Dodaj do ulubionych

zakaz plecaków na kółkach

02.09.10, 15:49
Witajcie
W związku z tym, że zależy mi na jak naszybszym rozwiązaniu naoisałam również ten post na forum
starsze dziecko,

Czy słyszeliście o takich praktykach w szkołach podstawowych (jak w temacie)?
Moja 8 letnia córka ma od paru dni plecak na kółkach. Dzisiaj dowiedziałam się, że nie mogła go
ciągnąć za sobą tylko musiała go nosić, ponieważ jak się dowiedziałam - rysuje w ten sposób
podłogę.
Plecak jest dobrej jakości. W domu podłoga nie została porysowana, kiedy córka "testowała ten
plecak".

Zakaz dotyczy wszystkich dzieci. Co zrobić? Plecak 8 - latka jest naprawdę ciężki.....
Nie chcę prowadzić wojny z dyrektorką ale w tej sytuacji nie ma sensu aby córka nosiła taki plecak -
kółka wbijają się w plecy. Plecak nie był tani - to był duży dla mnie wydatek - nie stać mnie aby
kupowac następny plecak z atestami, zwłaszcza, że plecak z zeszłego roku został przekazany
młodszej córce.

Macie pomysł na rozsądne argumenty???

Pozdrawiam,
Justyna
mama Zuzi i Gabrysi
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 15:55
      Zaświadczenie od lekarza, o zakazie noszenia ciężkiego plecaka, ze względu na
      problemy z kręgosłupem.
      Oraz wytłumaczenie pani dyrektor, że zdrowie dziecka jest ważniejsze niż podłoga.
      • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:00
        lelija05 napisała:

        > Zaświadczenie od lekarza, o zakazie noszenia ciężkiego plecaka, ze względu na
        > problemy z kręgosłupem.

        To może po prostu od razu łapówka dla dyrektorki? Po co wydłużać drogę i płacić lekarzowi za
        fałszowanie dokumentów?

        > Oraz wytłumaczenie pani dyrektor, że zdrowie dziecka jest ważniejsze niż podłog
        > a.


        Taaa... I dla tego zdrowia kupuje się plecak gniotący w plecy i cięższy od normalnego suspicious
        • lelija05 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:20
          Nie pisz bzdur, od kiedy to podłoga ma być ważniejsza niż dziecko?
          jakbym coś takiego usłyszała od dyrektorki, to musiałabym bardzo ze sobą
          walczyć, żeby nie wybuchnąć gromkim śmiechem.
          Co z tego, że kupi lekki plecak, skoro książki, zeszyty są ciężkie, a dziecko
          powiedzmy drobne.
          Żałuję, że w czasach gdy ja chodziłam do podstawówki nie było takich luksusów.
          A skoro podłoga się rysuje, to nich wymienią na porządną, a nie na tanie panele
          z wyprzedaży w podrzędnym markecie.
          Pytam jeszcze raz, co ważniejsze podłoga, czy dzieci?
          Przypomniało mi się jeszcze, jak mnie nauczycielka wymieniła krzesło, na moje
          pytanie dlaczego mam siedzieć na nim, skoro mi nie pasuje jest za niskie, nie
          umiała odpowiedzieć.
          Widać absurdy w szkołach są nadal na porządku dziennym.
          • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:27
            lelija05 napisała:

            > Nie pisz bzdur, od kiedy to podłoga ma być ważniejsza niż dziecko?

            Nie pisz bzdur, nikt tu nie chce chronić podłogi kosztem dziecka.

            > jakbym coś takiego usłyszała od dyrektorki, to musiałabym bardzo ze sobą
            > walczyć, żeby nie wybuchnąć gromkim śmiechem.

            Do sera?

            > Co z tego, że kupi lekki plecak, skoro książki, zeszyty są ciężkie, a dziecko
            > powiedzmy drobne.
            > Żałuję, że w czasach gdy ja chodziłam do podstawówki nie było takich luksusów.
            > A skoro podłoga się rysuje, to nich wymienią na porządną, a nie na tanie panele
            > z wyprzedaży w podrzędnym markecie.

            Żeby drożej kosztowała wymiana jak ją porysują te małe twarde kółka? Bez jaj, nikt mi nie wmówi
            że torba na kółkach ma te kółka z pneumatycznymi opnami. To sa na 99% twarde plastikowe rolki.
            Zjadą podłogę w try miga, a ty będziesz potem jęczeć że podłoga w strasznym stanie, kto do tego
            dopuścił, to ryzyko dla zdrowia i dlaczego się nie wymienia.

            > Widać absurdy w szkołach są nadal na porządku dziennym.

            A wiele z nich przynosza rodzice.
            • allija Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 02:31
              > Żeby drożej kosztowała wymiana jak ją porysują te małe twarde kółka? Bez jaj, n
              > ikt mi nie wmówi
              > że torba na kółkach ma te kółka z pneumatycznymi opnami. To sa na 99% twarde pl
              > astikowe rolki.
              > Zjadą podłogę w try miga, a ty będziesz potem jęczeć że podłoga w strasznym sta
              > nie, kto do tego
              > dopuścił, to ryzyko dla zdrowia i dlaczego się nie wymienia.
              >
              > > Widać absurdy w szkołach są nadal na porządku dziennym.
              >
              > A wiele z nich przynosza rodzice.

              To, ze twoja torba na zakupy ma byle jakie plastikowe kółka to nie znaczy, ze wszystkie tak mają.
              Moja torba-wózek ma kólka gumowe a plecak-wózek, o którym mowa był z tych drozszych jak
              doczytałam czyli mozna wnioskować, że jednak troche lepsza jakość od marketowych wózków na
              zakupy.
              Zresztą myslę, ze tu nie chodzi o mechaniczne uszkodzenia podłogi ale o czarne ślady jakie zostawia
              własnie guma, a które ciezko usunąć.
              Poza tym, jak pamietam, placaki w szk. podst. sa okropnie ciezkie, na pewno za ciężkie dla tak
              małych dzieci i ja osobiscie uważam, ze plecaki-wózki sa najrozsądniejszym wyjsciem z tej sytuacji.

          • lidia341 Re: zakaz plecaków na kółkach 04.09.10, 09:34
            Obecnie dziecko w pierwszej klasie nie nosi wiecej jak cztery książki, czasem tylko jest ich więcej,
            więc plecaki nie sa ciężkie. Ale zakaz plecaków na kółkach to bzdura, bo to rodzić decyduje jaki
            plecak kupić dziecku a nie szkoła.
            • angelfree Re: zakaz plecaków na kółkach 05.09.10, 18:33
              cieżkie. Jak nie w pierwszej klasie, to w trzeciej, czwartej, piątej -
              na pewno. Jak szostoklasistce kupilam plecak na kołkach, ale szkola jest
              prywatna, większość dzieci takie ma, a dyrektorka w tej sprawie nie ma nic do
              powiedzenia.
            • jowita771 Re: zakaz plecaków na kółkach 11.07.13, 16:28
              Moja córka też ma książki dzielone, więc nie nosi się wszystkich materiałów od początku do końca roku, ale jednak plecak jest cięższy niż przepisowe 10% wagi dziecka. Nie pakuje jej niepotrzebnych rzeczy, ale czasami się nie da zrobić, żeby nie był za ciężki. Ja bym miała w nosie zarządzenie dyrektorki i tyle.
    • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 15:58
      justa74 napisała:

      > Czy słyszeliście o takich praktykach w szkołach podstawowych (jak w temacie)?
      > Moja 8 letnia córka ma od paru dni plecak na kółkach. Dzisiaj dowiedziałam się,
      > że nie mogła go
      > ciągnąć za sobą tylko musiała go nosić, ponieważ jak się dowiedziałam - rysuje
      > w ten sposób
      > podłogę.

      No i słusznie. Co z tego że sobie w domu sprawdzisz raz? W szkole będzie "sprawdzała" to dziesiątki
      razy dziennie i to w bardziej brutalny sposób.

      > Plecak jest dobrej jakości. W domu podłoga nie została porysowana, kiedy córka
      > "testowała ten
      > plecak".
      >
      > Zakaz dotyczy wszystkich dzieci. Co zrobić? Plecak 8 - latka jest naprawdę cięż
      > ki.....

      No co za pech. Wszystkich dzieci. Nie da się czepić że tylkona córeczkę się uwzięli.

      > Nie chcę prowadzić wojny z dyrektorką ale w tej sytuacji nie ma sensu aby córka
      > nosiła taki plecak -
      > kółka wbijają się w plecy. Plecak nie był tani - to był duży dla mnie wydatek -
      > nie stać mnie aby
      > kupowac następny plecak z atestami, zwłaszcza, że plecak z zeszłego roku został
      > przekazany
      > młodszej córce.

      To po co kupujesz drogie g*wno? Trzeba było kupić normalny, lekki plecak a nie szpanować
      kółkami i atestami.
      (Żenada w ogóle. Jednym tchem piszesz że to dobry PLECAK i zaraz obok że kółka wbijają sie w
      plecy. W PLECAKU, ROTFL smile To co to za plecak jak się go nie da nosić na plecach? I jak go
      przymierzałaś w sklepie, ciekawe?)

      > Macie pomysł na rozsądne argumenty???

      Na poparcie bezsensownego pomysłu kupienia ciężkiego i niewygodnego plecaka żeby?
      • morekac Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 23:29
        Babuniu. czy nosiłaś kiedyś do pracy 15 czy 20 kg torebkę? To może najpierw
        spróbuj ponosić, a dopiero potem pisz, że to pikuś.
        • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 09:36
          morekac napisała:

          > Babuniu. czy nosiłaś kiedyś do pracy 15 czy 20 kg torebkę? To może najpierw
          > spróbuj ponosić, a dopiero potem pisz, że to pikuś.

          Od zawsze były narzekania że dzieci tyle musza nosić do szkoły, a jakoś ludzie jednak żyją. Więcej
          szkody przynosi zwalnianie dzieci z WF "bo moja Oliwka nie lubi, ona jest intelektualistką i lepiej
          niech w tym czasie poczyta książkę".

          Ciekawe że nikt by nie miał nic przeciwko wypuszczeniu dziecka na obóz wędrowny, gdzie
          musiałoby tachać swoje rzeczy godzinami przez dwa tygodnie, ale pół godziny plecaka z zeszytami
          oczywiście doprowadzi do lordozy, skoloizy i płaskostopia na raz.
          • morekac Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 10:22
            W dawnych dobrych czasach nie nosilam książki od muzyki, plastyki , wychowania technicznego,
            religii. Nie nosiłam ćwiczeń od każdego przedmiotu typu: historia, przyroda, muzyka, plastyka,
            wychowanie teczniczne, matematyka, polski, angielski (bo nie była ta część rozbudowana - fakt -
            więcej pisało się w zeszytach). Oczywiście do każdego przedmiotu - oprócz zeszytów ćwiczeń,
            trzeba też targać normalne zeszyty przedmiotowe.Takie jest życie uczniów starszych klas
            podtawówki.
            • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 11:19
              morekac napisała:

              > W dawnych dobrych czasach nie nosilam książki od muzyki, plastyki , wychowania
              > technicznego,
              > religii. Nie nosiłam ćwiczeń od każdego przedmiotu typu: historia, przyroda, mu
              > zyka, plastyka,

              Ksiązki do muzyki i plastyki były na pewno. Nawet do WF. Zwykle się ich nie używało - ale to
              kwestia uznaniowa nauczyciela i teraz może być tak samo.

              > wychowanie teczniczne, matematyka, polski, angielski (bo nie była ta część rozb
              > udowana - fakt -
              > więcej pisało się w zeszytach). Oczywiście do każdego przedmiotu - oprócz zeszy
              > tów ćwiczeń,
              > trzeba też targać normalne zeszyty przedmiotowe.Takie jest życie uczniów starsz
              > ych klas
              > podtawówki.

              Uczeń starszej klasy podstawówki będzie już ważył ze 40 kg (i to też jak cherlawy). A lekcji będzie
              miał średnio koło 6 dziennie. Czyli ma do zagospodarowania 4kg "udźwigu" według expertów MENu.
              Wychodzi po 2/3 kg na ksiązkę + ćwiczenia + zeszyt per przedmiot. Masz ksiązki cięższe od tego?
              • morekac Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 11:52
                Niestety, plecak dobry na wyjazdy wędrowne jest średnio dobry do noszenia książek. Jest z reguły
                za duży i wszystko się w nim gubi, po wyjęciu zaś wygląda jak psu z gardła. . Po drugie są to z
                reguły modele dla dorosłych i na 10-latka nie pasują. Po trzecie: plecaki z dobrymi systemami
                nośnymi są ciut cięższe niż zwykły worek na książki
                Nie znam modeli z sensownym systemem nośnym nadające się do noszenia książek dla młodszych
                uczniów. Nie widziałam takich w sklepach. Chociaż może takie modele są.

                Książki do muzyki i plastyki były. A co do uznaniowości noszenia - w szkołach moich córek każą
                nosić. tak samo jak 2 zeszyty od fizyki u starszej.

                6 lekcji dziennie dawało plecak około 6 kg na 10-latki (ważącej bardzo grubo poniżej 60kg, ale
                przecież w klasie były mniejsze dzieci). Wiem, bo ważyłam córce tornister w zeszłym roku. Był to
                plecak (lekki), piórnik i książki. I niestety, narzekała na ból pleców. Dlatego w zeszłym roku jeżdziła z
                plecakiem na kółkach, jak wiele dzieci w jej klasie. Owszem, w miarę podrastania dzieci problem
                nieco się zmniejsza, bo dzieci rosną.
                Ale ja nie chciałabym chodzić codziennie z taką torebką do pracy. Żadna przyjemność.
                • olena.s Re: zakaz plecaków na kółkach 11.07.13, 16:49
                  Plus dorosłe plecaki są większe niż dziecięce i nawet w szafkach by się nie zmieściły.
              • allija Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 13:51
                nie masz babciu racji wiec nie upieraj sie tak bezsensownie. Spróbuj odprowadzić wnuka kilka razy
                do szkoly to zobaczysz o co chodzi. Teraz szkoły sa zupełnie inne niż wtedy kiedy ty do nich
                chodziłaś, plecaki takze więc tego w ogóle nie da sie porównać.
                Obecnie często oprócz ksiazek i stroju W-F nosi sie np. takze oddzielne obuwie do tego
                przedmiotu a oprócz książki+ zeszytu+ćwiczenia są takze inne pomoce, bywa, ze nauczyciel życzy
                sobie drugiej ksiązki do przedmiotu więc sa dwie a nie jedna, albo trzeba mieć takze słownik do
                jezyka, iinstrument do muzyki. Do tego dochodzą okazjonalne prace i pomoce szkolne np. do
                plastyki, w rezultacie uzbiera sie tego sporo.
                • morekac Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:30
                  U starszej w gimnazjum nauczyciel zażyczył sobie 2 zeszyty: do teorii i do zadań wink. W zeszłym roku
                  starsza na każdą plastykę musiała mieć książkę i zeszyt, i ćwiczenia. W ćwiczeniach zrobili 1 stronę
                  (słownie: jedną).
                  U mlodszej każdy uczeń musi mieć książkę do matematyki (nie może być jedna na ławkę), bo robią
                  zadania w książce (ołówkiem) - do tego zeszyt i zbiór zadań. Samej matematyki wychodzi kilogram -
                  bez cyrkli i linijek. Wiedza ma jednak sporą wagę.
                  • ctryna Re: zakaz plecaków na kółkach 04.09.10, 09:53
                    trzeba bylo zrobic awanture na koniec roku, zebrac nie powypelniane cwiczenia i domagac sie
                    zwrotu kasy od dyrektora.
                    to absurd, ludzie sobie od ust odejmuja, bo nauczyciel powymyslal ksiazki, a naucyciel ma to w
                    dupie.
                • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:47
                  allija napisała:

                  > nie masz babciu racji wiec nie upieraj sie tak bezsensownie. Spróbuj odprowadz
                  > ić wnuka kilka razy
                  > do szkoly to zobaczysz o co chodzi. Teraz szkoły sa zupełnie inne niż wtedy kie
                  > dy ty do nich
                  > chodziłaś, plecaki takze więc tego w ogóle nie da sie porównać.

                  Jakie "zupełnie inne plecaki"? Nie dajmy się zwariować, od lat można sobie kupić porządny plecak do
                  noszenia książek.

                  > Obecnie często oprócz ksiazek i stroju W-F nosi sie np. takze oddzielne obuwie
                  > do tego
                  > przedmiotu

                  Szkoda że nie ma oddzielnych butów do matematyki. Jak ktoś porzebuje specjalnych hiper-
                  reeboków na WF, a na zwykłe buty zmienne profesjonalnych Adidas-zmienne-airwave to jakoś
                  wcale go nie żałuję.

                  > a oprócz książki+ zeszytu+ćwiczenia są takze inne pomoce, bywa, ze n
                  > auczyciel życzy
                  > sobie drugiej ksiązki do przedmiotu więc sa dwie a nie jedna, albo trzeba mieć
                  > takze słownik do
                  > jezyka, iinstrument do muzyki.

                  Tak, tak. Kontrabas. Każde dziecko w byle podstawówce może potrzebować nosić do szkoły
                  pianino.

                  > Do tego dochodzą okazjonalne prace i pomoce szko
                  > lne np. do
                  > plastyki, w rezultacie uzbiera sie tego sporo.

                  I plastykę też pewnie ma codziennie i co dziennie rzeźbią na niej w marmurze i brązie.
                  • allija Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 16:11
                    Jak nie masz wiedzy to głosu nie zabieraj.
                    Buty sa wymagane przez nauczyciela a nie jest to widzimisie ucznia czy tez jego rodzica.
                    Piszac "zupełnie inne plecaki' miałam na mysli ich zawartość /zupełnie inna zawartość/ a nie np.
                    materiał, to taka przenośnia, środek stylistyczny.
                    Instrumenty muzyczne /drobne/ takze sa wymagane przez nauczyciela, może niekoniecznie pianino
                    ale są. Syn nosil flet, ktory moze cięzki nie jest za to dosyc niewygodny do zapakowania a w
                    dodatku delikatny więc dodatkowo etui/pokrowiec musi mieć.
                    I zapakuj prosze prace malarska czy rysunek tak zeby go donieśc do szkoly. Nie da się tego złożyć
                    w kancik, dodatkowa teczka czy nawt tuba bywa potrzebna. A syn w gimnazjum miał plastyczkę za
                    nauczycielkę, ktora chciała czegos naprawdę nauczyć ale i wymagała - także "zaplecza"
                    plastycznego
                    Naprawde nie da sie tego porównac ze szkola sprzed kilkudziesieciu lat kiedy Wf polegał na graniu
                    w dwa ognie, na lekcjach muzyki słuchało sie plyt a rysunek to bylo co nawyzej szkicowanie zarysu
                    szkoly /drzew przed nią, pobliskiego parku - dowolne wybrać/ w bloku rysunkowym.
                    Nie ma co ironizować, lepiej podpytać wnuki lub swoje dzieci.
                    • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 16:18
                      allija napisała:

                      > Buty sa wymagane przez nauczyciela a nie jest to widzimisie ucznia czy tez jego
                      > rodzica.

                      Że co, że nie może dziecko chodzić w tych samych tenisówkach po szkole i po sali gimnastycznej?
                      Jak WFista jest świrem to trzeba go po prostu utemperować i tyle.

                      > Piszac "zupełnie inne plecaki' miałam na mysli ich zawartość /zupełnie inna zaw
                      > artość/ a nie np.
                      > materiał, to taka przenośnia, środek stylistyczny.
                      > Instrumenty muzyczne /drobne/ takze sa wymagane przez nauczyciela, może niekoni
                      > ecznie pianino
                      > ale są. Syn nosil flet, ktory moze cięzki nie jest za to dosyc niewygodny do za
                      > pakowania a w
                      > dodatku delikatny więc dodatkowo etui/pokrowiec musi mieć.

                      No popatrz, to zupełnie jak ja do szkoły z tym fletem. Tylko jest problem. Ja wiem jak wygląda flet.
                      To nie jest delikatne, to może spokojnie służyć za pałkę w dziecięcych pojedynkach i wiele mu nie
                      będzie. Więc nie wciskaj mi ciemnoty.

                      > I zapakuj prosze prace malarska czy rysunek tak zeby go donieśc do szkoly. Nie
                      > da się tego złożyć
                      > w kancik, dodatkowa teczka czy nawt tuba bywa potrzebna. A syn w gimnazjum miał

                      Ale w czym problem? Do mojej szkoły spokojnie dawało się dotransportować nie pognieciony
                      rysunek, czym się ekscytujesz?

                      > plastyczkę za
                      > nauczycielkę, ktora chciała czegos naprawdę nauczyć ale i wymagała - także "zap
                      > lecza"
                      > plastycznego
                      > Naprawde nie da sie tego porównac ze szkola sprzed kilkudziesieciu lat kiedy Wf
                      > polegał na graniu
                      > w dwa ognie, na lekcjach muzyki słuchało sie plyt a rysunek to bylo co nawyzej
                      > szkicowanie zarysu
                      > szkoly /drzew przed nią, pobliskiego parku - dowolne wybrać/ w bloku rysunkowym

                      Przecież dokładnie to samo było w szkole kilkadziesiąt lat temu. Kobieto, ile Ty masz lat że Ci się
                      wydają takie śmieszne rzeczy? Może jeszcze zaszokujesz mnie rewelacją że teraz w szkole jest
                      elektryczność?

                      > .
                      > Nie ma co ironizować, lepiej podpytać wnuki lub swoje dzieci.
                    • przeciwcialo Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 18:09
                      Obuwie mozna takienabyć że będzie słuzyc i do chodzenia po szkole i na wf.
              • olena.s Re: zakaz plecaków na kółkach 11.07.13, 16:48
                Bzdura.
                Jeszcze nosi się kapcie, strój na WF, buty na WF, śniadanie, czasem wodę, piórnik, kredki, flamastry, farby, blok, książki z i do biblioteki, sprzęt kreślarski, flet. Ponadto czasem zamiast stroju na WF kostium, czepek i ręcznik, oraz wszystko to, czego sobie nauczyciele zażyczą, jak niebieska krepina, nożyczki, czy inna zielona włóczka.
          • morekac Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 10:27
            No i nie nosiłam ubiorów gimnastycznych na wf 4 razy w tygodniu.

            > Ciekawe że nikt by nie miał nic przeciwko wypuszczeniu dziecka na obóz wędrowny
            Ja bym miała przeciwko puszczaniu uczniów podstawówki - chyba zresztą nie ma obozów
            wędrownych dla dzieci w tym wieku. Są kolonie. IMHO: plecak na obozie może ważyć 10 kg (albo i
            mniej) i jest to inny plecak niż plecak do szkoły (paski, pasy i inny rozkład siły nośnej).
            • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 11:21
              morekac napisała:

              > No i nie nosiłam ubiorów gimnastycznych na wf 4 razy w tygodniu.

              A ktoś teraz nosi? (I w ogóle znowu - ile taki strój waży? 2 kilo?)

              > > Ciekawe że nikt by nie miał nic przeciwko wypuszczeniu dziecka na obóz wę
              > drowny
              > Ja bym miała przeciwko puszczaniu uczniów podstawówki - chyba zresztą nie ma ob
              > ozów
              > wędrownych dla dzieci w tym wieku. Są kolonie. IMHO: plecak na obozie może waży
              > ć 10 kg (albo i
              > mniej) i jest to inny plecak niż plecak do szkoły (paski, pasy i inny rozkład s
              > iły nośnej).


              A jest jakiś zakaz kupienia porządnego plecaka do szkoły? Musi być ze Spidermanem i kółkami?

              • morekac Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 11:56
                > No i nie nosiłam ubiorów gimnastycznych na wf 4 razy w tygodniu.
                >
                > A ktoś teraz nosi? (I w ogóle znowu - ile taki strój waży? 2 kilo?)
                A wiesz, ze wf jest teraz 4 razy w tygodniu? I że często nie ma gdzie tego stroju zostawić
                (chociażby spodenek, bo zakładanie przepoconych koszulek to żadna przyjemność) - więc trzeba
                nosić z/do domu 4 razy w tygodniu? A czasem - zwłaszcza wiosną i jesienią - trzeba zabrać spodnie
                od dresu, bo ćwiczenia są na dworzu?
                • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:49
                  morekac napisała:

                  > > No i nie nosiłam ubiorów gimnastycznych na wf 4 razy w tygodniu.
                  > >
                  > > A ktoś teraz nosi? (I w ogóle znowu - ile taki strój waży? 2 kilo?)
                  > A wiesz, ze wf jest teraz 4 razy w tygodniu? I że często nie ma gdzie tego stro
                  > ju zostawić
                  > (chociażby spodenek, bo zakładanie przepoconych koszulek to żadna przyjemność)
                  > - więc trzeba
                  > nosić z/do domu 4 razy w tygodniu? A czasem - zwłaszcza wiosną i jesienią - tr
                  > zeba zabrać spodnie
                  > od dresu, bo ćwiczenia są na dworzu?

                  Ty, a jak jest zima to też każesz dziecku ciepłą kurtkę wozić w torbie na kółkach, żeby mu
                  kręgosłupa nie przeciażyć? Bo taka kurtka to dopiero potrafi ważyć, w porównaniu z majtkami i
                  koszulką.

    • hamerykanka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:10
      A ja nie rozumiem problemu dyrekcji. Nie wierze ze takie kolka rzeczywsicie rysuja podloge. A jesli
      nawet, to kto jest dla kogo, szkola dla uczniow czy uczniowie dla szkoly? Tu w Stanach 90% uczniow
      ma torby na kolkach i nikt problemu z tym nie robi, a wrecz sa zachecani, bo nie niszczy sie w ten
      sposob miekkiego jeszcze kregoslupa dziecka. Nic dziwnego ze prawie wszystkie dzieci maja potem w
      roznym stopniu skrzywione kregoslupy.
      Walcz. Mysle ze zaswiadczenie od lekarza to dobry pomysl.
      • schiraz Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:21
        Mój Syn też ma plecak na kółkach, i u nas Pani Dyrektor wręcz zachęcała rodziców, żeby takie plecaki
        kupować, bo jednak zdrowe plecy ważniejsze od podłogi a nie ma możliwości, żeby zostawiać książki w
        szkole. Widocznie co szkoła to obyczaj, ja bym nie odpuściła, plecak Syna waży ładne parę kilo a droga do
        szkoły to blisko dwa kilometry piechotą. W zeszłym roku okazało się, że mój Syn po założeniu mundurka
        dostał paskudnej wysypki, ponieważ jest uczulony na poliester, napisałam pismo z zaświadczeniem od
        lekarza i bez problemu dostał "zwolnienie" z mundurka, ku jego rozpaczy. W końcu Dyrektor załatwiła w
        firmie szyjącej je uszycie z czystej bawełny na indywidualne zamówienie. Generalnie chodzi mi o to, że Pani
        Dyrektor, której się chce, znajdzie rozwiązanie, chyba włoskim marmurem tych korytarzy nie wyłożyła.
      • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:30
        hamerykanka napisała:

        > A ja nie rozumiem problemu dyrekcji. Nie wierze ze takie kolka rzeczywsicie rys
        > uja podloge. A jesli

        Jasne, jasne. Twardy plastik z cała pewnością nie uszkodzi drewna. No skąd.

        > nawet, to kto jest dla kogo, szkola dla uczniow czy uczniowie dla szkoly? Tu w
        > Stanach 90% uczniow
        > ma torby na kolkach i nikt problemu z tym nie robi, a wrecz sa zachecani, bo ni
        > e niszczy sie w ten
        > sposob miekkiego jeszcze kregoslupa dziecka.

        ROTFL, hamerykanckie mody brać za rozsądne zalecenia zdrowotne smile Pewnie tez 90% tych dzieci
        jest obrzezanych, bo to konieczność medyczna. I jest dowożona do szkoły samochodem, bo pieszo
        to niebezpiecznie.

        • hamerykanka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:52
          Dowozenie odbywa sie zoltymi busami szkolnymi. Dziecko jest dowozone do domu i spod domu
          zabierane. Uwazasz ze to zle? Bo nie zapiepsza pare kilometrow piechota z ciezkim plecakiem jak w
          Polsce?
          Co do drewna, to za moich czasow bylo linoleum. Nie wiem jak teraz.
          Co do reszty zarzutow, odpuszcze sobie. Nie znize sie do Twojego poziomu.
          • bi_scotti Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 17:17
            hamerykanka napisała:

            > Dowozenie odbywa sie zoltymi busami szkolnymi. Dziecko jest dowozone do domu i
            > spod domu
            > zabierane. Uwazasz ze to zle? Bo nie zapiepsza pare kilometrow piechota z ciezk
            > im plecakiem jak w
            > Polsce?

            Tak - to jest BARDZO ZLE z bardzo wielu powodow zarowno zdrowotnych jak i socjalnych.
            Wreszcie, powoli zaczyna do docierac do projektantow suburbiow, ale zanim cos sie naprawde
            zmieni na lepsze, istnieje niebezpieczenstwo, ze kolejne pokolenia beda zyc i wygladac jak humans
            z "E-Wally". Dzieci powinny duzo chodzic, noszenie nawet ciezkich plecakow nie szkodzi
            kregoslupowi jesli ramiaczka sa odpowiednio dopasowane. To, ze cos sie odbywa w USA, to
            naprawde nie jest stemplem potwierdzajacym sensownosc takich dzialan wink Niektore sprawy w
            szkolach u sasiadow sa OK, inne sa beznadziejne - jak to w zyciu.
            • elza78 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 17:31
              > istnieje niebezpieczenstwo, ze kolejne pokolenia beda zyc i w
              > ygladac jak humans
              > z "E-Wally"

              nie mozna bi scotti napisac ludzie?
              no nie wierze ze nie jestes w stanie tego przetlumaczyc na polskie big_grin
              przypomina mi sie jak kiedys media toczyly beke ze scorupco ktora po polsku
              mowic zapomniala smile
              ktos sie zbijal ze "scorupco je canapce" big_grin
              ty masz takie wtrety hamerykanskie non stop, nie wiem pewnie dla podkreslenia ze
              na emigracji siedzisz, taka np myelegans potrafi zdania formulowac po ludzku,
              jedynie medycznym slownictwem jedzie z angielska ale to jestem w stanie
              zrozumiec jesli pracuje tam to trudno zeby wszystko tlumaczyla sobie na polski.
              no ale sorry czlowiek i human to kurde dziecko w podstawowce potrafi przelozyc a
              ty polka w koncu jestes.
              wracajac do tematu to kwestia dowozenia dzieci do szkoly jest dyskusyjna,
              ciekawe czy taki dzieciak tez te kilka kilosow dziennie ma zapitalac w 30
              stopniowym mrozie po drodze bez chodnika po ktorej jezdzi masa debili udajacych
              kubice...?
              • hamerykanka Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 22:52
                Wlasnie o to mi chodzi. Deszcz, upal, mroz, dzieciak ma zapitalac x kilometrow z ciezkim plecakiem.
                Tylko ze osoby tak uwazajace, same zwykle maja samochod i jakos nie sa zachwycone perspektywa
                dygania godzine wczesniej do pracy bo daleko na piechotke, albo zapindalania z ciezkimi siatami do
                domu, nie autobusem czy samochodem. Taka straszna frajda dla dzieci to dlaczego sama tego nie
                robisz, bi scotti?
                Druga rzecz, ze podstawowka jest oddalona od naszego domu o ok 10 km. Wymaga przejscia wzdluz
                droga szybkiego ruchu, z niewielkimi poboczami (zaraz obok drogi rowy) i zero chodnikow. Zreszta
                chodnikow generalnie poza centrum miasta nie ma.
                Zanim kogos skrytykujsz, pomysl. To, jak masz Ty, nie znaczy ze inni maja tak samo.
                Ja sama zapitalalam dwa km w jedna strone do szkoly i nie powiem aby ani mnie to uszczesliwialo ani
                usprawnialo fizycznie-raczej plecy bolaly.
            • nangaparbat3 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 23:09
              Za ciężki plecak szkodzi, i nie tylko dzieciom.
              Poza tym książki i zeszyty mają w stosunku do ciężaru małą objętosc,
              pieciokilowy plecak szkolny jest w rzeczywistości dużo cięższy niż pieciokilowy
              plecak zabierany na wycieczkę.
              Pomysł plecaka z kółkami jest naprawde świetny.
            • aga_rn Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 03:16
              Bi_scotti, alez dzieci maszeruja do szkoly, nie wszystkim przyskuguje szkolny autobus.
              Tak jest np. w York Region;

              All YCDSB and YRDSB students in grades JK-3 who live within 1.2 km of their school are not eligible for transportation.
              All YCDSB and YRDSB students in grades 4-8 who live within 1.6 km of their school are not eligible for transportation.
              All YCDSB in grades 9-12 who live within 4.8 km of their school in a transit served area are not eligible for transportation. Students living in a non-transit served area are eligible for transportation if they live farther than 3.2 KM from their school
              • bi_scotti Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:04
                aga_rn napisała:

                > Bi_scotti, alez dzieci maszeruja do szkoly, nie wszystkim przyskuguje szkolny a
                > utobus.
                > Tak jest np. w York Region;
                >
                Wiem smile W moim board tez i to bardzo dobrze. Co nie zmienia faktu, ze ulice budowane w
                suburbiach jeszcze kilkanascie lat temu czesto nie maja chodnikow (!),
                zwyczaj "dowozenia/podwozenia" studentow od JK po Grade 12 jest bardzo trudny do
                wyplenienia - zle pojeta milosc rodzicielska, eh. I zamiast najbardziej naturalnej prewencji, trzeba
                wkraczac z reakcja na rosnaca ilosc problemow zwiazanych z nieruchawoscia, niesprawnoscia,
                otyloscia najmlodszego pokolenia. Bo problem tluszczu to przeciez nie tylko sprawa ciala, to w
                znacznym stopniu cala sfera ogolnego rozwoju, w duzym stopniu rowniez cala komplikacja w
                budowaniu social life. Moze w PL to nie jest jeszcze az takim problemem, ale moje ostatnie
                podroze po kilku krajach EU daly mi mozliwosc smutnych obserwacji, ze to, co na naszym
                kontynencie jest w wielu miejscach prawie epidemia, wcale Europy nie omija i dzieci, mlodziez sa
                wyraznie CIEZSZE/OBFITSZE niz jeszcze kilka lat temu. To nie sa dobre znaki. Moim zdaniem, jest
                to bez porownania bardziej niepokojace niz koniecznosc noszenia do szkoly ciezkich ksiazek w
                DOBRZE DOPASOWANYM plecaku. Ale to sa, oczywiscie, bardzo indywidualne spostrzezenia i
                wnioski. Ciaganie plecaka na kolka wykrzywia postawe bez porownania bardziej niz ten sam plecak
                na ramionach - argument poprawnej postawy dziala akurat na korzysc plecaka NA plecach.
                • aga_rn Re: zakaz plecaków na kółkach 04.09.10, 06:36
                  Ha, myslalam ze masz problem z "zoltymi autobusami" smile
                  Bo dla mnie szkolny transport to swietne rozwiazanie przy tutejszych
                  odleglosciach i srogich zimach. Co do plagi dowozenia do szkoly przez rodzicow
                  dzieci ktore moglyby same maszerowac zgadzam sie zupelnie. Tlok i korki pod
                  szkolami rano i popoludniu spowodowane przez rodzicow i ich wielkie 'rodzinne"
                  auta sa niesamowite, mimo iz autobusy odjezdzaja pelne uczniow. Ja sama jestem
                  winna bo zdarza mi sie zawiezc dzieci do szkoly ( 15 i 9 lat) jezeli jestem rano
                  w domu (glowny powod: corka nie wyszykowala sie na czas), natomiast po szkole
                  musze pojechac czasem (jezeli jestem w domu) po syna, bo corka ma duzo zajec
                  pozalekcyjnych i zostaje w szkole po godzinach. Kosekwentnie odmawiam przyjazdu
                  pod szkole jezeli wracaja razem (ich szkoly znajduja sie naprzeciwko siebie) a
                  od przyszlego tygodnia, kiedy zacznie sie szkola, mam zamiar przyuczyc syna do
                  samodzielnych powrotow. I tu jak najbardziej zgadzam sie ze skutkami
                  "socjalnymi) wink w wieku 9 lat wracalam samodzielnie do domu z kluczem na szyi,
                  a teraz puszczenie syna na wielka wode powoduje u mnie lekkie ataki paniki smile z
                  mezem jest jeszcze gorzej ...
                  Aaa, plecakow na kolkach nie widuje czesto, nigdy nie slyszalam zeby byly tutaj
                  zalecane, moje dzieci maja po prostu dobrze dopasowane plecaki. Ja mam plecy
                  zrujnowane dlugoletnia praca w sluzbie zdrowia dlatego mysl o ciagnieciu za soba
                  ciezkiej torby na kolkach, codziennie, po nierownych chodnikach i kraweznikach
                  wywoluje u mnie dreszcze ...
                  www.youtube.com/watch?v=I9eLeZS9OeY

                  https://www.suwaczek.pl/cache/76ad570fcd.png
      • olena.s Re: zakaz plecaków na kółkach 11.07.13, 16:52
        W starych szkołach w Polsce podłogi są często drewniane. Nie wybierano ich z uwagi na odporność i wygodę dzieci.
    • przeciwcialo Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 16:11
      Kilkanaście plecaków moze podłoge porysowac.
      Plecak powinien byc wygodny i lekki.
      • heca7 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 17:44
        W szkole mojej córki jest wszędzie klepka. Zresztą ta sama klepka była kiedy ja tam chodziłam. Od
        lat 30 jej nie wymieniano.Za "moich czasów" wolno było tylko "juniorki" bo podłoga się psujewink
        teraz ta sama podłoga a można nosić befado/crocsy/ adidasy wszystko byle z jasną podeszwą.
        Plecaki na kółkach ma ok 1/10 dzieci. Nie ma żadnych problemów żeby nimi jeździć. Zresztą i tak
        dzieci wszędzie się śpieszą i na tą chwilę biegu między salami plecak biora w rękę bo wygodniej się z
        nim biegniewink
      • nangaparbat3 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 23:10
        przeciwcialo napisała:

        > Kilkanaście plecaków moze podłoge porysowac.
        >
        I co z tego?
    • kawad Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 17:42
      Lepsze dla kręgosłupa jest noszenie plecaka na plecach, nawet ciężkiego, niż
      ciągnięcie go jedną ręką. Ciągaj za sobą ciężką walizę i zobaczysz czy to takie
      zdrowe i wygodne.
      • turzyca Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 02:40
        > Lepsze dla kręgosłupa jest noszenie plecaka na plecach, nawet ciężkiego, niż
        > ciągnięcie go jedną ręką. Ciągaj za sobą ciężką walizę i zobaczysz czy to takie
        > zdrowe i wygodne.

        Podrozuje czesto i niestety z przesiadkami i na podstawie aktualnych
        doswiadczen: 20 kg plecak jest dosc ciezki. 20 kg walizka do ciagniecia
        zaskakuje mnie swoja lekkoscia. 45 kg to ja moge uniesc i przestawic. 45 kg
        plecaka nie poniose. 45 kg walizke pociagne, musze tylko regularnie rece
        zmieniac, bo bola. Sprawdzilam miesiac temu.
    • mika_p Nie dubluj wątków 02.09.10, 22:33
      Ten ze Starszego jest krótszy, więc idzie pod nóż - jeśli interesują cię
      odpowiedzi, szukaj go na f. Ośla Ławka.

      Moderator f. Starsze dziecko
      • nangaparbat3 Mika 02.09.10, 23:03
        ten wątek jest tak ważny, że powinien się znaleźc na wszystkich forach w całej
        Polsce. Ja piszę serio. PArę lat temu wszystkich uczniow w klasie, w której
        uczyłam, zostało przebadanych w ramach specjalnych badań antropometrycznych.
        Okazało się, że na 35 siedemnastolatków dwoje nie ma krzywego kręgosłupa.
        Ale u nas podłoga ważniejsza.
        • karod Re: Mika 03.09.10, 10:21
          Nie przekonuje mnie to, ze ponad 90% dzieci ma krzywy kregoslop od noszenia placakow!!!

          Nie wiem ile teraz jest godzin w-f w szkolach, ale dzieci stanowczo maja za malo ruchu i to jest glowna
          przyczyna. Za moich czasow jak najwiecej czasu sie biegalo z rowiesnikami po podworkach, ulicach,
          krzakach, drzewach itp itd a teraz co??? Nie widac dzieciakow, pochowane w domach przed kompem
          lub siedza gdzies z komorkami w garsci i smsuja.

          Fakt jazda z torba na kolkach jest wygodniejsza niz noszenie plecaka i "rysowanie" podlogi nie powinno
          byc argumentem, szkola to nie salony.
          Z drugiej jednak strony szkoly maja to tak zorganizowane, ze mlodsze dzieci nie maja duzych ksiazek i
          przewaznie lekcje odbywaja sie w jednej sali, a po drugie jak dziec ma daleko do szkoly to przeciez
          mozna zaopatrzy w rower i ciezka torbe, plecak czy cos innego na bagaznik zaladowac, bo jak sobie
          pomysle ze mialabym 2-3 km zapitalac z terkoczacym za mna wozkiem to by mi sie niechcialo.
          Zreszta cala podstawowke wlasnie tyle maialam do szkoly i traumy z powodu noszenia plecaka nie mam
          jak i krzywych plecow.
        • guderianka Re: Mika 04.09.10, 09:25
          Myślisz, ze to wynika z cięzkiego plecaka ?
          Nie sądzę
          Stawiam na złe nawyki zywieniowe, brak ruchu i nagminne przebywanie w pozycji siedzącej (przy
          kompie)
          • kropkacom Re: Mika 04.09.10, 09:48
            Jeśli dziecko codziennie jest dowożone autem do szkoły a tam siedzi w jednej
            klasie to ciężki plecak nie zrobi krzywdy. W innym wypadku może.
            • guderianka Re: Mika 04.09.10, 09:50
              Dzieciom dowożonym autem robi się krzywdę.
              ZERO ruchu.
              • kropkacom Re: Mika 04.09.10, 09:55
                Ale czy wady postawy to bezpośrednia wina małej ilości ruchu? Oczywiście masz
                rację - o odpowiedzią ilość ruchu trzeba dbać.
                • guderianka Re: Mika 04.09.10, 15:31
                  Niestety tak kropko. A to dlatego, że dzieci dużo czasu spędzają przed szklanymi ekranami, długie
                  siedzenie powoduje skrzywienia kręgosłupa, jesli do tego dołozyć niezdrowy sposób odzywiania się-
                  obrazek rysuje sie straszny ale prawdziwy. Uważam, że większa krzywda dla zdrowia dzieci i ich
                  kregoslupów jest własnie ograniczony ruch+ jedzenie śmieci.
      • atowlasnieja Re: Nie dubluj wątków 03.09.10, 12:31
        Wiesz ty co? Ja nie zaglądam na Starsze dziecko tylko na emamę a pewnie część
        osób stamtąd nie wchodzi tu. A sprawa nie dotyczy kolorka pióra a dyskusji o
        kręgosłupie.
    • lola211 Re: zakaz plecaków na kółkach 02.09.10, 23:09
      Dla mnie podstawowa kwestia jest, gdzie jest ów zakaz umieszczony i czy mozna
      sie z nim bylo zapoznac, zanim kupilo sie plecak.O to w pierwszym rzedzie zapytaj.
    • man_po_prostu_man ta cala babunia to trollica 02.09.10, 23:58
      a wy ja karmicie. Widac, ze u niej na wsi dywany, podłogi tudzież inne "błazerie" są wazniejsze od
      człowieka. Pewnie kładzie na dywan folie jak goście mają przyjść.. Chociaż.. kto by tam chciał do
      takiej przychodzic.
      • nangaparbat3 Re: ta cala babunia to trollica 03.09.10, 00:10
        Babunia wygódka to po prostu alter ego WC kowboja.
    • nangaparbat3 Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 00:17
      Nie podoba mi się pomysł z zaświadczeniem lekarskim - bo to nie jest sprawa
      pojedynczego dziecka. Raczej dogadałabym się z innymi rodzicami i starała się
      załatwic sprawę raz na zawsze i dla wszystkich dzieci.
    • minerallna Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 01:09
      To co piszesz to jakiś absurd! Aż wolę nie wierzyć że tak jest...
      No i jaki zakaz, dyrekcja szkoły to wymyśliła?
      Nie wiem co ta za szkoła, ale ja w tej kwestii nic bym nie robiła. Dziecko ma plecak na kółkach i tak go będzie "nosić". Nie na plecach, ale po podłodze.
      I dziecku też bym to powiedziała co ma mówić poddanym dyrektorce-bo jak widać to jakiaś folwark ze sługami dyrekcji crying
    • alabama8 Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 09:47
      Mam postawę prawną dopuszczającą / zalecającą plecaki na kółkach:
      "Stanowisko Instytutu Matki i Dziecka w sprawie zaleceń dotyczących opieki nad uczniami w
      zakresie bezpieczeństwa i higieny, w tym zapobiegania zakażeniem dróg oddechowych"
      opublikowane na stronie internetowej MEN:
      www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=section&layout=blog&id=6&Itemid=68&limitstart=5

      Znajduje się tam odnośnik do wytycznych IMiD:
      www.imid.med.pl/klient2/images/stories/aktualnosci/stanowisko_imid/stanowisko_imid.pdf
      który pisze min.:
      "Zgodnie z zalceniami Krajowego Konsultanta w dziedzinie Pediatrii ciężar tornistra nie powinien
      przekraczać 10% masy ciała ucznia. Krajowy Konsultant w dziedzinie Pediatrii zaleca stosowanie
      tornistrów na kółkach"
      • babunia_wygodka Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 10:15
        alabama8 napisała:

        > Znajduje się tam odnośnik do wytycznych IMiD:
        > www.imid.med.pl/klient2/images/stories/aktualnosci/stanowisko_imid/stanowisko_imid.pdf
        > który pisze min.:
        > "Zgodnie z zalceniami Krajowego Konsultanta w dziedzinie Pediatrii ciężar torni
        > stra nie powinien
        > przekraczać 10% masy ciała ucznia. Krajowy Konsultant w dziedzinie Pediatrii za
        > leca stosowanie
        > tornistrów na kółkach"

        Krajowy konsultatnt niech lepiej zaleci MENowi zmniejszenie masy podręczników a nie rzuca się na
        marketingowe nowinki. Jak słusznie ktoś tu już zauważył - jeżeli taki "plecak" będzie ciągnięty przez
        dziecko to wyjdzie z tego bardzo fajne skręcenie kręgosłupa (i nie opowiadajcie bajek "mój Jasio
        będzie zmieniał rączki bo jest mądry"). Mało tego, taki plecak jest znacznie cięższy od prawdziwego,
        a przy tym, jak sama założycielka wątku zauważyła, nie nadaje się do noszenia na plecach.


        W ogóle co Wy pakujecie tym dzieciom do tornistrów że one są takie ciężkie, hm? Taki pierwszak
        ma ze 4 przedmioty dziennie. Waży 20 kg, jak cherlawy. Licząc te 10% wagi wychodzi po pół kilo
        na zeszyt + podręcznik + ćwiczenia do każdego przedmiotu. Plus parę deko na sam plecak,
        długopis, ołówek i kredki. Czy Wy dzieciom ksiązki okładacie w deski dębowe, że ważą więcej niż to
        pół kilo na przedmiot?
        • morekac Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 11:59
          dzi po pół kilo
          > na zeszyt + podręcznik + ćwiczenia do każdego przedmiotu
          A skąd wiesz, że nie wychodzi? Bo wychodzi nawet więcej, niestety. W dodatku taki pierwszak ma
          zcasem jeszcze do targania plastelinę, farby, nozyczki, kredki , flet na muzykę i wf - wszystko
          niezbędne.
          • przeciwcialo Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 14:32
            Artykuły plastyczne zostają w klasie a jak nie to wywalczyc półke w klasie gdzie wejdzą pudełka po
            butach z taką wyprawka plastyczna.
          • babunia_wygodka Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 14:55
            morekac napisała:

            > dzi po pół kilo
            > > na zeszyt + podręcznik + ćwiczenia do każdego przedmiotu
            > A skąd wiesz, że nie wychodzi? Bo wychodzi nawet więcej, niestety. W dodatku ta
            > ki pierwszak ma
            > zcasem jeszcze do targania plastelinę, farby, nozyczki, kredki , flet na muzykę
            > i wf - wszystko
            > niezbędne.

            To trzeba umieć ocenić co jest naprawdę niezbędne. Jak ma robić z plasteliny to raczej nie będzie
            używać farb, nie? Ani nożyczek. TSD jak poniesienie od czasu do czasu nieco więcej niż 2kg to taki
            groźny problem, to jak załatwiasz sytuacje kiedy dziecko idzie do warzywniaka i kupuje kilo jabłek,
            kilo śliwek, a w piekarni bochenek chleba?

            • morekac Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 16:40
              jak załatwiasz sytuacje kiedy dziecko idzie do warzywniaka i
              > kupuje kilo jabłek,
              > kilo śliwek, a w piekarni bochenek chleba?
              Samochodem. wink
          • guderianka Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 04.09.10, 09:28
            Codziennie nosi plastelinę, kredki itp. NO proszę Cię.
            Świetnym rozwiązaniem jest-i tak bylo w obu szkołach do których chodziła akurat moja córka-
            założenie dzieciom teczek z przyborami plastycznymi. Teczki te wypełnione po brzegi były
            umieszczone w szafce w klasie i dzieci korzystały z przyborów gdy zaszla potrzeba,
            • morekac Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 04.09.10, 09:40
              U nas przybory plastyczne były w szkole w klasach 1-3. W czwartej klasie nie było możliwości
              zostawienia czegokolwiek w klasie czy w szkole - więc farby, flety, atlasy geograficzne, wf i inne
              duperele trzeba było za każdym razem targać do szkoły i z powrotem.
              W mojej szkole wystarczył 1 podręcznik na ławkę - u mojej córki na większości przedmiotów
              dzieciaki muszą mieć swoje podręczniki, bo 'jest to konieczne ze względu na proces dydaktyczny'
              wink- - więc nosi więcej niż ja nosiłam.
              - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
              • guderianka Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 04.09.10, 09:48
                to, że wystarczał 1 podręcznik nie oznacza, że codziennie przez cały rok szkolny nosiłaś na zmiane z
                kolezanką z lawki daną ksiażkę. Szczerze mówiąc nie wierze w to. Ze względu na wygodę i
                łatwiejsze przyswajanie materiału zdrowsze bowiem było posiadanie własnej ksiązki, ktora leżała
                przed własnym nosem a nie na środku, gdyby było tak jak piszesz to rodzice zrobiliby sobie grafik i
                kupowali zawsze połowę albo 1/3 potrzebnych podreczników-a nie wszystkie. Wydaje mi się-ale nie
                jestem pewna bo póki co mam tylko IV klasistkę, że kiedyś ksiązki były grubsze bo program był
                obszerniejsz a nie tak okrojony jak teraz- było tak z ksiązkami do historii, do j.polskiego (była jeszcze
                książka do gramatyki), do geografii była grubsza niż teraz do przyrody (przyroda do jakby zbiór kilku
                przedmiotów ). Nie wierzę równiez, że nie musiałaś nosić wf, fletu itp.
                A dodam, że ja od IV klasy wyczynowo trenowałam plywanie i zdarzało sie, że po porannym
                treningu nie mialam czasu iść do domu by zanieść strój ręcznik itp i nieraz nosiłam cały "basen' ze
                sobą w tornistrze wlaśnie, lub reklamówce.
                • morekac Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 05.09.10, 06:46
                  No, nosiłam z towarzyszką z ławki jedną książkę. Bo tylko jedną miałyśmy wink
                  Moja starsza nosi niektóre książki z koleżanką z ławki na zmianę, u młodszej 'się nie da'.

                  geografii była grubsza niż teraz do przyrody (przyrod
                  > a do jakby zbiór kilku
                  Nie byla grubsza, mniej więcej taka sama. Przynajmniej jeśli chodzi o te, których używają córki.
                  Grube książki były w LO (z czego najgrubsza rzeczywiście historia i chyba polski), w podstawówce
                  nie takie znowu strasznie grube.
                  • guderianka Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 05.09.10, 08:58
                    morekac-no widzisz, wyszło szydło wink
                    Nie nosiłaś jednej książki żeby było lżej ale dlatego, że nie miałaś swojej własnej /albo koleżanka nie
                    miała/- gdybyście miały wsadzałybyście w plecack, korzystały i nauczyciel na pewno nie robiłby z
                    tego powodu problemów, tak jak nie robił z powodu jednej ksiązki. Założę się, że gdyby teraz
                    dziecko nie mialo książki /z różnych wzlędów/ nauczyciel też by afery nie robił

                    Przyznajesz więc, że książki obecne nie różnią się zasadniczo od tych, które były kiedyś. Zatem-
                    plecaki kiedyś wazyly tyle co teraz-zatem problem nie w plecakach ale w ludziach-przewrażliwionych
                    rodzicach, wychuchanych dzieciach.
                    • morekac Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 05.09.10, 10:56
                      Szczerze - nawet gdybyśmy miały z siostrą po dwa komplety i tak byśmy nie nosiły. wink Właśnie
                      dlatego, żeby się nie przeciążać. Nie cierpię ciężkich plecaków.
                      W zeszłym roku raz wzięłam plecak młodszej (IV klasa) - i rękę mi urwało. Przetrzepałam jej ten
                      plecak - i serio - nie było tam żadnych niewymaganych przez nauczycieli dupereli. Co oczywiście nie
                      znaczy, że wszystkie były potrzebne zawsze. Bo nie zawsze były potrzebne ćwiczenia czy książki -
                      zwłaszcza od takich przedmiotów jak plastyka, muzyka czy wt. Ale nauczycieli nie dało się
                      przekonać i zawsze był jakiś problem.
                      Za moich czasów książek od plastyki czy wt po prostu nie było, od muzyki - nosiło się czasami. Nie
                      było informatyki i religii w szkole - więc też się nie nosiło. Nie było 4 wf, tylko 2. I może jest jedna
                      przyroda w IV klasie zamiast geografii i biologii, ale za to plastyki, muzyki, wt, religii, informatyki nosi
                      się podręcznik i czasem ćwiczenia oraz zeszyt.
                      A zanim zaczniesz odsądzać wszystkich od czci i wiary, poczekaj, aż ci dziecko zacznie narzekać na
                      ból pleców czy szyi. W IV i V klasie jest najgorzej - niewiele mniej do noszenia niż w klasach
                      starszych, za to dzieci jeszcze niewyrośnięte.
                      • guderianka Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 05.09.10, 15:29
                        Nie odsądzam , staram się mysleć racjonalnie i zbijać nieprawdziwe argumenty, takie jak ten, że
                        wady kręgosłupa są od ciężkich plecaków czy też ten, że kiedyś plecaki były lekkie a teraz
                        ważą "tonę".
                        Jeśli dziecko zacznie narzekać na ból pleców i szyi - wspomnę ten wątek i dam Ci znać wink
        • alabama8 Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 13:04
          babunia_wygodka napisała:
          Mało tego, taki plecak jest znacznie cięższy od prawdziwego, a przy tym, jak sama założycielka
          wątku zauważyła, nie nadaje się do noszenia na plecach.

          Rozumiem, że niejeden plecak na kółkach testowałaś, skoro masz tak szeroką i obszerną wiedzę w
          temacie. Plecaki na kółkach projektowane dla dorosłych przypominają czasem walizki i owszem są
          cięższe od szmacianych toreb. Mam taki i używam wówczas kiedy muszę przetargać coś cięższego,
          czego nie chcę nosić w rękach.
          Plecaki na kółkach projektowane dla dzieci niewiele różnią się wagą od zwykłych tornistrów, a
          właściwie są o niebo lżejsze od tak popularnych tu Topgali i Hama. To szmata, lekka rączka i kółka.
          Mój pierwszak nie musi targać książek do szkoły, dlatego drugie śniadanie pakuje do lekkiego
          szmacianego plecaka, ale gdy w grę wchodzi np. wyjazd na basen to pakuje się w plecak na
          kółkach i jest zadowolony.
        • agni71 Re: Wytyczne MEN i IMiD !!!!! 03.09.10, 15:46
          babunia_wygodka napisała:

          > W ogóle co Wy pakujecie tym dzieciom do tornistrów że one są takie ciężkie, hm?
          > Taki pierwszak
          > ma ze 4 przedmioty dziennie. Waży 20 kg, jak cherlawy. Licząc te 10% wagi wycho
          > dzi po pół kilo
          > na zeszyt + podręcznik + ćwiczenia do każdego przedmiotu.

          Licząc 10% wychodzi 2 kg. Sam usztywniony plecak to 1 kg. Pozostaje 1 kg na podreczniki,
          ćwiczenia, zeszyty, piórnik z wyposażeniem, kredki, drugie śniadanie + picie. Nie ma szansy na
          osiagnięcie wagi calości 2 kg.

          Plecak pare deko - śmieszna jesteś...

    • cathy_bum Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 10:05
      Rany... U nas sama pani dyrektor zasugerowała, że to fajne rozwiązanie. Dzieciaki mają co prawda
      szafki w szkole, ale życie pokazuje, że i tak tachają w te i we wte większość gratów - lekcje
      odrobić trzeba, nauczyć się z czegoś... W klasie Młodej ma chyba połowa dziewczyn, jak nie więcej.
      W równoleglych podobnie. Podłogi mają się dobrze. Zresztą nauczyciele mówią, że podłogi się
      wycyklinuje, a przeciążone kręgosłupy to już gorsza sprawa.
    • deodyma Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:08
      a z ymi plecakami na kolkach to nie jst juz lekka przesada?
      chyba plecak na plecach sie nosi?
      az zapytam kolezanek, ktore maja dzieci w wieku szkolnym, albo nawet tych dzieciakow, ile moze
      wazyc taki plecakbig_grin
      z tego co pamietam, moj tornister/plecak tez do najlzejszych niestety nie nalezal...
      nie widze tez, zeby dzieci moich kolezanek mialy plecaki z kolkami.
    • e.mama.s Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:08
      To dziecko ma się mieć dobrze a nie kurna podłoga. Zglosić trzeba radzie rodziców. Rada rodziców
      w szkole to władza. Pedagog i Rada to powinnna załatwić. A jak nie niech szkoła znajdzie pieniądze
      na nowe plecaki bez kołek.
    • marghe_72 Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:21
      Ciekawam opinii ortopedow nt rzeczonych "plecakow" na kółkach.
      Ja tam się nie znam ale wydaje mi się, ze zdrowiej jest sobie rozłożyć ciężar na ramionach niż ciągnąć
      go jedna ręka. Poprawcie mnie jeśli się mylę .
      Moja ma zwykły plecak i nie pozwalam jej go nosić na jednym ramieniu..
      • bei Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:30
        Ciągnąć na kółkach jest łatwiej niz nosić na plecach.
        Wybór powinien należeć do rodziców.
        Plecaki zazwyczaj mają jasne kauczukowe kółka.
        Z punktu widzenia ortopedii- to lekarze POLECAJĄ plecaki na kółkach- moja dorosła kolezanka -srednia
        budowa, wzrost 170- gdy miala nosić plecak z ciezarem ok 5-6 kg- zalecono jej kupiła plecak na
        kółkach.
        Szkoła w obawie przed uszkodzeniem podłóg- powinna sprawdzac, jakie to kołka dzieci w plecakach
        mają- i zorganizowac wymianę tych "niestosownych"

        to, ze my nie miałyśmy takich plecaków nie oznacza, ze nie mozemy ułatwiac życia dzieciom .

        Mama dzieci z normalnymi plecakami, ktorej te na kołkach wcale nie wadząsmile
      • adwarp Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 14:34
        nie chcialo mi się czytać wszystkiego, ale spojrzałam na ostatni wpis i właśnie
        to samo mialam napisać...o tym rozłożonym równomiernie ciężarzesmile
    • alabama8 Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 15:00
      Tak się zastanawiam - skoro plecaki na kółkach krzywią kręgosłup to skąd się biorą krzywe
      kręgosłupy u pierwszaków, które do tej pory tobołów nie nosiły.
      A po drugie - plecaki i tak noszą ... rodzice, albo babcie.
      • lizbetka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 16:00
        Moja ośmioletnia córka waży 17,5 kg.
        Dziś do szkoły wzięła ( 6h, od 8 do 13.20), zgodnie z planem lekcji:
        informatykę( 1 książka), w-f, angielski (książka + ćwiczenie), edukacja
        wczesnoszkolna (3 książki), religia ( 1 książka)+ śniadanie. Efekt : plecak waży
        5,5 kg. Sam plecak waży 1,2kg. Dobry, drogi, firmowy, usztywniony. I co z tego.
        Pchnięta córka przewraca się do tyłu pod ciężarem plecaka. Wróciła z bólem
        pleców i szyi.
        Zgodnie z zaleceniami lekarskimi, przytoczonym wyżej, jej plecak powinien ważyć
        nie więcej niż 10 % masy jej ciała, czyli 1,75 kg. A waży 5,5 kg.
        Jak w takiej sytuacji nie nosic dziecku plecaka, choćby do szkoły ?
        • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 16:11
          lizbetka napisała:

          > Moja ośmioletnia córka waży 17,5 kg.

          Ile??? Tyle to ważą czterolatki.

          > Dziś do szkoły wzięła ( 6h, od 8 do 13.20), zgodnie z planem lekcji:
          > informatykę( 1 książka), w-f, angielski (książka + ćwiczenie), edukacja
          > wczesnoszkolna (3 książki), religia ( 1 książka)+ śniadanie. Efekt : plecak waż
          > y
          > 5,5 kg. Sam plecak waży 1,2kg. Dobry, drogi, firmowy, usztywniony. I co z tego.

          A trzeba było kupić lekki, ważący 1/4 tego. Nie tak szpanersko drogi, za to użyteczniejszy.

          > Pchnięta córka przewraca się do tyłu pod ciężarem plecaka. Wróciła z bólem
          > pleców i szyi.

          To wyreguluj wreszcie dziecku paski!

          > Zgodnie z zaleceniami lekarskimi, przytoczonym wyżej, jej plecak powinien ważyć
          > nie więcej niż 10 % masy jej ciała, czyli 1,75 kg. A waży 5,5 kg.
          > Jak w takiej sytuacji nie nosic dziecku plecaka, choćby do szkoły ?

          W takiej sytuacji to jest problem przede wszystkim z chudym i słabym dzieckiem, a nie z plecakiem.

          • kropkacom Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 17:20
            > W takiej sytuacji to jest problem przede wszystkim z chudym i słabym dzieckiem,
            > a nie z plecakiem.

            Oplułam monitor big_grin Ludzie tuczcie dzieci a nie narzekajcie na ciężkie plecaki big_grin
            hłe, hłe...
            • lizbetka Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 17:38
              > Moja ośmioletnia córka waży 17,5 kg.

              Ile??? Tyle to ważą czterolatki.

              No i co z tego, że tyle ważą czterolatki ? Moja córka jest dzieckiem niskorosłym
              i gdyby ważyła tyle ile przeciętny ośmiolatek to nie mieściłaby się w drzwiach.

              Plecak lekki, ważący 1/4 kilograma nie ma usztywnionych pleców i z reguły jest
              tak mały że nie mieszczą się książki formatu A4.

              Paski są wyregulowane na tyle na ile mogą być wyregulowane przy tak drobnym i
              niskim dziecku.

              Ale nawet to że moja córka jest niskorosła nie zmienia faktu że wyposażenie
              plecaka drugoklasisty z klasy mojej córki waży 4,5 kg. Czyli przeciętny
              drugoklasista powinien ważyć 45 kg, by bez wysiłku nosić ten ciężar.
              A tyle nie waży, zapewniam.
              • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 06.09.10, 10:08
                lizbetka napisała:

                > > Moja ośmioletnia córka waży 17,5 kg.
                >
                > Ile??? Tyle to ważą czterolatki.
                >
                > No i co z tego, że tyle ważą czterolatki ? Moja córka jest dzieckiem niskorosły
                > m

                No to bez jaj, co to ma być w ogóle za argument, ta sytuacja? Pojechałaś tak, jakby ktoś narzekał że po szkole nie wolno jeździć quadem i jego dziecko przez to cierpi, a dopiero potem się przyznał że dziecko porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim.
            • lelija05 Re: zakaz plecaków na kółkach 03.09.10, 17:40
              Patrzcie jakie mądrale, tuczcie dzieci.
              A niby czym, może czipsami? Jak się ma drobną budowę, szybką przemianę materii,
              to nic nie pomoże, żadne tuczenie.
              Wiem coś o tym.
              Możecie zazdraszczać wink

              A problem wydaje mi się jest jedynie w tym, że dyrekcja stawia wyżej podłogę niż
              dzieci, bo kwestię tego, czy taki plecak jest lepszy, czy nie, droższy, tańszy,
              czy się nadaje, jeden ciort, mnie zdrzaźniła jedynie postawa pani dyrektor.
              We wszystkich szkołach, do których chodziłam podłoga była z lastryko, czy czegoś
              podobnego, nie było takiej opcji by się porysowała, w klasach był gumolit, po
              którym szurało się krzesłami.
              No ale to było jakiś czas temu, widocznie teraz w szkołach są parkiety...
        • papalaya koniecznie i szybko do lekarza 03.09.10, 23:33
          8-letnie dziecko ważące 17,5 kg to chorobliwa cherlawość albo inna groźna choroba, mój 3-latek
          waży 20 kg, a starszy 8-latek 42 kg i nie odbiegają wagą od innych dzieciaków w tym wieku


          lizbetka napisała:

          > Moja ośmioletnia córka waży 17,5 kg.
          > Dziś do szkoły wzięła ( 6h, od 8 do 13.20), zgodnie z planem lekcji:
          > informatykę( 1 książka), w-f, angielski (książka + ćwiczenie), edukacja
          > wczesnoszkolna (3 książki), religia ( 1 książka)+ śniadanie. Efekt : plecak waż
          > y
          > 5,5 kg. Sam plecak waży 1,2kg. Dobry, drogi, firmowy, usztywniony. I co z tego.
          > Pchnięta córka przewraca się do tyłu pod ciężarem plecaka. Wróciła z bólem
          > pleców i szyi.
          > Zgodnie z zaleceniami lekarskimi, przytoczonym wyżej, jej plecak powinien ważyć
          > nie więcej niż 10 % masy jej ciała, czyli 1,75 kg. A waży 5,5 kg.
          > Jak w takiej sytuacji nie nosic dziecku plecaka, choćby do szkoły ?
          • skarolina Re: koniecznie i szybko do lekarza 04.09.10, 07:48
            papalaya napisała:

            > 8-letnie dziecko ważące 17,5 kg to chorobliwa cherlawość albo inna groźna choro
            > ba, mój 3-latek
            > waży 20 kg, a starszy 8-latek 42 kg i nie odbiegają wagą od innych dzieciaków w
            > tym wieku

            Żarty sobie stroisz? Masz mocno otyłe dzieci i mówisz, że to norma? No chyba, że
            są bardzo wysokie.
            Moje szczupłe, ale nie chude dzieci ważą 37 kg (11 lat, 150 cm wzrostu) i 19,5
            kg (6,5 l. 118 cm). Gdyby ważyły tyle co Twoje, nadawałyby się do leczenia w
            poradni zaburzeń odżywiania lub endokrynologicznej.
            • lizbetka Re: koniecznie i szybko do lekarza 04.09.10, 09:28
              Nie znam terminu medycznego: "chorobliwa cherlawość ".
              Wiem natomiast że moja córka ma wagę odpowiednią do swego wzrostu. I pod opieką
              lekarską jest, bez obaw.

              Dyskusja rozwinęła się chyba nie w tym kierunku co trzeba wink.
              Dla mnie jedno jest jasne- jeśli waga plecaka przekracza owe magiczne 10 % wagi
              dziecka- to plecka nosimy dziecku albo kupujemy wersję z kółkami.
              • atowlasnieja Re: koniecznie i szybko do lekarza 04.09.10, 10:58
                Lekarz nie widzi problemów jak 8 latka waży 17,5 kg?
                nie jestem lekarzem ale jak sprawdziłam w siatce centylowej
                siatkicentylowe.edziecko.pl/
                to 17,5 kg nie mieści się w ramkach dla tego wieku, chociaż wiem, że moja
                znajoma będzie skakać z radości jeśli jej córa osiągnie taką wagę bo takie z
                niej ździebełko, wg siatki 8 lat 42 kg to 97 centyl a 37 kg dla 11 lat to trochę
                poniżej 50 centyla
                • lizbetka Re: koniecznie i szybko do lekarza 04.09.10, 21:44
                  Polecałabym czytanie ze zrozumieniem - nigdzie nie napisałam że lekarz nie widzi
                  problemu. To raz. A dwa, to napisałam również że moje dziecko jest dzieckiem
                  niskorosłym. A to oznacza że moja ośmiolatka jest wzrostu przeciętnej
                  pięciolatki- i waży również jak przeciętna pięciolatka.
                  • des4 niskorosłym? 04.09.10, 22:30
                    aha to coś takiego jak "kochający inaczej" albo "szczupły inaczej"?

                    ta wspólczesna politpoprawna nowomowa...
                    • guderianka Re: niskorosłym? 05.09.10, 08:59
                      no i
                      ja też byłam
                      cale życie poniżej 3 centyla
                      plecaki nosiłam
                      na obozy jeździłam
                      sporty uprawiałam
                      • lizbetka Re: niskorosłym? 05.09.10, 11:20
                        Bardzo mnie to cieszy.
                        Natomiast moja córka robi to wszystko i robić będzie, ale na miarę swoich
                        możliwości.
                    • lizbetka Re: niskorosłym? 05.09.10, 10:53
                      Niskorosłość to niedobór wzrostu. Dziecko z niedoborem wzrostu to dziecko
                      niskorosłe.
                      Radze skorzystać z wyszukiwarki i dowiedzieć się na ten temat więcej nim zacznie
                      się kpić.
            • guderianka Re: koniecznie i szybko do lekarza 04.09.10, 09:29
              Moja 4,5 latka waży 23 kg i jest na 90centylu,lekarz nie widzi nieprawidłości
              • papalaya kajam się 04.09.10, 15:50
                jak rodzice mają metr pięć w kapeluszu i 3 deko w dupce to ww. wagi lekkopiórkowe faktycznie są
                możliwe
          • a_gurk Re: koniecznie i szybko do lekarza 06.09.10, 00:40
            Za to mój 4-latek wazy 13 kilogramów, a moja pieciolatka 15. Przyrastają regularnie według swoich
            centyli i nie są chudzi, gdyż mają podobne centyle wzrostu i wagi. Geny + własna uroda. Do
            rzeczy- nie jest ważna waga dziecka, a jego ogólny rozwój psych-fizyczny i zdrowie oraz regularne,
            zgodne z siatką przyrastanie. Co nie zmienia faktu, że plecaki 5,5 kg codziennie dla tak małych
            dzieci to masakra.
          • tysiamama21 byłabym ostrożna z tą wagą 11.07.13, 16:16
            17,5 kg dla ośmiolatki to mało, ale lepsze to niż zatuczone dziecko. Znam 2,5 latkę (18 kg) oraz 42 kg dziesięciolatka i obydwoje są po prostu grubaskami... Zaznaczam, że są wysocy, ale nie wyglądają wcale "zwyczajnie" lecz grubo. W przypadku dziewczynki jej mama tego nawet nie dostrzega, w przypadku chłopaka dopuściła do siebie tą myśl, ale jakiś rok temu dopiero....
    • guderianka Re: zakaz plecaków na kółkach 04.09.10, 09:24
      Nie dajmy się zwariować ani w jedną ani w drugą stronę. Pamiętam ile i jakie książki miałam do IV
      klasy. I widzę jakie ma córka. Nie widzę zasadniczych różnic.
      Faktem jednak jest, że dzisiejsze dzieci nie są nauczone ruchu. Przeszkadza im ciężki plecak, droga
      do szkoły, lekcje wf i przebieranie się a zajęcia sportowe po lekcjach-wyjątek. Dzisiejsze dzieci
      wychowane z kluczem na szyi głód zaspokajają batonikami, chipsami, popijając słodkimi sokami lub
      cola. To nie przypadek , ze aktualnie jest więcej dzieci z otyłością niż 20-30lat temu. Dzisiejsze
      dzieci nie potrafią się bawić , nie tworzą grup- lubią komputery i siedzenie przed tv. I nie
      piszcie :moje dziecko nie, moje dziecko inaczej....Bo chodzi o ogół. A wlasnie tak się on prezentuje.
      W doopach wszystkim się przewraca.
      Dla jasności-córka chodzi na piechotę do szkoły, chodziła w 30stopniowe mrozy (raz czy dwa
      zdarzyło sie jej nie iść ze względu na zaspy, których nie była w stanie pokonać bez wywrócenia się i
      pomoczenia ubrań), uczestniczy w lekcji wf, jest aktywna również po szkole. WIEM co to znaczy
      wypełniony plecak. WIEM co to znaczy wysiłek fizyczny, WIEM WIem WIEM ale ludzie..nie dajcie się
      zwariowac..
      • przeciwcialo Re: zakaz plecaków na kółkach 04.09.10, 10:34
        Popieram w całej roziągłości.
        No ale zaraz pewnie będa odpowiedzi że sie nie znasz i dzieci na pewno nie masz tylko
        teoretyzujesz wink
      • atowlasnieja Re: zakaz plecaków na kółkach 04.09.10, 11:00
        dzisiejsze dzieci z kluczem na szyi? O_O wydawało mi się, że obecnie to już
        pachnie kryminałem i takie barbarzyńskie praktyki się skończyły 20 lat temu
    • martabmw Re: zakaz plecaków na kółkach 05.09.10, 09:28
      Ja bym zerknęła na regulamin szkoły. Jak nie ma słowa o plecakach, upierałabym
      się przy swoim.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zakaz plecaków na kółkach 05.09.10, 12:13
      > Czy słyszeliście o takich praktykach w szkołach podstawowych (jak w temacie)?
      > Moja 8 letnia córka ma od paru dni plecak na kółkach. Dzisiaj dowiedziałam się,
      > że nie mogła go
      > ciągnąć za sobą tylko musiała go nosić, ponieważ jak się dowiedziałam - rysuje
      > w ten sposób
      > podłogę.

      Chyba ich pop****.
      Jak widzę na ulicy, jakie wielkie torby dzieci muszą dziś nosić do szkoły, to
      się załamuję...

      Na oko wydaje mi się, że w stosunku do wagi ciała, to jest tak, jakby pani
      nauczycielka codziennie wędrowała do pracy z 20-kilogramowym plecakiem turystycznym.

      Kto będzie później płacił za korekcję wad postawy u dzieci?!
      • babunia_wygodka Re: zakaz plecaków na kółkach 06.09.10, 10:14
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > Jak widzę na ulicy, jakie wielkie torby dzieci muszą dziś nosić do szkoły, to
        > się załamuję...

        Te "wielkie torby" to są właśnie te "drogie, dobre" plecaki którymi tak się tu niektóre zachwycają.
        Nikt ich nie zmusza do kupowania worów pojemności metra sześciennego, robią to z własnej woli dla dobra swoich dzieci.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z... 05.09.10, 12:26
      Internautka pisze, że jej dziecko 8-letnie musi nosić 5.5 kg.
      Wg siatki centylowej typowa waga dziecka w tym wieku to ok. 25 kg.

      Taki plecak jest to 22% masy ciała dziecka.

      Pani nauczycielka ważąca 60 kg powinna zatem codziennie chodzić do pracy z 13 kg
      na plecach. (Sześciopak wody mineralnej plus jeszcze 2 butelki - kto nosił
      zakupy, ten wie, jaki to ciężar.)
      • lizbetka Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 12:51
        Ciekawa jestem, czy któraś z wypowiadających się powyżej forumowiczek, tak
        chętnie, codziennie i przez dłuższy w ciągu dnia czas nosiłaby ten sześciopak
        +2 butelki dodatkowo na plecach. Po schodach, ze schodów, do świetlicy, sali
        gimnastycznej itd.
        • guderianka Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 15:31
          Lizbetko, wyżej wypowiadające się forumowiczki to pewnie wyrodne matki bo nie dosć że nie
          kupiły plecaka z kółkami, to jeszcze pozwalają by dzieci nosiły ksiązki do szkoły i dźwigały ciężary
          ponad swoje siły.
          • lizbetka Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 17:05
            Ja tak nie twierdzę.
            Natomiast uważam że jeżeli plecak faktycznie jest ciężki, to należy albo pomóc
            dziecku nosząc ten plecak do szkoły lub kupić taki z kółkami.
            I jeżeli chodzi o ścisłość to uważam że dziecko dźwigające ciężar stanowiący
            1/3 wagi jego ciała, dźwiga ciężar ponad swoje siły.
            A komentarze w rodzaju : " masz cherlawe dziecko", "idź z nim do lekarza"," kup
            mniejszy plecak", "wyreguluj szelki" , " ja byłam poniżej 3 c i nosiłam" nic do
            dyskusji nie wnoszą i są zwyczajnie głupie i nie na miejscu. Że już nie wspomnę
            o kpinach z nazwy przypadłości, która dotknęła moja córkę.
            Nie mam potrzeby udowadniania czegokolwiek nikomu i dlatego dobieram wysiłek
            fizyczny mojego dziecka na miarę jej możliwości a nie na miarę forumowiczek z
            ematki.
            • babunia_wygodka Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 06.09.10, 10:16
              lizbetka napisała:

              > Ja tak nie twierdzę.
              > Natomiast uważam że jeżeli plecak faktycznie jest ciężki, to należy albo pomóc
              > dziecku nosząc ten plecak do szkoły lub kupić taki z kółkami.
              > I jeżeli chodzi o ścisłość to uważam że dziecko dźwigające ciężar stanowiący
              > 1/3 wagi jego ciała, dźwiga ciężar ponad swoje siły.
              > A komentarze w rodzaju : " masz cherlawe dziecko", "idź z nim do lekarza"," kup
              > mniejszy plecak", "wyreguluj szelki" , " ja byłam poniżej 3 c i nosiłam" nic do
              > dyskusji nie wnoszą i są zwyczajnie głupie i nie na miejscu.

              Wnoszą więcej niż Twoje "jeżeli chodzi o ścisłość to uważam".


              Że już nie wspomnę
              > o kpinach z nazwy przypadłości, która dotknęła moja córkę.
              > Nie mam potrzeby udowadniania czegokolwiek nikomu i dlatego dobieram wysiłek
              > fizyczny mojego dziecka na miarę jej możliwości a nie na miarę forumowiczek z
              > ematki.

              Tylko że przypadek Twojego dziecka to nie jest żaden argument.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 17:10
          > Ciekawa jestem, czy któraś z wypowiadających się powyżej forumowiczek, tak
          > chętnie, codziennie i przez dłuższy w ciągu dnia czas nosiłaby ten sześciopak
          > +2 butelki dodatkowo na plecach. Po schodach, ze schodów, do świetlicy, sali
          > gimnastycznej itd.

          He, no właśnie... samo targanie tego po szkole, dzień w dzień, po każdej lekcji,
          może nadwyrężyć. Zarzucajcie sobie po kilka razy dziennie taki ciężar na plecy i
          zobaczcie, czy nie naciągniecie sobie ścięgien.
          • przeciwcialo Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 17:25
            Dzieci raczej nie targaja plecaków z klasy do klasy bo to nauczyciele dochodzą. Przeniesienie z
            szatni do klasy nawet po schodach to nie sport ekstremalny. Guderianka ma racje, przewrazliwione
            jesteście.
            • najada Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 19:13
              w kl. 1-3 dochodzą nauczyciele, a dzieci mają jedną klasę, z szafką dla każdego ucznia często. Ale mój 10-
              latek, 4-klasista już chodzi na każdą lekcję do innej pracowni, nie ma własnej klasy, o szafce może tylko
              pomarzyć. Duży i silny chłopak, sam wraca ze szkoły (20 min spaceru na piechotę), ale plecak ma tak ciężki,
              że ja nie dałabym rady go tą trasą swobodnie nosić codziennie bez bólu pleców. On nie chce kółek, ale ja
              już szukam mu odpowiedniego jeżdżącego plecora, bo nie wyobrażam sobie, że ma tak dźwigać książki 5 x
              tyg. przez 3 lata. Ostatnio podrzuca młodszemu bratu do szatni strój na WF, bo nie mieści mu się w
              plecaku.
              Nie ważyłam, ale oceniam, że razem z 0.5 l picia, które nosi codziennie do szkoły całość to dobrze powyżej
              6-7 kg, upiorne i na pewno niezdrowe. Niestety, musi nosić większość grubych już w 4 kl. książek, ćwiczeń i
              po kilka nieraz zeszytów, do tego piórnik, często farby, teczki na prace itp. A jeszcze zabiera lekturę na
              przerwy, bo kocha czytanie...
              • guderianka Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 20:53
                najada- jakie książki ma syn? Tzn ile stron mają, jaki autor ?
                Bo moja ma ksiązki cienkie a historia to już w ogóle jakies nieporozumienie chyba..
            • lizbetka Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 05.09.10, 20:31
              Raczej...
              Moja córka tylko edukację wczesnoszkolną ma w tej samej klasie. Na informatykę
              idzie do innego budynku, na religię i angielski schodzi 2 piętra w dół. W-f
              również jest w innym budynku sporo oddalonym od głównego. A szatnia jest w
              suterenie. Więc aby tam dojść musi zejść trzy piętra w dół.
              Może nie generalizujmy, bo nie zawsze wszystko wygląda tak różowo jak nam się
              wydaje.
              • lelija05 Re: Pani nauczycielka powinna chodzić do pracy z. 06.09.10, 10:58
                Rozmawiałam wczoraj z zaprzyjaźniona 10 latką na temat plecaków.
                Dziewczyna jest duża, wyrośnięta, nie gruba, ale dobrze zbudowana, masę mięśniową ma na pewno większą ode mnie smile Aha, jest wysportowana, żeby znowu ktoś nie wyskoczył, że to pewnie łamaga sprzed komputera.
                I ona mi się skarżyła na ból karku i pleców po raptem dwóch dniach chodzenia do szkoły, opisała mi ile książek, ćwiczeń do każdego przedmiotu oraz grubych (bo pani sobie życzy) zeszytów muszą dźwigać.
                I w jej szkole jest sporo dzieci, które mają takie plecaki i ona im zazdrości i też by taki chciała smile
                Więc są szkoły, w których podłoga nie jest tak ważna...
    • 0.lafiorka Re: zakaz plecaków na kółkach 08.09.10, 10:15
      to może skoro nie chcesz prowadzić wojny z dyrektorką, to zwyczajnie dla świętego spokoju powinnaś zrobić coś od siebie i pokazać, że szanujesz ich decyzję dotyczącą ładnej i zadbanej podłogi w końcu inne dzieci też tam uczęszczają... zacznij od zmiany kółek lub ich zabezpieczenia np. gumą. Może pan mąż pomoże?
    • woman_in_love moja podstawówka była 3-piętrowa i wózek na kółkac 11.07.13, 16:38
      idealnie by tam pasował. Już sobie wyobrażam jak by to było, gdyby trzeba było wciągać ten wózek po schodach na 3 piętro, a potem znosić z 3 na 1. Chyba, że 8-latka uczy się cały czas w jednej klasie (bo w młodszych klasach też tak bywa), no ale wtedy wózka nie potrzebuje w szkole bo plecak leży i tak cały dzień w klasie, a ten na kółkach (potrzebny jeśli sama wraca piechotą do domu, co było popularne w latach 80-tych jeszcze) może zostawiać w szatni. Do tego sam wózek waży też i powoduje, że to wszystko się robi taaakie ciężkie.

      A dyrekcja wydała zakaz wszystkim, bo nikt nie ma czasu by sprawdzać czy ten akurat wózek ma kółka gumowe, czy metalowe, czy inne. A potem sprawdzać co chwilę, czy któremuś guma się nie starła. A w ogóle to ja nie wiem, czy te wózki nie są niebezpieczne dla dzieci. One mają taki stelaż i w końcu któremuś Frankowi albo Antosiowi przyjdzie do głowy żeby wyciągną z niego rurkę i zacznie nią walić twoją córkę w głowę. Albo zje śrubki. I kto wtedy ma odpowiadać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka