Dodaj do ulubionych

wypasione wesele-kogoś chyba pogięło

12.10.10, 10:52
Kuzynka wychodzi w czerwcu przyszłego roku za mąż.Rodzice kuzynki to wspaniali,skromni ludzie,którzy całe życie bardzo ciężko pracowali na roli,różnie im się wiodło.W każdym razie nigdy się nie przelewało.Opłacili kuzynce kosztowne studia w Warszawie,często odmawiając sobie podstawowych rzeczy.Studia panienka ukończyła,z wyróżnieniem,za pracą na razie się nie rozgląda,bo-właśnie-wesele! Narzeczony to bardzo miły,kulturalny człowiek z dobrej zamożnej rodziny.I teraz kłopot-rodzina narzeczonego oraz sama panna młoda życzą sobie wspaniałego,widowiskowego,trwającego dwa dni wesela.Niestety,rodzina kuzynki nie posiada potrzebnej kwoty pieniędzy (trochę ponad pięćdziesiąt tysięcy złotych) w związku z czym kuzynka poprosiła rodziców,aby wzięli kredyt w banku.Rodzice odmówili.Panienka wpadła w histerię,potem się obraziła a teraz chce wysłać mnie w roli mediatora do "niedobrych rodziców".Ja odmówiłam kategorycznie,ponieważ uważam za kompletną bzdurę wywalanie w błoto tak dużej sumy pieniędzy.Oczywiście,kolejna obraza,pewnie na wesele zaproszona nie będę(na co zresztą leję ciepłym moczem) Nie wiem,kto tu jest walnięty,ale na pewno nie ja.Panienka wg mnie powinna zabrać się do roboty,żeby chociażby pomóc spracowanym rodzicom a nie jeszcze wysuwać roszczenia.Co to za roszczeniowe pokolenie młodych ludzi nam urosło-koszmar
Obserwuj wątek
    • japanunieprzerywalempanieposle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 10:56
      niech idzie do pracy i wezmie kredyt. a jak ma rodzenstwo to czy kazdemu z nich rodzice maja dac po 25 tys?
    • martishia7 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 10:58
      LOL Weź lepiej wesprzyj jej rodziców w postanowieniu żeby nie kredytowali się nawet pół grosza na debilne fanaberie. Się chce wesele z wypasem - się samemu na nie zarabia.
    • deodyma Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 10:58
      no coz...
      panna przyzwyczaila sie do tego, ze rodzice przychylaja jej nieba na kazdym kroku wlasnym kosztem, wiec teraz odmowa kredytu z ich strony na wesele musi byc dla niej nie lada szokiembig_grin
      • atowlasnieja Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:31
        o To to!

        znam panienkę której rodzice ciułali każdy grosz byleby jedynaczka miała to co najlepsze, pozwoliło to panience wyrobić błędny obraz zasobności portfela (skądinąd dość naturalny) bo przecież można oczekiwać, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie szastał pieniędzmi na fanaberie nastolatki. I dopiero w połowie liceum jak rodzice przyznali że nie są w stanie podskoczyć do jej oczekiwań bidulka przyznała szczerze "myślałam, że jesteśmy bogaci"
    • solaris31 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 10:59
      kuzynka chce dorównać narzeczonemu, to proste. stąd te pomysły. dobrze się zachowałaś, bez sensu się wtrącać w takie sprawy.

      ja rozumiem, że jest ważne wesele, bo jest to moment wyjątkowy i warto w niego zainwestowac, ale pod warunkiem, że się ma na to jakieś środki, nie przesadza z kwotą na wesele i nie przesadza z tym przepychem. grałam na jednym ślubie, gdzie młodzi wywalili na dekorację kościoła i sali 13 tysięcy!!! to jest dla mnie idiotyzm.
    • a1ma Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:00
      Dorośli ludzie sami płacą za swoje imprezy.
      Wesele potrafi kosztować i więcej, i nic w tym złego tak długo, jak długo płacimy za nie sami.
    • solaris31 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:04
      ja uważam, że nie ma nic złego w finansowej pomocy rodziców w weselu, nie zawsze młodych na wszystko stać. jeśli rodzice chcą pomóc, niech pomagają. ale kluczem do wszystkiego jest właśnie chęć.

      mnie rodzice sponsorowali w części wesele, bo się nam nie przelewało, a oni chcieli - ale ja nie miałam roszczeń jeden Bóg wie, jakich. wesele było normalne, bez żadnych cudów i kwiatów za 13 tys. i było uroczo, cudownie. wink
      • matsuda mezalians musi kosztować 12.10.10, 11:12
        n/t
      • kajmanik Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:19
        nie widzę niczego dziwnego w oczekiwaniu ze rodzice sfinansują lub dofinansują wesele córki. ostatecznie chyba liczyli się z tym ze kiedyś będa musieli to zrobić. nie dziwę się ze dziewczyna jest urazona bo rodzice delikatnie ( ?) dali jej zdo zrozumienia ze ją i jej slub mają w d.... mnie rodzice urządzili wesele - wprawdzie nie dwudniowe - ale ,,wypasione"- z tradycyjnym podziałem kosztów między rodziny.
        • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:28
          pogięło cię?

          co innego dolozenie się do wesela w miarę mozliwości finansowych, a co innego szarpanie się na megaimprezę

          czujesz róznicę? uważasz, że jak kogoś nie stać na taką imprezę, to ma dziecko w dooopie

          btw co to jest "tradycyjny podział kosztów"?
          • kajmanik tradycja 12.10.10, 12:20
            >>btw co to jest "tradycyjny podział kosztów"?<<

            to taki w którym rodzice panny młodej płacą za wesele a rodzice pana młodego za resztę.
            i uprzedzająć twoje pytanie - jestem warszawianką od kilku pokoleń. i wśród moich znajomych ta tradycja normalnie funkcjonuje.
            • papalaya Re: tradycja 12.10.10, 12:28
              jaką resztę?

              btw co mnie obchodzi to, że masz rosyjską mentalność?
              • kajmanik Re: tradycja 12.10.10, 12:35
                jak to jaką resztę? kwiaty i dekoracje kwiatowe w kosciele i restauracji,samochód, fotograf, oprawa muzyczna,stroje,obrączki, prezenty dla gości, jakieś dodatkowe atrakcje typu fajerwerki, podróz poślubna plus jeszcze kilka rzeczy o ktorych pewnie zapomniałam.

                i powtarzam ci ze bardzo duża grupa osób kierujme sięta tradycją podczas organizowania ślubu i wesela wiec alzuja o ,,rosyjskiej mentalności " jest leciutko nietrafiona.
                • papalaya Re: tradycja 12.10.10, 12:44
                  Kongresówka to rosyjska mentalność

                  a poza Kongresowką to tradycją jest, że albo się dzieli koszy po połowie, albo stosownie do uzgodnienia obu stron
                  • kajmanik Re: tradycja 12.10.10, 12:47
                    dzieli koszty po połowie? czyli chciałabys w połowie zapałacić np.za obrączki? ok. nie mam wiecej pytań.
                    • papalaya Re: tradycja 12.10.10, 13:20
                      to w twoich stronach rodziny kupują obrączki młodym? pewnie pierścionki zaręczynowe też

                      nie mam więcej pytań
                    • dynema Re: tradycja 12.10.10, 13:28
                      Z Twojego tonu wynika jakby placenie za obraczki bylo jakims szokiem.

                      Uwazam ze najlepszy sposob rozliczenia sie to dzielenie kosztow stalych po polowie( obraczki, zespol, fotorgraf, dekoracja kosciola) a kosztow zmiennych ( najczesciej restauracja "od lebka") w zaleznosci od tego ile ktora strona zaprosila gosci.

                      A w kwestii tematu: wychowawanie dziecka w calkowitej nieswiadomosci sytuacji finansowej rodziny, predzej czy pozniej moze doprowadzic do szoku. Swoja droga to dawniej mlodziez byla rozpuszczona, bo jeszcze nie tak dawno temu to rodzice zawsze placicli za impreze wink
                      • kajmanik Re: tradycja 12.10.10, 13:53
                        nie,płacenie za obraczki nie jest szokiem. ale za obrączki jak i za pierścionek zaręczynowy normalnie płaci facet ( albo jego rodzice). dla mnie ( i nie tylko dla mnie ) to oczywiste.
                        • velluto Re: tradycja 12.10.10, 20:53
                          kajmanik napisała:

                          > Ale za obrączki jak i za pierścionek
                          > zaręczynowy normalnie płaci facet ( albo jego rodzice). dla mnie ( i nie tylko
                          > dla mnie ) to oczywiste.

                          Dla mnie oczywiste jest, że nie ma co wychodzić za faceta, za którego obrączki muszą kupować rodzice.
                • kol.3 Re: tradycja 12.10.10, 15:00
                  Tradycyjnie to jeszcze przyszły mąż zapewniał mieszkanie i utrzymanie żeby żonka nie musiała się w życiu trudzić. Masz zwyczaje sprzed 39 roku. Od tego czasu sporo się zmieniło na lepsze.
                • nangaparbat3 Re: tradycja 12.10.10, 18:17
                  > i powtarzam ci ze bardzo duża grupa osób kierujme sięta tradycją podczas organi
                  > zowania ślubu i wesela wiec alzuja o ,,rosyjskiej mentalności " jest leciutko n
                  > ietrafiona.

                  Jest trafiona w dzisiątkę, wiadomo że Warszawa to Rosja - jak moja ciotka się przeprowadzała z Zielonej Góry do Warszawy, to babcia (lwowianka) wybaczyc jej nie mogła, że "do tej Rosji" jedzie.
                  • miaowi Re: tradycja 12.10.10, 20:41
                    Strasznie mi się podoba ta anegdotka z babcią, mogę sobie pozyczyć?
                    Znaczy, nie będę cytować jako swoją babcię, nie martw się smile
                • nowi-jka Re: tradycja 13.10.10, 11:20
                  Rodzina biedna ale na fajerwerki ma sie zaporzyczać. Litości.
                  Na własne wesele zarobilismy sami. Nawet prze mysl mi nie przeszło ze miałabym tym obciazac moich rodziców.
                  A w ogóle to jest chyba historia mojej znajomej tylko ze ona to wesele miała miec za 80tys.
                  Moje kosztowało 21. I wystarczyło i na fotografa i na stroje i na kwiaty w kosciele i na obraczki i na wszystko, no poza fajerwerkami, podrózy poslubnej i prezentów dla gosci bo w "mojej tardycji" to goscie przynosza prezenty młodym, ale ja nie z Wawy :]
            • penelopa40 Re: tradycja i warszawianka 12.10.10, 14:31
              też jestem warszawianką od kilku pokoleń... ale widocznie z innej warszawy...
              nie uważam, żeby rodzice byli zobowiązani cokolwiek finansować odnośnie ślubu czy wesela, nie uważam abym była zobowiązana do zaciągania kredytu na urządzenie wesela (ewentualnego) mojego dziecka...
              w tym watku - uważam żądania panny młodej za wygórowane a jej pretensje za nieuzasadnione.
              kajmanik pisze: rodzice panny młodej płacą za wesele, a pana młodego za reszte... ????? jaką resztę? resztę tzn co???????????
              • kajmanik Re: tradycja i warszawianka 12.10.10, 14:59
                zacytuję samą siebie z kilku wpisów wyżej:kwiaty i dekoracje kwiatowe w kosciele i restauracji,samochód, fotograf, oprawa muzyczna,stroje,obrączki, prezenty dla gości, jakieś dodatkowe atrakcje typu fajerwerki, podróz poślubna plus jeszcze kilka rzeczy o ktorych pewnie zapomniałam.

                i nigdzie nie napisałam o kredycie - jestem zdania ze rodzicie mają czas aby się na taki wydatek przygotować.
                • wuika Re: tradycja i warszawianka 12.10.10, 16:34
                  Nie no, oczywiście - rodzice mają czas się przygotować, od urodzenia odkładać stówkę miesięcznie, bo weselicho będzie.

                  Mam taki przykład u znajomych, rodzice - on gospodarz domu, ona pomaga sprzątając + na kasie w markecie. Dziecko chce się żenić, rodzice "mają" zrobić wesele, więc robią - z zaznaczeniem, że są w stanie odkładać max. 200-300 zł miesięcznie (mocno zaciskając pasa - do tej pory nie odkładali nawet takiej kwoty, bo nią po prostu nie dysponowali). Młodzi mogą sobie zrobić wesele za 4 lata. Fajnie tak sobie czekać, co nie? No ale rodzice mają czas na przygotowania...
          • przeciwcialo Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 14:07
            Jak długo potem ci nie bogaci rodzice mieliby spłacac te 50 tys? Kolejne lata niedojadania, podupadania na zdrowiu? O tym że panna z prezentów weselnych spłaci kredyt nie uwierze.
        • shellerka Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:29
          mnie też urządzili, ale gdybym miała swiadomośc, ze im sie nie przelewa i ze nie mogą sobie pozwolic na wystawne wesele, to nie robiłabym histerii.
          zreszta sami chcielismy z mezem raczej obiad, ale rodzice sie uparli ze przeciez jak to tak.

          wydaje mi sie, ze tu nie chodzi o to, ze rodzice sie wypieli, a o roszczeniowość corki.

          inna sprawa, ze moi rodzice dosc wczesnie zdali sobie sprawe, ze wyjde kiedys za maz i co jakis czas slyszalam, ze nie moga mi kupic tego czy tamtego, bo oszczednosci sa, ale sa to oszczednosci na wesele wlasnie.

          a w kwestii kredytu - kolezanka brala kredyt na wesele. zdazyla sie rozwiesc przed całkowita spłata uncertain
          • papalaya kredyty 12.10.10, 11:33
            gotowa jestem zrozumiec sytuację, kiedy rodzice biora kredyt aby dołożyć młodym na starcie

            ale po to aby sfinansowac fanaberie panienki? w życiu, pewnie naczytała się forum Ślub i Wesele, tam pelno takich od kwiatków i świeczek w kolorze majtek
        • sadosia75 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:36
          Chyba nie doczytalas pierwszego postu.
          Rodzicow nie stac na wypasione wesele, corka wymaga od rozicow, zeby wzieli na to wesele kredyt.a co za tym idzie rodzice pewnie beda zmuszeni odejmowac sobie od ust tylko dlatego, ze ich corka
          - nie potrafi uszanowac sytuacji swoich rodzicow
          - nie bierze sie do pracy, zeby wspolfinansowac swoje wesele
          - olewa kompletnie to, ze jej przyszli tesciowe sa bogaci a jej rodzice nie i ma postawe totalnie roszczeniowa
          - rodzice pewnie chca wyprawic wesele dla ich wlasnej corki ale na pewno nie kosztem tego, ze pozniej beda zyli o wodzie i chlebie.
          Byc moze Twoich rodzicow bylo stac na wypasione wesele, ale zaciaganie kredytow, pozniej splacanie przez kilka lat kredytu bo wesele sie urzadza jest totalna glupota.
          a jesli panience zalezy na tym kredycie to niech sama go wezmie.
          Upsss. nie wezmie smile nie pracuje ksiezniczka smile ona wesele planuje.
        • wuika Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:26
          Jak to musieli się liczyć z tym, że trzeba będzie? A to odstawienie wesela za kilkadziesiąt tysięcy zł jest obowiązkiem rodzicielskim? Od kiedy?
        • q_fla Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:48

          Ładna mi tradycja oparta na braku szacunku i chamstwa w stosunku do rodziców.
          Ręce i cycki opadają, z daleka od takich ludzi...uncertain
          • falka32 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 18:49
            q_fla, zafascynowała mnie twoja sygnaturka, skąd to jest?
            Pytam jako posiadająca rzeczoną niedomogę matka trojga dzieci big_grin
            • q_fla Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 19:06
              Z wątku o in vitro:

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,117205791,117205791,Nobel_za_IVF.html
              --
              Niedomogę lutealną traktuję z surowością. Jeśli kobieta wie, że na to cierpi, współzyjąc zgadza się na poronienie, bo ciąża z niewydolnym ciałkiem żółtym się nie utrzyma. Zgoda na to jest porównywalna ze zgodą na inv. by havela OMG! uncertain
    • a.nancy Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:15
      > Co to za roszczeniowe pokolenie młodych ludzi nam urosło-koszmar

      nie wiem czy to kwestia pokolenia
      mam raczej wrazenie, ze obecnie coraz wiecej mlodych ludzi decyduje sie samodzielnie sfinansowac wesele; w czasach moich rodzicow raczej norma bylo, ze rodzina placi.
      • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:25
        > > Co to za roszczeniowe pokolenie młodych ludzi nam urosło-koszmar
        >
        > nie wiem czy to kwestia pokolenia
        > mam raczej wrazenie, ze obecnie coraz wiecej mlodych ludzi decyduje sie samodzi
        > elnie sfinansowac wesele; w czasach moich rodzicow raczej norma bylo, ze rodzin
        > a placi.

        Dokładnie, też powiedziałabym, że zdecydowanie idzie w dobrą stronę, część młodych sama finansuje, a część z powodów różnych w ogóle rezygnuje z wesela. A jednostki roszczeniowe znajdą się w każdym pokoleniu.
        • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:31
          tradycją jest, ze wesele organizują i finansuję rodzice młodych, tym bardziej w polskich warunkach gdzie 99% młodych na starcie groszem nie smierdzi

          i nie jest to zla tradycja pod warunkiem nieforsowania wizji "wyżej s..a niż d...ę ma"
          • solaris31 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:35
            papalaya napisała:

            > tradycją jest, ze wesele organizują i finansuję rodzice młodych, tym bardziej w
            > polskich warunkach gdzie 99% młodych na starcie groszem nie smierdzi
            >
            > i nie jest to zla tradycja pod warunkiem nieforsowania wizji "wyżej s..a niż d.
            > ..ę ma"



            AMEN!

            wink
          • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:38
            > tradycją jest, ze wesele organizują i finansuję rodzice młodych, tym bardziej w
            > polskich warunkach gdzie 99% młodych na starcie groszem nie smierdzi

            Tradycje mają to do siebie, że się zmieniają.

            Mnie się akurat kierunek tych zmian podoba smile Nie mówię, że jest coś złego w finansowaniu wesela przez rodziców, ale nie uważam, że mają się czuć do tego zobligowani tradycją.

            I akurat wydawanie kupy kasy na wesele przez ludzi, którzy groszem nie śmierdzą, wydaje mi się mało racjonalnym zachowaniem.
            • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:43
              uile lat mają czekać młodzi aby sprostać "nowej świeckiej tradycji"?

              czytaj ze zrozumieniem, każdy robi taką imprezę na jaką go stać, ale zwykle taj jest, ze jeśli starzy średnio przędą, to mlodzi zwykle przęda jeszcze gorzej, no chyba, ze jedna z rodzin jest zamożniejsza, ale wtedy chamstwem i nietaktem jest forsowanie "bogatszej" wesji imprezy i żądanie ściepy po rowno
              • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:49
                > uile lat mają czekać młodzi aby sprostać "nowej świeckiej tradycji"?
                >
                > czytaj ze zrozumieniem, każdy robi taką imprezę na jaką go stać, ale zwykle taj
                > jest, ze jeśli starzy średnio przędą, to mlodzi zwykle przęda jeszcze gorzej,
                > no chyba, ze jedna z rodzin jest zamożniejsza, ale wtedy chamstwem i nietaktem
                > jest forsowanie "bogatszej" wesji imprezy i żądanie ściepy po rowno

                Mam wrażenie, że to Ty mnie nie zrozumiałaś smile

                Ja uważam, że każdy robi takie wesele, na jakie go stać, jak rodzice chcą finansować, to młodzi mogą (ale nie muszą) taką pomoc przyjąć. Czekać nie muszą wcale, bo sam ślub na szczęście wiele nie kosztuje.

                • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:01
                  a jak chcą mieć wesele?

                  wesele to zawsze wydatek, i ponosza go nie tylko ci ktorym wysypuje się z kieszeni kapucha na waciki, problem w tym aby nie przegiać
                  • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:05
                    papalaya napisała:

                    > a jak chcą mieć wesele?
                    >
                    > wesele to zawsze wydatek, i ponosza go nie tylko ci ktorym wysypuje się z kiesz
                    > eni kapucha na waciki, problem w tym aby nie przegiać

                    A jak chcą mieć mieszkanie na starcie, a jak dom, a jak samochód, oczywiście bez przegięcia - żadnego mercedesa, ale przecież autobusami jeździć nie będą?

                    Moim zdaniem rodzice nie mają żadnego (ani ustawowego, ani moralnego, ani tradycyjnego) obowiązku finansowania zachcianek dorosłych dzieci. A jak dzieci uważają inaczej - to jest tylko ich problem.
                    • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:12
                      nie sprowadzaj sytuacji ad absurdum

                      w Konstytucji obowiązek pomocy tez nie jest zapisany, ale jakoś tak się składa, że istnieje taki zwyczaj i tradycja, moim zdaniem miły i sympatyczny

                      model anglosaski, jak widze miły twojemu sercu, czyli po maturze kopa w d..ę i hajda w świat, jakos u nas się nie przyjał
                      • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:27
                        > nie sprowadzaj sytuacji ad absurdum

                        Nie sprowadzam, mieszkanie czy samochód to rzeczy zdecydowanie mniej absurdalne niż wesele.

                        > model anglosaski, jak widze miły twojemu sercu, czyli po maturze kopa w d..ę i
                        > hajda w świat, jakos u nas się nie przyjał

                        Bym nie powiedziała, w moim otoczeniu to model bardzo popularny. Może każdy widzi to, co chce, bo badań statystycznych faktycznie nie mam, ale wśród znajomych finansowanie wesel przez rodziców jest naprawdę rzadkością, większość wesel nie robi, część za własną kasę - jedni nawet robili kościelny z weselem 2 lata po ślubie cywilnym. W niektórych przypadkach rodzice na finansowanie nalegali, a dzieci stanowczo odmówiły. Niedawno też odbyła się impreza finansowana przez rodziców, której organizacja i przebieg autentycznie była traumą dla młodych ze względu na żądania i kłótnie rodziców.
                        • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:29
                          co innego kupić mieszkanie, co innego dołozyć do mieszkania

                          każdy ma takie otoczenie na jakie zasłużył
                          • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:37

                            > co innego kupić mieszkanie, co innego dołozyć do mieszkania

                            Można kupować, dokładać - wszystko w dowolnej konfiguracji, pod warunkiem, że rodzice akurat mają taki kaprys. Dla jednych kupić będzie jak splunąć, a inni nic nie dołożą, bo nie mają. Znam bardzo zamożnych rodziców (z małego polskiego miasteczka), których dzieci brały kredyty na studia i jakoś rodzicom tego za złe nie mają, dobrze sobie w życiu radzą. Moi rodzice z tych, co mi nic nie sfinansowali, bo nie mieli z czego i też nie narzekam, cieszę się, że sytuacji finansowej przede mną nie ukrywali i nauczyli szacunku do pracy swojej i innych.


                            > każdy ma takie otoczenie na jakie zasłużył

                            Tak tak, i rodziców też smile A oprócz tego, że chciałaś mi dopiec, to co to wnosi do dyskusji o tradycjach weselnych? Bo na forum też sporo wpisów świadczących o tym, że jednak polskie zwyczaje ustępują anglosaskim.
                            • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:46
                              ustępują w marginalnych środowiskach zauroczonych kiczem i plastikiem oraz przylepionym do twarzy keep smiling

                              a pomoc rodziów dla dzieci jest u nas bardzo imłym zwyczajem i na szczescie dośc mocno rozpowszechnionym, na szczescie
                              • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:49
                                > ustępują w marginalnych środowiskach zauroczonych kiczem i plastikiem oraz przy
                                > lepionym do twarzy keep smiling

                                nie mam pojęcia, o czym mówisz, ale to pewnie dlatego, że plastik mi się rzucił na oczy smile
                                • papalaya Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 13:19
                                  gorzej, przykleił
                  • gaskama Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:24
                    > a jak chcą mieć wesele?
                    To dupe do roboty trza ruszyć a nie sie na rodziców oglądać.
      • atowlasnieja Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:35
        tylko, że zazwyczaj ten kto finansuje ten nadaje ton uroczystości.
        • matsuda a to se mężuś ustawił 12.10.10, 11:41
          dymał będzie na żonę aż się patrzy.
        • lacitadelle Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:43
          atowlasnieja napisała:

          > tylko, że zazwyczaj ten kto finansuje ten nadaje ton uroczystości.

          O tak, to kolejna ciekawa kwestia, znam pary, którym popsuła całą przyjemność tak z przygotowań, jak i z samego ślubu z weselem (autentyczne fochy i kłótnie rodziców finansujących urządzane na błogosławieństwie czy weselu).
    • kamelia04.08.2007 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:41
      nasza było finansowane głównie i w zanacznej czesci przez moich rodziców. Moi uwazali, że to ich obowiazek, moja matka wręcz, ze to na ma zorganizowac córce wesele (nawet jakby córka miała 50 lat, to też).
      Chcieli to zrobic po swojemu, bo wiedza lepeij, gotowi wynając firme organizujaca (bo przeciez mi nic nie mozna powierzyc). Jak dla mnie to mogło sie obyc bez wesela, dla mnie liczył sie sam slub.
      W mojej rodzinie rodzice finansuja wesele dzieciom.

      Co do twojego przypadku, to co innego jak rodzice chca i moga, a co innego tupac i roscić sobie.
      Kuzynka powinna to sama załatwic, a ty sie nie mieszaj, bo to sprawa miedzy nimi

    • elza78 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:42
      a gdzie jest rodzina pana mlodego? chca wystawnego weselicha ktore sfinansuja frajerzy - rodzice mlodej? niezla jazda smile
    • hawela Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:43
      czarnysceptyk napisała:


      Oczywiście,kolejna obraza,pew
      > nie na wesele zaproszona nie będę(na co zresztą leję ciepłym moczem)
      Cały ten wpis świadczy o czymś przeciwnymwink
    • isia.s Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 11:43
      A co na to kulturalny pan młody i jego dobra zamożna rodzina?
      Nie orientują się nawet z grubsza w sytuacji majątkjowo - życiowej narzeczonej jeżeli planują wesele za ponad 100 000 PLN? Bo chyba to ponad 50 000 to na 1/2 kosztów?
      • papalaya a tak swoją drogą 12.10.10, 12:03
        problem zapewne dotyczy autorki wątku (lub jej partnera)

        tak to jest jak wątek zaczyna się od slow "moja kuzynka, sasiadka, znajoma itd " wink
    • morekac Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:02
      Co to za roszczeniowe pokolenie młodych ludzi nam urosło-koszmar

      E tam, pokolenie. Na razie to podałaś jeden przykład...
    • erillzw Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 12:03
      uroslo na zyznej glebie ktora byla pielegnowana przez rodzicow...
      Oplacenie drogich studiow.. odmawianie sobie, zeby corunia miala, brak zajakniecia chocby o tym, zeby zaczela na siebie zarabiac.
      Wybacz ze to powiem ale panienka rozpuszczona zostala przez wlasnych rodzicow i ja mimo, ze rozumiem, ze jest to zachowanie niedopuszczalne i bardzo dziecinne jestem w stanie tez zrozumiec zbulwersowanie tego dziecka tym, ze nagle rodzice nie wypruja sobie zyl na nia jak to robili do tej pory. Ja rozumiem, ze ona moze nie wiedziec co sie stalo.. Nikt jej nie naumial w domu ze trzeba pracowac bo robiono to za nia..
      • czarnysceptyk Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 13:44
        zapomniałam dodać,że te 50 tysiaków to jest połowa kosztów zaplanowanych na wesele,tj. rodzice narzeczonego partycypują w połowie kosztów
        • kajmanik Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 13:55
          czarnysceptyk napisała:

          > zapomniałam dodać,że te 50 tysiaków to jest połowa kosztów zaplanowanych na wes
          > ele,tj. rodzice narzeczonego partycypują w połowie kosztów


          no i to jedno stwierdzenie całkowicie zmienia sytuację
          • nangaparbat3 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 18:27
            Ale co niby zmienia? Nigdzie nie jest powiedziane, że rodzice chłopaka narzucają takie warunki - może po prostu panna obejrzała jakieś katalogi, podliczyła i wyszło, tamci się zgodzili, a jej rodzice mają kłopot.
            NAtomiast jesli rzeczywiście rodzina narzeczonego narzuca takie warunki, to ja bym sie poważnie zastanowiła, czy na ślub nie jest jeszcze za wcześnie.
            • falka32 Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 19:02
              Ja od początku czytania wątku myślę o tych rodzicach pana młodego i o tym, że sobie życzą wystawne wesele. I moje zdanie jest takie, że jeżeli ślub biorą niezarabiające dzieci, to szczegóły finansowe powinni między sobą ustalać płacący dorośli z obu stron. Więc fakt, że to dziewczyna nalega, żeby rodzice wzięli kredyt wydaje mi się bardzo jakiś dziwny. Na miejscu tych rodziców panny młodej pogadałabym po prostu z rodzicami chłopaka i powiedziałabym, że mam tyle i tyle kasy, więcej nie mam i co z tym fantem robimy. A tak to na razie wygląda, że szczegóły finansowe zostały zaakceptowane przez jedną stronę (rodziców młodego) a rodzice młodej tylko postawieni przed faktem dokonanym, że mają wyskakiwać z kasy. To jest bardzo nie fair i na miejscu rodziców nie gadałabym dalej z córką w ogóle na ten temat, tylko z rodzicami drugiej strony ustalała takie rzeczy.
    • anorektycznazdzira Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 13:51
      No i mam szczerą nadzieję, że jej to dokładnie, słlowo w słowo powiedziałaś. W razie gdyby nie, zrób to przy pierwszej okazji.
    • madzioreck Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 13:56
      Hm... i tak własnie często się konczy wypruwanie sobie flaków dla dzicci, odejmowanie dobie od ust, żeby córunia miała wszystko, co najlepsze. Przecież jej się należy... sad
    • przeciwcialo Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 14:01
      Panienkę do pracy wysłać, jak zarobi to niech sobie wesele zrobi. Branie kredytów na wesele to głupota nieziemska.
    • kabarethrabi Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 12.10.10, 16:50
      Proponuję takie rozwiązanie: rodzice biorą kredyt a panienka z (już) panem małżonkiem go spłacają. Częściowo z prezentów ślubnych. Zapytaj szanowną kuzynkę co sądzi o takim wyjściu. Mina jej pewnie będzie bezcenna smile
    • woman_in_love jak slysze o oplacaniu "drogich studiow" to 12.10.10, 17:04
      od razu wiem co to za ludzie.
      Z jednej strony "zbyt kochajacy rodzice", ktorzy nie chca przyjac do wiadomosci, ze dziecko nie nadaje sie do studiowania - kazdy kto chcial mogl dostac sie na darmowe studia panstwowe. Rodzice tacy wzbudzaja w dziecku niepotrzebne i zbyt wygorowane ambicje - skoro panna nie dostala sie na darmowe to powinna pojsc do pracy i ewentualnie oplacic dalsza edukacje za swoje.
      Z drugiej wyhodowane i roszczeniowe dziecko, ktoremu czas juz bylo dawno przeciac zloty spadochron - jak spadnie i zaliczy brutalny kontakt z rzeczywistoscia to moze mu to pomoze. Co slusznie, ale niestety po czasie staraja sie zrobic rodzice. Czy jednak to pomoze?
      • martishia7 Re: jak slysze o oplacaniu "drogich studiow" to 12.10.10, 18:24
        Miałam podobną refleksję czytając. Jak w domu się nie przelewa, to się idzie na studia dzienne. Już samo utrzymanie w innym mieście może być dla rodziców ogromnym wysiłkiem, a co dopiero opłacanie czesnego. Dla mnie niepojęte. I owszem, zrobili jej w ten sposób krzywdę, bo teraz ma pretensje do nie-wiadomo-czego.
        • dredynaglowie Re: jak slysze o oplacaniu "drogich studiow" to 13.10.10, 11:40
          martishia7 napisała:

          > Miałam podobną refleksję czytając. Jak w domu się nie przelewa, to się idzie n
          > a studia dzienne. Już samo utrzymanie w innym mieście może być dla rodziców og
          > romnym wysiłkiem, a co dopiero opłacanie czesnego. Dla mnie niepojęte. I owszem
          > , zrobili jej w ten sposób krzywdę, bo teraz ma pretensje do nie-wiadomo-czego.

          A moim zdaniem skoro bylo ich stac na utrzymanie WE WARSZAWIE, na paltne studia, to nch tym bardziej stac na oplacenie lsubu! reszta to jednorazowy wydateksmile
          • martishia7 Re: jak slysze o oplacaniu "drogich studiow" to 13.10.10, 12:05
            Było stać, ale pytanie jakim kosztem? Może np. oszczędzania na swoich potrzebach tudzież kredytu? Ok, podjęli ten wysiłek dla dobra jakim jest wykształcenie dziecka. Wesele to nie jest "wyższy cel" tylko fanaberia. A dla fanaberii tego typu wysiłków podejmować nie warto.
    • ciociacesia pamietam jak moja niedoszla tesciowa wyskoczyla 13.10.10, 10:52
      z pomyslem ze moi rodzice maja placic za wesele bo taka jest tradycja, a jak ich nie stac to oni(tesciowie) sie chetnie dorzucą.a w ogole najlepiej to jakby rodzice mlodych zorganizowali spotkanie i załatwili wszystko nad naszymi glowami. bo tak 'sie robi'
      • dredynaglowie ale potepiacie 13.10.10, 11:33
        boze.. bo to kobieta.. to juz te odpowiedzi: paniusia, laka, paniweneczka, paniusia, laseczka itd..


        jesteście kobietami, a tak sie do siebie odnosicie!!
        mysliscie ze o was nikt tak nie mowi?

        a ja nam miejscu opisanej dziewczyny bym sie wstydziła, ze starzy ze wsi i grosza żałują na fajny ślub jedynaczki!
        i BYM ZROBIŁA SKROMNE WESELE, A STARYCH NIE ZAROSIla!

        o!
        • wuika Re: ale potepiacie 13.10.10, 11:57
          No tak, po co komu jedzenie, skoro jedynaczka może mieć wesele.
        • q_fla Re: ale potepiacie 13.10.10, 12:13
          > i BYM ZROBIŁA SKROMNE WESELE, A STARYCH NIE ZAROSIla!

          I bardzo dobrze, dużo by na tym skorzystali i nie kwestię finansową mam tu na myśli...
      • wuika Re: pamietam jak moja niedoszla tesciowa wyskoczy 13.10.10, 11:56
        Moja przyszła z 'bulwersacji' wyjść nie może, że pomimo, że skoro ślub i poczęstunek organizujemy i opłacamy my, młodzi, a rodzice po każdej ze stron są zaproszonymi gośćmi i robią dokładnie nic, to nie odbyło się ogólne zebranie starszyzny, żeby wszystkie szczegóły ślubu omówić smile
    • lilly_about Re: wypasione wesele-kogoś chyba pogięło 13.10.10, 11:43
      Ja bym tę panienkę kopnęła w tyłek, bo jeśli chce, żeby rodzice finansowali jej wesele, to powinna liczyć się z ich możliwościami finansowymi, a nie własnymi ambicjami sukienkowo-imprezowymi, jeśli się grosza do tego przyłożyć nie potrafi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka