Nowy dom, goście

14.12.10, 10:07
W nowym domu czuję się swietnie. Lubię też, jak ktos nas odwiedza. Ostatnio też wciąż kogos zapraszam. Ale mamy z malzem rozne zdania na temat szykowania jedzenia dla gosci. Mąż uważa, ze trzeba nagotowac. Ma byc dużo i roznorodnie. Ja z kolei, ze niekoniecznie. Jako, ze mąż po na L4 i nieco unieruchomiony od dluzszego czasu, to wszelkie zakupy na mojej glowie i z przerażeniem patrzę na pustki w portfelu okolo 20 dnia miesiąca. Z glodu co prawda nie umieramy przez kolejne 10 dni, ale oszczędzac też się nie da w takiej sytuacji. No i w związku z tym zastanawiam się, czy muszę przestac udzielac sie towarzysko, czy nie wystarczy nieco skromniej potraktowac odwiedzających (zdaniem meża to niemozliwe). Co sądzicie?
    • iwoniaw Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 10:13
      Sądzimy, że na stół coś postawić wypada, ale niekoniecznie musi być to trzydaniowy obiad z przystawkami i deserem za każdym razem. A goście nic ze sobą nie przynoszą?
    • gryzelda71 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 10:13
      Powinnaś męża poprosić o dołożenie gotówki,skoro nie styka.
    • matsuda naprawdę masz problem, czy tylko się nudzisz? n/t 14.12.10, 10:13
    • mara_jade73 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 10:17
      Co do kasy to sie nie wypowiem ale proponuje przed kolejnym przyjeciem posadzić męża w kuchni na krzesełku, podać produkty i niech gotuje.
    • kosmitka06 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 10:20
      U mnie zazwyczaj goście zapraszani są na obiad. Wtedy robię obiad, po obiedzie kawa np i jakieś ciastko, ciasto i paluszki.
      Jeżeli jest to pora kolacji robię np. drobne przystawki, może coś w galarecie, jakieś 2 sałatki, może wędlinka czy ogólnie kanapeczki. I koniec. Ja idąc w goście nie idę się za przeproszeniem "nażreć" tylko poczęstować bo moim zdaniem właśnie tak wypada.

      Zresztą nie wyobrażam sobie aby mąż wtrącał mi się do garów... może pomóc ale wtedy gdy go o coś konkretnego poproszę, może rzucić mi jakiś pomysł, albo może pourzędować w kuchni z daną potrawą którą robi najlepiej. Ale żeby mi coś narzucał? I to jeszcze w sposób taki że przez 10dni miałabym klepać biedę. Jego niedoczekanie wink
      Pozdrawiam
      • alfa36 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 10:26
        Nie nie, moj mąż gotuje od zawsze i swietnie mu to idzie. Kasa tez wspolna. Tyle, że to, co zawsze oszczędzalismy, teraz przejadamy. I tyle... nie glodujemy w każdym razie przez goscismile A goscimy się przeważnie po poludniu.
    • lilly_about Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 10:27
      To zależy, czy zapraszacie gości na kolację, na imprezę czy tylko na kawę.
    • jkl13 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 12:56
      Zapraszając tabuny gości na parapetówki (a było to zaledwie 2 lata temu, gdy przeprowadzaliśmy się do własnego domu), nawet nie przyszlo mi do glowy, aby podejmować ich wystawnym obiadem czy kolacją. Owszem, była kawa i ciasto, czasem sałatki, ale nigdy obiad czy kolacja na ciepło. I jakoś żadnym gościom to nie przeszkadzało, bo od tego czasu nadal u nas bywają ;p
      Poza tym obcy jest mi pogląd "zastaw się, a postaw się".
      • gwen_s Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 13:04
        dokładnie, ja jak na obiad to zapraszam zazwyczaj rodzinkę, lub jak się z kumpelką jakąś umówię, że jedzie do mnie po pracy to serwuje jej obiadek...
        A tak to albo robimy imprezkę i robimy więcej jedzonka, zabawa do rana itd... zazwyczaj każdy ze sobą coś tam jeszcze przynosi, ale mimo wszystko na to nie liczę...
        A jeżeli zapraszam gości na kawkę to jakieś ciasto, słodycze, jak mam mniej kasy to kupuje zwykłe ciasteczka na wagę i też jest ok, nikt się z tego powodu nie obraża...
    • gramwzielone Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 13:08
      Twój mąż to prawdziwy Polak - zastaw się a postaw się

      Takie "nagotowanie", o którym piszesz mnie często krępuje - jest mi głupio, że osoba którą odwiedzam zadała sobie tyle wysiłku. nie chodzi o to, by zostać dostojnie ugoszczonym, a żeby pobyć z ludźmi których się lubi. jak dla mnie pomidorowa wystarczy.

      uwielbiam gotować i dobrze mi to wychodzi, więc sama pasę niemożliwie moich gości. nie wynika to z chęci pokazania się, a z tego, że sprawia mi to wielką frajdę.
    • marghe_72 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 13:35
      zapraszać gości na kawę / herbate i ciasto też wypada..
      • alfa36 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 13:46
        Ja nie mam problemu z goścmi, bo bardzo lubię, jak ktos do nas przychodzi. A i goscie pewnie by się nie obrazili, jakby tylko kanapki byly (jak budowalismy dom to zdarzylo się, że i cukru zabraklo... a i tak nikt się nie obrażał.... a i imprezy tylko z krakersami i piwem się zdarzały)Mam problem z jedzeniem, jego iloscią i jakościąwink (bo jak salatki to muszą byc dwie... jedna to za malo). Po prostu mój mąż uważa, że jak sie kogos zaprasza (ot, przyjdzcie w sobotę po poludniu, pogadamy), to stól sie musi uginac.
        • gryzelda71 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 16:47
          Trochę nie łapie całej sytuacji.Masz kasę robisz wystawne przyjęcia.Nie masz ograniczasz menu i częstotliwosć gości.No nie ma innego sposobu chyba,ze kredyt jakiś.
    • default Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 13:53
      > Lubię też, jak ktos nas odwiedza. Ostatnio też
      > wciąż kogos zapraszam.

      Jak ktoś Cię odwiedza - czyli tak sobie wpada bez specjalnego zaproszenia - to wystarczy podać kawę/herbatę/napój.
      Jak kogoś zapraszasz - to już zależy na co. Jak mówisz "może wpadniesz do nas któregoś dnia", to oznacza po prostu spotkanie towarzyskie i w/w zestaw, ewentualnie wzbogacony o jakieś ciasto lub słone przekąski całkowicie wystarczy.
      Jak zapraszasz na obiad czy kolację - to podajesz obiad albo kolację, ale obiad nie oznacza fafnastu dań i multum deserów. Danie główne, deser, kawa. W porywie natchnienia - przystaweczka. Jedna! A nie stół zastawiony mięchem, rybami, sałatkami i Bóg wie czym.
      Kolacja - jedno konkretne danie na ciepło i koniec. Kawa/herbata, bez deseru się obejdzie, wystarczy jakieś ciasteczka na wagę.
    • burza4 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 16:38
      Przyjęcia w stylu "imieniny cioci Jadzi z Grójca" to nie moje klimaty.
      Nie lubię tradycyjnego zastawiania stołu obowiązkowymi sałatkami, śledzikami i pierdylionem przystawek, a na widok tzw. "talerza wędlin" ręce mi opadają.
      Podaję zazwyczaj sałaty, przystawkę na ciepło, danie główne i deser. Jakoś nikt nie głoduje.
      Za to snobuję się na bardzo wyrafinowane dekoracje stołu - dzięki temu nawet słone paluszki robiłyby wrażenie wykwintnego przyjęciasmile
    • nanuk24 Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 18:03
      Szykuje to, na co zapraszamwink
      jezeli mowi do zaproszonych: "wpadnijcie na kawe i ciasto" to znaczy ze bedzie kawa i ciasto i paluszkiwink
      Kiedy zapraszam na obiad, do oczywiscie gosci o tym informuje i obiad + przystawki szykuje.

      I kiedy znajomi mnie zapraszaja na obiad, to wiem, ze mam nic nie jesc przed wyjsciem z domuwink
      • bweiher Re: Nowy dom, goście 14.12.10, 20:35
        A przepraszam autorko wątku za pytanie,ale czy Ty z meżem nie rozmawiasz o wydatkach?
        Skoro w portfelu echo to niech skombinuje kasę na to jedzenie dla gości. A jeśli nie jest w stanie to niech Pan i Władca przejrzy na oczy i uświadomi sobie lub TY MU TO uświadom) że nie ma nic za darmo.
    • fajka7 Re: Nowy dom, goście 15.12.10, 01:38
      Trochę wydumany problem, bo to z mężem powinnaś ustalić co można w Waszym domu. Ogólnie to wiadomo, że można na różne sposoby ludzi gościć przecież.
Pełna wersja