alfa36
14.12.10, 10:07
W nowym domu czuję się swietnie. Lubię też, jak ktos nas odwiedza. Ostatnio też wciąż kogos zapraszam. Ale mamy z malzem rozne zdania na temat szykowania jedzenia dla gosci. Mąż uważa, ze trzeba nagotowac. Ma byc dużo i roznorodnie. Ja z kolei, ze niekoniecznie. Jako, ze mąż po na L4 i nieco unieruchomiony od dluzszego czasu, to wszelkie zakupy na mojej glowie i z przerażeniem patrzę na pustki w portfelu okolo 20 dnia miesiąca. Z glodu co prawda nie umieramy przez kolejne 10 dni, ale oszczędzac też się nie da w takiej sytuacji. No i w związku z tym zastanawiam się, czy muszę przestac udzielac sie towarzysko, czy nie wystarczy nieco skromniej potraktowac odwiedzających (zdaniem meża to niemozliwe). Co sądzicie?