Nie, tym razem nie chodzi o kota

Pięknie proszę o pomoc w przetłumaczeniu idiomu i płacę równie pięknym podziękowaniem. "Luter na ramieniu" to wewnętrzny głos, który powstrzymuje przed zrobieniem czegoś przyjemnego, jeśli jest niemoralne lub niewskazane w danej sytuacji

I tu mam problem. "Wewnętrzny cenzor" i "Anioł Stróż" pełnią inne funkcje, "wewnętrzny głos sumienia" nie ma tego czynnika osobowego. Ma ktoś pomysł na Lutra, bo mi, jak mawiała śp. ciotka, "rozum cicho stoi"?