czarnysceptyk
12.10.10, 10:52
Kuzynka wychodzi w czerwcu przyszłego roku za mąż.Rodzice kuzynki to wspaniali,skromni ludzie,którzy całe życie bardzo ciężko pracowali na roli,różnie im się wiodło.W każdym razie nigdy się nie przelewało.Opłacili kuzynce kosztowne studia w Warszawie,często odmawiając sobie podstawowych rzeczy.Studia panienka ukończyła,z wyróżnieniem,za pracą na razie się nie rozgląda,bo-właśnie-wesele! Narzeczony to bardzo miły,kulturalny człowiek z dobrej zamożnej rodziny.I teraz kłopot-rodzina narzeczonego oraz sama panna młoda życzą sobie wspaniałego,widowiskowego,trwającego dwa dni wesela.Niestety,rodzina kuzynki nie posiada potrzebnej kwoty pieniędzy (trochę ponad pięćdziesiąt tysięcy złotych) w związku z czym kuzynka poprosiła rodziców,aby wzięli kredyt w banku.Rodzice odmówili.Panienka wpadła w histerię,potem się obraziła a teraz chce wysłać mnie w roli mediatora do "niedobrych rodziców".Ja odmówiłam kategorycznie,ponieważ uważam za kompletną bzdurę wywalanie w błoto tak dużej sumy pieniędzy.Oczywiście,kolejna obraza,pewnie na wesele zaproszona nie będę(na co zresztą leję ciepłym moczem) Nie wiem,kto tu jest walnięty,ale na pewno nie ja.Panienka wg mnie powinna zabrać się do roboty,żeby chociażby pomóc spracowanym rodzicom a nie jeszcze wysuwać roszczenia.Co to za roszczeniowe pokolenie młodych ludzi nam urosło-koszmar