Dodaj do ulubionych

nk, dylemat moralny

24.11.10, 23:04
kiedys maz poprosil mnie bym zalozyla mu konto na nk. po dlugich namowach zgodzilam sie... znam wiec jego haslo i reszte. co jakis czas slubny kazal wrzucac tez zdjecia na nk. kiedys w koncu sie zbuntowalam i stwierdzilam, ze to jego nie moje i niech se sam dba o to... maz chyba od pol roku albo dluzej nie zagladal tam, ja jeszcze dluzej. dzis przegladnelam nasze profile na nk (meza niestety tez) i okazalo sie, ze ma kolo 50 nieodczytanych informacji... jeden od znajomej, ktora ma dosyc dlugo w kontaktach. pyta co u niego, czy on szczesliwy jest w swym obecnym zyciu, bo ona ostatnio robila analize swgo zycia i doszla do wniosku, ze on (jakis czas temusmile stanowil czesc jej zycia, dlatego pyta go czy on szczesliwy jest? kuzwa nie wiem co myslec.... jak kiedys ta panna zaprosila meza do swoich znajomych to maz z dziwnym wyrazem twarzy a zarazem z zainteresowaniem odpisal jej... wiem, ze glupio mysle, ale mam ochote podac sie za meza i nawiazac z nia kontakt.... z drugiej strony boje sie tego, czego moge sie przypadkiem dowiedziec....
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: nk, dylemat moralny 24.11.10, 23:10
      Przeszłość to przeszłość, czego miałabyś się dowiedzieć- że kiedyśtam byli razem? Gdyby teraz aktywnie z panną romansował, to nie miałby 50 nieodczytanych wiadomości na nk.
      • ylunia78 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 21:39

        ... napisz jej tylko "jako",że niby mąz do niej pisze,ze jest szczęśliwy i nie zyczy sobie nigdy wiecej takich tekstów.
    • na_pustyni Re: nk, dylemat moralny 24.11.10, 23:18
      Dobra nauczka, żeby nie szperać. Jeśli nie z szacunku, to choćby w myśl zasady "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Na pewno nie podszywałabym się teraz na Twoim miejscu za męża i nie pisałabym do niej.
      • zoofka Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 23:59
        dokładnie! nie ma nic gorszego, niż szperacze. Czytają listy, smsy, maile, a później wymyślają niestworzone historie
    • baba06 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 09:59
      a mnie zastanawiają takie kobiety, dorosłe już, które robią rachunki sumienia i wychodzi im,że z obecnym partnerem to są nieszczęśliwe,ale z tym z podstawówki, czy liceum to ......byłby raj!!!
      Idiotki!


      p.s. daj sobie spokój z kontem mężasmile
      • lejdi111 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 10:30
        • baba06 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 12:13
          dlaczego idiotki?

          bo z jakiegoś powodu wyszły za powiedzmy "Karola",a nie rzeczonego "Jurka",

          bo nasze wyobrażenia o człowieku z dawnych lat, kiedy jesteśmy na etapie trzymania się za rękę i głębokiego patrzenia w oczy, to zupełnie coś innego niż podejmowanie wspólnych decyzji o spłacie kredytu, czy chociażby spędzeniu świąt z teściową lub bez, bo to są codzienne dni i noce, spedzone pod wspólnym dachem, a codzienność bywa czasami trudna....

          bo uważam,że idiotyzmem jest pisanie maili i wylewanie żali na obecne życie do człowieka, który może i kiedyś bliski /tego nie wiemy/, ale teraz może być zupełnie innym człowiekiem z życiem osobistym poukładanym lub nie....co innego jest napisać,żeby nawiązać kontakt i go odnowić przez sympatię, sentyment, a co innego "w pierwszych słowach swojego listu pisać jaka to bym mogła być przy twoim boku szczęśliwa..."


          • thegimel Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 18:05
            Dokładnie. Też kiedyś miałam takie idealistyczne nastawienie do mojego eks. Zupełnie nie brałam pod uwagę, że w końcu z jakiś powodów z nim zerwałam, byłam święcie przekonana, że tym razem będzie pięknie cudownie, będzie nosić mnie na rękach i obsypywać kwiatami. Akurat wyszło trochę później, że byliśmy obydwoje wolni, spotkaliśmy się, miało być tylko po kumplowsku a skończyło się w łóżku. Spotykaliśmy się potem trochę. I była to klęska totalna. TO co mnie wkurzało wcześniej wkurzało mnie jeszcze bardziej, podejrzewam, że w drugą stronę działało to podobnie. Na szczęście udało nam się pozostać dobrymi kumplami- zawsze bardzo się lubiliśmy, ale wyleczyłam się nie tylko z niego, ale ogólnie z idealizowania byłych partnerów i byłych związków.
          • chupachups1 Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 14:04
            Baba06 święta racja.
      • jowita771 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 10:38
        Mnie to śmieszy. Faktycznie mąż taki nieciekawy, ale z tym Tomkiem z IIb to bym była szczęśliwa, to był facet!
    • lejla81 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 10:13
      Daj sobie spokój, skoro nie czyta od niej wiadomości, to o co chodzi?
    • lolka11 wykasuj 25.11.10, 10:22
      wykasuj te maile i tyle....
      • lejdi111 Re: wykasuj 25.11.10, 10:29
        wykasuj i nie zapomnij też opróżnić kosza.

        Miała być Irlandia
        a jest Wenecja
      • czar_bajry Re: wykasuj 25.11.10, 22:17
        lolka dobrze radzi. maile do kosza i tylesmile albo odpisz pannie iż bardzo kochasz swoją żonę i świata po za nią nie widzisz i jesteś najszczęśliwszym facetem na ziemibig_grin
        • czar_bajry Re: wykasuj 25.11.10, 22:18
          oczywiście potem wszystko do kosza a kosz w kosmostongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 10:43
      Ja też mam hasło do konta na NK mojego męża, jedna taka ściera z dawnych lat też się przyczepiła do mojego Misiaczka, na szczęście ja pierwsza przeczytałam wiadomośći (wchodzę na NK częściej od męża) i jako "on" pogoniła ścierę na cztery wiatry big_grin
      • zoofka Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 00:04
        gazeta (mi płaci). Jak już chcesz czynić te prowokacje to weźże zmnień przynajmniej nick na inny. Już nawet ja - osoba czasem naiwna, nie muszę się wysilać, żeby zakumać że Ci się nudzi

        ........................
        https://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
        • zoofka Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 00:06
          noooo chyba że to sarkazm był, to spoko
          • gazeta_mi_placi Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 12:09
            Pilnuj swojej pralki tongue_out
            • zoofka Re: nk, dylemat moralny 28.11.10, 01:32
              fakt, jak mam znów brać w rzece....
    • kosmitka06 Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 11:42
      Też mam hasło na nk mojego m bo sama zakładałam wink Ale jakoś mój nie wpadł w wir całej tej akcji i wcale tam nie zagląda. Konto jest, czasem odwiedzam... może z takiego powodu jak Ty big_grin A nóż coś się wyda big_grin
      Ja będąc na Twoim miejscu zrobiłam bym tak: wykasowała wszystkie maile, gdyby mąż kiedyś zapytał czemu skasowałam np. mail od "ścierki" wink powiedziałabym że robiłam to hurtem i o żadnej "ścierce" nie wiem. Poza tym uwierz mi, że gdyby coś było teraz między nimi to na pewno mąż poinformował by ową Panią aby nie pisała i zapewne trzymali by się w wielkiej tajemnicy.
      A co do przeszłości męża... jeżeli kiedyś coś ich łączyło to naturalne że był dla niej ważny.
      Pozdrawiam
      • e-milia1 macie racje kobity.... 25.11.10, 11:56
        dzis podchodze do tego z usmiechem. zal mi kobity, dobrze po 30-stce, 2 dzieci na krzyzu. ma podwojne nazwisko wiec wychodze z zaloznia, ze jakiegos tam meza miala lub ma. brzydka nie jest... ale zeby pisac takie maile, czy jestes szczesliwy? ( nie nie jestem kochana, zone mam paskudna, fajnie ze napisalas, pakuje walizki, jade do ciebie, z toba bylo tak cudownie)... ja bym a to nie wpadla... moj maz niestety, choc sam czasem nie zdaje sobie z tego sprawy, przyciaga baby jak magnez. co chwile jakies panie o niego dopytuja. babcie z naszego bloku szaleja za nim, podstarzale panie prosza co chwile o naprawienie czegos tam. co jakis czas przynosi buteleczki z alkoholem do domu, czekoladki bo jakas pani mu dala za przykrecenie zaroweczki.... wiec nie dziwota mojej reakcji. nie dziwie sie, ze panna ma jakies wyobrazenie z przeszlosci o moim malzonku, ze teski za czyms tam czego juz nie ma... ja wiem, ze moj facet potrafi byc tez jedza, maruda, leniem lub zwyklym szowinista, ale te panie nie poznaly go od tej strony smile
        wczoraj bylam zla na chlopa bo zamiast mi wymienic opony na zimowki, jedzie do kolejnej starszej pani lampki powiesic, a tu jeszcze ten email do tego no i wystarczylo... wiadomosci od scierki nie skasuje. za kilka dni,jak nie zapomne, zapytam meza czy czasem wchodzi na nk?....
        • e-milia1 ... 25.11.10, 11:58
          ukradkiem spogladac bede jak reaguje na widomosc od niej. jeden mam tylko problem, widziec bedzie, ze czytalam te wiadomosc bo widac, ze otwierana ... moze rzeczywiscie ja lepiej skasowac ...
          • lejdi111 Re: ... 25.11.10, 12:04
            ja bym skasowała ścierkę big_grin

            Miała być Irlandia
            a jest Wenecja
        • zoofka Re: macie racje kobity.... 27.11.10, 00:09
          > moj maz niestety, choc sam czasem nie zdaje sobie z tego sprawy, przyciaga bab
          > y jak magnez....

          hmmmm. Skoro ten Magnez tak przyciąga, to ja chyba też zacznę go brać. Jakiej firmy suplement diety przyjmuje Twój mąż? proszę odpowiedz pilnie! też chcę tak przyciągać!!!!
        • zoofka Re: macie racje kobity.... 27.11.10, 00:15

          > co jakis czas przynosi buteleczki z alkoholem do domu, ...

          noooo kochana, ja bym się zastanowiła big_grin kto te buteleczki opróżnia? mój kochany tatuś też tak buteleczki przynosił. Jest alkoholikiem wink
          taki czarny żart z życia wzięty
          ale z tym filantropem mężusiem - aniołem starszych pań to już pojechałaś. Śłodziuśkie do bólu. No i faktycznie świadczy o tym, jakie to ma rwanie!!!
          chyba pójdę spać, bo złośliwa się robię
        • ortisana Re: macie racje kobity.... 27.11.10, 00:19
          na twoim miejscu bym powiedziala męzowi albo wyslala cos w stylu:
          jestem najszczesliwszy na swiecie ze swoim slonkiem o! i koniec rozmowysmile
          wink
    • titta Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 12:14
      Zamiast podawac sie za meza, odpisz jej jako ty, zeby swoich problemow nie rozwiazywala cudzym kosztem, bo to jej szczescia na pewno nie przyniesie. Za to klopoty tak.
      • titta Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 12:18
        Albo skasuj. Faceci czasem rozumem nie grzesza.
    • kagrami Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 12:38
      Ja bym skasowała. Wiem że to nie do końca w porządku ale takie prawo ma żona smile
      A jak masz fantazję to odpisz jej, ale jako ty. Spokojnie, bez emocji.
    • e-milia1 nie, nie bede do niej pisac 25.11.10, 21:28
      ani w imieniu meza ani swoim. nie mam zamiaru upadac tak nisko jak ona. zaczne dopiero dzialac jak bedzie sie odzywac zbyt czesto wink skasowalam jej wiadomosc, kosz tez wyczyscilam.... wstretna zazdrosnica jestem, jak pies ogrodnika. moze na starosc mezowi o tym opowiem, narazie milcze smile
    • a_gurk Re: nk, dylemat moralny 25.11.10, 22:36
      Ja czytam czasem korespondencję mejlową męża ale tylko dotyczącą spraw nas obojga. Tak jest np. z wiadomościami od właściciela naszego mieszkania, z którym koresponduję ze skrzynki męza, bo moja jest zarejestrowana w domenie .pl, natomiast on ma już .uk. Poza tym, choć jestem bardzo zazdrosna, nie oglądam i nie czytam żadnych wiadmości adresowanych tylko do męża w jakiejkolwiek formie (nawet listów z banków dotyczących naszego konta). Podobnie on szanuje moje podwórko. Oczywiście zdążyłam juz wypytać go o kobiety z przeszłości, czasem testuję kontakty z kobietami teraźniejszości, ale staram się to robić delikatnie i z humorem. W końcu zdecydował, że chce poślubić tylko mnie smile . Dzięki takiemu podejściu śpię spokojnie.
      • zoofka Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 00:27
        bardzo dojrzałe podejście a_gurk.
        Napiszę tak - na przykładzie własnym. Między mną a mężem zaczęło się psuć. Było bardzo źle. Seksu przez rok prawie zero. Moje pytania próby rozmowy spełzały na niczym. Żyłam jak zakonnica. Próbowałam to naprawiać / wyjaśnniać bardzo długo. Trafiałam na ścianę. I poznałam w nowej pracy faceta. Kiedyś doszło do pocałunku - wtedy wiedziałam, że może wydarzyć się coś więcej i pora postawić sprawę jasno. Powiedziałam mężowi, że nie wytrzymam tak dłużej. Że jest facet, z którym dojdzie do czegoś więcej, jeśli on (mąż) nie zamierza ratować związku. Wręcz poprosiłam go o akceptację. Obudził się dzięki Bogu i jakoś próbujemy szyć (z coraz lepszym skutkiem). Z tamtym też lojalnie zakończyłam przygodę. Zna powód i rozumie.
        Ostatnio pojawiła się kwestia starego maila z tamtym (mamy kontakty służbowe). I było niemiło. Dlatego potępiam czytanie nieswojej korespondencji. Pozostawmy ludziom sumienie.


        https://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
        • gazeta_mi_placi Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 12:13
          >Obudził się dzięki Bogu i jakoś próbujemy szyć (z coraz lepszym skutkiem).

          I bardzo dobrze.
          Robótki ręczne zawsze zbliżają big_grin
          Polecam Wam to forum:

          forum.gazeta.pl/forum/f,20039,Igla_i_Nitka_Malowane_.html
          • zoofka Re: nk, dylemat moralny 28.11.10, 01:34
            dzięki smile i bez foruma dobrze radzimy sobie z robótkami ręcznymi
    • anmoko Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 08:56
      Ja bym odpisala w imieniu meza, zeby kolezanka pozbyla sie zludzen i wyrzucila bym ja na "czarna liste". NIe napisze wiecejsmile A maz, jezeli rzadko wchodzi na nk pewnie nawet nie wie, ze istnieje cos takiego jak czarna listawink
    • molnarka Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 09:39
      > pyta co u niego, czy on szczesliwy jest
      > w swym obecnym zyciu, bo ona ostatnio robila analize swgo zycia i doszla do wni
      > osku, ze on (jakis czas temusmile stanowil czesc jej zycia, dlatego pyta go czy on
      > szczesliwy jest?

      Myślę, ze źle do tego podchodzisz. Dopatrujesz się od razu czegoś złego a wcale tak nie musi być.
      Co jest złego w tym co ona napisała?
      Pyta się go, jest ciekawa jak się mu życie ułożyło ... nie musi tam być wcale złych intencji a jedynie ciekawość. I ewentualnie potwierdzenie lub zanegowanie tego co się dzieje aktualnie w jej życiu (czyli jestem w dupie to sprawdzę czy inni też są i to norma czy jednak inni nie są a u mnie faktycznie to jest dupa wink

      I jeszcze coś ... teraz w dobie tych portali i tego, ze po latach możemy sobie (nie w oczy bo tak byłoby trudniej) powiedziec co się myślało ... robi się własnie takie rzeczy.
      Sama tak robię. I mi tak robią wink
      Znaczy mój 'chłopak' z podstawówki, którego nie widziałam 20 lat (szczęśliwy mąż i ojciec) pisze do mnie (szczęśliwej mężatki i matki) że byłam ważna w jego życiu, ze się nie mógł pozbierać po rozstaniu i że to wpłynęło na jego życie bo nie został w Polsce tylko wyjechał.
      Po prostu ... artykuuje swoje myśli o mnie .... do mnie.
      Bez podtekstów wink
      I zanim to zrobił - zapytał czy jestem szczęśliwa - z ciekawości jak mi się życie poukładało.

      Skoro mąż nie zagląda na swój profil to daj sobie spokój ... nie ma tematu wink

      Pozdrawiam
      MOLNARka
      • hayet Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 09:51
        a nie mozesz mezowi powiedziec, ze przeczytalas te wiadomosc jak i inne i opwiedziec o twoich obawach? chcoiaz mysle, ze blednie rpzyjelas, ze ta dziewczyna chce odbic ci meza wink
        na pewno sie nie podszywaj pod meza bo to ci przyniesc moze wiecej problemow niz korzysci
    • croyance Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 14:59
      Ja jestem zazdrosnica i w ogole, ale wiecie co, zabija mnie, jak niektore kobiety nie maja szacunku same do siebie i nie sa w stanie spojrzec na siebie i inne kobiety inaczej, niz przez pryzmat plci. Kobieta nie ma prawa miec egzystencjalnych dylematow, wspominac przeszlosci, zastanawiac sie nad zyciem i ludzmi, ktorzy w tym zyciu uczestniczyli, zadnej glebi, bo przeciez nie jest CZLOWIEKIEM, tylko KOBIETA, i o nic jej nie chodzi przeciez, tylko o to, jak poderwac jakiegos goscia.

      Ja mialam takiego chlopaka w liceum, o ktorym czesto mysle, ale nie dlatego, ze tesknie, ani ze chcialabym z nim byc, tylko ze to byla relacja, ktora popsulam z roznych powodow psychologiczno-emocjonalnych i czesto mysle o niej w ramach samoanalizy. Nie ma nic do rzeczy fakt, ze to facet byl, bo przemyslenia generalnie dotycza moich relacji z ludzmi. I gdybym teraz miala mozliwosc z tym chlopakiem pogadac, to chetnie bym to zrobila,i wyjasnila kilka spraw: nie z powodow damsko-meskich, ale ludzko-ludzkich.
      • croyance Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 15:06
        Jeszcze: rady, zeby wykasowac maila, sa po prostu ponizej krytyki. A juz obrazanie tej kobiety jest w ogole bez sensu. Coz ona takiegoz robila? Zapytala starego znajomego, czy jest szczesliwy, no normalnie MUSIALA miec w tym jakis podtekst seksualny.

        Czesto jest tak, ze cos sie w zyciu nie wiedzie, czlowiek jest zrozpaczony, rozczarowany, nie tak sobie swoja przyszlosc wyobrazal, znajduje zdjecie z liceum i mysli: taka bylam szczesliwa wtedy, tyle mialam nadziei, myslalam, ze wszystko przede mna. Tacy bylismy mlodzi, takie mielismy plany. Ciekawe, czy i oni czuja jak ja? Jak potoczylo sie ich zycie? Czy to mnie sie nie udalo, czy tak po prostu wyglada zycie dorosle? Na takich zreszta sentymentach bazuje sama idea naszej klasy, trudno sie dziwic, ze kolezanka ze szkoly wyslala wiadomosc do Twojego meza, skoro na tym polega nk. Ech, laski, szkoda gadac po prostu ...
        • asiara74 Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 16:52
          Portale typu nk daja większe pole do popisu , fakt że nie patrzy sie komus w oczy dodaje odwagi. Myślę że gdyby ta pani spotkała męża na ulicy to nie zadałaby takiego pytania, tylko zwyczajnie zapytałaby co słychać. Ja na twoim miejscu zrobiłabym to samo, skasowałabym i nie pisnęłabym ani słowa.
          A co do nk to juz słyszałam kilka opowieści o powrotach do starych miłości, przecież one wydają sie byc takie super hiper w porównaniu do szarej małżeńskiej rzeczywistości
          • croyance Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 17:01
            No po to wlasnie sa portale. Na tym forum wiele kobiet tez pisze o rzeczach, o ktorych nie rozmawia na co dzien. Jasne, ze nie zapytalaby o bycie szczesliwym wpadajac na goscia w sklepie, ale nk jest IMHO odpowiednim kontekstem i naprawde nie widze w takim pytaniu nic zdroznego.

            Nadal uwazam, ze manipulowanie korespondencja meza jest moralnie o wiele gorsze niz pytanie kogokolwiek, czy jest szczesliwy, wiec dajcie sobie spokoj z ocenianiem tej kobiety.
          • e-milia1 mnie tez czasem wspomnienia biora 26.11.10, 17:09
            to normalne. ale pewne rzeczy sa troszku nie na miejscu. mysle sobie jak zyje sobie dzis moj K., czy A. jest szczesliwy? czy J. znalazl w koncu swoja polowke czy dalej ma do mnie zal? ale niegdy nie wpadlabym na pomysl by w taki sposob pisac i dlatego kobieta mnie troche zadziwila, dla mnie to troche ponizej pasa. ja wyczuwalam w tym tekscie czegos wiecej niz tylko ciekawosci jak ON dzis zyje. wiecie, bo mozna pisac teksty na luzie, jak do kumpla. dla mnie sposob w jaki pani napisala byl dwuznaczy i mnie sie nie spodobal "zastanawialam sie nad swoim jestestwem i doszlam do wniosku, zy ty byles czescia, mojego BYCIA, nalezysz do mojej historii. napisz mi prosze czy jestes szczesliwy?" dla mnie to nie to samo co, czesc stary, jak Ci leci? dodam, ze maz ma tylko swoje fotki na nk, na jednej tylko jestesmy razem, duzo ma fotek sam i z cora. bog wie, co sobie ta pani myslala. ja uwazam, ze taka zabawa moze byc niebiezpieczna i nie nalezy sie w nia bawic. nieraz sie slyszalo do czego do doprowadzilo.
            • asiara74 Re: mnie tez czasem wspomnienia biora 26.11.10, 17:18
              Mojego jestestwa??? Boże, kobieta musi być zdesperowana.
              Mam wrażenie że laska szuka okazji do bliższej znajomości, na pewno nie jest to tekst do starego znajomego, z takimi ot sobie pozdrowieniami.
              Do mojego męża w zeszłym roku napisała koleżanka ze spotkania klasowego(podobno wdowa) z życzeniami bożonarodzeniowymi na początku grudnia.Uśmiałam się.
              • croyance Re: mnie tez czasem wspomnienia biora 26.11.10, 23:41
                Dlaczego nie? Ja tez moglabym napisac takiego maila. Zawsze przyjaznilam sie z chlopakami, mam do tej pory niektorych kumpli, za ktorych w ogien bym skoczyla, a zadnych podtekstow w tym nie ma.

                A co do zyczen, ja tam wysylam tez czasem wczesniej, a czasem po czasie, jak mi sie przypomni, i tez zaiste nie mam zadnych romansowych zamiarow.
              • zoofka Re: mnie tez czasem wspomnienia biora 27.11.10, 00:37
                no tak asiara! boki zrywać nie? "kuleżanka" ze spotkania klasowego, w dodatku hahahaha aojejkuuu WDOWA napisała życzenia świąteczne big_grin no i popacz pani w dodatku na początku grudnia!!! a nie jak Bóg przykazał dzień przed wigilią lub w trakcie kolacji świątecznej.
        • kkokos Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 17:22
          croyance napisała:

          > Jeszcze: rady, zeby wykasowac maila, sa po prostu ponizej krytyki. A juz obraza
          > nie tej kobiety jest w ogole bez sensu. Coz ona takiegoz robila? Zapytala stare
          > go znajomego, czy jest szczesliwy, no normalnie MUSIALA miec w tym jakis podtek
          > st seksualny

          oj croyance, nic nie rozumiesz

          ona w ogóle błąd zrobiła, bo się odezwała.
          jakby się odezwała z deklaracją, że szczęśliwa jest przeogromnie, to dla wielu z forumek oznaczałoby, że łże. a skoro łże, to pewnie coś knuje - a co innego może knuć niż plan wskoczenia do łóżka?
          jakby napisała po prostu w kilku dłuższych zdaniach o tym, jak potoczyło się jej życie, tak informacyjnie - to jeśli dobrze się potoczyło, to znaczy, że łże, a jeśli źle jej się potoczyło, to oczywiście niniejszym szuka pociechy w łóżku. no nie ma dobrego wyjścia. po prostu NIE WOLNO pod żadnym pozorem nawiązywać kontaktów z dawnymi narzeczonymi, bo to ZAWSZE ma podtekst seksualno-grabieżczy. innej opcji niet.

    • annamariamuff Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 20:58
      Ja wlasnie ze wzgledu na ewentualna zazdrosna zone nie odezwalam sie do kolegi z dziecinstwa.Odnalezlismy sie na naszej klasie a poniewaz wyemigrowalam nie widzialam go juz od 15 lat i bylam ciekawa jak potoczylo sie jego zycie.Oboje pochodzilismy z trudnych rodzin gdzie jedno z rodzicow pilo i kiedy zobaczylam jego zdjecia z zona i dwojka dzieci poprostu mi sie cieplo na sercu zrobilo ,ze udalo mu sie zalozyc ,mam nadzieje, szczesliwa rodzine.
      Poznalismy sie kiedy mielismy 6 lat i cale dziecinstwo , okres dojrzewanie , pierwsze milosci i rozczarowania przezylismy razem i byloby mi milo dowiedziec sie czy jest szczesliwy jako sobie radzi , jakim teraz jest czlowiekiem oboje mamy po 38 lat .
      Nie odwazylam sie napisac zeby nie byc opacznie zrozumiana przez niego lub zone i chyba dobrze zrobilam.
      p.s jestem w szczesliwym zwiazku juz od 11 lat z trojka dzieci wiec ewentualne lowy mnie nie interesujac a z bylym kolega laczyla mnie tylko i wylacznie przyjazn
      • danieleczka Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 21:39
        od wszelkiej masci kobiet kasuje do niego smsy, maile itd\kontroluje jego poczte-bo mu to zwisa, przegladam regularnie smsy....

        nawet odpisuje za niego, kiedy zalzylam mu pforil na portalu..
        odpisywałam dosyc dziwnie, ale i tak sobie pomyslslam, ze dziewczyna zk tora pisze (jako on), mzoe go -oswojona ta sytacja spotkac na ulicy i zaczepić
        i po co?
        niemało mam prbolemow?
    • atak_kobry trzeba być niezłą kanalią żeby robić takie rzeczy 26.11.10, 22:43
      Takie rzeczy jak kasowanie czyjejś korespondencji czy podszywanie się.
      Mam mdłości z obrzydzenia

      dziękuję
      • croyance Re: trzeba być niezłą kanalią żeby robić takie rz 26.11.10, 23:39
        Otoz to. A najlepsze jest to, ze w tym kontekscie 'ta zla' jest Bogu ducha winna kolezanka, ktora miala smialosc napisac maila i zadac neutralne pytanie.
    • anorektycznazdzira Re: nk, dylemat moralny 26.11.10, 23:09
      Możliwość podania się za męża to ja bym wykorzystała najpewniej do wykasowania tej wiadomości i dalszego monitoringu w celu usuwania również ewentualnych następnych egzystencjalnych wynurzeń tej pani. Na pewno nie do nawiązywania kontaktu suspicious.
      • e-milia1 ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowalyby 27.11.10, 08:20
        gdyby to ich mezczyzna dostal taka wiadomosc. wiem, ze nie zachowalam sie elegancko i sama bym nie chciala zeby ktos kasowal wiadomosci do mnie. tydzien temu tez bym inaczej zareagowala. maz, proszac o zalozenie konta na nk wiedzial, ze bede miala dostep do niego. . z tego tez powodu, by nie grzebac dalej w jego osobistych sprawach, powiedzialam mu, ze koncze z wstawianiem zdjec na jego stronie i z zalatwianiem innych jego rzeczy i spraw. dlatego tez przez przeszlo rok nie wchodzilam tam. dlaczego skasowalam info tej pani? bo nie chcialam kusic losu, juz kiedys mi podpadla. maz dziwnie zareagowal na jej zaproszenie, na wiadomosci od niej.... wtedy nie pytalam o powod takiej reakcji bo nie chcialam wyjsc na zazdrosnice. ostatnio jednak mamy swoje problemy, a raczej ja, czepiam sie o wszystko nie jest tak pieknie miedzy nami. ta wiadomosc od tej pani przyszla w nieodpowiednim momencie. moze nie chcialam by jej sie otwieral. wiem, ze moze to byc kazda inna, nie chce jednak zeby to byla TA.... aha, dodam, ze nie czytuje smsow ktore maz dostaje, malo mnie to interesuje.. maile niestety tak, bo przychodza niestety na jedna skrzynke co mnie sie osobiscie tez nie podoba....
        • na_pustyni Re: ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowal 27.11.10, 10:35
          Masz błędne założenie. Jeśli mój mężczyzna dostałby tego typu wiadomość i miał ochotę mi powiedzieć, to by mi o tym powiedział. Na pewno sama nie iskałabym mu poczty i nie kasowała maili. Nie życzę Ci źle, ale może nadejść taki moment, że koleżanka wpadnie na męża na ulicy i spyta dlaczego jej nie odpisał. Sama pod sobą wykopałaś dołek. Żenua.
          • kali_pso Re: ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowal 27.11.10, 12:23

            ...wtedy powie mężowi, że to jego wina, bo przecież kazał jej sam załozyć konto na NKwink

            I trochę OT- dlaczego dorosli ludzie posiadaja jedną skrzynkę pocztową? Brak potrzeby prywatności u niektórych mnie po prostu zadziwia.
          • anorektycznazdzira Re: ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowal 28.11.10, 15:39
            W takiej sytuacji walnęłabym info, że nie miałam ochoty aby go jakaś paniusia wyciągała na zwierzenia, indagowała o mnie i o ty czy jest ze mną szczęśliwy a już szczególnie, aby mu wypłakiwała w rękaw swoje ewentualne bóle egzystencjlane oraz łzawe wspomnienia co do wspólnej przeszłości. Jeśli facet jest moim mężem i twierdzi, ze mnie traktuje poważnie, to wszystko wymienione powyżej mnie obraża, nie życzę sobei i paniusia sobie tylko na usunięcie maila zasłużyła.
            Ot, czasem trzeba nieco bezczelniej, aby tylko szczerze...
        • asiara74 Re: ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowal 27.11.10, 10:47
          Nie musisz sie tłumaczyć obcym ci osobom. To ty znasz swoją obecną sytuację w małżeństwie na tyle aby podjąć taka a nie inna decyzję, poza tym bycie taką super hiper i extra moralną zawsze i wszędzie i niezależnie od okoliczności moze sie naprawdę czkawką odbić.
          Ja nawet rozumiem te opinie o tym, że to obrzydliwe tak postępować, pytanie tylko czy te osoby przeżyły kiedyś zawirowania z powodu osoby trzeciej?
          • na_pustyni Re: ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowal 27.11.10, 11:42
            mam takie doświadczenia niestety - z jednej i drugiej strony
            • croyance Re: ciekawa jestem, jak niektore z was zareagowal 27.11.10, 18:29
              No i nie tak sie takie zawirowania rozwiazuje. Niektorym zonom mezowie myla sie z synami, ktorych trzeba bronic, zeby nie wpadli w zle towarzystwo ...
    • pani_kasia Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 09:02
      Po mojemu to nie dylemat tylko szukanie dziury w całym...
      Nie rozumiem kobiet, które czytają wiadomości, smsy swoich partnerów, sprawdzają kogo mają w znajomych itd. Po co to robić?? Głupota jakaś...
    • na_pustyni Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 10:15
      Nie jestem święta, ale grzebanie komuś w poczcie, odpisywanie za kogoś na maile i kasowanie czyjejś korespondencji jest obrzydliwe.
    • kali_pso Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 12:31

      Nawet mnie ta opisana sytuacja bawi...nie masz żadnych dowodów na to, że mąż zrobił coś złego kiedykolwiek a: pogrzebałaś w poczcie, wykasowałaś maile itd. Jesteś z siebie zadowolona? Nie wierzę. Teraz będziesz dusic sie poprzez wyrzuty sumienia i podejrzliwości i tak czy siak odbije się to na twoim, zapewne dobrym, małżeństwie.

      Zajrzałam kiedyś do telefonu męża
      To, co tam zobaczyłam mnie zmurowało.
      Zrobiłam taką awanturę , że trzęsły się ściany bloku...ale atmosferka sie oczyściła momentalnie. Zadowolona z siebie nie jestem i nie będę sie usprawiedliwiać, tyle, że ja nie mam natury knucicielki- to, co w sercu to na języku- wszelkie próby podszywania się pod kogoś, ciagnięcia tej sprawy, udowadniania sobie czegoś- są nie w mojej naturze. Zastanów się, może jeszcze da sie z tego wyjść z twarzą...
      • e-milia1 nie, nie mam wyrzutow sumienia :) 27.11.10, 13:19
        wrecz przeciwnie smile a maili nie kasowalam tylko skasowalam w ciagu naszego wspolnego zycia tylko ten jeden. nie zycze sobie by ktos wchodzil w buciorach w nasze malzenstwo. jesli maz chcialby z nia nawiazac kontakt, pewnie dawno zrobilby to sam. mam nadzieje, ze brak odpowiedzi da jej do myslenia.
        jestesmy ze soba juz sporo ladnych lat, zycie mnie nauczylo, zeby swojego pilnowac. jesli jeszcze kiedys napisze, wykasuje ja wink tak, paskudna jestem. niech se pisze maile do innych bylych, pewnie maz nie byl jej jedynym.
        • kali_pso Re: nie, nie mam wyrzutow sumienia :) 27.11.10, 13:27

          Według mnie nie masz się czym szczycić....i gdzie tutaj skarbeńku, twój "dylemat moralny"?wink
        • gryzelda71 Re: nie, nie mam wyrzutow sumienia :) 27.11.10, 13:42
          niech s
          > e pisze maile do innych bylych, pewnie maz nie byl jej jedynym.

          No prawdziwa z niej ździra.....
        • pani_kasia e-milia1 27.11.10, 13:52
          a do pracy męża puszczasz?? Bo wiesz, tam pewnie też jakieś kobiety są tongue_out
        • molnarka Re: nie, nie mam wyrzutow sumienia :) 27.11.10, 13:56
          > nie zycze sobie by ktos wchodzil w buciorach w nas
          > ze malzenstwo. jesli maz chcialby z nia nawiazac kontakt, pewnie dawno zrobilby
          > to sam. mam nadzieje, ze brak odpowiedzi da jej do myslenia.
          > jestesmy ze soba juz sporo ladnych lat, zycie mnie nauczylo, zeby swojego pilno
          > wac. jesli jeszcze kiedys napisze, wykasuje ja wink tak, paskudna jestem. niech s
          > e pisze maile do innych bylych, pewnie maz nie byl jej jedynym.

          Alez jesteś niepewna siebie ;-/
          I czujesz podskórnie, ze maż tylko czeka żeby się zerwać od takiej drobnomieszczańskiej 'policjantki'.

          I wiesz co ? to się kiedyś zdarzy ... nie upilnujesz wink))

          Pozdrawiam
          MOLNARka
        • croyance Re: nie, nie mam wyrzutow sumienia :) 27.11.10, 18:58
          W czym jestes od niej lepsza? Niezla manipulantka z Ciebie. A maz chyba niepelnosprawny umyslowo, ze musisz myslec za niego.
    • gryzelda71 Re: nk, dylemat moralny 27.11.10, 13:50
      Przypomniałam sobie,ze kiedyś koledze też zadałam podobne pytanie,czy jest zadowolony ze swego życia.
      Niby zwykłe pytanie,a ileż może napsuć krwi małżonce.....Mam nadzieję,że nie grzebie w jego skrzynkach.
      No ale mnie usprawiedliwia fakt,że nie był moim chłopakiem i że nie jestem po rozwodzie wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka