Dodaj do ulubionych

Młody spadł mi z kanapy;(

02.12.10, 20:35
Drogie emamy, może mi pomożecie?
Mój synek (1,5 roku) spadł mi dzisiaj z kanapy - niewysokiej, na miękki dywan. Zaczął płakać, ale zamiast przestawać, płakał coraz bardziej. Próbował podnosić rączkę do góry i wtedy w płacz.
Odnisołam wrażenie, że jak się poruszył, to chrupnęło mu w okolicy żeberka.
Po pół godziie takiego ryku pojechałam z nim na IP (nie mają chirurgii dziecięcej, zdjęcia nie chcieli zrobić) - lekarz orzekł, że bardzo już nie płacze, że nawet gdyby miał pęknięte żebro, to nic się z tym nie robi. W zaświadczeniu wypisał "stłuczenie klatki piersiowej", ale już rączek nie obejrzał np, a młody płacze przy podnoszeniu lewej rączki. Ale rusza nią, zgina.
Poieważ nasz rejonowy szpital nie cieszy się dobrą sławą, mam wątpliwości i nie wiem co robić, czy jechać na dziecięcą (50 km w zaspach i śniegu), czy czekać spokojnie do jutra?

Aktulanie młody zasnął, śpi od pół godziny, usypiał na pleckach, nie płakał. Ale podałam mu wcześniej paracetamol.
Płacze tylko przy poruszaniu rączką (barkiem?)
Miały może Wasze dzieci pęknięte żeberko np? Jak to wyglądało?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:46
      Masz papier z IP, ze sie zgłosiłaś?

      Jak dziecko śpi to je zostaw, jednak jak jutro dalej będzie się skarżyło, to jednak bym pojechała, zwłaszcza, że to małe dziecko i trudno sie z nim dogadać.
      Mnie z dzieckiem z zapaleniem kości trzy razy odesłali z pogotowia z adnotacją, że stłuczenie i kazali lotionem smarować. Gdyby nie zaświadczenia, ze upierdliwie marudziłam, że dziecku coś jest, to lekarka, ktora operowała mojego syna (ponoć w ostatniej chwili) oczy by mi wydrapała. lekarzom tak do końca ufać nie mozna, tzn. nie wszystkim, wspomniana lekarka było ok, choć mnie zjechała równo.
    • jo-asiunka Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:46
      To jeszcze może być obojczyk
    • sharpless6 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:47
      nie znam się ale wydaje mi się, że nie łatwo złamać żebro przy takim upadku. Moze ma złamaną rękę. złamanie żebra bardzo boli.
    • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:50
      mam papier z IP

      myślę, że gdyby miał złamaną rączkę, to by płakał ciągle, ale rusza nią normalnie

      • sharpless6 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:55
        ja w dziecinstwie jak złamałam rękę to nawet nie bolalo, dopiero nas prześwietleniu wyszło, tez sporo nią ruszałam. Złamanie było 10 cm od nadgarstka.
      • andaba Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:01
        i_love_my_babies napisała:

        > myślę, że gdyby miał złamaną rączkę, to by płakał ciągle, ale rusza nią normaln
        > ie
        >


        Hmmmm. Ja mając 8 lat złamałam rękę w piątek po południu. W sobotę bolała, ale był kulig, na który poszłam, sznurek od sanek jedna reką trzymałam. Wieczór bolało bardziej, spuchło. Na drugi dzień była niedziela, do miasta nie było czym dojechać, pojechało się dopiero w poniedziałek, gdzie mnie w gips na kilka tygodni zapakowali Przez te trzy dni robuiłam wszystko w miarę normalnie, reki uzywając o tyle o ile. Tak ze ten ból nie do wytrzymania nie zawsze występuje (ręka poszła w nadgarstku, z lekkim przemieszczeniem).
    • sofi84 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:51
      ja bym prześwietlila rączkę
    • agulle Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 20:56
      A ma jakieś opuchnięcia, siniaki?
      Mój syn jak złamał w tym wieku rękę, to płakał i mówił "aua", pokazywał gdzie go boli (na rękę), czy twój syn potrafi zakomunikować, że boli i gdzie?
      Przeważnie przy zwykłym upadku dzieci popłaczą i przestają, wg mnie długi i mocniejszy płacz jest sygnałem, ze coś się dzieje.

      Jeżeli nie wystarcza ci diagnoza to szukaj dalej. U nas w szpitalach dyżurują lekarze cała dobę i udzielają porad telefonicznych, co zrobić, czy jechać natychmiast do szpitala, czy można poczekać do rana. Może zadzwoń na pogotowie w swoim rejonie, ale nie na 999, tylko stacjonarny (długi nr) i zapytaj co powinnaś zrobić. Lepie być nadwrażliwą mamą niż całą noc się martwic.
      • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:04
        Nic nie spuchło, siniaków też nie ma

        Boli go na pewno lewy bok, ale co dokładnie i gdzie to się niestety nie dogadałam crying
    • gazeta_mi_placi Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:00
      Czekam na tym forum jeszcze na posta:

      "Moje dziecko właśnie dławi się landrynką, coraz bardziej płacze i jest coraz bardziej sine.
      Czy zadzwonić na pogotowie?
      Jakie są pierwsze objawy zadławienia?"
      • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:03
        Lecz się gazeto

        umiesz czytać?

        przecież napisałam, że byłam na POGOTOWIU

        a że lakarz dziecka dokładnie nie obejrzał, to inna sprawa
        • gazeta_mi_placi Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:43
          Tego nie doczytałam, moja wina, biję się w piersi pięć razy big_grin
      • malwisul Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 19:04
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Czekam na tym forum jeszcze na posta:
        >
        > "Moje dziecko właśnie dławi się landrynką, coraz bardziej płacze i jest coraz b
        > ardziej sine.
        > Czy zadzwonić na pogotowie?
        > Jakie są pierwsze objawy zadławienia?"

        naprawdę myślisz że jak dziecko by się dławiło to by płakało??? żal.pl
        • malwisul gazeta_mi_placi 03.12.10, 19:08
          uświadomię cię- pierwszy oddech noworodka to jest płacz, jak dziecko ma landrynę w buzi i się nią dławi to raczej płakac nie może, na drugi raz jak będziesz w odpowiedzi na posta chamska to chociaż nie rób z siebie kretynki....
    • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:01
      chyba jednak jutro pojadę rano z młodym, któraś z Was zasugerowała mi jeszcze obojczyk, może to to kurczę
      • zjawa1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:10
        Wiesz, bez sensu jest pytac co stalo sie dziecku na forum. Czasem po rendgenie lekarz ma problem z identyfikacja! Ja, jakbym byla w podobnej sytuacji, to napewno przeswietlilabym dziecko! Wiem, ze u Ciebie sprawa jest o tyle trudna, ze nie masz w poblizu odpowiedniego szpitala, ale nie czekaj jutro, tylko lec je przeswietlic. A co bedzie jesli zlamanie jest z przemieszczeniem?
    • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:08
      dodam, iż lekarz stwierdził, że takich małych dzieci się nie gipsuje (?)
      • annakate Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:00
        nie tyle dzieci może co żeber złamanych się nie gipsuje, nie ma jak, klatka piersiowa musi byc ruchoma
      • mathiola Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:22
        Małe dzieci się gipsuje. Nie gipsuje się żeber, ani u małych ani u bardzo dużych.
        Jak nie przejdzie do jutra - jedź!
    • kawka74 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:08
      Jedź jutro do chirurga albo na IP (chyba proponowałabym to drugie). Faktycznie może to być stłuczenie (potrafi długo i porządnie boleć), ale ocena należy do DOBREGO lekarza.
    • berwax Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 21:18
      Ja bym pojechała do innego szpitala nawet w śniegu
    • mamadacja Ja tak miałam:( 02.12.10, 21:26
      Mój syn podobnie upadł , a raczej się ześlizgiwał z niskiego fotela na miękki dywan. I podparł się rączkami - usłyszałam dźwięk taki szczególny łamanej kości i zaczął płakać. Lekarze mimo zrobionego od razu RTG dwa dni diagnozowali, tylko przez moją upierdliwość. Małego nie bolało ciągle, bawił się normalnie, tylko co upadł i się podparł to myślałam że z płaczu zemdleje. Rączka nie spuchła, nie było siniaka, normalnie jej używał.Lekarze - dwóch, jeden o 11 rano drugi o 16 stwierdzili, że na RTG nic nie widać, i że to stłuczenie stawu łokciowego. Na drugi dzień gdy nadal płakał przy byle upadku pojechałam na IP jeszcze raz. I tym razem RTG obejrzał ortopeda traumatolog,który stwierdził złamanie dziecięce obu kości, bez przemieszczenia na szczęście. Po zapakowaniu ręki w gips małego wreszcie przestało boleć.
      P.s. Wszyscy trzej lekarze oglądali to samo zdjęcie z dnia złamania - po prostu dwóch się nie znało. Szpital nas bardzo przeprosił i przy nas opieprzali lekarzy, którzy dali ciała.
      Moja rada - drąż temat, to niepokojące, że mały tak długo popłakuje. I dzieci normalnie pakuje się w gips - na ogól 3 tygodnie starczają.
      • a1ma Re: Ja tak miałam:( 02.12.10, 23:19
        > Po zapakowaniu ręki w gips małeg
        > o wreszcie przestało boleć.

        Cud!
        • agulle Re: Ja tak miałam:( 03.12.10, 12:23
          a1ma napisała:

          > > Po zapakowaniu ręki w gips małeg
          > > o wreszcie przestało boleć.
          >
          > Cud!

          No własnie tak jest, że założenie gipsu działa cudownie. Unieruchamia złamaną kończynę i dziecko od razu przestaje płakać z bólu. Doświadczyłam tego na moim synu.
    • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:06
      jeśli w nocy i rano będzie jeszcze płakał, pojedziemy na chirurgię, dzieki dziewczyny i gazeto, jak zwykle można na Was liczyćsmile
      teraz śpi już od 2,5 godziny, przebudził się raz, stęknął 2 razy, ale śpi dalej, więc nie będę go zrywać chyba, szczególnie że za oknem - 20
      • zjawa1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:11
        Ja i tak pojechalaby bez wzgledu na to jak mocno placze.... Wiesz czlowiek ma to do siebie, ze z czasem uodparia sie na bol! A co do gipsu to nie wiem, ale pewne jest ze zlamania z przemieszczeniem nastawia sie u takich malych dzieci!
        • zjawa1 Mamadacja 02.12.10, 22:16
          Nie zaskoczyla mnie Twoja historia, bo dokladnie z podbnym tematem mialam do czynienia. Na szczescie sprawa dotyczyla mojej osoby. Przez 3 tygodnie po 2 dawkach promieni diagozowali cojest nie tak z moim nadgarstiem! Dopiero neurochirurg podal trafna diagnoze-pekniecie sciegna! A co do reszty. Rza zdarzylo mi sie zlamac nadgarstek, a wlasciwie mialam odprysnieta kosc w kosci z nadgarstka. Absolutnie nic nie spuchlo, moglam tez nim poruszac a wiec roznie to bywa. Ja nigdy nie bagatelizuje podobnych sytuacji. Dzieki bogu mam swietny szital tuz obok!!!!
    • estelka1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:42
      Mam nadzieję, że lekarz postawił prawidłową diagnozę i to jest tylko stłuczenie. Skoro maluszek śpi, to oczywiście nie budź go. Rano spróbuj delikatnie ponaciskać miejsca, które mogą go boleć, czyli rączkę, obojczyk i boczek. Zauważysz, kiedy skrzywi się z bólu, albo zapłacze. To potem też ułatwi Twoją rozmowę z lekarzem, bo będziesz mogła mu wskazać, na co ma zwrócić uwagę. Jeśli to żebra, faktycznie ich się nie gipsuje, zrastają się same, a ból po 2-3 dniach powinien ustąpić. Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę
      • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:49
        dzięki estelko, synek na razie naprawdę w miarę spokojnie śpi, poczekamy do rana - jak pomyślę, że odwróciłam się dosłownie na sekundę, żeby wyłączyć odkurzacz...
        teraz już wiem, syf w domu, a dziecka z oka nie spuszczęsad

        • zjawa1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:55
          Ale nie obwiniaj sie!!!!!! Jak mial spasc to spadlby! Moje dziecko wyskoczylo z lozka jak mialao okolo 7 miesiecy i to na podloge bez dywanu. Schizowalam, polecialam do szpitala, na naeurologie . Zbadano go i wszystko bylo ok. Takie rzeczy sie zdarzaja! I to czesciej niz Ci sie zdajesmile
          • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:59
            wiesz zjawo, on ciągle z czegoś spada (wszędzie wchodzi za starszym bratem), już nawet mi rąbnął kiedyś z wysokiego łóżka na panele, głową na kafle kiedyś spadł, a dzisiaj z niziutkiej kanapy na miękki sywan!
        • estelka1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 22:59
          Kochana, nie rób sobie wyrzutów. Taki szkrab to jest żywczyk nie zawsze go upilnujesz. Równie dobrze mogło to się stać, jakbyś poszła do WC. A jeśli nawet jest to pęknięcie jakiejś kości, to prawdopodobieństwo że będzie ono z przemieszczeniem jest naprawdę mało prawdopodobne. Kości takiego maluszka są bardzo elastyczne, porównywane bardzo obrazowo z młodymi gałązkami, giętkimi i odpornymi na złamania. Nie martw się naprawdę. Kładź się spać i zbieraj siły na jutro
          • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:01
            Ty to potrafisz podnieść człowieka na duchu, aż mi się ryło uśmiechnęło wreszcie, dzięki, dzięki, dzięki bardzosmile
            • zjawa1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:09
              Posluchaj, nie kazde dziecko to flegmatyksmile Moje dziecko tez nalezalo do szczegolnie ,,wybitnych". Na maksa ciekawe i ruchliwe.... Ja wolalam przy kazdym tego typu incydencie ,,dmuchac na zimne" wiec lecialam za kazdym razem do szpitala na izbe. Juz chirurdzy smiali sie, ze bez ,,karnetu" nie przyjma mniesmile Raz mialam naprawde tragiczna sytuacje... Bylam wtedy u kolezanki. Poszlam do ubikacji zostawiajac dziecko ze znajoma doslownie na moment w pokoju. Dziecko jeszcze wtedy nie stwawalo na nozki. Kolezanka prasowala i nagle moje dziecko po raz pierwszy w zyciu stanelo pionowo! To byl ulamek sekundy kiedy prawa raczka chwycilo rozgrzana na maksa tafle zelazkasad Nie musze chyba opowiadac ja to pozniej wygladalosad Na kazdym paluszku porobily sie wielkie bable, bylam w szpitalu zaopatrzon go, i musiala przychodzic co pare dni na wizyty kontrolne. Dopiero kiedy wszystko wygoilo sie bez zadnego sladu czy blizny lekarz pwoeidzial mi, ze bal sie iz sciegna zostaly uszkodzone. Sam byl w szoku, ze po tym incydencie nie zostal ani jeden slad!!!! Nawet malutenka blizna itp. Wiesz, na dziecku goi sie jak na ,,psie"smile
            • estelka1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:29
              Miło mi niezmiernie smile daj znać jutro, co powiedział lekarz. Ale jestem pewna, że nic złego się nie będzie dziać
        • kawka74 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:03
          jak pomyślę, że odwróciłam się dosłownie na sekundę, żeby wyłączyć odkurza
          > cz...

          Tam, gdzie się da zapobiegać, się zapobiega, ale wszystkiego przewidzieć nie możesz. Możesz stać obok dziecka, a ono może spierniczyć się z kanapy w ułamku sekundy, nawet nie zdążysz się ruszyć.
          Jutro ewentualnie pojedziecie do lekarza, synkowi nic nie będzie.
        • szyszunia11 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 00:49
          i_love_my_babies napisała:

          > dzięki estelko, synek na razie naprawdę w miarę spokojnie śpi, poczekamy do ran
          > a - jak pomyślę, że odwróciłam się dosłownie na sekundę, żeby wyłączyć odkurza
          > cz...
          > teraz już wiem, syf w domu, a dziecka z oka nie spuszczęsad


          1,5-roczniaka chcesz z oka nie spuszczać?? nawet zeby odkurzacz właczyć? ja sobie tego nei wyobrażam, miałas po prostu wypadek przy pracy, ot co - zdarza się.
        • echtom Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 08:34
          > jak pomyślę, że odwróciłam się dosłownie na sekundę, żeby wyłączyć odkurzacz...

          A co, gdybyś się nie odwróciła, to byś wzrokiem powstrzymała upadek? smile Moja duża też spadała z wszystkiego, czy patrzyłam czy nie. Ten typ tak ma po prostu.
    • czar_bajry Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:14
      Żebro raczej nie to bardziej na bark pęknięty wygląda. Wiem że upadek z kanapy raczej nie powinien mieć przykrych konsekwencji ale różnie to bywa, córka mojej koleżanki( wtedy ok 1,5 roczna) spadła z fotela i miała łopatkę albo właśnie bark pęknięty. Dodam jeszcze że koleżanka kapnęła się że coś jest nie tak dopiero na następny dzień. Ja bym jednak prześwietliła nawet prywatnie jak nie masz możliwości inaczej.
      • czar_bajry Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:16
        a dokładnie to o obojczyk mi chodzismile
    • wiolka1313 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 02.12.10, 23:29
      Daj mu się wyspać. Ty się uspokoisz, dziecko też trochę zapomni o wypadku. A jutro koniecznie do szpitala. Jak upadł "na bok" to mógł pęknąć obojczyk.
      • aurinko5 a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 00:02
        a nie ortopedia ? Chirurg ogolny zna sie na kosciach,tak jak np.kardiolog na mozgu.
        • morekac Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 09:11
          Szczerze? Na IP powinni młodemu rengen przynajmniej zrobić. BTW: mlody wcale nie musiał mieć obrażeń części twardych, a części miękkich.
        • estelka1 Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 09:41
          A choćby z tego powodu, że w przychodniach i szpitalach rejonowych, czy powiatowych, nie będących specjalistycznymi po prostu może NIE BYĆ ortopedy. A takie gadanie, że chirurg nie zna się na kościach jest śmieszne. On jest przede wszystkim lekarzem, zna anatomię człowieka, odbył zajęcia, w tym praktyczne także z ortopedii, więc pojęcie o kościach ma. Owszem, może nie podejmie się operacji ortopedycznej, a w razie wątpliwości skieruje pacjenta do specjalisty, ale w podstawowym zakresie pomocy udzieli. Już nie rób z lekarzy aż tak ograniczonych ludzi. No i weź jedną rzecz pod uwagę, żaden narząd u człowieka nie działa tak sobie, niezależnie od innych. Jakby nie patrzeć, organizm człowieka fukcjonuje jako całość
          • aurinko5 Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 18:07
            estelka1 napisała:

            > A choćby z tego powodu, że w przychodniach i szpitalach rejonowych, czy powiato
            > wych, nie będących specjalistycznymi po prostu może NIE BYĆ ortopedy. A takie g
            > adanie, że chirurg nie zna się na kościach jest śmieszne. On jest przede wszyst
            > kim lekarzem, zna anatomię człowieka, odbył zajęcia, w tym praktyczne także z o
            > rtopedii, więc pojęcie o kościach ma. Owszem, może nie podejmie się operacji or
            > topedycznej, a w razie wątpliwości skieruje pacjenta do specjalisty, ale w pods
            > tawowym zakresie pomocy udzieli. Już nie rób z lekarzy aż tak ograniczonych lud
            > zi. No i weź jedną rzecz pod uwagę, żaden narząd u człowieka nie działa tak sob
            > ie, niezależnie od innych. Jakby nie patrzeć, organizm człowieka fukcjonuje jak
            > o całość

            To zapraszam do szpitala.A najlepiej zapytaj sie ortopdeow, w jakim stanie przyjezdzaja dzieci, wyslane przez chirurga. Albo jakie rozpoznania stawiaja na podstawie rtg.
            Do nas od czasu do czasu, do nas trafiaja urazy ortopedyczne. Nie ma u nas ortopedi, wiec na kosultacje proszeni sa chirurdzy. Wiekszosc z nich od razu odsyla dzieci na sor, ale znajdzie sie paru takich co udaja,ze sie znaja. Efekt jest taki,ze widza zlamania tam gdzie ich nie ma, albo nie widza, mimo,ze jest. Juz nie mowiac to wykluczeniu zwichniec czy urazu tkanek.

            Praktyki z ortopedi ? Blok kliniczny mamy na 5 roku. Teoria i praktyka z naciskiem na teorie.

            • estelka1 Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 18:31
              Jeszcze raz spytam, dlaczego robisz z lekarzy ograniczonych idiotów? Oczywiście, mam świadomość, że zawsze się może znaleźć jakiś przemądrzały, który przeceni swoje możliwości, ale naprawdę nie każdy jest taki.
              > To zapraszam do szpitala.A najlepiej zapytaj sie ortopdeow, w jakim stanie przy
              > jezdzaja dzieci, wyslane przez chirurga. Albo jakie rozpoznania stawiaja na pod
              > stawie rtg.
              O co Ci chodzi w tym zdaniu? Określ się, czy chirurg ma w końcu wysyłać do ortopedy, czy nie? Bo sama sobie zaprzeczasz. I tak przy okazji zapraszam do szpitala w mojej miejscowości. Najbliższy sor i najbliższy szpital specjalistyczny na terenie naszego województwa mamy ponad 100 km od naszego miasta. Bliżej (ok. 30 km) mamy w innym województwie. Przyjmij zatem do wiadomości, że nie każdy mieszka w dużym mieście i czasem się zdarza, że ludzie są zdani na pomoc lekarzy "podstawowych" specjalizacji.
              • estelka1 Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 18:38
                Określ się, czy chirurg ma w końcu wysyłać do orto
                > pedy, czy nie? Bo sama sobie zaprzeczasz.
                Źle sformułowałam zdanie. Chodziło mi o to, czy chirurg ma "dotykać" złamanej ręki, czy nogi? Czy od razu na ślepo wysyłać do ortopedy. Pies drapał, że na drugi koniec województwa...
                • aurinko5 Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 18:57
                  > Źle sformułowałam zdanie. Chodziło mi o to, czy chirurg ma "dotykać" złamanej r
                  > ęki, czy nogi? Czy od razu na ślepo wysyłać do ortopedy. Pies drapał, że na dru
                  > gi koniec województwa...

                  Tak. Wlasnie tak powinien postapic. My pakujemy dziecko w karetke i odsylamy na sor.
                  Bo nikt z nas nie bedzie udawal,ze zna sie na ortopedii. Mozna tylko dziecku wieksza krzywde zrobic. Zreszta sor dzieciecy, juz od jakiegos czasu prosi, zeby nie robic rtg, zadnych opatrunkow bez wyraznej przyczyny,bo oni tym sie zajma po swojemu. Mnie np. do glowy by nie przyszlo,zeby isc z taka sprawa do chirurga.
                  • estelka1 Re: a dlaczego chirurgia... 03.12.10, 19:11
                    Jakoś to wszystko dla mnie dziwnie wygląda. Mówię bez złośliwości. Trzy karetki obsługują cały powiat, podczas dyżuru. Jedną z nich wysyła się do miasta oddalonego 140 km, żeby dziecku założyć opatrunek gipsowy? Oczywiście nie mówię o jakimś skomplikowanym urazie wymagającym zabiegu operacyjnego. Karetka automatycznie na pół dnia wyłączona z pracy na miejscu. A do tego wiezie się dziecko blisko 3 godziny bez żadnego opatrunku, czy unieruchomienia? Jak człowiek, czy to mały, czy duży ma tyle czasu wytrzymać w jednej pozycji? Pewnie, że idealnie byłoby, gdyby każdym pacjentem zajmował się w zależności od potrzeb specjalista, ale tak na razie nie ma i szans wielkich na to również nie ma
    • malila Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 09:02
      Nie miej wyrzutów sumienia. Takie wpadki się zdarzają - również lekarzom.
      Jeśli chodzi o ewentualne złamanie - mam nadzieję, że już wiesz, co i jak i że to sprawdziłaś. Jeśli natomiast chodzi o złamnie żebra, to faktycznie samego złamania pojedynczego żebra nie leczy się, podaje sie jedynie środki przeciwbólowe. Jednak kwestią najistotniejszą jest w tym wypadku, czy nie doszło do uszkodzenia płuca bądź czy nie ma krwiaka. Taki uraz objawiałby się najprawdopodobniej kłopotami z oddychaniem, ale takie rzeczy trzeba wykluczać, dlatego rtg jest potrzebne.
    • daga_j Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 12:12
      Miałam podobnie, córka 2,5 roku spadła z kanapy bo siedziała tyłem do pokoju (od tego czasu maksymalnie tego pilnujemy i się już nie zdarzyło). Płakała, przytuliłam ją i zasnęła, to też objaw jakiejś traumy bo nie była to jej pora na sen. Też rączka bolała. Kilka dni narzekała na ból rączki, ale tylko w niektórych sytuacjach a np. spała na tym boku normalnie, na pewno nie złamała kości ręki. Podejrzewaliśmy obojczyk, pojawiła się wyczuwalna "gulka" na obojczyku, mówię złamane, pęknięte, na pewno, trzeba jechać do lekarza. Pierwszego dnia rentgena nie dało się zrobić, dziecko tak się wyrywało, że byłoby wręcz nie do uwierzenia, że ma coś złamane, darła się w niebogłosy. Drugiego dnia pojechał dziadek, kawał chłopa, przytrzymał ją upociwszy się niesamowicie, bo 2,5 latka nieomal i jego się wyrwała.. Ale jakoś zdjęcie wyszło. Ortopeda i chirurg obejrzeli, i stwierdzili, że to nie złamanie ani nic, a opuchlizna jest bo było uderzenie i mogło tak się stać, już nie pamiętam jak to tłumaczyli. Problem minął, dziecko nic nie boli, nie ma żadnych problemów, ale ja mimo to jestem przekonana, że pęknięcie było. Według mnie na zdjęciu widać małą kreseczkę miejsca pęknięcia, ale że rentgen był kilka dni po urazie to już mogło się zagoić, po prostu w tym wieku dziecko leczy się szybko.
      Także jak nie pójdziesz od razu to cokolwiek się stało za kilka dni się zrośnie (mam na myśli żebra, nie normalne grube kości). Nie traktuj tego jak porady czy iść czy nie, bo nie wiem.
      • cytrynowa.lemoniada Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 12:30
        Ja w wieku 4 lat złamałam obojczyk spadając ze zjeżdżalni (to były te czasy kiedy rodzice non stop nie patrzyli na dziecko, byłam na podwórku ze starszym bratem który fakt upadku oczywiście zataił) - rodzice zorientowali się dopiero wieczorem, że dziwnie rękę trzymam, na nic się podobno nie skarżyłam.
        • cytrynowa.lemoniada Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 12:31
          konkluzja - to że nie płacze nie znaczy że jest ok
      • gabrielle76 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 12:32
        moja córcia jak miała 2,5 latek nawet nie spadła ale zsuneła sie z kanapy i pekł jej obojczyk, mysle ze powinnas jechac do innego szpitala, ja bym pojechała, nie odpusciłabym
        • daga_j Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 19:46
          gabrielle76 i co było dalej z córką, ewidentnie było widać na rtg to pęknięcie? (jak to wyglądało?) Co zrobił lekarz, jak to się zagoiło? Bo wiesz, u mnie minęło już 4 lata i chyba jest ok, normalny obojczyk ma, lekarze mówili, że nie był pęknięty ale ja tam swoje podejrzewam...
          • estelka1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 20:03
            Mógł być pęknięty, ale rtg mogło tego nie wykazać. Pisałam gdzieś wcześniej, że kości u małego dziecka są na tyle giętkie i elastyczne, że to może wyglądać, jakbyś złamała młodą gałązkę. Niby jest uraz, ale bardzo powierzchowny i całość trzyma się "kupy". Nie ma przemieszczeń, nie ma popękanych naczyń krwionośnych (brak zasinienia) a i ból jest raczej krótkotrwały, tylko w samym momencie urazu. Na szczęście taka kość się szybko regeneruje, a na nieszczęście nie jest to łatwo zdiagnozować.
    • changeone i jak dziś synek? 03.12.10, 14:15
      Przespał noc?
    • tully.makker Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 14:19
      Moj starszy dziec w wieku 5 lat zlamal obojczyk w przedszkolu. bardoz plakal, ale potem przestal, wrocil do domu, poszegl na dodatkowe zajecia, bawil sie dobrze, dopiero przy wieczornym rozbieraniu zauwazylam, ze chroni bark, zobaczylam sinia i zawiozlam na ostry dyzur.

      Moral z tego - nie daj sie zbyc. obserwuj malucha i w razie draki wiez jeszce raz.
    • anna-na ? 03.12.10, 15:27
      A co to jest rączka i żeberko?
      Bo ja żeberka to głównie w kapuście przyrządzam.
    • i_love_my_babies Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 21:03
      dziękuję Wam wszystkim za odzew i słowa otuchy

      mały spał w nocy, ale cały czas w jednej pozycji, przebudzał się i popłakiwał, ale dałam Nurofen i jakoś dotrwaliśmy do rana

      rano wstał, zjadł śniadanko i humor miał nawet nienajgorszy, ale cały czas na rękach, nie chciał się bawić, wtulony w nas - nie to samo dziecko
      zapakowaliśmy zatem w auto i pojechaliśmy do Wrocławia (2 godziny nam to zajęło - normalnie 40), trafiliśmy na chirurgię dziecięcą szpitala klinicznego, zbadali go wzdłuż i wszeż (naprawdę zajęli się nim super, 2 lekarzy oglądało zdjęcia, zrobili usg brzucha) i okazało się, że wszystko w porządku!
      Dopiero w drodze powrotnej nasz synek znów zaczął zachowywać się "normalnie", rozmawiać z nami, śmiać, więc już się upewniłam tylko, że wraca do formysmile
      Cieszę się naprawdę, że pojechalismy - byli np. państwo z 3 letnim synkiem, który od środy chodził ze złamaną nogą i jedynie kulał, troszkę markotny jedynie był... więc to rzeczywiście nie żarty...

      jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpowiedzi i słowa wsparcia, nie wiem, co bym bez Was zrobiła


      an-no: żeberka i rączka to części ciała małych dzieci, nie wiedziałaś?
      • estelka1 Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 21:47
        Cieszę się, że wszystko ok. Poobijał się trochę, a do tego coś mu w tej malutkiej główce się zakodowało, dlatego był nie w sosie. A przede wszystkim to Twój niepokój się mu udzielił.
      • thegimel Re: Młody spadł mi z kanapy;( 03.12.10, 21:48
        Fajnie, że młody oksmile
        Pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka