23.03.11, 13:13
Najcięższy miał byc pierwszy rok, fakt był ciężki, ale drugi zapowiada się jeszcze gorszy!!!!! Na forum naczytałam się że jak "przetrwam" okres niemowlęctwa to już z górki.......
Młody, maruda, ciągle coś chce a ja czasami nawet nie wiem o co chodzi, kłopoty na spacerach, wierci sie w wózku a na nogach nie chce iść........
Śpi dobrze, usypia sam, je nieźle ostatnio.... Może spodziewałam sie bóg wie czego ale mam wrazenie że największy hardcore jeszcze przede mną.... Mam rację? Czy przypadkiem drugi rok zycia dziecka nie jest bardziej męczący?
Ma prawie 17 miesięcy.
Obserwuj wątek
    • xxe-lka Re: I co? 23.03.11, 13:18
      a któż to takich farmazonów ci naopowiadał?
      niemowlę to jeszcze pikuś
      potem następują lata mroku - dzieciak jest średnio rozumny, za to bardzo uparty i hej do przodu, sam dla siebie jest zagrożeniem - dość opornym na prośby i groźby
      z moich obserwacji wynika, że fajnie i luźno robi się między 3 a 4 rokiem życia, wtedy złapała oddech i kontakt z moimi dziećmi zaczął mi sprawiać autentyczną frajdę
      rady jak przetrwać? zaakceptować, zacisnąć zęb, pokochać tuptającego, ząbkującego osobnika takim jakim jest i dawać sobie duuużo możliwości odpoczynku, ja często na przykład wyjeżdżałam na weekendy - dużo częściej niż teraz wink
      • moofka Re: I co? 23.03.11, 13:42
        dokladnie tak
        niemowle to sama slodycz
        drugi i trzeci rok zycia to jest orka dopiero
        o ile pamietam starszy zrobil sie do zycia po trzecich urodzinach
        mlodszy 2 lata i 8 miesiecy ma szczyt upierdliwosci obecnie smile
    • sadosia75 Re: I co? 23.03.11, 13:45
      Ktos Ci bzdur do glowy nawkladal.
      Prawdziwe jest powiedzenie "male dziecko maly problem, duze dziecko duzy problem"
      Najbardziej meczace lata dziecka to od narodzin az do wyfruniecia z domu smile
    • bri Re: I co? 23.03.11, 13:47
      Mi trochę lżej się zrobiło jak skończyła dwa lata, potem jeszcze tylko odpieluchowanie i z górki.
    • mona_mayfair Re: I co? 23.03.11, 13:50
      Łatwiej, lżej, milej? Gdzie tam, po prostu inaczej wink Problemy się zmieniają, ale zawsze jakieś są. Ja mam ostatnio wrażenie, że im dalej w las, tym więcej drzew, a moje dziecię ma dopiero 3,5 roku...
    • lacitadelle jak wszystko - zależy od egzemplarza 23.03.11, 14:06
      U nas pierwsze pół roku to był koszmar, drugie pół było kiepsko, po skończeniu roku naprawdę coraz lepiej, po dwóch - synek stał się prawdziwym aniołem i ogólnie przebywanie z nim to sama przyjemność (niedługo trzecie urodziny). Nie miał żadnego buntu (poza płaczliwymi dniami raz na jakiś czas), wychodzenie z pieluch polegało na zdjęciu pieluchy, stopniowe odstawienie od piersi (w wieku 2,5 roku ) też poszło łatwo i naturalnie, prawie cały czas jest uśmiechnięty i zadowolony z życia, od początku wszystko mu można było wytłumaczyć, choć czasem trzeba było tłumaczyć kilka razy (pod warunkiem późniejszej konsekwencji), uwielbia nowe miejsca i ludzi, szczególnie dzieci, więc świetnie zaadoptował się w żłobku i dzieli z nami pasję podróży. Od kiedy mówi - kilka razy dziennie dostarcza nam, rodzinie i znajomym powodów do śmiechu. Budzi nas buziakiem i słowami - zobaczcie, jaki piękny dzień, często przytula i mówi, że lubi czy kocha, że jesteśmy super rodzinką. Teraz czeka na brata - całuje i głaska brzuch, opowiada mu bajki i objaśnia świat.
    • w_miare_normalna Re: I co? 23.03.11, 14:40
      Mi każdy mówił najgorzej przeżyć pierwsze 3 miesiące. Przeżyłam i cieszyłam się, że przeszłam przez to. Potem mówili, że najgorzej do pół roku , przeżyłam, ale zaczęły się schody z chorowaniem. Powiedzieli, że po roku minie. Pózniej, że po dwóch. teraz ma ponoć minąć po 3 roku, czyli czekam do czerwca. A zachowanie jak zachowanie. Raż jest lepiej, raz gorzej, ale ostatnio tych gorszych jest więcej. Młoda mi się marudna zrobiła strasznie.
    • czarnaalineczka będzie lepiej 23.03.11, 14:43
      po maturze tongue_out
    • franczii Re: I co? 23.03.11, 14:56
      2rok w moim odczuciu jest trudniejszy. Trzeba non stop dziecko pilnowac bo taki maly czlowiek ma nieograniczona inwencje.
      Potem rzeczywiscie jest latwiej.
      • anulka.p Re: I co? 23.03.11, 15:11
        A ja mam wrazenie, że tak po 2 urodzinach zaczyna się jednak rozluźniać. To tak na pocieszenie, bo niewiele już Ci zostałosmile. Naprawdę, tak u mnie było!
    • filipianka Re: I co? 23.03.11, 15:42
      najcięższe są pierwsze 3 lata, bo potem jest przedszkolesmile)))))))))))))))))
    • daga_j Re: I co? 23.03.11, 22:41
      Jak śpi dobrze, sam usypia i nieźle je to złote dziecko! smile Wybaczyłabym wszelkie marudzenie smile Ja uważam tak, że poza pierwszymi 6 tygodniami życia dziecka to potem właśnie ten drugi rok jest najtrudniejszy. A jak dziecko kończy 2 lata to już "z górki", coraz łatwiej i przyjemniej. Nie muszę pisać argumentów co nie? Tylko ogólne wrażenia.
      • czar_bajry Re: I co? 23.03.11, 22:45
        i jajcotongue_out
        Nie wiem po co wyszukiwać sobie jakieś hardcorowe wizje, chciałaś mieć dziecko to masz więc nie rozumiem co za różnica który rok gorszy.
        A jak tak lubisz czarnowidztwo to powiem Ci że 17.
    • slonko1335 Re: I co? 23.03.11, 22:47
      Nie znoszę wieku niemowlęcego, znaczy uwielbiam jak widzę to niemowlę kilkanaście minut i nie jest moje...
      Póki co dla mnie im starsze dzieci tym fajniejsze, młody ma teraz bunt dwulatka ale za nic nie zamieniłabym tego na niemowlęce kolki, ząbki, gugu, grzechotki, kombinacje z obiadkami/mlekiem, kapanie z gębuśki, wkładnie wszystkiego do pyszczka, itd...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka