Dodaj do ulubionych

metody superniani

08.10.10, 09:57
chcuiałabym zaczac dyskusje na temat sposobób wychowania
Jak ogladałam program superniani to jej sposoby mi sie szalenie podobały, mówiłam ze bede je stosowac w zyciu ale zycie przyszło i sie zastanawiam.
Ja mam b.grzeczne dziecko - to tak aby wykuczyc wszelkie sugestie ze sobie nei radze, chociaz ostatnio miewa "kozły".
Ma 2 lata i nei chce zasypiać sam. Musze z nim leżec. Jakos specjalnie nie robi mi to problemu ale moze jednak powinnam go uczyc juz samodzielnego zasypiania zwąłszzca ze staram sie o drugie dziecko.
Zostawienie go samego powoduje okropny ryk. Raz tak próbowałam, budził sie potem w nocy z płaczem, przychodził sprawdzac czy jestem, nie chciał w swoim łozeczku spać itd.
Czy my chcielibysmy usnąc z wymeczenia po takim płaczu?? Czy to wówczas jest dobry sen? Bo ja teraz mysle ze jednak nie jest to dobry sposób ze chyab do tego tzreba małymi kroczkami dochodzic a nie kilka wieczorów zostawiac ryczacego az se nauczy. No własnei czego nauczy? Ze rodzice maja w nosie zejemu zle?
POtrafie odróznic jego wymuszajacy płacz, anjczesciej mu mowie ze nie lubie jak płacze ale skoro on lubi to pozwalam mu siewypłakac i niereaguje. Przed snem jednak nei mam sumienia pozwalac mu zasnac z wymeczenia płaczem.
Jak robi mi na zosc to zamykam go czasem w pokoju ale to tez jest jakos inaczej bo wie ze za kare iw ogóle a w przypadku usypiania co mam mu powiedzieć? Ze za kare idzie spać?
Jakos mi si eto nei trzyma kupy.
Jak wy na to patrzycie??
Obserwuj wątek
    • matsuda Re: metody superniani 08.10.10, 10:06
      a może po prostu ma taką potrzebę: bycia z mamą, przytulenia. Dla mnie metody tej pani to jakiś horror ( karny jeżyk już został skrytykowany przez innych psychologów) .Wiesz- ja mam jedno dziecko i staram się słuchać JEGO, a nie fachowców, których zalecenia zmieniaja się średnio co 5 lat. Posłuchaj dziecka, wyczuj ten moment, w którym samo będzie potrafiło zasnąć samodzielnie, a zamykanie go samego w sypialni to tragedia- dla dziecka.
      • kocianna Re: metody superniani 08.10.10, 10:19
        O to to. Trudne dzieci z superniani są trudne, bo mają niekonsekwentych rodziców, i superniania ich wychowuje, a nie dzieci. A w każdym przypadku konsekwencja może oznaczać coś innego i do czego innego być stosowana.

        A co do spania: śpijcie tak, jak wszystkim zainteresowanym jest wygodnie. Moja Młoda długo spała osobno, a potem długo spała z nami, teraz próbuje osobno - i jedyne, co z tym robiliśmy, to kupiliśmy szersze łóżko smile
        • mamula_to_ja Re: metody superniani 08.10.10, 11:56
          Pani Zawadzka często powtarza że tak naprawdę to Ona pomaga wtedy kiedy to rodzice mają problem. Kiedy to IM coś zaczyna przeszkadzać itp. Bo jak rodzina lubi chodzić spac o g.22iej a potem mogą sobie np. pospać dłużej rano. I wszyscy są hepi-to po co uczyć dziecko chodzić spać wcześnie.

          Co do tego spania samodzielnego.
          Oglądałam czasem programy superniani-Ona nigdy nie zostawiała dziecka samego w pokoju. Zawsze mówi żeby rodzic tam siedział. Na krzesełku. I żeby przychodził na płacze. Że dziecka samego sobie w płaczu zostawić nie można.

          Ja bym jednak popracowała nad tym spaniem. Dwa lata to już odpowiedni wiek na taką naukę. szczególnie jeśli ma się pojawić rodzeństwo. Nie rozdwoisz się wtedy.

          Moja jest co prawda dużo starsza ale nie pozwalam jej na spanie ze mną. Rano może wpaść i się poprzewalać. Ale tak to ma swoje łóżeczko i swój pokój. Jak coś sie dzieje-po prostu do niej ide i z nią siedzę. Nie kładę się tam. Choćbym miała wstać milion razy (na szczeście przypadki bardzo bardzo rzadkie).

          Ja sobie chwalę-młoda śpi na tapczanie bezszczebelkowym od 2ego roku życia i dobrze jej tam smile A mi dobrze u siebie.
      • hanalui Re: metody superniani 11.10.10, 15:32
        matsuda napisała:
        karny jeżyk już został skrytykowany przez innych psyc
        > hologów

        A mozesz podac linka do tych innych psychologow?
        Bo dla mnie jak swiat swiatem wysylano dzieci do kata, do swojego pokoju lub cos w tym stylu i jakos dzieci od tego skrzywionej psychiki nie mialy.
        Jak ci inni psycholodzy zalecaja dyscyplinowanie zle zachowujacego sie dziecka, kiedy twoje gadanie jak grochem o sciane?
    • tacomabelle Re: metody superniani 08.10.10, 10:15
      i z upływem czasu bedzie jeszcze gorzej. Skończysz z przedszkolakiem trzymanym za raczkę przy zaśnięciu

      Radzę odciąc dziecko od "cycka" delikatnie acz stanowczo, wieczorem poczytać bajkę, poglaskać itp, potem zgasić siwatlo, zostawić noclną lapmkę, albo włączone swiatlo na korytarzu przy uchylonych drzwiach.

      Mielismy tak samo z młodszym synkiem, tylko w miarę szybko się opamiętałam, odkad zaczelam spedzać p=godzine-póltorej co wieczor trzymając dziecko za rekę.

      A, ze na początku bedzie wkurzony, trudno wink
      • marghe_72 Re: metody superniani 08.10.10, 11:46
        tacomabelle napisała:

        > i z upływem czasu bedzie jeszcze gorzej. Skończysz z przedszkolakiem trzymanym
        > za raczkę przy zaśnięciu

        a niekoniecznie.
        Nie ma jednej uniwersalnej metody , wszystko zależy od dziecka, rodziców itp

        moja stopniowo nauczyła się zasypiac sama jak miała jakieś dwa i pól roku
      • hanna26 Re: metody superniani 08.10.10, 12:08

        tacomabelle napisała:

        > i z upływem czasu bedzie jeszcze gorzej. Skończysz z przedszkolakiem trzymanym
        > za raczkę przy zaśnięciu


        Czyżby? A może skończy z dzieckiem, które czuje się bezpieczne i kochane, które lubi przed zaśnięciem pogawędzić sobie z mamą o wszystkich swoich tajemnicach?
        Ja z moimi dziećmi też leżałam przed zaśnięciem - i jakoś żadne z nich nie skończyło jako "przedszkolak trzymany za rączkę". Najstarsza już w szkole, młodsza w tym roku kończy edukację przedszkolną, najmłodszych maluch to dwulatek jak u autorki wątku. I jakoś tak samo wyszło, że ze starszakami już nie trzeba leżeć, ale najfajniej jest, gdy mama posiedzi przy łóżku i porozmawia o wszystkim, co się tego dnia wydarzyło, posłucha opowieści drugoklasistki, pogawędzi o wszystkich przedszkolnych sprawach. Najmłodsza lubi jeszcze poleżeć z siostrami, a potem przytulić się do mamy przed zaśnięciem. Ale wiem, że i ona "skończy" tak jak siostry - zamieni leżenie z mamą na wieczorne pogaduszki z mamą. Trzeba tylko dać jej na to trochę czasu. To małe dziecko i potrzebuje jeszcze przy zasypianiu bliskości i ciepła mamy.
      • nanuk24 Re: metody superniani 09.10.10, 21:25
        > i z upływem czasu bedzie jeszcze gorzej. Skończysz z przedszkolakiem trzymanym
        > za raczkę przy zaśnięciu


        Szkoda, ze nie napiszesz, ze zostanie mu tak juz na zawsze i ze swoja zona bedzie sie kladl kolo mamusiwink
    • marta_st1 Re: metody superniani 08.10.10, 10:15
      Wiesz ja też miałam taki problem z dzieckiem, ale teraz w świetle pójścia dziecka do przedszkola i chorób na każdym kroku nie uważam tego jako problem. A może coś w jego życiu się zmieniło? Poszłaś do pracy, bądź więcej Cię nie ma przy dziecku. W tym wieku dzieci zaczynają mieć swoje pierwsze strachy, więc może zwyczajnie się boi i np. jakąś ładną lampkę mu kup i zostawiaj światło włączone? Później możesz wyłączać w nocy albo poczekać jak te strachy przejdą.
      • miruka Re: metody superniani 08.10.10, 10:31
        nie ma metody gotowej, Twoje dziecko też wymaga indywidualnego podejście, więc się nie chcę mądrzyć, ale napiszę o moich doświadczeniach, córka pod koniec karmienia piersią (13 miesięcy miała) zasypiała przy niej i z osiem razy w ciągu nocy była przystawiana, gdy w dzień w ogóle, urwałam to jednym cięciem, położyłam męża z małą, za każdym razem podawał jej wodę (z kubka, smoczka nie uznawała), dwie noce i z głowy, zostało tylko uśnięcie - jakiś czas musiałam przy niej leżeć żeby usnęła, ale pomogły dyplomatyczne wybiegi, mówiłam że muszę rozwiesić pranie i jeszcze wrócę, zaglądałam za chwilę - spała, po pary razach już tylko mówiłam dobranoc po bajce, buziaczki i zasypiała sama
        ale rzeczywiście do niczego się nie spieszyłam
        • nowi-jka Re: metody superniani 08.10.10, 10:43
          jak ja pójde "rozwiesic pranie" to Jaś przytupta za mną albo bedzie walil w drzwi jak je zamknę
          • marta_st1 Re: metody superniani 08.10.10, 11:25
            rozumięm że rozwieszasz to pranie na balkonie, to ubierz go i weź ze sobą.
            • nowi-jka Re: metody superniani 08.10.10, 11:33
              marta jesli nie zroumiałas roziweszanie prania jest wymowka zeby wyjsc obiecujac ze sie wróci,
              jesli ma ze mna to pranie roziweszac to to juz nie jest usypianie
              • mamula_to_ja Re: metody superniani 08.10.10, 11:59
                A siedzieć obok, nie gadać nie przytulac. Czekac aż zaśnie...W końcu zaśnie-nie ma wyjścia. A to że najpierw potrwa to pewnie długo...trudno. BYle konsekwentnie.
              • miliwati Re: metody superniani 08.10.10, 12:16
                nowi-jka napisała:

                > marta jesli nie zroumiałas roziweszanie prania jest wymowka zeby wyjsc obiecuja
                > c ze sie wróci,
                > jesli ma ze mna to pranie roziweszac to to juz nie jest usypianie

                Chcesz powiedzieć że okłamujesz dziecko? Obrzydliwe. Co więcej - dziecko okłamywane właśnie będzie chciało jak najwięcej przebywać z matką, bo wtedy będzie wiedziało co się rzeczywiście dzieje.
                • katriel Re: metody superniani 09.10.10, 00:03
                  > Chcesz powiedzieć że okłamujesz dziecko? Obrzydliwe.
                  Dlaczego zaraz okłamuje? Może naprawdę rozwiesza wtedy pranie? A jak nie rozwiesza
                  prania, tylko np. nastawia zmywarkę, to nie mówi, że idzie rozwiesic pranie, tylko że
                  idzie nastawić zmywarke. Chodzi o to, zeby wyjść na chwilę w trakcie usypiania, i żeby
                  to wyjście było skądinąd uzasadnione (nie wychodzę bo tak, ale wychodzę, bo muszę
                  coś zrobić, jak zrobię to wrócę). W ten sposób dziecko sie przyzwyczaja zostawać samo.
                  Nie zrozumiałaś?
                  • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 09:53
                    katriel napisała:

                    > > Chcesz powiedzieć że okłamujesz dziecko? Obrzydliwe.
                    > Dlaczego zaraz okłamuje? Może naprawdę rozwiesza wtedy pranie? A jak nie rozwie
                    > sza

                    Jak się naprawdę wiesza pranie to się o tym nie pisze w cydzysłowach. No sorry, ale to nie wygląda na przenośnię na użytek forum.

                    A idea "wcisnę dziecku ciemnotę bo tak dla niego lepiej, a i tak jest głupie i się nie pozna" jest niestety bardzo powszechna.

                    • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 10:08
                      miliwati myslałby kto ze nigdy nie okłamałaś dziecka
                      • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 10:13
                        nowi-jka napisała:

                        > miliwati myslałby kto ze nigdy nie okłamałaś dziecka

                        Nigdy. A w szczególności nigdy w taki sposób.
                        • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 10:14
                          miliwati napisała:

                          > nowi-jka napisała:
                          >
                          > > miliwati myslałby kto ze nigdy nie okłamałaś dziecka

                          nawiasem mówiąc, katriel, czy po tak sformułowanej odpowiedzi masz jeszcze wątpliwości że to był opis faktycznego kłamstwa, a nie żadne "przykładowe wieszanie prania"?
                          • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 10:56
                            To nie był mój pomysl z wieszaniem prania tylko rada dla mnei - to po pierwsze, ale nie widze w tym niczego złego tylko ze u mnie nei zadziała bo Jasiek bedzie chciał ze mna to pranie wieszać.- to drugie
                            Przykład.Pije kole i Jasiek chce to mowie mu ze to taki napój dla dorosłych a on ma soczek. mama jest dorosła i pije napój dla dorosłych a dzieci pija soczki których nie piaj dorosli - oj jaka ja okropna klamczucha jestem, moje dziecko bedzie miec traume i nigdy nikomu nie zaufa. A jak jeszcz zastosuje pomysł z wychodzeniem pod pretekstem wieszania prania czy siku którego mi sie nie chce to chyab jzu powinnam na terapeutów odkładać bo mój syn nigdy sie z tego nei wyleczy
                            • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 11:08
                              nowi-jka napisała:

                              > Przykład.Pije kole i Jasiek chce to mowie mu ze to taki napój dla dorosłych a o
                              > n ma soczek. mama jest dorosła i pije napój dla dorosłych a dzieci pija soczki
                              > których nie piaj dorosli - oj jaka ja okropna klamczucha jestem, moje dziecko b
                              > edzie miec traume i nigdy nikomu nie zaufa. A jak jeszcz zastosuje pomysł z wyc

                              Nie "nikomu". Tobie nie zaufa. I nie od jednego przypadku soczku. Od mnóstwa takich podłych kłamstw z lenistwa, które dziecko będzie widzieć. Bo będzie widzieć, nie masz się co oszukiwać że jest jeszcze głupie i poza Tobą nie ma żzadnych innych informacji o świecie. Zobaczy dorosłych pijących dziecinny soczek - zdarza się. Zobaczy dziecko pijące colę - też się zdarza, i to częściej. Zobaczy mnóstwo innych rzeczy o których kłamałaś że nie istnieją. A potem przylecisz tu na forum za kilka lat z dramatycznym pytaniem "Jasio mnie okłamuje, skąd mu się to wzięło?".


                              > hodzeniem pod pretekstem wieszania prania czy siku którego mi sie nie chce to c
                              > hyab jzu powinnam na terapeutów odkładać bo mój syn nigdy sie z tego nei wylecz
                              > y
                              • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 11:17
                                a jak bysmy sei spotkały i bedziesz miec brzydką bluzke to koniecznie ci o tym oznajmie zwlaszcza jak bede wiedziec ze kupiłas ja wczoraj na duze pieniadze i sie niesamowicie cieszysz bedzie miało to wartosc szczerosci
                                • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 11:24
                                  nowi-jka napisała:

                                  > a jak bysmy sei spotkały i bedziesz miec brzydką bluzke to koniecznie ci o tym
                                  > oznajmie zwlaszcza jak bede wiedziec ze kupiłas ja wczoraj na duze pieniadze i
                                  > sie niesamowicie cieszysz bedzie miało to wartosc szczerosci

                                  A proszę bardzo. oczywiście mówisz o sytuacji kiedy zapytam Cię o zdanie nieprawdaż?
                                  Bo jakbyś się chciała po prostu odegrać na mnie to to jest zupełnie inna sytuacja.
                                  (Ale też jeżeli Ci to ulzy, to nie krępuj się. Osoba która okłamuje własne dziecko to nie jest dla mnie autorytet, którego opinią się przejmuję.)
                                  • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 11:36
                                    wg mnie osoba która twierdzi ze NIGDY nie kłamie albo własnie kłamie, albo sobei nie zdaje sprawy ze czesto kłamie albo jest nieprzystosowana do zycia w społeczenstwie
                                    ale to nei jest pzredmiotem tej dyskusji
                                    • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 12:06
                                      nowi-jka napisała:

                                      > wg mnie osoba która twierdzi ze NIGDY nie kłamie albo własnie kłamie, albo sobe

                                      Tłumacz to sobie jak chcesz, ja dzieci nie okłamuję. Nawet cudzych, a co dopiero własnych.
                                      Nie powiem że nie okłamuję nigdy i nikogo, bo w życiu różnie bywa, ale nie uciekam się do g*wnianych kłamstw tylko po to żeby sobie załatwić jakąś podrzędną wygodę. Ty natomiast usilnie starasz się dowieść że bez mrugnięcia okiem wepchniesz się w kolejkę w aptece tłumacząc to ciężko chorą matką - tylko po to żeby kupić prezerwatywy.
                                      Oczywiście z prezerwatyw wyspowiadasz się zaraz po tym różańcu o którym tak rozczulająco pisałaś. I już będziesz czysta jak łza - przecież chodzisz do kościoła się modlić. Jakie przy tym mooże mieć znaczeni że okłamujesz dziecko przy byle okazji?

                                      • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 12:19
                                        a widzisz jednak jak cie przycisnac to sie okazuje ze i ty kłamiesz
                                        wiec po co twierdzenie ze nigdy
                                        i nie wyolbrzymiaj kłamstwa ze ide powiesic pranie a tak naprawde to tylko nauka samodzielnego sypiania do chorej matki bo to nie ten kaliber
                                        a sarkazm odnosnie koscioła jest troche ponizej pasa. Dlaczego jak ktos sie przyzna do bycia koscielnym to go zaraz tzreba atakowac wysmiewac i wynajdywac wszystkie jego grzechy. Ja nei napisałam ze jestem swieta i nei popełniam grzechów. Mozna byc dobrym człwoeikeim dopuszczajac sie kłamstwa (zwłaszcza tak błahego o jakim mówimy) a mozna byc mendą i nie okłamac nikogo przez całe zycie.

                                        Twoja wypowiedz jest w stylu "brakuje mi argumentów wiec cie poobrazam"
                                        • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 12:44
                                          nowi-jka napisała:

                                          > a widzisz jednak jak cie przycisnac to sie okazuje ze i ty kłamiesz
                                          > wiec po co twierdzenie ze nigdy

                                          Żebyś sobie nie mogła tłumaczyć że wszyscy robią tak jak ty. Bo ja dzieci nie okłamuję. Nigdy.

                                          > i nie wyolbrzymiaj kłamstwa ze ide powiesic pranie a tak naprawde to tylko nauk
                                          > a samodzielnego sypiania do chorej matki bo to nie ten kaliber

                                          A coż to dla ciebie za kaliber, niewinne kłamstewko w aptece. Przecież nikomu nie stanie się krzywda, prawda? Tak samo jak od niewinnego kłamstwa powiedzianego dziecku.

                                          > a sarkazm odnosnie koscioła jest troche ponizej pasa. Dlaczego jak ktos sie prz
                                          > yzna do bycia koscielnym to go zaraz tzreba atakowac wysmiewac i wynajdywac wsz

                                          Nie oszukuj sama siebie. Nikt ci nie wynajduje grzechów i nie wyśmiewa się dlatego że chodzisz do kościoła. Piętnowana jest natomaist twoja obłuda.

                                          > ystkie jego grzechy. Ja nei napisałam ze jestem swieta i nei popełniam grzechów

                                          Ale ty nie tylko popełniasz grzech kłamstwa. Ty w nim trwasz z premedytacją. Zdajesz sobie sprawę że nawet twoje spowiedzi są nieważne w takiej sytuacji?

                                          > . Mozna byc dobrym człwoeikeim dopuszczajac sie kłamstwa (zwłaszcza tak błahego
                                          > o jakim mówimy) a mozna byc mendą i nie okłamac nikogo przez całe zycie.

                                          "A kto by zgorszył jednego z tych małych, którzy we Mnie wierzą, daleko by mu lepiej było, aby był zawieszony kamień młyński u szyi jego, i w morze był wrzucony."
                                          Jak ulał o tobie i twoim dziecku.

                                          > Twoja wypowiedz jest w stylu "brakuje mi argumentów wiec cie poobrazam"

                                          • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 12:54
                                            widze ze jestes pierwsza od rzucania kamieniem

                                            • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 12:58
                                              nowi-jka napisała:

                                              > widze ze jestes pierwsza od rzucania kamieniem
                                              >

                                              W kwestii okłamywania dziecka - tak, spełniam warunek kwalifikacyjny.
                                              • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 13:25
                                                NIGDy nei powiedziałas dziecku ze jego zabawki jzu spia i nie mozna sie nimi bawic gdy chciało sie bawic do północy
                                                NIGDY ni epowiedziałas ze sklep do którego chce isc dziecko po baterie do ulubionej ciuchci jest zamkniety nawet jsli ciuchcia "siadła" wpołowie pastowania podłogi
                                                NIGDY nie powiedziałas ze nie ma wiecej cisteczke które woła dziecko
                                                NIGDY nei powiedziałas ze trzeba wracac do domu gdy dziecko sie wysmienicie bawi na placu zabaw bo zabawki tesknią
                                                NIGDY nie powiedziałas wychowawczo ze mame boli nawet jesli dziecko musneło cie łapką
                                                itd itd
                                                NIGDY?
                                                a sory ile Twoje dziecko ma lat
                                                • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 13:37
                                                  nowi-jka napisała:

                                                  > NIGDy nei powiedziałas dziecku ze jego zabawki jzu spia i nie mozna sie nimi ba
                                                  > wic gdy chciało sie bawic do północy

                                                  Nigdy.

                                                  > NIGDY ni epowiedziałas ze sklep do którego chce isc dziecko po baterie do ulubi
                                                  > onej ciuchci jest zamkniety nawet jsli ciuchcia "siadła" wpołowie pastowania po
                                                  > dłogi

                                                  Nigdy.

                                                  > NIGDY nie powiedziałas ze nie ma wiecej cisteczke które woła dziecko

                                                  Nigdy.

                                                  > NIGDY nei powiedziałas ze trzeba wracac do domu gdy dziecko sie wysmienicie baw
                                                  > i na placu zabaw bo zabawki tesknią

                                                  Nigdy.

                                                  > NIGDY nie powiedziałas wychowawczo ze mame boli nawet jesli dziecko musneło cie
                                                  > łapką

                                                  Nigdy.

                                                  > itd itd
                                                  > NIGDY?

                                                  Ano nigdy.

                                                  > a sory ile Twoje dziecko ma lat

                                                  Najstarsze 7.
                                                  A ty i tak nie uwierzysz. Za to sytuacje które przedstawiłaś są tak banalne i proste do załatwienia, że uciekanie się z ich powodu do łgarstwa jest po prostu przerażające.
                                                  • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 13:49
                                                    miliwati teraz uogolniasz bo czy sa banalne to od dziecka zalezy, jedno jest krnabrne a inne mniej, a wychodzenie z załozenia ze jesli ja nie mam problemu tzn ze ten problem nieistnieje jest dziwne
                                                  • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 16:13
                                                    nowi-jka napisała:

                                                    > miliwati teraz uogolniasz bo czy sa banalne to od dziecka zalezy, jedno jest kr
                                                    > nabrne a inne mniej, a wychodzenie z załozenia ze jesli ja nie mam problemu tzn
                                                    > ze ten problem nieistnieje jest dziwne

                                                    To banalne problemy. Jeżeli ktoś nie umie sobie z nimi poradzić to ma olbrzymi problem. A kłamanie traktowane jako sposób na poradzenie sobie jest po prostu pudrowaniem syfilisu, a nie metodą.
                                                  • nowi-jka Re: metody superniani 12.10.10, 07:17
                                                    jasne zawsze mozna krótko powiedzieć "spij gó...arzu" i nie wdawac sie w dyskusje
                                                  • miliwati Re: metody superniani 12.10.10, 09:29
                                                    nowi-jka napisała:

                                                    > jasne zawsze mozna krótko powiedzieć "spij gó...arzu" i nie wdawac sie w dyskus
                                                    > je

                                                    Dla kłamców, takich jak ty, zapewne jest to rzeczywiście druga opcja. Bo nie umieją zastosować żadnych innych.
                                                  • truscaveczka Re: metody superniani 12.10.10, 08:11
                                                    Problemy masz takie, jakie sobie zahodowałaś. Dziecko moze być spokojne/niespokojne, uległe/nieuległe i tak dalej - ale to zadaniem rodzica jest takie prowadzenie dziecka, zeby jego charakter nie utrudniał życia rodzinnego i społecznego. jak sobie nie radzisz to trudno, ale poklasku nie oczekuj.
                                                  • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 13:51
                                                    miliwati łgarstwa o rany jakiechze to łgarstw się dopuszczam nikczemnych
                                                    o zgrozo
                                                • truscaveczka Re: metody superniani 12.10.10, 08:09
                                                  nowi-jka napisała:

                                                  > NIGDy nei powiedziałas dziecku ze jego zabawki jzu spia i nie mozna sie nimi ba
                                                  > wic gdy chciało sie bawic do północy
                                                  A nie mówi się wtedy dziecku "Teraz jest noc i wszyscy chcą spać"?
                                                  > NIGDY ni epowiedziałas ze sklep do którego chce isc dziecko po baterie do ulubi
                                                  > onej ciuchci jest zamkniety nawet jsli ciuchcia "siadła" wpołowie pastowania po
                                                  > dłogi
                                                  "Pójdziemy po baterie jak będziemy na spacerze, tylko musisz pamiętać, bo mnie może z głowy wylecieć."
                                                  > NIGDY nie powiedziałas ze nie ma wiecej cisteczke które woła dziecko
                                                  "Reszta ciastek na jutro, zrobimy sobie pyszny deserek."
                                                  > NIGDY nei powiedziałas ze trzeba wracac do domu gdy dziecko sie wysmienicie baw
                                                  > i na placu zabaw bo zabawki tesknią
                                                  "Za dziesięć minut schodzimy z placu zabaw, pójdziemy do sklepu kupić coś na surówkę do obiadu - na co masz ochotę? A potem w domu pobawimy się w to czy tamto."
                                                  > NIGDY nie powiedziałas wychowawczo ze mame boli nawet jesli dziecko musneło cie
                                                  > łapką
                                                  > itd itd
                                                  Tego to całkiem nie rozumiem - chodzi o sytuację, gdzie dziecko się zamachnie ale nie trafi?
                                                  "Nie bij mnie. Nikogo nie wolno bić."
                                                  > NIGDY?
                                                  > a sory ile Twoje dziecko ma lat
                                                  Mam pięcioletnią córkę i NIGDY nie musiałam uciekać się do takich farmazonów, żeby z nią sobie poradzić.
                                                  Jak można tak obrzydliwie kłamać? Komukolwiek? I pewnie jeszcze oczekiwać od dziecka kryształowej prawdomówności uncertain
                      • tully.makker Re: metody superniani 11.10.10, 11:50
                        > miliwati myslałby kto ze nigdy nie okłamałaś dziecka


                        Moze zamiast ganiac na rozance zastosuj jakies elementy wiary chrzescjanskiej w praktyce w swoim domu.

                        Tak, wiesz, tak sie sklada, ze wiekszosc rodzicow swoich dzieci nie oklamuje.
                        • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 11:55
                          ales mi dogadała, ide sie kajać
                        • a.m.a Re: metody superniani 11.10.10, 13:43
                          > Tak, wiesz, tak sie sklada, ze wiekszosc rodzicow swoich dzieci nie oklamuje.

                          A to jakoś empirycznie sprawdzone? Bo mnie się jednak wydaje, że większość w mniejszym lub wiekszym stopniu okłamuje swoje dzieci. Chociażby Mikołaj, który przynosi prezenty, czy modna ostatnio Wróżka Zębuszka smile
                          • miliwati Re: metody superniani 11.10.10, 13:57
                            a.m.a napisała:

                            > > Tak, wiesz, tak sie sklada, ze wiekszosc rodzicow swoich dzieci nie oklam
                            > uje.
                            >
                            > A to jakoś empirycznie sprawdzone?

                            Prawdopodobnie niestety nie. Ale czy powszechność okłamywania dzieci usprawiedliwia zjawisko?

                            > Bo mnie się jednak wydaje, że większość w mn
                            > iejszym lub wiekszym stopniu okłamuje swoje dzieci. Chociażby Mikołaj, który pr
                            > zynosi prezenty, czy modna ostatnio Wróżka Zębuszka smile

                            Mikołaj to kłamstwo w taki sam sposób jak kłamstwem jest Śpiąca Królewna. Może jednak nie mylmy fikcji literackiej z kłamstwem?

                            • nowi-jka Re: metody superniani 11.10.10, 13:59
                              jesli o mikołaju tylko czytasz dziecku to jest jak śpiaca Królewna ale jesli przynosi mu prezenty to jzu porównanie nietrafione
    • emilatys Re: metody superniani 08.10.10, 11:33
      Każde dziecko jest inne. Mój 6 latek przychodzi do nas do łózka ok 3 w nocy i śpi z nami do rana - podobno to nie jest wychowawcze. Starszy również przychodził. Obecnie śpi całą noc w swoim łóżku. Każda normalna mama zna swoje dziecko lepiej niż superniania. Generalnie stosuje metody superniani z powodzeniem, oczywiście te metody, które ja akceptuję.
    • jakierzymskie Re: metody superniani 08.10.10, 11:34
      Z tego co pamiętam to super niania nie mówiła, żeby wychodzić z pokoju. Jej metoda to przeczytanie bajki, zaśpiewanie kołysanki, poprzytulanie, wycałowanie i dobranoc a rodzic ma siedzieć z boku i czekać aż dziecko zaśnie. Jak wstaje to odkładać bez słowa do łóżka i siadać obok i nie nawiązywać kontaktu wzrokowego. Rodzic wychodzi z pokoju dopiero jak dziecko już śpi. Zauważ, że w jej programie byli rodzice całkowicie niekonsekwentni i wszystkie ich problemy z dziećmi zaczynały się od braku konsekwencji, od braku czasu dla dzieci itd. Ty masz jeszcze malutkie dziecko więc proponuje metodę małych kroczków np zacznij od tego, że nie kładziesz się z nim tylko siedzisz obok i głaszczesz, klepiesz i co on tam jeszcze lubi i wychodzisz z pokoju dopiero jak zaśnie. Ważne jednak, żebyś była stała w swojej metodzie a nie jednego wieczoru tak innego tak. Ja mam dwoje dzieci starsze śpi samo i zasypia też samo z tym, że przed snem jest czytana bajka i spiewana kołysanka-wymyślanka, potem dobranoc, pali sie lampka nocna i dziecie zasypia samo. Młodszy ma 6 miesięcy, karmię go piersią, mimo to zasypia w swoim łóżeczku, czasem sam a czasem klepie go po pampersie.Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • denea Re: metody superniani 08.10.10, 18:31
        jakierzymskie napisała:

        > Z tego co pamiętam to super niania nie mówiła, żeby wychodzić z pokoju. Jej met
        > oda to przeczytanie bajki, zaśpiewanie kołysanki, poprzytulanie, wycałowanie i
        > dobranoc a rodzic ma siedzieć z boku i czekać aż dziecko zaśnie.

        Dokładnie. Ktoś tu coś myli. Jest taka niby-metoda tresury wink polegająca na zostawianiu wyjącego dziecka na coraz dłuższe chwile, rodzic ma wejść do pokoju, pogłaskać i znowu wyjść... ale to jakiś bostoński lekarz bodajże wymyślił !
        Superniania (Zawadzka) zaleca tak, jak piszesz. Olewanie czyli klasyczny ignor to tylko w wypadkach ewidentnych histerii na tle wymuszania - a to nie jest ani głupie, ani okrutne.
    • sadosia75 Re: metody superniani 08.10.10, 11:57
      Nie ma jednego sprawdzonego sposobu wychowania.
      Nasza starsza corka zasypiala sama, bez problemu, opowiadala mi caly swoj dzien,pozniej bajka, dobranoc, lampka zapalona i zasypiala. Nie chciala, zebym siedziala obok i czekala az zasnie.
      Mlodsza corka zeby zasnac potrzebowala bajki,kolysanki i drapania po pleckach. I poki nie zasnie trzeba bylo drapac. Do tego mis,ktory pilnowal jej snow.
      Teraz dowiaduje sie, ze ona juz sama pilnuje swoje sny i misia moge zabrac. Troche przykre bo moja corka dorasta sad a ja tak bym chciala, zeby byla ciagle mala big_grin
      Warto probowac, nie kierowac sie jedna sluszna metoda. Warto sluchac dziecka bo to ono jest najwazniejsze a nie jakies Panie z telewizji czy porada z ksiazki. owszem sprawdzaja sie ale nie u kazdego dziecka, nie zawsze.
      • konwalka Re: metody superniani 08.10.10, 12:16
        nie na darmo powiadaja, ze czlowiek to jedyne zwierze, ktore wyrzuca swoje mlode z legowiska...
        • kanga_roo Re: metody superniani 08.10.10, 12:33
          konwalka, świetny tekst, a nie znałam smile
          moje dzieci lubią zasypiać ze mną - układamy się na dużym łóżku, ja pomiędzy nimi, każde pod swoją kołderką, jest czytanie książeczek, a potem - zasypianie. ja też to lubię bardzo, jedyny mankament - zasypiam z nimi i trudno mnie dobudzić.
          starszak zaśnie u siebie, ale nie lubi tego za bardzo, młodsza nie cierpi zasypiać w łóżeczku, chociaż daje radę, kiedy układa do snu tata. bo tata nie jest taki przytulny, jak mama.
          dodam, że kiedy zasypiają ze mną, odkładamy ich potem do łożek i śpią u siebie. młodsza czasem już śpi u siebie do rana, a czasem ląduje u nas około czwartej. starszak miał nie spać z nami, ale odkąd znalazłam go śpiącego na podłodze przy moim łóżku, pozwalam przychodzić, kiedy potrzebuje.
          • marta_st1 Re: metody superniani 08.10.10, 13:46
            ja mam podobnie smile mąż niepocieszony smile
    • gwen_s Re: metody superniani 08.10.10, 12:48
      mój syn od małego był uczony spania samemu, ale oczywiście nieraz próbował czy mu się uda to zmienić... ja niestety, ale zostawiałam płaczące dziecko, bo uważam, że to ja jestem od ustalania reguł w domu a nie on, nie czekałam aż się wypłacze i zaśnie, tylko co 2-3min otwierałam drzwi i pytałam czy już mu przeszło... szybko się uczy, więc jakieś 3 razy tak zapytam a potem sam się kładł do siebie.
      Tak samo ze smoczkiem, mój akurat był smoczkowy, nie wiem jak inaczej mogłabym sobie poradzić jak zwyczajne zabranie smoczka, a nie oddawanie go za każdym razem jak dziecko ryczy bo po pierwsze to brak konsekwencji a po drugie nigdy by się go nie pozbył.
      Każdy radzi sobie jak może, jeżeli Tobie spanie z dzieckiem czy usypianie go w taki sposób Tobie nie przeszkadza to nie widze w tym problemu.
    • broceliande Re: metody superniani 08.10.10, 13:14
      Mój syn dorósł do samodzielnego zasypiania mając lat pięć i pół.
      Wcześniej zasypiał ze mną albo z nami.
      Wytłumaczyłam, utuliłam, dałam misia i poszłam sobie. W jeden wieczór.
      Zawołał mnie ze dwa razy i zasnął.

      Dzięki temu nie miałam takich dylematów jak Ty.
      Podejrzewam, że nie będziesz taka ekscentryczna, więc życzę duzo siły w nauczeniu spać samemu.
      • nowi-jka Re: metody superniani 08.10.10, 13:23
        chyba nie zrozumiałam Twojej wypowiedzi
        nie wiem jak ten ekscentryzm przypiąc do problemu??
        • littleblue Re: metody superniani 08.10.10, 13:43
          Moje dziecko jest nieco mlodsze ( 1,5 roku) i z zasypianiem przechodzilismy rozne fazy ( od zupelnie grzecznego odkladania na boczek i wychodzenia z pokoju- ale to wtedy kiedy byla jeszcze mala i nie potrafila wstawac wink przez usypianie razem na duzym lozku i a potem siedzenie przy lozeczku i glaskanie po raczce. Obecna metoda jest taka, ze a i owszem siedze z nia w pokoju ( najpierw czytamy, przytulamy sie, spiewamy kolysanki, a potem mowimy dobranoc i mala laduje w lozeczku. A ja siedze na naszym lozku czytajac ksiazke. Mala sie pokreci, kilka razy wstanie, czasem rozplacze, wtedy przychodze ja tule, ale zaraz odkladam do lozeczka. W rezultacie i tak usypianie trwa godzine, ale ja 45 min z tego poswiecam na czytanie, wiec w jakis sposob jest to tez czas dla mnie. Nie chcialabym jej zostawiac do wyplakania, wrocilam do pracy na pelen etat i wiem, ze wspolnego czasu jest zawsze za malo. Moze byloby troche latwiej z tym zasypianiem, gdybysmy jeszcze mieli smoczek w uzyciu, ale odsmoczkowalam ja jakis miesiac temu.
        • broceliande Re: metody superniani 08.10.10, 16:24
          Czego nie rozumiesz?
          Masz problem, a ja nie miałam, bo poczekałam, aż dziecko dojrzeje do spania samemu.
          I życzyłam powodzenia.
          • nowi-jka Re: metody superniani 09.10.10, 07:10
            w dalszym ciagu "nie wiem jak ten ekscentryzm przypiąc do problemu?? "

            bo chyba nie o to chodzi ze spanie z dzieckiem do piatego roku do ekscentryzm?
    • anorektycznazdzira Re: metody superniani 08.10.10, 16:34
      Pierwsze sypialo samo- samo z siebie. Drugiemu bardziej zależało. Też nie zdecydowałam się na metodę olewania do skutku. Uznałam, że to grzeczne i ugodowe dziecko, że zwykle robi to, co ja chcę, często sypial też sam. Skoro czasem baardzo nie chciał sam i załośnie plakał, to widocznie potrzebował. Sprawdziło się to w praktyce, bo obecnie (5 lat) sypia zwykle sam. Czasem chce się "wprosić" do mnie, na co się nieraz zgadzam, ale jesli powiem, ze dziś nie, to akceptuje taką odpowiedź. Nic się dramatycznego nei chciało, nie jest niesamodzielny do podstawówki. tongue_out
    • zajacowa Re: metody superniani 08.10.10, 18:59
      Tak jak mówiły przedmówczynie - Superniania nie zostawia dziecka samego. Metoda o której piszesz to metoda kontrolowanego płaczu przez niektórych chwalona innych krytykowana. Podobno skuteczna pod warunkiem dyscypliny u mamy. Takie zachowanie jest wbrew naturze, będziesz chciała to przerwać i pójść do dziecka. Zanim podejmiesz się jej wprowadzenia w zycie zastanów się czy dasz radę, jeśli postanowisz że tak to myślę, że warto spróbować. Ja nie dałabym rady i nie zamierzam próbować. Najgorsze jest męczenie dziecka a potem rezygnacja, ponieważ nie osiągniesz celu a wymęczysz i siebie i dziecko. Znam osoby, które konsekwentnie wprowadzały tę metodę i dwugodzinny płacz przez 2 tygodnie zniosły i teraz faktycznie malenstwo zasypia samo bez problemów. Najważniejsze - musisz być przekonana o słuszności i o tym, że dasz radę. tak czy inaczej życzę pwoodzenia.
      Ja swoją córkę noszę w chuście - jak na razie jedyny sposób na jej uśpienie.
    • el_jot Re: metody superniani 08.10.10, 21:05
      Ja leżałam z córką przy jej zasypianiu do 5 urodzin. W dniu piątych urodzin powiedziała: mama, od jutro zasypiam sama. I tak było, miała jakieś kryzysy, ale od tamtej pory ani razu nie musiałam leżeć z nią aż zaśnie. ?Najpierw cztanie, potem przytulanie, a potem załączam jej kołysanki i córka zasypia. Nie powiem, było to dla mnie upierdliwe, ale córka przynajmniej nie przeżywała stresu przed snem.
    • hawela Re: metody superniani 08.10.10, 21:08
      nowi-jka napisała:


      > Jak robi mi na zosc to zamykam go czasem w pokoju
      Może w tym tkwi błąd - zamknięcie w pokoju kojarzy mu się z karą.

      My zostawialiśmy dzieci w łóżeczkach, ale nie zamykaliśmy pokoju.
    • truscaveczka Re: metody superniani 09.10.10, 08:30
      Wiesz... Moja córka ma 5 lat i zasypia w moim towarzystwie - a ja to lubię. Może to kwestia Twojego podejścia - bo wyższe konieczności wychowawcze istnieją w układach międzyludzkich i kwestiach zdrowia i bezpieczeństwa, reszta należy do wolności jednostki wink Dlatego naszym wspólnym wyborem jest np. pozwolenie dziecku na chodzenie spać gdy jest senne (nocny Marek, 22) i siedzenie przy niej z książką i drutami aż zaśnie, "słodkiej godziny" i warzyw jako głównego składnika diety.

      Zakładam, ze leżenie z Twoim synkiem nie trwa 15 minut ale znacznie dłużej, ze aż przeszkadza? Zacznij od kontaktowego siedzenia (żeby mógł cię dotykać) i czytania sobie książki. Po kilku dniach przeniesiesz się pół metra od niego, potem na krzesło, a potem dojdziesz do etapu "idę sobie przynieść wody, poczekaj tu" i tak dalej.
      Drugie dziecko (sama jestem w ciąży) zamierzam usypiać albo wcześniej, albo mieć je przy sobie w chuście, albo dawać tatusiowi pod opiekę. Myślę, że to nie będzie utrudnienie - a mnie się naprawdę przydaje ta chwila ciszy i spokoju wieczorem smile

      Ja myślę, ze swoje zamierzenia i plany wychowawcze powinnaś dostosować do potrzeb swoich i dziecka, drugorzędnie - innych domowników - a zasady (nb. inne wg każdego) mieć gdzieś.
    • clapton1985 Re: metody superniani 09.10.10, 09:53
      "Racja jest jak d*** - każdy ma swoją".
      Moją córkę usypiam w sposób niepedagogiczny, gdyż usypiam z nią. Kładę się, głaszczę ją po główce i przytulam. Nie mam zamiaru na mus zostawiać ją samą, a niech popłacze - uśnie. Superniania kiedyś mówiła, że z dzieckiem nie należy się kłaść, bo musi wiedzieć, że to jego łóżko, można (ewentualnie) koło niego siedzieć. No ludzie.....zacznijmy zachowywać się jak zaprogramowane roboty. Najważniejsze jest Twoje zdanie, bo to Twoje dziecko i Ty najlepiej znasz jego potrzeby i płacz. Pozdrawiam.
      • mamula_to_ja Re: metody superniani 09.10.10, 10:12
        A z ciekawości ile to trwa?
        Nie neguje metody. Tylko się pytam smile
        O której mała idzie do łóżka i do której godziny z Nią jesteś?
    • ila79 Re: metody superniani 11.10.10, 10:53
      Niektore metody superniani sa fajne, szczególnie dla starszych dzieci. Wypróbowałam na sąsiadach smile. Natomiast to, co robi z małymi dziećmi, te całe nauki spania, siłowego odstawiania od piersi itp. to jest zwyczajnie okrutne i woła o pomstę. Zupełnie nie rozumiem jak rodzice mogą sie na takie coś zgadzać, jak im nie szkoda tak maltretowac własne dzieci. Na ekranie to zawsze potem ładnie wygląda jak pokazuja usmiechniętą rodzinkę na koniec, rzeczywistośc jest jednak inna i każda z nas powinna sie kierowac własnym rozumem.
    • 1alfa1 Re: metody superniani 11.10.10, 11:55
      moja dwulatka teraz też odmawia spania w swoim pokoju sama. Dodam że od roku spała w swoim pokoju i nigdy nie było żadnych płaczów. Może to dodatek do buntu dwulatka sad
      Ja pomęczyłam się tydzień a potem zrobiłam jedną wspólną sypialnie dla 5-cio, 3-y i 2 latki. Teraz jest Ok.
      • ledzeppelin3 Re: metody superniani 11.10.10, 13:21
        Co kto lubi. Nie mogłabym kisić się z dzieckiem w łóżku aż zaśnie, bo po pierwsze, mam trójkę, po drugie,chcę mieć wieczór dla siebie i męża (jedyna pora, żeby pogadać spokojnie, pobyć ze sobą). dzieci zasypiają po bajce i kołysance. Płacze typu "nie chcę spac " są b. rzadkie, wtedy siedzę chwilę dłużej i wychodzę, wracam na płacz, głaczszę ew. śpiewam jedną zwrotkę kołysanki i wychodzę, po 3 razach max nie ma płaczu tylko spanie.
        Wieczorami padamy z chłopem na pysk. Chcemy polezeć, ale nie z dzieckiem w łóżku, tylko ze sobą na kanapie w salonietongue_out
        • aurita Re: metody superniani 12.10.10, 08:55
          > Wieczorami padamy z chłopem na pysk. Chcemy polezeć, ale nie z dzieckiem w łóżk
          > u, tylko ze sobą na kanapie w salonietongue_out

          albo na sobie wink

          Mnie sie dziwne wydaja te wspolne lozka dla kilku osob. Moja czasami przychodzi, nigdy jej nie wyganiam ale ja sie wtedy nie wysypiam (pilnuje czy oddycha, czy jest przykryta, czy nie kaszle, czy nie ma kateru czy czy czy...)
      • ledzeppelin3 Re: metody superniani 11.10.10, 13:23
        a potem zrobiłam jedną wspólną sypialnie dla 5-cio, 3
        > -y i 2 latki. Teraz jest Ok.
        Tez o tym myślę w nowym domu... Byłoby jedno usypianie za jednym zamachem. fajnie, że się sprawdza.
        • szymama Re: metody superniani 11.10.10, 13:57
          moj syn spal z nami do 7 rz, corka spi nadal. Do teraz czasami spimy wszyscy razem i bardzo to lubimy. Nigdy nie zostawialam dzieci placzacych samych sobie. Zawsze reagowalam i reaguje na placz. A jak nie chce spac to klade sie z nia i po 5 minutach juz spokojnie spi.
          • katie3001 Re: metody superniani 12.10.10, 07:37
            Metoda karnego jezyka czy kotka jest super. Dziecko musi poznac,ze za zle zachowanie spotka go kara.
    • alabama8 Re: metody superniani 12.10.10, 10:11
      Poniższa dyskusja sprowadza się do tego, ża każdy usiłuje udowodnić swoją rację i wyższość swojej metody.
      Są rodzice, którzy nie chcą spać z dziećmi.
      Są rodzice, którzy chciali by spać z dziećmi, ale przecież przyjęło się w społeczeństwie, że śpi się oddzielnie.
      Są w końcu rodzice, którzy chcą spać z dziećmi i którzy "wdupiemają" wszelkie wytyczne, zalecenia i społecznie przyjęte normy.
      Dla siebie (i dziecka) należy znaleźć najlepiej pasujące rozwiązanie. W przypadku spania razem/oddzielnie zazwyczaj któraś ze stron czuje że jest poszkodowana. Albo rodzic kiszący się z dzieckiem, albo dziecko na siłę pakowane do własnego wyrka. Otwartą kwestią więc pozostaje to kto w tej walce wygra. Zazwyczaj jest to rodzic, który występuje z pozycji szefa i szczodrego rozdzielcy takich dóbra jak jedzenie, picie i możliwość wspólnego spania. A przegrywa zazwyczaj dziecko - no bo co ma do gadania. Nic. Chce, potrzebuje wspólnego spania a dostaje oddzielne łóżko, lampkę, buziaka na dobranoc i poczucie osamotnienia i odrzucenia.
      Taki lajf. Niech się gó...arz uczy od małego że życie czasem daje w kość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka