Dodaj do ulubionych

A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely..

20.01.11, 14:11
lania dzieci w szkole linijka po rekach (czasy mojego taty) czy za moich czasow glupie teksty "a, wysoki jak brzoza a glupi jak koza" Przeciez to bylo straszne dla adresata takich glupich zarcikow!
I nieprawda, ze wtedy nauczyciela sie szanowalo, byli tacy, co sobie nic z ich pogaduszek nie robili i robili nauczycielom na zlosc.
Prawda jest, ze sporo mamy my rodzice do zrobienia, zeby nasze dzieci nauczycieli sznowaly, bo sposob w jaki sie wyrazamy o nich rzutuje na poglad dziecka..

Przepraszam za brak polskich liter....
Obserwuj wątek
    • matsuda Re: i.....? n/t 20.01.11, 14:16
    • baba06 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:19
      a w której klasie masz dziecko?, bo z laniem się nie spotkałam,ale teksty w stylu "jesteś głupi" jeszcze się zdarzająsad
      • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:21
        baba06 napisała:

        > a w której klasie masz dziecko?, bo z laniem się nie spotkałam,ale teksty w sty
        > lu "jesteś głupi" jeszcze się zdarzająsad

        naprawde? a ciagle sie bebni, ze teraz biedni nauczyciele nic nie moga dziecku zrobic...

        jeszcze nie mam, ale bede, za rok...i jezeli cos takiego uslysze to bede walczyc!
        • baba06 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:27
          "biedni nauczyciele nic nie moga dziecku zrobic..."

          no nie mogąsad...i dzieci na dużo sobie pozwalająsad, także niektórym przetrzepanie tyłka by się przydało.

          ".i jezeli cos takiego uslysze to bede walczyc!"

          walcz, walczsmile gdzieś pomiędzy 4 a 5 klasą ci przejdziesmile
          • kajmanik Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:33
            taaa...teraz za to na siłę wszystkie dzieci się uśrednia i ciągnie w dół bo jak jest zdolniejsze/ lepiej rozwinięte to zakłoca spokój ,,pani".
            • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:41

              Pracowałaś kiedyś z 28 dzieciaków, próbując wyłuskać geniusza i pomóc jednocześnie temu ze specjalnymi potrzebami?

              Tego nie robi się na siłę... czasami inaczej się nie da.
          • mamachlopakow2 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 17:07
            baba06 napisała:

            > "biedni nauczyciele nic nie moga dziecku zrobic..."
            >
            > no nie mogąsad...i dzieci na dużo sobie pozwalająsad, także niektórym przetrzepan
            > ie tyłka by się przydało.
            >
            Noooo jak tooooo???!!!! klapsa dziecku dać nie wolno(odpowiedni paragraf przecie na to jest)a tyłek ma przetrzepać ktoś?!
            karygodnee!!!
            wink wink wink
          • kaja954 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 21.01.11, 04:31
            > no nie mogąsad...i dzieci na dużo sobie pozwalająsad, także niektórym przetrzepan
            > ie tyłka by się przydało.

            ciekawe, czy bys tak nadal twierdzila,gdyby twoj e dziecko zaliczalo sie do tej "niedobrej" ligii
    • triss_merigold6 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:39
      A nie sądzisz, że samo unikanie krytyki nauczyciela to jeszcze za mało na zbudowanie szacunku u dziecka dla nauczyciela? Jeśli kogoś uważam za niekompetentnego, idiotę, niewydolnego etc. to maksimum co jestem w stanie z siebie wykrzesać to właśnie unikanie krytyki.
      Nie wychowuję dziecka w kulcie podeszłego wieku i określonych zawodów.
      • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:44
        Ktoś pisał tutaj, że niektórym dzieciom należy się porządne przetrzepanie tyłka. Zawsze tylko dzieci sa winne? A nauczyciele zapewne zawsze święci i nietykalni? Cięzko, aby dziecko szanowało nauczyciela, który nie szanuje jego. Szacunek ma działać w dwie strony.
        Juz pomijam przypadki, gdzie dziecko mówi do nauczycieli na ,,Ty'', ale nauczyciel nawet nie może sie odezwać, bo rodzice zaraz ostro zareagują.
        • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:47
          jjod napisał:

          > Ktoś pisał tutaj, że niektórym dzieciom należy się porządne przetrzepanie tyłka
          > . Zawsze tylko dzieci sa winne? A nauczyciele zapewne zawsze święci i nietykaln
          > i? Cięzko, aby dziecko szanowało nauczyciela, który nie szanuje jego. Szacunek
          > ma działać w dwie strony.
          >
          Tak, potwierdzam, szacunek w obie strony.
      • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:46
        triss_merigold6 napisała:

        > A nie sądzisz, że samo unikanie krytyki nauczyciela to jeszcze za mało na zbudo
        > wanie szacunku u dziecka dla nauczyciela? Jeśli kogoś uważam za niekompetentneg
        > o, idiotę, niewydolnego etc. to maksimum co jestem w stanie z siebie wykrzesać
        > to właśnie unikanie krytyki.
        > Nie wychowuję dziecka w kulcie podeszłego wieku i określonych zawodów.

        Powiedzmy, ze jezeli juz samo to ewidentnie zauwazy no to trudno, na sile nie bede perswadowac..
        Jezeli o samo wychowanie chodzi to generalnie wychowuje w ogolnym szacunku do drugiego czlowieka, czyli ZAWSZE o innych mowie per Pani, Pan...a nie np "ta baba", rozumiecie?
        • kajmanik Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:49
          Jezeli o samo wychowanie chodzi to generalnie wychowuje w ogolnym szacunku do d
          > rugiego czlowieka, czyli ZAWSZE o innych mowie per Pani, Pan...a nie np "ta bab
          > a", rozumiecie?

          nie, nie rozumiem. nie wiem czemu ma to słuzyć. pozatym jesli przy dziecu mówisz ,,ta pani" a za jego plecami ,,ta baba" to ono i tak szybko się zorientuje jaki masz stosunek do tej osoby.
          • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:53
            kajmanik napisała:

            > Jezeli o samo wychowanie chodzi to generalnie wychowuje w ogolnym szacunku do d
            > > rugiego czlowieka, czyli ZAWSZE o innych mowie per Pani, Pan...a nie np "
            > ta bab
            > > a", rozumiecie?
            >
            > nie, nie rozumiem. nie wiem czemu ma to słuzyć. pozatym jesli przy dziecu mówis
            > z ,,ta pani" a za jego plecami ,,ta baba" to ono i tak szybko się zorientuje ja
            > ki masz stosunek do tej osoby.

            Nie do innych, ale o innych, czyli z dzieckiem..w rozmowie z dzieckiem w cztery oczy zasze mowie z szacunkiemo innych, czyli nigdy "ta baba", nawet jak z mezem przy dziecku rozmawiam.....
            Co innego, ze mnie osobiscie sie wymsknie na osobnosci nie raz wink
            • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:56
              Nie zamierzam słodzic nauczycielowi, który regularnie ,,dowala'' dziecku niekoniecznie miłe słówka.
            • kajmanik Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 14:59
              miałabym stosować autocenzure rozmawiajac o kimś z męzem bo a nuż dziecko usłyszy? moim zdaniem to się o zakłamanie ociera. zresztą z obserwacji mojej córki widzę ze nawet jeśli się staram mówic o kimś dobrze(???) to ona i tak wie ze np. kogoś nie lubię itd.
              • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:31
                kajmanik napisała:

                > miałabym stosować autocenzure rozmawiajac o kimś z męzem bo a nuż dziecko usłys
                > zy? moim zdaniem to się o zakłamanie ociera.
                No, torszeczka tak, zgadzam sie, ale mlody umysl chlonie...

                zresztą z obserwacji mojej córki w
                > idzę ze nawet jeśli się staram mówic o kimś dobrze(???) to ona i tak wie ze np.
                > kogoś nie lubię itd.
                Nie lubic niekoniecznie ma znaczyc nie szanowac, mozna sie z kims nie zgadzac, ale ten podstawowy szacunek trzeba miec.
                Chodzi glownie o to, ze nawet moge powiedziec do dziecka, ze nie do konca zgadzam sie z zachowaniem Pani/Pana, ale nie upowaznia mnie to do chamskiego zachowania w stosunku do..
                • kajmanik Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:35
                  a nie obawiasz się ze dziecko oceni cię jako słaba i uległą? moja córka mając już prawie 6 lat dobrze radzi sobie z asertywnoscią i uwazam to za swój wielki sukces.
                  • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:37
                    kajmanik napisała:

                    > a nie obawiasz się ze dziecko oceni cię jako słaba i uległą? moja córka mając
                    > już prawie 6 lat dobrze radzi sobie z asertywnoscią i uwazam to za swój wielki
                    > sukces.

                    To, ze jestem uprzejma nie znaczy, ze slaba i ulegla....
                  • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:38

                    Interesujące...naprawdę interesująca jest ta asertywnośc w wykonaniu twojego dziecka, jesli to , co napisała agatina uważasz za uległośc i słabośćwink

                    Mogłabys podac przykład tej oszłamiającej asertywności?
                    • kajmanik Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:56
                      wczorajszy tekst do babci ,,wiem ze se starałaś ale nie będę tego jadła bo mi nie smakuje". i tekst ktory jest juz w naszej rodzinie anegdotką ,,nie całuj mnie bo roznosisz bakterie tylko ostatecznie mnie przytul". albo z cyklu placu zabaw ,,ja jestem z tatą a ty nie więc to ja się bedę huśtać". uwazam ze to z jednej strony urocze i dziecinne a z drugiej widać charakterwink
                      • landora Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:28
                        Po pierwsze to brzmi jak taka "stara malutka".

                        A po drugie ,,ja jestem z tatą a ty nie więc to ja się bedę huśtać" jest raczej wredne, a nie urocze.
                      • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 17:09
                        ,,ja jestem z tatą a ty nie więc to ja się bedę huśtać

                        Taaaaaa...bardzo urocze, z serii "mój tata jest biskupem"... żadnego charakteru w tym nie widzę, widzę podpieranie się zapleczem w postaci ojca, żeby wymusić dla siebie pewne przywileje. To raczej oznaka słabości.
                      • siasiunia1 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 21.01.11, 13:46
                        ,,ja jestem z tatą a ty nie więc to ja się bedę huśtać"

                        rzeczywiście "przeurocze" niestety jak widac czesto wredota jest mylona z asertywnoscią.
                        A gdzie empatia koleżanko? gdzie kompromisowe rozwiązywanie problemów?
                        ciekawa jestem czy też byś uwazała że dzieko z piaskownicy jest przeuroczo asertywne gdy zabierze Twojemu dziecku łopatkę i powie "z tobą jest tylko tata a ze mną oboje rodziców więc się nie będziesz bawic w piaskownicy"
                        • kajmanik Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 21.01.11, 14:16
                          wredota? ze dziecko umie dopiąć swego metodą inną niz płacz ? ze umie argumentować? ze ma swiadomosc ze rodzce poprą je w kazdej sytuacji? a tak na marginesie...gdzie widziałaś 6 latka z łopatką w piaskownicy??????
                          • a.nancy Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 21.01.11, 14:43
                            kajmanik napisała:

                            > wredota? ze dziecko umie dopiąć swego metodą inną niz płacz ?

                            a dlaczego akurat na placu zabaw ma "dopinać swego"? na placu zabaw dziecko powinno m.in. uczyć się współpracy. i zrozumieć, że raz ono się huśta, a raz ktoś inny. wiadomo, każdy chciałby mieć huśtawkę tylko dla siebie, ale trzeba się dzielić, a nie "dopinać swego" płaczem, biciem czy powołaniem się na tatusia.

                            > ze umie argumentować?

                            ale ten argument jest bez sensu. "ty już się długo huśtasz, teraz moja kolej" jest sensownym argumentem, ten o tatusiu jest równie fajny jak "ja się będę huśtać, bo jestem silniejszy i mogę ci przylać".

                            > ze ma swiadomosc ze rodzce poprą je w kazdej sytuacji?

                            a powinno mieć świadomość, że istnieje sprawiedliwość i nie oczekiwać poparcia dla wymuszania. jeśli będzie chciało zabrać innemu dziecko jego zabawkę, to też tata poprze ten pomysł?
                            • kajmanik Re: 21.01.11, 14:58
                              mylisz pojęcia - nie mówimy o zabieraniu komuś tylko o tym by nie dać odebrać sobie.
                          • siasiunia1 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 21.01.11, 21:59
                            po pierwsze argument "bo mój tata" to nie jest żaden argument. Asertywnosc to nie jest sztuka mówienia "nie".
                            po drugie rodzice nie powinni popierac w każdej sytuacji np takiej jak dziecko jest niemiłe i niesympatyczne dla innych
                            po trzecie nie patrzyłam na wiek tego Twojego "uroczego" dziecka ale 6 latce to już wogóle nie wypada tatusiem sie zasłaniac na placu zabaw. moja trzylatka jeszcze by mogła ale nie robi takich rzeczy.
                            i tak. wredota.
                            ciekawa jestem co Ty zrobisz jak Ci prędzej czy później w wieku nastoletnim wyskoczy z swą "asertywnością"
              • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:56
                miałabym stosować autocenzure rozmawiajac o kimś z męzem bo a nuż dziecko usłys
                > zy?

                Nie no skąd, właściwe wychowawczo jest obrzucanie błotem nauczyciela, sąsiadkę, teściową czy matkę w obecności dziecka. Tylko czekać ci przyjdzie, jak ono rzuci podobny tekst w kierunku tej osoby. Będziesz mogła byc z siebie dumna. Jest przeciez takie asertywne i do ciebie podobne.
      • graue_zone Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 17:14
        Że nie w kulcie zawodów, to rozumiem. Ale wieku? Nie sądzisz, że pewna doza szacunku starszym ludziom się należy? Potem siedzi dziecko rozparte w autobusie i ani myśli się podnieść, gdy wsiada starsza osoba...(to tylko taki przykład).
        • triss_merigold6 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 18:03
          Szczerze? Jeżdżę komunikacją miejską i nieraz trafiam na godzinę masowego powrotu gimanzjalistów/licealistów ze szkół i jakoś nie widzę tych tłumów bezczelnej, rozwalonej młodzieży ignorującej staruszków o kulach. Ustąpić należy SŁABSZEMU: osobie z małym dzieckiem na ręku, w podeszłym wieku, ciężarnej etc. i to jak najbardziej nakazuję.
          Nie myl uprzejmości z szacunkiem.
    • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:42

      A wplep w wyszukiwarkę watki o nauczycielach to sobie poczytasz o poglądach i słownictwie ematek na temat nauczycieli i ich pracy. Wspaniała lektura.
      • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:46
        Zlewam na nauczycieli, oprócz niektórych, którzy naprawdę zasługuja na szacunek.
        • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 15:52

          Nie zapomnij pokazać tego tekstu swojemu dziecku i codziennie powtarzaj mu to przed snem.
          • kajmanik Re: 20.01.11, 15:58
            niektórzy ludzie wogóle nie zasługują na szacunek . i co ? mam dziecku wmawiać ze jest inaczej?
            • kali_pso Re: 20.01.11, 16:06

              Nie musisz nic wmawiać, czasem wystarczy jak się powstrzymaszwink
              Problem często jest w tym, że przenosimy na nasze dzieci własne urazy z dzieciństwa związane ze szkołą. A dzieci chłoną, patrzą, uczą się...skoro mamusia mówi, że ta baba jest głupia, to najwidoczniej jest....


              "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

              Andreas Corelli
              • jjod Re: 20.01.11, 16:11
                Raz w życiu moje dziecko obraziło nauczyciela, a ,,kochana pani'' od razu wezwała mnie do szkoły. Jak sie okazało, ta pani wcala taka święta nie była.
              • kajmanik Re: 20.01.11, 16:12
                nie mam urazów ze szkoły . a poglądy i postawa rodem sprzed 30 lat przeszkadzają mi nie tylko u nauczycieli.
              • agatina8 Re: 20.01.11, 16:16
                kali_pso napisała:

                >
                . A dzieci chłoną, patrzą, uczą się...skoro mamusia mówi
                > , że ta baba jest głupia, to najwidoczniej jest....


                I wlasnie o tym mowie
                >
                >
                > "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądra
                > mi nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"
                >
                > Andreas Corelli
          • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:01
            Uważasz, że każdemu, naprawdę KAŻDEMU, nauczycielowi należy się szacunek? To samo powiesz o nauczycielu, który nie szanuje uczniów i nie liczy się z ich zdaniem?
            Jak nauczyciel ma podejście do dzieci i młodzieży, potrafi słuchac uczniów, to jak najbardziej należy mu się szacunek.
            • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:54
              Uważasz, że każdemu, naprawdę KAŻDEMU, nauczycielowi należy się szacunek? To samo powiesz o nauczycielu, który nie szanuje uczniów i nie liczy się z ich zdaniem?

              Nalezy mu się szacunek w taki sam sposób, jak nalezy się szacunek dozorczyni, która nieporządnie sprząta czy adokatowi, ktory pokpił sprawę klienta- jako ludziom, bo nikt nie jest tylko zły albo tylko dobry.

              Mnie interesuje jednak bardziej ta cienka linia, jaką przekraczasz i chyba tego nie dostrzegasz.
              Jesli uważasz, że nie każdemu nauczycielowi należy się szacunek to jaki według Ciebie jest dozwolony sposób na okazywanie mu tego braku szacunku? Niegrzeczne odzywki? Pokazanie środkowego palca? Wsadzenie kosza na głowę? Jeśli pozbawiasz człowieka prawa do szacunku to dajesz też przywolenie na traktowanie go w sposób mu uragający.

              Nie trzeba kochać nauczycieli. Można się nie zgadzać, można powiedzieć- "Nie zgadzam sie z panią" zamiast "jest pani głupia".
              • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 17:06
                NIe porównuj niegrzecznych odzywek do wsadzania komuś na głowę kosza na śmieci.
                • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 17:10
                  I jeszcze jedno, kali_pso: w jednym ze swoich powyższych wątków piszesz, że niektórym dzieciom sprzydałoby się przetrzepanie tyłka. Skoro dziecku można przetrzepać tyłek, to dlaczego niby nie moża przetrzepac nauczycielowi głowy?
                  • sabciasal Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 18:05
                    jjod napisał: I jeszcze jedno, kali_pso: w jednym ze swoich powyższych wątków piszesz, że nie
                    > którym dzieciom sprzydałoby się przetrzepanie tyłka. Skoro dziecku można przetrzepać tyłek, to dlaczego niby nie moża przetrzepac nauczycielowi głowy?

                    też jestem ciekawa odpowiedzi kalipso.
                    • kali_pso Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 19:02

                      Zaspokajam twoją ciekawość kilka pięter niżej
    • mami2 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:15
      Mój syn chodzi do pierwszej klasy. Ostatnio miał jakiś gorszy dzien i od razu zorientowałam się, że pewnie coś w szkole. Jest to dziecko bardzo wrażliwe, powiedziałabym że nadwrażliwe, bardzo jest wyczulony na to co i w jaki sposób się do niego mówi, jest pamiętliwy (oj tak). W wieku przedszkolnym był obserwowany pod kątem ZA, wcześniej w okresie niemowlęcym był rehabilitowany i takie tam historie. Chodzi do normalnej, rejonowej szkoły. Wracając do tamtego dnia. Dowiedziałam się, że syn rozpłakał się, bo nie miał jednego z zeszytów (jest perfekcyjnie skrupulatny i takie sytuacje to dla niego jak niezdanie matury prawiewink. Nauczycielka podobno odezwała się do niego:" I czego znowu ryczysz?" I tu się zaczęłosad. Co ciekawe syn wykazał się niezłą asertywnością (na którą mnie w jego wieku na pewno nie byłoby stać) i odpowiedział: " Nie mówi się tak do dziecka. Jak już to chyba dlaczego znowu płaczesz?" . Potem cały dzien był już napięty, nerwowy i nakręcony, obrażony na nauczycielkę i niechętny do zajęć (tak to u niego działa). Nie wiem jak na to zareagowała nauczycielka. I teraz pytanie: czy to jednak przekraczanie przez dziecko pewnej granicy czy to nauczyciel powinien był się zastanowić. Zeby była jasność. Nie chucham i nie dmucham na syna, staram się w jakiś sposób uczyć go tego, że czasem zdarza się czegoś zapomnieć, czegoś nie umieć i ze to nie tragedia. Z płaczu z czasem pewnie wyrośnie. Uczę dzieci tolerancji, szacunku do drugiego człowieka i wyrozumiałości. Trochę się z jednej strony nie dziwię nauczycielce, że czasem nad płaczącym dzieckiem ręce można załamać, ale jednak mimo wszystko chyba powinno się w tym zawodzie dobierać słowa z rozwagą. I pytanie: wg Was, kto tu komu nie okazał szacunku? Co powiedziałybyście po tej sytuacji dziecku?
      • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:18
        Nauczyciel nie okazał szacunku dziecko. Do dziecka najlepiej powiedzieć od razu: czemu ryczysz/beczysz. A dziecko nie ryczy, nie beczy, tylko płacze. O tym to raczej każdy nauczyciel powinien wiedziec, w końcu to ponoć człowiek wykształcony. Racje należy przyznać dziecku.
      • agatina8 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:20
        mami2 napisała:

        I pytanie: wg Was, kto tu komu nie okazał szacunku? Co powi
        > edziałybyście po tej sytuacji dziecku?

        Powiedzialabym, ze Pani nie powinna byla tak mowic i ze dobrze sie zachowal tak odpowiadajac.
        Na zebraniu poruszylabym kwestie argumentujac, ze wszyscy muszie sie szanowac nawzajem, nauczyciel dziecko, dziecko nauczyciela.
        Twj synek bardzo dobrze sie zachowal i wielki + dla niego, zwrocil uwage Pani w ramach dzieciecej kompetencji wink
      • morelee Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:28
        mami2 napisała:

        Co powi
        > edziałybyście po tej sytuacji dziecku?

        Na drugi raz pamiętaj o zeszycie, to nie będzie powodu do płaczu.
        Wiele więcej nie przychodzi mi do głowy, no chyba że ktoś ma ochotę robić z igły widły.
        • jjod Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:33
          Każdy, podkreślam KAŻDY, może kiedyś o czymś zapomnieć. Nauczyciel również. Tylko że wtedy uczeń ma siedzieć cicho, bo przecież nauczyciel zasługuje na ,,szacunek'', a nauczyciel, jak dziecko o czym zapomni, to od razu daje sobie pozwolenie, aby temu dziecku sprawić przykrość.
          Tylko że nastolatki sobie nie dają, a z małymi dziećmi jest róznie.
          • mamachlopakow2 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 17:09
            jjod napisał:

            > Tylko że nastolatki sobie nie dają, a z małymi dziećmi jest róznie.

            tak tak zwłaszcza jak teraz nauczyciel w gimnazjum boi się dać temu nastolatkowi pałę,żeby potem mu sie nie oberwało.
      • siasiunia1 Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 21.01.11, 14:04
        cudny plus dla dziecka. Oby taką dyplomację w wyrażaniu własnego zdania zachował.

    • kropkacom Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 16:18
      > Prawda jest, ze sporo mamy my rodzice do zrobienia, zeby nasze dzieci nauczycie
      > li sznowaly,

      Moje dzieci przede wszystkim lubią swoich nauczycieli. Taki układ mi bardzo odpowiada. Dziecko nauczyciela się nie boi i mu ufa. Czy to już szacunek nie wiem. Oby to jednak trwało to jak najdłużej i żadna ze stron tego nie popsuła. big_grin

      Ja z mężem traktujemy szkołę jak partnera. Nie wroga. Co prawda nikt nam tam na odcisk nie nadepnął.
      • myelegans Re: A ja sie ciesze, ze tamte czasy minely.. 20.01.11, 20:18
        Nie wychowuje dziecka w poczuciu, ze szacunek nalezy sie kazdemu z urzedu. Co sie nalezy do zachowania na poziomie cywilizowanego czlowieka.
        Moje dziecko nienawidzi pomocy nauczyciela, no i dobrze, nienawidzi to nienawidzi, nie bede podwazala jego uczuc i namawiala, ze pani fajna i nalezy ja lubic i szanowac, ale MA sie w stosunku do niej zachowywac w sposob kulturalny.
        A nienawisc z powodu poczucia niesprawiedliwego traktowania, chyba mu kropke postawila za zachowanie, ktore do niego nienalezalo. Nie wiem, nie bylam, ale skoro ON takie poczucie ma, to ma.
        Nauczycielka jest cool, lubi ja, szanuje, jest autorytetem, bo tez sobie na to zasluzyla.
    • yoko0202 jak to minęły??? 20.01.11, 17:28
      Ty masz pojęcie, co się dzieje w niektórych gimnazjach i liceach, i to wcale nie tych najgorszych z samego dołu rankingu ?
      linijką chyba nie walą, ale wyzwiska, obrażanie uczniów jest niestety miejscami nagminne, tyle że dzisiejsza młodzież już nie siedzi cicho, więc eskalacja konfliktów jest ogromna
      • jjod Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:33
        Na szczęście uczniowie bronią już swoich praw.
        Nauczyciel chamski to mu vice versa.
        • yoko0202 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:39
          jasne, tylko że to uczniowie potem mają kłopoty
          przykłady z byłego liceum mojej córki:
          teksty na lekcji do uczniów: jesteś idiotą; masz kolczyki jak prostytutka; wyglądasz jakbyś tańczyła na rurze itp. itd. - jeżeli dzieciak zareaguje w sposób najmniej kontrowersyjny, czyli nawet nie odgryzając się w obraźliwy sposób po prostu wyjdzie z sali, to będzie wezwany do dyrekcji za opuszczenie lekcji; jeżeli nie daj boże odgryzie się jakkolwiek, to wzywani są rodzice i jest sugestia udania się do poradni psychologiczne, bo 'syn/córka nie dość że kłamie to jeszcze wykazuje agresję...'
          to niestety norma
          • jjod Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:43
            Mój syn tak się odezwał do nauczycielki, że pani o mało nie zeszła na zawał, potem , jak się okazało, ta pani dobrocią nie grzeszyła i wielu uczniom w ogóle nie okazywała szacunku. Potem sama miała nieprzyjemności.
            • yoko0202 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:48
              moja córa ciągle miała problemy z powodu takiego, że nie potrafiła siedzieć cicho - niestety jakieś 70% kadry w tamtej szkole miało uczniów w głębokim poważaniu, więc towarzystwo generalnie się dobrało i kryło nawzajem
          • kali_pso Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:50

            To czemu posłałaś dziecko do takiej szkoły?
            Bo dobra, prawda? Bo jesli dodatkowo była szkołą przeciętna lub słabą, to zupełnie nie rozumiem....
            Bo w tym dzikim pędzie za punktami wtłaczacie te dzieciaki do tych koszmarnych szkół, aby później się pienić. Zrobiłaś aferę? Którykolwiek z rodziców zrobił? Skąd.... takim zachowaniem podtrzymując tylko ten układ, który wam przeszkadza.
            • yoko0202 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 18:09
              Masz bardzo niepokojącą manierę oceniania z góry ludzi i ich motywów oraz wyciągania wniosków po dosłownie kilku napisanych przez kogoś zdaniach, co jest niestety fatalnym podejściem w przypadku nauczyciela.

              wyjaśnienie:

              Córka poszła do rejonowego gimnazjum, ponieważ nie było wcale takie najgorsze, raczej ponad przeciętną, sporo znajomych osób również tam szło, położone w miarę blisko domu, ponadto połączone z dobrym liceum, to raz. Pęd za punktami to nie moja bajka.

              Po drugie, oczywiście że zrobiłam aferę, niezwłocznie - zostałam zmieciona wręcz z powierzchni ziemi, zarzucono córce kłamstwo, chamstwo, agresję, a mnie ślepe zapatrzenie w dziecko, którego w ogóle nie znam, które mnie okłamuje, pewnie się narkotyzuje i w ogóle zostanie przestępcą itp itd. Skończyło się wręcz szykanowaniem córki przez kadrę do końca 1 klasy liceum. Ona jednak do czasu trzymała się twardo, i nie dawała się poniżać. W międzyczasie zasugerowano, że córka ma problemy psychiatryczne, wykazuje zachowania socjopatyczne i w ogóle kiedyś pewnie mnie zabije, więc powinnam iść do poradni. Do poradni poszłam, ale żeby udowodnić tym kretynom że jest dokładnie odwrotnie. Nie myliłam się, po wielogodzinnych i powtarzanych badaniach i testach otrzymałam opinię o moim dziecku tak pozytywną, że w zasadzie powinnam ją oprawić w ramki i powiesić na ścianie. W pewnym momencie usłyszałam, że dyrekcja sobie życzy aby córka nie chodziła już do tej szkoły, i żebym ją przeniosła [podstaw do wyrzucenia dyscyplinarnego oczywiście nie mieli]; aby mieć pewność, że ze szkoły na pewno ją zabiorę, córka nie dostała promocji do kolejnej klasy. To przelało czarę goryczy. Osiągnęli swój cel.
              NIGDY nie wygra się ze szkołą. Można jedynie zmienić szkołę, i to należy robić od razu, w przypadku zauważenia najmniejszych problemów, ja czekałam zbyt długo, bo liczyłam na to, że w szkole pracują pedagogowie z prawdziwego zdarzenia [a tych niestety była mniejszość].
              Bardzo szanuję pracę nauczyciela, szczególnie w przypadku pracy z nastolatkami, bo ja mam w domu jedną i widzę jak jest ciężko. Znam wspaniałych nauczycieli. Jednak takich ludzi jest bardzo mało.
          • agatina8 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 18:13
            yoko0202 napisała:


            > teksty na lekcji do uczniów: jesteś idiotą; masz kolczyki jak prostytutka; wygl
            > ądasz jakbyś tańczyła na rurze itp. itd. - jeżeli dzieciak zareaguje w sposób n
            > ajmniej kontrowersyjny, czyli nawet nie odgryzając się w obraźliwy sposób po pr
            > ostu wyjdzie z sali, to będzie wezwany do dyrekcji za opuszczenie lekcji; jeżel
            > i nie daj boże odgryzie się jakkolwiek, to wzywani są rodzice i jest sugestia u
            > dania się do poradni psychologiczne, bo 'syn/córka nie dość że kłamie to jeszcz
            > e wykazuje agresję...'
            > to niestety norma
            Boze, jezeli to norma, to tragedia!! Mam male dzieci w przedszkolu i zerowce, ale nauczyciele tutaj pokazuja naprawde klase, nawet jezeli jest cos nie tak, to rozmawiaja z rodzicami, gorzej ze starsza kadra (tylko jedna tm taka jest) to potrafi ostro skrytykowac dziecko przy nim, innych rodzicach itp, ale cos ostatnio siedzi cicho, to moze cos z tym zrobili...Bo nie o to chodzi, ze mowic nie moze, ale nie tak oficjalnie i przy innych..
            • yoko0202 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 18:26
              szkołę podstawową wspominam raczej dobrze, dramaty zaczynają się w gimnazjum, jeżeli będziesz miała nastolatki, które: nie boją się wyrażać swojego zdania, myślą i nie wstydzą się tego, nie siedzą cicho, nigdy nie podlizują się nauczycielom bo to poniżej ich poziomu, stawiają godność osobistą i honor wysoko w hierarchii własnych priorytetów, czasami puszczają im nerwy, nie dają po sobie jeździć, kłócą się o niesłuszne ich zdaniem oceny, non-stop miewają humory, są kompletnie roztrzepane itp. [czytaj: najzwyklejsze w świecie nastolatki], to od razu szukaj szkoły niepublicznej, bo szkoda dzieci.
        • kali_pso Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:44

          Jestem nauczycielką.
          Trafiaja do mnie uczniowie z całej Polski- spotykam się z chamstwem, agresją na DZIEŃ DOBRY. Tego zapewne nauczyła się ta młodzież w szkole, tego nauczyli ich nauczyciele bo przecież nie wynieśli tego domu, o nie...

          Zresztą takich ciekawych zachowań na dzień dobry po stronie rodziców też jest sporo- kłamstwo w obecności dziecka, głupie usmiechy, komentarze "po co mu ta szkoła" itp. itd...

          ...ale widzisz ja mam swój sposób, mówię wtedy "Chodź X, pokaż mamie/tacie/babci ile wiesz i ile nauczyła cię TWOJA SZKOŁA"- i mina tych mądrych inaczej rodziców- bezcenna.

          Ale w sumie po co ja to piszę....- twoja prawda jest najprawdziwsza.
          • sabciasal Re: jak to minęły??? 20.01.11, 18:11
            kalipso
            ok, a spotykasz się też z innymi uczniami, niż ci agresywni, leniwi i z głupimi rodzicami? pewnie tak, ale o tym nie piszesz. A wytykasz każdą krytyczną wypowiedź na temat nauczycieli. U ciebie w necie uczniowie nie mają za dużo szans.
            Wracając do głownego tematu: ja też cieszę się, ze dzisiaj nie ma legalnego bicia dzieci w szkołach. wierzę, że wyzywania również zejdzie do podziemiasmile
            • kali_pso Re: jak to minęły??? 20.01.11, 18:57

              To, co opisałam mówi tylko i wyłacznie jedno- są dwie strony mocy, o czym jiid zapomniał wink
              Pewne zachowania dziecko wynosi z domu, jakkolwiek to niewygodnie dla was brzmiwink
              Ale w sumie- pastwcie się dalej nad tymi nauczycielami i tak jesteście na nas skazani..to straszne, nie?winkp

              U ciebie w necie uczniowie nie mają za dużo szans

              Bredzisz i nie wiesz o czym mówisz. Ja uwielbiam moich uczniów, bo tych chamskich na szczęscie jest duuuużo mniej niż cudownych, mądrych, wspaniałych dzieciaków. I nie uważam, że to szkoła ich takich ukształtowała, tylko również rodzice, ale ci zapewne nie mówili "baba" na nauczycielkęwinkp
              • kali_pso Re: jak to minęły??? 20.01.11, 19:05

                jjod miało być, sorry za przekręcenie nicka
              • yoko0202 no właśnie 20.01.11, 19:24
                i tu typowy popis elokwencji, jakże często serwowanej naszym dzieciom w szkołach:

                kali_pso napisała:

                > Bredzisz i nie wiesz o czym mówisz.

                to bardzo niegrzeczne i obraźliwe wręcz, choć autorka postu, na który odpowiadasz wcale sobie na to nie zasłużyła, gdyż jej post był akurat naprawdę wyważony.
                rękę dam sobie odciąż, że w typowej szkole, uczeń za powiedzenie na lekcji podczas jakiejś dyskusji: nie wie Pani o czym Pani mówi, zostałby niezwłocznie wysłany do dyrekcji a matka musiałaby przyjść do szkoły... Oczywiście nauczyciel podczas dyskusji może tak odezwać się do każdego, prawda?
                • kali_pso Re: no właśnie 20.01.11, 19:28



                  Pozwól, że się tutaj trochę powyżywam, przynajmniej twoim dzieciom sie jutro BYĆ MOŻE upieczewinkp
              • sabciasal Re: jak to minęły??? 20.01.11, 23:54
                no cóż, bredzę ale przynajmniej nie obrażam rozmówców. Mam nadzieję, że w realu sposób rozmowy z uczniami (chociaż tymi z kategorii zasługującej na szacunek wg ciebie) masz inny, bo w tym wątku wypadłaś jak z syndromem wypalenia zawodowego. wrzucę tu kilka buziek, aby ocieplic postsmile smile smile

                A uwagi o jednostronnym podejściu jiid jak najbardziej zastosuj do siebiesmile

      • rosapulchra-0 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:40
        yoko0202 napisała:

        > Ty masz pojęcie, co się dzieje w niektórych gimnazjach i liceach, i to wcale ni
        > e tych najgorszych z samego dołu rankingu ?
        > linijką chyba nie walą, ale wyzwiska, obrażanie uczniów jest niestety miejscami
        > nagminne, tyle że dzisiejsza młodzież już nie siedzi cicho, więc eskalacja kon
        > fliktów jest ogromna
        >

        u moich dzieci w szkole się to nie zdarza, na szczęście, ale my nie mieszkamy w Polsce wink
        • yoko0202 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:46
          u mojej już też nie, bo ją przepisałam do liceum wieczorowego dla dorosłych, gdzie do uczniów mówi się per Proszę Pana/i big_grin
          • jjod Re: jak to minęły??? 20.01.11, 17:51
            Mój syn teraz też uczęszcza do niepubliucznego liceum dla dorosłych. Tam nie ma mowy o chamstwie wobec uczniów. Tam jest szacunek. I tamtych nauczycieli można szanować.
            W innych, niektórych szkołach, przetrzepanie nauczycielowi głowy to byłoby najlepsze rozwiązanie.
            • yoko0202 Re: jak to minęły??? 20.01.11, 18:11
              dokładnie, nikt nie ma prawa oczekiwać odgórnie jednostronnego szacunku od uczniów tylko dlatego że tytułuje się nauczycielem biologii czy polskiego.
              • jjod Kali_pso, bardzo proszę o odpowiedź 20.01.11, 18:33
                Kali_pso, bardzo Cię proszę, abyś odpowiedziała na pytanie zadane w jednym z moich powyższych wątków (pozwole sobie skopiować jego treść):
                I jeszcze jedno, kali_pso: w jednym ze swoich powyższych wątków piszesz, że niektórym dzieciom sprzydałoby się przetrzepanie tyłka. Skoro dziecku można przetrzepać tyłek, to dlaczego niby nie moża przetrzepac nauczycielowi głowy?
                • kali_pso Re: Kali_pso, bardzo proszę o odpowiedź 20.01.11, 19:00

                  ??????????????????????

                  No proszę, proszę czego to się człowiek o sobie dowiaduje...sprawdź dokładnie kto w ten twórczy sposób chciał pacyfikować ucznia, bo nie byłam to ja.
                  • jjod Re: Kali_pso, bardzo proszę o odpowiedź 20.01.11, 19:12
                    Może nie Ty.
                    Ale zawsze w tych celach szanowanym koszem na smieci, można przywołać do porządku nauczyciela.
                    • kali_pso Re: Kali_pso, bardzo proszę o odpowiedź 20.01.11, 19:16
                      Może nie Ty.

                      Nie- może.
                      TO NIE BYŁAM JA.
                      Tym może w jakis sposób mnie dyskredytujesz, bo zasiewasz watpliwości...to Twoja stała metoda? Tak rozmawiasz też z nauczycielami dziecka?
                      • grudniowa377 Re: Kali_pso, bardzo proszę o odpowiedź 20.01.11, 19:19
                        Po zmianie szkoły na niepubliczną szkołę dla dorosłych nie ma żadnego kłopotu z nauczycielami.
                        Jak było przeze mnie napisane wyżej: tam nauczyciele traktują uczniów z szacunkiem, i słowami per Pan/i.
                        • grudniowa377 sorry za nieprzelogowanie n/t 20.01.11, 19:20
                          • kali_pso Re: sorry za nieprzelogowanie n/t 20.01.11, 19:24

                            Ech Grudniowa, Grudniowa, Ty się dziewczyno umiesz podłożyć...nawet mi Ciebie żal w tej chwili, bo masz tutaj sporo wielbicielekwinkp
                      • yoko0202 prosimy o jeszcze 20.01.11, 19:32
                        kali_pso napisała:

                        > Nie- może.
                        > TO NIE BYŁAM JA.

                        a po co od razu krzyczysz?

                        > Tym może w jakis sposób mnie dyskredytujesz, bo zasiewasz watpliwości...to Twoj
                        > a stała metoda? Tak rozmawiasz też z nauczycielami dziecka?

                        a tu mamy typowe insynuacje w złośliwej intencji, niepoparte faktami sugestie, że ktoś coś złego robi ...
                        sama się podkładasz
                        sorry, naprawdę, nie jesteś zbyt dobrym reprezentantem nauczycieli w obronie ich imienia w tym wątku
                        • kali_pso Re: prosimy o jeszcze 20.01.11, 19:40

                          Ty zaś jesteś typowym rodzicem- jednobiegunowe myślenie i wiedza nie tylko o tym, co nauczyciel powienien ale i czego nie powinien - i wspaniale ich tutaj reprezentujesz- równowaga w przyrodzie jest więc zachowanawink



                          "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

                          Andreas Corelli
                          • yoko0202 Re: prosimy o jeszcze 21.01.11, 18:43
                            kali_pso napisała:
                            >
                            > Ty zaś jesteś typowym rodzicem- jednobiegunowe myślenie i wiedza nie tylko o ty
                            > m, co nauczyciel powienien ale i czego nie powinien

                            aha, i Ciebie to dziwi, tak? że rodzic ośmiela się wyrazić swoje zdanie na temat np. pożądanych czy niepożądanych zachowań nauczycieli, czyli osób którym powierza własne dziecko na pół dnia?
                            no gratulacje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka