Dodaj do ulubionych

Dziecko=ADHD. Prawda?

22.12.10, 11:46

www.youtube.com/watch?v=Wv49RFo1ckQ

Nie mam wiedzy o zaburzeniach, ale urzekł mnie ten spot. Faktycznie, wydaje się, że tych zaburzeń dziecięcych wszelkiego rodzaju jakoś się namnożyło w ostatnich latach. Lepsza diagnoza czy przesada?

Obserwuj wątek
    • owianka Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 11:54
      Dzięki za ten link, obejrzałam nawet ze wzruszeniem. Niestety, nie tłumaczy on, co zrobić, jak zaburzenia (które są, nikt ich przecież nie wymyśla) doprowadzają rodzica na skraj desperacji. Mogę ich nie nazywać (nawet specjalista nie jest pewien), ale od tego nie znikną.
      • verdana Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 13:45
        W wielu wypadkach - swięta prawda. Dziecko nie potrafi wysiedzieć 45 minut bez ruchu - ma ADHD, nudzi się - ma zaburzenia uwagi, nie nauczyło sie ortografi - ma dysortografię.
        Tyle tylko, ze te zaburzenia jednak istnieją, tyle, że są diagnozowane zbyt czesto i zbyt pochopnie. Nie ma jednego idealnego wzorca dziecka, nie da się jednak ukryć, ze część dzieci MA powazne problemy z psychiką czy zachowaniem i uznanie, ze to normalne pozbawi je wsparcia.
    • mondovi Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 13:47
      przecież film nie jest o mnogości dysfunkcji, tylko przeciwko stygmatyzowaniu, ale mniejszsza o to. IMHO lepsze diagnozowanie.
      • vivibon Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 13:57
        Biorąc pod uwagę opis zamieszczony pod filmem - jest o pochopnych diagnozach.
        • marychna31 Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 23.12.10, 22:20

          > Biorąc pod uwagę opis zamieszczony pod filmem - jest o pochopnych diagnozach.
          Nie. Jest o etykietowaniu, zdiagnozowanych lub nie (to bez znaczenia).

          Ja się z tym spotykam na co dzień. Włącznie z wykluczeniem społecznym stosowanym przez wysokiej rangi urzędników państwowych. Bo moje dziecko ma autyzm. A dla ludzi autyk to ktoś taki jak Rainman. A prawda jest zupełnie inna ale ludzie zadowalają się etykietą.
          • vivibon Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 23.12.10, 23:01
            marychna31 napisała:

            >
            > > Biorąc pod uwagę opis zamieszczony pod filmem - jest o pochopnych diagnoz
            > ach.
            > Nie. Jest o etykietowaniu, zdiagnozowanych lub nie (to bez znaczenia).

            Nie. Jest o tym i o tym wink
            Autystyk to Rainman, schizofrenik to ktoś biegający z maczetą za krasnoludkami itd. Potrzebna jest edukacja, przede wszystkim szkolna. Nie jestem na bieżąco z obecnymi przedmiotami szkolnymi, ale za moich czasów takie tematy można było doskonale poruszać na WoS-ie. Zamiast tego zajmowaliśmy się bzdurami takimi, że zęby bolą.
            Możesz rozwinąć temat wykluczania przez urzędników?
            • marychna31 Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 26.12.10, 20:44

              > Możesz rozwinąć temat wykluczania przez urzędników?
              Mogę, choć to dla mnie wciąż trudny i emocjonujący temat, choć ciągnie się już parę miesięcy.
              Napisze więc krótko. Mam dziecko z autyzmem bardzo wysoko funkcjonujące. Z placówki przedszkolnej, która ma nad nim pełną opiekę terapeutyczną jest wraz ze swoim terapeuta oddelegowany do przedszkola, gdzie codziennie , w grupie przedszkolnej ma 5 godzin terapii (w całości pod opieką własnego terapeuty, którego z kolei nadzoruje superwizor).

              Dziecko nie ma żadnych trudnych zachowań, nigdy nie było agresywne, autoagresywne, nie sprawia żadnych problemów wychowawczych, jest bardzo towarzyskie, uwielbia dzieci, świetnie sie czuje w ich towarzystwie, ma kosmicznie rozwiniętą sferę poznawczą, jest trochę za bardzo wycofane...

              Jeżdzę z nim do przedszkola, które zgodziło się aby terapia odbywała się na jego terenie, około 1,5 godziny w jedną strone. Z dwiema przesiadkami. Po drodze na pierwszy przystanek, na mojej ulicy jest śliczne, nowiutkie państwowe przedszkole (widzę je z okna swojego domu). Chodzą do niego wszyscy nasi mali sąsiedzi, dwaj kuzyni mojego synka- słowem te dzieci, z którymi w przyszłości moje dziecko pójdzie do pobliskiej szkoły (nie jest wymagana szkoła specjalna ani nawet integracyjna).

              Nie jest więc dziwnym, że spytałam dyrektorke pobliskiego przedszkola czy synek ze swoją terapeutką nie mógł by przychodzić do jej przedszkola (jest to oficjalnie załatwiane pomiedzy dwoma placówkami poprzez kuratorium). Odpowiedź: nie, nie może bo co by powiedzieli rodzice innych dzieci bo dla "takich" są przedszkola integracyjne' . Mojemu dziecku nie jest potrzebna placówka integracyjna. Terapia jest realizowana przez terapeutę towarzyszącego.
              Pani dyrektor powiedziała jeszcze, że opowiedziała o sprawie "wizytatorce z oświaty" i ta powiedziała: "a nie brac sobie takiego problemu na głowę".

              I w ten to oto sposób moje dziecko bez żadnego uzasadnienia merytorycznego zaostało wykluczony ze swojej społeczności, z przestrzeni publicznej, ze względu na swoją niepełnosprawność. Obie panie opłacamy z naszych podatków, podobnie jak bilbordy i spoty w tv o "roku 2010 jako roku walki z wykluczeniem społecznym".
    • tempera_tura Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 15:51

      Prawda, prawda.
      Niestety pewnie w większości przypadków....
      Fajny filmik, niech przewrażliwieni rodzice obejrzą.
      Oczywiście nie neguje takiej jednostki chorobowej jak ADHD.
    • el_jot Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 17:46
      Ciarki przechodzą jak się ogląda ten film. I tochę się boję o moją córkę,która jest na początku drogi szkolnej, bo nie usiedzi spokojnie, manipuluje dziećmi - wg pani opiekunki, skupić się potrafi może na 10 minut (może ADHD?), wyobraźnię ma baaaardzo bujną (dziecięca schizofrenia?). Tak teraz przesadzam, dziecko ma dopiero 5 lat, ale pamiętam reportaż, gdzie rodzice dziecka u którego zdiagnozowano ADHD nie zgadzali się z tą opinią, rodzice nauczyciele i ograniczono im opiekę rodzicielsklą, bo nie zgadzali się na podawanie dziecku psytropów. Byli u innego psychiatry, który zaprzeczył diagnozie, po drodze mieli jeszcze kupę problemów, udowadniania, że dziecko wielbładem nie jest. Tak się zastanwiam co sie dzieje, bo za mooich czasów jak ktoś miał problem z wysiedzeniem w ławce to był po prostu niegrzeczny i nieposłuszny, a teraz ADHD i ładujemy w dzieciaka psychotropy.
    • gemmavera Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 21:14
      A ja zajrzałam na stronę, do której odsyła ten filmik
      www.cchrint.org/psychiatric-disorders/
      i doznałam lekkiego mętliku wink w kwestii tego, o co im tak naprawdę chodzi.

      Najpierw wydawało mi się, że mają szczytna misję, żeby uzmysłowić ludziom, że stygmatyzowanie nie jest w porządku. Ok, fajnie, chociaż jak słusznie ktoś tu zauważył, w naszych realiach bez oficjalnej diagnozy (a więc w pewnym sensie łatki) większość dzieci nie miałaby szans na odpowiednią formę pomocy.

      Ale przeczytałam kilka akapitów na tej stronie i wygląda na to, że autorom spotu i strony chodzi o to, że ADHD, schizofrenia czy różne fobie nie są chorobami (tak jak np. rak czy choroby serca) i nie da się medycznie dowieść, że istnieje coś takiego, jak "choroba psychiczna". A w związku z tym koncerny farmaceutyczne nabijają nas w butelkę, produkując i sprzedając leki, które my na te rzekome "choroby" łykamy.

      Z tezą, że choroby psychiczne nie są chorobami sensu stricto, można by dyskutować albo ją uzupełnić, choćby zwracając uwagę na różnicę między słowem "choroba" a "zaburzenie".
      Ale abstrahując od tego muszę powiedzieć, że spot mnie zawiódł. smile
      Jak mówię - sądziłam, że ma szlachetny cel zwrócenia uwagi na przypinanie łatek ludziom.
      Ale jego przesłanie jest bardziej banalne i w gruncie rzeczy nienowe.
      Koncerny farmaceutyczne chcą z nas wycisnąć ostatnie pieniądze - phi, też mi nowość. wink
      • vivibon Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 21:36
        Przyznam, że dopiero teraz miałam czas zajrzeć na stronę, do której odnosi się cała akcja i jeden akapit przypomniał mi o tym, co opowiadała mi moja mieszkająca w Stanach koleżanka. W szkole jej dziecka, praktycznie wszyscy chodzą do terapeutów. Rodzinnie, indywidualnie, dzieci, dorośli. Z tego tytułu wszyscy mają coś za uszami smile Podobnie jak napisane jest na stronie - nie ma nieśmiałości, jest fobia społeczna, przygnębienie to depresja itd. Za tym idzie oczywiście leczenie farmakologiczne. W jej otoczeniu ten kto NIE chodzi do terapeuty jest traktowany jak dziwak. U nas ludzie sam fakt pójścia do terapeuty czyni z człowieka wariata. Może po prostu Polska nie jest targetem tej kampanii wink
        • gemmavera Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 21:59
          vivibon napisała:

          > Z tego tytułu wszyscy mają
          > coś za uszami smile Podobnie jak napisane jest na stronie - nie ma nieśmiałości, j
          > est fobia społeczna, przygnębienie to depresja itd.

          Od dawna mówi się przecież, że nie ma ludzi normalnych - są tylko niezdiagnozowani. wink
    • uczula Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 22.12.10, 23:43
      caly problem tkwi w szczegolach
      jak zawsze.
      Tak - zaburzenia to nie choroba.
      Wiec tego wyleczyc sie nie da.
      A z drugiej strony jak taki czlowiek z zaburzeniami ma zyc w spoleczenstwie?


      pytanie za 100 pkt...
      • gemmavera Re: Dziecko=ADHD. Prawda? 23.12.10, 12:22
        uczula napisała:

        > A z drugiej strony jak taki czlowiek z zaburzeniami ma zyc w spoleczenstwie?

        Zadajesz pytanie za 100 punktów, ale go nie precyzujesz.
        Jak ma żyć w społeczeństwie człowiek z zaburzeniami?
        No normalnie - na miarę swoich możliwości.
        A społeczeństwo powinno mu, również na miarę swoich możliwości, w tym pomóc, likwidując różne bariery na jego drodze i stwarzając mu odpowiednie warunki.

        Oczywiście, że to, co napisałam, brzmi jak mrzonka.
        Ale taka jest teoria - a że praktyka wygląda inaczej, to już niestety wynika z tego "na miarę swoich możliwości". smile
    • 18_lipcowa1 d,,,,a a nie prawda 23.12.10, 12:53
      Faktycznie, wydaje się
      > , że tych zaburzeń dziecięcych wszelkiego rodzaju jakoś się namnożyło w ostatni
      > ch latach. Lepsza diagnoza czy przesada?


      Lepsza diagnoza, obserwacja i konkretne postępowanie, bo to co się w wieku dziecięcym przeoczy może sie czkawką w dorosłości odbić.
      Rozwalają mnie takie akcje, ha ha hi i wszystko na luzie, pozwólmy im iść właśnym torem, bla bla bla. I potem są różne kwiatki, depresje, lęki, choroby ,problemy w funkcjonowaniem w społeczeństwie, emocjami itp. Bo nikt nie zareaował, nie nazwał tego, nie postępował inaczej. Bo wstyd, bo niewiedza, bo ''moje dziecko nigdy...'' itp.
      Uważam że zaburzenia trzeba wyłapywać , nazywać głośno i inaczej takie dziecko/osobę prowadzić, a nie udawać że jest ok.
      Wtłaczając takich ludzi w ''normalny''świat i każąc im życ ''normalnie'' i funkcjonować jak gdyby nic się nie działo można im zrobić wielką krzywdę.
      Dziękuję za uwagę.

      aha - mówię z bardzo osobistego dlugoletniego doświadczenia
      • vivibon Re: d,,,,a a nie prawda 23.12.10, 14:07
        Z informacji na stronie wynika, że chodzi również, jeżeli nie głównie o faszerowanie dzieci psychotropami. Zastanowiły mnie dane dotyczące schizofrenii nie leczonej z użyciem leków, ale nie wiem czy te statystyki wynikają z badań czy "badań". Przydałaby się opinia kogoś, kto się zna suspicious
        • 18_lipcowa1 Re: d,,,,a a nie prawda 23.12.10, 14:13
          vivibon napisała:

          > Z informacji na stronie wynika, że chodzi również, jeżeli nie głównie o faszero
          > wanie dzieci psychotropami. Zastanowiły mnie dane dotyczące schizofrenii nie le
          > czonej z użyciem leków, ale nie wiem czy te statystyki wynikają z badań czy "ba
          > dań". Przydałaby się opinia kogoś, kto się zna suspicious


          a czymże się leczy schizofrenię jak nie lekami?

          druga sprawa z lekami- nie jestem za faszerowaniem, ale uważam że owszem w niektorych przypadkach leki mogłby pomóc i to juz od dość wczensego wieku
          • aandzia43 Re: d,,,,a a nie prawda 23.12.10, 21:39
            > a czymże się leczy schizofrenię jak nie lekami?

            Jak to czym? Laniem wosku wink

            --
            Kobieta "stosuje szantaż emocjonalny", facet "stawia ultimatum"! wink
            by Zakletawmarmur
    • hummer Czytam tak te komentarze i się trochę załamuję. 23.12.10, 16:52
      Kiedy spojrzę na swoje dzieciństwo, to miałem ADHD jak nic. Nikt mnie nie faszerował jakimiś prochami. Ludzie o czym wy mówicie. To, że dziecko jest trudne, to znaczy ze zdrowe. Żyje, czuje, myśli. Jeśli wybierać ADHD czy autyzm, wybieram ADHD. Tej energii się nigdy nie traci. Dorasta się przez lat kilkanaście, jest się dorosłym przez kilkadziesiąt. Zamiast dawać dzieciom prochy, lepiej zająć je czymś. Ale na to potrzeba czas im poświęcić. A teraz przecież wszyscy zabiegani, dziecko energiczne, stwierdza się ADHD i po problemie. Wszak tam kochamy dzieci. Że dla świętego spokoju damy im psychotropy smile

      Jedyny sposób na ADHadowców to czymś ich zająć. Wchodzą we wszystko, tylko trzeba poświęcić trochę czasu i wyszukać im nowe, i nowe zainteresowania.
      • verdana Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 17:32
        Mój syn miał praktyki z w szkole dla dzieci z cięzkim ADHD. Nie takim, ze dziecko nie potrafi wysiedzieć w lawce i trzeba dać pozwolić mu się wyszaleć, ale takim, ze w klasach siedzieli praktykanci, zeby dzieci się nie pozabijały - i nie mowie tu o przenosnym znaczeniu tego słowa.
        Niemal codziennie jakies dziecko musiało być odbierane, bo doznało obrazeń. Rzucenie się z nożyczkami na kolegę to byla banalna codzienność.
        Z takiego ADHD się nie wyrośnie "ot tak".
        Przyjaciel córki ma ADHD, ktore nie pozwala mu ani na moment usiedzieć czy stać spokojnie. Nie może wykonywać większości zawodów.
        • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 17:40
          verdana napisała:

          > Mój syn miał praktyki z w szkole dla dzieci z cięzkim ADHD. Nie takim, ze dziec
          > ko nie potrafi wysiedzieć w lawce i trzeba dać pozwolić mu się wyszaleć, ale ta
          > kim, ze w klasach siedzieli praktykanci, zeby dzieci się nie pozabijały - i nie
          > mowie tu o przenosnym znaczeniu tego słowa.

          A jaki to odsetek wśród społeczeństwa?

          > Niemal codziennie jakies dziecko musiało być odbierane, bo doznało obrazeń. Rzu
          > cenie się z nożyczkami na kolegę to byla banalna codzienność.
          > Z takiego ADHD się nie wyrośnie "ot tak".

          Zależy ile te dzieci mają lat. Może za mało im się poświęca uwagi, albo za dużo i są rozwydrzone. Niemiłe słowo, ale dziecko ma jakieś obowiązki, jak go energia roznosi?

          > Przyjaciel córki ma ADHD, ktore nie pozwala mu ani na moment usiedzieć czy stać
          > spokojnie. Nie może wykonywać większości zawodów.

          Może na zegarmistrza się nie nadaje, ale dlaczego nie ma być człowiekiem wolnego zawodu?
          • aandzia43 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 21:25
            > > Przyjaciel córki ma ADHD, ktore nie pozwala mu ani na moment usiedzieć cz
            > y stać
            > > spokojnie. Nie może wykonywać większości zawodów.
            >
            > Może na zegarmistrza się nie nadaje, ale dlaczego nie ma być człowiekiem wolneg
            > o zawodu?

            A chociażby dlatego, że aby wykonywać "wolny zawód" trzeba zdobyć wykształcenie i wiedzę (niemałą) w konkretnej dziedzinie. Aby tego dokonać byłoby dobrze nie mieć deficytów uwagi, a deficyty te nader często występują w szeroko pojętym ADHD. Czasem deficyty uwagi są tak głębokie, że nie ma mowy o dobrym zawodzie. I to niezależnie od poziomu inteligencji. Więc daruj sobie optymistyczne gawędy o adehadowcach-prawnikach.
            Masz typowo ludowe, przaśne wyobrażenia o ADHD.
            • hummer Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy amfy. 23.12.10, 22:38
              aandzia43 napisała:
              > I
              > to niezależnie od poziomu inteligencji.

              Co rozumiesz pod pojęciem inteligencji? Testy? Osoba wychowana w kulturze dajmy na to europejskiej nie da sobie rady by sprostać testom na IQ dla innych kultur i odwrotnie.

              > Więc daruj sobie optymistyczne gawędy
              > o adehadowcach-prawnikach. St
              > Masz typowo ludowe, przaśne wyobrażenia o ADHD.

              Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy amfetaminy. Prawnicy muszą wiele rzeczy wkuć na pamięć więc im może pomóc smile. Prawnik nie jest wolnym zawodem. Jest uwiązany do miasta, jak pies do budy. Potrzeba bliskości sądu. Nie wiem skąd Ci przyszli na myśl prawnicy gdy pisałem o wolnych zawodach. Raczej myślałem o artystach.

              ADHDowcy mają coś czego nie mają inni. Widzą świat niestereotypowo. Stereotypowo, to można dobrze wkręcać śrubki, ale mając kołek i zrobić z tego śrubkę to już potrzeba ADHDowca. Popatrzy, rzuci, zajmie się czymś innym wróci do tego po jakimś czasie i masz śrubkę.

              Zauważ, że w prezentowanym klipie nie pojawił się ani razu lawyer smile
              • erillzw Re: Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy 26.12.10, 13:02
                hummer napisał:
                > Co rozumiesz pod pojęciem inteligencji? Testy? Osoba wychowana w kulturze dajmy
                > na to europejskiej nie da sobie rady by sprostać testom na IQ dla innych kultu
                > r i odwrotnie.

                Ale o czym Ty mowisz?!
                Przeciez testy IQ (Wechsler i Raven, z czego ten pierwszy najczesciej stosowany) sa dostosowane do czlowieka w kazdej kulturze. Inaczej nie mozna byloby w ogole mowic o testach inteligencji wsrod ludzi. Po to te testy tworzy sie nascie lub nawet dziesiat lat by byly narzedziem ktorym mozna przebadac czlowieka w kazdej kulturze.

                > Raczej myślałem o
                > artystach.

                I kto tu mowi o latkach wink
                • hummer O laureacie nagrody Nobla :) 26.12.10, 19:06
                  erillzw napisała:

                  > hummer napisał:
                  > > Co rozumiesz pod pojęciem inteligencji? Testy? Osoba wychowana w kulturze
                  > dajmy
                  > > na to europejskiej nie da sobie rady by sprostać testom na IQ dla innych
                  > kultu
                  > > r i odwrotnie.
                  >
                  > Ale o czym Ty mowisz?!
                  > Przeciez testy IQ (Wechsler i Raven, z czego ten pierwszy najczesciej stosowany
                  > ) sa dostosowane do czlowieka w kazdej kulturze. Inaczej nie mozna byloby w ogo
                  > le mowic o testach inteligencji wsrod ludzi. Po to te testy tworzy sie nascie l
                  > ub nawet dziesiat lat by byly narzedziem ktorym mozna przebadac czlowieka w kaz
                  > dej kulturze.

                  pl.wikipedia.org/wiki/James_D._Watson , czy każdy musi mieć te same skojarzenia?
                  • erillzw Re: O laureacie nagrody Nobla :) 27.12.10, 11:22
                    Widzisz miedzy skojarzeniami a wiedza jest pewna zasadnicza roznica.
                    IQ bada sie gownie testem Wechslera, w sporadycznych przypadkach Ravenem. Chyba, ze mowimy o testach dla dzieci to wtedy jest ich ciut wiecej. Ale tez kazdy w nich ktory jest uzywany dzisiaj jest "zlokalizowany" tak by mozna bylo badac populacje na calym swiecie smile

                    Wiec plis.. nie myslmy skojarzen i tego, ze gdzies nam cos drzwoni w kosciele ale nie wiemy w jakim i wlasciwie co z konkretami i faktami.
              • aandzia43 Re: Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy 27.12.10, 18:15
                > Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy amfetaminy. Prawnicy muszą wiele r
                > zeczy wkuć na pamięć więc im może pomóc smile

                Oooo, doczytał się chłopak, że z tej samej grupy, co amfa wink Owszem, w dużych dawkach metylofenidat zażywają nielegalnie ludziska, żeby sobie odlecieć (jak po amfie). W odpowiednich dawkach zażywają zaś, by osiągnąć przeciętny dla zwykłego śmiertelnika poziom koncentracji pozwalający nauczyć się czegokolwiek i skończyć jakąkolwiek czynność.

                Nie wiem skąd
                > Ci przyszli na myśl prawnicy gdy pisałem o wolnych zawodach. Raczej myślałem o
                > artystach.

                No popatrz, a ja zawsze myślałam, że aby być artystą (do tego artystą zarabiającym swą pracą na życie) trzeba mieć przede wszystkim TALENT wink I umiejętność skoncentrowania się na tej artystycznej robocie. Mylisz talent i pasję z ADHD.

                > ADHDowcy mają coś czego nie mają inni. Widzą świat niestereotypowo. Stereotypow
                > o, to można dobrze wkręcać śrubki, ale mając kołek i zrobić z tego śrubkę to ju
                > ż potrzeba ADHDowca.

                Nie, do tego potrzeba osoby TWÓRCZEJ. Tym razem mylisz ADHD z umiejętnością twórczego myślenia. Więcej solidnej lektury na temat, Humer, mniej imaginacji i mitologizowania.
                • hummer Re: Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy 27.12.10, 20:25
                  aandzia43 napisała:

                  > > Metylofenidat działa podobnie do kokainy czy amfetaminy. Prawnicy muszą w
                  > iele r
                  > > zeczy wkuć na pamięć więc im może pomóc smile
                  >
                  > Oooo, doczytał się chłopak, że z tej samej grupy, co amfa wink

                  Nie z tej samej. Amfa jest zredukowaną pochodną aminokwasu. Fenyloalaniny.

                  > Owszem, w dużych
                  > dawkach metylofenidat zażywają nielegalnie ludziska, żeby sobie odlecieć (jak p
                  > o amfie).

                  Po amfetaminie nie ma odlotu wink

                  > Nie wiem skąd
                  > > Ci przyszli na myśl prawnicy gdy pisałem o wolnych zawodach. Raczej myśla
                  > łem o
                  > > artystach.
                  >
                  > No popatrz, a ja zawsze myślałam, że aby być artystą (do tego artystą zarabiają
                  > cym swą pracą na życie) trzeba mieć przede wszystkim TALENT wink I umiejętność s
                  > koncentrowania się na tej artystycznej robocie. Mylisz talent i pasję z ADHD.

                  Talent, to też brak stereotypowego spojrzenia na świat. Owszem, należy ćwiczyć rękę. Ale nie sposób postrzegania.

                  > > ADHDowcy mają coś czego nie mają inni. Widzą świat niestereotypowo. Stere
                  > otypow
                  > > o, to można dobrze wkręcać śrubki, ale mając kołek i zrobić z tego śrubkę
                  > to ju
                  > > ż potrzeba ADHDowca.
                  >
                  > Nie, do tego potrzeba osoby TWÓRCZEJ. Tym razem mylisz ADHD z umiejętnością twó
                  > rczego myślenia. Więcej solidnej lektury na temat, Humer, mniej imaginacji i mi
                  > tologizowania.

                  Również, jeśli mogę, tego bym sobie życzył. Zwyczajowo, swój nick piszę przez dwa m. Drobiazg big_grin
      • el_jot Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 18:11
        hummer napisał:

        Podpisuję się pod tym obiema ręcami. I nawet w tym duchu napisałam kilka postów wyżejsmile W mojej klasie w podstawówce przynajmniej trzech uczniów miało ADHD. Co prawda siedzieli w miarę cicho i spokojnie, bo nauczyciele straszyli i bili, ale nikt im nie dawał prochów. Nie wiem czy oglądałeś ten film z linka, właśnie z niego wynika to co napisałeś, że dziecko, któremu się przylepia łatkę ADHD, jest po prostu żywym srebrem, jest po prostu dzieckiem.
        • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 18:32
          el_jot napisała:

          > hummer napisał:
          >
          > Podpisuję się pod tym obiema ręcami. I nawet w tym duchu napisałam kilka postów
          > wyżejsmile W mojej klasie w podstawówce przynajmniej trzech uczniów miało ADHD.
          > Co prawda siedzieli w miarę cicho i spokojnie, bo nauczyciele straszyli i bili,
          > ale nikt im nie dawał prochów. Nie wiem czy oglądałeś ten film z linka, właśni
          > e z niego wynika to co napisałeś, że dziecko, któremu się przylepia łatkę ADHD,
          > jest po prostu żywym srebrem, jest po prostu dzieckiem.

          Miałem całe życie w szkole same piątki na świadectwie i zachowanie poprawne (nieodpowiedniego nie wypadało postawić). Pamiętam, jak wyprowadziłem z równowagi nauczyciela fizyki i ten ścigał mnie na około środkowego rzędu krzycząc, że mnie zabije. Było minęło. Dalej mam więcej energii niż reszta społeczeństwa w moim wieku. ADHD nie jest wyrokiem, jest łaską, darem zachowania długiej młodości, darem nieograniczonych zainteresowań.

          Tak naprawdę ludzkość rozwijają ADHDowcy. A Leonardo da Vinci nie miał ADHD? smile

          ADHD nie wiąże się z agresją, (dlatego muszę Cię przeprosić za złe zrozumienie w wątku o GOPS). Jeśli dziecko jest agresywne, to coś niedobrego dzieje się w domu. A nie w psychice dziecka.

          Piękny klip. Która z mam nie chciałaby, by jej dziecko w dorosłym życiu było znane i poważane? Moje najbardziej nielubiane słowo to konwenanse. Przestrzegasz konwenansów, czyli Cię nie ma, jako osoobowości. Bo co świat straci jak Ciebie zabraknie? Nic, dalej będą te same konwenanse.
        • gemmavera Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 22:43
          el_jot napisała:

          > W mojej klasie w podstawówce przynajmniej trzech uczniów miało ADHD.
          > Co prawda siedzieli w miarę cicho i spokojnie, bo nauczyciele straszyli i bili,
          > ale nikt im nie dawał prochów.

          No to pewnie jednak nie mieli ADHD, skoro umieli się dostosować do reguł narzucanych przez nauczycieli...

          Zadziwia mnie, że u nas każdy się zna na wszystkim.
          Po co w ogóle mamy psychiatrów i psychologów, skoro diagnozę potrafi postawić każdy? W dodatku diagnozę po latach, na podstawie wspomnień. I bez żadnych dogłębnych obserwacji, ba, nawet bez skonfrontowania zachowania rzekomego ADHDowca z kryteriami diagnostycznymi.
          Ludzie, nie każde nadruchliwe dziecko to dziecko z ADHD.
          Ale jednocześnie nie każde dziecko z ADHD jest tylko 'żywym srebrem'.

          Na temat ADHD macie wiedzę jak któryś z naszych światłych polityków (nie pamiętam, który to był, kurczę), który powiedział coś w stylu, że jemu ADHD rodzice wybili z głowy pasem.

          Można sobie na ADHD patrzeć jak na błogosławieństwo, jak próbuje tu ADHD przedstawiać Hummer.
          Tyle że na ten luksus może sobie jednak pozwolić tylko ktoś, komu to zaburzenie nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Śmiem twierdzić, że dziecko ze zdiagnozowanym (ale zdiagnozowanym nie przez siebie po latach ;P, tylko przez osobę, która się na tym zna) ADHD ma z tym funkcjonowaniem problemy. I czasem bywa tak, że nawet wielkie zaangażowanie i poświęcenie rodziców nie działa tak, jak życzyłby sobie Hummer. W przypadku prawdziwego zaburzenia pewnych rzeczy przeskoczyć się ot tak nie da. Nie da się ich także wybić z głowy laniem.
          • hummer Co się przyjmuje za ADHD :) 23.12.10, 22:52
            Cytat

            Nadruchliwość to nadmierna, w porównaniu z dziećmi na tym samym poziomie rozwoju, aktywność ruchowa. Dzieci z ADHD mają bardzo dużą potrzebę ruchu, nie potrafią przez dłuższą chwilę pozostać w miejscu.

            Impulsywność to niemożność powstrzymania się przed działaniem i „odczekania” do momentu, kiedy wykonanie czynności będzie łatwiejsze lub akceptowane przez otoczenie.

            Zaburzenia uwagi to trudności w skupieniu się i tendencja do rozpraszania się nawet pod wpływem delikatnych bodźców.


            Za www.adhd.info.pl/index.php?page=zrozumiec/nadpobudliwosc.php

            • gemmavera Re: Co się przyjmuje za ADHD :) 24.12.10, 01:24
              Hummer, ja nie mówię o tym, co się przyjmuje za ADHD albo jakie mogą być zachowania dziecka z ADHD - mówię o ściśle określonych kryteriach diagnostycznych, które są do zastosowania przez psychiatrę albo zespół diagnozujący. Bo niestety większość ludzi ma to do siebie, że bierze leksykon chorób i nagle się okazuje, że ma 90% z nich. smile Łącznie ze schizofrenią.

              Poniżej masz kryteria diagnostyczne wg ICD-10 i DSM IV - podrzucam na zasadzie ciekawostki, bo to nie jest psychozabawa pt. "zdiagnozuj się sam". smile
              www.adhdonline.pl/rodzic/artykul/Kryteria-diagnostyczne-zespolu-nadpobudl/88/
              • hummer Re: Co się przyjmuje za ADHD :) 24.12.10, 10:43
                gemmavera napisała:

                > Hummer, ja nie mówię o tym, co się przyjmuje za ADHD albo jakie mogą być zachow
                > ania dziecka z ADHD - mówię o ściśle określonych kryteriach diagnostycznych, kt
                > óre są do zastosowania przez psychiatrę albo zespół diagnozujący. Bo niestety w
                > iększość ludzi ma to do siebie, że bierze leksykon chorób i nagle się okazuje,
                > że ma 90% z nich. smile Łącznie ze schizofrenią.

                Dziecko z ADHD też ma poczucie misji? smile

                > Poniżej masz kryteria diagnostyczne wg ICD-10 i DSM IV - podrzucam na zasadzie
                > ciekawostki, bo to nie jest psychozabawa pt. "zdiagnozuj się sam". smile
                > www.adhdonline.pl/rodzic/artykul/Kryteria-diagnostyczne-zespolu-nadpobudl/88/

                Niżej wypisałem, te, które u siebie zaobserwowałem, ale nie przez 6 miesięcy tylko dajmy na to 15-18 lat. Problem z nadpobudliwością zaczyna się wtedy, gdy dziecko ma problemy w nauce. Mi tych problemów oszczędzono. Mama nie pracowała przez całe dzieciństwo moje i siostry. Sporo nas uczyła w domu. W szkole naprawdę nie wiedzieli co ze mną zrobić. Z jednej strony same piątki z drugiej zachowanie wręcz naganne. Myślę, że problem ADHD jest nadużywany. Dziecko sprawia problemy - tabliczka ADHD. A czy komuś może przyjść, do głowy, że pomimo, iż poświęcamy dziecku całe dnie, to ono dalej się nudzi?

                W podstawówce w ósmej klasie, dyrektorka wzięła mnie na koniec na bok i mówi do mnie, kilka razy próbowaliśmy Cię usunąć ze szkoły ale rada pedagogiczna się nie zgodziła (zadarłem z jej zięciem - uczył chemii), wcześniej przeze mnie w 4 klasie wyleciała nauczycielka biologii. Była na okresie próbnym. Dała mi 4 na koniec, więc się odwołałem, komis. Pani już dziękujemy, od zachowania są odpowiednie oceny, ale dziecko ma wiedzę biologiczną na poziomie kilka lat wyżej. "Kto wie może jakbyś robił po kilka lat na raz to miałbyś więcej zajęcia i byłbyś spokojniejszy" powiedziała. Na szczęście to się nie stało. Miałem cudowne dzieciństwo, będę je wspominał do końca życia. Na dorosłość jest zawsze czas. Kary cielesne też w takich wypadkach nie pomagają. Kiedyś mama połamała na mnie tłuczek od ziemniaków. Nawet nie drgnąłem. W moim, życiu mama zrobiła jedną rzecz najpiękniejszą. Kiedy zobaczyła, że jestem chłonny wszystkiego, chodziła ze mną na spacery, opowiadała przedziwne historie o mieście, o historii. I kupowała mi każdą książkę jaką chciałem. A z tymi po okresie czytania paru stron i rzucania w kąt mi przeszło. W podstawówce miałem całkiem pokaźną biblioteczkę w pokoju - około 2000 pozycji. Większość przeczytałem. Niektóre po kilka czy kilkanaście razy.

                Za małego były problemy z kontaktami z rówieśnikami. Dziś nie ma żadnych. Otaczam się ludźmi, za którymi skoczę w ogień, a i którzy za mnie zrobią to samo. Swój do swego ciągnie.
                CytatSimilia similibus solventur.
                • gemmavera Re: Co się przyjmuje za ADHD :) 24.12.10, 23:41
                  Hummer, czy miałeś/masz ADHD, tego stwierdzać nie zamierzam, bo nie jestem psychiatrą, Ty zdaje się też nie.
                  Z drugiej strony, nawet jeśli założymy, że masz to ADHD i mimo tego w dzieciństwie nie miałeś problemów z funkcjonowaniem, to ten fakt nie uprawnia Cię do orzekania, że wszystkie dzieci z ADHD są do wyprowadzenia na prostą jedynie poprzez właściwą postawę rodziców. To bzdura.
                  Fakt, że Tobie było z Twoim ADHD (o ile je masz) dobrze, nie oznacza, że innym dzieciom będzie tak samo.
                  To, co tu uprawiasz, nazywa się "mierzeniem innych swoja miarką". I ja jestem zdecydowanie przeciwna takiemu jednostronnemu spojrzeniu.
                  Dzieci są różne, obraz zaburzeń typu autyzm czy ADHD również. Nie każdy dostaje, tak jak załóżmy Ty, "wariant pozytywny".

                  BTW w Polsce nie każde dziecko ze zdiagnozowanym ADHD bierze leki.
                  • hummer Re: Co się przyjmuje za ADHD :) 25.12.10, 18:19
                    gemmavera napisała:

                    > Fakt, że Tobie było z Twoim ADHD (o ile je masz) dobrze, nie oznacza, że innym
                    > dzieciom będzie tak samo.
                    > To, co tu uprawiasz, nazywa się "mierzeniem innych swoja miarką". I ja jestem z
                    > decydowanie przeciwna takiemu jednostronnemu spojrzeniu.
                    > Dzieci są różne, obraz zaburzeń typu autyzm czy ADHD również. Nie każdy dostaje
                    > , tak jak załóżmy Ty, "wariant pozytywny".
                    >
                    > BTW w Polsce nie każde dziecko ze zdiagnozowanym ADHD bierze leki.

                    Za moich czasów, w każdej szkole był psycholog. On przypatrywał się dziecku i oceniał czy sprawę pchnąć dalej czy jest jeszcze w normie. Dziś dzieci w szkole nie mają nawet pielęgniarki, o stomatologu nie wspominając, za to ostatnie namaszczenie mogą uzyskać w każdej chwili. Efekt, wysyp ADHDowców i wszelkich dys...

                    Nie ma innego sposobu oceny sytuacji przez jedną osobę niż, ocenienie sytuacji "swoją miarą". Zawsze jest "swoja miara" tym dokładniejsza, nim większy bagaż doświadczeń.

                    Przykład z F654. Wypowiedź, znanego wrocławskiego psychiatry...

                    forum.gazeta.pl/forum/w,654,119774410,119774410,Superplebs_osobnik_do_zablokowania.html
                    • kkokos Re: Co się przyjmuje za ADHD :) 25.12.10, 18:42
                      > Za moich czasów, w każdej szkole był psycholog. On przypatrywał się dziecku i o
                      > ceniał czy sprawę pchnąć dalej czy jest jeszcze w normie. Dziś dzieci w szkole
                      > nie mają nawet pielęgniarki, o stomatologu nie wspominając, za to ostatnie nama
                      > szczenie mogą uzyskać w każdej chwili. Efekt, wysyp ADHDowców i wszelkich dys..
                      > .

                      a to ciekawe. za moich czasów psychologa w każdej szkole nie było, za to w szkole mojego syna i w tych, co im się przyglądałam pod kątem zmiany w momencie przeprowadzki - był. pielęgniarki również były, choć nie wszędzie przez 5 dni w tygodniu po siedem godzin lekcyjnych. stomatologa rzeczywiście nie ma - i dziękuję ci za to, panie boże, bo pamiętam, co się działo z moimi zębami w liceum dzięki leczeniu u szkolnej pani stomatolog w podstawówce

                      ale tak, za czasów hummera było tak bardzo lepiej, że nawet adhd było błogosławieństwem!
                      • hummer Re: Co się przyjmuje za ADHD :) 25.12.10, 18:55
                        kkokos napisała:
                        > stomatologa rzeczywiście nie ma - i dziękuj
                        > ę ci za to, panie boże, bo pamiętam, co się działo z moimi zębami w liceum dzię
                        > ki leczeniu u szkolnej pani stomatolog w podstawówce

                        Były inne wypełnienia. Ale pomyśl jakby wyglądał stan Twojego uzębienia, gdyby ich w ogóle nie było smile

                        > ale tak, za czasów hummera było tak bardzo lepiej, że nawet adhd było błogosław
                        > ieństwem!

                        Widzisz, mi przychodzi uczyć ludzi, którzy kończą studia. Wesoło nie jest. Nawet z mym pozytywnym nastawieniem do ludzi. W PRL większość obecnych ludzi z licencjatem nie skończyłaby podstawówki. smile

                        PS
                        Ginekologów-położników też już tylu co kot napłakał. I się nawet nie dziwię. Jedna specjalizacja to około 6.5 roku praktyki. A jeszcze trzeba zdać egzaminy.
          • hummer I jeszcze przejawy 23.12.10, 23:15
            Cytat
            Chociaż każde dziecko z ADHD może prezentować nieco odmienny zestaw zachowań, wymieniamy te, które w ADHD obserwuje się najczęściej. Zastanów się, jak wiele z nich stanowi problem w Twoim domu:

            TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI

            * stale wierci się na krześle
            * macha rękami i nogami
            * raczej biega niż chodzi
            * ma kłopoty z pójściem spać
            * ma kłopoty z zaśnięciem

            * ma koszmary lub lęki nocne
            * jest bardzo gadatliwe
            * biega po całym domu
            * psoci w szkole lub w domu
            * dokucza innym dzieciom
            * nieumyślnie psuje różne rzeczy
            * ulega częstym urazom i wypadkom
            * na krótko się koncentruje
            * łatwo się rozprasza
            * źle zapamiętuje szczegóły
            * jest mniej poważane od rówieśników
            * często gubi lub zapomina rzeczy
            * nie znosi zmian
            * wtrąca się do rozmowy dorosłych
            * nie czeka na swoją kolej



            * trudno przewidzieć, co zrobi
            * łatwo się zniechęca
            * łatwo i często się denerwuje
            * chce natychmiastowej pochwały
            * wydaje się, że nie słucha
            * nie kończy czynności
            * ma kłopoty z przestrzeganiem zasad
            * jest nadwrażliwe na dźwięki
            * wszystkiego musi dotknąć

            * bywa agresywne
            * łatwo się potyka
            * wpada na różne przedmioty
            * nie potrafi się skupić na jednym
            * śni na jawie
            * nie przepisuje dokładnie z tablicy
            * ma kłopoty z planowaniem
            * nie kończy rozpoczętych zadań
            * nie przewiduje niebezpieczeństw
            * stara się przewodzić w grupie
            * ma wieczny bałagan wokół siebie


            To to co mi przechodzi na myśl z dzieciństwa tak od razu. Faktycznie wszystkich znamion nie przejawiałem smile

            Za www.adhd.info.pl/index.php?page=main/zachowania.php

            Jakbym teraz żył to pewnie by mi dawali substancje działające podobnie do kokainy czy amfetaminy smile
        • echtom Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 23:39
          > W mojej klasie w podstawówce przynajmniej trzech uczniów miało ADHD. Co prawda siedzieli w miarę cicho i spokojnie, bo nauczyciele straszyli i bili, ale nikt im nie dawał prochów

          Coś w tym jest. Kiedy nie było przyzwolenia na ADHD, każdy potrafił jakoś spokojnie usiedzieć. Kiedy przyzwolenie się pojawiło, nagle co 4-5 uczeń ma ADHD. To samo dotyczy innych zaburzeń, o których 30 lat temu nawet nie słyszałam, a teraz większość młodych ludzi (w Polsce, nie tylko w USA) ma coś zdiagnozowane. Sądzę, że to po prostu pokłosie powszechnego w naszej cywilizacji zdejmowania z ludzi odpowiedzialności za własne życie i czyny (co najlepiej widać w sądownictwie).
          • naomi19 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 26.12.10, 09:55
            Nid ma co sie dziwić. Co roku diagnozuje się coraz więcej dzieci chorych na autyzm i adhd nie dlatego, że lekarzom się strasznie nudzi, ale dlatego, że co roku coraz więcej dzieci choruje. Proszę, zainteresuj się tematem, zanim zaczniesz wypisywać bzdury. Atyzm szczególnie to wielka tragedia w rodzinie, nie dzieje się to wszystko bez przyczyny, tych przypadków będzie niestety coraz więcej. Ciekawe, gdyby Twój wnuk urodziłby się z takim zaburzeniem, pewnie też stwierdziłabyś, że trzeba sprawę olać, bo to wymysł lekarzy, którzyy diagnozują, bo im się strasznie w gabinetach nudzi i są idiotami...
            • hummer Czy istnieje jakaś asymptota pozioma tego procesu? 26.12.10, 17:47
              naomi19 napisała:

              > Nid ma co sie dziwić. Co roku diagnozuje się coraz więcej dzieci chorych na aut
              > yzm i adhd nie dlatego, że lekarzom się strasznie nudzi, ale dlatego, że co rok
              > u coraz więcej dzieci choruje.

              Czy istnieje jakaś asymptota pozioma tego procesu, czy też za jakiś czas nie będzie "normalnych" dzieci? Dzieci się rodzą takie same. Mało tego opieka w okresie ciążowym poszła do przodu. Wina więc nie leży po stronie dzieci.
              • naomi19 Re: Czy istnieje jakaś asymptota pozioma tego pro 27.12.10, 18:22
                Dzieci się rodzą takie same
                Po raz kolejny nie masz racji panie pseudo-ekspercie i pseudo-geniuszu.
                • hummer Tu jest forum Emama 27.12.10, 19:41
                  Zachowuj się jak człowiek bez ADHD, albo Cię wytną smile
          • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 26.12.10, 13:11
            Ale dlaczego wy oceniacie dzisiejsze dzieci, z dzisiejszymi mozliwosciami, dystrkatorami uwagi wedle kryteriow tego co bylo 20, 30 czy 40 lat temu??

            naprawde naiwnie sadzicie, ze to co sie wydarzylo w swiecie i otaczajacej nas rzeczywistosci przez ostatnie chocby 20-lecie jest obojetne dla psychiki?

            Poza tym.. Dodalabym fakt, ze kiedys wiedza ludzi o tym ze pewne przejawy zachowan u dzieci maja swoje zrodlo w nie do konca poprawnie pracujacej psychice byla znikoma jesli nawet nie zerowa i wiekszosc ludzi uznawala dziecko za krnabrne, ze tak ma, albo ze jest zle wychowane i ze najlepszym sposobem na ta przypadlosc jest dyscyplina i kara.
          • aandzia43 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:43

            > Coś w tym jest. Kiedy nie było przyzwolenia na ADHD, każdy potrafił jakoś spoko
            > jnie usiedzieć.

            Nie każdy. A nawet, jak siedział w ławce, to kręcił się, zaczepiał inne dizeci, nie mówiąc już o tym, że nie zapamiętywał nic z tego, co działo się na lekcji. Też kiedyś chodziłam do szkoły, to pamiętam.


            > dzę, że to po prostu pokłosie powszechnego w naszej cywilizacji zdejmowania z l
            > udzi odpowiedzialności za własne życie i czyny (co najlepiej widać w sądownictw
            > ie).

            Nie przypominam sobie, by zdejmowano odpowiedzialność za czyny dorosłym ludziom z zaburzeniami typu ADHD. Nie zdobyłeś zawodu, nie potrafisz dogadać się z ludźmi, zadzierasz z prawem - ponosisz tego skutki. Proste.
            Diagnoza w dzieciństwie ma umożliwić terapię wyrównującą, a nie być glejtem na całe życie. Podobnie jak dysleksja nie zwalnia człowieka z konieczności nauczenia się czytania, zdobycia zawodu i zarobkowania. Nie słyszałam o rencie na całe życie z powodu dysleksji. Odpowiedzialność była i jest ponoszona. Pojawiła się natomiast SZANSA dla ludzi niegdyś stygmatyzowanych (dyslektyk - jełop i leń, dysgrafik - złośliwy bazgroła, adehadowiec - zło wcielone, itd.). Szansa wykorzystywana włąściwie przez rodziców i dziecko, albo i nie.
      • vivibon Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 21:25
        Moje zachowanie w dzieciństwie też zostałoby zakwalifikowane wg dzisiejszych kryteriów jako ADHD z jakąś fobią społeczną na dokładkę wink
      • aandzia43 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 21:37
        Zamiast dawać dzieciom prochy, lepiej zająć
        > je czymś. Ale na to potrzeba czas im poświęcić. A teraz przecież wszyscy zabie
        > gani, dziecko energiczne, stwierdza się ADHD i po problemie. Wszak tam kochamy
        > dzieci. Że dla świętego spokoju damy im psychotropy smile
        >
        > Jedyny sposób na ADHadowców to czymś ich zająć. Wchodzą we wszystko, tylko trze
        > ba poświęcić trochę czasu i wyszukać im nowe, i nowe zainteresowania.

        "Zająć czymś" to można dziecko, które jest się w stanie skupić uwagę na czymś przez 2 minuty. Jeśli nie jest, a z racji wieku powinno tę sztukę posiąść, to mamy problem. "Psychotropów" raczej się dzieciom z ADHD nie podaje. Podaje się natomiast np. metylofenidat, który sprowadza nieznany adehadowcom z przewagą zaburzeń koncentracji spokój umysłu, pozwalający przyswoić jakąkolwiek dawkę informacji. I tym samym rozwijać sie intelektualnie, i nie wypaść z grupy rówieśniczej z powodu nieuctwa, i realizować materiał szkolny, i zdobyć wykształcenie, i zdobyć zawód, i być produktywnym członkiem społeczeństwa, i tak dalej. Niestety, leki miewają skutki uboczne. Ale są, można z nich korzystać i wybierać mniejsze zło.

        Sądzę, że niekoniecznie miałeś ADHD.
        • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 23.12.10, 22:10
          aandzia43 napisała:

          > Sądzę, że niekoniecznie miałeś ADHD.

          Nie wiem co miałem smile Pierwszą swoją uwagę w dzienniczku musiałem napisać sam. Napisałem "nudzę się na muzyce" co było prawdą smile. Jak można przeprowadzać lekcje muzyki w ten sposób, że się puszcza dzieciakom słuchowisko. W zerówce byłem dwa razy. Raz mnie mama zaprowadziła, drugi raz jak mnie zaprowadziła, opiekunka rzekła bym mnie tam nie zostawiała, a wzięła mnie do domu bo rozwalam całą grupę. Nigdy nie prowadziłem zeszytów. Nudziło mnie to. Może będzie mniej przypadków ADHD jak będzie więcej lekcji WF zamiast religii smile

          Pierwszy raz się mamie zgubiłem jak miałem 3 lata. Straciłem ją z pola wzroku (kolejki lat 70tych) to poszedłem sam piechtą 4 km do domu. Jak mama szła gdzieś ze mną to nie mogła mnie wypuścić przed dom ubranego, bym się nie zgrzał, bo mnie nie było, nim założyła kurtkę. Wracałem jako kilku letnie dziecko, jak się zrobiło ciemno. Często po 12 godzinach.

          Do dziś wożę w samochodzie śpiwór, bo cholera wie gdzie mnie zagna. Ostatnio z Bieszczad na Śląsk wracałem przez Wolin. Z wykształcenia jestem biotechnologiem. Pracuję jako fizykochemik. Mam po drodze technika ochrony środowiska. W międzyczasie pracowałem jako optyk (taki co wytwarza soczewki, itp). Też po dwóch minutach nie uważałem, jeśli coś mnie nie ciekawiło.

          Ale łatwiej jest stwierdzić ADHD smile
          • kkokos Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 25.12.10, 18:45
            ach, po prostu hummer jest przypadkiem "byłem geniuszem i tak mi pozostało", a nie dziecka z adhd!
          • naomi19 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 26.12.10, 09:59
            hummer, nie wypowiadaj się na temat ADHD, skoro tylko sobie uroiłeś,, że go masz. Każdy może sobie uroić jakąś chorobę/zaburzenia i udawać eksperta. Daj już spokój. Chcesz uchodzić za kogoś z adhd, gdyż najwięksi tego świata mieli-da vinci i inni. OK MIAŁEŚ, MASZ I BĘDZIESZ MIAŁ WIELKI GENIUSZU I DAJ JUŻ SPOKÓJ.
            A byłeś po prostu rozwydrZonym, niewychowanym dzieckiem, jakich pełno, alełatwiej wytłumaczyć, że z adhd...
          • aandzia43 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:00
            > Ale łatwiej jest stwierdzić ADHD smile

            A ktoś ci je "stwierdził"?
            • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:36
              aandzia43 napisała:

              > > Ale łatwiej jest stwierdzić ADHD smile
              >
              > A ktoś ci je "stwierdził"?

              A ktoś musi stwierdzić? smile Jeśli sami siebie obserwujemy, analizujemy swoje poczynania z perspektywy czasu to nie mamy prawa wyciągać wniosków? Nie popadajmy w skrajności. Bruno spalono, gdyż mądrzy w piśmie uważali, że facet bredzi. Spójrz ile się natrudził Pasteur, bo mądrzy uważali, że istnieje coś takiego, jak samorództwo.

              Na święta zawsze puszczają Znachora, być może puścili i teraz. Nic tak nie koi ducha, jak przedwojenne filmy smile

              www.youtube.com/watch?v=nOshoOkJfSI big_grin
              • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:44
                Jakbym spojrzala wedle tej zasady na siebie wstecz jak nic wyszlo, ze przeszlam raka piersi..

                A z prawda ma to tyle wspolnego co fakt, ze kransnoludki wlasnie pozmywaly mi naczynia.
                • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 19:21
                  erillzw napisała:

                  > Jakbym spojrzala wedle tej zasady na siebie wstecz jak nic wyszlo, ze przeszlam
                  > raka piersi..
                  >
                  > A z prawda ma to tyle wspolnego co fakt, ze kransnoludki wlasnie pozmywaly mi n
                  > aczynia.

                  Może przeszłaś big_grin
                  • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 20:54
                    Biopsja tego nie wykazala, ale naturalnie wedle Twojej fizlofii nie istnieje cos takiego jak widelki mowiace co jest czym (zdrowe czy chore) wiec pewnie lekarze sie pomylili.
                    • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 21:01
                      erillzw napisała:

                      > Biopsja tego nie wykazala, ale naturalnie wedle Twojej fizlofii nie istnieje co
                      > s takiego jak widelki mowiace co jest czym (zdrowe czy chore) wiec pewnie lekar
                      > ze sie pomylili.

                      Tego nie idzie wykluczyć smile

                      Przeglądałem Wasze stopki. 1.5 roku do dwóch lat zwykle. A potem co się z Wami dzieje? Ty też, jesteś kobietą, tuż po ślubie. Pogadamy za pięć lat. Szczęścia życzę.
                      • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 28.12.10, 11:50
                        hummer napisał:
                        > Tego nie idzie wykluczyć smile

                        Wlasnie, ze idzie z tym,ze Ty i tak swoje wiesz wink A mnie sie juz nie chce po proznicy pisac.


                        > Przeglądałem Wasze stopki. 1.5 roku do dwóch lat zwykle. A potem co się z Wami
                        > dzieje? Ty też, jesteś kobietą, tuż po ślubie. Pogadamy za pięć lat. Szczęścia
                        > życzę.
                        >

                        ?????
                        OCK?
              • aandzia43 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:59

                > A ktoś musi stwierdzić? smile Jeśli sami siebie obserwujemy, analizujemy swoje poc
                > zynania z perspektywy czasu to nie mamy prawa wyciągać wniosków?

                Mamy, mamy. Internet, jak papier, przyjmie wszystko. Poczytaj jeszcze sobie trochę na interesujący nas temat, a potem puszczaj w ruch paluchy na klawiaturze. Nawet jeśli wydedukowałeś, że miałeś w dzieciństwie jakąś formę nadpobudliwości, to po pierwsze nie oznacza, że miałeś akurat ADHD, a po drugie nie upoważnia cię do ignorowania faktu, że twój przypadek to twój przypadek, a całe bogactwo i skomplikowanie zjawiska jest ogromne, a twoja niechęć do zgłebienia tematu jeszcze większa.
                Zapewne z uwagą obserwujesz SIEBIE, w to nie wątpię;-/ A zaraz potem płynnie przechodzisz do wyciągania wniosków na temat świata i różnych zjawisk z perspektywy czubka własnego nosa. I właściwie na tym kończy się "analiza, obserwacja i perspektywa" w twoim wydaniu. Jeśli inne sprawy w życiu załatwiasz w takim samym narcystyczno-pobieżnym stylu, to gratuluję dobrego samopoczucia tobie i współczuję stykającym się z tobą bliźnim.
                • hummer Psychiatra też człowiek. Musi wyżywić rodzinę :) 27.12.10, 20:28
                  aandzia43 napisała:

                  >
                  > > A ktoś musi stwierdzić? smile Jeśli sami siebie obserwujemy, analizujemy swo
                  > je poc
                  > > zynania z perspektywy czasu to nie mamy prawa wyciągać wniosków?
                  >
                  > Mamy, mamy. Internet, jak papier, przyjmie wszystko. Poczytaj jeszcze sobie tro
                  > chę na interesujący nas temat, a potem puszczaj w ruch paluchy na klawiaturze.
                  > Nawet jeśli wydedukowałeś, że miałeś w dzieciństwie jakąś formę nadpobudliwości
                  > , to po pierwsze nie oznacza, że miałeś akurat ADHD, a po drugie nie upoważnia
                  > cię do ignorowania faktu, że twój przypadek to twój przypadek, a całe bogactwo
                  > i skomplikowanie zjawiska jest ogromne "(i bezcenne)", a twoja niechęć do zgłebienia tematu j
                  > eszcze większa.
                  >
      • demonii.larua Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 25.12.10, 19:33
        >Zamiast dawać dzieciom prochy, lepiej zająć
        > je czymś. Ale na to potrzeba czas im poświęcić. A teraz przecież wszyscy zabie
        > gani, dziecko energiczne, stwierdza się ADHD i po problemie. Wszak tam kochamy
        > dzieci. Że dla świętego spokoju damy im psychotropy smile
        Lepiej bym tego nie ujęła, lenistwo dorosłych bywa porażające. Dzieć zaopatrzony w łatę, w piguły i z bani.

      • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 26.12.10, 12:02
        No to powodzenia Ci zycze w znajdowaniu kolejnych zajec dziecku z naddaktywnoscia ktore nie potrafi sie skupiac na czyms dluzej niz 20 min..
        JAk myslisz, po jakim czasie skoncza Ci sie pomysly?

        PO roku? Moze przy odrobinie szczescia, ze jestes wyjatkowo kreatywna, po dwoch.. a co dalej?

        Fajnie brzmi ADHD to energia.. bardzo to elegenckie i zalatwia sprawe, ze przeciez posiadanie sporej dawki energii to nie problem.. Ale jak sie spojrzy na to, ze dziecko nie umie usiedziec, nie umie sie zaagnazowac, szybko sie nudzi, ma problemy z tym zeby sie skoncentrowac bo rosnie w nim zniecierpliwienie to ta enegria jest wada a nie zaleta. I to sie odbija na doroslym zyciu.

        Jestem przeciwna szprycowaniu dzieci pigulkami ale jestem tym bardziej przeciwna udawaniu, ze sosbie ktos wymyslil choroby bo da sie z tym zyc.
        Ja znam kilka osob ktore ADHD milo w dziecinstwie.. praca z nim to absolutny koszmar.. ze nie wspomne o ogolnym funcjonowniu. Szybka zmiana zdania, nie umiejetnosc skupienia sie na czyms przez dluzej niz 45 min, angazowanie sie w cos przez max 3 dni, planowanie czegos po czym nie przychodzenie do pracy i obrazanie sie na ludzi, ze z nimi jest cos nie tak.. Faktycznie poziim energii gdy sie ow czlowiek w cos agnazuje jest godny pozazdroszczenia.. ale skutki sa katastrofalne dla osob z boku..
        • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 26.12.10, 19:02
          erillzw napisała:

          > No to powodzenia Ci zycze w znajdowaniu kolejnych zajec dziecku z naddaktywnosc
          > ia ktore nie potrafi sie skupiac na czyms dluzej niz 20 min..
          > JAk myslisz, po jakim czasie skoncza Ci sie pomysly?

          Nie kończą się smile Jak się za coś wezmę to potrafię rozwiązywać problem latami. Popracuję, nie da się rozwiązać, zajmuję się baz żalu czymś innym, za jakiś czas wracam, znowu się nie dało, zajmuję się czymś innym. Aż do skutku.

          > Jestem przeciwna szprycowaniu dzieci pigulkami ale jestem tym bardziej przeciwn
          > a udawaniu, ze sosbie ktos wymyslil choroby bo da sie z tym zyc.
          > Ja znam kilka osob ktore ADHD milo w dziecinstwie.. praca z nim to absolutny ko
          > szmar.. ze nie wspomne o ogolnym funcjonowniu. Szybka zmiana zdania, nie umieje
          > tnosc skupienia sie na czyms przez dluzej niz 45 min, angazowanie sie w cos prz
          > ez max 3 dni, planowanie czegos po czym nie przychodzenie do pracy i obrazanie
          > sie na ludzi, ze z nimi jest cos nie tak.. Faktycznie poziim energii gdy sie ow
          > czlowiek w cos agnazuje jest godny pozazdroszczenia.. ale skutki sa katastrofa
          > lne dla osob z boku..

          Wkręcanie śrubek z ADHDowcem to koszmar. smile. Ale daj ADHDewcowi wolną rękę. Wiele razy zdarza mi się, że przychodzę do pracy i mówię "dziś nic nie robię". Brak weny. Innym razem potrafię pracować przez kilka dób bez przerwy. Coś mnie kręci to, to robię. Efekt u pracodawcy? Gdy zaczynałem, to za 680 zł n rękę. Za grudzień 2010 zgarnąłem ponad dwadzieścia tysięcy na łapę. A, że nie ma niczego z próżni, to widać jestem wart tych pieniędzy. Ważne, by nie wymagać pracy monotonnej. Od tego są inni, mam wymyślać nowe. Śrubkowi się zawsze znajdą. Ostatnio zamarzył mi się domek. Jakieś 5 lat pracy bez żadnych kredytów smile A ile trzeba lat wkręcać śrubki na własny domek? Na obronie mego doktoratu z chemii była moja nauczycielka z biotechnologii. W gratulacjach powiedziała jedno, śmiejąc się do łez. "A teraz habilitacja z astronomii" smile Konwenanse nas ograniczają, ich brak daje niesamowite możliwości. A wszystko się zaczęło gdy przyszedłem do jednego z lepszych polskich fizyków, chwilę pogadaliśmy, powiedziałem, że chciałbym u niego pracować. Padło pytanie od kiedy. Od 1 września. Są teraz wakacje smile
          • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 11:27
            Jednego hummer noe rozumiem., Dlaczego tak usilnie starasz sie zaprzeczyc temu, ze nie z kazdym czlowiekiem ktory ma ADHD da sie wspolpracowac, wspolfunckojonowac bo akurat z Toba mozna.
            To sie blad falszywej powszechnosci nazywa, jakbys nie wiedzial. To, ze Ty jestes taki to absolutnie nie znaczy, ze kazdy kto jest doroslym ADHD ma dokladnie to samo. Tak trudno Ci skupic sie na tym fakcie? Czy tak usilnie probujesz go ignorowac. Wszystkie swoje wypowiedzi ograniczasz f=do :ja to, ja tamto, ja siamto, ja jeszcze tamto i ja tamto". Super ze Ci wychodzi. Gartulacje, ze udalo Ci sie w tym roku zarobic 20 tys.. znam takich co od 20 lat tyle zarabiaja i wcale nie sa ADHD czy to cos zmienia? Watpie.
            Raczej potwierdza to, ze sa rozni ludzie, rozne ich zdolnosci i umiejetnosc adaptacji do srodkowiska. I fajnie by bylo bys w koncu zrozumial to, ze nawet wsrod tej grupy ADHD jest spora roznorodnosc i nawet ja podalam przyklad czlowieka z DHD z ktorym absolutnie nie da sie wspolrpacowac. Jest kompletna kaleka spolczna. I tacy ludzie z ADHD niestety sie zdarzaja. I o takich skutkach nieleczonego lub chociaz nie zdiagnozowaneg ADHD tu mowimy a nie o Tobie bo Tobie sie udalo.
            • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 13:20
              Ciężko nam się razem dogadać smile Usiłuję Ci wyjaśnić, że nadpobudliwością można żyć i mieć się całkiem dobrze. Ty, starasz mi się udowodnić, że nie można. Jak zwykle prawda leży po środku. Wątek zaczął się od przypinania łatek. Nie lubię przypinać łatek, to i w nim zabrałem głos.
              Księża mówią o wzroście opętań. I słusznie, w końcu to ich praca i z tego żyją.
              Lekarze mówią o wzroście zachorowań. Też słusznie. Mają z czego żyć, nie ważne czy pacjent faktycznie potrzebuje pomocy.

              A przecież życie jest takie piękne
              wiersze.doktorzy.pl/nauka.htm
              Podobnie z IQ, za dużą uwagę przywiązujesz do IQ
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,120141064,120252252,Re_O_laureacie_nagrody_Nobla_.html
              Podczas gdy ten iloraz nie mówi wiele.
              IQ jest bardzo często błędnie interpretowany - nie można go określić jako niezmienny czy wrodzony. Nie jest również dokładną miarą (błąd pomiaru wynosi dla wyniku ogólnego 5 punktów; czyli osoba, która uzyskała wynik w badaniu IQ=110 ma z 95% prawdopodobieństwem wynik mieszczący się pomiędzy 105 a 115 punktów). Wynik IQ mówi o bieżącym poziomie funkcjonowania poznawczego, nie mówi wiele o możliwościach twórczych osoby, nie gwarantuje sukcesów akademickich (jak zbadano, w około 75% dobre wyniki na studiach wyjaśniają czynniki pozaintelektualne - cechy osobowości, motywacja, przystosowanie społeczne). Na podstawie IQ przewidywać można jedynie sukcesy w edukacji w młodszych latach szkoły podstawowej.


              Co z tego, że Doda ma wysoki iloraz skoro emocjonalnie jest mniej rozwinięta od Salety? smile

              Człowiek da sobie radę jeśli będzie wierzył, że da sobie radę. Przypięcie łatki do kogoś za młodu może taką osobę skrzywdzić na całe życie (może powstać przekonanie, bez prochów nie dam sobie rady, jestem gorszy niż inni, itd). Patrzmy na ludzi, że każdy jest inny i to jest piękne. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, to tylko sobie strzelić w łeb.
              • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 13:42
                Nie czytasz widze dokladnie smile
                Napisalam Ci wyraznie, ze nie chodzi mi o udowodnienie tego, ze nie da sie zyc z ADHD ale ze fakt, ze Ty sobie z tym doskonale radzisz, ze znaczy, ze kazdy kto to zaburzenie ma bedzie mial tak samo.
                A Ty dalej swoje, ze Ty mozesz a wszyscy tutaj probuja udawadniac, ze nie.
                Odpiersz argumenty ktorych ja osobiscie niegdy nie podalam...

                Moze mam pisac krotsze wypowiedzi zeby latwiej Ci sie bylo skupic na tresci jaka Ci przekuzuje i odpowiedzi na to co ja napisalam a nie co Tobie sie wydaje, ze napisalam?

                Nie chodzi o przypiecie latek. Chodzi o pomoc komus za mlodu, bo im pozniej tym gorzej. tego tez zdajesz sienie zauwazac udawadniajac, ze bez diagnozy, leczenia mozna zarobic po kilku ladnych latach pracy 20 tys zlotych.. Bo akurat Tobie sie tak udalo.

                Ja rozumiem, ze jestes z siebie dumny ale raz jeszcze powtorze, ze fakt, iz Tobie wyszlo z tym zaburzeniem (o ile je masz) nie znaczy, ze kazdy z nim pojdzie taka sama droga. Jest zbyt wiele czynnikow po drodze ktore moga wplynac na takiego czlowieka, ze bedzie mial problem z poprawnym funkcjonowaniem.
                • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 14:56
                  Nie wiem, kto czyta nieuważnie. smile Jak mnie przeczytasz jeszcze raz, to zauważysz, że kładę nacisk na odmienność. Nie ma dwóch identycznych ludzi, gdyż nasze życie to ciąg przyczynowo skutkowy. To się dwa razy nie zdarza. Mając żywe dziecko, przed rodzicem staje wybór. Czy szanować jego temperament czy też za wszelką cenę (także i farmakologicznie) starać się by się nie wyróżniało. Projektujesz, zdaje się, stroje, albo style ubierania się. Zależy Ci na tym, by kobieta wyglądała tak jak inne, czy też by czymś się wyróżniała? Umknęło Ci jedno co napisałem post wyżej. Napisałem o sile ducha. Osoba, która będzie silna duchowo, przeważnie da radę sobie w życiu, gdyż takiej osoby nie da się wykluczyć. Osoba słaba duchowo, będzie miała zawsze pod górkę, choćby nie wiem, jak nie odbiegała od otoczenia.

                  Wcześniej pisałaś o obiektywności testów na IQ. Obiektywnego testu nie ma. Większość ludzi np. naturalnie śledzi obraz od lewa do prawa. Są ludzie, którzy robią to na odwrót, albo czasami śledzą tak, a czasami inaczej. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz, że każda jednostka jest inna.

                  Zakończyłaś bardzo ciekawie. Co według ciebie oznacza sformułowanie "problem z poprawnym funkcjonowaniem"? Możesz to rozwinąć?
                  • aandzia43 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:27
                    Jeszcze raz zalecam więcej solidnej lektury, a mniej imaginacji. Bez przerwy utożsamiasz takie pojęcia jak: temperament, twórcze myślenie, pomysłowość, nadaktywność, talent, z ADHD. Jesteś kompletnym ignorantem w tej dziedzinie (nawet nie laikiem, laikiem jestem ja), przez cały wątek wypisujesz nadęte bzdury i kompletnie nie przyswajasz tego, co się do ciebie pisze.
                  • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:33
                    hummer napisał:

                    > Nie wiem, kto czyta nieuważnie. smile Jak mnie przeczytasz jeszcze raz, to zauważy
                    > sz, że kładę nacisk na odmienność. Nie ma dwóch identycznych ludzi, gdyż nasze
                    > życie to ciąg przyczynowo skutkowy. To się dwa razy nie zdarza. Mając żywe dzie
                    > cko, przed rodzicem staje wybór. Czy szanować jego temperament czy też za wszel
                    > ką cenę (także i farmakologicznie) starać się by się nie wyróżniało.

                    Ale temperament jest czyms zupelnie innym od m.in. zaburzen koncentracji. Ja nie mowie o hamowaniu dzieciecego temperamentu, czy kierowaniu dziecka w inna strone rozwoju juz ono charakterologicznie potrzebuje. Ale o tym, ze sa pewne wytyczne dotyczace poprawnego rozwoju czlowieka. Biologiczne i spoleczne. Tak jak dziecko w dniu urodzin musi miec rozwiniete serce i jest to ojbaw zdrowia tak dziecko ktorew urodzi sie po takim samym czasie z niedorozwojem serca bedzie chore.
                    Gdzies sa wytyczone te granice dotyczace tego co jest zdrowe a co juz nie. To sa lata badan zeby te "widelki" wypracowac i wedle nich potem pracowac i pomagac innym.


                    > Projektuje
                    > sz, zdaje się, stroje, albo style ubierania się. Zależy Ci na tym, by kobieta w
                    > yglądała tak jak inne, czy też by czymś się wyróżniała?

                    Nie projektuje smile jesli mowimy o jakims przeslaniu bardziej chodzi o to, by sie dobrze ze soba czuc. Czy to bedzie wyroznianie sie, czy wtapianie w tlo, to jest zalezne tylko od odbiorcy.

                    > Umknęło Ci jedno co nap
                    > isałem post wyżej. Napisałem o sile ducha. Osoba, która będzie silna duchowo, p
                    > rzeważnie da radę sobie w życiu, gdyż takiej osoby nie da się wykluczyć. Osoba
                    > słaba duchowo, będzie miała zawsze pod górkę, choćby nie wiem, jak nie odbiegał
                    > a od otoczenia.

                    No super. Ale ja caly czas zaznaczam, ze i osoby slabe i silne znajduja sie w kazdej grupie smile

                    > Wcześniej pisałaś o obiektywności testów na IQ. Obiektywnego testu nie ma.

                    Obiektywne testy IQ istnieja. Nie wiem dlaczego tak usilnie zaprzeczasz faktom potwierdzonym naukowo. Nie mowimy o testach jakie spotyka sie na stronach internetowych czy tym przeprowadzonym przez TVN kilka lat temu. Mowimy o szczegolowym, dopracowanym i popratym wieloletnimi testami narzedziu ktore daje bardzo obiektywne wyniki dotyczace inteligencji. Ktorym badac mozna kazdego czlowieka, w kazdej kulturze i na kazdej szerokosci geograficznej.

                    > Zakończyłaś bardzo ciekawie. Co według ciebie oznacza sformułowanie "problem z
                    > poprawnym funkcjonowaniem"? Możesz to rozwinąć?

                    Np. poczucie odpowiedzialnosci za swoje zachowania. Jesli umawiasz sie z kim na spotkanie czy zlecenie to przychodzisz, lub jesli cos ssie wydarza dajesz znac, ze nie przyzbedziesz, prawda? osoba zaburzona (czyli taka ktora ma problem z poprawnym funckjonowaniem) nie tylko nie bedzie rozumiala, ze nalezy uprzecic, ze sie nie przyjdzie to jeszcze obrazi sie na osobe ktora wystawila, ze cos od niej chciala. O tego typu niepoprawnym funkcjonowaniu mowie. O tym, ze ludzie proawidlowo rozwinieci spolecznie, psychicznie znaja obowiazujace normy i potrafia sie w ich ramach zachowan. A osoby zaburzone maja z tym problem.
                    Mowie glownie o normach obowiazujacych w realiach gdzie dana jednostka sie rozwija.
                    • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 19:18
                      erillzw napisała:

                      > Ale temperament jest czyms zupelnie innym od m.in. zaburzen koncentracji.

                      Prawda, ale do dziś się potrafię "zawieszać". Bardzo niemiła dla rozmówcy cecha. Nagle rozmówca jest sam, a ja jestem gdzieś całkiem gdzie indziej. Po czym kontynuuję rozmowę, kiedy ten skupiony, już zapomniał o czym mówił smile Dlatego znajomi wiedzą, że lepiej do mnie pisać, niż dzwonić. Nie lubię telefonów. List pozwala na odpowiedź w stosownym czasie. Rozmowa nie. Delikwent zostaje olany.

                      > Ja ni
                      > e mowie o hamowaniu dzieciecego temperamentu, czy kierowaniu dziecka w inna str
                      > one rozwoju juz ono charakterologicznie potrzebuje. Ale o tym, ze sa pewne wyty
                      > czne dotyczace poprawnego rozwoju czlowieka. Biologiczne i spoleczne. Tak jak d
                      > ziecko w dniu urodzin musi miec rozwiniete serce i jest to ojbaw zdrowia tak dz
                      > iecko ktorew urodzi sie po takim samym czasie z niedorozwojem serca bedzie chor
                      > e.
                      > Gdzies sa wytyczone te granice dotyczace tego co jest zdrowe a co juz nie. To s
                      > a lata badan zeby te "widelki" wypracowac i wedle nich potem pracowac i pomagac
                      > innym.

                      Tych widełek nie ma. Są, owszem, przy pracy jeden drugiemu na taśmie. Ale nie ma ich przy pracy indywidualnej. Nie każdy musi być śrubkowym smile Wszystko zależy od tzw. szefa. Mój przychodzi i mówi, "jakbyś znalazł wolną chwilę, to zajmij się tym" - znaczy się, coś było do zrobienia na wczoraj smile Wtedy trzeba zajść na ziemię i zająć się jakimiś rzeczami przyziemnymi.

                      > > Projektuje
                      > > sz, zdaje się, stroje, albo style ubierania się. Zależy Ci na tym, by kob
                      > ieta w
                      > > yglądała tak jak inne, czy też by czymś się wyróżniała?
                      >
                      > Nie projektuje smile jesli mowimy o jakims przeslaniu bardziej chodzi o to, by sie
                      > dobrze ze soba czuc. Czy to bedzie wyroznianie sie, czy wtapianie w tlo, to je
                      > st zalezne tylko od odbiorcy.

                      A o czym cały czas piszę? smile Mi się Twoje stroje podobają. Są tacy, którym pewnie nie. smile Tak przy okazji, masz ładne nogi smile

                      > > Umknęło Ci jedno co nap
                      > > isałem post wyżej. Napisałem o sile ducha. Osoba, która będzie silna duch
                      > owo, p
                      > > rzeważnie da radę sobie w życiu, gdyż takiej osoby nie da się wykluczyć.
                      > Osoba
                      > > słaba duchowo, będzie miała zawsze pod górkę, choćby nie wiem, jak nie od
                      > biegał
                      > > a od otoczenia.
                      >
                      > No super. Ale ja caly czas zaznaczam, ze i osoby slabe i silne znajduja sie w k
                      > azdej grupie smile

                      Słabe się znajdą, ale grupa szybko wejdzie im na głowę. smile Pamiętam, rozmowę z polonistą. "Dlaczego nie prowadzę zeszytu". Odpowiedziałem mu, że jeśli będę mógł z niego korzystać na maturze, to z chęcią będę prowadził. smile Facet się już więcej mnie nie czepiał, że nie notuję, albo nie przepisuję z tablicy.

                      > > Wcześniej pisałaś o obiektywności testów na IQ. Obiektywnego testu nie ma
                      > .
                      >
                      > Obiektywne testy IQ istnieja. Nie wiem dlaczego tak usilnie zaprzeczasz faktom
                      > potwierdzonym naukowo. Nie mowimy o testach jakie spotyka sie na stronach inter
                      > netowych czy tym przeprowadzonym przez TVN kilka lat temu. Mowimy o szczegolowy
                      > m, dopracowanym i popratym wieloletnimi testami narzedziu ktore daje bardzo obi
                      > ektywne wyniki dotyczace inteligencji. Ktorym badac mozna kazdego czlowieka, w
                      > kazdej kulturze i na kazdej szerokosci geograficznej.

                      Naukowy to jest np. dowód sokratejski, po naszemu dowód nie wprost. Zakładamy, że ADHDowiec będzie miał problemy. Wystarczy znaleźć jednego co nie ma i już się sprawa sypie. Można też na odwrót. Zakładamy, że osoba poukładana będzie miała powodzenie w życiu. I to założenie łatwo obalić. Oczywiście są jednostki, które potwierdzają nasze założenia, jednak nie stanowią reguły. Czyli o nauce, jako takiej nie ma co mówić.

                      > > Zakończyłaś bardzo ciekawie. Co według ciebie oznacza sformułowanie "prob
                      > lem z
                      > > poprawnym funkcjonowaniem"? Możesz to rozwinąć?
                      >
                      > Np. poczucie odpowiedzialnosci za swoje zachowania. Jesli umawiasz sie z kim na
                      > spotkanie czy zlecenie to przychodzisz, lub jesli cos ssie wydarza dajesz znac
                      > , ze nie przyzbedziesz, prawda? osoba zaburzona (czyli taka ktora ma problem z
                      > poprawnym funckjonowaniem) nie tylko nie bedzie rozumiala, ze nalezy uprzecic,
                      > ze sie nie przyjdzie to jeszcze obrazi sie na osobe ktora wystawila, ze cos od
                      > niej chciala. O tego typu niepoprawnym funkcjonowaniu mowie. O tym, ze ludzie p
                      > roawidlowo rozwinieci spolecznie, psychicznie znaja obowiazujace normy i potraf
                      > ia sie w ich ramach zachowan. A osoby zaburzone maja z tym problem.
                      > Mowie glownie o normach obowiazujacych w realiach gdzie dana jednostka sie rozw
                      > ija.

                      Czy my dalej rozmawiamy o ADHD smile Słowo dla mnie rzecz święta. ADHD nie oznacza niedorozwoju, a to o czym piszesz, to osoby niedorozwinięte. ADHD to nadpobudliwość psychoruchowa. Komuś, kto przygląda się z boku, może się wydawać, że dana osoba nie skupia na czymś uwagi. Skupia, ale jednocześnie myśli o kilku innych rzeczach. Do sprawy wróci w wolnej chwili.

                      Weźmy opinię z wiki:
                      "Uważa się, że ADHD występuje u 4-8% dzieci w wieku wczesnoszkolnym (6–9 lat), głównie chłopców, niezależnie od rasy i kultury. Następnie częstość występowania zmniejsza się o 50% na każde 5 lat, jednakże u 60% dorosłych utrzymują się niektóre cechy zespołu (zwłaszcza dotyczące deficytów uwagi)."

                      To jak z procentem składanym tylko w drugą stronę (czas połowicznego zaniku, jak przy izotopach). Załóżmy, że mamy 100% ADHDowców w wieku 9 lat. Po 5 latach mamy już tylko 50%. Po kolejnych 5 latach już tylko 25%. To skąd psychiatrzy wzięli te 60% w wieku dorosłym? smile
                      • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 20:55
                        hummer napisał:
                        > Prawda, ale do dziś się potrafię "zawieszać". Bardzo niemiła dla rozmówcy cecha
                        > . Nagle rozmówca jest sam, a ja jestem gdzieś całkiem gdzie indziej. Po czym ko
                        > ntynuuję rozmowę, kiedy ten skupiony, już zapomniał o czym mówił smile Dlatego zna
                        > jomi wiedzą, że lepiej do mnie pisać, niż dzwonić. Nie lubię telefonów. List po
                        > zwala na odpowiedź w stosownym czasie. Rozmowa nie. Delikwent zostaje olany.

                        Ja tez. A nie mam ADHD. "zawieszenie" o jakim mowisz to tzw czas restu dla Twojego mozgu ktory kazdy czlowiek ma dostosowany dla siebie. Trwa okolo kilkunastusekund a potem zaczynasz "wracac". Nie ma to nic wspolnego z zaburzenimi a jest funkcja mozgu poprostu smile
                        I tym razem nie udalo Ci sie byc "wjatkowym" wink)

                        > Tych widełek nie ma.

                        Sorry ale bzdury wypisujesz. jak nie ma? A skad niby wuemy, ze dziecko po porodzie jest zdrowe? mamy widelki puktowe na to. mamy je tez gdy mowimy o wynikach badan np. krwi czy innych. Tez masz widlowo okreslone normy.
                        osmieszasz sie troche probujac "udawadniac" ze nie ma rzeczy ktore od lat sie stosuje i ktore funckcjonuja.


                        >Są, owszem, przy pracy jeden drugiemu na taśmie. Ale nie m
                        > a ich przy pracy indywidualnej.

                        Ale dlaczego Ty nie czytasz? Ja nie pisze o ocenie pracy jednostski ale jej rozwoju.
                        A juz poza tym wszystkim nawet przy super indywidualnej pracy jest jej ocena. Czy chcesz czy nie nawet taka ktora mowi "to jest dobre/to jest zle" jest taka ocena.
                        Zyjesz w jakiejs utopii zdaje sie. Nie istnieja w niej rzetelne narzedzia, nie ma skal ocen.. kurde.. no raj..
                        Szkoda, ze nie istniejacy nigdzie poza Twoja glowa.

                        > Nie każdy musi być śrubkowym smile Wszystko zależy
                        > od tzw. szefa. Mój przychodzi i mówi, "jakbyś znalazł wolną chwilę, to zajmij
                        > się tym" - znaczy się, coś było do zrobienia na wczoraj smile Wtedy trzeba zajść n
                        > a ziemię i zająć się jakimiś rzeczami przyziemnymi.

                        Strasznie upraszczasz. tak jakby mozna bylo byc czlowiekiem na zasadzie "ja dzis nie mam weny ale a to za tydzien bede pracowac trzy doby pod rzad" albo przykrecac srubki. A gdzie cale spekctrum ludzkich ambocji zawodowoych ktore pojawia sie posrodku? Nie istnieje? podobnie jak testy IQ i widelki medyczne? big_grin
                        Moim szefem jestem ja. I ja tez moge sobie wyznaczac zadan. Ale zawsze, ale to zawsze istnieje cos takiego jak moment "wykonania" zadania ktory ma swoja konkretna date i zebys nie wiem jaka bohema sie wykazal, ze pracujesz gdy masz wene termin jest terminem i nie ma takiej pracy w ktorej go nie ma. I plis nie probuj mi wmawiac ze jest inaczej. Nawet jesli Ty je zawalasz gwarantuje Ci, ze odwalaja ja za Ciebie inni.
                        • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 21:38
                          Nie doceniasz ADHDowców. smile
                          • erillzw Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 28.12.10, 11:49
                            Mysle, ze rozrozniam ADHDowoc od osob z konkretnym charakterem wink
                            • hummer Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 28.12.10, 13:15
                              erillzw napisała:

                              > Mysle, ze rozrozniam ADHDowoc od osob z konkretnym charakterem wink

                              Jak zwał, tak zwał. Ciężko się z nimi żyje smile Ale jednocześnie człowiek się z nimi nie nudzi smile Coś za coś smile
            • naomi19 Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 18:23

              bo akurat z Toba mozna
              taaaaa akurat wink
      • ma_dre Re: Czytam tak te komentarze i się trochę załamuj 27.12.10, 19:13
        "Kiedy spojrzę na swoje dzieciństwo, to miałem ADHD jak nic." juz po tym zdaniu widac ze twoja wiedza o tej przypadlosci jest bliska zeru, czyli rowna sie obiegowiej MYLNEJ opinii. Nie wypowiadaj sie prosze o czyms, o czym nie masz bladego pojecia. Poczytaj o przyczynach ADHD, to zrozumiesz ze raczej miec go nie mogles...
        • hummer Jakie są przyczyny ADHD? :) 27.12.10, 19:19
          ma_dre napisała:

          > "Kiedy spojrzę na swoje dzieciństwo, to miałem ADHD jak nic." juz po tym zdaniu
          > widac ze twoja wiedza o tej przypadlosci jest bliska zeru, czyli rowna sie obi
          > egowiej MYLNEJ opinii. Nie wypowiadaj sie prosze o czyms, o czym nie masz blade
          > go pojecia. Poczytaj o przyczynach ADHD, to zrozumiesz ze raczej miec go nie mo
          > gles...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka