31.01.11, 00:39
A właściwie wyspozycje dotyczace własnego pogrzebu...Wiem-kto myśli o takich rzeczach? ja... nie chce być pochowana "byle jak".. Nie mam życzenia byś pochowaną w kiecce. Całe życie chodzę w spodniach..i tak ma zostac!! chcę mieć pomalowane paznokcie! i poduszkę własną-twardą smile na miękiej zle mi sie śpi, i zmazrzluch jestem-wiec poproszę koc do trumny.I sweter mojego męża, i kwiaty takie jak lubię... I muzykę swoją,i księdza który nie wyklepie formułek..Dzwoniłam do zakładu pogrzebowego -mówią że sprawy nie ma-zdeczka zwątpili jak się dowiedzieli że "pacjent " jeszcze żyje ale ok.Muzyka może być wlasna,przemowa wlasna i wszystko inne-skolko ugodno.Myślicie ? czy to za wszesnie?może przesadzam-jednak życie, mnie nauczyło że smierci przewidziec,nie mozna...Do sedna -chce muzyki wlasnej- i projekcji zdjeć moich,na ścianie kaplicy. Za wiele? Zaznaczam że temat jest za ważny ,dla mnie żeby sobie z niego jaja robić !
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: Testament 31.01.11, 01:47
      Mozesz spisac super dokladnie co sobie zyczysz i jesli ustanowisz odpowiedzialnego wykonawce ostatniej woli, to bedzie wszystko dokladnie wedlug Twojego zyczenia. Wykonawca nie musi byc (i najczesciej lepiej zeby nie byl) ktos z najblizszej rodziny, wielu ludzi wyznacza swojego prawnika/notariusza do tej roli. Tak dlugo jak zostawisz srodki na pokrycie nawet najbardziej specyficznych (dziwacznych?) dyspozycji, wszystko sie odbedzie wedlug Twojej woli. Nie ma kompletnie nic dziwnego w takich myslach ani ustaleniach. Poza tym za kilka/kilkanascie lat moze Ci sie odmienic wizja pogrzebu i wtedy po prostu zrobisz update swojej ostatniej woli.
      Zycze dlugiego, zdrowego i szczesliwego zycia!
      smile
    • sadosia75 Re: Testament 31.01.11, 01:52
      Ja juz dawno wydalam dyspozycje. Gdzie, w czym, jakie kwiaty, kogo zaprosic a kogo zdecydowanie olac ( ta lista sie powieksza skutecznie z roku na rok ) co zrobic z narzadami, co wlozyc do trumny itp.
      Mam wszystko spisane na kartkach. Co raz cos dopisuje. I wszystko jest razem z reszta "waznych zyciowych dokumentow"
      Jak nie spelnia mojej prosby to bede nawiedzac noc w noc az im bokiem wyjdzie przeciwstawianie sie.
      • myelegans Re: Testament 31.01.11, 01:59
        MOja tesciowa wlasnie nam przyslala na plycie ostatnia wole i rozporzadzenia dotyczace pogrzebu, hymny, czytania, i wszystko dotyczace mszy i naokolo, nawet zarzadzila nie przynoszenie kwiatow tylko wplacenie pieniedzy na jej ulubiona instytucja charytatywna.
        Moj maz bedzie odpowiedzialny za wypelnienie tego.
      • echtom Re: Testament 31.01.11, 07:29
        > Ja juz dawno wydalam dyspozycje.

        Właściwie masz rację. Ja na obecnym etapie jeszcze myslę, że będę żyła wiecznie wink Szczerze mówiąc, nie mam jakiegoś dokładnego scenariusza pogrzebu, ważniejsze byłoby ustalenie kwestii spadkowych, żeby rodzina się nie żarła o zachowek tongue_out
      • mruwa9 Re: Testament 31.01.11, 08:57
        ja mam tylko jedno zyczenie i rodzina o tym wie- mam byc poddana kremacji, reszta mi zwisa. Mozna moje prochy wsypac do kompostu albo zmieszac ze zwirkiem dla kota, splywa mi to. Jesli juz kopne w kalendarz bedzie mi wszystko jedno, pogrzebu moze nie byc wcale, im mniej zachodu i cyrku dla rodziny, tym lepiej. Ma byc dla nich bezproblemowo.
        • pitahaya1 Re: Testament 31.01.11, 09:24
          Czyli najlepiej, żeby Cię coś zeżarłosmile)

          Gdzies obiło mi się o uszy, że woli zmarłego nie trzeba honorować, w polskim prawie rzecz jasna. Chyba, że od tego uzależnisz przekazanie pokaźnego majątkusmile
          • mruwa9 Re: Testament 31.01.11, 09:34
            chyba zartujesz, ze mialabym byc az tak malostkowa wink A nawet pomysl z kremacja ma sluzyc wygodzie rodziny - dzwiganie trumny z moim cielskiem dla nikogo nie bedzie ani latwe, ani przyjemne. Smieszy mnie to zawracanie glowy, ze maja mnie pogrzebac na ojczyzny lonie, etc etc. Jakie to naprawde ma znaczenie dla zmarlego? Gleba to gleba. Moje prochy moga zostac pozarte, ale wolalabym, zeby moich gnatow zwierzyna nie rozwlekala po polu, dlatego kremacja. No i zbieranie takiego trupa w rozkladzie zwykle jest malo etstetycznym przezyciem.. Nie, zdecydowanie kremacja.
            • gabi683 Re: Testament 31.01.11, 09:39
              U mnie zdecydowanie kremacja ,mój m tak samo bez zbędnych umartwień się.
            • pitahaya1 Re: Testament 31.01.11, 09:40
              Dlaczego małostkowa?
              Kiedyś wspomniałam o kremacji i usłyszałam, że życzyć to ja sobie mogę. Polskie prawo nie przewiduje obowiązku uszanowania woli zmarłego.
              Przypomniały mi się też słowa mojej teściowej, że gdyby nam się coś stało, mojego męża pochowałaby w swoich stronach. Czyli ja osobno i on osobno.

              Ostatnio mama była na takim pogrzebie, gdzie żona wbrew swojej woli została pochowana bardzo daleko od swojego męża.
              • mruwa9 Re: Testament 31.01.11, 09:49
                no ale co sie stanie, jesli bliscy nie uszanuja woli zmarlego? Nic. Zmarly z grobu nie wstanie i paluszkiem nie pogrozi. To tak naprawde nie ma zadnego znaczenia. Jesli Twoj maz bedzie pochowany daleko od ciebie, a ty juz w tym czasie bedziesz wachac kwiatki od spodu, to zmieni to cokolwiek ? No, moze gdyby wam sie zeszlo w odwrotnej kolejnosci, a ty chcialabys zapalic znicz 1 listopada, to moze. Ale znaczenie mialoby to tylko dla ciebie, nie dla meza.
                • pitahaya1 Re: Testament 31.01.11, 10:16
                  Tworzymy rodzinę i potem też chcemy byś obok siebie. To takie dziwne? Taką wolę oboje wyraziliśmy. Takie rozdzielanie to wygoda dla kogo w zasadzie? Dzieci będą do mamy jeździły w jeden koniec polski a do taty w drugi?
                  • gabi683 Re: Testament 31.01.11, 10:27
                    pitahaya1 napisał:

                    > Tworzymy rodzinę i potem też chcemy byś obok siebie. To takie dziwne? Taką wolę
                    > oboje wyraziliśmy. Takie rozdzielanie to wygoda dla kogo w zasadzie? Dzieci bę
                    > dą do mamy jeździły w jeden koniec polski a do taty w drugi?
                    >

                    Masz racje powinno się szanować to czego sobie przed śmiercią zażyczono
                    • mruwa9 Re: Testament 31.01.11, 11:30
                      moj tesc, z racji wieku i stanu zdrowia, coraz czesciej porusza te tematyke. Zyczy sobie pochowania na ojcowiznie (no, moze nie doslownie, ale w rodzinnych stronach). My i tak na emigracji, ale gdyby grob znalazby sie blizej okolic, do ktorych zwykle jezdzimy, odwiedzajac ojczyzne, mozna by przynajmniej raz na jakis czas pojsc i znicz zapalic, w rodzinne strony po pogrzebie nie pojedzie juz na pewno zupelnie nikt. Nie ma szans, zupelnie nie po drodze. Maz o tym powiedzial ojcu wprost. Zreszta nawet male szanse, zebysmy sie porywali na organizacje pogrzebu tak daleko, tam, poza 90-letnia siostra tescia i tak nie ma ani krewnych, ani znajomych. Na pogrzebie nie byloby nikogo, prawdopodobnie ani mnie, bo z niepelnosprawnym dzieckiem nie porwe sie na koniec swiata, sorry. Chce tesc ojcowizne, bedzie mial nad grobem na pogrzebie jedynie syna i jakiegos ksiedza, ktory wyklepie formulke, bo tescia nigdy w zyciu nie spotkal.
                • echtom Re: Testament 31.01.11, 10:20
                  > no ale co sie stanie, jesli bliscy nie uszanuja woli zmarlego? Nic. Zmarly z grobu nie wstanie i paluszkiem nie pogrozi.

                  A powinien wink
              • gabi683 Re: Testament 31.01.11, 10:24
                pitahaya1 napisał:

                > Dlaczego małostkowa?
                > Kiedyś wspomniałam o kremacji i usłyszałam, że życzyć to ja sobie mogę. Polskie
                > prawo nie przewiduje obowiązku uszanowania woli zmarłego.
                > Przypomniały mi się też słowa mojej teściowej, że gdyby nam się coś stało, moje
                > go męża pochowałaby w swoich stronach. Czyli ja osobno i on osobno.
                >
                > Ostatnio mama była na takim pogrzebie, gdzie żona wbrew swojej woli została poc
                > howana bardzo daleko od swojego męża.
                >

                Ja po sieci ojca skremowałam go co się nie podobało niektórym,ale bardziej mnie interesowała wola zmarłego niż jakieś gadanie
            • hellulah Re: Testament 31.01.11, 18:27
              > Jakie to naprawde ma znaczenie dla zmar
              > lego?

              Ma znaczenie dla umierającego.
        • gardenia_nowak Re: Testament 31.01.11, 09:37
          Też chcę być skremowana - tzn. to, co by zostało, organy, jeśli się nadadzą - proszę bardzo, żadnej mszy, tylko ew. spotkanie bliskich. Nawet się dowiadywałam, że na komunalnych cmentarzach jest specjalna salka na pogrzeby świeckie.
          • echtom Re: Testament 31.01.11, 10:24
            Tata chciał być skremowany, nam też to pasowało, tylko miałyśmy lekkiego cykora, co na to powie jego rodzina, kultywująca tradycję całowania zmarłego w otwartej trumnie. Przyjęli nadspodziewanie pozytywnie, niektórzy nawet stwierdzili, że też by tak chcieli w przyszłości.
            • gabi683 Re: Testament 31.01.11, 10:30
              echtom napisała:

              > Tata chciał być skremowany, nam też to pasowało, tylko miałyśmy lekkiego cykora
              > , co na to powie jego rodzina, kultywująca tradycję całowania zmarłego w otwart
              > ej trumnie. Przyjęli nadspodziewanie pozytywnie, niektórzy nawet stwierdzili, ż
              > e też by tak chcieli w przyszłości.

              A mi się wydaje ze taki pogrzeb jest łatwiejszy "o ile można powiedzieć że śmierć jest łatwa"
            • default Re: Testament 31.01.11, 10:42
              Rodzina mojego Ojca jakoś nie kręciła nosem na kremację - chociaż też się tego obawiałam, bo też szalenie tradycyjni i staroświeccy smile Ale poszło gładko. Kwasy zaczęły się przy pomniku - ponieważ pomnik jest oczywiście w wymiarze takim jak na grób urnowy, czyli gdzieś o połowę mniejszy niż standardowy - już mi się obiły o uszy komentarze "taki pomnik...mały.. co to za pomnik" smile
              • gabi683 Re: Testament 31.01.11, 10:48
                default napisała:

                > Rodzina mojego Ojca jakoś nie kręciła nosem na kremację - chociaż też się tego
                > obawiałam, bo też szalenie tradycyjni i staroświeccy smile Ale poszło gładko. Kwas
                > y zaczęły się przy pomniku - ponieważ pomnik jest oczywiście w wymiarze takim
                > jak na grób urnowy, czyli gdzieś o połowę mniejszy niż standardowy - już mi si
                > ę obiły o uszy komentarze "taki pomnik...mały.. co to za pomnik" smile



                Jak by pomnik był wyznacznikiem szacunku .W Szczecinie mamy takie ściny na urny ,choć ja chowałam ojca w grobie jego mamy a moje babci .Można jeszcze rozsypać prochy w ogrodzie pamięci .
                • gardenia_nowak Re: Testament 31.01.11, 11:56
                  Urna z prochami mojego ojca jest złożona właśnie w takiej ścianie. Żadnych pomników tylko kwadratowa tablica i mała podstawka na znicze i jakiś mały kwiatek. Jak dla mnie rozwiązanie eleganckie i ekonomiczne pod względem ilości miejsca.
          • clio_yaga Re: Testament 31.01.11, 22:22
            gardenia_nowak napisała:

            > Też chcę być skremowana - tzn. to, co by zostało, organy, jeśli się nadadzą - p
            > roszę bardzo, żadnej mszy, tylko ew. spotkanie bliskich. Nawet się dowiadywałam
            > , że na komunalnych cmentarzach jest specjalna salka na pogrzeby świeckie.

            Na cmentarzu komunalnym jest kaplica, ale nie ma ona żadnego symbolu charakterystycznego dla żadnej religii, przynajmniej tak jest na 2 znanych mi cmentarzach komunalnych. Krzyz czy inne symbole religijne są do wypożyczenia, albo przynosi je prowadzący ceremonię pogrzebową. Oczywiście pożegnanie może poprowadzić mistrz ceremonii, zatrudnia go każdy porządniejszy zakład pogrzebowy. Gdybyś potrzebowała służę pomocą wink
    • jowita771 Re: Testament 31.01.11, 10:27
      Myślałam o tym kiedyś, wiem, jak bym chciała. Chyba zapiszę, bo mąż nie zapamięta. Ne pewno zapamiętał, że ma nie być księdza, ale nie wiem, czy nie złamałby się pod naporem rodziny. Chyba to napiszę, żeby było absolutnie jasne i dopiszę, że każda osoba, która będzie próbowała wkręcić księdza, nie jest mile widziana na tej imprezie.
    • mondovi Re: Testament 31.01.11, 10:51
      moja Babcia ma zupełnie inne podejście - powiedziała, że po smierci, możemy nawet kiełbasę z niej zrobić. Mamy Babcię pochować, tak, jak uznamy za słuszne/godne/wygodne. Uważa, że pogrzeb jest formą pożegnania z rodziną i to rodzina ma decydujące zdanie. Babcia jest kochana, szanowana i dobrze wie o tym. Koce do trumny/ulubione poduszki - można i tak. wszystko zależy od podejścia.
    • katia.seitz Re: Testament 31.01.11, 18:34
      W sumie to wszystko mi jedno - jak rodzinie będzie wygodniej, bo to oni będą się z tym użerać.
      Pewno mnie skremują, bo w tych przyszłych, odległych czasach big_grin (hehe, żebym nie wykrakała) będzie to już norma - bardziej ekologicznie i mniej miejsca się zajmuje.
      • poppy_pi Re: Testament 31.01.11, 19:16
        Jest mi to totalnie obojętne.
        • amilos Re: Testament 31.01.11, 19:40
          ja wiem tylko, że chcę, aby mnie skremowali, bo panicznie boje się, że się obudzę w trumnie i nie będę mogła wyjść, a tak, to będzie pewniejsze. A co zrobią z prochami, to ich sprawa.
    • naomi19 Re: Testament 31.01.11, 19:59
      Ktoś napisał, że aktualnie jest na etapie "będę żyć wiecznie". Ja też, więc dyspozycji nie wydałam.
      Z drugiej strony takie wydanie dyspozycji co i jak z ciałem, pogrzebem uważam za jak najbardziej słuszne. Sama chciałabym być skremowana, a moje prochy dobrze byłoby po prostu gdzieś rozrzucić. Wiem, że polskie prawo tego zabrania... Nie chciałabym, żeby w którymś momencie dziecko/wnuk/prawnuk zapomniał o opłaceniu mojego miejsca na cmentarzu i grobik byłby zrównany z ziemią. To już wolę w ogóle nie mieć grobu...
    • kol.3 Re: Testament 31.01.11, 20:54
      Mój były znajomy sam sobie napisał nekrolog, rodzina miała tylko wstawić daty - śmierci i pogrzebu. Bardzo to dowcipnie i pogodnie napisał. Na zdenerwowaną rodzinę nie ma co liczyć, odwalą coś kompletnie sztampowego.
      • corka.bossa Re: Testament 01.02.11, 23:33
        Właśnie o to chodzi-zdenerwowana i zrozpaczona rodzina ( zakładam że tak bedzie ) może zrobic tak jak robia wszyscy-bo tak wypada....bo tak być powinno... Wierzyć mi się nie chce,że aż tak świat się -że nie potrafimy poszanować ostatniej woli zmarlego ?
    • angazetka Re: Testament 01.02.11, 23:46
      Póki co wiem tylko, że chcę być skremowana. Moja mama też tak chce, więc się poinformowałyśmy o tym w razie "w" wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka