana Re: my-valenciana 14.08.10, 10:33
            bazylea1 napisała:

            > możesz napisać co to za firma?
            > ja mam panią do sprzątania -tę samą- od lat, nawet jak byłam na
            > wychowawczym to nie zrezygnowałam tylko przychodziła rzadziej. ma
            > klucze, przychodzi jak jesteśmy w pracy. sprząta i prasuje. dopóki
            > mnie będzie stać na chleb z masłem to nie zrezygnuję z jej usług!

            Clean serwis - ale pewnie w dużych miastach jest kilka takich firm i
            można wybierać.
          • imasumak Bazylea :) 14.08.10, 10:38
            A już myślałam, że jestem przewrażliwiona i tylko ja reaguje alergicznie na
            słowo, które masz w sygnaturce wink
    • a1ma Re: pani do sprzątania 13.08.10, 00:13
      Płacę ok. 15 zł za godzinę, pani przychodzi raz w tygodniu na cały dzień. Polecam.
    • agni71 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 01:03
      Mam pania do sprzątania i musze przyznac, że jestem bardzo
      zadowolona, bo nie lubie sprzątać, ale lubie mieć czysto smile
      Ja płacę 80 zl za jednorazowe sprzątanie małego domu, ale pewnie
      niedługo będe musiała podwyższyc stawke do 100 zł.

      Panią zatrudnilismy, jak zaczęlismy sie sami niewyrabiac ze
      sprzątaniem. teraz niby dzieci juz większe i mogłabym sama to robić
      (mąz pracuje zawodowo, ja nie, więc nie oczekuje, że on po pracy
      miałby sprzątać), ale to jest taaakie wygodne, jak ktos to zrobi za
      mnie...
      • beatrycja.30 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 08:04
        U nas sprząta mąż smile Ja czasami. Mamy dom 130m2 i chyba najgorsze do
        posprzątania są dwie łazienki, nie znoszę ich sprzątać. Mi jest
        trochę żal kasy, przyznam wam szczerze. Tylko że nigdy nie myślałam
        że cena za posprzątanie całego domu to może być 80 zł, myślałam że
        to dużo więcej.
      • coswstylunicka Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:17
        Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od tego pytania: Skoro dzieci są duże,
        to co Pani robi cały dzień?
        • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:34
          coswstylunicka napisała:

          Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od tego pytania: Skoro dzieci są
          duże, to co Pani robi cały dzień?


          A ja nie mogę się powstrzymać od pytania: Co to Panią obchodzi?
          • lia.13 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 23:24
            > coswstylunicka napisała:
            >> [i]Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od tego pytania: Skoro dzieci są
            > duże, to co Pani robi cały dzień?

            a to nie wiedziałam, że jedynym zajęciem kobiety są jej dzieci, i skoro owe
            dzieci są już duże, to taka kobieta nie może mieć już żadnego innego zajęcia wink
            No normalnie rozbawiłam się przeczytawszy to pytanie wink Ale w sumie super, pójdę
            spać z uśmiechem na ustach wink
        • agni71 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 17:08
          No, nie takie znowu duże. Nie sa niemowlakami, w każdym razie. 8, 6
          i 4 lata. Co robię? cos tam sobie zawsze znajdę, np. pranie, zakupy,
          gotowanie, obijanie sie na forum wink
        • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 23:57
          coswstylunicka napisała:

          > Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od tego pytania: Skoro dzieci są duże
          > ,
          > to co Pani robi cały dzień?

          To dopiero jest smutne - dzieci i sprzątanie są całym życiem, a kiedy ich
          zabraknie, to już nie wiadomo, co robić z "wolnym" czasem?
    • anawa99 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 09:12
      Przy pani do sprzątania oprócz aspektu finansowego widzę drugi czynnik:
      obca osoba plącze się wam po domu i zaglada we wszystkie kąty, wyrzuca
      wasze śmiecie, grzebie w waszych rzeczach, brrrr!. Ja chyba nie
      moglabym się przełamać, wiec sprzątam sama. A wy, nie macie takich
      oporów? I jeszcze jedno, podczas sprzątania pani jesteście w domu, czy
      pani ma klucze?
      • imasumak Re: pani do sprzątania 13.08.10, 09:18
        Pani dostaje klucza, ja jestem wtedy zazwyczaj w pracy.
        I nie, nie mam oporów o których piszesz. Wygoda jest ważniejsza smile
      • rosapulchra-0 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 08:57
        ale że co? ta pani do sprzątania to jakaś trędowata jest czy ke? suspicious
    • mara_jade73 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 09:28
      Ja płacę 100 za cały dzień 8-10 godzin. Ale to zwykle z myciem okien
      i szaf lustrzanych. Zazwyczaj jestem wtedy w domu ale wychodzę na
      jakiś czas po zakupy czy do przedszkola.
    • mrowkojad2 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:00
      Ja mam panią, która przychodzi raz w tygodniu na 3-4 h. Cena zależy od tego, w
      jakim mieście mieszkasz, jak duże masz mieszkanie, no i narodowości pani,
      chociaż Ukrainki już nie są aż tak tanie.
      To moja 3 pani i powiem ci, że z żadnej nie byłam superzadowolona, niby wszystko
      ok, ale one sprzątają, że tak powiem rutynowo, nie wczuwają się zanadto, ale w
      sumie wolę to niż samodzielne jeżdżenie na mopie.
      Co do męża, mój niemąż przyklasnął temu pomysłowi i sam tę pierwszą panią
      znalazł, fakt że byłam wtedy w wysokiej ciąży, ale teraz już nie jestem, a pani
      przychodzi.
      • andytoashack Re: pani do sprzątania 17.08.10, 13:46
        Do mrówkojada2!

        A nie przypuszcza że pani do sprzątani, które robi dla Ciebie,
        obsługuje seksualnie Twojego męża?
    • kali_pso Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:10

      Jak wasi faceci zareagowaliby gdybyście im oznajmiły, że
      potrzebujecie więcej czasu dla siebie i uważacie, że w domowym
      budżecie powinna się znaleźć na to kasa by ktoś inny sprzątał?



      Powiedziałby to samo co ja sądzę na ten temat- że to strata
      pieniędzywinkJak sie sprząta na bieżąco, to pani do sprzatania nie
      jest potrzebna- no chyba, że masz mieszkanie 250 metrowe, jesteś
      super zapracowaną bisneswomen, której więcej w domu nie ma niż jest
      a mąż powiela twój model i szykujecie w weekend przyjęcie na 30
      osób.
      • beatrycja.30 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:21
        Wiesz co, w sumie my z mężem myślimy podobnie, nie mamy niskich
        dochodów ale żal nam pieniędzy na to po prostu, jesteśmy w domu o
        16.00 i sami możemy posprzatac, czas mamy. Sprzątamy na bieżąco,
        pomaga też starsza córka i mamy czysto.
        • my_valenciana Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:35
          Ja nie mam oporów, że mi pani zagląda w kąty, bo nie ma takiej
          potrzeby. Nie sprząta mi w szafie, nie układa w szafkach, leci po
          wierzchu. Mąż jest zachwycony - bo wtedy sam nie musi się namęczyć.
          I tak sprzątam codziennie, bo przy 1,5 rocznym, nadpobudliwym dziecku
          nie da się inaczej. DO tego jeszcze raz czy dwa razy w tygodniu
          sprzątam gruntownie łazienkę - osoby, które nigdy nie miały kogoś do
          sprzątania nie zdają sobie chyba sprawy, że to nie załatwia sprzątania
          na tydzień.
          Jedyne co mam z głowy to okna, drzwi, fronty szafek i nie wycieram już
          kurzu, a przy 100 metrach trochę tego jest.
          Łatwiej jest sprzątać, kiedy ktoś raz w tygodniu ogarnie na raz cały
          dom - ja raczej sprzątam etapami, bo nie mam tyle czasu na raz.
          • kali_pso Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:40
            osoby, które nigdy nie miały kogoś do
            > sprzątania nie zdają sobie chyba sprawy, że to nie załatwia
            sprzątania
            > na tydzień.


            Naprawdę, żeby to wiedzieć potrzebna jest pani do sprzątania?
            Nie wystarczy: mieć łazienkę i z niej korzystać na codzień?winkp
      • burza4 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:40
        kali_pso napisała:

        > Powiedziałby to samo co ja sądzę na ten temat- że to strata
        > pieniędzywinkJak sie sprząta na bieżąco, to pani do sprzatania nie
        > jest potrzebna

        co kto lubi, do fryzjera też nie chodzisz, bo można się ostrzyc samemu,
        kosmetyczce też nie dasz zarobić, bo w sumie maseczka z tubki też działa?

        Sprzątam na bieżąco, ale panią miałam nawet w pierwszym niespełna 40 m
        mieszkaniu, choćby ze względu na prasowanie. Strata czasu jest dla mnie znacznie
        bardziej odczuwalna niż strata paru groszy.
        • demarta Re: pani do sprzątania 16.08.10, 23:35
          no masz ci los.... dopiero co z XYZ na "kali_pso" nicka zmieniła, to
          znów ją w kompleksy wpędzasz i zaś nicka zmienić będzie musiała, bo
          inaczej z tymi kompleksami znowu jakiej parawieńcówki dostanietongue_out
    • kamelia04.08.2007 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:31
      ale masz zabawnego meza, to może on bedzie sprzątał, a ty mu zapłac.

      Jak masz kogos na oku i cie stac, to bierz i sie nie zastanawiaj
    • sefora74 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 10:51
      Ja korzystam z usług Pani ok. 50 l (Ukrainki) na razie jeśli chodzi
      o prasowanie płcę 10 zł/h średnio przychodzi raz w tygodniu na 5 h.
      Wreszcie znalazłam osobę, która robi to dokładnie. Dodatkowo jest
      bardzo sympatyczna osobą bardzo lubi nasze dzieciaki dużo z nimi
      rozmawia. Razem z mężem jesteśmy bardzo zadowoleni z jej pracy i
      chcemy rozszeżyć jej zakres o sprzątanie całego domu raz w tygodniu.
      Mam nadzieję że znajdzie jeszcze dla nas czas bo wiem że nie narzeka
      na brak zleceń smile
    • aaa.www Re: pani do sprzątania 13.08.10, 17:07
      a ja nie wiem jak można nie mieć ochoty na sprzątanie swojego domu.
      co innego gdyby mialo się olbrzymi dom było non stop poza domem w pracy (
      chociaż z drugiej strony jakby bylo sie tyle poza domem to nie byloby aż tyle
      sprzątania)lub gdyby ktoś był schorowany i nie mial siły.


      jednak gdy ktoś jest w pełni sił, do tego nie pracuje zawodowo i wynajmuje sobie
      kogoś do sprzątania i to jeszcze w małym mieszkaniem jak dla mnie jest po prostu
      leniem lub kimś kto ma dwie lewe ręce do sprzątania.

      sorry ale tak właśnie myślę.

      skoro musicie mieć czas dla siebie to co - obiady codziennie zamawiacie?
      na kolacje codziennie pizza?
      a kto Wam pranie i prasowanie robi?
      a zakupy spożywcze? przecież to tyle czasu zajmuje i jeszcze trzeba je
      przetransportowac ze sklepu do domu.

      przykładów mogłabym jeszcze wiele namnożyć tutaj.

      można i da się ogarnąć wszystkie zajęcia domowe i mieć czas dla siebie -
      wystarczy tylko dobra organizacja czasu i chęć aby to zrealizować.
      • my_valenciana Re: pani do sprzątania 13.08.10, 17:22
        A chęć taka jest obowiązkowa? Nie wiedziałam. Tak, jestem leniwa -
        dlatego wolę jak ktoś coś robi za mnie. Jest jakaś kara grzywny za to?
        • aaa.www Re: pani do sprzątania 13.08.10, 17:28
          my_valenciana napisała:

          > A chęć taka jest obowiązkowa? Nie wiedziałam. Tak, jestem leniwa -
          > dlatego wolę jak ktoś coś robi za mnie. Jest jakaś kara grzywny za to?

          to nie chodzi o to, że jest to obowiązkowe bądź karalne, tylko o to, że jakim
          trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...
          • cherry.coke Re: pani do sprzątania 13.08.10, 17:44
            aaa.www napisała:

            > my_valenciana napisała:
            >
            > > A chęć taka jest obowiązkowa? Nie wiedziałam. Tak, jestem leniwa
            -
            > > dlatego wolę jak ktoś coś robi za mnie. Jest jakaś kara grzywny
            za to?
            >
            > to nie chodzi o to, że jest to obowiązkowe bądź karalne, tylko o
            to, że jakim
            > trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...

            Mozna nie umiec i nie miec do tego daru. Ja nie jestem leniem ogolnie
            i umiem utrzymywac porzadek (przecierac od razu blaty, wstawic
            naczynia do mycia itp) ale sprzatanie mi wychodzi jak potluczonej. A
            niektorzy lubia i umieja.

            Oczywiscie, ze lepiej wtedy, jesli spedze godzine robiac jakies
            zlecenie, i zaplace ta kasa za iles godzin pracy sprzataczki. Bo mnie
            samej zajeloby to tych godzin dwa razy wiecej smile Wszyscy zadowoleni,
            sprzataczka ma kase i prace, a ja czysto i czas.
          • lusitania2 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 18:08
            aaa.www napisała:
            >
            > to nie chodzi o to, że jest to obowiązkowe bądź karalne, tylko o
            to, że jakim
            > trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...

            mnie możesz uważać za największego lenia na świecie. Ja nie mam z
            tym żadnego problemu.
            Nie przepadam za sprzątaniem, dlatego opłacam przychodzącą 2x w
            tygodniu sprzątaczkę.
            Co do gotowania, to jak najbardziej - czasami za obiad robią
            drożdżówki, lody albo czekolada. A jak nawet nie chce mi się iść na
            zakupy - zamawiam pizzę.




          • imasumak Re: pani do sprzątania 13.08.10, 22:42
            aaa.www napisała:

            że jakim trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...


            A ja sprzątam po sobie, co nie wyklucza tego, że 2x w tygodniu przychodzi pani,
            żeby ogarnąć całość. Daję jej pracę, przyzwoicie płacę, wiec w czym problem?
          • agni71 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 22:58
            > to nie chodzi o to, że jest to obowiązkowe bądź karalne, tylko o
            to, że jakim
            > trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...

            A jakim trzeba byc leniem, żeby nie chodowac osobiście świn na
            wędlinę? Kur na jajka i zboża na chcleb. Dlaczego kupujesz gotowe w
            sklepie, zamiast sama przyrządzać? len z ciwbiw i tyle wink
          • my_valenciana Re: pani do sprzątania 14.08.10, 00:29

            > to nie chodzi o to, że jest to obowiązkowe bądź karalne, tylko o
            to, że jakim
            > trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...

            No jakim? Taka propagandowa gadka mamuśki usiłującej zmotywować
            swoje dzieci do roboty. Zupełnie nieskuteczna wink
          • lia.13 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 23:31
            aaa.www napisała:
            > to nie chodzi o to, że jest to obowiązkowe bądź karalne, tylko o to, że jakim
            > trzeba być leniem aby po sobie nie sprzątać...

            ooooooooo, my-valenciano, teraz to chyba powinnaś się pociąć, bo aaa.www
            pojechała Ci z grubej rury wink i uważa Cię za skończonego lenia wink No normalnie
            boki zrywać. A może my tak teraz Ciebie aaa.www weźmiemy na tapetę i zaczniemy
            oceniać?
        • lzp Re: pani do sprzątania 16.08.10, 19:50
          Już teraz bardziej zaczynam rozumieć i zgadzać się z moim 90 letnim
          dziadkiem. Dziadek jest w pełni sił fizycznych i umysłowych i mówi,
          że jak obserwuje to co się teraz dzieje to stają mu przed oczami
          czasy przedwojenne. Mówi, że wtedy Paniusie tez nie wiedziały co by
          jadły, co na siebie miały włozyć. A we wojnę jak baba przywiozła ze
          wsi kawał słoniny ukryty w majtkach to te same Paniusie na kolanach
          prosiły.
          Nie grzeszcie kobiety... Oby sie nie wróciło.
      • joxanna Re: pani do sprzątania 13.08.10, 22:30
        aaa.www - dokładnie tak. Zależnie od tego, co kto lubi (albo czego nie lubi):
        - jeden zamawia obiady
        - drugi pizzę codziennie
        - trzeci outsorsuje prasowanie (często to robią panie do sprzątania)
        - czwarty zakupy przez internet
        - piąty - ma panią do sprzątania.

        U mnie, 75 metrów co tydzień + prasowanie to jest 5-6 godzin pracy (zależnie od
        ilości prasowania). Czyli mam 5-6 godzin tygodniowo mniej dla dzieci, rodziny,
        dla siebie. Pomijając ogromną przykrość, jaką sprawia mi osobiste sprzątanie.
        Jeśli tylko mogę sobie pozwolić - mam panią do sprzątania.
      • agni71 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 22:56
        a w twojej glowie sie nie mieści, że ktos może lubić robić zakupy,
        prać, prasowac i gotować, a nie cierpieć sprzatania?
        A mozna tez nie lubic wykonywac rzadnej z tych czynności i jesli
        kogos stać, wynajmowac ludzi, którzy za niego to zrobią. Naprawdę
        nie znasz przyjemniejszych czynności w zyciu niz sprzątanie?
      • fo.xy Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:36
        masz duzo racji... ale bywa tez inaczej.

        Nie mam nikogo do sprzatania, ale mysle, ze to nie bylby glupi
        pomysl... Rzadko jestem w domu (praktycznie tylko w weekendy).
        Pierwsze, co musze zrobic to zakupy, bo lodowka pusta, pozniej
        pranie, trzeba cos ugotowac, itd.
        W miedzyczasie tysiac drobiazgow, ktore trzeba zalatwic na miescie -
        reklamacja w banku, zakupy niespozywcze itp. Wracam zazwyczaj ok. 20-
        21 do domu i sie okazuje, ze przez czas nieobecnosci wszystko
        zakurzone, bo sasiedzi jeszcze wykanczaja swoje mieszkania i
        wentylacja dzieli kurz miedzy wszystkich...

        tym sposobem spedzam weekend na praniu, sprzataniu i prasowaniu... w
        niedziele znow pakuje walizke... i tyle mialam czasu dla siebie uncertain

        Mysle, ze jest wiecej osob, ktore zyja w taki sposob jak ja i ktos
        do pomocy jest potrzebny.

        Poza tym tez zalezy, jak kto rozumie wolny czas/czas dla siebie -
        jednemu wystarcza przeczytanie kilku stron ksiazki przed zasnieciem,
        inny lubi wspinaczke... tak wiec zapotrzebowanie na czas wolny jest
        rozne i nie wszystko mozna pogodzic tylko organizacja wlasnego
        czasu wink czasem trzeba cos zlecic na zewnatrz
      • wbka1 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 13:42
        wiesz znam takich, którzy są zawsze zapracowani, sami odnawiają, remontują, malują, wykonują duże prace w domu i w ogrodzie, sami robią wina, przetwory, drylują tony owoców, o sprzątaniu nawet nie wspominam.Czy są leniami ?- nigdy bym o nich tak nie powiedziała, zawsze zapracowani do bólu krzyża! I wiesz co? Są żałośnie biedni, nie wyjeżdżają na wakacje, bo nie mają pieniędzy, nie mają auta, choć w ich sytuacji jest ono konieczne....ale maja zawody, które pozwoliłyby im na dorabianie, gdyby nie to , że prace domowe zajmują im tyle czasu.
      • stypkaa Re: pani do sprzątania 19.08.10, 11:14
        A mieści Ci się w głowie, że ktoś może po prostu NIE CIERPIEĆ
        SPRZĄTAĆ??
        Kocham gotować i robię to codziennie. Natomiast sprzątania, co u nas
        akurat przy dwójce małych dzieci, jest syzyfową pracą, nie lubię.
        I już.
        I jeśli kogoś stać na zapłacenia za taką usługę komuś innemu to
        tylko jego sprawa, prawda?
    • lilka69 a ja nie polecam i... 13.08.10, 18:09
      wlasnie skonczylam sama sprzatac. ostatnio mialam pania po remoncie do
      sprzatania z tym , ze panowie wykonawcy zostawili super porzadek po sobie wiec
      nie musiala skrobac okien. zapalilam jej 450 zl i ...nastepnego dnia po jej
      "zakonczeniu prac" sptrzatalam PO NIEJ. urobilam sie a i jeszcze placic
      musialam. byla w sumie 2 dni.

      kiedys po remoncie mialam pana i on rewelacyjnie sprzatnal. PAN!
      • lilka69 nikt nie posprzata wam tak jak wy same! 13.08.10, 18:10
        dlatego wole prace zawodowa na pol etatu i osobiste latanie ze scierka w dni
        wolne od pracy.
        • lusitania2 Re: nikt nie posprzata wam tak jak wy same! 13.08.10, 18:26
          lilka69 napisała:

          > dlatego wole prace zawodowa na pol etatu i osobiste latanie ze
          scierka w dni
          > wolne od pracy.


          lilka, urzekła mnie twoja historia ;DD
          Na mój czas wolny mam jednak inne plany, niż latanie ze ścierą.
          • agni71 Re: nikt nie posprzata wam tak jak wy same! 13.08.10, 18:32
            Pani, która teraz u mnie sprzata jest OK. Ale miałam panią, która
            sprzatała tak, że bylo lepiej posprzątane niż przeze mnie i męża
            razem wziętych. Właśnie zrobiłam sobie przerwę w sprzątaniu (pani
            wyjechała i musze to robic sama) i utwierdzam sie w przekonaniu, że
            nie cierpię tego robić!
          • lilka69 lusitania 13.08.10, 19:01
            a ile masz tego wolnego czasu? w sobote i niedziele? zalozywszy , ze pucujesz
            dom prawie padnieta po harowce 8 godzinnej plus dojazd do pracy. to ja tez mam
            tyle samo plus polowe czwartku i piatku po sprztaniu.
            • lusitania2 Re: lilka 13.08.10, 19:10
              Ty nic nie rozumiesz.
              Nawet gdybym miała wolne 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu, to
              latanie ze ścierą czy jeżdżenie na mopie byłoby jedną z ostatnich
              czynności, za które mogłabym się zabrać.
              A teraz, podobnie jak autorka tego wątku, możesz mnie uważać za
              najleniwszą kobietę we wszechświecie czy kogo tam jeszcze chcesz.
              • wuetend Re: lilka 16.08.10, 14:56
                moim zdaniem żałosna postawa.


                lusitania2 napisał:

                > Ty nic nie rozumiesz.
                > Nawet gdybym miała wolne 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu, to
                > latanie ze ścierą czy jeżdżenie na mopie byłoby jedną z ostatnich
                > czynności, za które mogłabym się zabrać.
                > A teraz, podobnie jak autorka tego wątku, możesz mnie uważać za
                > najleniwszą kobietę we wszechświecie czy kogo tam jeszcze chcesz.
                • lia.13 Re: lilka 16.08.10, 23:38
                  żałosna postawa? że co, że ktoś woli z dzieckiem na plac zabaw wyjść, odwiedzić
                  muzeum, poczytać w ramach wolontariatu dzieciom bajki w szpitalu albo odwiedzić
                  rodzinę zamiast sprzątać? Wielu osobom tutaj się wydaje, że w czasie gdy inna
                  osoba sprząta mieszkanie, to zatrudniający tę osobę leży do góry brzuchem i bąki
                  zbija. Jest na prawdę wiele różnych czynności na świecie, które są ciekawsze od
                  sprzątania, miejsc do obejrzenia... Mnie na ten moment nie stać na nikogo do
                  sprzątania, ale nie wykluczone, że kiedyś się na taką opcję zdecyduję wink Po
                  prostu szkoda życia na sprzątanie.
        • cherry.coke Re: nikt nie posprzata wam tak jak wy same! 13.08.10, 19:08
          lilka69 napisała:

          > dlatego wole prace zawodowa na pol etatu i osobiste latanie ze scierka w dni
          > wolne od pracy.

          To ma sens tylko wtedy, gdy twoja praca zawodowa jest warta tyle, ile praca
          sprzataczki. Lub mniej.
          • wbka1 Re: nikt nie posprzata wam tak jak wy same! 17.08.10, 13:54
            Świetnie powiedziane! Dokładnie tak!
        • lacitadelle to prawda - nasza Pani sprząta lepiej od nas :) 16.08.10, 14:42
          Moja Mama jest maniaczką sprzątania i zdanie miała takie, jak niektóre dobrze
          wychowane z tego wątku - pani do sprzątania to zło i hańba! Ale jak zobaczyła
          naszą Panią w akcji, to szybko jej się zmienił światopogląd i nawet powiedziała,
          że sama chętnie by skorzystała z jej usług (niemożliwe ze względu na odległość).
    • zonka77 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 18:31
      osobiście obecnie marzę o tym żeby ztrudnić kogoś do sprzątania mimo że nasza
      wspaniała niania (naprawdę świetna babka) robi kawał roboty sprzątaniowej w
      naszym domu. Z tego powodu podnieśliśmy jej na tyle pensję że obecnie nie mam
      wolnych środków na kogoś jeszcze dodatkowo. A marzy mi się żeby wogóle nie
      sprzątać a czas wolny poświęcić na ciekawsze zajęcia smile
      Póki co sprzątam jednak bo nie znoszę bałaganu i mimo że z natury jestem
      bałaganiarą to przebywanie w bałaganie przewrotnie mnie męczy.
      A co mąż na to?? Marzy o tym samym smile Nie sprzątać i mieć porządek smile
      Jak będzie kasa wolna to będzie Pani do sprzątania. Na razie priorytetem są
      inwestycje i ubezpieczenia smile
    • inguszetia_2006 Re: pani do sprzątania 13.08.10, 23:09
      Witam,
      Sprzątaczki mam od zawsze,czyli odkąd jestem "na swoim". Owszem,
      jestem leniwa;-P Teraz mam fajną babkę i czysto w domu. Jestem
      szczęśliwa i w wolne dni wypoczywam. Bezcenne... Polecam.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • phantomka Re: pani do sprzątania 14.08.10, 00:57
        Kiedys mialabym pewnie jakies opory, ze jak to pani do sprzatania,
        jakbysmy rak nie mieli, hehe. Partner nauczyl mnie, ze pieniedzmi
        trzeba sie dzielic, stad jak ktos nie lubi sprzatac, to po co ma sie
        przemeczac. Nie lubie prasowac koszul, to oddaje je do prasowania, a
        nie mecze sie w imie wyzszej koniecznosci.
        Mnie natomiast od pani do sprzatania na razie odstrasza wlasnie to
        zagladanie mi do szafek, jakos nie umiem sie przemoc. No ale na
        razie ogarniam mieszkanie, za chwile zobacze, czy bede ogarniala dom.
    • pomarancza-1 Re: pani do sprzątania 14.08.10, 10:10
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Przekonały mnie, że zaczynam szukać jakieś babki, która będzie sprzątać bo ja to czasem lubie, czasem nie znoszę ale generalnie najbardziej mi szkoda czasu na tak prozaiczną czynność.
      • pzablo Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:50
        "bo ja to czasem lubie, czasem nie znoszę ale generalnie najbardziej
        mi szkoda czasu na tak prozaiczną czynność."

        bo ja to czasem wiem co powiedzieć, czasem nie wiem, ale generalnie
        chcę wyżej strać niz dupę mieć...
        A po czym ten wniosek? a no po tych kilku zdaniach:
        1. Ile to może kosztować za godzinę?
        2. Na co zwrócić uwagę?
        3. potrzebujecie więcej czasu dla siebie i uważacie, że w domowym
        budżecie powinna się znaleźć na to kasa by ktoś inny sprzątał
        4. stwierdziłam, że mój czas jest zbyt cenny żeby go marnować na
        szczotkowaniu kibla i że zostałam stworzona do wyższych celów

        itd.
        • jednorazowy3 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 08:45
          Najgorzej jak ktoś sobie weźmie takie babsko za żonę i dopiero po paru latach zorientuje się, że babsko jest leniwe, głupie, ma przerośnięte ego, a uroda przeminęła i trzeba się z taką szarpać przez resztę życia smile
          • iwles Re: pani do sprzątania 17.08.10, 09:02

            zawsze możesz się rozwieźć i spróbować ożenić z panią, która przychodzi sprzątać
            (o ile cię zechce).
          • rosapulchra-0 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 09:10
            rozwody są dla ludzi przeca suspicious
    • lykaena Re: pani do sprzątania 14.08.10, 11:53
      Ja tam akurat lubię sprzątać - tzn. bardzo się przy tej czynności odprężam i
      odstresowuję....big_grin
      Ale ja mam niewielkie mieszkania, niedługo przeprowadzam się do domu i nadal
      będę sobie sprzątać dla odsteresowania, ale żeby było naprawdę czysto to już
      zatrudnię panią smile

      A aaaa.wwwww (czy jakoś tak) piszesz o tym lenistwie tak specjalnie, żeby chleb
      sobie odebrać ?? wink
      • psychonautic Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:14
        Robi sie tak: Idziesz do empiku i kupujesz nowa plyte, odpalasz gibona i
        sprzątasz w rytm smile
    • nazuz Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:31
      ja mam panią odkąd przeprowadziliśmy się do domku 200m. Dziecków
      sztuk 2 w wieku bałąganiarskim wiec porzadki robimy codziennie ale
      na odkurzanie i szorowanie przyszniców i wanny sił już nie mamy.
      Pracujemy oboje, codziennie 10 godzin poza domem. W weekend
      odpoczywamy i koniec. Zakupy robimy w drodze do domu albo online w
      Almie, panowie przywożą i do domku wnoszą (ale to raczej
      ostateczność, bo ja osobiście wole LIDL). Gotujemy w weekendy alo
      jak musimy, jak nie musimy albo sie nam nie chce to mrożonki albo
      pizza.

      Ja nie chciałam się wcale przeprowadzać do domu, to mąż się upierał
      więc pani sprzątająca to był moj warunek. Płacę 60 PLN za
      sprzątnięcie domu. Zajmuje to około 4-5 godzin razem z umyciem
      części okien (za każdym razem ze dwa okna sa myte). A jak sprzątał
      mąż to kiedyć 4 metrowa łazienkę szorował 3 godziny..... to ja
      dziękuję.

      A, pani mi w cichach i rzeczach osobistych nie grzebie bo i po co?
      zostawiamy jej klucze
    • forencka Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:36
      W domu moich rodziców i u znajomych zawsze były jakieś "panie do sprzątania".
      Fakt, czysto było, ale tyle problemów z paniami, że ho ho smile Zazwyczaj kradną -
      90% oraz nieładnie pachną równie często. Znalezienie zadbanej i solidnej pomocy
      graniczy z cudem, polecam dogadanie się z mężem i ustalenie kto co robi - mniej
      stresu i bez obcych w domu. Zawsze prosiłam, żeby u mnie w pokoju nie sprzątać wink
      • ledzeppelin3 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 12:52
        Dom 180m- 100 do 120 zł, pani sprząta ok 6-7 h, zwracam uwagę na łazienki,
        umycie parkietu, blaty w kuchni, kuchenka, na dokładniejsze sprzątanie z myciem
        okien umawiam się od okna 10 zł (okna są duże)
      • agni71 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:58
        Forencka, ja po wysprzątaniu domu też nie pachne fiołkami. A pani
        mozna zaproponowac prysznic.
      • e.i.t.h.e.l Re: pani do sprzątania 16.08.10, 19:55
        Zazwyczaj kradną -
        > 90% oraz nieładnie pachną równie często.

        No gdyby taka pani zamiast sprzątania u kogoś, miała zatrudnionego kogoś do sprzątania u siebie, to pewnie wtedy miałaby czas, żeby się wypachnić.
    • joannach Re: pani do sprzątania 16.08.10, 13:51
      Do mnie przychodzi dziewczyna na 4h w tygodniu,sprzata i prasuje,
      maz sam mnie namawial zeby kogos wziac.
      Stawki sa z innego swiata wiec nie ma co porownywac, ale i tak
      warto , lepiej poswiecic czas na bardziej rowijajaca prace i rodzine.
    • elizabetti Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 13:59
      ja mam 110m2 powierzchni mieszkalnej,3sypialnie,salon,pokoj z kominkiem
      lazienke,saune i toalete i czysto!jesli ma sie sily na balaganienie powinno sie
      miec sily na sprzatanie,mam 8miesiecne dziecko i pracuje w domu gdzie mam
      pedantycznie,jak mozna wychowac mlodego czlowieka w przeswiadczeniu,ze ktos
      zrobi cos za niego?nie da sie,uwazam ze dobra organizacja pozwala na relaks i
      czas na zajecia domowe i hobby.jestem odpowiedzialna i nie chce sie wstydzic
      przed dzieckiem ,ze nie nauczylam trzymania czystosci wokol siebie.fakt jestem
      zajeta zreszta nietylko ja bo i maz takze ale umowmy sie takie jest zyciewink..
      • ledzeppelin3 Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:02
        umowmy sie takie jest zyciewink..

        Umówmy się. Takie jest TWOJE życie.
        • elizabetti Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:10
          coz Ledzeppelin odebralam staranne wychowanie i wpojono mi ,ze nie ma nic za
          darmo.obciachem jest placenie za sprzatanie wlasnych brudow i tyle..winkale nie
          kazdy otrzymal dobre wychowaniewink.
          • ledzeppelin3 Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:13
            Szkoda, że nie odebrałaś razem z tym starannym wychowaniem, że pouczanie innych
            to nietakt i jest zwyczajnie niegrzeczne.
          • imasumak Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:25
            elizabetti napisała:

            coz Ledzeppelin odebralam staranne wychowanie i wpojono mi ,ze nie ma nic za
            darmo.


            Cóż, Eliżuniu, ja również odebrałam staranne wychowanie i wpojono mi, że nie ma
            nic za darmo. Nie żądam od nikogo, żeby przyszedł do mojego domu i posprzątał mi
            za piękny uśmiech. Płacę za to zarobionymi przez mnie i męża pieniędzmi.


            obciachem jest placenie za sprzatanie wlasnych brudow i tyle..winkale nie kazdy
            otrzymal dobre wychowaniewink
            .

            Obciachem jest taka postawa jak Twoja. I nie chodzi o to, że sprzątasz sama (gdy
            miałam czas, też tak robiłam i do tej pory z chęcią, dla odprężenia niekiedy
            sięgam po szczotki i zasuwam) ale o to, że w ten sposób oceniasz ludzi, którzy
            mają chęć i możliwość zapewnić komuś zarobek. Bo wyobraź sobie, ci ludzie,
            którzy przychodzą do kogoś sprzątać, dzięki temu, że nie czujemy obciachu w
            dzieleniu się z nimi naszymi pieniędzmi, mają z czego żyć.
          • dynema Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 16:25
            Hehe, rozumiem ze to przeklada sie na wszystkie obszary zycia, bo
            jak wybiorczo to jest to HIPKRYZJA. Czyli sama hodujesz sobie swinie
            na szyneczke, sama siebie strzyzesz i sama zbijasz meble? Ciekawy
            styl zycia - ale nie dla mnie, wole spedzic wiecej czasu z dziecmi.
          • aaa.www zgadzam się z elizabetti 17.08.10, 13:49
            przecież to normalne, że po sobie się sprzata i wcale nie musi to oznaczać
            rezygnacji z przyjemności
            • wbka1 Re: zgadzam się z elizabetti 17.08.10, 14:09
              Tak, wiemy, że jesteś pracowita i sprzątasz po sobie i... jeszcze wiemy, że nie umiesz wyobrazić sobie, że sa tacy,którym szkoda czasu na sprzątanie bo w tym czasie odpoczywają albo zarabiaja "prawdziwe pieniądze" .
            • imasumak Zgadzam się z elizabetti, że pani sprzątająca to 17.08.10, 14:13
              lekki obciach? Twoja praca jest obciachem? Tak?

              aaa.www napisała:

              > przecież to normalne, że po sobie się sprzata i wcale nie musi to oznaczać
              > rezygnacji z przyjemności
      • kura28 Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:08
        elizabetti napisała:

        >jak mozna wychowac mlodego czlowieka w przeswiadczeniu,ze ktos
        > zrobi cos za niego

        Za mnie piekarz piecze chleb, szwaczka szyje mi ubrania, rolnik
        uprawia dla mnie warzywa. Dlacego nie miałaby mi sprzątać
        sprzątaczka?
        • elizabetti Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:13
          kura28 napisała:
          > Za mnie piekarz piecze chleb, szwaczka szyje mi ubrania, rolnik
          > uprawia dla mnie warzywa. Dlacego nie miałaby mi sprzątać
          > sprzątaczka?
          to inna kategoria Kuro.pieczenie chleba szycie ubrac ..mowimy tutaj o sprzataniu
          po sobie i elementarnej przyzwoitosci wobec wlasnej rodziny.
          • kura28 Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:16


            a czym się różni pieczenie chleba dla swojej rodziny od sprzątania
            dla swojej rodziny?
            • malila Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:33
              kura28 napisała:

              > a czym się różni pieczenie chleba dla swojej rodziny od sprzątania
              > dla swojej rodziny?

              Bo taki przekaz sprzedała jej matka pod nazwą: "dobre wychowanie".
              Jak w dowcipie:

              Córka pyta matkę, dlaczego zawsze obcina końcówkę pieczeni.
              Matka: - Bo tak trzeba.
              Przez pewien czas ta odpowiedź wystarczała. Po czym córka znów pyta
              matkę: - Dlaczego zawsze obcinasz końcówkę pieczeni?
              Matka: - Bo tak trzeba.
              - Ale dlaczego trzeba?
              - Bo tak należy.
              - Dlaczego należy?
              - Bo tak jest dobrze i pieczeń wtedy jest lepsza.
              - Ale dlaczego pieczeń jest lepsza?
              - Bo tak zawsze robiła moja matka.

              Dziewczynka idzie do babci i pyta o to samo.
              Babcia: - Bo tak robiła moja matka.
              Jako, że prababcia jeszcze żyje, dziewczynka jej też zadaje to
              pytanie.
              Prababcia: - Bo miałam za małą brytfankę.
            • mulka1 Re: Pani sprzatajaca to nie dla mnie 18.08.10, 16:42
              Dla mnie też było by żenadą aby obca osoba myła np moją wanne czy wc .
              Sprzątała w moich szafkach czy składała porozrzucane ciuchy. Ja po prost
              zwyczajnie bym sie wstydziła, że nie potrafię poradzić sobie z własnym bałaganem
              (lub co gorsze z lenistwem).
          • imasumak A Ty Elżuniu nie czujesz różnicy 16.08.10, 14:33
            w sprzątaniu po sobie, a robieniu porządków? Ja naszej pani płacę za sprzątanie
            domu, a na co dzień utrzymujemy porządek, czyli sprzątamy po sobie. Rozumiesz?
            Każde z nasz wyrzuca śmieci do kosza, nie zostawiam zużytych tamponów w
            łazience, mąż nie rozsiewa brudnych skarpetek i gaci po domu, tylko wrzuca je do
            brudnika, każdy chowa naczynia po sobie do zmywarki, jak coś rozleje, wyciera,
            między przyjściami pani jest myta kilka razy podłoga mopem.. To właśnie jest
            utrzymywanie porządku.
      • velluto Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:09


        elizabetti napisała:

        > jesli ma sie sily na balaganienie powinno sie
        > miec sily na sprzatanie,

        A chęci też?
        tu nie o siłę chodzi, a o to, że są ciekawsze zajęcia niż jazda na szmacie.

        > jak mozna wychowac mlodego czlowieka w przeswiadczeniu,ze ktos
        > zrobi cos za niego?

        "Za niego" nikt nic nie robi - bo nieletnie dzieci raczej nie robią w domu
        generalnych porządków. A przy okazji uczą się, ze jak się ma chęć na wygodne
        życie, to trzeba nań zarobić.


      • aniorek Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 14:38
        elizabetti napisała:

        > jestem odpowiedzialna i nie chce sie wstydzic
        > przed dzieckiem ,ze nie nauczylam trzymania czystosci wokol siebie.fakt jestem
        > zajeta zreszta nietylko ja bo i maz takze ale umowmy sie takie jest zyciewink..

        Och tak, ty jestes taka odpowiedzialna, a te, ktore zamawiaja sobie ludzi do sprzatania, juz nie. I ich dzieci sa takie niewychowane i na pewno beda wszedzie robic balagan. Za to twoje beda wyszkolone, bo cale zycie pedantyczna matka bedzie latac za nimi i zmuszac do codziennego odkurzania. No zebys sie nie zdziwila. Ja tak mialam u siebie w domu jako dziecko i teraz juz jako osoba dorosla mam pania do sprzatania, a zamiast biegac z odkurzaczem, ide sobie pobiegac po parku. Pedantyzm nie jest zawsze dziedziczny, wiec twoja "dobra organizacja" moze spelznac na niczym za pare lat. I zycze tego twojemu dziecku.

        Cos mi sie twoj nick kojarzy z jedna panna, ktora mieszka w tym samym kraju, co ja, a najezdza na tutejsze spoleczenstwo, zamiast po prostu wyjechac gdzies, gdzie bedzie jej lepiej. Jesli ty to ta sama osoba, to twoj post powyzej w ogole mnie nie dziwi. Nie pierwszy raz zablysnelas jak karetka na sygnale.
      • agni71 Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 15:02
        elizabetti napisała:

        > ja mam 110m2 powierzchni mieszkalnej,3sypialnie,salon,pokoj z
        kominkiem
        > lazienke,saune i toalete i czysto!jesli ma sie sily na
        balaganienie powinno sie
        > miec sily na sprzatanie,mam 8miesiecne dziecko i pracuje w domu
        gdzie mam
        > pedantycznie,

        Ale bredzisz. Przy 8-miesięczniaku nawet nie myslałam, żebym miała
        potrzebowac kogos do pomocy w sprzataniu. Ale jak miałam dwójke
        dzieci 3 lata i rok, i z trzecim w ciązy, to stalo sie
        koniecznością.

        jak mozna wychowac mlodego czlowieka w przeswiadczeniu,ze ktos
        > zrobi cos za niego?

        Ubrania sobie sami szyjecie, nigdy nie jadacie w restauracji, nie
        chodzicie do fryzjera?

        fakt jestem
        > zajeta zreszta nietylko ja bo i maz takze ale umowmy sie takie
        jest zyciewink..

        Alez wcale nie musi takie być. Nie ma to jak dorabianie sobie
        ideologii. Słyszałaś cos o "kwaśnych winogronach"?
      • kadfael Re: Pani sprzatajaca to lekki obciach.. 16.08.10, 17:00
        No cóz. jak ktoś się wychował w komunie, to mysli, że tak już musi
        być i nie ma zlituj smile
    • dawidok Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:18
      o Jezu! pogięło was z tym myciem okien? My myjemy raz no 2 razy do roku i
      starczy a tu czytam że osoba sprzątająca myje okna co chwilę. Co wy mieszkacie
      przy budowie? koło autostrady? Z tym sprzątaniem to też wielkie halo, my
      mieszkanie 66m2 odkurzamy w sumie co 3-4 dni a posiadamy 3 letnią bałaganiarę i
      to chyba jedyna czynność sprzątająca którą wykonujemy regularnie. No naczynia
      jeszcze zmywamy jak się zlew uzbiera cały. A kurz to się ściera od czasu do
      czasu. Ale zatrudnić osobę sprzątającą - masakra , straszliwe z was lenie. No
      chyba że faktycznie wypowiadają się tu same bizneswomen które "napierd...." w
      pracy 7 dni w tygodniu o 5.00 do 22.00 to rozumiem
      • lavinka Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:24
        A to już inna sprawa. U nas myje się okna raz na rok, a reszta jak
        widac że jest brudno czyli na pewno nie codziennie smile Flejom żyje się
        łatwiej, zawsze to powtarzam wink
      • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:28
        > Ale zatrudnić osobę sprzątającą - masakra , straszliwe z was lenie. No
        > chyba że faktycznie wypowiadają się tu same bizneswomen które "napierd...." w
        > pracy 7 dni w tygodniu o 5.00 do 22.00 to rozumiem

        Ja owszem, przyznaję się do bycia "strasznym leniem".
        Nie mam dziecka, nie mam zwierząt, mieszkamy z mężem aktualnie na niecałych 50m2
        i raz w tygodniu przychodzi na cały dzień pani do pomocy. Nie widzę w tym nic
        wstydliwego, sprzątać nienawidzę i nie zamierzam - niby dlaczego miałabym to
        robić? Wolę zapłacić i mieć więcej czasu dla siebie.
        • sylwia.forum Re: pani do sprzątania 17.08.10, 00:01
          Tylko po cholerę co tydzień robić generalne porządki? Aż taki syf jest? Nie
          wierzę suspicious
        • prawdziwy.realista flaki sie przewracaja drogie Panie! 17.08.10, 12:37
          szlag mnie trafia ,ze polki zrobily sie takie beznadziejne!sracie wyzej niz dupe
          macie niemal jak jedna ,wrzask i oburzenie na krytyke ,popieram ze to obciach
          wynajmowac kogos do sprzatania,macie te swoje 3pokoje i nie jestescie w stanie
          tego ogarnac,dzieci patrza na te beznadzieje bez wzorcow ,pani przyjdzie i zrobi
          a Wy?paznokcie kanapa laptop i samorealizacja..no poczytajcie same
          siebie!wielkopanskie nawyki w paru metrach kwadratowych tylko aby poczuc sie
          lepiej?wstydzcie sie i juz.i te wasze texty na co zwracac uwage,nosz kurna
          smiech na sali!ZAL.gdybym mial takiego lenia to kopnal bym go w dupsko,jak ktos
          taki moze nauczyc mego syna czegos zwanego prawdziwa wartoscia skoro jest zbyt
          leniwy aby umyc skadinad NASZE OKNA W NASZYM DOMU dwa razy do roku.oj
          poprzewracalo wam sie w tych dupach drogie Panie!!
          • imasumak Re: flaki sie przewracaja drogie Panie! 17.08.10, 13:04
            A możesz powiedzieć, co Cie to obchodzi? Gorączkujesz się tak, że można by
            podejrzewać, że jakoś osobiście Cie to dotyka tongue_out
            • dynema Re: flaki sie przewracaja drogie Panie! 17.08.10, 13:22
              Dotyk wink Polskie myslenie: "Sasiad ma lepiej wiec niech mu dom
              splonie", a nie "Sasiad ma lepiej wiec wloze wysilek i osiagne to
              czego zazdroszcze"
          • lusitania2 Re: flaki sie przewracaja drogie Panie! 17.08.10, 13:20
            i kolejnysad
            pan i władca się znalazł...

            mnie możesz co najwyżej metaforycznie cmoknąc w tę przewróconą d.pę,
            bo buców i frustratów trzymam z daleka od mojego życia.
          • dynema Re: flaki sie przewracaja drogie Panie! 17.08.10, 13:20
            Nie zazdrosc innym tylko rusz zadek do lepszej pracy.
          • iwles Re: flaki sie przewracaja drogie Panie! 17.08.10, 13:42

            rozumiem, że te dwa razy w roku okna myje żona, a pozostałe razy
            myjesz ty ?


            > jak ktos
            > taki moze nauczyc mego syna


            a jak ktoś ma córkę ? tongue_out
      • gordon30 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:34
        Nie rozumiem ludzi, którzy pouczają innych co mają robić ze swoim życiem. Ja nie mam Pani do sprzątania ale bym chciała. Sprząta u nas mój narzeczony gdyż ja po prostu nie znoszę tego robić i mam poczucie straty czasu. Mnie bałagan aż tak nie przeszkadza jak jemu. Owszem w domu rodzinnym sprzątałam bo musiałam (odebrałam staranne wychowaniewink ale od kiedy mieszkam na swoim staram się tego unikać smile. Rozumiem ludzi, którzy uwielbiają sprzątać (bo sama osobiście znam taką dziewczynę) ale daleka jestem do pouczania jej, że traci czas (nie nazywam jej kuchtą i sprzątaczką - ona nie nazywa mnie leniem). Życzę Tobie Dawidzie oraz osobie o niku Elizabetti akceptacji postaw innych ludzi.
      • aniorek Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:47
        dawidok napisała:

        Ale zatrudnić osobę sprzątającą - masakra , straszliwe z was lenie. No
        > chyba że faktycznie wypowiadają się tu same bizneswomen które "napierd...." w
        > pracy 7 dni w tygodniu o 5.00 do 22.00 to rozumiem

        Tak cie boli, ze innych stac? Nie? No to o co ci chodzi? Uwielbiam ludzi, ktorzy mi mowia, jak ja mam zyc... a istnieja przeciez ciekawsze czynnosci niz sprzatanie. Jesli ktos robi to za mnie i dostaje za to wynagrodzenie, a ja w tym czasie moge oddac sie innym ulubionym czynnosciom, to czemu nie?

        I nazywaj mnie leniem, jesli chcesz sie w ten sposob dowartosciowac, naprawde lata mi zdanie kogokolwiek na ten temat...
        • sylwia.forum Re: pani do sprzątania 17.08.10, 00:02
          Lata ci, ale ruszyło? suspicious
          • aniorek Re: pani do sprzątania 17.08.10, 09:43
            sylwia.forum napisała:

            > Lata ci, ale ruszyło? suspicious

            Niestety, reaguje czesto na glupoty wypisywane w necie, choc jest to zazwyczaj
            strata czasu. A z moim "lenistwem" jest mi dobrze. smile
      • agni71 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:07
        Ja nie wymagam mycia okien za kazdym przyjściem pani. ale ona woli
        na bieżąco co tydzień, co dwa tygodnie któres okno przetrzeć, a nie
        czeka aż nic nie będzie widac przez nie wink Mnie to pasuje.

        Co do brudzenia okien - u nas dopiero od niedawna jest jako taka
        ulica, wcześniej była droga ziemna. Nawet nie wiesz, jak to sie moze
        kurzyć!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka