triss_merigold6
13.01.11, 17:03
To jest jednak chory, kościółkowy kraj.
Zapisałam sie na amnio właściwie tuż po zobaczeniu 2 kresek na teście. Należy mi się jak psu zupa, bo mam skończone 35 lat. W obu poradniach genetycznych w stolycy telefonicznie usiłowano mnie zniechęcić, ale spoko, odrobina perswazji i termin się znalazł. Muszę mieć skierowanie od ginekologa z kontraktem z NFZ - dlaczego, skoro więcej niż te magiczne 35 lat?
Jak byłam w pierwszej ciąży, to zrobienie amnio tuż po skończonym 13 tyg. nie było problemem, teraz nagle owszem i można dopiero po 15 tyg. Wskazania medyczne się zmieniły?!
Znajoma ma fatalną historię obciążeń - ładnych kilka lat temu urodziła dziecko z wadą genetyczną, które zmarło po 2 tygodniach. Przebadani z mężem w każdą stronę, wtedy prof Zaremba wystawił jej bezterminowe skierowanie na amnio w każdej kolejnej ciąży, wskazanie bezwzględne. Druga ciąża - amnio z marszu, wystarczyła poprzednia dokumentacja, po prostu zgłosiła się do poradni genetycznej i szpitala. Teraz jest w 3 ciąży i NAGLE OKAZUJE SIĘ, ŻE też MUSI MIEĆ SKIEROWANIE od państwowego gina. Mimo skończonych 37 lat i mimo urodzenia dziecka z wadą genetyczną. Dokumentacja nie wystarczy, wiek też nie.
Pytanie dla dociekliwych: co się zmieniło w ciągu ostatnich 7 lat?