atowlasnieja
03.09.10, 17:33
Moja babcia potrzebuje już niestety nadzoru. Ciocia sprawująca nad nią opiekę
w przeciągu ostatnich trzech lat zaliczyła tyle wyjazdów co w ostatniej
dziesięciolatce.
Ja podpadłam, nie jestem brana pod uwagę jako zastępstwo. Jest jeszcze moja
siostra... Ostatnio spotkałam ciocię z babcią wyjeżdżające z mojej ulicy
(odwiedzały na cmentarzu mojego tatę) wypytały tylko kiedy moja siostra wraca
z urlopu (ze spojrzeniem mówiącym że jestem złym człowiekiem bo nie wiem o
której siostra wraca z 300 km trasy). Coś czuję, że ciocia chciała po prostu
poinformować, że wyjeżdża i bratanica ma się stawić tego a tego dnia na progu
domu babci. Cioci nie obchodzi, że siostra moja ma dwójkę małych dzieci i że
może mieć wtedy inne plany. Piszę to z wkurzeniem bo ciotka nie jest
bezdzietna: syn mieszka w tym samym mieście, jest stanu wolnego i pracuje a
jej bezdzietna córka mieszka (z lubym) 100 km dalej i ma własną firmą.
Wychodzi na to, że ciocia uważa że znalazła sobie stałą zmienniczkę a własnych
dzieci nie bierze pod uwagę.