Dodaj do ulubionych

Maly malkontent

22.11.10, 22:38
Czesc dziewczyny

Nie jest tak, ze juz nie wyrabiam, ale na fali watku o zlosci na malucha pomyslalam sobie o moim dziecku...
Nie ma juz 6 miesiecy jak dziecko autorki, a 3 lata i ... albo przechodzi jeszcze bunt dwulatka i czas negacji wszytskiego, albo niedlugo szlag mnie trafi smile
Do cierpliwych i opanowanych nie naleze, aczklowiek dziecko kazda z tych cech posunelo o dwa punkty do przodu smile
Jednak: moje dziecko jest maruda smile i to straszna maruda... wstajemy rano w zlym nastroju, nastepnie "Mama baje" i chlipanie, "Mama nie lubie tej baji" chlipanie, "Mama mleko" chlipanie, "Mama mam koldre na nozkach/ Mama zimno w nozki", "Nie lubie tych majtek", nie bede sie ubierac", ide sie myc o czym informuje moje dziecie i siedzac juz gola w wannie slysze "Mama pomoz" i chlip chlip. I taki cyrk mamy przez godzine dopoki nie wyjdziemy do zlobka. Staram sie byc delikatna, pozwalam jej sie wylezec w lozku, poprzeciagac, sama sie szykuje i czekam, ze moze dzis uda sie to zalatwic polubownie sad NIE UDAJE SIE!!!
Kiedy wroci juz ze zlobka zaczynamy polke od nowa, MAMA!!! MAMA!!! MAMA!!! i zaraz placz.
Juz nieraz stosowalam metode - chcesz plakac idz do siebie do pokoju, a kiedy sie uspokoisz bedziemy rozmawiac, dziala czasami, ale ile sie przed tym nawyje to jej smile a ile mnie krew nazalewa to moje... niestety czasami podnosze glos i nie jestem z tego dumna...
Na sama mysl o usypianiu jej zbiera mi sie na wymioty, bo przebieranie do snu zajmuje nam 25 minut!!!!!!
CZY TO JEST NORMALNE? Czy moze powinnam sie z nia jednak gdzies udac? Pewnie popelnilam jakies osiem milionow bledow wychowawczych i rosnie mi u boku zyciowy pesymista (moj maz taki jest i duzo nas kosztuje aby sie dotrzec i zrozumiec jedno drugiego).
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Maly malkontent 22.11.10, 23:54
      o masz bliźniaczkę dla mojego sześciolatkabig_grin
      • thegimel Re: Maly malkontent 23.11.10, 07:56
        I bliźniaka mojego męża. Mam nadzieję, że syn nie odziedziczy marudzenia i jojczenia, bo ich obydwóch na Allegro sprzedambig_grin
        A tak na serio, koleżanka też miała model podobny do Twojego, jęki o wszystko. Przeszło jak miała około 4 lat. Cierpliwoścismile
        • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 08:49
          Mojej nie przeszło.Ma 13 lat i nie jest mamoooo z chlipaniem,tylko wieczny foch i niezadowolenie.
          • attiya Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:00
            i na pewno nei przejdzie, bo zaraz będzie faza dojrzewania a to dopiero jest koszmar big_grin
            i nie strasz, bo jak pomyslę, że to tak jeszcze tyle lat te jęczenie......smile
            • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:03
              Nie straszę,raczej ostrzegam.
              • thegimel Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:30
                Najwyżej ich sprzedamy wszystkich na Allegro hurtemwink
                Bez możliwości zwrotu.
                A tak na serio, młody ma temperament po mnie jak na razie i raczej się złości niż marudzi, ale marudzenie męża jest czasami nie do zniesienia. A talent do wyszukiwania sobie tematów do zamartwiania się wybitny.
                • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:41
                  Wolę złoszczenie się niż wieczne niezadowolenie.
                  • thegimel Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:45
                    Ja też. Poza tym mając złoszczącego się dwulatka można mieć nadzieję, że mu przejdzie, a mając marudnego trzydziestolatka już niesad
                    Co nie zmienia faktu, że jak cały dzień użeram się z buntem dwulatka, a wieczorem mąż zaczyna mi mieć muchy w nosie z nie wiadomo jakiego powodu, to zdarza się, że nerwy mi puszczają. No kurde, ileż można!
                    • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:47
                      Uwierz mi rozumiem i łącze się w bólu.
    • kosmitka06 Re: Maly malkontent 23.11.10, 08:49
      Mam podobnie, moja mała ma 4,5 roku i jak na razie nie zapowiada się aby miało się coś zmienić sad
      U mojej małej dodała bym jeszcze to, że chce to czego akurat nie ma w domu. I ją oczywiście nie obchodzi, że tego nie ma! Nawet w przedszkolu ost odwaliła cyrk bo chciała jakąś bluzeczkę na zmianę której akurat nie miała w zamiennym woreczku. Sama też nie wiem jak z nią postępować bo jeżeli chodzi o metodę "idz się wypłacz" to odpada bo ona może tak godzinami.
      Ost mąż po ładnych paru godzinach wycia nie wytrzymał i pojechał po jakiś serek truskawkowy... po czym wraca a córka do niego "wiesz tata w sumie to już mi przeszła na niego ochota"- mąż myślał że ją udusi wink
      Wiem, że większość rzeczy robi na złość np. przynieś mi to- sama nie pójdzie, załóż mi to- sama nie założy, choć się umyć- słyszę tylko "zaraz"- kiedyś odkąd tylko wstała nie chciała się umyć, z wielkim płaczem i żalem myłyśmy się dobrze po południu jak miałyśmy wyjść na spacer.
      Rano gdy szykujemy sie do przedszkola zagaduje, puszczam bajkę, nawet nie wiem jak mam ją uczesać aby za włosy nie pociągnąć bo wtedy będzie już naprawdę zle. Musi być tak jak ona chce bo jest jeden wrzask!
      Podobno taki wiek i taki typ dziecka. Jak patrze na inne dzieci znajomych to czasami wierzyć się nie chce. Syn znajomej wstaje rano, idzie się umyć a pozniej sam się ubiera. Wcześniej idzie i pyta się jednego z rodziców czy może dane ubrano założyć i czy jedno z drugim będzie pasowało?! Mają określony plan dnia, ustalone zasady- nigdy nie słyszałam aby płakał bo coś chce inaczej. Jest starszy od mojej małej o 4 mies.
      U nas niestety żadne plany, zasady, kary, nagrody nic nie pomogło. Powoli zdążyłam się przyzwyczaić ale mam i taki dzień kiedy puszczają mi nerwy.
      Pozdrawiam
    • attiya Re: Maly malkontent 23.11.10, 08:52
      ech, moje ma skończone dwa lata i już tak ma
      nie napisze jak trzeba podejść do niego z rana, żeby go ściągnać z łóżka i żeby nie skończyło sie to wrzaskiem, placzem, biciem nas (może zgłoszę sie gdzieś z tym) itd itd
    • donkaczka Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:19
      niestety to jest normalne, a ja piany dostaje i tepie
      jak mi dziecko zaczyna jojczec, to sie autentycznie wkurzam, zaczynam przedrzezniac i odsylam do siebie, ucinam kazde jeczenie w zarodku i jakos dziala, przestawia sie na normalny tryb, widac umie
      polubowne metody nie dzialaja, widze po znajomych dzieciach

      ja duzo znosze, ale jojczenie i durne wrzaski bez powodu tepie bez litosci
      • thegimel Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:34
        Kurde, myślisz, że jojczenie męża też w ten sposób wytępię?
        • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:43
          no ciekawe co by zrobił,gdybyś odesłała go do pokoju z nakazem uspokojenia się smile
          • thegimel Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:47
            Nie mam pojęcia. Zdarzyło się, że ja się wkurzyłam i poszłam sobie w pi*du na dwie godziny wyłączywszy telefon, ale podziałało na krótko. Cóż, znaliśmy się ładnych parę lat zanim relacja kumplowska zmieniła się w związek, widziały gały co brały.
            • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 09:51
              Nie wiem,może jak włącza się jojczenie ucinać je brakiem zainteresowania(wychodzić z pokoju),może mieć zawsze słuchawki i wtykać w uszy jak pierwsze dźwięki usłyszysz nie wiem.
              • thegimel Re: Maly malkontent 23.11.10, 10:01
                U mojego małżonka często nie ma nawet jęczenia, jest zbolała mina i wzruszanie ramion na cokolwiek co mu się powie. Teściowa mówi, że zawsze tak miał. Gdyby miał taki dzień raz na jakiś czas to ok, ale kurde, nie codziennie! Ech, mam szczerą nadzieję, że młody będzie jednak po mnie cholerykiem, a nie marudą.
        • attiya Re: Maly malkontent 23.11.10, 10:39
          no nie wiem, czy da się np postawić do kąta smile
          i teraz wiadomo skąd jęczenie u dziecka big_grin
    • lelija05 Re: Maly malkontent 23.11.10, 10:11
      A co powiedzie na dwuletnią, nie mówiącą marudę? Płacze, bo jasno, płacze, bo ciemno, płacze, bo ktoś klocek przesunął, bo lalka w wózku, bo ... powodów jest milion pięćset.
      Są dni, że potrafi wyć cały czas!
      I właśnie się zastanawiam, co będzie gdy w końcu zacznie mówić, czy powie o co jej chodzi i problem rozwiążemy, czy te jej wycie przeistoczy się narzekanie i marudzenie...
      Ale w sumie to nie ma dziwne, bo jeśli charakter się dziedziczy, a przynajmniej jakieś skłonności, to ma podstawy smile Ja choleryk, jej tata pesymista.
      I co z taką zrobić? Często nawet nie wiem o co jej chodzi, bo po prostu chodzi i wyje.
      Wtedy jak już nie mogę wytrzymać, to wygłaszam monolog o decybelach startującego odrzutowca: Ileż można do ciężkiej cholery wyć! O co Ci chodzi!!!! Już nie mogę!!!
      I tak dalej w ten deseń, dziecko się uspokaja zainteresowane chyba przedstawieniem i już jest słodka i kochana smile
      A w niektórych przypadkach, gdy do wycia dochodzi histeria, no to niestety ale odsyłam ją do pokoju by tam się wykrzyczała, po 5 minutach przychodzi się przytulić i znowu świat jest piękny.
      Ostatnio jej starsza kuzynka patrząc na nią stwierdziła, że jej przyszły mąż to będzie miał przerąbane smile
    • lola211 Re: Maly malkontent 23.11.10, 10:47
      Wypisz wymluj córka mojej kolezanki.Ma obecnie lat 10 i ciagle to samo.Wieczny płacz i marudzenie.Widac z tego sie jednak nie wyrasta tak szybko.
      • mamakasienki1 Re: Maly malkontent 23.11.10, 11:02
        wypisz wymaluj moja młoda dziś rano, płacze bo przykryta, odkryła się, płacze bo zimno, płacze bo nie te skarpetki, płacze bo nie tak założone, nie ta bluzka, nie te spodnie, płacze bo nie takie śniadanie, bo mama w innym pokoju, bo chce się przytulić jak akurat składam łóżka, bo chce chustkę do nosa co ją ma pod nosem, no normalnie myślałam, że uduszę i to wszystko przed wyjściem do przedszkola. Wysyłanie do pokoju nic nie dało bo i tak nam się śpieszyło, wyła jeszcze przed wyjściem bo parasolka schowana, więc zaryczana do przedszkola poszła. Ma 3,5 roku i szczerze wierzę, że to w końcu przechodzi.
        • lelija05 Re: Maly malkontent 23.11.10, 11:06
          No to jak tak czytam Wasze wypowiedzi, to widzę, że jeszcze albo rok takiego wycia przed nami, albo już tak zostanie...
    • dusiapusia Re: Maly malkontent 23.11.10, 11:32
      Czego nauczyly mnie moje dzieci takim zachowaniem to stanowczosci. Absolutnie nie pozwalam sobie na takie zachowania. Moj synek ma 3,5 roczku, corcia 1,3. Nie chcesz bajki ? Swietnie nie czytam. Nie chcesz sniadania? Dobrze, nie jedz, tylko pamietaj, ze nastepny posilek jest o... i tutaj wskazuje na wskazowki zegara, w jakim miejscu beda kiedy bedzie wlasciwa porasmile Dzieki stanowczosci prawie wszystkie tego typu zachowania u niego wyplewilam. Ostatnio jak byla klotnia miedzy dziecmi o zabawke to przelamalam ja na pol i kazdemu po polowie dalamsmile Dzieki temu szybko sie nauczyly razem grzecznie bawic. Tego typu sytuacja sie juz nie zdarzyla.
      • gryzelda71 Re: Maly malkontent 23.11.10, 12:25
        Tylko czekałam na mamę cozewszystkimsobiezawszeporadzismile
        Widocznie nie masz malkontentów.
        • dusiapusia Re: Maly malkontent 24.11.10, 06:21
          Tez mialam malego malkonenta dopoki nie doszlam do wniosku, ze to pies ma merdac ogonem a nie ogon psem smile I wierz mi, ze jest sporo spraw z ktorymi sobie nie radze co nie oznacza, ze oczekuje, ze sie same uloza. Mam problem to mysle jak go rozwiazac. Jedne rozwiazania byly u mnie sluszne drugie nie. Te nalezy do tych dobrych.
          • gryzelda71 Re: Maly malkontent 24.11.10, 08:57
            Mylisz humory z charakterem.
            • dusiapusia Re: Maly malkontent 24.11.10, 09:29
              To, ze malemu marudzie nic nie pasuje, to nie jest kwestia jego charakteru tylko proba wymuszenia na tobie pewnych zachowan. Skoro dziecko w taki oto sposob sie zachowuje to nie oznacza nic innego jak proba przekazania tobie, ze potrzebuje wiekszej uwagi. Wrecz domaga sie poswiecania calej twojej uwagi tylko i wylacznie jemu. U mnie takie zachowania pojawily sie wraz z przyjsciem na swiat drugiego dziecka. Bylo mi go zal, ze tak go traktuje ale nie mialam wyboru musialam byc stanowcza, bo przeciez nie moglam juz uwagi skupiac tylko i wylacznie na nim. Na szczescie dlugo to nie trwalo i szybko zrozumial, ze mala tez jest wazna i musimy sie nia opiekowac aby nie bylo jej smutno i zeby nie plakala.
              • gryzelda71 Re: Maly malkontent 24.11.10, 11:22
                A u mnie takie zachowanie towarzyszy od dnia narodzin.
                Na nic próby wszelakie zastopowania.Były skuteczne jednorazowo.Bo ma taki charakter.
    • gramwzielone Re: Maly malkontent 23.11.10, 12:03
      moja koleżanka miała podobny problem z 4 letnią córcią. Wypatrzyła w jakimś programie tv taki sposób: za każde 15 min grzecznego zachowania mała dostaje naklejkę. Jeśli danego dnia zbierze odpowiednią ilość naklejek - prezent. Efekty są zdumiewające - tydzień temu byłyśmy na zakupach i spacerku - przez 4 godziny mała się nawet nie skrzywiła. Bardzo przejęta, czy już zasłużyła na naklejkę. Przedtem wyjście z nią to był horror, a tym razem pokusiłyśmy się jeszcze o spacer. ta błoga cisza smile)
      • kulma.m Re: Maly malkontent 24.11.10, 11:11
        Ehhh to widze, ze nie mnie jedna dotyka ten problem smile Co prawda nie ktore z Was mnie przerazily wizja takiego zachowania, az do wyprowadzki z domu niemalze smile
        Ja wczoraj wieczorem usiadlam z nia i wzielysmy taka ksiazeczke z wizerunkiem kroliczka (ogolnie w wycieta tez w ksztalt kroliczka), i udaja tego kroliczka poprosilam ja w zabawie (jako kroliczek), zeby moze tyle nie plakala tylko mowila
        - "Mamusiu prosze zrob mi mleko", "Mamusiu wlacz bajke" itp.
        Umowtywowalam to tym, ze rzeczony kroliczek ma dlugie uszka i kiedy ona placze to on sie bardzo boi bo jest wtedy strasznie glosno smile
        Dzis zabuczala jeden raz (postep w stosunku do 40 razy dzien wczesniej), ale moze tylko wstala w lepszym humorze smile

        Co do meza, to mnie rowniez krew zalewala, tyle ze doroslego chlopa nie tak latwo zmienic, u nas pomogly naprawde cale godziny rozmow, ponawiane za kazdym razem kiedy jego humory mnie juz dobijaly. Zrozumial, ze ja realistko-optymistka, nie jestem w stanie zyc z takim czlowiekiem, i jesli on mnie kocha to cos trzeba zmienic bo odejde...
        Widze, ze bardzo sie stara, nie zawsze mu jeszcze wychodzi porzucenie gburowatych reakcji, oraz negowania kazdego mojego entuzjastycznego pomyslu, ale... jest o niebo lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka