Nigdy nie miałam z nią konfliktu. Pomaga jak tylko może. Prosimy żeby przyjechała na 8,00 do chorego dziecka, jest u nas o 7,15 z ciepłymi bułeczkami, wędliną na śniadanie i drożdżówkami do pracy. Przyjechała wcześniej żebyśmy sie nie stresowali i spokojnie szykowali do pracy.
Zostaje w domu gotuje obiad, po moim powrocie z pracy tłumaczy że nie chciała mi zaglądać do szafek i grzebać, wiec wszystkie produkty kupiła.
Przepraszającym tonem wyjaśnia, że porządziła się bo widziała stertę rzeczy upranych więc poprasowała.
Kiedykolwiek tylko mamy ochotę , możemy córkę u niej zostawić- bardzo się cieszy.
Specjalnie dla dzieci hoduje kury i króliki żeby zdrowo jadły.
Jakbym miała jakieś zastrzeżenia do męża, jest najodpowiedniejszą osobą aby go ustawić.
Gdy sie urodziło nasze pierwsze dziecko, męża mi wyedukowała
- Ty sobie nie myśl, że wrócisz z pracy i będzie ugotowane i posprzątane, ty masz gotować i zając się domem
A teraz najlepsze budujemy dom, teść jest elektrykiem więc robi nam instalacje elektryczną, teraz już przykręca gniazdka i łączy te kabelki, ona przyjeżdża z nim codzienne na budowę, ale żeby nie marnować czasu, wzięła się za malowanie ścian!!!!
Życzę każdemu takiej teściowej!