kiedys maz poprosil mnie bym zalozyla mu konto na nk. po dlugich namowach zgodzilam sie... znam wiec jego haslo i reszte. co jakis czas slubny kazal wrzucac tez zdjecia na nk. kiedys w koncu sie zbuntowalam i stwierdzilam, ze to jego nie moje i niech se sam dba o to... maz chyba od pol roku albo dluzej nie zagladal tam, ja jeszcze dluzej. dzis przegladnelam nasze profile na nk (meza niestety tez) i okazalo sie, ze ma kolo 50 nieodczytanych informacji... jeden od znajomej, ktora ma dosyc dlugo w kontaktach. pyta co u niego, czy on szczesliwy jest w swym obecnym zyciu, bo ona ostatnio robila analize swgo zycia i doszla do wniosku, ze on (jakis czas temu

stanowil czesc jej zycia, dlatego pyta go czy on szczesliwy jest? kuzwa nie wiem co myslec.... jak kiedys ta panna zaprosila meza do swoich znajomych to maz z dziwnym wyrazem twarzy a zarazem z zainteresowaniem odpisal jej... wiem, ze glupio mysle, ale mam ochote podac sie za meza i nawiazac z nia kontakt.... z drugiej strony boje sie tego, czego moge sie przypadkiem dowiedziec....