mijaczek
19.03.11, 04:00
zainspirowana watkiem o zdradzajacej przyjaciolce - taka sobie historia - jestes mezatka, powiedzmy, ze jakos nie specjalnie narzekajaca na malzenstwo, sratatata... i pewnego dnia zdajecie sobie sprawe z tego, ze nie mozecie sie doczekac az spotkacie kumpla z pracy, goscia ze spozywczego, trenera z silowni czy... dziewczyny pracujacej w waszym budynku... no wlasnie... przeciez sie o to nie prosilas, nie staralas... nie szukalas... jaki masz stosunek sama do siebie i kiedy zaczynasz sie martwic, ze robisz cos, czego nie powinnas (tak tak, wiem... jesli jest cos, czego bys nie powiedziala mezowi to juz jest nie fair)
?