ihanelma
21.01.11, 10:02
Czyli faceci po rozwodzie...
Mówi się powszechnie, ze sądy są sfeminizowane, że ojcom strasznie trudno uzyskać prawa do opieki, zę są dyskryminowani. Tylko z tego co obserwuję przy okazji lokalnej mody na rozwody w mojej okolicy, naprawdę promil się o to stara.
Facet wychodzi z całej sprawy ze zresetowanym życiorysem, trochę uboższy i WOLNY. Znowu ma imprezowy status studenta, tylko z kasą. Cały bałagan organizacyjny zostaje przy żonie, dzieci ma ONA. Facet - tak na 1/4 gwizdka, tak teoretycznie i "uczuciowo". Jemu zwykle szybko "rośnie" nowa laska (tym razem najczęściej bez formalizacji), szanse "rozwódki z dziećmi" na ułożenie sobie nowego życia osobistego są dużo mniejsze.
Ale do cholery - ci "z odzysku" też mają dzieci!!!! Tylko prawodawstwo zdejmuje z nich praktycznie całe obciążenia natury praktycznej i organizacyjnej. Alimenty rzadko to rekompensują.
Uważam to za rzecz cholernie nie fair, a jest to niby takie oczywiste w powszechnym odbiorze. I tak naprawdę rozwodogenne (facet może się "znudzić" rodziną - oczywiście oficjalnie żoną i pragnąć rozpoczęcia nowego życia, kobieta myśli raczej o obciążeniach i utrudnieniach...) Singiel z odzysku jest cennym towarem na "rynku", kobieta ma przerąbane.