Single z odzysku

21.01.11, 10:02
Czyli faceci po rozwodzie...

Mówi się powszechnie, ze sądy są sfeminizowane, że ojcom strasznie trudno uzyskać prawa do opieki, zę są dyskryminowani. Tylko z tego co obserwuję przy okazji lokalnej mody na rozwody w mojej okolicy, naprawdę promil się o to stara.

Facet wychodzi z całej sprawy ze zresetowanym życiorysem, trochę uboższy i WOLNY. Znowu ma imprezowy status studenta, tylko z kasą. Cały bałagan organizacyjny zostaje przy żonie, dzieci ma ONA. Facet - tak na 1/4 gwizdka, tak teoretycznie i "uczuciowo". Jemu zwykle szybko "rośnie" nowa laska (tym razem najczęściej bez formalizacji), szanse "rozwódki z dziećmi" na ułożenie sobie nowego życia osobistego są dużo mniejsze.

Ale do cholery - ci "z odzysku" też mają dzieci!!!! Tylko prawodawstwo zdejmuje z nich praktycznie całe obciążenia natury praktycznej i organizacyjnej. Alimenty rzadko to rekompensują.

Uważam to za rzecz cholernie nie fair, a jest to niby takie oczywiste w powszechnym odbiorze. I tak naprawdę rozwodogenne (facet może się "znudzić" rodziną - oczywiście oficjalnie żoną i pragnąć rozpoczęcia nowego życia, kobieta myśli raczej o obciążeniach i utrudnieniach...) Singiel z odzysku jest cennym towarem na "rynku", kobieta ma przerąbane.
    • matsuda Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:14
      teoria dość spójna, ale... ile kobiet zgadza się na opiekę naprzemienną? Osobiście nie znam żadnej z 4 rozwódek. Facet po rozwodzie - dla mnie osobiście, jest towarem wybrakowanym, a więc poza moim zainteresowaniem- niech się bawi, żyje wolnością i udowadnia, że dla niektórych zaliczenie małolaty do żaden wyczyn, a jedynie kolejna porażka.
      • ihanelma Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:18
        Wybrakowany czy nie, głupi czy cyniczny - moim zdaniem nie powinien zostać zresetowany i zwolniony z pewnych rzeczy z definicji wink Chodzi mi o samo podejście do obowiązków rodzinnych.
        • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:26
          ihanelma napisała:

          > Wybrakowany czy nie, głupi czy cyniczny - moim zdaniem nie powinien zostać zres
          > etowany i zwolniony z pewnych rzeczy z definicji wink Chodzi mi o samo podejście
          > do obowiązków rodzinnych.

          To niech go kobiety nie zwalniają. Standardem jest "Dzieci muszą być przy mnie bo ten niezdara nie umie im dobrze ugotować kaszki. Jak będzie płacił to raz na dwa tygodnie może je zobaczyć na dwie godziny." A jak próbuje się kontaktować częściej to się rzuca pozwem że nęka. Ale wara mu od układania sobie życia na nowo - skoro jajakomatkasamotna jestem zaniedbana i nie mam czasu (na własne życzenie zresztą) to on też powinien.

          Bądż zadbaną samotną matką, to i nowy singiel ci się znajdzie.

          • ihanelma Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:29
            Ja póki co jestem niesamotną matką wink, ale jak mówiłam, w okolicy cóś tych świeżo samotnych matek i radosnych singli-czterdziestolatków przybywa. Stąd obserwacja.
            • ihanelma Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:31
              I nie można już wszystkiego zrzucać na zaborczość samych kobiet w kwestii sprawowania opieki - praktyka w sprawach rozwodowych jest raczej jasna i bardzo ugruntowana, mimo, że prawo daje różne możliwości podziału opieki nad dziećmi. Chodzi mi o tą "świętą zasadę" i ogólną "świadomość społeczną".
              • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:39
                ihanelma napisała:

                > I nie można już wszystkiego zrzucać na zaborczość samych kobiet w kwestii spraw
                > owania opieki - praktyka w sprawach rozwodowych jest raczej jasna i bardzo ugru
                > ntowana, mimo, że prawo daje różne możliwości podziału opieki nad dziećmi. Chod
                > zi mi o tą "świętą zasadę" i ogólną "świadomość społeczną".

                Świadomość Społeczna wynikająca z Ugruntowanej Praktyki jest taka, że po rozwodzie kobieta zostaje z dzieckiem a mężczyzna z alimentami. No to czego oczekujesz? Że w imię zasad kobiety nie będą się zadawały z używanymi facetami? A już zwłaszcza takimi, którzy nie dostali żadnych obowiązków przy dzeciach?

                Owszem, to prawda że to może wynikać z tego że facet jest z natury wiecznym nastolatkiem i że to doprowadziło do rozwodu, ale to w gruncie rzeczy zupełnie inny problem dla "następnej" kobiety.
                • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:50
                  do babunia wygodka-niestety te fora maja duzy zwiazek z realem..I pisze calkiem serio.Jak patrze na te malzenstwa to a) w ogole nie powinny zaistniec,b) nie powinno byc tu dziecka,3) jesli jest dziecko powinni sie rozwiesc.....I prawda dla pan jest smutna....dziecko potrzebuje matki mniej wiecej do ukonczenia podstawowki-6-7 klasa i chce wolnosci,szkola srednia,a dalej to mamusie ma gdzies.Takze tatusiowie nie musza sie tłuc o dziecko,bo panie na same żądanie zabiajaj sie wlasna bronia.A dziecko pojdzie tam,gdzie mu lepiej...A w okresie dojrzewania lepiej mu z tatusiem....wieksza wolnosc.Takze kolo fortuny sie odwraca i jesli tatus spokojnie pomysli i przestanie sie szarpac o dziecko,to tylko skorzysta....A dzieci sa rozne,jedne potrzebuja ojca emocjonalnie,a drugie nie.Potrzebuja tylko KASY.Panie ex zony celowo zaagniaja konflikty by wydrzec wiecej kasy.dla siebie,niekoniecznie na dziecko....wziac faceta "za ambicje" heheheh
                  • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:57
                    Ojciec nie musi byc obecny fizycznie by wychowywac dziecko.A w wiekszosci przypadkow to on jest zbędny.Wcale nie musi byc zimnym draniem,ale nie taka ojcowska rola...Jesli wda sie w gierki swojej zonki,to przegra -ona zacznie nim manipulowac.A dziecko mysli inaczej-tatus sle zabawki,dzwoni,interesuje sie,znaczy mnie kocha.Od przytulania jest mama.A jak mama odsyla misia to zla mama.

                    Dzieci sa takie jakie sa.Jak ojciec jest super i wszystko dziecku daje (nawet procz obecnosci) to nawet po kilkunastu latach niewidzenia poleci za nim w ogien.ale pod warunkiem ,ze a) dziecko uznaje),2) stara sie z nim kontaktowac...,3) zawsze pamięta....i najlepiej nie ma INNYCH DZIECI Z "INNOM PANIOM"-jesli mama ma dzieci z innym panem to zła mama...

                    Takze nie zawsze kobieta wygrywa.Moze wygrac mezczyzna...To tylko kwestia odpowiedniego ustawienia sie wobec dziecka i braku jakichkolwiek kontaktow z zona....
                    • wymiatator1 Re: Single z odzysku 02.02.11, 07:16
                      Dać tępemu babsku komputer z dostępem do internetu...
                      • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 02.02.11, 11:43
                        wymiatator1 napisał:

                        > Dać tępemu babsku komputer z dostępem do internetu...

                        Kurde, iamhier, ale ty musisz mieć problemu osobowościowe.
              • just-married Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:29
                > praktyka w sprawach rozwodowych jest raczej jasna i bardzo ugru
                > ntowana, mimo, że prawo daje różne możliwości podziału opieki nad dziećmi.

                A jakie możliwości daje prawo? Nawet przytaczana często 'opieka naprzemienna' nie istnieje praktycznie w polskim prawie. Sąd ma za zadanie określić 'miejsce przebywania dziecka' ma być to konkretny adres (jeden, a nie kilka).
          • jadowita71 Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:05
            ja akurat mam zupełnie na opak - tatusia ani widu ani słychu, a jak raz na rok się pojawi i kupi batonik, to święto wielkie (dla dzieci oczywiście). Bardzo chętnie podzieliłabym się opieką, wakacjami i czymkolwiek jeszcze. I uważam, że był całkiem niezłym ojcem, zresztą dzieciom i tak jest wszystko jedno, byleby BYŁ. Chyba jestem niestandardowa. Nie jestem zaniedbana i mam czas smile
            • oldbay Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:31
              No to ci bardzo współczuję sytuacji, tobie i dzieciom. A tatusiowi zasadzam wirtualnego kopa w cztery litery, bo mu się należy.
          • andrzejto1 Samodzielny ojcec 01.02.11, 14:20
            Może podpytaj samodzielnego ojca, jakie ma na ten temat zdanie. Przy okazji na temat sądów itp...
            Nie jestem pewien czy chcesz to usłyszeć...
    • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:38
      ihanelma napisała:
      > Mówi się powszechnie, ze sądy są sfeminizowane, że ojcom strasznie trudno uzysk
      > ać prawa do opieki, zę są dyskryminowani.

      Żeby otrzymać prawa do opieki trzeba o nie wnieść podczas rozwodu. 90-95% ojców tego nie robi a potem jest jęczenie jacy to oni biedni, że sądy 'sfeminizowanie' itp. Żałosne!
      • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:41
        araceli napisała:

        > ihanelma napisała:
        > > Mówi się powszechnie, ze sądy są sfeminizowane, że ojcom strasznie trudno
        > uzysk
        > > ać prawa do opieki, zę są dyskryminowani.
        >
        > Żeby otrzymać prawa do opieki trzeba o nie wnieść podczas rozwodu. 90-95% ojców
        > tego nie robi a potem jest jęczenie jacy to oni biedni, że sądy 'sfeminizowani
        > e' itp. Żałosne!

        A ilu z nich tego nie robi bo tak ustalili z żoną? Ilu z nich ustaliło tak z żoną bo ta żona ich nauczyła tego, że się nie nadają do opieki?
        • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:46
          babunia_wygodka napisała:
          > A ilu z nich tego nie robi bo tak ustalili z żoną? Ilu z nich ustaliło tak z żo
          > ną bo ta żona ich nauczyła tego, że się nie nadają do opieki?

          Koncepcja biednych misiów? A może najzwyczajniej w świecie wygodnie im było zwalić nudną opiekę nad dzieckiem na żonę i teraz ponoszą tego konsekwencje?
          • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:55
            araceli napisała:

            > babunia_wygodka napisała:
            > > A ilu z nich tego nie robi bo tak ustalili z żoną? Ilu z nich ustaliło ta
            > k z żo
            > > ną bo ta żona ich nauczyła tego, że się nie nadają do opieki?
            >
            > Koncepcja biednych misiów? A może najzwyczajniej w świecie [b]wygodnie im było[
            > /b] zwalić nudną opiekę nad dzieckiem na żonę i teraz ponoszą tego konsekwencje
            > ?

            Koncepcja "samiec twój wróg"?
            • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:58
              babunia_wygodka napisała:
              > Koncepcja "samiec twój wróg"?

              Koncepcja 'dorosłość oznacza umiejętność przewidywania konsekwencji własnych czynów i brania na siebie odpowiedzialności za nie zamiast zwalania na wszystkich dookoła'.
              • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:04
                araceli napisała:

                > babunia_wygodka napisała:
                > > Koncepcja "samiec twój wróg"?
                >
                > Koncepcja 'dorosłość oznacza umiejętność przewidywania konsekwencji własnych cz
                > ynów i brania na siebie odpowiedzialności za nie zamiast zwalania na wszystkich
                > dookoła'.

                Wzięłam sobie chłopa któremu mamusia zawsze robiła pranie i którego raz na 10 razy dawała radę ubłagać żeby pozmywał, widziałam że jego ojciec jest cały czas obsługiwany, sama z trudem go namawiałam do zaparzenia herbaty, więc teraz niech on ponosi tego konsekwencje?
                • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:09
                  babunia_wygodka napisała:
                  > Wzięłam sobie chłopa któremu mamusia zawsze robiła pranie i którego raz na 10 r
                  > azy dawała radę ubłagać żeby pozmywał, widziałam że jego ojciec jest cały czas
                  > obsługiwany, sama z trudem go namawiałam do zaparzenia herbaty, więc teraz niec
                  > h on ponosi tego konsekwencje?

                  A to ona nie ma zdolności spojrzenia na swoją sytuację? Jakieś dramatyczne ograniczenie umysłowe?

                  I dlaczego to kobieta ma ponosić konsekwencje (w postaci ponownego wychowywania misia)?
                  • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:10
                    araceli napisała:

                    > A to ona nie ma zdolności spojrzenia na swoją sytuację? Jakieś dramatyczne ogra
                    > niczenie umysłowe?

                    No, skoro bierze takiego księcia, to widać nie ma.

                    > I dlaczego to kobieta ma ponosić konsekwencje (w postaci ponownego wychowywania
                    > misia)?

                    Bo go sobie wybrała. Ktoś jej kazał?

                    • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:19
                      babunia_wygodka napisała:
                      > Bo go sobie wybrała. Ktoś jej kazał?

                      No tak - kobieta niczym wszechmogąca heroina ma się rzucać do naprawiania całego świata bo oczywiście nienaprawianie będzie jej winą smile Wszystko dla biednych misiów!

                      Jest takie mądre powiedzenie - jak sobie pościelesz - tak się wyśpisz. Jak panowie chcą spać w barłogu - niech śpią, tylko niech później nie jęczą, że niewygodnie. I nie mają pretensji do innych, że im nie pościelili!
                      • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:53
                        araceli napisała:

                        > babunia_wygodka napisała:
                        > > Bo go sobie wybrała. Ktoś jej kazał?
                        >
                        > No tak - kobieta niczym wszechmogąca heroina ma się rzucać do naprawiania całeg
                        > o świata bo oczywiście nienaprawianie będzie jej winą smile Wszystko dla biednych
                        > misiów!

                        Pogadamy jak zaczniesz rozumieć co czytasz. Rozmowy z własnymi fantazjami możesz prowadzić beze mnie. (Tak jest, powyższa Twoja wypowiedź jest tak głupia i oderwana od mojej że nie zamierzam się do niej w żaden konkretny sposób ustosunkować)

                        > Jest takie mądre powiedzenie - jak sobie pościelesz - tak się wyśpisz. Jak pano
                        > wie chcą spać w barłogu - niech śpią, tylko niech później nie jęczą, że niewygo
                        > dnie. I nie mają pretensji do innych, że im nie pościelili!

                        A jak bierzesz takiego co sypia w barłogu to nie narzekaj że on sypia w barłogu.
                        A jak bierzesz takiego co sypia w barłogu z zamiarem oduczenia go tego to nie narzekaj że musisz go oduczać sypiania w barłogu.
                        • wymiatator1 Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:09
                          Faktami w głupie babsko myślące jajnikami? Jak możesz, okrutnicotongue_out
                  • uwolnic_cyce Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:56

                    > I dlaczego to kobieta ma ponosić konsekwencje (w postaci ponownego wychowywania
                    > misia)?

                    Kobieta będzie ponosić konsekwencje wyboru niewychowanego misia. Resocjalizować takich misiów się nie da - oni powinni zostać z mamami. Mamy ich wychowały to niech się z nimi męczą.
                    Baby, zbierzcie się do kupy i przestańcie takim dawać.
                    • agynez.ltd Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:33
                      Święte słowa!
                      Mamusia wychowała, to niech się z nim męczy - dokładnie.
                      Kobiety, baby przestańmy wchodzić w rolę mamuś dla swoich misiów!!!
                      Podpisano:
                      Singielka z odzysku i z dzieckiem smile))
        • ledzeppelin3 Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:48
          Nauczyć to moża mama trzylatka trzymać poprawnie widelec, a dorosły pan ma chyba mózg i rozumuje? Nie przeceniałabym wszechmocnej roli Żony-Jako-Nauczyciela Zasad
          Zawsze słyszę, jak to te młode matki odsuwają panów od opieki, bo niby że pan poprawnie pieluchy nie założy. A ile panów, słysząc w nocy płacz dziecka, leci pierwszych do łóżeczka, obmyć wielką przelewającą się kupe i zmienić pościel, mówiąc do żony "pośpij złotko?"
          Ilu, nawet mając Żony Idealne, uważające że wszystko robią najlepiej (fakt, masę jest takich), WALCZY o niewyeliminowanie ich z codziennych obowiązków przy dziecku? Mimo wszystko większość panów na tekst żony "ja to lepiej zrobię" z przyjemnością ewakuuje się przed komputer.
          • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:02
            ledzeppelin3 napisała:

            > Nauczyć to moża mama trzylatka trzymać poprawnie widelec, a dorosły pan ma chyb
            > a mózg i rozumuje? Nie przeceniałabym wszechmocnej roli Żony-Jako-Nauczyciela Z
            > asad

            No popatrz, dorosły pan ma mózg i ma rozumować, a dorosła pani już nie musi? No bo skoro wszystko jest skutkiem działania (lub braku) mózgu dorosłego pana, to po co w ogóle mózgi paniom?

            > Zawsze słyszę, jak to te młode matki odsuwają panów od opieki, bo niby że pan p
            > oprawnie pieluchy nie założy. A ile panów, słysząc w nocy płacz dziecka, leci p
            > ierwszych do łóżeczka, obmyć wielką przelewającą się kupe i zmienić pościel, mó
            > wiąc do żony "pośpij złotko?"

            A co, honor nie pozwala szturchnąc męża i wysłać go do przewijania? Nawet jeżeli sam na to nie wpadnie, to trzeba go było nauczyć że on tez może. Albo w ogóle nie brać takiego, za któego w domu wszystko robiła mamusia.

            > Ilu, nawet mając Żony Idealne, uważające że wszystko robią najlepiej (fakt, mas
            > ę jest takich), WALCZY o niewyeliminowanie ich z codziennych obowiązków przy dz

            Ci co walczą idą pierwsi do rozwodu z uzasadnieniem "bo się awanturuje przy dziecku" suspicious

            > iecku? Mimo wszystko większość panów na tekst żony "ja to lepiej zrobię" z przy
            > jemnością ewakuuje się przed komputer.

            Nawet do zajmowania się dzieckiem trzeba mieć motywację. Jak żona ciągle ją niszczy, to czego oczekujesz?
            (Pewnie jakby była mowa o predyspozycjach do matematyki to argumentowałabyś ochoczo że kobiety są tak samo dobre jak meżczyźni, tylko złe społeczeństwo je demotywuje)

            • jkk74 Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:13
              babunia_wygodka napisała:
              > (Pewnie jakby była mowa o predyspozycjach do matematyki to argumentowałabyś och
              > oczo że kobiety są tak samo dobre jak meżczyźni, tylko złe społeczeństwo je dem
              > otywuje)

              ja akurat z matematyki jestem lepsza od mojego męża smile
              wielu rzeczy uznawanych przez ogół społeczeństwa za bardziej "męskie" uczyłam go sama jak zamieszkaliśmy razem...
              a co do dzieci - moja matka bardzo się przy pierwszym dziecku gafnęła do pomocy, zwłaszcza jak mój maż miał coś zrobić przy młodej... sporo czasu zajeło jej przyjęcie do wiadomości (bo zrozumieć, to nie zrozumiała nigdy), że to dziecko ma DWOJE rodziców...

              sporym prolemem jest u nas niestety dostosowywanie swoich zachowań do poziomu akcrtowalnosci społecznej... robimy to czego - według nas - oczekuje od nas ogół społeczeństwa, a niekoniecznie to co sami uznamy za najlepsze w danej sytuacji dla samych zainteresowanych...
            • ledzeppelin3 Re: Single z odzysku 21.01.11, 13:19

              > No popatrz, dorosły pan ma mózg i ma rozumować, a dorosła pani już nie musi? No
              > bo skoro wszystko jest skutkiem działania (lub braku) mózgu dorosłego pana, to
              > po co w ogóle mózgi paniom?

              Eeeee.. nie czaję

              > A co, honor nie pozwala szturchnąc męża i wysłać go do przewijania? Nawet jeżel
              > i sam na to nie wpadnie, to trzeba go było nauczyć że on tez może.

              Oczywiście że nalezy szturchnąć. Niestety- wiele kobiet tego nie robi (chcą być takie wspaniałe- mamusie i tatusiowie nauczyli je, że tylko ludzie słabi sobie nie radzą- chcą miec wszystko pod kontrolą- boją się zezłościć misia itp). I to jest naganne. Ale faceci tez mają za uszami- rozkosznie poddają się bez walki, zamiast pokazać jaja i wziąż udział w opiece nad własnym dzieckiem.

              Obie strony są winne tego stanu rzeczy.

              > (Pewnie jakby była mowa o predyspozycjach do matematyki to argumentowałabyś och
              > oczo że kobiety są tak samo dobre jak meżczyźni, tylko złe społeczeństwo je dem
              > otywuje)

              Eeeee, znowu nie czaję.
            • sanciasancia Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:08
              > (Pewnie jakby była mowa o predyspozycjach do matematyki to argumentowałabyś och
              > oczo że kobiety są tak samo dobre jak meżczyźni, tylko złe społeczeństwo je dem
              > otywuje)
              Nie musiałabym. Ktoś już to za mnie zrobił i to w żurnalu z IF z dobijającym 10:
              www.pnas.org/content/106/26/10593.full?sid=d028ea12-2b6c-4aa1-9826-3c4f8f354c6f
              www.pnas.org/content/107/32/14042.abstract?sid=d028ea12-2b6c-4aa1-9826-3c4f8f354c6f
              www.pnas.org/content/106/22/8801.abstract?sid=d028ea12-2b6c-4aa1-9826-3c4f8f354c6f
              • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:20
                sanciasancia napisała:

                > > (Pewnie jakby była mowa o predyspozycjach do matematyki to argumentowałab
                > yś och
                > > oczo że kobiety są tak samo dobre jak meżczyźni, tylko złe społeczeństwo
                > je dem
                > > otywuje)
                > Nie musiałabym. Ktoś już to za mnie zrobił i to w żurnalu z IF z dobijającym 10

                No popatrz. Czyli kobietę da się zdemotywować do rozumienia matematyki. Ale mężczyzny nie da się zdemotywować do zajmowania się dzieckiem, skądże. Mężczyzna nie zajmuje się dzieckiem z wrodzonego lenistwa, a nie z braku motywacji.

                • sanciasancia Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:29
                  Nie porównywałabym dziecka do matematyki. Zwykle ma się do niej inny stosunek (tak znam osobę, które ma podobny, ale to geniusz matematyczny na skraju autyzmu).
                  • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:38
                    sanciasancia napisała:

                    > Nie porównywałabym dziecka do matematyki.

                    Pewnie że byś nie porównywała. Przecież wynika z tego że oczekiwanie "dziecko wychowuje się z ochotą niezależną od czynników zewnętrznych" to bzdura. A przyznania tego byś wolała uniknąć.
                    Tymczasem mechanizmy psychologiczne są identyczne. I nie, chęć zmiany pieluchy wcale nie wynika z miłości do dziecka, a brak takiej chęci z braku miłości.
                    • sanciasancia Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:42
                      Co wynika?
                      Napisz to proszę jak dla prostego fizyka bez zbędnych skrótów myślowych.
                      • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:45
                        sanciasancia napisała:

                        > Co wynika?
                        > Napisz to proszę jak dla prostego fizyka bez zbędnych skrótów myślowych.

                        Ach, więc teraz wersja "z autorytetu". Jesteś fizykiem, pracownikiem naukowym, osobą w związku z tym ;-> inteligentną (w odróżnieniu), a jednak jakoby nie możesz pojąć co ja piszę. Cóż za niefart, akurat w najbardziej niewygodnym dla sanci momencie babunia zaczyna pisać niezrozumiale suspicious
                        • sanciasancia Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:55
                          Nie jestem literaturoznawcą, żeby sobie z dziwną składnią dobrze radzić.
                          Akurat zgadzam się z tym, co pewnie chciałaś napisać, że rewersem tego, że panuje przekonanie, że kobieta lepiej zajmuje się dzieckiem/nie obarcza się mężczyzny opieką nad dzieckiem w tym samym stopniu co kobietę, są alimenciarze i ojcowie, których nie interesuje własne dziecko.
                          A nie porównywałabym matematyki do dziecka, bo ludzi, dla których jest ona tak samo ważna jest bardzo niewielu. Analogia jest moim zdaniem nietrafiona.
                          > Ach, więc teraz wersja "z autorytetu". Jesteś fizykiem, pracownikiem naukowym,
                          > osobą w związku z tym ;-> inteligentną (w odróżnieniu), a jednak jakoby nie
                          > możesz pojąć co ja piszę. Cóż za niefart, akurat w najbardziej niewygodnym dla
                          > sanci momencie babunia zaczyna pisać niezrozumiale suspicious
                          Stać Cię na więcej. Strzel coś jeszcze o tych gupich ściślakach, którzy nie chcą, żeby finansować badania humanistów i innych uczonych, a przecież podstawowa znajomość psychologii by się im przydała.
                          • snakelilith Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:47
                            Odpowiadasz na:
                            sanciasancia napisała:

                            > Nie jestem literaturoznawcą, żeby sobie z dziwną składnią dobrze radzić.

                            Też nie jestem, a zrozumiałam. smile

                            > A nie porównywałabym matematyki do dziecka, bo ludzi, dla których jest ona tak
                            > samo ważna jest bardzo niewielu. Analogia jest moim zdaniem nietrafiona.

                            Nikt nie porównywał matematyki do dziecka, tylko pisał o podobnych procesach psychologicznych dotyczących motywacji. Niezależnie od tego o jaką dziedzinę życiową chodzi. Zakładasz, błędnie zresztą, że miłość do dziecka jest wystarczającą motywacją do jego wychowywania. To dotyczy może macierzyńskiego instynktu, w którym wszystko zlewa się do kupy w jedno, chociaż naukowcy nie są zgodni, czy coś takiego w ogóle istnieje. To może być podobny mit, jak większe zdolności matematyczne u facetów. Do praktycznego zajmowania się dzieckiem trzeba mieć motywację, kochać można go i bez tego. Jak na każdym kroku dowiadujesz się, że nie masz do tego talentu i mamusia zrobi lepiej, to zaczniesz też w to wierzyć.
                            • sanciasancia Re: Single z odzysku 01.02.11, 16:24
                              > Też nie jestem, a zrozumiałam. smile
                              Widocznie lepiej się na takowego nadajesz niż ja. smile

                              Mimo wszystko uważam, że analogia jest nietrafiona.
                            • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:17
                              przewijanie dziecka wynika gł. z poczucia zwyklego ludzkiego poczucia obowiązku- z miloscia nie ma nic wspolnego. Jesli mam pod opieka dziecko to muszę o nie jakos zadbac- w tym jego podstawowe potrzeby- a tymbardziej dziecko ktore chcialam sobie sprawic. NIe ma to NIC WSPOLNEGO z zamilowaniem do paprania się w cudzej kupiewink czy instynktem macierzynskim- jest to obowiązek, ktory trzeba odbebnic dla dobra dziecka

                              i tak oto są ludzie, ktorzy jak widzą, ze dziecko trza przewinąc to po prostu to zrobią i sa tacy ktorzy będą tylko sie zastanawiac kto moglby zrobic to za nich- tak samo są osoby, ktorym nie przeszkadza wylane mleko i w zasadzie mogą poczekać az zaschnie i takie, ktore wezmą szmatę i to wytrą


                              znam za to ojców, ktorzy nie potrafią sie domyslec, ze dziecku trzeba zmienic pieluchę, albo nakarmic, twierdza, ze kupa ich obrzydza- jakby matki nie obrzydzała- i po prostu nie sa w stanie tego zrobic

                              i jestem głeboko przekoanana, ze facet ktory chce sie zajmowac dzieckiem to robi- wynika to z moich obserwacji

                              co innego czerpanie radosci z zabawy z dzieckiem etc- tutaj mozemy doszukiwac porownan z matematyką, bo trzeba miec do tego duzo checi i samozaparcia i trzeba to lubic
      • jamesonwhiskey Re: Single z odzysku 21.01.11, 10:51
        > Żeby otrzymać prawa do opieki trzeba o nie wnieść podczas rozwodu. 90-95% ojców
        > tego nie robi a potem jest jęczenie jacy to oni biedni, że sądy 'sfeminizowani
        > e' itp. Żałosne!

        znam tylko jeden wypadek ze ojciec dostal prawo opieki,
        oczywiscie nie podczas rozwodu, kiedy o to wnosil a matka byla tylko alkoholiczka ,
        tylko okolo roku pozniej, kiedy sie juz kompletnie stoczyla a dzieciaki mialy zero opieki
        • triss_merigold6 Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:01
          U mnie w pracy jest pan po rozwodzie, który opiekuje się synem - nastolatkiem. Tak się dogadał z żoną, syn bardzo chciał mieszkać z ojcem, z matką kontakty regularne i poprawne.
          Inny z pracy - opiekował się po rozwodzie synem naście lat temu, teraz chłopak jest już mocno dorosły, z matką mieszkała córka.
          Facet znajomej - opiekuje się nastoletnią teraz córką od wieli lat, tak uzgodnili z byłą żoną.

          Czyli można.
          • adellante12 Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:02
            Triss... masz rację ale to jest promil.
            Wiesz doskonale że dziecko jest najlepsza karta przetargową w rozwodzie. Zdziczenie zwyczajów poprzez wynaturzenie pojecia równouprawnienia doprowadziło do tego że dziecko jest sposobem na ustanowienie sobie stałych dochodów dla mamusi...
            Gdyby ucywilizowano to na zasadzie wprowadzenia opieki naprzemiennej lub gdyby alimenty były przeznaczone na dziecko a nie na mamusie ten problem by się skończył. Gdyby rodzic z obowiazkiem alimentacyjnym mógł wydatki udokumentowane rachunkami typu czesne, szkoły, przedszkola, wakacje itp. odliczać od alimentów też by sie to skończyło. Gdyby sądy kierowały się obiektywną oceną warunków w których dziecko powinno przebywać - i przed rozwodem nie byłoby wiadomo kto bedzie alimenty płacił a kto dzieckiem bedzie się opiekował tez nie byłoby tylu frustratek.
            Zobacz jak częste jest podejście : " Ja i mój nowy wspaniały partner zajmujemy się moim dzieckiem" i jest Ok ale w drugą stronę jest " Nie pozwolę by ten cham i prostak z ta swoją nową zdzirą i szmatą miał zabrać dziecko do kina!!"
            Rzadkość to normalne cywilizowane i obiektywne spojrzenie na sytuacje, rzadkośc to uczciwość we wzajemnych ustaleniach przy i po rozwodzie.
            Za dużo niedojrzałych smarkaczy ma dzieci, taka gównazeria która przez całe zycie była pod kloszem mamusi i tatusia a teraz oczekują ze taki sam klosz zapewni małżonek bez wzgledu oczywiscie na ilość obowiazków... No bo jak... Sprawiedliwość musi być bo mi się nalezy pomoc w moich obowiazkach.... Kiedyś po trzecim dziecku z czwartym partnerem i po siódmym rozwodzie może dojrzeją.. A moze nie... ale przyroda sama się oczyszcza, wiec nie ma sie co nimi przejmowac.
            W końcówce lat osiemdziesiątych przyszła moda na bezstresowe wychowanie - teraz to pokolenie zaczyna krzyczeć że chce wiecej bo zawsze im się należało wiecej... No trzeba to przeczekać jak dżumę czy szarańczę... Spokojnie...smile
          • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:21
            znam przypadek nieformalnej opieki prawie naprzemiennej- z czasem sama wyszła

            nie ma uregulowanych kontaktów i odhaczania obowiązkow z listy- oboje wiedzą, ze nie chcą wyslugiwac sie drugim, a dla obojga najwazniejsze jest dziecko. Ona w kazdej chwili moze na niego liczyc, ona rozumie gdy jemu cos wypadnie itd
        • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:06
          jamesonwhiskey napisał:
          > znam tylko jeden wypadek ze ojciec dostal prawo opieki,
          > oczywiscie nie podczas rozwodu, kiedy o to wnosil a matka byla tylko alkoholicz
          > ka ,
          > tylko okolo roku pozniej, kiedy sie juz kompletnie stoczyla a dzieciaki mialy z
          > ero opieki

          A ja znam przypadek pana, który przy rozwodzie wniósł o powierzenie dzieci matce. Aktualnie ważniejszy niż dzieci jest jego nowy motor smile

          Niestety panowie - sami robicie sobie kuku. Ja nie przeczę, że są wspaniali ojcowie, którzy lepiej zajęliby się dziećmi po rozwodzie od matek ale takie przypadki jak przedstawiłam powyżej robią wam bardzo czarny PR.
          • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:33
            moj ex formalnie oficjalnie "bardzo kocha" syna, niemniej jednak nie przeszkadza mu to nie odzywac sie do dziecka i nie placic alimentów- ktore z pewnoscią wydawałąbym jedynie na swoje przyjemnosci

            gdy dziecko zorientowalo sie jak wygladają jego spotkania z ojcem i po co ojciec sie z nim widuje samo nie chcialo sie z nim widywac- wtedy oczywiscie była to moja wina, ze nastawiam dziecko przeciwko ojcu, a jak domagalam sie alimentow to myslalam TYLKO o pieniadzach,a on przeciez tak strasznie kocha syna


            obecnie z tej milosci nie widzial syna 1, 5 roku
      • animka25 My się dzielimy 21.01.11, 10:54
        My się dzielimy opieką. Starsze dziecko jest właściwie na co dzień u mnie, bo szkoła, przygotowania do Komunii itp., ale młodsza córka (2 latka) jest od pon-śr u mnie, a czwartki i piątki u ojca, weekendy naprzemiennie.
        Tyle, że jeżeli jest akurat u mnie, to chodzi do żłobka, bo ja pracuję, a jak jest u taty, to siedzi z nim w domu, bo on pracuje w domu. Jest to dla mnie wygodne też ze względów finansowych, gdyż płacę za niepełny pobyt dziecka w prywatnym żłobku, gdzie opłaty są całkiem spore.
        Tylko, że my z Ex-em mamy bardzo dobre relacje, często razem spędzamy weekendy, święta, ostatnio sylwestra, ale oboje jesteśmy jeszcze singlami.
      • just-married Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:35
        > Żeby otrzymać prawa do opieki trzeba o nie wnieść podczas rozwodu. 90-95% ojców
        > tego nie robi a potem jest jęczenie jacy to oni biedni, że sądy 'sfeminizowani
        > e' itp. Żałosne!

        Nieprawda. O nic nie trzeba wnosić, to to prawo ma się cały czas. Prawo do opieki można co najwyżej ograniczyć czy zabrać (w przypadkach patologiczych), a nie dać. Więc ojciec o nic nie musi wnosić.
        Sąd jedynie może (ale nie musi, jeżeli strony się porozumiały) formy kontaktu drugiego rodzica z dzieckiem (terminy, czas itd).
    • tully.makker Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:13
      Jako rozwodka z dzieckiem nie narzekalam na brak meskiego zainteresowania...
      • mikas73 Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:49
        Ja też nie, ale znikoma część tych adoratorów była zainteresowana mną. Większości wydawało się, że jako samotna matka, jestem baaardzo samotna, i na pewno ledwo ciągnę bez faceta między nogami... Jest zainteresowanie i zainteresowanie.
        • nenia1 Re: Single z odzysku 21.01.11, 12:05
          Takich miłośników "bzykania" bez zobowiązań jest trochę na świeciesmile

          I nie "atakują" głównie samotnych mam tylko generalnie
          są otwarci na wszelkie odmiany kobietwink
          • miaowi Re: Single z odzysku 21.01.11, 21:11
            Gdzie wy takich znajdujecie?
            Ja jako wolna z dzieckiem spotykam głównie takich, co im si marzy rodzina.

            Bo że niby co, jak mam dziecko, to już lecę pędzę mieć drugie?
            • mona_mayfair Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:12
              A z drugiej strony patrząc, co złego jest w seksie bez zobowiązań ( czyli kolejnego związku)? Ja w najbliższym czasie zostanę rozwódką z dzieckiem i ani mi się śni pakować w kolejne związki, za to seks uprawiać lubię i z tego nie zamierzam rezygnowaćwink Oczywiste, że nie z byle kim, ale jednak bez zobowiązańwink
              • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:48
                nie ma w tym nic zlego- ale cos nie tak jest gdy facet udaje, ze chce czegos wiecej - a chodzi tylko o sex

                tymbardziej, ze nie tak trudno singielkę z dzieckiem namowic na niezobowiązujący sexwink- oczywista oczywistoscia jest to ze pan musi sie nam podobac

                wiekszosc kobiet, szczegolnie swiezo po rozwodzie woli wolne ukłądy niz wpadanie w kolejny związek
            • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:44
              miaowi napisała:

              > Gdzie wy takich znajdujecie?
              > Ja jako wolna z dzieckiem spotykam głównie takich, co im si marzy rodzina.
              >
              > Bo że niby co, jak mam dziecko, to już lecę pędzę mieć drugie?


              ja spotykalam roznych- ale zauwazylam ze wielu po prostu chce zaliczyc na gadkę o rodzinie- nie twierdze, ze u CIebie tez tak było- im szybciej facet gledzil o tym jak to cudownie ze mam dziecko i jak marzy o wielkiej rodzinie tym mniej bylo w tym prawdysmile

              z mezem nie było takich tanich bajerow, a wrecz nie planowalismy nic powaznego, a wyszło jak wyszłowink
          • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:38
            nenia1 napisała:

            > Takich miłośników "bzykania" bez zobowiązań jest trochę na świeciesmile
            >
            > I nie "atakują" głównie samotnych mam tylko generalnie
            > są otwarci na wszelkie odmiany kobietwink


            bo w takiej sytuacji kobieta ma byc przede wszystkim CHĘTNAwink
        • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:37
          mikas73 napisała:

          > Ja też nie, ale znikoma część tych adoratorów była zainteresowana mną. Większoś
          > ci wydawało się, że jako samotna matka, jestem baaardzo samotna, i na pewno led
          > wo ciągnę bez faceta między nogami... Jest zainteresowanie i zainteresowanie.

          oczywiscie, ale jak mawia moja mama " dziecko- najlepszy weryfikator uczuc mezczyzny"

          sprawdzilo mi sie w 100 %- jak ma pokochac to pokocha z dzieckiem, a jak nie to dziecko jest tylko pseudopowodem
      • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:55
        tully.makker napisała:

        > Jako rozwodka z dzieckiem nie narzekalam na brak meskiego zainteresowania...

        No proszę jakie cuda może zdziałać zwykłe używanie mydła i grzebienia wink
    • lelija05 Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:14
      W przypadku gdy rozwód był z powodu odejścia małżonka do innej pani, to nie wydaje mi się, by matka chętnie podzieliła się opieką nad potomstwem po rozstaniu.
      • sanna.i Re: Single z odzysku 21.01.11, 11:56
        Swoją drogą nowa pani też raczej nie będzie leciała z otwartymi ramionami, żeby się nieswoimi dziećmi opiekować.
        Jak już się pojawiają nowi partnerzy, robi się bardziej skomplikowanie.
        • lelija05 Re: Single z odzysku 21.01.11, 12:31
          No właśnie. I dlatego nie co uogólniać, bo różne są sytuacje, różni ludzie i pewnie nie każdy tatuś jest wyrodny, jak to można wyczytać z postu autorki.
          • ihanelma Re: Single z odzysku 21.01.11, 14:16
            Ja piszę o czymś innym...
            Oczywiście nie każdy tatuś jest wyrodny, ale zwykle tak jest, że mężczyźni rozwodzą się też z dziećmi. Tzn płacą (często o wiele za mało w stosunku do możliwości), spotykają się od czasu do czasu, ale u nich to nowe życie to rzeczywiście jest nowy etap, nowe otwarcie. Mają te dzieci, ale przez szybkę i bez specjalnych konsekwencji.
            Pewnie, że czasem jest lepiej, jeśli eks znika po prostu z horyzontu, ale mam właśnie "na widoku" dwie świeże rozwódki - one przywalone sprawami rodziny, faceci fruwający na zasadzie podstarzałego amorka z szerokim uśmiechem, zwolnieni od całej prozy i uważający, ze są OK, bo coś-tam zapłacą, bo sąd kazał, ale generalnie z poczuciem wielkiego ufff, mam to z głowy, ale jednak mam dzieci i jestem w sumie dobrym ojcem, bo z nimi utrzymuję regularne kontakty i czasem coś kupię...
            Irytuje mnie strasznie, ze taki facet właściwie nic nie musi i ma pełne prawo odwrócić się tyłkiem od własnych dzieci i uciążliwości z nimi związanych. I że praktycznie z definicji zawsze "wychodzi" facet.
            • lelija05 Re: Single z odzysku 21.01.11, 14:25
              Czyli piszesz o współczesnych Piotrusiach Panach, takich dużych chłopcach typu Karolak?
              Czterdziestka na karku, a mentalność 15 latka?
            • just-married Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:42
              > ale mam właśnie "na widoku" dwie świeże rozwódki - one przywalone sprawami rodziny,
              > faceci fruwający na zasadzie podstarzałego amorka z szerokim uśmiechem

              Mam propozycję - zapytaj każdej z tych rozwódek, czy zgodziłby się, by dzieci zamieszkały stale z ojcami, a one widywałby je w weekendy (oczywiście nie wszystkie, przecież ojciec z dziećmi tez może sobie weekend zaplanować).
              • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:51
                trzeba by sie tez zapytac tych tatusiów czy chcieliby dziecko na pelen etat- gdyby chcieli to by chcieli uczestniczyc w odbieraniu dziecka z przedszkola, chetnie poszliby na wywiadówke zamiast mamy i poszli do lekarza
          • verdana Re: Single z odzysku 21.01.11, 14:17
            A ile na róznych forach jest listów "Chcialabym odejść, ale mąż STRASZY mnie, ze zabierze mi dziecko" i odpowiedzi "Nie przejmuj się chamem, dziecka mu nikt nie da, dziecko jest twoje".
            Nastawienie wielu osob jest takie, ze facet, ktory przed sądem wnosi o opiekę nad dzieckiem jest potworem, ktory chce odebrać dziecko kochającej mamusi.
            • triss_merigold6 Re: Single z odzysku 21.01.11, 17:33
              Zwykle akurat jest to właśnie STRASZENIE, a nie realna chęć opiekowania się dzieckiem na co dzień.
              • bi_scotti Re: Single z odzysku 21.01.11, 18:50
                Wiele kobiet chcialoby i zjesc ciastko, i je miec - zeby byl rozwod, brak faceta, obecnosc alimentow bez opoznien i zero wplywu ojca na wychowanie dziecka. I robia BARDZO DUZO zeby taki stan rzeczy pozyskac lacznie z manipulowaniem dzieciakami, wciaganiem je w gadki typu "ja nie chce spedzac weekendu z tatusiem, bo u niego nie mam swojej ukochanej chusteczki do nosa" albo ciaglym meldowaniem, ze dziecko chore gdy ojciec sie pojawia na umowiona wizyte itd. W koncu pozostaja na "polu walki" tylko najwytrwalsi/najbardziej zawzieci tatusiowie, wiekszosc dochodzi do wniosku, ze skoro ex nie chce, skoro dziecko nie chce, to po cholere sie narzucac - moze faktycznie dziecku jest tak lepiej? Placa wiec te alimenty i maja reszte "z glowy" ale i tak nie jest dobrze, bo wtedy sie okazuje, ze sie "nie interesuja" i zyja jak niezalezni studenci - jak moga?!
                To nawet nie to, ze kobieta jest zmienna, najgorsze, ze naprawde "nie dogodzisz" wink
                • ihanelma Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:07
                  Pewnie jest i tak jak piszecie, ale w przypadkach o których piszę wygląda to tak, jakby facet zamknął drzwi za pewnym etapem i chciał jak najszybciej o nim zapomnieć, o swoich dzieciach też uncertain. I do tego prawo mu to BARDZO ułatwia, jakby to było coś najnaturalniejszego na świecie... Tak jak już pisałam - totalny reset, nowe życie, w sumie znikome zobowiązania wobec swoich własnych dzieci wynikające z obowiązującego prawodawstwa.
                  Może wy widzicie bardziej te kwoki-mącicielki utrudniające kontakt wspaniałym i zaangażowanym ojcom, ale jeśli ten ojciec nie jest sam z siebie kochający, zabiegający i nie jest zwyczajnie porządnym człowiekiem, naprawdę niewiele dla niego wynika z faktu, że spłodził jakieś tam dzieci. Po prostu może się odwrócić z przeproszeniem zadem i sobie pójść. Nawet jak jest całkiem blisko.
                  • bi_scotti Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:14
                    Jest takie paskudne polskie powiedzonko "widzialy galy, co braly" i tak to mniej wiecej jest po rozwodzie - facet sie zapewne az tak nie zmienil od czasow wielkiej narzeczenskiej zacmiewajacej swiat milosci tylko to kobieta bedac ex wreszcie widzi to czego widziec nie chciala (nie umiala?) gdy za maz wychodzila. Jezeli jest takim kiepskim ojcem to kto jej kazal wlasnie z nim prokreowac? Wybrala i ponosi konsekwencje, ponosza tez i te dzieci, ktore z nim ma. Sa osobnicy obu plci, ktorzy sie na rodzicow nie nadaja i z nimi dzieci miec nie nalezy. Ale jak ktos sie uprze i mimo wszystko te dzieci ma, to naprawde trudno wspolczuc.
                    • triss_merigold6 Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:30
                      Czyżby? Mój eks po urodzeniu się dziecka okazał się bardzo dobrym ojcem, za to fatalnym partnerem. Między innymi dlatego został eks.
                      Wczesniej partnerem był bardzo w porzo, dziecko planowane.
                    • ihanelma Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:35
                      Wiesz, co, kiedyś też tymi gałami co brały rzucałam, ale teraz widzę, że tzw bliskiemu i znajomemu człowiekowi naprawdę może w nieprzewidywalny i dość nagły sposób odbić. Jak się bardzo blisko przyjrzeć, może i by się zauważyło jakieś sygnały ostrzegawcze, ale naprawdę pewne rzeczy się kojarzy dopiero po fakcie. Jakby jakiś dekiel odskoczył, bywa że człowiek z trybu rozsądnego, wyważonego i sympatycznego przestawia się na palancki i totalnie nieprzewidywalny.... Nie myślałam, że to jest możliwe, ale naprawdę jest.

                      Albo się niektórzy naprawdę dobrze maskują, albo to jest efekt sprężyny - ściskały takiego konwenanse i niby własne przekonania przez lata, ale jak już odskoczyło, naprawdę trudno człowieka poznać...
                      • bi_scotti Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:45
                        Zdarza sie, oczywiscie, aczkolwiek jak przesledzic historie wiekszosci par z przyleglosciami (rodzina, srodowisko, zainteresowania itd.) to znakomita wiekszosc postepuje jednak zgodnie z pewnymi typowymi schematami. Smutne to, szczegolnie dla tych, ktorzy lubia czuc sie special wink
                        Ja po prostu mysle, ze duch "matki lwicy" (co ciekawe, w moich okolicach to jest raczej mother/mama bear wink ) odzywa sie niekontrolowany u bardzo wielu kobiet wlasnie w sytuacjach separacyjno-rozwodowych i ten duch przyslania wielu common sense i faktyczne "dobro dziecka". Zaczynaja postrzegac dobro dziecka jako rownoznaczne z ich wygoda/przekonaniami/stosunkiem do exa i tym samym same skazuja sie na to, ze zamiast miec w exie wspoldzialajacego rodzica dla wspolnego dziecka, maja albo wroga, albo obojetne konto bankowe wyplacajace co miesiac nalezna kwote.
                        Oczywiscie, faceci tez nie sa bez winy, ale tu wracamy do punktu wyjscia - zanim sie z okreslonym osobnikiem ma dzieci, warto to DOBRZE przemyslec, rozejrzec sie po jego rodzinie, pospekulowac "co by bylo gdyby" i "co bedzie jesli". Aczkolwiek zawsze mozna miec MILA niespodzianke smile
                        • nenia1 Re: Single z odzysku 21.01.11, 22:03
                          Równie dobrze, w takim razie, można by zastosować twoje powiedzenie "widziały gały..." do meżczyzn, którzy powinni byli zauważyć, że ich wybranka może się okazać "matką lwicą"
                          z tendencjami separacyjnymi po rozwodzie.

                          Generalnie nikt do nikogo w związku nie powinien mieć uwag, bo powinnien przewidzieć
                          wcześniej, na podstawie obserwacji rodziny, jak jego partner się zachowa w różnych sytuacjach na przestrzeni kolejnych 40, 50 lat.

                          Wszak z góry, jak się człowiek dobrze zastanowi i przyjrzy rodzinie, można stwierdzić jak zachowa się za kolejne 20 lat człowiek w różnych, często bardzo trudnych sytuacjach, typu:
                          utrata zdrowia, kalectwo, rozwód, strata majątku, śmierć bliskich itd.

                    • morekac Re: Single z odzysku 22.01.11, 09:56
                      Je
                      > zeli jest takim kiepskim ojcem to kto jej kazal wlasnie z nim prokreowac?
                      No wiesz , z reguły kolejnośc jest taka - najpierw wybiera się partnera, potem dopiero ma się dziecko. Chyba że ktoś ma dzieci z wcześniejszych związków...
                • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:55
                  bi_scotti napisała:
                  > Wiele kobiet chcialoby i zjesc ciastko, i je miec - zeby byl rozwod, brak facet
                  > a, obecnosc alimentow bez opoznien i zero wplywu ojca na wychowanie dziecka.
                  >i robia BARDZO DUZO zeby taki stan rzeczy pozyskac lacznie z manipulowaniem dziec
                  > iakami, wciaganiem je w gadki typu "ja nie chce spedzac weekendu z tatusiem, bo
                  > u niego nie mam swojej ukochanej chusteczki do nosa" albo ciaglym meldowaniem
                  > , ze dziecko chore gdy ojciec sie pojawia na umowiona wizyte itd.

                  Wiele kobiet czy wiele urban legends?

                  Tych kobiet nie jest tak dużo - po prostu sprawy są głośne. Wiesz ilu w Polsce jest alimenciarzy? Na jedną matkę rzeczywiście utrudniającą kontakt przypada bardzo wielu ojców nie płacących alimentów albo zapominających o dzieciach po rozwodzie. O tym już się nie mówi tylko zjeżdża matki jak w tym wątku obok o płaceniu za komunię.
            • aneta-skarpeta Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:54
              verdana napisała:

              > A ile na róznych forach jest listów "Chcialabym odejść, ale mąż STRASZY mnie, z
              > e zabierze mi dziecko" i odpowiedzi "Nie przejmuj się chamem, dziecka mu nikt n
              > ie da, dziecko jest twoje".
              > Nastawienie wielu osob jest takie, ze facet, ktory przed sądem wnosi o opiekę n
              > ad dzieckiem jest potworem, ktory chce odebrać dziecko kochającej mamusi.

              w moim odczuciu jest to zwykle straszenie. oczywiscie, ze mozemy mowic o spisku przeciwko ojcom, ale tak naprawde trudno wyrokowac bo malo ktory ojciec chce zeby dziecko mieszkalo u nich, a matka byla dochodzaca

              tak jak niezbyt czesto- choc to sie na szczescie zmienia- widzimy panow na spacerach z wozkiem czy na tacierzynskim
    • 18_lipcowa1 Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:30
      no ok

      tylko ile jest matek ktore chetnie oddadza dzieci ojcu- nawet najlepszejszemu i beda je odwiedzac w weekendy i polowe wakacji?

      moj maz jest super ojcem i pewnie by chcial córe gdybysmy sie mieli rozstac
      ale co z tego
      ja bym nie oddala
      • bi_scotti Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:34
        18_lipcowa1 napisała:

        > moj maz jest super ojcem i pewnie by chcial córe gdybysmy sie mieli rozstac
        > ale co z tego
        > ja bym nie oddala

        A to nie jest tak, ze w takiej sytuacji, w cywilizowanym kraju, decyzje o tym, co bedzie najlepsze dla dziecka lepiej zeby podjely bezstronne, obiektywne osoby np. sedzia rodzinny? Dziecko to nie parasol czy ksiazka z biblioteki - trudno rozmawiac w kategoriach "dawania" badz "oddawania".
        • araceli Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:51
          bi_scotti napisała:
          > A to nie jest tak, ze w takiej sytuacji, w cywilizowanym kraju, decyzje o tym,
          > co bedzie najlepsze dla dziecka lepiej zeby podjely bezstronne, obiektywne osob
          > y np. sedzia rodzinny? Dziecko to nie parasol czy ksiazka z biblioteki - trudno
          > rozmawiac w kategoriach "dawania" badz "oddawania".

          Przecież podejmuje. Podejmuje decyzję na podstawie tego, z kim jest dziecko bardziej związane, kto sprawuje nad nim częściej opiekę etc. A że codzienna opieka panów nad potomstwem jest jaka jest to później niech nie dziwią się efektowi.
        • kropkacom Re: Single z odzysku 21.01.11, 19:53
          Osobiście było by mi bardzo źle w sytuacji, gdyby ojciec moich dzieci nawet nie próbował "zawalczyć" o opiekę nad dziećmi. Generalnie opieka naprzemienna to dobre wyjście. Oczywiście nie proste, ale dziecko ma nadal dwójkę rodziców. A nie jednego rodzica i płatnika (lub nawet nie) alimentów. No i zależy jeszcze od powodu rozwodu.
          • sanna.i Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:56
            Na ogół rodzic i płatnik to ta sama osoba. Bo raczej trudno uznać za "płatnika" kogoś, kto z łachą daje na dziecko 200-300 zł miesiecznie.
          • bsl Re: Single z odzysku 02.02.11, 09:18
            nie wiesz co piszesz wink
        • triss_merigold6 Re: Single z odzysku 21.01.11, 20:00
          Toż właśnie sądy rodzinne podejmują w Polsce takie decyzje. D
          • adellante12 Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:17
            Buhhahahha... Triss - nie rób szydery....smile))))
            Pamietam jak znajomy walczył o opiekę nad córką, sad nie przyznał mu opieki nawet gdy świadkowie zeznali że mamusia jest narkomanką. Dopiero opieka musiała zabrac jej dziecko
            Drugi przypadek żona ginie w wypadku - wjechała autem pod pociąg. Sąd odbiera dziecko ojcu i przyznaje dziecko rodzicom matki. W tym samym czasie o prawo opieki wyustepuja też rodzice ojca no sąd jednak stwierdził ze rodzice matki maja najwieksze prawo do opieki. Dziecko po dwóch latach wróciło do ojca...
            Sad rodzinny to największe szyderstwo w tym kraju z konstutucyjnej równości obywateli wobec prawa...
            • wymiatator1 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:20
              A czego oczekiwać od instytucji składającej się niemal wyłącznie z myślących jajnikami bab (dla tych co nie wiedzą - do myślenia służy inny organ: mózg).
    • hexella Re: Single z odzysku 21.01.11, 20:03
      myślę, że wciąż jednak żyjemy według tradycyjnych schematów i choćbyśmy byli nie wiem jak wyzwoleni, to nie jest łatwo z nimi zerwać. Nikogo specjalnie nie zaskakuje, że facet odwiedza swoje dzieciaki 2-3 razy w tygodniu i jeśli robi to systematycznie, to już zasługuje na miano dobrego ojca. Ale wyobraźmy sobie, że kobieta mówi swoim znajomym, że dzieciaki na stałe mieszkają u ojca, a ona spędza z nimi 3 popołudnia w tygodniu... no przecież zgroza! A dlaczego? Bo przecież MATKA TO ZAWSZE MATKA cokolwiek miałoby to znaczyćsmile
      Ostatnio omawiając warunki ewentualnego rozwodu mój chłop powiedział, że nie wyobraża sobie nie widywać dzieciaków codziennie i zaproponował opiekę naprzemienną. Kazałam mu się puknąć w łeb, bo przeciez jak to, dzieciaki muszą być ze mną. ZAdziałałam automatycznie, grzecznie według schematu "matka to matka", bez głębszej reflekcji. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że na własne życzenie, dobrowolnie chcę sobie zrobić kuku.
      Możliwe, że wiele kobiet nie dopuści do siebie takiej reflekcji, bo lepiej zatyrać się na amen niż udźwignąć karcące spojrzenia ludzi.
      A facet? Od niego nikt nie wymaga takiego poświęcenia, to co się będzie sam pchał w kanał.
      • bi_scotti Re: Single z odzysku 21.01.11, 20:54
        Good for you! I jeszcze lepiej dla Waszych wspolnych dzieci, ze oboje chcecie/rozumiecie itd.
        Ale bardzo sluszna jest obserwacja, ze wiekszosc kobiet "na wlasne zyczenie" - i tu jest pies pogrzebany. Najgorsze zas to, ze te mechanizmy przechodza z pokolenia na pokolenie. Znam iles tam rozwiedzionych kobiet, ktore sa corkami rozwiedzionych rodzicow, ktorych tatusiowie pojawiali sie wylacznie od swieta i one jako dzieci bardzo z tego powodu cierpialy ale same po rozwodach nie robia nic zeby zapewnic stala obecnosc exow w zyciu ich dzieci a niektore wrecz przeciwnie, sa zadowolone, ze facet sie nie interesuje dzieki czemu np. moga jezdzic z dziecmi gdzie chca i kiedy chca, nie musza z nikim dyskutowac leczenia/edukacji/zajec pozalekcyjnych tychze dzieci ... Co oczywiscie nie ogranicza ich stalego uzalania sie nad swoja dobrze-okopana pozycja "samotnej matki". Oh zycie, pudlo skrzypcowe ...
        • hexella Re: Single z odzysku 21.01.11, 21:19
          może dlatego, że jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, wychowywanym przez ojca właśnie, jest mi łatwiej przyjąć opcję- ojciec główny opiekun... ale mam pewność, że taki model nie stanie się szybko popularny, jeśli się takim stanie w ogóle.
          Nadzieja w tym, że jednak zmienił się wzorzec ojca i to oni sami coraz częściej nie chcą być tylko gośćmi w życiu swoich dzieci. A i matki odważniej spełniają się w innych, niz tylko rodzicielska, rolach.
          P.S. nie wiem skąd mi się wzięło słowo "reflekcja"wink
          • bi_scotti Re: Single z odzysku 21.01.11, 21:40
            hexella napisała:

            > P.S. nie wiem skąd mi się wzięło słowo "reflekcja"wink
            >

            Refleksyjna Lekcja - to the point smile
          • verdana Re: Single z odzysku 21.01.11, 21:42
            Niestety, znam dwa wypadki opieki naprzemiennej - oba nieudane. Dla rodziców OK, ale dzieci nie wytrzymały - nie miały własnego domu, stale zapominały waznych rzeczy, nie potrafily zaplanować sobie przyszlego tygodnia... W obu wypadkach dzieci wybrały dom - matki. matki, nie dlatego,z ę tata gorszy, ale dlatego, ze również dla dzieci normalne jest tlumaczenie "mieszkam z ama", a w przypadku 'mieszkam z tata" wszyscy patrza ze współczuciem - cóż, maja wyrodną matkę.
            Matki takze nie dadza dzieci ojcu nie tylko dlatego, ze chcą mieszkać z dziecmi, ale dlatego, ze ich oddanie powoduje,z e przez znajomych postrzegane sa jako wyrodne.
            Pare moich kolezanek po rozwodzie teoretycznie zachęcało ojców do odwiedzania dzieci. A potem wszystko bylo źle - poszedł z dzieckiem na łódke - mogł utopić, dziecko poszło do kina z mlodszą siostrą "nie daj się synu, nie jesteś nańka", dziecko bylo u babci i "widzisz, tata cie nie chce, babci zostawił".
            Po paru latach dzieci uznawały bardzo porzadnych ojcow za wyrodne potwory.
            • hexella Re: Single z odzysku 21.01.11, 21:58
              no nie da się ukryć, ze takie życie jest bardzo chaotyczne. Ale właściwie z tej sytuacji nie ma dobrego wyjscia, zwłaszcza jeśli oboje rodzice garną się do opieki nad dziećmi, a dzieci nie potrafią wskazać z kim wolałyby mieszkać. Tak czy siak koszty trzeba ponieść, a żeby były jak najmniejsze potrzebne jest wejrzenie dalej, niż czubek własnego nosa. Tylko ile rozstających się par jest na to gotowych?
            • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:11
              do verdana-bo tatus od urodzenia do momentu dojrzewania jest zbędny.Dziecku potrzebna jest matka.Pozniej matka staje sie zbędna,a najbardziej istotny jest ojciec ,a w szczegolnosci jego kasa.

              PO co nastolatniej pannicy mama,albo dwudziestoparolatce? ona chce kasy,kasy,kasy,kasy...i madrego rodzica,ktory nia pokieruje.A to zazwyczaj nie jest MAMA.

              Ja uwazam,ze dziewczyny po pierwszej miesiaczce i chlopaka w okresie dojrzewania powinien wychowywac ojciec.Mysle o srodowiskach nie dysfunkcjonalnych i niepatologicznych.Mama moze byc sprzataczka co najwyzej....

              No,ale jak tatus kaski nie ma to woli zyc w malzenstwie......bo w malzenstwie taniej lub za free i moze udawac wielkiego FATHER....
              • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:14
                A jak dziecko ma 20+ to mamusia moze byc co najwyzej kucharka..sprzataczka i zbędnym meblem.Dzieci kochaja tylko tych rodzicow ,ktorzy na nich zarabiaja i ...wyciągną pomocną dłń w tarapatach,problemach.Z resztą sie nie licza.Zreszta teraz nastolatki chca juz miec wlasne mieszkania....
                • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:17
                  iamhier napisała:

                  > A jak dziecko ma 20+ to mamusia moze byc co najwyzej kucharka..sprzataczka i zb
                  > ędnym meblem.Dzieci kochaja tylko tych rodzicow ,ktorzy na nich zarabiaja i ...
                  > wyciągną pomocną dłń w tarapatach,problemach.Z resztą sie nie licza.Zreszta ter
                  > az nastolatki chca juz miec wlasne mieszkania....

                  Facet, daj spokój z tymi swoimi frustracjami, męczący jesteś. I do tego, jak na faceta, obciachowo nie umiesz się wypowiadać, bo już któryś raz widzę jak sam sobie dopisujesz coś czego zapomniałeś wcześniej. Jak jesteś taki rozmemłany to nie ma dziwnych że już nie masz żony. Więc nie epatuj tu ludzi rzekomą brutalnością świata i swoim rozpaczliwym pseudocynizmem.

                  • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:19
                    Ja jestem kobieta z małym laptopem i wada wzroku,stąd literówki.
                    • wymiatator1 Re: Single z odzysku 02.02.11, 07:15
                      Z małym rozumkiem i wadą mózgu chyba, tępa lafiryndo.
                • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:47
                  ja nie wiem skąd takie poglądy. dla dziecka ważne są więzi, a nie kasa. więzi to czas, zainteresowanie, poczucie stałości i bezpieczeństwa. słowo
              • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:45
                od pełnej rodziny nikt jeszcze niczego lepszego nie wymyślił
      • kkokos Re: Single z odzysku 22.01.11, 10:33
        Ale wyobraźmy sobie, że
        > kobieta mówi swoim znajomym, że dzieciaki na stałe mieszkają u ojca, a ona spę
        > dza z nimi 3 popołudnia w tygodniu... no przecież zgroza! A dlaczego? Bo przeci
        > eż MATKA TO ZAWSZE MATKA cokolwiek miałoby to znaczyćsmile

        był taki wątek o superniani - nie pamiętam, czy na tym forum, czy forum telewizja - gdzie wylano jej na głowę kilka wiader pomyj, bo śmiała powiedzieć publicznie, że jej nastoletni (nastoletni, nie dwulatek!) syn mieszka z ojcem. szmata nie matka, szmata nie psycholog. jak mogła oddać dziecko ojcu - ma je w dupie, a na wizji tyle gada o dobru dziecka. syn podjął taką decyzję? na pewno kawał cholery, skoro syn wolał ojca. i jeszcze się szmata chwali publicznie, zamiast ukrywać jak najwstydliwiej. i tak dalej.
        oczywiście nikt nie wie, od kiedy ten syn mieszka z ojcem, jak do tego doszło, jakie w momencie decyzji były warunki mieszkaniowe, życiowe, organizacyjne, ograniczenia czasowe obojga rodziców. nikt nie wie, gdzie syn chodzi(ł) do szkoły i jak to się ma(miało) do miejsca zamieszkania obojga rodziców. nikt nie wie, jakie były relacje między rodzicami. nikt NIC nie wie. ale matka szmata.
        • babunia_wygodka Re: Single z odzysku 01.02.11, 13:42
          kkokos napisała:

          > był taki wątek o superniani - nie pamiętam, czy na tym forum, czy forum telewiz
          > ja - gdzie wylano jej na głowę kilka wiader pomyj, bo śmiała powiedzieć publicz
          > nie, że jej nastoletni (nastoletni, nie dwulatek!) syn mieszka z ojcem. szmata

          Był tu chyba ten wątek. Po pierwsze nie był aż tak skupiony na tym aspekcie, po drugie nie było żadnego "szmata nie matka", po trzecie owszem, jak syn genialnej wychowawczyni dzieci wybiera jednak ojca do mieszkania to warto uważniej popatrzeć na tę "genialność".
          • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:05
            >babunia_wygodka napisała:
            jak syn genialnej wychowawczyni dzieci wybiera jednak ojca do mieszkania to warto uważniej popatrzeć na tę "genialność".

            1. syn może wybrać ojca, bo ten mniej "ciśnie" i ma więcej luzu (czy to dobrze to zależy od tego, ile tego luzu ma). Jednakowoż, naturalne jest (i lepsze socjalizacyjnie) gdy nastoletni syn jest z ojcem - wzorce, tożsamość, uczenie się ról.
            2. systematyczne kontakty z nieobecnym rodzicem (nie chodzi tylko o więzi, ale i o przejmowanie odpowiedzialności za dziecko, włączanie się w nudne obowiązki też) są ważne nie tyle dla ojca, co dla dziecka. Tata, który nie ma czasu/nie chce mu się robi większą krzywdę sobie, niż dziecku
            3. na pewno bywają kobiety, które grają dzieckiem, ale bywają też i takie, które chciałyby pomocy taty (właściwie to nie tyle pomoc, co obowiązek), ale tata mniej chętny. jednak wielu mężczyzn podchodzi do sprawy w sposób opisany przez Autorkę wątku. nie ma takich możliwości (regulacji prawnych), które zmuszą ojca do chodzenia na zebrania, lekarza, logopedy, a nawet odwiedzin
            4. wielu ojców wpada kiedy chce lub sobie przypomni, co zaburza plany matek, ale godzą się, bo dziecko ma ojca mało
            5. rozwód (w sytuacji, gdy są dzieci) obniża status ekonomiczny kobiety z dziećmi. alimenty są często żenująco niskie. jeżeli tata nie włącza się w systematyczną opiekę i wychowanie, na zasadzie realizowania swoich obowiązków, to kobieta nawet nie może dorobić na 2 etacie, bo kiedy?
            6. mężczyzna nie musi być brudasem, nieudacznikiem, pijakiem i fajtłapą (wcześniej mówisz: "widziały gały co brały"). wystarczy, że zakładając nową rodzinę zaangażuje się na tyle, że zapomina o "starej", albo nie starcza mu czasu na to, by wszystko pogodzić, albo poddaje się społecznym wzorcom (bawi się, romansuje, realizuje pasje) . zwalanie winy na kobiety i usprawiedliwianie mężczyzn jest wyjątkowo częstą cechą części kobiet, chyba równie wyjątkowo niesprawiedliwą opinią.
            7. opieka naprzemienna ma swoje wady (nie tylko zalety)- wiąże się z taką organizacją życia, w której trudno wszystko kontrolować. opieka to nie tylko karmienie. często może się okazać, że dzieci się w tym gubią i gubią się rodzice (trzeba wciąż negocjować za co kto odpowiada). poza tym dzieci zyskują dwa hotele, tracą dom. dom jest jeden. trzeba też brać pod uwagę szkołę (nie można jej zmieniać co tydzień), zajęcia dodatkowe...
            8. nie tylko status ekonomiczny kobiet z dziećmi się obniża, również społeczny i towarzyski. nie sądzę, że trzeba to uzasadniać. kobietom jest również trudniej stworzyć nową rodzinę (co nie znaczy, że tak się nie dzieje, ale statystycznie mężczyznom częściej się przytrafia, kobietom rzadziej). Statystyczna kobieta 40-letnia (i z dziećmi) jest na pewno mniej atrakcyjna, niż statystyczny 40-letni mężczyzna.Zdecydowanie więcej jest samotnych (i to nie tylko formalnie) kobiet , niż mężczyzn.
            9. mężczyźni z dziećmi otrzymują więcej społecznego wsparcia, niż kobiety z dziećmi (zresztą bez dzieci również)
            10. tak jak stereotypem są opinie, że "z matką dziecku lepiej" (a bywa), a sądy z góry zakładają , że "dziecko z matką" (owszem, zdarza się, ale zdziwiłabyś się wiedząc ilu ojców taką wersję zgłasza w sądzie z własnej woli, bo często mają już na horyzoncie nowe partnerki, bo pracują, tak jakby kobiety nie pracowały, bo nie mogą, bo nie mają gdzie, bo coś tam), tak stereotypowe i szkodliwe są przekonania, że "matki utrudniają kontakty" (choć się zdarza), czy "matki, które oddały opiekę ojcom są złymi kobietami"

        • lejla81 Re: Single z odzysku 02.02.11, 11:02
          Różnie to bywa, moi drodzy, sama tego na własnej skórze doświadczam. Z jednej strony mój Eks, który dziecko weźmie z łaską, alimenty zapłaci z łaską, a ja mu przecież niczego nie utrudniam, wręcz przeciwnie, chciałabym, żeby dziecko brał, jak najczęściej, bo sama z chęcią bym sobie trochę "posinglowała", do sądu go jeszcze nie pozwałam, bo nie chcę się kłócić (chociaż w końcu to zrobię). Już nie pamiętam nawet, kiedy syn był u niego na noc, pokoju swojego u tatusia nie ma (chociaż tatuś ma trzypokojowe mieszkanie tylko do swojej dyspozycji), zabawek zero... W konfrontacji nowa panienka - dziecko, syn zawsze jest na przegranej pozycji, bo wiadomo: randka ważniejsza.
          Z drugiej strony - Obecny, samotny ojciec dwóch nastolatków, których mama odwiedza coraz to rzadziej i rzadziej. Myślę, że to nie chodzi o pleć, po prostu bycie singlem niektórym uderza do głowy jak woda sodowa. Człowiek się szybko do dobrego przyzwyczaja, do luzu i mniejszej ilości obowiązków. Wymarzona sytuacja - wciąż jest się rodzicem, dziecko wciąż kocha, ale obowiązków zero i tylko same prawa.
      • ihanelma Re: Single z odzysku 22.01.11, 10:59
        Uff, myślałam, że jakoś po chińsku gadam wink Widocznie stereotyp jest tak silny, że część osób w ogóle go nie dostrzega (a także problemów które generuje), jak powietrza którym oddycha. Zastanawiam się, jakie jest sensowne wyjście z takiej kałabani, przede wszystkim urealnienie obciążeń obu stron związku. Czy to w ogóle jest możliwe, tak, żeby pomóc, a nie popsuć? Bo że stosowane teraz rozwiązania nie działają poprawnie - widać gołym okiem.
    • szironna Re: Single z odzysku 22.01.11, 08:40
      masz wiele racji. z moich obserwacji jest tak, że na początku często bywa wojennie i rzucane są przez ojca hasła typu - NIE DAM CI DZIECI. Ale na rozprawie o opiekę nie występuje, alimenty - jak najniższe (nagle się okazuje że dzieci to skrajni minimaliści), z ich płaceniem też różnie. A odwiedziny z czasem coraz rzadsze. Mało który ojciec bierze jakikolwiek udział w tzw. wychowywaniu. Dziecko chore, z problemami itp = niech się ex zajmie. Co najwyżej telefon z zapytaniem.Obowiązki? - ex. Prawa - jak najbardzie ojciec. Dbałość o jakiekolwiek standardy? raczej pozwalanie na wszystko, bo rzecz jasna dziecko kocha.
      Temat trudny. Zwykle kobieta ma na głowie całą "robotę". Znam osobiście 2 rozwodników (na cały znany mi tabun, bo niestety teraz coraz częściej się ludzie rozchodzą), którzy są tatusiami. Co ciekawe ich exsie to kobiety, które mocno ograniczały kontakty i były trudne we współpracy. Na zasadzie - powalczymy dzieciakiem.
      Dobrze by było, gdyby obydwie strony świadomie i dojrzale podchodziły to tematu - biorąc pod uwagę przede wszystkim dobro dziecka. Ale to rzadko bywa.
      Warto tu dodać jeszcze jedno - nie jest tak, że winni są wyłącznie ojcowie. Bo i niektóre matki nie umieją pogodzić się z rozstaniem i pielęgnują w sobie żal do ex męża (zwłaszcza gdy zdradził). A to odbija się na kontaktach z ojcem, który w takiej sytuacji zwykle sobie odpuszcza. Niemniej wielu ojców podchodzi do tematu na tzw. "odwalsię". A alimenty traktuje jak finansowanie zachcianek ex żony.
      • nople Re: Single z odzysku 01.02.11, 11:54
        Czasem winna jest kobieta, czasem mężczyzna.
        Są też przypadki, że jeśli dziecko zachoruje, ojciec zabiera je do siebie. Ale zauważyłam, że wśród tych przypadków w większości opiekę nad dzieckiem przejmuje macocha... Bo to przecież kobiece zajęcie i misio z punktu tego oczekuje (że nowa pani pokocha dziecko/dzieci misia i będzie z radością sprawowała opiekę nad nimi).
        Są na szczęście również świetni ojcowie i matki z doskonałym podejściem.
        • izak31 Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:02
          Obserwuje własnie rozwód w rodzinie. Para była od zawsze razem, Ona zakochana w nim, sama z rozbitej rodziny i starała sie aby jej dzieci miały pelna rodzinę - tylko niestety przegięła. Praktycznie zdjeła ojcostwo z męza. Mąz zaczał robic karierę, dlugo pracował, z dziecmi kontaktu mało i heszcze w weekend ona tłumaczyła dzieciom aby nie przeszkadzały Tatusiowi w grze na komputerze bo Tatus musi odpoczac. Facet znajduje sobie inną i odchodzi, zaczyna sie walka na alimenty bo Ona przyzwyczajona do bycia Panią Dyrektorową chce 7000 tys miesiecznie na dwójkę. On, dzieki zonie, nie ma bladego pojęcia ile kosztuje dwójka dzieci. I zaczęła sie wojna, która trwa juz 2 lata. W miedzyczasie facet ma dziecko z nową panią a jeszcze nie ma rozwodu bo on chce rozwodu z winy zony. Dla mnie to chore. Ale do czego zmierzam. Była taka sytuacja,ze facet nie dał zonie alimentów. Z kolei Ona nie chce dostosowac poziomu zycia do osiąganych dochodów czyli generalnie duzo forsy wydane bez sensu - tłumaczy to,ze standardu zycia dzieciom nie obnizy 9wierzcie mi szczerze - dzieci by tego nawet nie zauwazyly - mamusia wyzej sra niz tyłek nosi). No ale była taka sytuacja,ze ona została bez pieniedzy (tak na okres kilku dni) zaczeła pieniadze pozyczac bo przeciez "dzieci bedą głodowały' - na sugestie aby dzieci spakowała na kilka dni, zawiozła do ojca i powiedziała,ze na jakis czas to on ma sie nimi zając bo jej nie stac - zrobiła wielkie oczy i powiedziała - takiej krzywdy dzieciom nie zrobie". wszystkim nam rece opadły bo facet mimo wszystko jak chce to sobie rade z dziecmi daje. Ona taki pomysł potraktowała na równi z zostawieniem dzieci na dworcu centrlanym.
          Wniosek taki jest,ze w wiekszosci przypadków kobiety też są winne. Nie do kazdej dociera,ze dziecko od początku ma dwoje rodziców i to dwoje musi sie poswiecic aby dziecko wychowac a nie tylko jedno. Kobiety nie poswiecejacie się bo to jest g... warte i nikt tego nie doceni.
          • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:28
            do izaak-i po co komu te malzenstwa.....wiekszosc kobiet łapie gościa na dziecko lub usiłuje zatrzymać na dziecko i skutki tego rakie jak pisze izak31.
            • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:32
              iamhier napisała:

              >wiekszosc kobiet łapie gościa na dziecko lub usiłuje zatrzymać na dziecko

              bardzo ciekawa teoria, tyle że nieprawdziwa
            • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:39
              iamhier napisała:

              > do i po co komu te malzenstwa...

              bo dla wielu osób rodzina jest bardzo ważna, a małżeństwo sankcjonuje jej status
              bo dla pewnej części ludzi małżeństwo to sakrament, i nie dlatego, że tak chcą rodzice, ale dlatego, że sami głęboko w to wierzą
          • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:30
            dziecko pojawia sie na studiach. dogadują się, że jedno z nich robi karierę, żeby rodzinę zaopatrzyć (kupić mieszkanie i takie tam). najczęściej to mężczyzna (bo lepiej zarabiają, bo nie zajdzie w ciążę...). kobieta przejmuje wszystkie obowiązki rodzinne, odciążając męża, pracuje też poniżej własnych kwalifikacji, lub ich nie rozwija, zeby być dyspozycyjną w domu (jest dziecko- ktoś musi). on osiąga zawodowo wszystko co może i otwierają mu się oczy: obok robią karierę piękne, młode, utalentowane dziewczyny. dochodzi do wniosku, że zasługuje na coś/kogoś więcej, odchodzi. dzieci zostawia żonie, bo ma nieunormowany czas pracy i życie osobiste też go mocno angażuje. żona zostaje z marną pensją. jak myślisz, czy tylko on zasługuje na to, czego oboje się dorobili? wbrew pozorom tak zdarza się nierzadko. dlaczego dzieci nie mogą mieć takiego samego statusu ekonomicznego jak ojciec? wydaje mi się, że mają do tego prawo. dlaczego tacie należą się wszelkie profity, a kobiecie obowiązki? pracowała całe życie, też ma prawo z tego korzystać
            • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:37
              do basia-ale to Ty się tak z nim umówiłas.Uległaś,bo miałaś z tego jakieś profity.Nie urodziłabyś dziecka komuś kto byłby mało "profitowy" w karierze.W trakacie małżeństwa zorientowałaś się jednak,że jesteż za mało utalentowana wolisz być matką.Do kogo masz żal?
              • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:39
                Ty po prostu uważałaś ,że poprzez malzenstwo i dziecko zrobisz kariere,bo inaczej nie potrafisz...I sie przeliczylas.
                • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:43
                  do iamhier -
                  dlaczego uważasz, że moje poglądy dotyczą mnie osobiście? skąd pomysł, że ja się rozwiodłam, albo nie zrobiłam kariery? jeżeli mnie to nie dotyczy, to nie mogę się wypowiadać, czy nie mam prawa mieć zdania??
              • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:41
                do iamhier
                - nie, ja się tak nie umówiłam, ale są tacy, którzy się umówili. i nie tylko kobieta z mężczyzną, ale i mężczyzna z kobietą (bo mężczyznom w takich sytuacjach na tym również, jak nie bardziej zależy). i nie o żal tu chodzi, tylko o sprawiedliwość
                • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:55
                  do basia-u mnie umowa jest prosta.Nie ma kasy na koncie co miesiac,nie ma dziecka.Jesli jakis pan zaczyna mnie molestowac dzieckiem to....pada "kwota" i mordka mu sie zamyka.

                  Niestety wiekszosc pan łapie facetów na dziecko i mysli,że jakos to będzie...
                  Milosc,sex,przyjazn..prosze bardzo...za darmo,ale dziecko wylacznie za grubą kasę.
                  A jesli panowie sie wypną....to przynajmniej bede wiedziala,ze musza zarobic sama.
                  • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 16:32
                    do iamhier -
                    no sama widzisz. Ty umawiasz się w ten sposób, ktoś inny, że weźmie na siebie obowiązki współmałżonka, żeby ten więcej pracował zawodowo. każdy ma swoją receptę i plan na życie, raz lepszy, raz gorszy. małżeństwo to też umowa, poparta obietnicą- będę cię kochać zawsze, obiecuję wierność i miłość, nigdy cię nie opuszczę. jak widać z każdej umowy i obietnicy można się wymiksować. z Twojej również - obieca i mu się odechce, straci zainteresowanie, pracę, zdrowie, życie - niczego z tego nie życzę, ale bywa.
                    • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:21
                      kobieta,ktora urodzi dziecko na studiach nigdy nie zrobi kariery.wyjatkiem jest polityka.Tylko i wylacznie
            • izak31 Re: Single z odzysku 01.02.11, 20:16
              Moze problem jest nastawienie kobiet i oczekiwania społeczne. Kto poswieca prace zawodową dla dziecka? Kobieta. Probleme rez są dysproporcje w zarobkach. Ale z drugiej strony, tak szczerze, ile kobiet wybierajac zawod czy studia mysli o tym czy uda sie za to utrzymac rodzinę? A chyba od tego powinno sie zacząc. Jeszcze cos Wam napisze. Kilka lat temu pracowałam w firmie informatycznej. Byłam zwykła asystenką do wszystkiego. Zarabiałam grosze, polowe na czarno. Ale pensje informatyków, programistów były juz odpowiednio wyzsze. Podczas rozmowy z moją przyjaciólką powiedziałam jej o tym a ona - to wez sie zakreć koło jakiegos to bedziesz miec dobrze zarabiającego faceta....Wnioski wyciągnełam. Od tamtej pory drażni mnie takie myslenie.
    • m-kow trzeba 01.02.11, 14:14
      Trzeba takiego ścinać. I jeszcze szybko znajduje sobie nową laskę... Niedopuszczalne jest, żeby komuś było za dobrze, szczególnie w Polsce.
      Eeech...

    • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:42
      Z mojego doswiadczenia wynika,ze to panie nie chca oddac dziecka ojcu (choc bylby lepszym opiekunem) i traktuja dziecko jak karte przetargowa...
      Poniewaz dziecko jest jedyna szansa na to by go jeszcze troche podreczyc.

      Albo czesta jest druga sytuacja....pani ex zona krzyczy,krzyczy (tak tu na forach),ale wcale jej nie chodzi o emocjoanlna obecnosc ojca czy fizyczna,tylko o maksymalnie duza kase.Kasa sie zwieksza w alimentach i pani ex zona zapomina,ze tatus ponoc nie interesuje sie dzieckiem.

      Patologia to inna broszka....
      • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:18
        iamhier napisała:
        czesta jest druga sytuacja....pani ex zona krzyczy,krzyczy (tak tu na fora
        > ch),ale wcale jej nie chodzi o emocjoanlna obecnosc ojca czy fizyczna,tylko o maksymalnie duza kase.

        no z tym się zgodzić jakoś trudno, ale może się zdarza, tak jak zdarza się, że ojcowie robią wszystko, żeby płacić możliwie mało, bo "żona się chce wzbogacić". bardzo niesprawiedliwa opinia
        • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:24
          do basia-nooo.....jak jakas gó...ara robi sobie dziecko wyłącznie dla kasy to sie im nie dziwie.Przebywanie z nia grozi uwstecznieniem dla takiego pana i zdziecinieniem...on nie musi byc jej ojcem...
          • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:48
            no wybacz, ale to są jakieś brednie
    • eilian Re: Single z odzysku 01.02.11, 14:49
      Mam bardzo podobne odczucia. I najbardziej irytuje mnie w takich sytuacjach (obserwuję dwie) zachwyt nad ojcem, bo dzieci łaskawie odwiedza. Może od razu pomnik mu wystawmy, bo taki wspaniały, przyjeżdża do dzieci co tydzień a przecież mógłby nie przyjeżdżać i alimenty płaci a przecież nie wszyscy płacą i dzieci go bardzo lubią. A matką, która na co dzień ogarnia cały majdan, wstaje w nocy, wyciera gluty, wychowuje to już nikt się nie zachwyca, bo to przecież normalne. Ona musi, on najwyżej może.
      • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:06
        do elian-no wiesz.....wiekszosc w malzeństwie robi to za darmo.Ty wolałaś się rozwieść...Potraktuj to jako dodatkowy etat.
        • eilian Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:47
          iamhier napisała:
          > do elian-no wiesz.....wiekszosc w malzeństwie robi to za darmo.Ty wolałaś się r
          > ozwieść...Potraktuj to jako dodatkowy etat

          Gratuluję umiejętności czytania! Gdzie ja napisałam, że się rozwiodłam?! Wręcz przeciwnie, jestem szczęśliwą mężatka, napisałam, że obserwuję 2 podobne sytuacje, gdzie faceci rozwiedzeni, wolni niczym kawalerowie i wszyscy w koło pieją z podziwu jacy dobrzy ojcowie bo dzieci odwiedzają. Wysiłku matek nikt nie docenia.
          I nie zgadzam się, że większość matek robi to samo w małżeństwie tylko za darmo - w małżeństwie robi się to wspólnie. A potem te kobiety zostają same ze wszystkimi trudnościami i na ogół nie wystarczającymi alimentami. A panowie mogą znowu zacząć wieść beztroskie życie singla.
      • mozambique Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:09
        A matką, która na co dzień ogarnia cały majdan, wstaje w nocy, w
        > yciera gluty, wychowuje to już nikt się nie zachwyca, bo to przecież normalne.
        > Ona musi,

        no przeciez o to właeni walczyla jak lwica pzred sądem , o te dzieci włąsnie

        wiec czego teraz narzeka ?
        • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:17
          do mozambiq-po skonczeniu podstawowki dziecko powinno byc z ojcem.chyba,ze nie chce...
          • mozambique Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:35
            i slusznie - i postrzyzyny
      • oldbay Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:41
        Eilian zgadzam się z tobą. Też mnie razi ten zachwyt nad tatusiami, co to raczą się "zajmować" dzieckiem.
    • rosapulchra-0 Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:35
      i po co było się rozwodzić?

      wink
      • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 15:41
        dla dobra dziecka.
        • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 16:07
          dla dobra dziecka rodzice powinni się dogadać i być razem. wyjątkiem są sytuacje, gdy w rodzinie pojawia się przemoc
          • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:22
            polimizowałabym i to mocno.
          • altz Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:39
            Może napiszę, jaka u mnie było z nockami.
            Co do przewijania dziecka, bez problemu, jak byliśmy razem, to raczej dziecko było do mnie podsyłane. Co do wstawania w nocy, żona karmiła długo piersią. Proponowała, żebym wstawał w nocy, ponosił i oddawał dziecko. Ja proponowałem karmienie mlekiem z butelki, to nie przeszło, bo nie, chociaż nie było już potrzeby, bo dziecko duże. Wtedy byłbym w miarę samodzielny z dzieckiem, ale to nie pasowało do jedynie słusznej linii opieki, chociaż dziecko by dłużej spało, żona odpoczęła, a ja bym nie czuł się taki bezradny.

            Rozwód
            Zaproponowałem, że dzieci zostaną u mnie, a matka będzie mogła zabierać je do siebie do woli, będzie mogła też przychodzić, kiedy będzie chciała. W zasadzie dla niej dobre rozwiązanie, bo ja jestem nerwowy, coś palnę, ale uczciwy jestem jak najbardziej. Proponowałem, że nie chcę alimentów i nie obchodzi mnie, jak będzie zamierzała mieszkać z dziećmi, nie stawiam warunków.
            - To jest nie do przyjęcia, powiedziała matka.
            Zapytałem, jakie są możliwości, żeby jedna córka mieszkała ze mną, a druga z nią. Zostały postawione warunki, które rosły. Najśmieszniejszy był ten, że się musi u mnie matce podobać. Zrozumiałem, że będzie utrudnianie i mam marne szanse na normalne funkcjonowanie.

            Załamałem się psychicznie, chciałem popełnić samobójstwo.
            Wyjechałem, żeby jakoś odsapnąć. Brałem leki. Trochę przeszło, ale dzieci straciłem.
            Kontakt żaden, dziecko starsze tęskni, nie chce rozmawiać przez telefon, młodszego już przestaję pamiętać. sad
            Małżonka dostała szybki rozwód, gdybym został, nigdy by rozwodu nie dostała, choćby ze względu na więź emocjonalną z ojcem, ale by mnie wykończyła psychicznie.
            Planowała, że będę przychodził, jak jej będzie pasowało i będziemy wtedy udawali szczęśliwą rodzinę. Nie mogłem się zgodzić na życie w zawieszeniu.
            Skończyło się tak, że żona potraktowała dzieci jak własność, stosowała podłe kłamstwa na rozwodzie, byle wygrać dzieci.
            Dostała tę własność, teraz żadnego porozumienia, dzieci zostały bez ojca i będą bez ojca już na zawsze, my nie rozmawiamy ze sobą i raczej już nie będziemy po jej numerach.
            A ja się będę opiekował czyimiś dziećmi, może chociaż one będą szczęśliwe. Gdybym miał jeszcze dziecko, to byłbym bardzo szczęśliwy.

            Co powiedziała żona? Że ją oszukałem, bo będę miał ekstra życie bez zobowiązań!
            A ja się zastanawiam, jak się pozbierać. Straciłem dom, dzieci, pracę z powodu depresji i zdrowie. Alimenty płacę, jak się umówiliśmy. Chodzę wystraszony i kombinuję, żeby płacić dalej, ciężko.
            • basia8.93 Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:53
              altz napisał:
              dzieci zostały bez ojca i będą
              > bez ojca już na zawsze, my nie rozmawiamy ze sobą i raczej już nie będziemy po
              > jej numerach.
              > A ja się będę opiekował czyimiś dziećmi, może chociaż one będą szczęśliwe. Gdyb
              > ym miał jeszcze dziecko, to byłbym bardzo szczęśliwy.

              to pięknie, że chcesz innym dzieciom dać szczęście, ale Twoje dzieci potrzebują Ciebie, i tu się liczy , wybacz, bardziej ich dobro. Ty możesz jeszcze mieć swoje (albo i nieswoje) dzieci, one ojca mieć nowego nie mogą. nie skreślaj ich... Znam ojca, który też chciał się poddać, aż tu nagle się udało. Życzę Ci tego
              • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:00
                do basia-kolejna strategia manipulacyjna.Dzieci potrzebują KASY,a ojca czasami.Gdy ojciec jest niewydolny finansowo i zawodowo to panie ex zony moga robic z nimi WSZYSTKO.Dlatego boja sie gdy ich ex pan robi kase i kariere....bo ich manipulacyje sie konczą....On ma przewagę.
              • altz Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:10
                > to pięknie, że chcesz innym dzieciom dać szczęście, ale Twoje dzieci potrzebują
                > Ciebie, i tu się liczy , wybacz, bardziej ich dobro. Ty możesz jeszcze mieć sw
                > oje (albo i nieswoje) dzieci, one ojca mieć nowego nie mogą. nie skreślaj ich..
                > . Znam ojca, który też chciał się poddać, aż tu nagle się udało. Życzę Ci tego

                Ja ich nie skreślam, ale tak będzie.
                Układam sobie życie na nowo, bo mam już swój wiek i nie chcę i nie umiem żyć bez dzieci.
                Ja moje będę widział raz w roku z dwa tygodnie (daleko mieszkam i nie stać mnie na dojazdy), albo i nie. Młodsza raczej mnie chyba nie będzie znała, bo nie będzie pamiętać, a po co jeździć do obcego człowieka?
            • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:58
              do altz-właśnie.Wyczerpanie nerwowe,choroby w wyniku złego związku.Zawalenie kariery,czasami nawet utrata pracy.Niemożnosc samorealizacji.
              Niestety,ale rozwod jest najlepszym rozwiazaniem.Dzieci nie sa wiecznie dziećmi.
              • altz Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:07
                > Niestety,ale rozwod jest najlepszym rozwiazaniem.
                Nie zgadzam się z tym.
                Małżonka miała wzorzec domowy. Matka rządzi, ojciec słucha i nie przeszkadza i o niczym nie decyduje, a daje pieniądze, w zamian za to ma wolną głowę.
                U mnie się tak nie dało, więc się żona rozstała.
                Ale i tak bym się nie rozwiódł.
                • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:11
                  do altz-zachowujesz sie jak typowa ofiara przemocy psychicznej.Szantaz na dziecko,ale jeszcze tego nie rozumiesz.Bilans zyskow i strat niestety nie jest po Twojej stronie...POżyjesz,zobaczysz.Jak na razie gotuje sie w Tobie ambicja zeby nie byc rozwodnikiem.Ale zdecydowanie lepiej byc w zyciu rozwiedzionym dobrym ojcem i wartosciowym czlowiekiem niż nikim...z obrączką.
                  • altz Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:19
                    > do altz-zachowujesz sie jak typowa ofiara przemocy psychicznej.
                    Być może masz rację, chociaż dla mnie jest to nowość.
                    Ale to ja słyszałem, że stosuję przemoc psychiczną, jestem psychopatą, osobowością zaburzoną, manipulantem i czym tam jeszcze.
                    A prawda jest pewno pośrodku, oboje to nerwusy i uparte typy.
    • stackwaddy Re: Single z odzysku 01.02.11, 17:49
      Oral B One Minute !
      • iamhier Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:07
        doradzalabym tez kontrolowac wydatki zony....
    • oldbay Re: Single z odzysku 01.02.11, 18:36
      Mój mąż to samotny tata, tyle, że nie po rozwodzie. Syn mieszka z nim od małego a ze swoją mamą widuje się dwa dni/dwie noce w tygodniu.
      • tomekf76 Re: Single z odzysku 01.02.11, 19:04
        Może nie przeczytałem całego tematu ale nie wszyscy faceci uchylają się od alimentów a spory odsetek walczy o widzenia które utrudniają właścicielki dzieci. Proponuję poczytać tato.com.pl/forum/ - moja historia tez tam jest, wczoraj miałem rozprawę o egzekucję kontaktów... nie chce mi się komentować więcej.
    • ichi51e Re: Single z odzysku 01.02.11, 19:04
      Moim zdaniem dziecko z zalozenia powinno pozostawac z ojcem. Jak ojciec sie nie umie zajac to niech sie nauczy badz babcie/siostre/neksie tresuje. Jest to rozwiazanie klasyczne w wielu kulturach stosowane (dziedziczenie nazwiska, firm, zawodu etc) u nas zaskakujace (bo wiadomo: tata dziecku precej raczke urwie niz przewinie, nie ma cierpliwosci, o mamusia wrocila-od razu sie usmiecha!, jak ty trzymasz...etc) Z puktu widzenia ukladania soie dalszego zycia byloby to bardziej logiczne - na samotnego faceta z dzieckiem baby leca az trzeba je miotla odganiac - na samotna matke z dzieckiem... jedyny problem ze u nas jak dzieci sa u ojca - to wiadomo... matka pila i bila, zimna suka co porzucila....
      • altz Re: Single z odzysku 01.02.11, 19:21
        Moja się odganiała od dzieci, jak byliśmy razem. Idź do taty! - tak było.
        W nocy ona się zajmowała, muszę przyznać.
        Ale jak przyszło co do czego, to przestałem się nadawać.
        Facet jest równie dobry do dziecka, może by dzieci były normalniejsze, a tak to patologia wychowuje patologię.
        Uczą się głupio ubierać, zachowywać jak idiotki, matki uczą strachu przed myszą i pająkiem, robienia histerii o byle co, te nie mam siły, to za ciężko, zimno, brudno, fuj itp. Dziecko się uczy przez przykład przede wszystkim.
        • ta_ruda Re: Single z odzysku 01.02.11, 19:46
          no coz, role sie odwrocily. Wreszcie.

          poczytajcie troche o historii rozwodow- nie tak dawno maz ktory chcial sie rozwiesc z zona robil to, a dzieci zostawaly z ojcem. Dopeiero od niedawna kobiety 'zatrzymuja' dzieci, dawniej zona byla 'odsylana' a dzieci zostawaly przy ojcu.
          role sie odwrocily i to mezczyzni teraz sa na nizszej pozycji - niech posmakuja swojego wlasnego lekarstwa. to tak z perspektywy historycznej.

          nie mowie ze kazdy ojciec jest wyrodny, mysle ze jest tak pol na pol jak ze wszystkim innym w spoleczenstwie; i uwazam ze opieka powinna byc naprzemienna a rodzice powinni (jesli sie da) mieszkac jak najblizej siebie aby zapewnic dzieciom opieke. Jeszcze nie mam swoich dzieci, ale
          nie wyobrazam sobie nie widzenia swoich dzieci lub tez spotykanie sie z nimi dwa razy w miesiacu, domyslam sie jak musi sie czuc ojciec ktory jest pozbawiony mozliwosci widzenia swojego dziecka kilka razy w tygodniu. Moj brat cioteczny nie rozwodzi sie z zona bo nie chce rozlaki z dziecmi bo zonato taka typowa zolza i ktora pewnie utrudniala by kontakty z dziecmi)

          zycze wszystkim rozsadku i trzezwosci umyslu, oby strony potrafily sie dogadac tak aby zadne nie cierpialo.
    • konikpolski333 Masz rację, to strasznie niesprawiedliwe 01.02.11, 20:55
      Proponuję, żebyś zjadła sobie ciastko albo kawałek czekolady, to łatwiej będzie ci z tym żyć. Albo kup sobie sukienkę.
      Ps.To, że Ziemia kręci się wokół Słońca a nie na odwrót też jest nie fair
    • maryjan_pazdzioch Re: Single z odzysku 01.02.11, 22:25
      Dlatego trza postarać sie o tyle bachorów ile sie da. Wtedy kolesia nie bedzie stac na alimenty i fajne zycie. Przy jednym czy dwoch bachorkach wiekszosc facetow nie widzi problemu, zeby odejsc. Jednak im ich wiecej tym mozliwosci odfruniecia sa mniejsze.
      • maryjan_pazdzioch Re: Single z odzysku 01.02.11, 22:27
        ps
        procentowo liczba rozwodow jest najwieksza przy braku potomstwa, pozniej 1-2 dzieci, przy trojce juz mniej, ale rozwody w przypadku 4 lub wiecej bachorkow zdarzaja sie naprawde bardzo rzadko

        czy sa z tego powodu szczesliwi? HGW, ale pewno sa tak zarobieni przy dzieciach, ze nie maja czasu o tym myslec big_grin
        • altz Re: Single z odzysku 01.02.11, 22:53
          Mylisz się Maryjan.
          To nie o to chodzi, żeby facet został, ale żeby się go pozbyć.
          Poczytaj trochę posty na forum, to sam zobaczysz.
    • machatma Re: Single z odzysku 02.02.11, 08:08
      Jestem mężczyzną lat 35 i sam juz od ponad 3 lat wychowuję syna (9lat). To co piszesz to bzdury. Nie będę nawiązywał do wybranych fragmentów, po prostu trzeba byc odpowiedzialnym i nie można patrzeć na innych.
    • robmar2007 Re: Single z odzysku 02.02.11, 09:10
      >Tylko prawodawstwo zdejmuje
      > z nich praktycznie całe obciążenia natury praktycznej i organizacyjnej.<

      Takie poglądy, nie tylko są dowodem na to, że prawodawstwo jest odzwierciedleniem kobiecego spojrzenia na problem, ale dodoatkowo to prawodawstwo utrwalają.

      Jestem takim "wolnym" facetem, o jakim się tu pisze. Spotykam się z córką trzy razy w tygodniu i żyję z kobietą która ma dzieci. Ona rozumie, że chcę spotykać sie z dzieckiem i mnie w tym autentycznie wspiera. A ex-małżonka robi wszystko, by te spotkania od czasu do czasu "przeorganizować". A to planuje weekendowe wyjazdy (ja już do nich nie mam prawa) a to protestuje przeciwko nocowaniu w moim domu...
      Ustalenia sprzed rozwodu były jasne i jasno było w nich widać, że kobieta nie może się emocjonalnie pogodzić, choćby z 50% stratą panowania nad dziećmi. Bo one są jej atrybutem (jako matki) i dowodem na krzywdę (kobiecą, wyrządzoną przez samca). Jeśli facet chce się zajmować dzieckiem, to kobiety robią wszystko, żeby mu to utrudnić, bo przecież trzeba utrwalać starodawny stereotyp "wolnego samca"

      Mam ogromną ochotę przejmować pewne rzeczy "praktyczne i organizacyjne", ale to jest niemozliwe nawet po rozwodzie. Bo faceta trzeba zawsze kontrolować. W czasie małżeństwa i po nim. Cóż on wie o dzieciach? Prawda???

      Czekam na czasy, może ich dożyję, kiedy kobiety (w większości) zrealizują swoje marzenia o życiu w samotności, bez samców, ale z dziećmi. I zbudują fantastyczny świat, praktyczny i zorganizowany, bozbawiony męskich pretensji i oparty wyłącznie na tych "feministycznych". Ja wtedy z moją nową partnerką i naszymi dziećmi będziemy mieszkać na Księżycusmile)
      • iamhier Re: Single z odzysku 02.02.11, 09:50
        Ble.ble.ble...Wasze malzenstwa sa do bani,to sie nigdy nie zmieni.Zadne zabiego psychologiczne,zadne wymuszanie powrotow.W takim otoczeniu wasze biologiczne dziecko bedzie mialo krzyz panski.Zle sie dobraliscie,ale macie dziecko i musicie byc za nie odpowiedzialni.Tylko mnie zawsze zastanawialo....co takiego glupiego jest w kobietach i mezczyznach,ze uszczesliwiaja soba lub nowym dzieckiem kogos kto ma juz wszystko:bo ma dziecko z kim innym....??! I uwazasz,ze to jest normalne?
        • altz Re: Single z odzysku 02.02.11, 15:21
          > Tylko mnie zawsze zastanawialo....co takiego glupie
          > go jest w kobietach i mezczyznach,ze uszczesliwiaja soba lub nowym dzieckiem ko
          > gos kto ma juz wszystko:bo ma dziecko z kim innym....??! I uwazasz,ze to jest n
          > ormalne?
          Nie rozumiesz tego, ale to jest bardzo proste.
          Mężczyzna przychodzi i opiekuje się dzieckiem tej kobiety, bo ją całą akceptuje, więc dziecko również.
          Chcą mieć również ze sobą potomstwo, zazwyczaj jest to szczera chęć obu stron i nie jest ważne, że już mają dzieci. To się nazywa podobno miłość. wink
      • ta_ruda Re: Single z odzysku 02.02.11, 09:58
        Robmar, przez wieki mezczyzni zyli w takim swiecie gdzie kobiety nie znaczyly nic,
        to mezczyzni decydowali o ich zyciu, mowili im co robic, itd itd.
        A teraz role sie odwrocily i jest to bardzo bolesne dla mezczyzn. i wcale sie nie dziwie.

        robmar2007 napisał:

        >
        > Czekam na czasy, może ich dożyję, kiedy kobiety (w większości) zrealizują swoje
        > marzenia o życiu w samotności, bez samców, ale z dziećmi. I zbudują fantastycz
        > ny świat, praktyczny i zorganizowany, bozbawiony męskich pretensji i oparty wył
        > ącznie na tych "feministycznych". Ja wtedy z moją nową partnerką i naszymi dzie
        > ćmi będziemy mieszkać na Księżycusmile)
Pełna wersja