tak mnie naszlo po ogladaniu wnetrz na innym forum gdzie lozeczka dzieciece male staly w osobnych pokojach.
otoz na stare lata zapragnelismy miec drugie dziecko.choc bylam wielkim zwolennikiem jedynakow to jednak czas leci i pomyslelismy jak nie teraz to moze reszte zycia bedziemy zalowac. no i ciaza jest. zastanawiam sie, czy moze zamiast robic rewolucje w naszej sypialni ( lozeczko, komoda ne jego ubrania, przewijak) moze od razu przeniesc starszaka do innego pokoju w mieszkaniu a jego pokoj zajmie siostra/brat? ze starszakiem spalismy w pokoju przez 2,5 roku i dobrze bylo choc uwazam, ze wczesniej powinien juz miec swoj pokoj.
ale to chyba nie trafiony pomysl? czy kos tak robi? ja chyba nie bede spala po nocach po bede sie wsluchiwac w odglosy dziecka

starszak daaawno spal z nami i juz sie odzwyczailam.
piersia nie bede karmic. mam wirusa hiv dla oburzonych. a dla tolerancyjnych- nie mam lecz nie zamierzam przechodzic tego horroru, ktory byl moim udzialem niecale 2 mies przy pierwszym dziecku.
waham sie choc raczej uwazam , ze to glupi pomysl-osobne spanie z noworodkiem i niemowleciem. to od kiedy wlasny pokoj? 1,5 roku?
--
