Dodaj do ulubionych

Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie dość?

19.01.11, 22:48
Do mam będących na urlopie wychowawczym albo macierzyńskim. Jak sobie radzicie z ciągłym siedzeniem w domu. Dla mnie osoby, która non stop była aktywna zawodowo i każdą chwilę spędzała aktywnie jest to ogromny szok. Bardzo kocham swojego synka i nie zamieniłabym go za nic w świecie, ale po 3 miesiącach siedzenia w domu zaczynam powoli mieć dość. Ciągle to samo:pieluchy, obiad, karmienie, sprzątanie. Nie widzę sensu żeby rano się myć i czesać. Zaczynam się objadać i zamiast chudnąć przy karmieniu piersią to tyję. Wszystko byłoby ok, gdybym wiedziała że to tymczasowe że po urlopie macierzyńskim wrócę do pracy, ale już wiem że muszę iść na wychowawcze na dłuższy okres. Jak wy sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 19.01.11, 23:12
      Dla mnie jedynym sposobem została praca. Stopniowo- tak mniej więcej- dziecko od 0-6m bylam w domu, potem tylko dorabiałam po kilka godz tygodniowo, póżniej praca na pół etatu i tak dalej.
      Dlaczego MUSISZ iść na wychowawczy?
    • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 19.01.11, 23:13
      Nie siedze w domu, nigdy nie przyszloby mi do glowy,by siedziec na doopie i sie obzerac.Juz o braku mycia nie wspomne lepiej.
      Tylko ludzie nudni sie nudza.Kuzwa ja dzis nawet nie mialam czasu zajrzec na forum wczesniej niz wieczorem, a juz 22miesiace siedze "w domu"
      • an_ni Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 19.01.11, 23:59
        nie miec czasu nie znaczy nie nudzic sie
        pewnie zapierdzielalas w domowych pracach po prostu i na przyjemnosci nie znalazlas wczesniej czasu
        • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 00:29
          Nie ,nie nudzilam sie, zawsze znajduje cos ciekawego na dany dzien.Przykro mi,ze musisz zapierdzielac w domu, ja nie musze i nie robie tego.Dzis nawet mnei w nim nie bylo do wieczorabig_grin
          Z przyjemnoscia kupowalam dzis nowe dodatki dekoracyjne do domu,
          z przyjemnoscia bylam na spacerze z dzieckiem,
          z przyjemnoscia pol dnia spedzilam na placu zabaw, skaczac na trapezie i zjezdzajac z dzieckiem ze zjezdzalni.
          Z przyjemnoscia poczytalam ksiazke.
          A jutro z przyjemnoscia wybiore sie do znajomej na kawe i z przyjemnoscia pojade z dzieckiem do stadniny koni.
          Na weekend pozostawiam sobie przyjemne meblowanie pokoju i drobne zakupy, a takze bede malowac nowe obrazy,bo stare mi sie znudzily.
          • an_ni Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 00:40
            wiedzialam ze wymyslisz cala litanie przyjemnosci na te okolicznosc
            jestes cudowna
            • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 00:54
              Buhahahahaha jeb...ci sie teoria o zapieprzaniu w domusmile jak widzisz sa kobiety, ktore nie musza zapieprzac, by zapelnic sobie czas...moze powinnas dolaczyc do autorki i zmienic cos, a nie siedziec na doopie i oburzac sie,ze ktos nie ma problemu,by przyjemnie spedzac dni.
              na serio to nie jest az takie trudne.Choc w sumie dla niektorych nicnierobienie to najwieksza pracabig_grin
              • mia_siochi Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:00
                Dla mnie posprzątanie domu czy ugotowanie obiadu to już zapieprzanie, bo nie-na-wi-dzę tego robic wink
                • saga55-5 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:03
                  Ale czasami trzeba i przy dobrej organizacji, nie widzę tu ciężkiej pracy.
                  • mia_siochi Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:08
                    Co nie zmienia faktu ze nie znoszę tego robić i unikam jak mogę ;P
                    • saga55-5 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:12
                      Ok, ale jak nie masz wyjścia ?
                      Kto to zrobi za Ciebie ?
                      Osobiście nie mam z tym problemów. No !!! mycie okiem mnie czasami wkurza, bo jak słońca nie ma to ja ich umyć nie potrafię sad
                      • mia_siochi Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:15
                        saga55-5 napisała:

                        > Ok, ale jak nie masz wyjścia ?
                        > Kto to zrobi za Ciebie ?

                        Jak to kto? Mój mężczyzna.


                        > Osobiście nie mam z tym problemów. No !!! mycie okiem mnie czasami wkurza, bo j
                        > ak słońca nie ma to ja ich umyć nie potrafię sad

                        Pozyczę chłopa, on jest w tym świetny big_grin Tak uważa przynajmniej, a ja go z błędu nie wyprowadzam ...wink
                        • saga55-5 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:18
                          Farciara !!! wink
                          Jak możesz, to faktycznie go z błędu nie wyprowadzaj. Nawet jak ciut niedoskonale będzie wink
                          Zawsze to i tak będą bardziej przejrzyste smile
                          • mia_siochi Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 01:28
                            On je myje w jakiś skomplikowany i denerwujacy sposób. Przyznam, że wybywam wtedy z domu, nie mogę na to patrzeć big_grin Ale z drugiej strony- nie pamiętam kiedy myłam okna, więc jest to tego warte....wink
                            • halapta Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:31
                              Grunt to utrudnianie sobie życia.
                              U mnie mycie okien nie jest wielkim wydarzeniem, mam specjalne środki do tego, dzięki którym nawet nie muszę sprawdzać efektów, wiem, ze są doskonałe. Firanki poszyłam (u krawcowej) w taki sposób i z takich materiałów, ze po wypraniu wystarczy wsunąć w rurkę karnisza i gotowe - bez prasowania, mozolnego układanie etc Wyglądają idealnie, ale fakt trochę musiałam w nie zainwestować.
                              Cała operacja trwa może godzinę, nie licząc oczywiście czasu kiedy firanki są w pralce.

                              mia_siochi napisałasuspicious On je myje w jakiś skomplikowany i denerwujacy sposób. Przyznam, że wybywam wte> dy z domu, nie mogę na to patrzeć big_grin Ale z drugiej strony- nie pamiętam kiedy m> yłam okna, więc jest to tego warte....wink
                              • mia_siochi Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:06
                                A gdzie widzisz utrudnianie sobie życia? W tym że myje je mój facet,nie ja? big_grin
                        • lilly811 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 10:31
                          mia_siochi napisała:

                          > saga55-5 napisała:
                          >
                          > > Ok, ale jak nie masz wyjścia ?
                          > > Kto to zrobi za Ciebie ?
                          >
                          > Jak to kto? Mój mężczyzna.
                          >
                          >
                          > > Osobiście nie mam z tym problemów. No !!! mycie okiem mnie czasami wkurza
                          > , bo j
                          > > ak słońca nie ma to ja ich umyć nie potrafię sad
                          >
                          > Pozyczę chłopa, on jest w tym świetny big_grin Tak uważa przynajmniej, a ja go z błęd
                          > u nie wyprowadzam ...wink
                          >

                          Ja nigdy w życiu nie umyłam okna i myć nie zamierzam smile mój mężczyzna też uważa, że robi to najlepiej big_grin i też go z błedu nie będę wyprowadzać smile
              • aga7701 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:36
                przepraszam że sie odezwie...ale zastanawia mnie jedno... gdzie jest wtedy twoje dziecko kiedy tyle ciekawych rzeczy robisz. Nie wiem, moze jestem z kosmosu, ale nie wydaje mi sie ze przy 3 miesiecznym dziecku, ktore karmi sie persia mozna jezdzic z nim konno lub wyprawiac sie do galerii na pare godz na zakupy. Ale moze moje dziecko poprostu bylo inne i u mnie to o czym piszesz nie mialo racji bytu, z dzieckiem u nogi, na rekach lub w wozku
                • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:43
                  3miesieczne dziecko z reguly duzo spi i niewiele robi, ma sie czas, wieksze dziecko mozna zabrac na plac zabaw w galerii, moze malowac razem z toba jak jest u mnie, dostaje farby, paier,kitel,moze czytac ksiazeczke, w sensie ogladac obrazki,gdy ty czytasz obok, mozesz chyba na chwile oderwac sie i np.nazywac zwierzatka itd. Co do jezdzenia konno, na razie konno jezdze z dzieckiem przed soba, ewentualnie kucyk i osoba prowadzaca, dodatkowo stadnina gdzie jezdze ma tez inne zwierzaki do ogladania,glaskania,karmienia, kozy,kury,owce,kroliki.Na serio mozna.Jest tyle ofert dla mam z dziecmi.3miesieczniaka mozna brac na basen. Ojciec dziecka pracuje,dziec jest przy mnie i robimy wszystko razem oprocz pisania na forumbig_grin a teraz spadam,bo jestem umowionasmile
              • an_ni Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 17:39
                kulą w plot!
            • rosapulchra-0 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 08:38
              an_ni napisała:

              > wiedzialam ze wymyslisz cala litanie przyjemnosci na te okolicznosc
              > jestes cudowna

              ..i strasznie przewidywalna :ziew
          • kamire12 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 09:37
            no to fajnie maszsmile ja bym mase rzeczy robila, ale przy moim synu nie da radysad ciagle tylko na rece chce. spi 2 razy po pol godziny, max. jedna. wtedy ciagnie mnie do internetusmile ale najpeirw ogarniam dom, robie obiad, bo corka starsza musi cos zjesc. jakies pranie. ale wkurza mnie to. bo mase rzeczy bym zrobila, a przy nim nie daje radysad ciagle na rece i na rece. takto ryk w nieboglosysad moze jak zaczeni raczkowac to sie zmieni.....
            a teraz jeszcze cigale albo on chory, albo ja i nawet na dwor wyjsc nie moznasad juz tak ponad miesiac i czuje sie jak w klatcesad
          • ally Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 10:15
            a może ty po prostu jesteś nudna i niewymagająca i niewiele ci trzeba, byś czuła się szczęśliwa? wink
            • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:06
              Mnie ciezko zadowolicbig_grin poza tym "siedzenie w domu" to moj wyborwink
              Dziwi mnie,ze ktos po 3miesiacach z dzieckiem juz umiera z nudow i ma dosc. Dla mnie jest fascynujace poznawanie wlasnego dziecka i pokazywanie mu swiata.Przede wszystkim nie siedze na doopie w czterech scianach, tak jakby na macierzynskim bylo zabronione cokolwiek oprocz siedzeniatongue_out
              • ylunia78 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:33
                krapheika napisała:

                > Mnie ciezko zadowolicbig_grin poza tym "siedzenie w domu" to moj wyborwink
                > Dziwi mnie,ze ktos po 3miesiacach z dzieckiem juz umiera z nudow i ma dosc. Dla
                > mnie jest fascynujace poznawanie wlasnego dziecka i pokazywanie mu swiata.Prze
                > de wszystkim nie siedze na doopie w czterech scianach, tak jakby na macierzynsk
                > im bylo zabronione cokolwiek oprocz siedzeniatongue_out

                no nareszcie jakieś mądre słowa.winkMoje"siedzenie"w domu,to też mój wybór.Nie nudzę się,bo rowój dziecka daje mi wiele przyjemności(serio,serio)Nie rozumiem jak można umierać z nudów?No b jużo taki malec z lekka kumaty,mozna z nim sie pobawić,a poza tym obowiązki życia codziennego.Do tego spacery z nim,można pójść na kawę,do klubu mam.Pomysłów jest dużo,Że możesz też dopiero znaleźć czas ok 22giej wink
                Ja czekam tylko na pierwsze konkretne promyki słońca,tak wtedy mnie pół dnia w domu nie mawink
                • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 13:40
                  Jestesmy w mniejszoscibig_grin
              • ally Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:47
                piszesz o spędzaniu pół dnia na placu zabaw. znam się na tyle, że wiem, że szlag by mnie trafił. a zakupy jako rozrywka są dobre raz na jakiś (długi) czas.
                ludzie mają różne potrzeby i tyle.
                • krapheika Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 13:39
                  Ale nikt ci nie kaze spedzac czasu jak ja, nie masz hobby, pomyslow jak takowy czas spedzac.ja np chetnie maluje,to jest moje hobby. Scigam sie na bobcarach z synem, ogolnie kurcze z nudow nie umierambig_grin
      • rulsanka Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 00:04
        Jednemu służy siedzenie w domu, innemu nie. Ja nudna nie jestem, a z dzieckiem wytrzymałam rok, nie dałabym rady usiedzieć 3 lat na wychowawczym.
    • saga55-5 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 00:13
      Ja też z tych ruchliwych jestem, ale dałam radę 2,5 roku.
      Zawsze gdzieś pojechałam z Młodą,spacery, place zabaw, trochę poczytałam, wyspałam się itp.
      Aczkolwiek, przyznam szczerze że kiedy pracuję ( a też pracuję jak i kiedy chcę ) szybciej się wyrabiam z domowymi obowiązkami.
      Rób to, co lubisz albo może poszukaj czegoś, co polubisz a jeszcze o tym nawet nie wiesz.
    • thegimel Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 08:46
      Ja "siedzę" drugi rok. Niby pracuję przez dwa dni w tygodniu, ale to mało, małosad
      Ogólnie w lecie jak można cały dzień się szwendać po okolicy bycie cały czas z dzieckiem jest ok, ale teraz spacery skróciły się do 1,5-2 godzin, a większość czasu spędzamy w domu. I niestety - coraz częściej zabawa z dzieckiem jest dla mnie obowiązkiem. A co do obżerania się - w lecie nie tyjęsmile - w zimnie zawsze trochę (dla ciepła;p), ale jakoś nie wiąże się to u mnie z siedzeniem z dzieckiem - zawsze tak miałam. Ale mam nadzieję, że w tym roku będę miała już więcej zajęć a i młody się będzie więcej pewnie bawił sam ze sobą.
    • rosapulchra-0 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 08:50
      jestem nudna i nudzę się w domu, nie sprzątam, nie gotuję, nie piorę, nie prasuję, praktycznie poza wychodzeniem na spacery niewiele robię, no może koło siebie, ale i to traktuję jak nudny obowiązek i tak! mam dość siedzenia w domu, mimo, że nie posiadam niemowlaka na stanie.
      • zuzanna56 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 08:59
        Ja mam już duże dzieci, ale w okresie po urodzeniu ich też mnie strasznie nosiło. Miałam możliwość pracy na małą część etatu, powiedzmy dwa dni w tygodniu po 5 godzin, było mi z tym lepiej, bo i nie namęczyłam się zbytnio, ale też ciągle nie żyłam tylko domem. Musisz iść na wychowawczy? Dlaczego?
        • tomojnowynick Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 10:04
          Chętnie poszłabym na plac zabaw-mieszkam na zadupiu,placu niet,chętnie kupiłabym sobie dodatki do domu-nie mam kasy,na stadninę też nie,przyjaciółki daleko,nawet gdybym chciała pojechać to musiałabym się tłuc dwoma autobusami,zajęłoby mi to ok.dwóch i pół godziny,a i tak nie byłoby czym wrócić,ostatni powrotny pks jest o 16.20. Też czekam z niecierpliwością do wiosny,wtedy na okoliczne działki zaczynają zjeżdżać działkowicze,mam wśród nich sporo znajomych. Z przyjemności zostały mi tylko spacery,książki też mogę czytać tylko wieczorem,kiedy dzieć zaśnie...
    • krokre Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 09:56
      Rozumiem cie kochana doskonale. Takie siedzenie w domu jest bardzo frustrujące a czynności codzienne monotonią pachną. Z synem siedziałam 1,5 roku na wychowawczym i dostawałam szału pomimo iż wychodziłam z domu na spacery, spotykałam się z innymi mamami, brałam dzieciaka na zakupy ale PRAWDA jest taka że to nie to samo co wyrwanie sie z domu bez dziecka. I tak naprawde każdy dzien wyglądał tak samo lub podobnie. Obecnie jestem z córką na wychowawczym i jak tylko uda mi sie (nam) dostać do złobka to jesienia wrócę na skrzydłach do pracy.
      Nie objadam się poniewaz predzej czy później wróce do pracywink więc warto zadbać za wczasu chociażby dla siebie spróbuj tak do tego podejśc. Musisz sie wziąć w garść i zacząc dbac o siebie bo inaczej deprecha cie weźmie. Ja dbam o siebie ponieważ codziennie wychodze z domu bo zaprowadzam starszaka do przedszkola czyli ide między ludzi, ponadto nie chciałabym aby mąz widział mnie w takim zaniedbanym stanie no i dla siebie samej chce wyglądac dobrze.
      Musisz sie wziąc w garśc dla dobra siebie i dziecka. Z kazdym dniem będzie coraz lepiej bo dziecko będzie starsze a ty wrócisz do pracy. Głowa do góry.
      Pozdrawiam
    • lilly811 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 10:25
      Moje dziecko ma 13 miesięcy i jak na razie na myśl o tym, że mam wrócić do pracy boli mnie głowa...jakbym nie miała dziecka- to z chęcią bym poszła ale teraz moją "pracą" jest dziecko i wydaje mi się, że ciężko byłoby mi ogarnąć obowiązki domowe i pracę. A na wychowawczym mogłabym być całe życie-jest mi bardzo dobrze w domu i na wygląd też mi to raczej służy- waga spadła do 48kg, robię brzuszki, jestem uczesana i umalowana- jak chodziłam do pracy to nie miałam tyle czasu aby umyć rano głowę i zrobić fryzurę, chodzić po sklepach z ciuchami itd. jedyny minus-mam wrażenie, że się rzeczywiście trochę uwsteczniłam intelektualnie wink nie mam aż tyle czasu na dobrą książkę za to robię budowle z klocków i staram się myśleć jak moje dziecko aby się z nim fajnie bawić. Ale to fajny czas w moim życiu! smile a poza tym codziennie sobie mówię, że dziś na bank siedzę w domu i codziennie muszę gdzieś iść- a to do banku, a to do sklepu, do koleżanki. Jakoś jeszcze mi się nie udało nudzić...
    • i_love_my_babies Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:20
      siedziałam najpierw na zwolnieniu w ciąży a potem 8 miesięcy po porodzie, owszem, miałam dość - nie nudziłam się, co to to nie, ja sobie zawsze zajęcie znajdę, ale po prostu psychicznie nie wyrabiałam już, ani sprzątać nie mogłam, bo dzieć ciagle na rękach, ani ludzi za bardzo, a najgorszy był ten brak odskoczni - 24h na dobę dziecko - na męża się darłam z byle powodu, a jak już przychodził z pracy i pytał, co tu taki bałagan,to wpadałam w dziki szał

      przeszło mi jak ręką odjął zaraz po powrocie do pracywink
    • rajtuzek Re: gosiak1610 20.01.11, 11:34
      a ja cię w zupełności rozumiem, że masz dosyc
      że czasami nie masz czasu nawet z toalety skorzystac
      bo dziecko odbiera ci całą energię do życia

      W domu siedziałam ok 2lat, urodziłam 2dzieci z różnicą 1,5roku. Zabierało mi to tyle energii, że nie miałam siły o siebie dbac, utyłam kolosalnie przez te 2lata aż 20kg!sad nie malowałam się, wystarczała mi tylko podstawowa higiena. Całe dnie pomykałam w piżamie, ogarniałam się tylko przy wyjściu na spacer czy sklepu. Przez ten czas nie kupiłam sobie żadnego nowego łachu, ani kosmetyku tylko szampon,pasta,mydło i antyperspirant. Chociaż nie byłam z tym u specjalisty, myślę że obiło się o depresjęuncertain Czułam się gruba,brzydka. Potrzebna tylko jako chodząca mleczarnia dla moich ssaków. Jako sprzątaczka,praczka,kuchara, tak w tym byłam dobra doskonała niania i robot domowy. Zero wsparcia przynajmniej takiego jakiego ja oczekiwałam. Najgorsze było to że zamiast rządac pomocy od najbliższych wzięłam wszystko na siebie i nie okazując nikomu swojego bólu i bezradności dusiłam to w sobie. Do czasu aż coś we mnie pękło, stałam się niewolnicą ale tak naprawdę SAMEJ SIEBIE. To ja wzięłam na siebie za duży ciężar a inni uważali że tak jest wporządku, im po prostu było z tym wygodnie.
      Miałam zero wyjsc, zero przyjemności,zero czasu dla siebie dlatego że zabierały mi go wieczne obowiązki od rana do wieczora uwieszona z dziecmi pod pachom robiłam obiad i sprzątałam dom. Taki idealny schemat doskonałej matki i żony. Obiad na czas ,a w domu lśniło czystością. Potrzeba było tyle czasu żebym zrozumiała, że tak naprawdę nie jestem szczęśliwa. Zaczęłam wszystko zmeniac. Poszłam do pracy jak najmłodsze dziecko miało 6msc, zaangażowałam męża w domowe obowiązki i jak on wraca z pracy, ja dorywczo na pół etatu jadę do swojej . Nie jest to może wymarzony mój zawód w którym w zupełności się spełniam, ale na ten czas wystarczy by stanąc na nogi po ciężkim etapie macierzyństwa i zniewolenia domowegowink Zaczęłam o siebie dbac, makijaż, paznokcie,włosy powoli wymieniam garderobę i jestem na dieciesmile Jestem cholernie z siebie dumna że dałam radę SAMA poradzic sobie ze swoją bezradnością. W domu jest teraz różnie, raz czysto raz bałagan, obiad co drugi dzień, a świat się od tego nie zawalił. Tobie autorko życzę wytrwałości i tego żebyś nie doszła do tego dołującego etapu co jauncertain Musisz znaleźc na siebie sposób, a każdy dzień będzie wtedy udany.
      • halapta Re: gosiak1610 20.01.11, 12:04
        rajtuzek napisała:

        > a ja cię w zupełności rozumiem, że masz dosyc
        > że czasami nie masz czasu nawet z toalety skorzystac
        > bo dziecko odbiera ci całą energię do życia
        ...


        To nie dziecko odebrało ci energię do życia, to było twoje lenistwo.

        Mozna mieć chwilę "nic mi się nie chce " ale żeby przez 2 lata i po prostu się temu poddawać?
        • rosapulchra-0 Re: gosiak1610 20.01.11, 14:17
          halapta napisała:

          > rajtuzek napisała:
          >
          > > a ja cię w zupełności rozumiem, że masz dosyc
          > > że czasami nie masz czasu nawet z toalety skorzystac
          > > bo dziecko odbiera ci całą energię do życia
          > ...

          >
          > To nie dziecko odebrało ci energię do życia, to było twoje lenistwo.
          >
          > Mozna mieć chwilę "nic mi się nie chce " ale żeby przez 2 lata i po prostu się
          > temu poddawać?
          >

          tak to jest jak się wyciąga wnioski na podstawie pierwszych trzech linijek długiego tekstu.. suspicious
    • gosiak1610 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:47
      Dziękuję za posty. Chyba niektórzy mnie źle zrozumieli. Ja się nie nudzę!!! Generalnie wieczorem przed północą mam czas żeby poczytać, kiedy mąż już na mnie krzyczy że mam iść spać. Tak jak pisałam gotuję, sprzątam, piorę, chodzę na spacer, bawię się z dzieckiem itd itd. Mąż przychodzi z pracy ok 19, wiec kąpiemy małą jedzonko , usypianie i jest prawie 21. Na nudę nie narzekam.
      Tylko tak jak niektórzy tu pisali brak mi odskoczni, codziennie to samo. Może nie powinnam narzekać, bo dziecko jest zdrowe, ale niestety nie jest mi z tym dobrze.
      • krokre Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 11:51
        Masz prawo ponarzekać w koncu nie dla kazdego siedzenie z dzieckiem w domu, wykonywanie tych samych czynności każdego dnia to spełnienie marzeń. Ja sobie organizuje dzien by nie był monotonny ale i tak jestem uwieszona dwójka dzieci, jeszcze zostałam słolmianą bo mąz wyjechał na kilka miesięcy w delegacje więc już wyjście np do kina w weekend z koleżanką czy na kawę bez dzieci odpada. Na szczęście czas leci szybko idzie wiosna i tego sie trzymam inaczej bym oszalała. pozdrawiam
      • ylunia78 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:51
        gosiak1610 napisała:

        > Dziękuję za posty. Chyba niektórzy mnie źle zrozumieli. Ja się nie nudzę!!! Gen
        > eralnie wieczorem przed północą mam czas żeby poczytać, kiedy mąż już na mnie k
        > rzyczy że mam iść spać. Tak jak pisałam gotuję, sprzątam, piorę, chodzę na spac
        > er, bawię się z dzieckiem itd itd. Mąż przychodzi z pracy ok 19, wiec kąpiemy m
        > ałą jedzonko , usypianie i jest prawie 21. Na nudę nie narzekam.
        > Tylko tak jak niektórzy tu pisali brak mi odskoczni, codziennie to samo. Może n
        > ie powinnam narzekać, bo dziecko jest zdrowe, ale niestety nie jest mi z tym do
        > brze.

        no to np mozesz w weekend wyskoczyć do kina ze przyjaciólką.Ja np co jakiś czas wychodzę z przyjaciólką do kina,a jej facet z moim mężem siedzą z dzieciakami w domusmileOni bezdzietni,ale mój starszy chyba nikogo nie uwielbia tak jak wuja Piotrawink
        Poza tym w inne weekkendy idziemy z rodziną na basen.Zimą do parku dokarmiac kaczki a latem na plac zabaw.
        Wie,że możesz odnieśc wrażen8ie,że"łatwo powiedzieć"...ale akurat ja jestem całymi dniami(prawie) w domu sama z dziećmi,mąż też wraca ok 18-19tej czasami nawet później.Znajome w moim mieście,albo mają już duże dzieci,albo nie mają ich wcale.A umówienie się z nimi na kawę graniczy z cudem.Ale zawsze jakoś tak zaprogramuję tydz,że się nie nudzęsmile
      • minia0000 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 23.01.11, 23:51
        > Mąż przychodzi z pracy ok 19, wiec kąpiemy małą


        ...a w pierwszym poście pisałaś, że macie synka?
    • halapta Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 12:00
      gosiak1610 napisała:
      Dla mnie osoby, która non stop była aktywna zawodo
      > wo i każdą chwilę spędzała aktywnie jest to ogromny szok.


      Nie rozumiem, ktoś zmusza cie do siedzenia na tyłku przez cały dzień, czy jak?
      Opowiadasz, że jesteś aktywną osobą, która aktywnie spędzała czas i nagle co się stało, że przestałaś być aktywną osobą?
      Czy chodzi o to, że do tej pory ktoś (pracodawca) ci organizował czas, a teraz, gdy sama musisz to zrobić jest klapa?



      Ciągle to samo:pieluchy, obiad, karmienie, sprz
      > ątanie. Nie widzę sensu żeby rano się myć i czesać. Zaczynam się objadać i zami
      > ast chudnąć przy karmieniu piersią to tyję.
      Jak wy sobie z tym radzicie?



      Mamy bogatszy repertuar zajęć w ciągu dnia smile i większe pole zainteresowań smile
      Jesteśmy świadomymi matkami i cieszymy się swoim macierzyństwem smile
      Nie wypełniamy sobie czasu jedzeniem, a innymi przyjemnościami smile


      Serio, serio, są osoby (tj ja), które potrafią docenić ten luksus, ze mogą "siedzieć" ze swoimi dziećmi w domu. To ja je znam najlepiej, to ja je wychowuję, to ja je socjalizuję, i jeszcze dużo by wymieniać.
      Prace domowe trzeba sobie tak zaplanować i zorganizować, żeby zajęły jak najmniejszą cześć dnia. Poza zabawą z dziećmi mam czas jeszcze na czytanie książek, naukę drugiego języka obcego itd. Nawet ćwiczenia fizyczne, moje dzieci uwielbiają kiedy ćwiczę.

      Domyślam się, że masz jeszcze niemowlę, co będzie jak się z niego zrobi małe dziecko, które mniej śpi i na dodatek roznosi swoje zabawki?

      Spoko ja też nie od razu byłam taka mądra, do pewnych rzeczy musiałam dojrzeć, inne wypracować. Jak tylko zaczęłam odnosić wrażenie, ze kapcanieję wzięłam się w garść i zaczęłam wprowadzać dawne zwyczaje z małymi modyfikacjami.

      Jeżeli twoje dziecko ma więcej niż 3 m-ce, jest karygodnym chodzić cały dzień w piżamie, z tłustymi włosami (chyba, że dla kurażu przetłuszczasz je, ale wtedy sobie robisz jakaś fryz, żeby nie patrzeć na tłuste strąki).
      • whitney85 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 15:28
        Już, pochwaliłaś się? Żal mi takich osobników jak ty.
        A do autorki - rozumem, też się tego boję i na rzęsach stanę by po macierzyńskim wrócić do pracy.
    • izabellaz1 A dlaczego MUSISZ iść na wychowawczy? n/t 20.01.11, 12:18

      • gosiak1610 Re: A dlaczego MUSISZ iść na wychowawczy? n/t 20.01.11, 12:33
        Ponieważ:
        1.Babcie i dziadki pracują.
        2. Na żłobek nie ma szans.
        3. Mieszkam w obcym mieście wiec nie mam nikogo znajomego kto zajmie się dzieckiem.
        4. Gdybym wróciła do pracy to zarobie prawie tyle co na opiekunke, no może przesadzam troche wiecej. Ponad to nie powierzę go obcej osobie, jestem zbyt nieufna. No i żadna obca osoba nie zajmie cie dzieckiem tak jak mama albo babcia. Dobro dziecka jest najważniejsze. A że trochę mnie to smuci, no coż. Takie życie.
        Najbardziej chyba jednak dobija mnie fakt iż wiem że jak pojde na wychowawcze to strace prace, a ona bardzo mi odpowiadala. No ale jak juz powiedzialam dziecko jest wazniejsze.
        • izabellaz1 Re: A dlaczego MUSISZ iść na wychowawczy? n/t 20.01.11, 12:43
          Widzisz, a dla mnie było ważne, żeby dziecko miało psychicznie zrelaksowaną matkę. Mnie naprawdę siedzenie w domu frustrowało i jak mała skończyła 14 mies. poszłam do pracy, a Ona została z nianią. Żadnej traumy dziecko nie ma i umówmy się...dziecko ponad roczne potrafi kontaktować się z rodzicami i wiadomo gdy coś jest nie tak. U mnie przynajmniej byłoby, bo dziecko jedno i max uwagi skupione na Niej.
        • gaskama Re: A dlaczego MUSISZ iść na wychowawczy? n/t 20.01.11, 14:55
          > 4. Gdybym wróciła do pracy to zarobie prawie tyle co na opiekunke, no może prze
          > sadzam troche wiecej.

          A cała reszta to bla, bla, bla. Dooedukuj się, przeszkol, usamodzielnij, zacznij zarabiać pieniądze a nie kieszonkowe. Będzie Cię stać na nianie i na pracę i nie będzie problemów z nudzeniem się na wychowawczym.
          • ylunia78 Re: A dlaczego MUSISZ iść na wychowawczy? n/t 20.01.11, 14:58
            gaskama napisała:
            >
            > A cała reszta to bla, bla, bla. Dooedukuj się, przeszkol, usamodzielnij, zaczni
            > j zarabiać pieniądze a nie kieszonkowe. Będzie Cię stać na nianie i na pracę i
            > nie będzie problemów z nudzeniem się na wychowawczym.

            hehe łatwo powiedziec jak zarabia się na tyle,by wynająć opiekunkę do dziecka,bądź mając dziadków w zanadrzu.Ja byłam dokładnie w takiej samej sytuacji jak autorka wątku.Jak udało mi się załatwić żłobek byłam w 7niebie,ale mały miał już wtedy 2latka.
    • martusia81 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:31
      zostanie w domu dluzej niz potrzeba, jest zwyklym lenistwem, wszystkie moje znajome ktore nie wrocily do pracy po roku czasu, zaniedbaly sie, sa ograniczone, nie ma za bardzo o czym porozmawiac jak tylko o dziecku/dzieciach. robia sobie ogromna krzywde.

      Ale oczywiscie jak to wychwalaja jak super siedziec w domu z dzieckiem.... ja bylam 13 miesiacu w domu i w zupelnosci to wystarczylo. Teraz mala jest 3 dni w zlobku i 2 z opiekunka.
      Ja sie realizuje w pracy, dostalam awans, pracuje w korporacji ktora docenia matki wracaja ce do pracy, wiaza sie z tym bonusy i po prostu szacunek w oczach innych.

      WSZYSKTO z Toba dobrze. zorganizuj opieke nad dzieckiem i wroc do ludzi.

      • minia0000 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 24.01.11, 00:03
        > Ja sie realizuje w pracy, dostalam awans, pracuje w korporacji ktora docenia ma
        > tki wracaja ce do pracy, wiaza sie z tym bonusy i po prostu szacunek w oczach i
        > nnych.

        To napisz proszę w jakiej to firmie jest tak RÓŻOWO.
    • triss_merigold6 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:33
      Po 3 miesiącach myślałam czasami, że odgryzę sobie głowę i ją zjem. Wróciłam do pracy w weekendy jak potomek miał koło 5 miesięcy. Teraz jestem w ciąży i mam zamiar wracać do pracy natychmiast po macierzyńskim, nie planuję wychowawczego. Wiem, że się nie nadaję do upiornej monotonii codziennej, niekończącej się domowo-dziecięcej krzątaniny i to bez możliwości wyjścia "do ludzi".
      Plac zabaw/spacer nie jest dla mnie wyjściem do ludzi.
    • mim288 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 20.01.11, 14:54
      Na wychowawczym nie byłam, na macierzyńskim owszem,. Nie nudziłam się, przeciwnie własnie wtedy miałam czas sie umalować, iśc do kosmetyczki, manikiurzystki itd (dzieci brałam z sobą), miałam czas odpocząć, jadłam świeżo zrobione jedzenie, czytałam ksiazki, bawiłam sie ze starszakiem i miałam czas zachwycac sie niemowlakiem. Po kilkunastogodzinnej orce w pracy była to arcymiła odmiana. Nikt przecież nie każe siedzieć z dzieckiem w domu i sprzątać na okrągło (chyba, że taki model macierzyństwa wybiera sama mama).
    • aga7701 Do Gosi 20.01.11, 15:08
      Gosiu napisze Tobie jedno, nie jestes sama w tym problemie. Ja mam roczną corke i od prawie dwoch lat (bo w czasie ciazy lezałam) siedze w domu, w nowym miescie i w nowym otoczeniu, w perspektywie następnych kilku miesieczy sam z mała 24 godziny na dobe, bo mąż zarabia na wszystko i nie ma go prawie wcale.
      Nie czuj sie dziwnie i nie czytaj, a tym bardziej nie bierz sobie do serca tych wymądrzałych matek polek, ktore z reguly maja caly sztab ludzi do pomocy lub poprostu maja kase i dzięki temu kupuja sobie te przyjemnosci. Mam po 30tce, stad mimo, że matka jestem od niedawna, nasluchalam sie wiele opowiesci moich dawnych kolezanek o tym, jak to by nigdy nie chcialy wrocic do czasow, kiedy siedziały na macierzynskim i niczym sie niby nie zajmowały, za wyjątkiem wychowywania dzieci.
      Dzis jak czytałam Twoja wypowiedz, to tak jakbym slyszala siebie sprzed godziny, kiedy w przerwie na obiad klarowalam po raz kolejny moja sytuacje mezowi. Ale nie ma zludzen, nikt cie nie zrozumie, dopóki sam nie pobedzie 24 na dobe z malutkim dzieckiem, ktore non stop potrzebuje mamy. Ja mam w tej chwili roczną coreczke i chyba jest jeszcze gorzej, bo z jednej strony widze ze mała jest na tyle samodzielna ze moglabym ja zostawic i wrocic do pracy, a z drugiej ogranicza mnie prawie wszystko. Nieznajmosc miasta, brak pracy i znajomych, brak pomocy kogokolwiek, a do tego jeszcze klopoty finansowe, ktore wiele spraw przekreslaja albo utrudniają... Stąd tez Twoj stan jest mi nie obcy i najgorsze jest to, ze coraz czesciej zaczynam sobie zdawac sprawde, ze tak dalej byc nie moze, z drugiej strony brak mi sily,pomyslu,motywacji i perspektywy ze moze byc lepiej... Próbuje cos wymyslac, gdzies wychodzic, ale wszystko to raczej przypomina porazke niz pełnie zycia. Wyjscie z mała i dotarcie do jakiegos celu to prawie taka przeprawa, jak zdanie jakiegos egzaminu. Coraz czesciej poprostu zaczynam odpuszczac i godzic sie z moim obecnym stanem, w nadziei ze z czasem mała urosnie i wszystko stanie sie troche prostsze do ogarniecia. Moja rada, to poprostu powoli sie zbierac, kazdego dnia na sile znajdowac sobie cos, dla czego warto wyjsc z domu, (chociaz najczesniej po powrocie jest sie bardziej umordowanym niz przed wyjsciem, ale zawsza to jakas odmiana i powod aby ubrac sie, zadbac o siebie, dostrzec ze tyle ciuchow sie marnuje bo ich nie da sie juz ubrac....itp.
      Pewnie Cie nie pocieszylam, ale przynajmiej mam nadzieje, ze poczulas moje psychiczne wsparcie i masz swiadomość ze nie jestes sama w takim spostrzeganiu poczatkow swego macierzynstwa... Jak chcesz to prosze cie napisz cos do mnie, to moj nr gg 1851579 Bedzie mi miło, moze uda nam sie cos wspolnie wymyslec i pobudzic w sobie dawne poklady energii. Pozdrawiam Cie serdecznie papa
      • izulka555 Re: doaga7701 23.01.11, 22:50
        Chciałabym na wstępie podziękować Tobie aga7701, za wspaniałą wypowiedz i psychiczne wsparcie!DZięki! mogę wydusić z siebie to co mnie męczy od kilku tygodni... Właśnie dziś teraz gdy wszyscy śpią weszłam zerknąć czy jestem wyrodną matką, bo mam czasami wszystkiego dość a mianowicie codzienności z dzieckiem. Mam wspaniałą córeczkę która ma 17miesięcy jest kochana, ale czasem chciałabym wyjść z domu sam (tylko gdzie)mała wioska, wszędzie daleko, z kim zostawić małą mąż pracuje , ktoś musi zarabiać.(mamy nie mam - zmarła, teściowej nie mam-zmarła), więc żadnej pomocy, a na opiekunkę mnie nie stać, pracy tu też nie znajdę bo znajomości też nie mam...Od 2 miesięcy mnie wszystko dołuję, jestem ciągle zmęczona, rozdrażniona i kłótliwa odbija się na małżeństwie, nie mam motywacji czuję że cofam się intelektualnie. To nieznaczy że chodzę zaniedbana, makijaż robię codziennie( w końcu to mój zawód) dbam o siebie, ale chciałabym z kimś pogadać wyjść,koleżanki mają pracę brak czasu. A ja sama z codziennością
    • marieclaire12 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 21.01.11, 07:21
      nie radzilam siebie,wrocilam do pracy na pelny etat i jest lepiej niz myslalam.
      szczesliwa mama, szczesliwe dzieckosmile
    • deodyma Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 21.01.11, 08:37
      gdybym tylko siedziala w chalupie, to pewnie, ze mialabym dosyc.
      dla mnie monotonnia to byla wlasnie praca-dom, bo na nic innego czesto gesto po 12 godzinach nie mialam czasu ani sily.
      i tak w kolko macieju.
    • echo1111 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 21.01.11, 13:55
      Z pierwszym dzieckiem siedząc na wychowawczym tez mnie ciągnęło do pracy a z drugim z radością spędzam wspólnie czas i martwię się że ten czas tak szybko pędzi i te chwile kiedy dziecko jest takim krasnalkiem miną szybko.
      To w pracy jest nudno, to w pracy jest codziennie to samo!
      Ja sama sobie organizuje o której wyjdziemy na dwór i gdzie się wybierzemy, sama planuję dzień nikt mi niczego nie narzuca.
      W jakich miejscach pracujecie że praca jest taka fascynujaca i różnorodna? Bo dla mnie grzebanie w papierach czy wypisywanie faktur jest mało interesujące, że o pracy ekspedientki czy fryzjerki nie wspomnę.
      Mam czasami przesyt ale zwykle wtedy gdy nieciekawa pogoda utrzymuje się przez kilka dni i nie wychodzimy na spacer. I jedynym minusem jest dla mnie ograniczenie kontaktów kolezeńskiech bo kolezanki albo sa w pracy albo mieszkają na tyle daleko że nie chce mi się targać do nich przez całe miasto z dzieckiem. Brakuje mi zwykłej rozmowy przy kawce smile
      • deodyma Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 21.01.11, 15:44

        > To w pracy jest nudno, to w pracy jest codziennie to samo!




        o tym wlasnie napisalam wyzej, ze dla mnie monotonia to byla praca-dom.
        wciaz to samo, kazdy dzien taki sam, nuda, jak flaki z olejem.
        po pracy bylam tak zmeczona, ze nie marzylam o niczym innym, zeby tylko sie polozyc, albo wywalic na lozku z ksiazka w reku, badz sie przespac te 2-3 godz a jak ktos chcial mnie gdzies wyciagnac, odmawialam, poniewaz na nic nie mialam sily i bylam zbyt zmeczona.
        bedac z dzieckiem w domu to ja odpoczywam i w koncu robie to, na co mam ochote i co chce.
        do pracy szybko nie wroce i wcale z tego powodu nie ubolewam.
        co to, to nie.
        • dragica Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 23.01.11, 23:03
          Bylam wdomu corka pelne 2 lata.To byl moj swiadomy wybor.Nie nudzilam sie,nawet milo wspominam ten okres,jednak gdzies w okolicy 17 miesiaca zaczelam sie dusic w domu-monotonnia mnie nieco dobijala.Fakt,e w czasie calego tego okresu pracowalam-estem tlumaczem i najwieksza czesc pracy wykonuje w domu,niemniej miec gdy otrzymalam oferte pracy,chetnie z niej skorzystalam.O ile bede miec jeszcze jedno dziecko,na pewno nie zdecyduje sie na dwuletnie siedzenie w domu,tylko na urlop 12-miesieczny.

          --aniosek-09042006.html">Aniołek (*)</a> Synek(*)
          Jovana-24 wrzesien 2008
    • zebra12 Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 24.01.11, 05:35
      Jestem akurat w fazie potwornego zmęczenia pracą i ledwo się zwlekam z wyra. Wczoraj cały dzień przeleżałam i nie było mi dość. Dlatego zazdroszczę siedzenia w domu.
    • szajma Re: Ciągłe siedzenie w domu, czy też już macie do 24.01.11, 13:57
      ja cię rozumiem. też czułam tak, jak ty. siedziałam w domu z małym, ciągle sama, mąż bardzo późno wracał z pracy i bardzo wcześnie wychodził. w dodatku mieszkałam 30 km od miasta w którym zostawiłam wszystkich znajomych i przyjaciół. rzadko mnie odwiedzali, ich życie się nie zmieniło, praca, imprezy, spotkania, kino, koncerty a ja... sama z dzieckiem daleko od świata. jak mały miał 4 miesiące zabierałam go do wawy. jechałam rano z mężem samochodem do koleżanek, miałam dwie, które miały dzieci w podobnym wieku. wracałam na obiad pks-em. ale przyszłą zima i wycieczki się skończyły. miałam dość samotności, płaczącego dziecka, przestałam się ubierać, ciągle w dresie chodziłam bez makijażu i uczesanych włosów.
      aż w końcu się wzięłam za siebie. było mi źle, byłam smutna i znudzona. zajęłam się sobą, częściej zapraszałam ludzi, mocniej nalegałam, aby przyjechali. mąż później odwoził ich do domu. zapoznałam się z dziewczynami z piaskownicy. to nowe osiedle było, okazało się, że jest dużo dziewczyn z dziećmi. wstawałam z mężem rano, robiłam śniadanie, mogliśmy pogadać i się przytulić. wstawał alek, ułożyłam plan dnia. wszystko się układało. alek był co raz starszy... podjęłam pracę dorywczą. raz w tygodniu jeździłam po materiały i w domu aktualizowałam stronę internetową pewnego sklepu. jeden dzień weekendu był mój. jechałam do wawy, do znajomych, do rodziny. pomogło. jak mały miał półtora roku postanowiłam podjąć wyzwanie i wrócić do pracy.
      na pewno znajdziesz zajęcie. najważniejsze, to mieć z kim pogadać. poznasz nowe osoby, tylko twój syn podrośnie i będzie łatwiej. nie tylko praca zajmuje czas. można go wypełnić czymś innym i też będzie miło. głowa do górysmile nie będzie tak źle!!!

      -
      • gosiak1610 Dzięki za słowa otuchy. 11.02.11, 00:15
        Cieszę się nie że wszystkie mamy mnie skrytykowały i że jest też sporo takich, które mają podobne myśli. W każdym razie dziękuję z posty. Trochę mnie to podniosło na duchu. Dodam że w międzyczasie trochę się zmieniło moje nastawienie. Okazało się że mogę wrócić do pracy na pół etatu, czyli 2 dni w tygodniu. Na te dwa spróbuję posłać synka, jak już troszkę podrośnie do żlobka. Rozglądam się już za prywatnymi placówkami, bo okazuje się że nie są takie złe, a i finansowo będzie się oplacać. Jeżeli się nie uda, dzidziuś będzie chorować to pojde na wychowawczy, ale tak czy tak chcę probowac. Tak czy tak to idealne rozwiazanie bo bede troche pracować i bede miec troche czasu dla dziecka. Już dawno chciałam iść na studia podyplomowe i teraz się na to zdecydowałam, wiec tez bede robic cos ciekawego. Ponad to zmienilo się moje nastawienie. Siedzenia w domu z dzieckiem juz nie traktuje jak przymusowosc, bo teraz widze ze jest duzo mozliwosci. Pisze to dlatego bo pewnie jest sporo mam ktore czuly sie tak jak ja przedtem, pisze po to by dac im otuchy. Jednego dnia wszystko jest szare, a drugiego juz rozowe. Trzeba tylko wierzyc ze tak bedzie. Pozdrawiam wszystkie mamy i trzymam kciuki za wassmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka