Dodaj do ulubionych

nie nadaję się na babcię

16.10.10, 11:37
Witajcie
surfując po Internecie trafiłam na to forum.I dobrze,bo mam kłopot,którym chciałabym się podzielić i prosić o radę.
Mam dwójkę dzieci-córka 27lat i syn-22.Pierwsze dziecko było "studenckie"-mieszkaliśmy w akademiku,w opiece nad małą pomagali wszyscy znajomi,jako że nasze rodziny mieszkają bardzo daleko.Inne to były czasy,nie było komórek,pampersów itp.ale jakoś dawaliśmy sobie radę.Pracowaliśmy,uczyliśmy się,razem z małą jeździliśmy w wakacje na zbiór owoców itp.W sumie fajne to były czasy.Na zakończenie studiów los naszykował nam niespodziankę-znów byłam w ciąży.Tym razem ciąża,która okazała się być bliźniaczą,była bardzo ciężka,musiałam leżeć długo w szpitalu,poród był koszmarny,urodziłam chłopca i dziewczynkę,niestety tylko jedno z dzieci udało się uratować.Studia skończyliśmy,muszę się pochwalić,że ze znakomitym wynikiem końcowym i zaczęło się szukanie pracy i mieszkania.Długo tułaliśmy się po różnych wynajętych norach.Było ciężko,również finansowo.Przyszły złote lata dziewięćdziesiąte,założyliśmy swoją firmę.I to był strzał w dziesiątkę.Szybko zarobiliśmy tyle pieniędzy,żeby móc kupić działkę i zacząć budowę własnego domu.Dzieci rosły jak na drożdżach,świetnie się uczyły,nigdy nie miałam z nimi najmniejszego nawet problemu.Wszyscy harowaliśmy jak woły.Dzień,w którym wprowadziliśmy się do naszego wymarzonego domu był jednym z najpiękniejszych w naszym życiu.Ale czas biegł naprzód,ani się obejrzałam jak dzieci dorosły.Syn studiuje dwa kierunki,córka studia już skończyła,wyszła dwa lata temu za mąż,jest bardzo szczęśliwa.Dwa tygodnie temu okazało się,że jest w ciąży.Radość nasza,dziadków,nie miała granic.Postanowiliśmy spotkać się z teściami mojej córki (bardzo się lubimy) na uroczystej kolacyjce z okazji ciąży naszych dzieci.Podczas kolacji wypłynęła sprawa opieki nad maluchem.Córka oświadczyła,że chce po kilku miesiącach wrócić do pracy i liczy na to,że jej pomożemy.Szczerze mówiąc nie brałam takiej opcji nigdy pod uwagę.Owszem,od czasu do czasu chętnie zaopiekuję się maluchem,ale na regularną opiekę raczej się nie piszę.Mam dopiero 47 lat,wreszcie poukładane życie,mogę wreszcie trochę odpocząć,zadbać o siebie,wreszcie pójść do lekarza,wyjechać na wakacje,zająć się ukochanym ogrodem.Powiedziałam to swoim bliskim,w odpowiedzi usłyszałam,że jestem wstrętną egoistką i myślę tylko o sobie.Popłakałam się,gdy to usłyszałam.Dzieci zawsze były dla mnie najważniejsze,to z myślą o nich układałam plan dnia,chcąc spędzić z nimi jak najwięcej czasu,odkładałam każdy grosz na mieszkanie dla nich.Córka otrzymała w prezencie ślubnym własne mieszkanie,opłaciliśmy również bardzo kosztowną podróż poślubną.Ale nie chodzi o pieniądze-bo na pomoc finansową mogą ZAWSZE liczyć-jak trzeba będzie opłacę opiekunkę.Dlaczego mnie nie rozumieją,nie jestem jakimś cyborgiem.Zaznaczę,że teściowie elegancko wykręcili się od opieki nad maleństwem-budują domek na działce i przynajmniej na początku nie będą mogli pomóc...córka obrażona,nie odbiera telefonów ode mnie...czy nie mam racji??
Obserwuj wątek
    • alexa0000 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 11:45

      Twoja córka najprawdopodobniej dostawała wszystko na tacy. Czy kiedykolwiek musiała sobie na coś zapracować?
      Czy ty pracujesz obecnie?
    • czar_bajry Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 11:49
      Masz absolutną racje, skoro córka zdecydowała się na dziecko to powinna być świadoma tego że będzie musiał się tym dzieckiem przez wiele lat opiekować.
      Możesz pomóc ale na swoich zasadach i nie czyj się winną nie wydzwaniaj do córki to ona powinna zadzwonić doi Ciebie.
      Krótko mówiąc zęby w ścianę i wytrwajsmile
    • panna.w.paski Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 11:50
      Krótko i zwięźle - wychowałaś straszliwą egoistkę, która wspólnie z mężem chce sprowadzić Cię do roli (zapewne bezpłatnej) pełnoetatowej niańki do dziecka.
      Wszystko, jak piszesz jej zapewniłaś - poza obowiązkowym wykształceniem, jeszcze dodatkowo mieszkanie, podróż poślubną itp. Czemu więc dalej nie doić mamy i oczekiwać, że będzie na każde zawołanie?
      Jestem młodsza od Twojej córki i gdbym była w ciąży, na pewno z radością przyjęłabym finansową pomoc od rodziców czy ich wsparcie, ale - nawet jeśli miałabym cichą nadzieję, że pomoże mi w opiece nad dzieckiem, to nie stawiałabym jej pod ścianą.
      Najdziwniejsze, że dla Ciebie ten temat wydaje się być nowy - czy córka nigdy z Tobą nie rozmawiała, jakie są jej plany na Twoją przyszłość? Wydaje mi się, że opieka nad dzieckiem to jedna z rzeczy, które trzeba omówić; widocznie córka i jej mąż wzięli że Twoje babcine zaangażowanie jeko pewnik.
      Ciężki orzech do zgryzienia, ale wydaje mi się, że po raz kolejny zmiękniesz przy córce i jej hormonach ciążowych i zgodzisz się, kosztem własnego szczęścia. Choć chciałabym się mylić, oczywiście suspicious
      PS. A tytuł wątku powinien brzmieć raczej "nie nadaję się na bycie upupianą przez własne dziecko", bo przecież dobrą Babcią możesz być zawsze, niekoniecznie na warunkach córki.
      Pozdrawiam,

      Pwp
      • attiya Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:09
        elegancko tak jak jej teściowie wykręć się - masz firmę, musisz ją i dla was i dla nich nadal prowadzić aby mogła nadal mieć na zachcianki
        A poza tym, oki, chcesz im kupić mieszkanie - ale na razie wstrzymaj się, niech tak od razu corka nie dostaje wszystkiego na tacy.
        I nie dzwoń do niej na razie, niech ona wykona pierwszy krok. I jak znajdzie dla ciebie chwilę czasu, to usiądź z nią i porozmawiaj, opowiedz jej o tym - to co tutaj napisałaś, że sami sobie dawaliście radę, ze było ciężko, że nie było pampersów, podgrzewaczy do butelek, elektrycznych niań i tych wszystkich dzisiejszych udogodnień, ze wtedy studiowałaś a później tułaliście sie po wynajmowanych mieszkaniach. Ze rozkrecaliście firmę, że rodzina mieszkała daleko i byliście zdani tylko na siebie. Z e ile możesz, tyle pomożesz ale twój czas jako matki wychowującej dzieci minął już - teraz chcesz troche i o sobie pomyślec, bo niby kiedy masz to robić? W grobie?
        Poza tym nie młodniejesz tylko cóż - jak każdy z nas, starzejesz się....A córka jest młoda, musi sobei poradzic....są żłobki, opiekunki. Poza tym myśle, że jak nadal będzie miała tak idiotycznego focha, to może warto przykręcić kurek z kasą, myślę, ze od razu złagodnieje - no i pokorne cielę dwie matki hihi ssie big_grin
        Poza tym nie rozumiem, dlaczego mimo wszystko tak szybko odpuściła teściom a tobie nie - budowa domu nie jest żadnym wytłumaczeniem
    • sadosia75 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:01
      Zapewnilas corce o wiele wiecej niz niejedna z nas dostala od swoich rodzicow.
      Zapewnialas corce dostatnie zycie bo cie bylo na to stac, dostali mieszkanie, podroz poslubna, pewnie wesele tez zasponsorowalas.
      Ale nie masz obowiazku zadnego opiekowac sie 24/7 dzieckiem swojej corki. za to masz prawo i obowiazek zajac sie swoim zyciem, korzystac z zycia, byc szczesliwa i miec wymagania corki w nosie.
      Jest juz dorosla, decydujac sie na dziecko chyba miala swiadomosc, ze nowy czlowiek to pochlaniacz czasu totalny? I pochlania czas rodzicow, nie dziadkow!
      Dziadkowie owszem opiekuja sie wnukami ale nie ciagle! dziadkowie od czasu do czasu, rodzice 24/7!
      Wwyrzuty sumienia powinna miec corka nie ty!
    • elza78 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:03
      przyszla babciu, zaraz cie tu zarzuca ze nie masz obowiazku i tak dalej, no nie masz, ale stawianie sprawy na ostrzu noza w takim przypadku jest zwykla glupota i moze rozwalic fajne relacje panujace w rodzinie od lat.
      porozmawiaj z corka, ona musi zrozumiec ze ty tez masz swoje zycie powiedz jej ze pomozesz finansowo np w wynajeciu opiekunki i takdalej... moze tez byc tak, ze na dzien dzisiejszy niezbyt masz ochte na pomoc ale wnuczek cyz wnusia sie urodzi to wszystko sie zmieni.
      moja mama ogromnie mi pomogla przy dzieciach, jestem jej za to bardzo wdzieczna, ale nie to, bo dzieci odlpacaja babci potrojnie za ta milosc i zaangazowanie ktore wlozyla w opieke nad nimi kiedy ja studiowalam cyz pracowalam, zawsze bedzie ich ukochana babunia i nic juz tego nie zmieni.
      • attiya Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:30
        Elza, no proszę Cie, przecież autorka napisała, że chętnie będzie partycypować w opłatach za opiekunkę, więc jeśli ktos tu ma problemy ze zrozumieniem, to raczej córka autrki
        • elza78 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:32
          ok, wychodze z zalozenia ze znamy opinie jednej ze stron, moze rozmowa byla na tyle burzliwa ze corka sie uniosla i tyle, moze o opiekunce nie bylo mowy, to trzeba wszystko na spokojnie, zwlaszcza ze ciezarne sa drazliwe wink
          • attiya Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:36
            no fakt, hormony buzują, dziś takie plany na życie, po porodzie jeszcze inne będą, bo znowu hormony będą buzować - także kto wie, może to jeszcze nie koniec fochów i obrażania się.
            potem dziewczę walnie kolejnego focha, bo po porodzie mama nie będzie chciała skakać nad córką (jakby męża nie było), i tak cegiełka do cegiełki będzie się dokładać big_grin
            • elza78 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:01
              ja mysle ze babci tez sie odmieni troche w strone wnuka jak juz sie urodzi wink
          • sadosia75 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:38
            Bardzo drazliwe uncertain wczoraj malo nie oberwalam torebka od ciezarnej sad niczym w stosunku do ciezarnej nie zgrzeszylam sad powiedzialam tylko, ze ladnie jej z brzuszkiem i torebka prawie leciala w moja strone uncertain

            A co do watku :
            Corka przeciez nie odbiera telefonow od matki. To jak z nia delikatnie postepowac? I co na to ziec? chyba nie obrazil sie na tesciowa i mozna z zieciem pogadac? Czy ziec zastraszony przez ciezarna boi sie odezwac?
            • attiya Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:43
              sadosia75 napisała:

              > Bardzo drazliwe uncertain wczoraj malo nie oberwalam torebka od ciezarnej sad niczym w
              > stosunku do ciezarnej nie zgrzeszylam sad powiedzialam tylko, ze ladnie jej z br
              > zuszkiem i torebka prawie leciala w moja strone uncertain
              >

              to trzeba było powiedzieć jej, ze wygląda jak ekhm - z całym szacunkiem jak krowa mleczna big_grin

              > A co do watku :
              > Corka przeciez nie odbiera telefonow od matki. To jak z nia delikatnie postepow
              > ac? I co na to ziec? chyba nie obrazil sie na tesciowa i mozna z zieciem pogada
              > c? Czy ziec zastraszony przez ciezarna boi sie odezwac?
              tak, jest tak biedny chłopina przestraszony, że ledwo co juz oddycha big_grin
              generalnie jego rola obecnie jest sprowadzona do przytakiwania big_grin
              • sadosia75 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:47
                Attiya czy ja cos Tobie zrobilam, ze zachecasz mnie do takich rzeczy? big_grin przeciez ona by mnie zabila w ciagu 3 sekund sad

                To moze ziec razem z tesciowa beda w opozycji? ja rozumiem, ze ciaza to stan odmienny ale nie na tyle, zeby terroryzowac wlasna rodzine.

                Wiem wiem chitra jestemsmile ostatnio terroryzowalam meza prawie 7 lat temy przy drugiej ciazy big_grin
                • attiya Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:54
                  sadosia75 napisała:

                  > Attiya czy ja cos Tobie zrobilam, ze zachecasz mnie do takich rzeczy? big_grin przeci
                  > ez ona by mnie zabila w ciagu 3 sekund sad
                  >

                  czekaj, czekaj....na razie jeszcze nic na ciebie nie mam ale jak znajdę na forum choć jedną Twoją wypowiedź przeciw mnie i moim jakże niepowtarzalnym poglądom, to już będę na ciebie miała porządnego haka a wtedy....

                  > To moze ziec razem z tesciowa beda w opozycji? ja rozumiem, ze ciaza to stan od
                  > mienny ale nie na tyle, zeby terroryzowac wlasna rodzine.
                  >
                  > Wiem wiem chitra jestemsmile ostatnio terroryzowalam meza prawie 7 lat temy przy d
                  > rugiej ciazy big_grin

                  ja niestety nie terroryzowałam, a mogłam ! Tylko dlaczego ja tego nie robiłam, moglam sobie poszaleć i nikt nie móglby mnie palcem tknąć....boże człowiek to zawsze po czasie jest mądry...
                  • sadosia75 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:02
                    > czekaj, czekaj....na razie jeszcze nic na ciebie nie mam ale jak znajdę na foru
                    > m choć jedną Twoją wypowiedź przeciw mnie i moim jakże niepowtarzalnym poglądom
                    > , to już będę na ciebie miała porządnego haka a wtedy....

                    Mala terrorystka! Bede Cie miala na oku! Nie dam sie podpuscic!
                    A, ze liberalna jestem, tolerancyjna to Twoje poglady nie beda przyczyna do spiec! no chyba, ze juz spelcjanie mnie podbuntujesz ale i tak sie nie dam o!

                    ja niestety nie terroryzowałam, a mogłam ! Tylko dlaczego ja tego nie robiłam,
                    > moglam sobie poszaleć i nikt nie móglby mnie palcem tknąć....boże człowiek to z
                    > awsze po czasie jest mądry...

                    A ja przy drugiej ciazy terroryzowalam smile przy pierwszej byl luzik, maz zadowolony, ze zona psycha nie ma. i sadzil, ze przy drugiej bedzie tak samo. Ba! ja tez tak sadzilam. ale mi odbilo totalnie i dziw, ze chlop sie nie wyprowadzil albo z domu nie wyrzucil. przy drugiej ciazy z domu zrobilam zoo ( zostalo do dzis ) chlopu marudzilam, ze to jego wina,ze wygladam jak wygladam i potrafilam placzem ( tak wiem podle ) wymusic na chlopu nocna podroz do sklepu po jakies smakolyki smile a wtedy do najblizszego sklepu mielismy 30 km smile
                    • attiya Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:16
                      sadosia75 napisała:

                      > Mala terrorystka!

                      eee tam, ja juz jestem dużą terrorystką - małą byłam jako córeczka mamusi big_grin
                      cos z tego zostało do dzisbig_grin

                      a wtedy do najblizszego sklepu mielismy 30 km smile
                      i dobrze, że to był spożywczy a nie sklep np z artykulami metalowymi -rozumiesz? Mąż na twe skromne życzenie kupuje kilo gwoździ....cd pozostawiam twojej wyobraźni smile

                      i kto tu jest terrorystka...
                      • sadosia75 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:27
                        Ja jestem coreczka tatusia smile
                        Przyznaje sie bez bicia, ze bylam terrorystka smile teraz meza terroryzuja corki. bo to tez coreczki tatusia i wnusie dziadziusia.
          • velluto Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 17:32
            elza78 napisała:

            > ok, wychodze z zalozenia ze znamy opinie jednej ze stron, moze rozmowa byla na
            > tyle burzliwa ze corka sie uniosla i tyle, moze o opiekunce nie bylo mowy, to t
            > rzeba wszystko na spokojnie, zwlaszcza ze ciezarne sa drazliwe wink

            Wiesz, ale granica między drażliwością, a bezwzględnym chamstwem jednak jest dość wyraźna.
    • marzeka1 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:04
      Też nie nadaję się na babcię pełnoetatową i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów. Wybacz, ale masz córkę egoistkę, która uważa, że rzucisz wszystko, aby siedzieć z wnukiem, tym bardziej, że masz 47 lat (kilka tylko więcej niż ja)..
      Tyle że myślę, iż zachowanie córki: foch, nazwanie ciebie egoistką, nieodbieranie telefonów itp. to efekt wychowania. Sama napisałaś, że "harowaliście jak woły"- rozumiem, że córka chyba nie, skoro dostała wszystko lekko: mieszkanie, wypasioną podróż poślubną, więc to naturalne, że uważa, iż jest pępkiem świata i wszystko jej się należy i ona nie musi specjalnie się o nic starać i zabiegać, wystarczy tupnąć nóżką, a mamunia rzuci wszystko dla dziecka.

      W tej kwestii nie uległabym, DLA DOBRA CÓRKI. Może czas zacząć przecinać pępowinę i pozwolić jej być dorosłą osobą, która też musi się trochę natrudzić.

      Bo wiesz, co się stanie, gdy w tej kwestii ulegniesz??? Córka będzie uważała, że twój czas należy do niej i ona może nim dysponować dowolnie: chce wolny weekend- na pewno mamunia weźmie dziecko; fajny wyjazd- nie ma sprawy- jest mamunia.

      Niefajna ta twoja córka z opisu.
      • gabi683 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:28
        Wiesz jesteś dobra matką i nie musisz nikomu nic udowadniać,nie masz obowiązku zajmować się jej dzieckiem (są nianie )I babcie od czasu do czasu .Nie martw się wszytko się ułoży nie może tak być ze Oni będą tobą rządzić i nakazywać ci to na co nie masz czasu albo ochoty.Zajmij się sobą masz na to czas swoimi przyjemnościamismile


        Boże ja to chyba drzwi zarygluje jak te małpy dorosną i zapraszać ich będę tylko w świętawink
        • echtom Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:38
          > Boże ja to chyba drzwi zarygluje jak te małpy dorosną i zapraszać ich będę tylko w świętawink

          Dokładnie tak sobie wyobrażam zdrową relację z dorosłymi córkami wink
      • lola211 Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 10:54
        skoro dostała wszystko lekko: mieszkanie, wyp
        > asioną podróż poślubną, więc to naturalne, że uważa, iż jest pępkiem świata i w
        > szystko jej się należy i ona nie musi specjalnie się o nic starać i zabiegać, w
        > ystarczy tupnąć nóżką, a mamunia rzuci wszystko dla dziecka.
        >
        Co za domorosle analizy..
        Fundnela dziecku mieszkanie i podróz, bo ja po prostu stac, tak robi mnostwo ludzi w miare sytuowanych.Corka te "dary" otrzymala bedac juz dorosła, ukształtowana osoba, wiec jaki niby wplyw to mialo na jej osobowosc jakoby "egoistki"?
        W ogole dziwi mnie rozdzielanie rol juz na tym etapie, to podejscie na zasadzie "jeszcze Antek w d.pie, a juz kasze studzą".
        Urodzi sie dziecko mozna cokolwiek myslec o opiece nad nim.Kazdej sie moze odmienic.Poza tym pomoc przy dziecku nie musi oznaczac 8h etatu.
    • koza_w_rajtuzach Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:25
      Na babcię pewnie się nadajesz, tylko nie na babcię, która będzie całodobową niańką dla swojego wnuka.
      Teściowa mojej szwagierki powiedziała ostatnio "rodzice są od pracowania, dorabiania się, a dziadkowie od tego, żeby wychowywać swoje wnuki". Dla mnie tak nie jest, to rodzice w miarę możliwości powinni jak najwięcej zajmować się swoimi dziećmi. Rozumiem, że decyzja o dziecku należała do Twojej córki i jej męża, więc to oni muszą teraz za nie wziąć odpowiedzialność, nie oczekując od Ciebie niczego.Dziadkowie owszem, powinni być w życiu swoich wnuków i robią wielką przyjemność tym jak się czasem nimi zajmą, ale nie mają żadnego obowiązku. Jeśli chcą pełnić rolę nianiek, to powinno to bezpośrednio od nich wypływać.
      Moja mama także ma 47 lat, dwoje wnucząt w postaci moich dzieci, a ja nie wyobrażam sobie, że miałabym wobec niej mieć jakiekolwiek roszczenia, jest wolnym człowiekiem, ma dużo swoich zajęć (ogród itd.). Jak chcę iść do dentysty, to omawiam to z wyprzedzeniem z mamą jakie dni jej odpowiadają, jakie godziny i ja się do tego ustosunkowuję. Wymęczyła się z trójką dzieci, nikt jej nie pomagał w zajmowaniu się nami, gdy trochę podrośliśmy, to cały czas pracowała. Nie wyobrażam sobie, że miałabym ją na siłę "uszczęśliwiać" wnukami, bo choć są kochane i cudowne, to jednak męczące i wiem, że mama byłaby nieszczęśliwa gdybym ją do zajmowania się nimi zmuszała.
    • vibe-b Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:28

      Corka chce zrobic z Ciebie jelenia. Teraz fochowaniem i nieodbiernaiem telefonow probuje wymoc na Tobie zgode. Wstretna manipulacja.
      Nie wiem jak Ty, ale ja reaguje alergicznie, gdy czuje sie wykorzystywana, na przyklad gdy ktos probuje sie rzadzic moim czasem i zyciem, jak w Twoim przykladzie.
    • anika772 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:41
      Oczywiście że masz rację. Nie daj się wkręcić, manipulują Tobą w paskudny sposób. Jak można Tobie zarzucać egoizm w sytuacji, kiedy to wymagania córki są skrajnie egoistyczne. Nie daj się.
      Moja mama opiekuje się młodszą córką teraz, jest na emeryturze, SAMA chciała. Pytałam tysiąc razy, czy jest pewna i czy to jej nie obciąży. Na propozycję że wezmę opiekunkę, powiedziała, że się obrazi (to też manipulacja, wiem...). Nie wyobrażam sobie żebym miała od matki żądać opieki nad dzieckiem.
    • girasole01 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 12:41
      "w odpowiedzi usłyszałam,że jestem wstrętną egoistką i myślę tylko o sobie."

      Czyli Ty jestes egoistka, bo nie chcesz zajac sie dzieckiem swojej corki, a corka nie jest egoistka chociaz nie chce sie zajac SWOIM dzieckiem?
      Swoja droga - jak zareagowala druga babcia? Powiedziala ze bardzo chetnie zaopiekuje sie wnuczatkiem przez 10 godzin dziennie? Jesli tak, to nie widze problemu - dziecko opieke bedzie mialo zalatwona, wiec dlaczego corka mialaby sie na Ciebie wsciekac. Jesli nie, to czy ona rowniez zostala uznana za egoistke?
    • baszi Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:00
      powinans corce pwiedzic to co nam i jeszcze wiecej, ja nie bardzo rozumiem jak mozna se decydwoac na dziecko a jego opieka obarczac swoich rodzicow, ja przepraszam ale twoje dzieci mialy wszystko i chyba uwazaja ze wszystko im sie nalezy, delikatnie ale stanowczo musisz corke z bledu wyprowadzic.
      moze jak juz malenstwo bedzie na swiecie ona zrozumie dlaczego nie chcesz sie podjac tego zadania
    • nutka07 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 13:12
      Moze zapytaj corki jak juz odbierze wink, dlaczego nie zapytala Cie o zdanie, czy zachodzic w ciaze czy nie. Dlaczego podjela decyzje bez Ciebie?


      Ja jak najbardziej popieram Twoje stanowisko ale nie wiem jak zalatwic to delikatnie. Czy da sie to tak zalatwic, przy roszczeniowej postawie corki.
      Opieka 10 godzinna nad wnukiem to juz nie zwykla pomoca a przejecie wychowywania dziecka. Gdzie jej rola i rola ziecia w zyciu dziecka? Skoro postanowili zostac rodzicami, musza przyjac rodzicielstwo z cala odpowiedzialnoscia. Plusy i minusy. A skoro oczekuja przejecia obowiazkow i wychowania przez dziadkow, to niech wczesniej z nimi wszystko ustalaja.
      Moze za latwo jej wszystko przychodzilo, stad poczucie ze jej sie nalezy.
      Do porodu jescze troche czasu, jak i do samego powrotu do pracy moze zmienic zdanie pare razy.
      A co do opiekunki narazie bym sie nie wychylala z ta propozycja. Niech sami kombinuja a jak bedzie naprawde ciezko to ewentualne oplacenie opiekunki, bedzie jak 'gwiazdka z nieba' wink
      Niech zacznie radzic sobie sama oczywiscie wraz z mezem.
      • sonic84 taa 16.10.10, 13:18
        big_grin Niezły ubaw musiała mieć osoba pisząca te pierdoły ,które pózniej inni tak na serio komentują..
        • echtom Re: taa 16.10.10, 13:53
          Nie szkodzi - temat ciekawy i wcale nie wydumany. Znam w realu większy hardkor - córka zaszła w ciążę i zagroziła, że ją usunie, jeśli matka nie przejdzie na wcześniejszą emeryturę i nie zajmie się wnukiem.
      • falka32 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 14:13
        Zgadzam się ze wszystkim, co tutaj napisano na temat tego, że nie masz obowiązku zgadzać się na pełnoetatową opiekę nad wnukiem. To jest bardzo obciążająca rzecz a córka nie jest w sytuacji, kiedy powrót do pracy jest jej być albo nie być. Między innymi jest w takim komfortowym położeniu dzięki tobie.
        Chcę jednak spróbować wytłumaczyć, jakie mogą być odczucia córki w tej chwili.
        Jest drażliwa jako że ciąża, to wiadomo. Nie jest wykluczone, że pod powierzchnią fasady szczęśliwej przyszłej mamusi przeżywa dość ambiwalentne emocje i wielu rzeczy się boi, zatem usiłuje odzyskać nad nimi kontrolę. Ustalenie na samym początku ciąży, ze wraca się do pracy po kilku miesiącach może być takim mechanizmem obronnym. Twoja odmowa może dla niej brzmieć jako wyrok "stanie się to, czego się najbardziej boisz, czyli nie będziesz mogła uciec od tej strasznej sytuacji (dziecko) do pracy ani gdziekolwiek". To wszystko wygląda jak oglądane przez szkło powiększające. 99% znanych mi osobiście kobiet (plus te, których historie czytam na forumach), które na początku ciąży twardo twierdziły, że zaraz po porodzie wracają do pracy i dziecko nie zmieni ich życia, jak już przyszło co do czego to nie mogły sobie tego powrotu do pracy wyobrazić i nie miały na niego najmniejszej ochoty. Więc ja bym się nie przejmowała dzisiaj za bardzo tymi "ustaleniami co do opieki" i planami córki, tylko potraktowała próbę tych ustaleń w tym momencie, jako próbę uzyskania kontroli nad życiem, które się spod tej kontroli wymyka - próbę histeryczną bo pod wpływem hormonów i nie do końca uświadomionej motywacji i strachu przed nieznanym, do którego nie wypada się przyznawać. Na faktyczne ustalenia przyjdzie czas, jak dziecko będzie na świecie i córka zdecyduje się, że chce do pracy wrócić.
        Na razie za to próbowałabym uświadomić córce, że rozumiesz z grubsza, co ona czuje i że takie ustalenia dzisiaj nie mają sensu, bo i tak czas pokaże, jak to będzie wyglądało. I wspomnieć o tej opcji z opłaceniem opiekunki smile - to też jest rodzaj koła ratunkowego, którego można się w myślach uczepić a nie nakłada na ciebie problemu "przecież obiecałaś".
        • daisy Do Falki, OT 16.10.10, 14:59
          Falka, masz u mnie Nobla z mądrości życiowej.
          Kiedyś dawno dawno napisałam pewnego panicznego posta na C. i P. i Twoja odpowiedź bardzo mnie uspokoiła. Od tamtej pory zawsze czytam Twoje posty i zawsze myślę o Tobie z wdzięcznością. Pozdrawiam Cię bardzo.
    • agnk31 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 14:02
      Oczywiście ze masz racje!Czasy,gdzie babcie niańczyły wnuki od świtu do nocy,zapominając o "swoim istnieniu" już dawno się skończyły(a przynajmniej powinny się skończyć).
      Masz prawo mieć swoje życie i robić z nim co tylko chcesz tym bardziej ze dzieci masz już odchowane,a wnukami możesz się zająć owszem ale od czasu do czasu.
      Córka jest dorosła wyszła za mąż,będzie mieć dziecko ale nie może zrzucać odpowiedzialności za jego wychowanie na ciebie,bo Ty już swoje wyniańczyłaś! To jest zdrowy egoizm,a jak się obraziła to jej sprawa-kiedyś tez będzie babcia.
    • lilka69 a mnie najbardziej dziwia takie matki, 16.10.10, 14:33
      ktore jeszcze w ciazy szukaja do kogos do opieki nad dzieckiem i deklaruja szybki powrot do pracy. to po co im ta ciaza?

      do autorki-corka egoistka. nie mialas z nia wczesniej problemu ale w przyrodzie musi byc rownowaga to i teraz sie zacznie najprawdopodobniej.
    • kol.3 Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 15:56
      Znam sporo ludzi całkiem zamożnych, którzy swoim dzieciom z powodów wychowawczych wszystkiego nie podali na tacy. Na zasadzie - niech się dorabiają, bo jak im się wszystko da, to tego nie docenią.
      Najwyższy czas na odrobinkę zdrowego egoizmu i pomyślenie o sobie.
      • verdana Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 16:05
        Jestem starsza od Ciebie - na babice być moze się nadaje, ale kolejny raz na matkę nieswoich dzieci - nie. Moje dzieci wiedzą, ze moga na mnie liczyć w potrzebia, ale nie będę wychowywała ich dzieci. Mam pracę i swoje zycie, nawet z wlasnymio dziecmi nie siedziałam w domu, tym bardziej nie będę tego robić z wnukami.
        Niestety, nie sądzę, aby zadziałaly tu hormony ciążowe. Hormony moglyby doprowadzić do awantury z byle powodu, alne nie do pomysłu, ze matka nie ma własnego życia i ze jest tylko osoba, ktora ma OBOWIĄZEK poświecać się dla dzieci. Nie wiem, czy to Twoja "wina" czy nie - moze tak być, ze taki modekl zycia ma mąż córki i taki jej sprzedał. Tak czy inaczej, coka teraz usiluje Cię szntażować w najobrzydliwszy sposób - albo zrobisz to, co chce, albo nie bedzie kontaktu. Ciąża nie ciąża - ja bym w takim wypadku nie robila pierwszego kroku, a po pierwszym kroku córki - nie uległa. Jesli sie zgodzisz, córka też nie będzie zadowolona, zareczam, ze nie okażesz sie dobra babcią, nie będziesz robiła tego, co cora każe i zamiast jednej awantury - będą ich dziesiątki.
    • asia_i_p Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 16:37
      Masz rację.
      Trzymaj się tego - jeżeli teraz się poddasz, to już każda pomoc będzie w zasadzie twoim obowiązkiem, a nie przysługą, wzbudzającą wdzięczność. Już nie wybrniecie z wzajemnych żalów i pretensji. Jeżeli się nie poddasz, będzie przykro na początku, ale jest szansa na ocalenie relacji z córką - dotrze do niej, że należy ci się szacunek.
      • bi_scotti Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 18:10
        Szczerze mowiac jestem lekko zdziwiona zaskoczeniem autorki watku. Az tak mslabo znasz swoja corke? Moja ma 26 lat i gdyby teraz zaszla w ciaze to ja moge z BARDZO DUZYM prawdopodobienstwem przewidziec jakie beda Jej plany i pomysly w takiej sytuacji. Naprawde nie domyslalas sie, ze corka bedzie BEZWZGLEDNIE OCZEKIWALA, ze staniesz sie pelno-etatowa opiekunka wnuka? Trudno mi w to uwierzyc. Jesli sie swoje dzieci uczciwie obserwuje, gada z nimi, analizuje ich zyciowe decyzje i reakcje, to w sumie sie wie z jakim czlowiekiem ma sie do czynienia.
        Coz, rozlalo sie ... Oczywiscie, ja Cie doskonale rozumiem (choc jestem troche od Ciebie starsza) i tez nie podjelabym sie full-time opieki nad wnuczeciem. Uwazam, ze postapilas slusznie stawiajac sprawe jasno juz teraz zaraz. Nie ma co odwlekac, udawac, przymierzac sie - im szybciej mlodzi zaczna rozwazac Plan B, tym lepiej dla ich nowej rodziny. Corce zapewne przejdzie, ja bym narazie odpuscila telefony, bo nie bardzo jest o czym rozmawiac. Uklad jest prosty - Ty nie spelnisz oczekiwan Twojej corki, Ona musi sie z tym pogodzic w zaciszu Jej wlasnych przemyslen i refleksji.
        A swoja droga to i Ty masz teraz "material do przemyslenia": jakiego czlowieka wychowalam? Kim jest moja corka? Jakie uczucia ma moja corka wobec mnie? Itd, itp ...
        Gratulacje na okolicznosc zostania babcia w dajacej sie przewidziec przyszlosci!
        • przyszlababcia Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 22:22
          NO I WSZYSTKO SIĘ WYJAŚNIŁO,niepotrzebne były te nerwy.Dziś odwiedziła mnie córka z zięciem,były przeprosiny,kwiaty,tort i jeszcze coś wspaniałego...córka bardzo przepraszała,mówiła,że to hormony,żebym jej wybaczyła,bo była meganiesprawiedliwa.Wspólnie z zięciem ustalili,że nie pójdzie do pracy przynajmniej do ukończenia przez dziecko drugiego roku życia.Poza tym mają dla nas,to znaczy dla teściów i mojego męża i mnie wspaniałą niespodziankę...otóż wykupili świąteczno-noworoczny pobyt dla nas w jednym z pensjonatów na Mazurach.Jedziemy w siedem par, my,oni,teściowie,jacyś znajomi córki,właściwie cały pensjonat będzie nasz.Teściowa córki i ja od dawna marzyłyśmy o takim wyjeździe.Na pewno będzie wspaniale!!!
          • kababy Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 23:48
            przepraszam ale jakieś to takie za "różowe"

            przeprosiny.kwiaty, tort, wspólny wyjazd, pensjonat na mazurach - ale luukier
            • mandziola Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 00:00
              U arystokracji tak się to odbywa.. Nie wiedziałaś?smile
              • kababy Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 00:03
                mandziola napisała:

                > U arystokracji tak się to odbywa.. Nie wiedziałaś?smile

                U arystokracji powiadasz? smile
    • piekielna-diablica Re: nie nadaję się na babcię 16.10.10, 23:58
      ja bym z wnukiem została - przecież to tylko 3 lata są zanim pójdzie do przedszkola - w obecnym stanie rzeczy (gospodarki i polityki "prorodzinnej") jeśli kobieta zostaje w domu z małym dzieckiem dłużej niż urlop macierzyński to wypada z obiegu zawodowego na długie lata.
      szkoda żeby maluch siedział w żłobku jeśli ma babcię
      ja bym te trzy lata jednak z maluchem została
      • piekielna-diablica Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 00:04
        pisała to samodzielna matka która musiała iść do pracy z przyczyn wady fabrycznej modelu wybranego na ojca dziecka
        • miaowi Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 20:59
          Ja też byłam od początku sama z córką, ale moi rodzice mieszkali w innym mieście, więc musiałam nająć opiekunkę. Wróciłam do pracy w ograniczonym wymiarze godzin i jakoś pchałam ten wózek. Teraz mieszkam w tym samym mieście co rodzice, ale za każdym razem, kiedy potrzebuję zostawić małą pod ich opieką, pytam z wyprzedzeniem. Mama jeszcze pracuje (lubi to, ma prawo się rozwijać), tata jest na emeryturze (jeździ na koncerty, wycieczki - ma prawo, napracował się swoje) i uważam, że błędem jest zakładanie, że dziadkowie są od wychowywania. Mogą pomóc, z własnej dobrej woli.
          Wciskając im dzieciaka na siłę niejako godzę się na ich metody wychowawcze, więc buźka w kubeł, jeśli chodzi o wszelkie skargi później.
      • attiya Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 08:57
        a kto będzie wtedy prowadził firmę? no pomyśl? Córka zapłaci młodej babci zus, podatki? Poza tym to jest dziecko córki a nie babci, w końcu dziewczyna nie pytała sie babci czy może mieć dzieci.
      • kol.3 Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 09:35
        Jak Ty będziesz w wieku wczesnobabciowym, mam nadzieję, że rzucisz pracę, zrezygnujesz z emerytury żeby pomóc swojej leniwej córce.
        Doprawdy chciałabym widzieć te wszystkie roszczeniowe mamy, które teraz wskazują co jest psim obowiązkiem babci, jak same w starszym wieku zapitalają przy wnukach pod dyktando aroganckich córek/synowych.
    • a_gurk Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 00:28
      I pomyśleć ze ja mam żal do naszych rodziców, że jak widzą ukochane wnuki raz w roku, nie chcą spędzić z nimi sami więcej niż 1 godzinę .... Nie przyszłoby mi jednak do głowy z tego powodu obrażać się czy zrywać z nimi kontakt.
      • grave_digger Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 08:24
        nigdy by mi przez usta nie przeszło 'mamo, jesteś wstrętna'
        a potem sztuczne przepraszanie. ten wyjazd to przekupstwo. mają nadzieję, że tym włazidupstwem zmienią twoją decyzję.

        jesteście przykładem, że spełnianie WSZYSTKICH zachcianek dziecka (a zapewniasz, że tak było) przynosi złe owoce. zawsze złe. wychowałaś egoistyczną, dwulicową córkę bez skrupułów. ja tak to widzę.
        chociaż może się mylę.
        • mamamira Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 09:59
          Ja opiekuje się wnuczka,córka po roku wróciła do pracy.Dzieci zapytały czy mogę i czy chcę.Corka ,pracuje 20 godzin tygodniowo(od poniedziałku do czwartku).Godziny ustalamy wspólnie,nie jest źle.Opieka nad mala sprawia mi ogromna radość .Ale jeżeli ktoś nie chce,nie czuje się na silach,rozumiem.Nie rozumiem dlaczego córka była obrażona a ten wyjazd to zwykle przekupstwo.
        • falka32 Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 13:28
          A jak dla mnie to jest zupełnie normalna w ciąży huśtawka nastrojów i popadanie na zmianę w czarną rozpacz i niezmierzoną euforię smile
    • sarling Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 10:05
      przyszlababcia napisała:
      Pierwsze dziecko było "studenckie"-miesz
      > kaliśmy w akademiku,w opiece nad małą pomagali wszyscy znajomi,jako że nasze ro
      > dziny mieszkają bardzo daleko.

      Czyli, że wiesz jak to jest potrzebować by ktoś (ba, wszyscy) Ci pomógł przy dziecku. A gdyby rodziny mieszkały blisko zapewne od nich oczekiwałabyś pomocy, prawda?

      Jasne jest dla mnie, że pomoc przy dziecku to nie zastępowanie matki, tylko bycie w sytuacjach awaryjnych, czy tego też odmawiasz?
      Czy córka sprecyzowała o jaki rodzaj pomocy jej chodzi?
      Poza tym - po porodzie może się naprawdę wszystko zmienić - zrówno w Twoim podejściu (bo nagle możesz zwariować na p-cie wnuka i chcieć z nim siedziec całą dobę) jak i córki (bo może nie zechcieć jednak wracać do pracy, a Ciebie w ogóle nie dopouszczać do dziecka).
      • elka323 Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 10:34
        Mam 3 synów , są w wieku twoich dzieci.Ale ja wychowywałam ich sama . nic nie mieli podanego na tacy . Owszem , na ile mogę , pomagam.Pomagam przy rozwijaniu ich firmy , bo syn w wieku 21 lat założył sobie firmę , sam , bez niczyjej pomocy.Teraz pomagam ją rozwinąć.
        I wiedzą , że mogą na mnie liczyć , ale w miarę moich możliwości.Jestem w twoim wieku , więc uważam , że i mnie coś się od życia w końcu należy , tym bardziej , że dobrze mnie wcześniej skopało.
        Od dawna wiedzą wszyscy , że jeśli się ożenią i będą chcieli mieć dzieci , mają sobie radzić tak jak ja - sami.Owszem , pomogę od czasu do czasu , ale na stałą opiekunkę nie mają co liczyć....A jeśli próbowaliby , to zapowiedziałam , że najzwyczajniej w świecie wyjadę do siostry za granicę na jakiś czas i będą musieli sobie radzic.Tylko , że ja mówiłam o tym od dawna , więc sprawa jest jasna. W żadnym wypadku nie dałabym się tak terroryzować , nie mam obowiązku być na każde zawołanie i młodzi muszą to zrozumieć.A strzelanie focha akurat na mnie nie robi żadnego wrażenia , moje chłopaki nawet tego nie próbują , bo zwyczajnie szkoda czasu na obrazę. I tobie też radzę , zostaw młodych z ich problemami samych , niech się trochę zastanowią , może zmądrzeją. Musisz mieć w sobie trochę zdrowego egoizmu , tym bardziej , że już tyle dla córki zrobiłaś.
    • atojaxxl Dzielenie skóry na niedźwiedziu 17.10.10, 10:38
      Dziecka jeszcze nie ma , tzn. chyba do rozwiązania jeszcze daleko, nie wiadomo jakie będzie, daj Boże jak najzdrowsze, nie wiadomo w jakiej formie będzie córka po porodzie i połogu, a tu już pełna awantura o sprawowanie opieki nad dzieckiem !!!! No proszę Cię !!!!
      I nagle córka zmienia front, kwiaty, tort, wycieczka dla dziadków ... Obłaskawia rodziców ???
      Pierwszy post był jakiś bliższy prawdy, ten z przeprosinami i tortem - mocno przesadzony
      • marzeka1 Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu 17.10.10, 10:58
        A co? Ma kobieta przyznać się przed sobą, że wychowała samolubną pannicę? Lepiej brzmi taki lukier- jej zdaniem.
        • verdana Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu 17.10.10, 12:59
          Troll. jak nic,. Ta scena przeprosin, jak z latynoskiej telenoweli...
          • echtom Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu 17.10.10, 16:10
            Może córka przeczytała komentarze na emamie i przemyślała sprawę? wink
          • bi_scotti Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu 17.10.10, 16:19
            verdana napisała:

            > Troll. jak nic,. Ta scena przeprosin, jak z latynoskiej telenoweli...
            >

            Jeszcze sie powinien pojawic przystojny, zagubiony brat blizniak, ktory zostal milionerem i teraz chetnie sfinansuje wszystkie ekstrawagancje zwiazane z nadchodzacymi narodzinami nowego czlonka rodziny wink No i jakis jacht w tle by sie przydal ...
          • kababy Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu 17.10.10, 16:45
            verdana napisała:

            > Troll. jak nic,. Ta scena przeprosin, jak z latynoskiej telenoweli...
            >
            O to to to Verdano
    • estelka1 Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 14:17
      No jak nie nadajesz się na babcię? Będziesz na pewno kochającą, fantastyczną babciąsmile A że tylko nie chcesz być etatową opiekunką dla wnuka? Twoje prawo. I nikt nie może od Ciebie tego wymagać. A egoistycznie zachowuje się córka i uświadom jej to jak najszybciej, zanim zdąży się obrazić na więcej osób, które nie chcą tańczyć jak ona zagra.
    • ruta.dl Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 16:59
      az dzine ze corka nie poposila zebys za nia w ciaze zaszla, bo jej sie nie chce, bo sobie cialo zniszczy....
      to nie Ty jestes egoistka - to sobie taka egoistke na wlasnej piersi wychowalas.
    • hawela Re: nie nadaję się na babcię 17.10.10, 17:17
      Z tego, co piszesz, wygląda, że masz dobry kontakt z dziećmi. Dziwi mnie wiec bardzo, że córka nie chce z Tobą rozmawiać, coś tu nie pasuje. Jeśli między ludźmi jest dobra więź, to tak się nie zachowuje.
    • nowi-jka Re: nie nadaję się na babcię 18.10.10, 07:19
      podsuń jej to forum a juz my - idealne emamy ja wyprostujemy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka