ceide.fields zauważałam, że forum podzieliło się 17.02.11, 21:00 w tym wątku na dwie główne grupy: te których męzowie pracują od świtu do północy oraz te których meżowie kręca biznesy polegające na wyjściu z domu o 10 i powrocie o 14 chroń mnie Panie Boże przed dealami z takimi "byznesmenami" (i kierowcami też) Odpowiedz Link Zgłoś
akseinga Re: zauważałam, że forum podzieliło się 17.02.11, 21:15 Mój mąż pracuje w systemie 4-brygadowym a ja od 9-16. Spędzamy dzięki temu sporo czau razem, a dziecko jest odbierane ze świetlicy najpóźniej o 14:30. Dodatkowy plus jest taki, ze jak wracam z roboty to dziecko ma już lekcje odrobione, i jest po zajęciach dodatkowych. Minus jest taki, że czasami wypadają mu pracujące dni świąteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: zauważałam, że forum podzieliło się 18.02.11, 07:53 > > chroń mnie Panie Boże przed dealami z takimi "byznesmenami" (i kierowcami też) komu bardziej zazdrościsz? Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: zauważałam, że forum podzieliło się 18.02.11, 16:21 ja nie miałabym nic przeciwko "byznesowi" męza, który wymagałby obecności w biurze 4 godziny dziennie. ale rozumiem, że ty lubisz jak facet siedzi na etacie 8 godzin dziennie, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 17.02.11, 21:54 ja tak nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 17.02.11, 21:59 Współczuję, ja myślałam, że nie mam fajnie bo mąż wychodzi z domu zanim my się obudzimy a wraca o 18. To i tak dla mnie mało i dla dzieci, ale o 20 to nie dałabym rady. Mam już dzieci ponad 3 i 6,5 lat i widzę, że już jest problem braku tatusia przez prawie całe dnie. Bo jak wróci o tej 18, zje, odpocznie to jest 18:30 (ale mi odpoczynek pobawi się z dziećmi i ja o 19 gonię ich do kolacji, kąpieli żeby o 20 były w łóżkach, bo rano trzeba wstać o 7. Więc ciągle im mało wspólnych zabaw, planują co będą robić w weekendy i tak dni mijają nieciekawie. Mąż nie jest tak na bieżąco w sprawach przedszkolno-szkolnych, muszę mu wieczorami zdawać relacje, a on tylko się dziwi, przyjmuje ale on tego nie zna, tak rzadko miał okazję zaprowadzić dziecko do przedszkola czy szkoły, bywać na wywiadówkach, nie kojarzy pań, nie zna sąsiadów (tu może troszkę naciągam), nie no masakra I mnie się to nie podoba, bo ja nie mam z kim dorosłym w dzień porozmawiać ale ja nie pracuję, więc naprawdę mi to doskwiera, jeśli moją interakcją z ludźmi dorosłymi jest "dzień dobry do widzenia" oraz pogawędka z panią z warzywniaka to ja niestety potrzebuję więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
sandorianka Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 17.02.11, 23:10 Ja mam nie wiem czy lepiej czy gorzej, zależy jak na to spojrzeć. Mąż pracuje teoretycznie 4 tygodnie na 4 w domu. A praktycznie w grudniu musiał zostać w pracy dłużej tzn. 6 tygodni na 5 tygodni w domu. Ale za to jak już jest w domu to całą dobę jesteśmy non stop razem. Dzieci raczej z tego powodu wielkiej tragedii nie odczuwają, chyba się przyzwyczaiły. Nie znają innej sytuacji. Nie wiem czy mam dobrze czy źle, nauczyłam się radzić sobie sama, nie mam z tym problemu. Chyba jednak jest mi dobrze, chociaż tęsknię strasznie. A teraz jeszcze dochodzą lekkie nerwy, ponieważ pracuje w arabskich krajach. Ale dajemy radę. Odpowiedz Link Zgłoś
jo-asiunka Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 17.02.11, 23:15 Nie. Ale mój mąż ma tyle samozaparcia, że wychodzi z domu za dziesięć szósta, żeby na siódmą być w pracy (choć teoretycznie ma przyjść między ósmą a dziesiątą), wychodzi więc o 15 i około 16.30 jest już w domu. Dojeżdża ponad 60 km w jedną stronę. Ja nie wiem, czy chciałoby mi się wstawać o piątej... Spać chodzi o 23, więc sporo czasu spędzamy razem. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 01:17 macie chłopa w zasadzie 24h w domu chyba, że go wydeleguję w celach urzędowo-papierowych etc., to wtedy go nie ma. Ja pracuję sporą część czasu z domu, więc tkwimy tak sobie w pieleszach oboje i jest ogólnie przyjemnie. Dzieci tkwią z nami wróciwszy z placówek popołudniu. A o tej chorej godzinie (1.16) właśnie skończyliśmy z chłopem ogarniać grafikę do ulotki dla lekarzy... uroki pracy z domu - ale za to dzieci oporządzone w porze dzieciowej, czyli 21 w łóżkach. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 07:58 Na szczęście nie. Mąż jest w domu ok. 17, ja o 15.30. Mamy późne popołudnie i wieczór dla siebie oraz dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
diablica_diabla tez tak mialam 18.02.11, 08:16 na szczescie tylko przez miesiac, do pierwszej wyplaty. Byla mowa o innej kasie inna dostal. 1400 zl za 14 godzin pracy dziennie plus sobota. Zrezygnowal, posiedzial w domu tydzien, znalazl lepsza za duzo wieksze pieniadze. Co prawda pracuje od 6 rano ale o 14 jest juz w domu. Ale doskonale Cie rozumiem, ma sie wrazenie ze jest sie samotna matka. Moze maz mialby szanse na zmiane pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: tez tak mialam 18.02.11, 11:29 diablica_diabla napisała: > na szczescie tylko przez miesiac, do pierwszej wyplaty. Byla mowa o innej kasie > inna dostal. 1400 zl za 14 godzin pracy dziennie plus sobota. Zrezygnowal, pos > iedzial w domu tydzien, znalazl lepsza za duzo wieksze pieniadze. Co prawda pra > cuje od 6 rano ale o 14 jest juz w domu. Ale doskonale Cie rozumiem, ma sie wra > zenie ze jest sie samotna matka. Moze maz mialby szanse na zmiane pracy? no widzisz....ja znam kolesie,który dojeżdża codziennie do pracy 50km i pracuje po 12h a zarabia 1200zł.Ale jeździ i pracuje,a mógłby olać,bo żona pracuje na miejscu,a że mieszkają na wsi,to dali by radę. I pewnie nie on jeden w tej cholernej PL tak pracuje. Dlatego rozumiem takich co pracują od 6do20-22 nie neguję,ale przyznaję,że fajnie jest jak ojciec jest w pracy w domu ok 15-16tej.Tylko,że czasami to kwestia zorganizowania się i też mozna sobie samej z dziecmi radzićChoć wiem,że różne są w życiu sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
diablica_diabla Re: tez tak mialam 18.02.11, 11:38 dokladnie. Wiesz, my np. wolelismy chwilowo takie rozwiazanie niz siedziec w domu na garnuszku rodzicow jak forumowa krolewna glut cos tam a organizacja? Nie wiem czy u Ciebie tez tak bylo, ale wczesniej bylo mi brak czasu na cokolwiek, teraz przy dzecku mam go paradoksalnie wiecej - organizacja to podstawa Odpowiedz Link Zgłoś
pa.prot.ka1 Re: tez tak mialam 18.02.11, 13:15 Mąż pracuje w firmie stryja, którą ma szansę kierować a w przyszłości przejąć. Zarabia dużo (ja mogłabym nie pracować, utrzymałby naszą czwórkę), natomiast ze swoim wykształceniem miałby duże trudności znaleźć coś dobrego (jego koledzy po studiach trafili np. na stację benzynową, do sklepu, czy do infolinii za 1200zł). Traktuje to też bardzo ambicjonalnie. Sytuacja beznadziejna, dziesiątki naszych rozmów nie przynoszą rezultatu. Twierdzi, że pieniądze nie są najważniejsze dopóki są, a jak ich zaczyna brakować, to okazuje się, że jednak są ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
glutmanina Re: tez tak mialam 18.02.11, 14:10 diablica_diabla napisała: > na szczescie tylko przez miesiac, do pierwszej wyplaty. Byla mowa o innej kasie > inna dostal. 1400 zl za 14 godzin pracy dziennie plus sobota. Zrezygnowal, pos > iedzial w domu tydzien, znalazl lepsza za duzo wieksze pieniadze. Co prawda pra > cuje od 6 rano ale o 14 jest juz w domu. Ale doskonale Cie rozumiem, ma sie wra > zenie ze jest sie samotna matka. Moze maz mialby szanse na zmiane pracy? ciekawe zai le iwecej mu zaporponowali nop bo o 100 nie ksoczylo co taki budowlneic po mechaniczej, czy gornik po hucie mzoe robic do jasnej ciasnej zapi...rdalac Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: tez tak mialam 18.02.11, 14:16 glutmanina napisała: > > co taki budowlneic po mechaniczej, czy gornik po hucie mzoe robic do jasnej cia > snej > zapi...rdalac lepiej zapi...rdalać, ale SAMEMU zarobić na własne dziecko niż być takim darmozjadem jak ty i ojciec twojego dziecka. Że zacytuję klasyka: "współczuję twoim dziecią" Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: tez tak mialam 18.02.11, 15:26 glutmanina napisała: > > ciekawe zai le iwecej mu zaporponowali > nop bo o 100 nie ksoczylo > co taki budowlneic po mechaniczej, czy gornik po hucie mzoe robic do jasnej cia > snej > zapi...rdalac glutmanina...nic nie skumała z twojej wypowiedzi....Nie umiesz pisać czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 09:16 czesto mam niestety ze zostaje sama z racji tego ze mieszkamy tam skad wszedzie jest daleko, a stary ma obowiazki w roznych miastach to jak sie wypusci, wraca po czterech dniach na przyklad za to sporo rzeczy ogarnia z domu i jesli nie musi jechac do warszawy czy na inny kraniec jest w chalupie o bardzo ludzkich porach bardzo duzo pracuje w domu natomiast - i niby jest ale go nie ma troche to lepsze bo chociaz zakupy wniesie jak zostaje sama z dwojka dzieci na kilka dni jest mi bardzo ciezko Odpowiedz Link Zgłoś
the-only_bambulek Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 10:51 Witam! Też tak mam. Wychodzi o ósmej, wraca o dwudziestej, często później. Mąż skupuje auta, jak wynajdzie cacko to nawet w nocy będzie po nie jechać. I tak od poniedziałku do soboty. Jeden jedyny dzień w tygodniu to niedziela. Jest wtedy oblegany przez dzieci, o sobie już nie wspomnę. Czasami bierze córkę ze sobą, bo ona bardzo lubi jeździć z tatą samochodem. Smutno mi nie raz. Mam na niby tego faceta w domu! Odpowiedz Link Zgłoś
pa.prot.ka1 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 13:17 the-only_bambulek napisała: > Witam! Też tak mam. Wychodzi o ósmej, wraca o dwudziestej, często później. Mąż > skupuje auta, jak wynajdzie cacko to nawet w nocy będzie po nie jechać. I tak o > d poniedziałku do soboty. Jeden jedyny dzień w tygodniu to niedziela. Jest wted > y oblegany przez dzieci, o sobie już nie wspomnę. Czasami bierze córkę ze sobą, > bo ona bardzo lubi jeździć z tatą samochodem. Smutno mi nie raz. Mam na niby t > ego faceta w domu! No i tak Ci minie życie? Dasz radę? Chcesz? Bo ja się ciągle buntuję (co prawda nieskutecznie)... Odpowiedz Link Zgłoś
glutmanina Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 14:08 pa.prot.ka1 napisała: > the-only_bambulek napisała: > > > Witam! Też tak mam. Wychodzi o ósmej, wraca o dwudziestej, często później > . Mąż > > skupuje auta, jak wynajdzie cacko to nawet w nocy będzie po nie jechać. I > tak o > > d poniedziałku do soboty. Jeden jedyny dzień w tygodniu to niedziela. Jes > t wted > > y oblegany przez dzieci, o sobie już nie wspomnę. Czasami bierze córkę ze > sobą, > > bo ona bardzo lubi jeździć z tatą samochodem. Smutno mi nie raz. Mam na n > iby t > > ego faceta w domu! > > No i tak Ci minie życie? Dasz radę? Chcesz? Bo ja się ciągle buntuję (co prawda > nieskutecznie)... a niby co ma mzienic facet skupuje auta-prraca fiz, uzeranie sie zl udzmi, latanie za nimi, wieczne weszenie doktorem nie ozstanie Odpowiedz Link Zgłoś
pa.prot.ka1 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 15:19 Glucie, jakbyś nie zauważyła- to nie było pytanie do Ciebie. Jak będę się chciała poradzić, jak zostać pasożytem i darmozjadem, to się zgłoszę Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 15:30 glutmanina napisała: > a niby co ma mzienic > facet skupuje auta-prraca fiz, uzeranie sie zl udzmi, latanie za nimi, wieczne > weszenie > doktorem nie ozstanie Proszę pisz składniej,bo na przeczytanie twojego posta potrzebuję dłuższej chwili. To raz...a dwa jak jeszcze nie wiesz...to żadna praca nie hańbi. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapzn Re: :D 17.03.11, 15:50 imasumak napisała: > Glucia staje się moją idolką normanie Naszą na forum Oszczędzamy też Odpowiedz Link Zgłoś
malunia_pl Glutmanina 18.02.11, 22:20 weź no włącz sobie jakieś sprawdzanie pisowni albo cofnij się do którejś ze szkół, boś za szybko ukończyła i Cię pisać nie zdążyli nauczyć. A poza tym fajny nick - glut... Pasuje jak ulał do poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker o panach przesiadujacych w pracy 18.02.11, 11:54 W czsqach, gdy bylam jeszce szczesliwa samotna matka aktywna na rynku randkowym, poznalam cale stada panow, ktorzy TAAAAAAKKK STRAAAAAAAAAsznieEEEEEE ciezko pracowali. Wiekszosc z nicha spedzala pol dnia na portalach randkowych, a pozostale pol na flirtowaniu przez telefon z laskami poderwanymi w necie, lub urywala sie z pracy na szybkie randki. Wiekszosc z tych panow byla zonata i dzieciata, tylko jakos nie chcialo im sie do zony i dzieci wracac. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: o panach przesiadujacych w pracy 18.02.11, 16:09 Wiesz, niektórzy potrafią to robić w domu za ścianą, podczas gdy żona obiad gotuje Odpowiedz Link Zgłoś
tempera_tura Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 11:58 Mój wychodzi z domu o 9 (my spimy), wraca o 17,30. Młody kładzie sie spac troszke po 20. Weekendy wolne, przynajmniej raz na tydzien nie idzie do pracy bo go o to prosze I tak mi go mało, dziecku też Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka tradycyjnie najwięcej do powiedzenia mają.... 18.02.11, 16:19 pewnie wiecznie trwać to nie będzie, więc głowa do góry. pocieszę Cię, że był u nas okres, zaraz po urodzeniu starszego dziecka, że mąż bywał w domu w piątek około 22 i wyjeżdzał w niedzielę o 4 rano. ja pracowałam, musiałam wszystko ogarnąć - pracę, dziecko, dom i poradzić sobie z samotnością. to uczy samodzielności i daje poczucie, że zawsze da się radę (ja lubię szukać pozytywnych stron w każdej sytuacji). przykro mi patrzeć dziewczyny, na wasze komentarze w stylu "nigdy bym na to nie pozwoliła", albo "ci którzy tak długo pracują, sami tego chcą", albo "nie rozumiem, jak tak można". autorka nie pyta o to, czy tak można, czy wy na to pozwoliłybyście, tylko szuka zrozumienia u kobiet, które też są w takiej sytuacji. tak łatwo dowartościować się kosztem drugiego, prawda? do autorki: nie wiem, jaka jest wasza sytuacja, tzn. jak długo tak będzie mąż pracował, dlaczego tak długo pracuje i czy istnieje realna szansa na zmianę. jeśli to okres przejściowy, to zaciśnij zęby, jeśli nie, to pogadaj o tym z mężem, a nie na forum. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jotka_aa Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 21:14 forum.gazeta.pl/forum/w,20012,122297134,122297134,czy_to_jest_nomralne.html to już na jednym forum nie wystarczy?..ech glucia Odpowiedz Link Zgłoś
ada828 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 18.02.11, 23:54 Cóż. Ja miałam wychodzącego rano o 7.00 wracającego o 17.00-18.00 i który tylko zajmował się tylko sobą. Także w weekendy. To, że Twój mąż pracuje tak długo i Tobie jest źle, powinniście omówić. Ustalić priorytety. A może się okazać, że macie jakiś cel do którego dążycie, który wymaga (przejściowego) zaangażowania się każdego w dzień powszedni zgodnie z waszymi możliwościami, a może stwierdzicie, że nie podoba Wam się Wasze postępowanie i trzeba je zmienić? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 19.02.11, 09:51 Nie chce mi się czytać wszystkich wpisów. Pytanie- jak długo to trwa i czy długo jeszcze trwać będzie? Specyfika pracy też ma wiele do siebie, dojazdy itp. Rozumiem, że Ci ciężko- sama miałam tak na początku- mąz wiecznie w pracy, o przecież ktos na ten dom zarabiać musiał. W tamtym roku przez trzy miesiące byłam z dzieckiem sama- praca, dom, praca dom... Dla mnie najistotniejsza byłaby odpowiedź na pytania- DLACZEGO tyle w tej pracy spędza czasu( musi, chce?) i jaką merytoryczno-wychowawczą rangę ma jego czas spędzony z dziećmi w wolnych chwilach? To wcale nie jest tak, że weekendowi ojcowie to najgorsi ojcowie- mój ojciec był w domu dośc często a ojcem był beznadziejnymp Odpowiedz Link Zgłoś
pa.prot.ka1 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 10:10 Już pisałam wyżej, ale wątek się rozrósł (trochę nie w tę stronę), więc powtórzę: mąż pracuje w firmie, którą ma szansę kierować, a w przyszłości przejąć. O ile firma nie padnie, nigdy nie będzie pracował krócej. Robi to dla pieniędzy, bo chce dzieciom zapewnić wszystko. Tłumaczenia, że nie kasa jest najważniejsza nie mają sensu, bo po pierwsze twierdzi, że pieniądze nie są ważne dopóki się je ma, a po drugie wcale nie uważa, że jest złym ojcem (jego zdaniem wielu ojców spędza mało czasu z dziećmi, bo takie czasy, ale nie ilość się liczy, tylko jakość). Rzeczywiście, kiedy już jest z dziećmi, nic mu nie można zarzucić. Tylko że teraz chłopcy są mali, wystarczy ich wziąć na sanki, czy pobawić się kolejką, ale przecież będą dorastać, ich życie będzie coraz bardziej wielowymiarowe, a ojciec coraz bardziej potrzebny. No i to, o czym już też pisałam- jako kobieta czuję się w tym związku samotna. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 10:23 no niestety, czasem warto poswiecic wiecej pracy na cos co w przyszlosci przyniesie profity i z czego mozna bedzie odcinac kupony Odpowiedz Link Zgłoś
pa.prot.ka1 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 11:44 moofka napisała: > no niestety, czasem warto poswiecic wiecej pracy na cos co w przyszlosci przyni > esie profity i z czego mozna bedzie odcinac kupony Masz na myśli to, że mój mąż będzie kierował tą firmą? Wtedy będzie pracował jeszcze dłużej, jak obecny właściciel. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 12:55 a to juz chyba zalezy od stylu zarzadzania Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 15:42 Co do firmy- jeśli firma jest na dorobku, zaczyna dopiero, to raczej nic dziwnego, że człowiek poświęca jej wiele czasu...nie wiem, ale ja mam inne podejście..trochę takie jak Twój mąż bo przeszłam kiedyś etap zupełnego braku pieniędzy i wiem, co one znaczą kiedy się ich nie ma... Co do dzieci- pomyśl- dzisiaj mąz idzie z maluchami na sanki- za parę lat czas sankowy przeznaczą na coś innego- sklejanie modeli, wycieczkę do muzeum itp. Ważne, aby podążać za dziećmi, a rozmawiac i budować więzi można nawet w czasie tego składania przecież Szczerze? Tutaj uważam, że marwtisz sie trochę na wyrost. Nie wiesz, jakie zaintersowania będa miały dzieciaki, czego będa oczekiwały od ojca.. Co do Ciebie- to jest chyba najtrudniejsze Ale czy rozmawiałaś z mężem, aby chociaz jeden raz w tygodniu wracał wcześniej właśnie ze względu na Ciebie? To mógłby być WASZ wieczór, czas... Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 15:55 nie, no...8-20 to niezly hardcore, nie mam czasu czytac całego watku, ale, jak to jest etat, to jest to wrecz niemozliwe, albo dostaje super premie za to...jezeli wlasny biznes, to tym trudniej. na pewno nie jest to normalne, nawet dla higieny psychicznej, nie mowiac o rodzinnej. maz musi zmienic styl pracy, abo sie po prostu skoczy zawałem, no chyba, ze calego czasu to on pracy nie poswieca Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja34 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 20.02.11, 16:50 u nas jest różnie mąż w firmie na miejscu montuje pewne rzeczy i wtedy pracuje 5 dni w tygodniu od 7 do 15. potem musi te zmontowane przez siebie rzeczy wywieźć w Polskę i zamontować na miejscu i wtedy zależy jak daleko jedzie-rekord nie było go w domu 5 dni (jechali na Śląsk i nie opłacało im się 500 km jeździć w tę i z powrotem).czasem wraca wieczorem a czasem o tej normalnej 15. jest tez serwisantem tego co zmontuje no i czasem-nawet dość często-zdarza się,że wychodzi do pracy i dzwoni,że właśnie się zepsuło i jedzie np. 100 km naprawiać.i nie ma wyjścia bo to co się psuje jakby to powiedzieć "strategiczne" dla danej części kraju i nie ma przeproś-musi jechać.a wtedy wraca i wieczorem..ja się w sumie przyzwyczaiłam i do głowy by mi nie przyszło rozstawać się z mężem tylko dlatego,że ma taką pracę jaką ma. Odpowiedz Link Zgłoś
pa.prot.ka1 Re: mąż wiecznie w pracy- też tak macie? 23.02.11, 09:05 lukrecja34 napisała: do głowy by mi nie przyszło rozstawać się z mężem > tylko dlatego,że ma taką pracę jaką ma. Dla mnie to nie jest "tylko dlatego". Bo ta praca stanowi o naszym życiu, nie jest jednym z elementów, jest elementem dominującym. Zastanawiam się, po co się wychodzi za mąż. Ja po to, żeby nie iść przez życie w samotności, bo we dwoje łatwiej; żeby wychować potomstwo. A jestem sama w sensie fizycznym i emocjonalnym, dzieci wychowuję niemal sama. I w przeciwieństwie do niektórych kobiet- mnie to nie odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś