i od czego to zalezy?
Znajoma ma dziecko,mala jest chora przynajmniej raz w miesiacu.Ciagle przeziebiona.W domu ogrzewanie na maxa nawet w lato a ona w cieplych sweterkach podkoszulkach,rajstopach i spodniach dresowych gania,w lato ma ciagle sweterki,troche lzejsze,ale jednak.Jak w przedszkolu jakies dziecko zacznie kichac jest z automatu zabierana do domu,ogolnie trzymana pod kloszem i mimo tch piecdziesieciu warstw ubran i braku kontaktu z chorymi ciagle choruje.
Moj mlody natomiast lata w body i rajstopkach przy uchylonym oknie w zimie,w lato biegal tylko w pieluszce.Ba czesto z golymi nogami zajwania bo nie cierpi skarpetek i kapci i je uporczywie sciaga,zdrowy jest jak rydz,nawet jak ja i m bylismy chorzy i to porzadnie go nawet nie wzielo odrobinke.
O zgrozo na spacerach zdarza mu sie sciagnac czapke,bo nie lubi i najczesciej stara sie ja wrzucic w kaluze czy jakies blotko,by mama nie mogla zalozyc

Znajoma jest zbulwersowana moim podejsciem,bo przeciez bedzie chory,tylko on chory nie jest,a jej cora ciagle.Moich rad,ze przesadza z tymi ubraniami i ta zapobiegliwoscia nie przyjmuje do wiadomosci.
Zastanawiam sie czy jej dziecko jest chorowite,bo ciagle jest pod kloszem czy o co cho?ciekawa jestem,wasze obserwacje?
Sorry,ze taki chaos,ale juz prawoe spie,tak mnie nagle wzielo po smsie,ze jej cora ma goraczke znow.