Dodaj do ulubionych

Praca z ludzmi

30.03.11, 18:15
Gdyby tylko udało mi się ogarnąć sytuacje życiowa ( a jest ona dosc skomplikowana z uwagi na niepełnosprawne dziecko )i móc wrócić do pracy myślę że z chęcią bym ją podjęła.
Jednak problem mam jeden , chciałabym isc do pracy dla pracy tzn.mieć z głowy całą tą otoczkę typu podjazdy , ploty , jakies pseudo przyjaznie które wiążą sie z pracą w zespole itd Gdziekolwiek dotąd nie pracowałam zawsze byłam dobita ludzmi, nie samym zajęciem jakiekolwiek by nie było. Jeszcze kilka miesięcy temu pracowałam w miejscu gdzie był zapieprz i teoretycznie brak czasu na ploty a jednak ... nie dało się tego uniknąc , wciąż wysłuchiwałam o innych , obserwowałam kopanie dołow z usmiechem na twarzy , zabawy kosztem innych za plecami a o zgrozo zespół był zgrany i ludzie oficjalnie deklarowali wzajemną sympatie. Mam wrazenie ze praca z ludzmi w zespole zawsze oznacza kotłowanie , nie zawsze wprost ale jednak. Czy któras z Was chodzi do pracy dla pracy i nic ponadto, nie spotyka się z podobnym zjawiskiem ? Bo mi wydaje sie ze tylko jednoosobowa działalność gospodarcza moze mnie od tego uchronić...
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 18:24
      alanis11 napisała:

      > Czy któras z Was chodzi do pracy dla pracy i nic ponadto, nie s
      > potyka się z podobnym zjawiskiem ?

      ja
      pracuję z dwoma facetami, których nie interesuje nic
      gdybym przyszła z zielonymi włosami, gołą dupą, albo drugą głową to by nie zauważyli (a raczej nie skomentowali)
      i powiem ci, że 8 godzin ciszy lub rozmów tylko o pracy jest męczące
      o pogodzie by sie choćby porozmawialo
      • verdana Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 18:30
        Ja. I prawdę mwiąc, praca z praktycznie obcymi ludźmi, z ktorymi nie ma żadnego kontaktu i żadnej więzi - to też nie jest ideał. Wolę drugą pracę, gdzie czasem można z ludźmi pogadać, chociaż też nie ze wszystkimi.
        • kocianna Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 18:35
          W szkole z ludzmi w moim wieku spedzalam lacznie moze pol godziny (5 przerw po 10 minut, z czego polowa to dyzury), plus rady pedagogiczne, na ktorych nie wolno bylo rozmawiac.

          W pracy tlumacza praca z ludzmi ograniczala sie glownie do telefonu i kuriera. Ewentualnie od czasu do czasu byl policjant/sedzia i zatrzymany/powod
    • niebieski_lisek Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 19:00
      Ja pracuje w super zespole, trochę się pośmiejemy, pogadamy. Na szczęście nikt pod nikim nie kopie dołków ani nie obgaduje.
    • cherry.coke Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 19:17
      Zalezy od zespolu, naprawde. U nas ludzie przychodza do pracy a) pracowac b) w milej atmosferze. A nie uprawiac tu dramaty i telenowele. Dziala smile
    • a.va Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 19:30
      W moim zespole nikt nikomu świństw nie robi. Plot też nie ma, ludzie się lubią i po prostu rozmawiają, a nie obgadują innych. Doceniam to baaaardzo, naprawdę, atmosfera w pracy jest dla mnie tak samo ważna, jak pensja.
    • szyszunia11 Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 20:10
      ja się niestety z czymś takim spotkałam. Wprawdzie starałam się bardzo - jakkolwiek pretensjonalnie by to nie zabrzmiało - być "ponad to", ale denerwowało mnie obgadywanie osób z innego działu, tworzenie się stronnictw i koteriiwink zdecydowanie wolę pracę z ludźmi w wersji - jednoosobowa działalność gospodarczawink choć nieraz słyszę, jaką to ktos ma super ekstra atmosferę w pracy. Ale tez prawda jest taka, że każdy ma nieco inne wymagania i pojęcie tego, co jest "ekstra".
      • czarnaalineczka Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 20:24
        ja marze o pracy bez ludzi big_grin
        moze sie kiedys uda
    • lila1974 Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 20:26
      Z przyjemnością chodzę do pracy ... dziewczyny lubią się mniej lub bardziej, czasem popyskują do siebie ... ja mam ten komfort, że się ludzkim gadaniem nie przejmuję, nie mam parcia na bycie kochaną, więc wystarczy mi zwykła życzliwość - ja ją okazuję i mnie jest okazywana.
      • szyszunia11 Re: Praca z ludzmi 30.03.11, 21:07
        lila1974 napisała:

        ja mam ten komfort, że się ludzkim gadaniem nie pr
        > zejmuję, nie mam parcia na bycie kochaną, więc wystarczy mi zwykła życzliwość -
        > ja ją okazuję i mnie jest okazywana.

        miałam bardzo podobne podejście. Bez zbytniej wylewności, miło, sympatycznie do każdego, uśmiech, ale zero nadskakiwania czy trajkotania z koleżankami. Większość osób umiała to docenić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka