burza4
01.01.11, 20:54
Właśnie na Polsacie oglądam krótki reportażyk o kobietach chorujących na raka, które leczenie odłożyły ze względu na ciążę i urodziły dzieci wbrew zaleceniom lekarzy. Przesłanie reportażu - wiele kobiet usuwa ciążę pod wpływem opinii lekarzy, sugerujących że tak należy, bo trzeba jak najszybciej podjąć leczenie, nowotwór złośliwy nie lubi czekać. Te kilka kobiet zdecydowało inaczej, i im się udało. Ale było to przedstawione tak, jakby to była norma, rzecz do przewidzenia, a lekarze po prostu nadmiernie ostrożni i nic złego się nie stanie jak się ich opinie zlekceważy. Zabrzmiało to tak, jakby ta reszta, godząca się na aborcję źle robiła ulegając lekarzom, którzy nakłaniają do takiego wyboru niejako automatycznie. Co innego gdyby jedynie pochwaliła takie osobiste wybory - ale tu leciało zalecanie takiego scenariusza, poparte demagogicznym podsumowaniem w stylu SE "mamy nie chcą myśleć o tym, co by było gdyby posłuchały lekarzy". Szkoda, że choć nie spytała dla równowagi czy myślą o tym, co by było, gdyby choroby nie dało się zatrzymać.
Happy end nie wszystkich dotyczy, a lekarze nie zalecają aborcji ot tak sobie, ale dlatego że z nowotworami nie ma żartów i każdy dzień się liczy.
Jak można robić reportaż z takim wydźwiękiem tylko dlatego, że paru szczęściarom się udało? gratuluję odwagi i determinacji i życzę zdrowia, ale choćby Agatę Mróz taka decyzja kosztowała życie i pewnie nie ją jedną. Poraziła mnie zupełna beztroska i jednostronne podejście autorki. Brak dziennikarskiej odpowiedzialności i jakiejkolwiek rzetelności.