Dodaj do ulubionych

Modny temat?!

01.04.11, 10:28
wyborcza.pl/1,76842,9353622,Polski_singiel___stan_przechodni__a_nie_docelowy.html?as=1&startsz=x
Ciekawy wywiad z autorką pierwszej pracy doktorskiej na temat singli w Polsce. W wywiadzie fragmencik o tym, że single czują się trochę wykluczeni, bo na spotkaniach ze znajomymi MODNYM tematem jest życie rodzinne (chwalenie się dziećmi, wybór wózka, przedszkola etc.) Nie wiem czy można w ogóle to nazwać MODĄ, toż to - dla sparowanych i dzieciatych - dość istotny element życia codziennego.
W czasach studenckich dominowały tematy dotyczące studiów (wykładowcy, kolokwia, egzaminy), klubów, wyjazdów, dorabiania/pracy i nie był to skutek mody tylko j.w. - codzienność.
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Modny temat?! 01.04.11, 10:31
      Zapewne chodzi o stawianiu oporu temu niedobremu tryndowi suspicious do bycia samemu i uważania (o zgrozo!), że jest ok. Takie wmawianie, że rodzina itd. jest bardziej kul smile
      • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 10:38
        Ale zdaje się nie chodzi o głębokie umoralniające rozmowy i afirmację rodziny na luźnym spotkaniu towarzyskim, tylko zwykłą wymianę informacji typu: Zuzia będzie chodzić do przedszkola społecznego, bo w publicznych brak miejsc, Jaś chodzi na karate, a Staś ma problemy z nauką pływania; dla Martynki znaleźliśmy świetnego alergologa; kupujemy nosidło zamiast chusty, bo....; znajomi zdecydowali się na trzecie dziecko, a inni znajomi szukają dobrych kolonii etc.
        • wuika Re: Modny temat?! 01.04.11, 10:43
          Chodziło mi raczej o określanie normalnych rozmów na pewnym etapie życia (obrastanie w dzieci i problemy z nimi związane) jako MODNE, a nie samo prowadzenie takich rozmów z 'że niby' ideologicznym zacięciem smile
          Ideologiczne nagabywania, w stylu wmawiania singlowi, że na pewno jest nieszczęśliwy i na pewno tylko czeka, aby się sparować - przy każdej okazji: święta, śluby, imieniny, pogrzeby wink jest nie tyle modne, co chamskie.
          • ola Re: Modny temat?! 01.04.11, 10:52

            dla mnie to stawianie sprawy na głowie.
            Z powodów biologicznych, kulturowych i społecznych ludzie od zawsze łączą się w pary i mają młode. Gdyby tego nie robili, skończylibyśmy jak mamuty.
            Jest pewnien procent ludzi, który tego nie robi, jak twierdzi, z własnego wyboru.
            I tu nagle się okazuje, że musisz się przed nimi chować ze swoimi dziećmi i stylem życia, milczeć uparcie na ten temat nawet jeśli pytają cię "co słychać?". Bo przecież odpowiedz "oj, ostatnio cięzko, bo Jaś ma anginę a Zosia katar" jest już traktowana jako zamach na ich styl życia.
            Jeśli to jest ich wybór, to czego się tak boją? Czemu są tacy wrażliwi na swoim punkcie?
            Dlaczego mam się czuć winna wchodząc do przedziału w pociągu z dwójka dzieci, bo widzę niezadowolona minę jakiegoś gościa, który dostaje focha, ze nie bedzie mógł poczytać w drodze?
            Dlaczego na spotkaniu towarzyskim akceptowane sa tematy o pracy typu "Józek ma wredną szefową" (czy nie powinnam tego traktować jako nagabywanie mnie, niepracującej??) a o dzieciach rozmawiać nie wypada?
            Absurd!
            • echtom Re: Modny temat?! 01.04.11, 10:59
              > I tu nagle się okazuje, że musisz się przed nimi chować ze swoimi dziećmi i stylem życia, milczeć uparcie na ten temat nawet jeśli pytają cię "co słychać?". Bo przecież odpowiedz "oj, ostatnio cięzko, bo Jaś ma anginę a Zosia katar" jest już traktowana jako zamach na ich styl życia.
              > Jeśli to jest ich wybór, to czego się tak boją? Czemu są tacy wrażliwi na swoim punkcie?

              Chyba o to chodziło założycielce wątku. Dla mnie taka autocenzura to też absurd. Co ciekawe, single nie całkiem z wyboru są na ogół bardziej zainteresowani życiem rodzinnym innych niż ci, którzy powinni w tym temacie zupełnie wyluzowani.
              • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:05
                Równie dobrze sparowani i dzieciaci mogliby stawiać singlom zarzut, że wspominają nieustannie o swojej pracy oraz nowych znajomościach męsko-damskich. wink
                Qrde, jak padam na twarz o 21, bo dziecko ma rotawirusa i parę dni budziło się kilka razy w nocy, to nie zamierzam w rozmowie tego ukrywać. Zwłaszcza jeśli rozmowa dotyczy modelu spędzania czasu, lol.
              • iwoniaw Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:06
                CytatCo ciekawe, single nie całkiem z wyboru są na ogół bardziej zainteresowani ży
                > ciem rodzinnym innych niż ci, którzy powinni w tym temacie zupełnie wyluzowani.


                Hehe, powinnaś raczej to ująć jako "single, którzy przyznają, że nie do końca są singlami całkiem z wyboru oraz single autentycznie z wyboru nie mają problemu z cudzym stylem życia". Ci mający problem przeważnie są skupieni tak bardzo na wmawianiu sobie i otoczeniu, że singielstwo to ich wybór, bo dosłownie wszystko (także cudze rozmowy o dzieciach) jest ich w stanie rozproszyć big_grin
                • echtom Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:13
                  > Ci mający problem przeważnie są skupieni tak bardzo na wmawianiu sobie i otoczeniu, że singielstwo to ich wybór, bo dosłownie wszystko (także cudze rozmowy o dzieciach) jest ich w stanie rozproszyć big_grin

                  Bo wmawiając, trzeba uzasadnić. Najprościej tym, że życie rodzinne to zuo, które należałoby wyplenić z doświadczenia ludzkości wink
                • ally Re: Modny temat?! 01.04.11, 21:40
                  pewnie, że tak. i w drugą stronę też to działa smile
            • nenia1 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:13
              Ale chyba większość osób irytuje czy nudzi, gdy otoczenie rozmawia na tematy
              ich nie interesujące czy niedotyczące.
              Zdarzają się przecież wypowiedzi młodych matek, które źle się czują np. na imprezie, gdzie są sami niedzieciaci opowiadający o imprezach czy wyjazdach podczas, gdy ona ugrzęzła
              w pieluchach.
              To są normalne odczucia, podejrzewam, że gdybym znalazła się w towarzystwie wędkarzy, też nie byłabym zachwycona ciągłym wałkowaniem aspektów wędkarstwa.
              Zresztą, byłam kiedyś na imprezie ze studentami medycyny i dość dziś wspominam jako nudny koszmar.
              Dlatego chyba nie ma sensu wytaczać armat w stylu - syngle chcą byśmy się chowali z dziećmi, albo, żebyśmy milczeli.
              Ten fragment wywiadu raczej mówi o tym, że poprzez brak wspólnych tematów dotyczących dzieci, single czują się w tym aspekcie towarzysko wykluczeni. Zwykłe stwierdzenie banalnego faktu.

              A wracając do artykułu, to cieszę się, ża mam chłopa i dziecko, bo zwykłe czynności, typu
              włączanie telewizora urastają do rangi kompensacji partnera. Aż się dziwię, że o kotach zastępujących dzieci nie było.
              Dlatego spokojnie mogę mieć kota, a w tle wieczorami niech sobie leci telewizor, i nikt nie będzie mi wmawiał, że to dlatego, że jestem samotna i bezdzietna.

              • echtom Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:16
                > Aż się dziwię, że o kotach zastępujących dzieci nie było.

                Ja też smile Strach pomyśleć, co ludzie powiedzą, jak mi się dzieci z domu wyprowadzą i zostanę sama z kotami tongue_out
            • nowi-jka Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:21
              zgadzam sie z Toba Ola

              Mój syn przechorował 11 m-cy non stop, zyłam tylko szpitalami, lekarzami, wizytami i organizowaniem opieki dla niego gdy ja próbowałam zachowac ciagłosć pracy.
              NA pytanie "co u mnie" jednemu niedzieciatemu odpowiedziałam ze Jas znów chory i ze znów musze szukac opiekunki bo tamta nie nadaje sie a on do mnie umoralniajacym tekstem ze pytał co u mnie a ni eco u Jasia i czy zyje czyms poza Jasiem. Odpowiedziałam mu ze ostatnio nie zyje niczym poza Jasiem bo mały choruje i aktualnie zajmuje mnie to w 100% jest to moim problemem i jesli nie chce o tym słuchac to zakonczmy ta rozmowe. Nigdy nie meczyłam go opowiesciami o dziecku. Nigdy ale jesli nie przestawałam myslec o Jasia problemach zdrowotnych to to był akurat najbardziej nurtujacy temat i wszystko "co u mnie słychać".
              • ola Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:35

                własnie ja zauważyłam, że single alegricznie reagują na temat dzieci, bo uważają te rozmowy za dyskryminację i krytyke własnego trybu zycia.
                Inne tematy, którymi żyje towarzystwo sa ok.
                Weekend na żaglach - ok, weekend na nartach ok. Weekend w parku dinozaurów - bllllleeeee. Lepiej się nie chwalić takim weekendem.
                Na przykład jedna z moich znajomych dostaje spazmów, kiedy temat schodzi na dzieci (mina typu "wy znów o tym?!), ale za to godzinami potrafi opowiadać jak zeszła wszystkich behawiorystów w mieście, żeby odkryć, dlaczego jej kot traci sierść.
                Nie rozumiem tego. Przecież jestem w stanie się wczuć, że dla niej kot jest ważny a jego problemy to dla niej stres. Sama mam psa, ale nie traktuje tego jak wmawianie mi, ze koty są lepsze.
                Dlaczego mnie nie wolno skarżyć się na zdrowie moich dzieci?
    • iwoniaw Re: Modny temat?! 01.04.11, 10:49
      Ja się z Tobą zgadzam - to całkiem normalne, że ludzie rozmawiają o tym, co na danym etapie życia jest dla nich istotne. Oczekiwanie singli, aby dzieciata większość ze względu na nich powstrzymała się od rozmów na tematy okołodzieciowe, bo to presja i lekceważenie wobec nich, jest tyleż śmieszne, co tragiczne, bo ponoć każdy ma wybór - a więc wybór towarzystwa, w jakim się obraca, też wink
      • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:01
        Poza tym, chyba nie powinno singli dziwić, że pracujący, zaganiani na co dzień, ludzie z potomstwem, wolny dzień zwykle spędzają z bliskimi. Jeśli przez ładnych parę miesięcy w roku mam wolne tylko niedziele, to taka niedziela jest święta i chcę raczej zorganizować coś fajnego dziecku, niż spotkać się ze znajomą singielką i słuchać o jej życiu identycznym od dobrych 10 lat.
        • aniela_z_gazowni Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:07
          triss_merigold6 napisała:
          > ...niż spotkać się ze znajomą singielką
          > i słuchać o jej życiu identycznym od dobrych 10 lat.

          uuuuu, z tym życiem identycznym od 10 lat to ostro poleciałaś
          • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:10
            Dlaczego? Mam takie przykłady wokół siebie. Zmieniają się tylko imiona panów, a scenariusze znajomości, dylematy, rozważania, pytania retoryczne etc. pozostają te same.
            • aniela_z_gazowni Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:16
              no cholerka, triss
              lajf się składa tylko ze związków, braku związków, dzieci i ewentualnego braku dzieci???
              • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:22
                Podałam przykłady tematów, które są często poruszane. Jest jeszcze praca, wyjazdy służbowe i rekreacyjne, życie towarzyskie, hobby.
                Ale nawet kwestie urządzania mieszkań są zupełnie inaczej traktowane, bo singiel nie musi organizować choćby części przestrzeni pod kątem dzieci, a dzieciaci owszem.
                • aniela_z_gazowni Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:55
                  I w tych wszystkich częściach składowych życia u Twoich znajomych singli nie dzieje się nic nowego od 10 lat?
                  Czy pod czymś nowym w życiu kryć się ma tylko dziecko, drugie dziecko, kolejne dziecko itepe? Jak dzieci brak to znaczy że marazm, stagnacja? Toż to cholerka jak w Rejsie "A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje."
                  • gryzelda71 Re: Modny temat?! 01.04.11, 13:01
                    Pani dzieciata oceni,ze w życiu singla nic się nie zmienia poza imionami partnerów,czy miejscem wyjazdu służbowego,singiel napisze,że u dzieciatych tylko instytucja gdzie dzieci prowadzają i liczba owych ulega zamianie.
                    • ola Re: Modny temat?! 01.04.11, 13:10
                      gryzelda71 napisała:

                      > Pani dzieciata oceni,ze w życiu singla nic się nie zmienia poza imionami partne
                      > rów,czy miejscem wyjazdu służbowego,singiel napisze,że u dzieciatych tylko inst
                      > ytucja gdzie dzieci prowadzają i liczba owych ulega zamianie.

                      no i to jest ok.
                      Spotykam się z singielką-koleżanką, więc moge słuchac o jej 5 związku z żonatym facetem z rzędu. To jej zycie, niech opowiada.
                      Ale to badanie dowodzi, ze single o swoich perypetiach miłosnych czy pracy mówić lubia, ale nie lubia słuchac o zyciu dzieciatych znajomych, bo traktuja to jako temat nudny lub dyskryminujący ich styl zycia.
                      Czyli idealna rozmowa według singla z badania: ja Ci godzinę o tym, jak szefowa mnie gnębi, ale ty ani słowa o ospie w przedszkolu. Bo to mnie dyskryminuje!
                      • gryzelda71 Re: Modny temat?! 01.04.11, 13:14
                        ze single o swoich perypetiach miłosnych czy pracy mówi
                        > ć lubia, ale nie lubia słuchac o zyciu dzieciatych znajomych

                        Powiem,że single ogólnie o sobie mogą godzinami,o innych słychac niekoniecznie.A jak juz dzieciata to nuda i dyskryminacja.
                        • aniela_z_gazowni Re: Modny temat?! 01.04.11, 14:25
                          gryzelda71 napisała:

                          > Powiem,że single ogólnie o sobie mogą godzinami,o innych słychac niekoniecznie.
                          > A jak juz dzieciata to nuda i dyskryminacja.

                          A ja powiem, że dzieciaci ogólnie mogą o dzieciach godzinami, a o innych słuchać niekoniecznie. A zaraz potem zaleję się wstydem za to uogólnianie.
                          Fakt, że mam koleżankę, która raczyła mnie wielogodzinnymi opowieściami o swoich dzieciach, porodach i swojej fizjologii, a jedynymi kwestiami jakie ją interesowały w moim życiu było to kiedy wyjdę za mąż i kiedy zamierzam zajść w ciążę (nie "czy" tylko "kiedy"), naprawdę nie daje mi prawa oceny wszystkich dzieciatych jako stada monotematycznie konwersujących istot.
                          • echtom Re: Modny temat?! 01.04.11, 14:58
                            > A ja powiem, że dzieciaci ogólnie mogą o dzieciach godzinami

                            No ale o dzieciach to nie o sobie wink
                  • vibe-b Re: Modny temat?! 01.04.11, 20:47
                    Triss chyba chodziloo to, ze single jakby zatrzymuja sie na pewnym etapie zycia. Pokazcie mi singielke, chocby po 40 czy 50 tce,ktorej nie rajcuja glownie: faceci, ciuchy, kosmetyki, imprezy? Czyli tak jak i 20 stke. No utykaja single i kibluja bez konca w tej klasie.
            • tully.makker Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:55
              Przyznam szczerze, ze mnie tez wyczerpują opowieści koleżanek singielek, niektóre te same od 20 lat, z których wynika jedno – jedynym tematem powodującym żywsze krążenie krwi w żyłach sa faceci. Przy tym chyba są uzależnione od adrenaliny, jaka daje nieudany związek – o ile to przelotne relacje można w ogóle nazwać związkami, – bo jak wytłumaczyć to, ze inteligentna kobieta od 20 lat mniej więcej co 2, góra 3 miesiące popełnia te same błędy i potem z tych samych powodów po raz kolejny płacze.
              • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 13:18
                Ja przyznam, że z fascynacją słuchałam kiedyś opowieści znajomej o jej bardzo egzotycznych długich podróżach, potrafiła kobieta obserwować i opisywać. Natomiast to, o czym wspominasz, jest upiorne w swojej powtarzalności, zwłaszcza jeśli taka osoba oczekuje rad i wsparcia.
        • angazetka Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:13
          > Jeśli przez ładny
          > ch parę miesięcy w roku mam wolne tylko niedziele, to taka niedziela jest święt
          > a i chcę raczej zorganizować coś fajnego dziecku, niż spotkać się ze znajomą si
          > ngielką i słuchać o jej życiu identycznym od dobrych 10 lat.

          I ty się dziwisz, że single nie chcą słuchać o twoim życiu, też identycznym od dobrych 10 lat? tongue_out
          • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:18
            Dziecko ma 6 lat. D
            Znajomych singielek praktycznie już nie mam, mam za to siostrę rodzoną i siostrę cioteczną i nie spędzam z nimi czasu zbyt często z powodu odmiennych stylów życia i zainteresowań. Mnie to akurat jakoś nie boli.
          • ola Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:22

            tu raczej nie chodzi o zwykłą nude wynikajacą z słuchania o rzeczach, które człowieka nie interesują.
            Średnio wyrobiona towarzysko osoba potrafi sobie z taką sytuacja poradzić i nie traktuje jej jako dyskryminacji.
            Ja na przykład mam za soba wiele imprez, na których byłam jedyną nie-prawniczką i udawało mi się czasem przemycić jakiś temat rozmowy, który byłby zrozumiały dla mnie a ciekawy dla reszty.

            Mam za to w głowie wspomnienie imprezy urodzinowej jednej z moich znajomych singielek.
            Towarzystwo było mieszane z przewagą singli.
            Cały wieczór solenizantka dzieliła się kolejnymi dramatami osobistymi związanymi ze swoim zamiłowaniem do żonatych facetów. Ten chętny, ale po kryjomu, tamten uwieść się nie dał itd.
            W towarzytwie była matka ciężko chorego, niepełnosprawnego dziecka, która z pogodną miną słuchała tych "dramatów", starając się wspierać duchowo solenizantkę: "nie przejmuj się, będzie dobrze" itd.
            I w tej sytuacji wyszła klasa jednej przed klasę drugiej, która nawet nie zapytała, jak idzie leczenie, czy jest cokolwiek lepiej itd.
            Pewnie zejście na ten temat byłoby przez singli uważane za nudne i niewarte psucia sobie wieczoru. Co z tego, że dotyczy to ich znajomej?
            • kobieta_z_polnocy Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:00
              Zgadzam się. Problem leży w kulturze dyskusji i umiejętności zachowania odpowiedniego do sytuacji. Styl życia ani światopogląd nie mają z tym wiele wspólnego.
              • triss_merigold6 Zaraz, zaraz 01.04.11, 12:06
                Niekoniecznie chciałam odwoływać się do osobistych doświadczeń własnych i ematek!
                Wskazałam na fragment wywiadu, w którym autorka pracy o singlach przedstawia ICH ZDANIE na temat jakiegoś elementu kontaktów z dzieciatymi i sparowanymi. To ZDANIEM PRZEBADANYCH SINGLI chwalenie się dziećmi i rozmowy na tematy dziecięce jest MODNE.
                Teraz można się tylko pozastanawiać dlaczego badani single taką opinię wyrazili.
                • aniela_z_gazowni Re: Zaraz, zaraz 01.04.11, 12:20
                  Ja bym się wolała zastanawiać w jaki sposób autorka pracy wybrała swój materiał badawczy smile
                  odpowiedzieli na ogłoszenie? wybrała wśród znajomych znajomych znajomych Królika? Podejrzewam, że mogą być specyficzną, a niekoniecznie reprezentacyjną grupą.
                  • triss_merigold6 Re: Zaraz, zaraz 01.04.11, 12:34
                    Zapewne we wstępie do pracy zostały omówione źródła i cała metodologia badań. Doktoraty są jawne, można się zapoznać jak kogoś interesuje.
                • brak.polskich.liter Re: Zaraz, zaraz 01.04.11, 12:35
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Teraz można się tylko pozastanawiać dlaczego badani single taką opinię wyrazili

                  Bo - obrazowo piszac - trawa jest bardziej zielona w ogrodku sasiada?

                  Albo - kolec w tylku i fiksacja na jakims konkretnym temacie. Tak, jak moherokatolikom wszystko kojarzy sie z d..., osobniki cierpiace na homofobie wszedzie upatruja "propagandy homoseksualizmu", Szczesliwi Posiadacze Partnerow(TM) prezentuja zajoba na punkcie singli, bezdzientych i innego plugawstwa, itd itd. Moze i tu mamy do czynienia z odruchem Pawlowa na haslo "wozek", "przedszkole", albo "zajecia pozalekcyjne".

                  Istnieje jeszcze mozliwosc, ze wszyscy jak leci dzieciaci znajomi owych singli to nudne buce, ktorych matriks zawiera wylacznie tematy okolodzieciece i nic poza tym i o niczym innym nie sa w stanie rozmawiac.

                  Jak rowniez taka, ze niektorzy ludzie (niewazne - dzietni, bezdzietni, single, sparowani) nader nerwowo reaguja na sygnaly, ze ludzie zyja na rozne sposoby i rozne style zycia moga byc grane. I bywa, ze odbieraja styl zycia, ktory rozni sie od ichniego, jako osobista zniewage.

                  Byc moze kompleksy, niepewnosc wybranej przez siebie drogi i poczucie "odstawania", o co nietrudno w srodowisku, w ktorym szeroko pojmowane zycie rodzinne stanowi os wszechswiata i sens istnienia (dotyczy zwlaszcza kobiet).

                  I pewnie z tuzin jeszcze innych mozliwosci.
    • mikas73 Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:31
      Temat o dzieciach wśród dzieciatych – jak najbardziej naturalny.
      Ale z drugiej strony kłania się kultura dyskusji. Nie będę cały czas nawijać o moich dzieciach przy singlu, którego średnio to interesuje, tak jak i on nie będzie nawijać o super seksie z dziesiątą inną partnerką. Są przecież inne tematy, po coś się spotykamy, z jakiś powodów lubimy. Mam koleżankę singielkę, wprawdzie nie wielkomiejską, zna moich synów, wie o wizycie u logopedy i różnych innych przyziemnych duperelach, a ja wiem, że właśnie wróciła z kuligu na wozach i z zainteresowaniem jej słuchałam. Pogadałyśmy sobie o kryminale, który przeczytałyśmy i naszych typach zabójcy, o katastrofie w Japonii. Nie spotykałabym się z człowiekiem, żeby przez całą wizytę opowiadać mu o sobie i nie interesować się jego życiem. Po co?
      Z tym niechceniem słuchania siebie nawzajem – to jakiś przerysowany problem.
      • wuika Re: Modny temat?! 01.04.11, 11:47
        Też mam takie dwie znajome, którymi największymi zmartwieniami zawsze, ale to zawsze są faceci - nawet nie jakoś specjalnie ważne czy zaangażowane związki. No ale taki ich urok. Jak pytają, co u mnie, to mówię, jak nie, widocznie muszą się wygadać. Jakby mi to nie pasowało, to bym z nimi w ogóle nie rozmawiała. Przecież kontakty towarzyskie z konkretnymi osobami to nie jest jakiś przymus.
    • nihiru Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:06
      dawno, dawno temu, starzy górale powiadają, że jednym z wyznaczników prawdziwej damy była umiejętność prowadzenia ciekawej konwersacji z każdym. szkoda że ta umiejętność zanikła.

      • triss_merigold6 Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:14
        Cudnie, a czytałaś wywiad? Dotyczy pracy doktorskiej, na potrzeby której autorka przebadała 30 kobiet i 30 mężczyzn. W wywiadzie nie wskazała, kto dokładnie wyrażał taką opinię na temat relacji towarzyskich z dzieciatymi.
        • mozambique Re: Modny temat?! 01.04.11, 14:13
          praca doktorska na 60 osobowej grupie ???????
          w dodatku tylko z Łodzi i Wa-wy ?
          w odniesieniu d 30 milionowetgo spolecznestwa ?????????

          i ktos jej taka parce przyjął ????????????????????
          serio??????????????????????????????????????
          • ally Re: Modny temat?! 01.04.11, 21:45
            zabłysnąć chciałaś? to nie było pewnie badanie ANKIETOWE
    • natamaj1 Re: Modny temat?! 01.04.11, 12:57
      Ja jakos chyba inaczej odebralam ten fragment o "modnym temacie".
      Dlugo bylam singielka, potem bylam przez pare lat w zwiazku (bez dziecka) a teraz od 3 lat jestem matka.
      I jako matka powiem wam ze stwierdzam ze temat dzieci faktycznie stal sie "modny".
      Kiedys sie tyle o dzieciach nie rozmawialo, nie krecil sie wokol nich swiat.
      Ja mam kolezanki (matki) z ktorymi sie nie da kompletnie porozmawiac o czymkolwiek poza tym przedszkolem, zlobkiem, kaszka, kupka i innymi okolodzieciowymi tematami.
      I widze ze te osoby nie traktuja tematu jako: "to jest moje zycie, moje sprawy wiec wam o tym opowiadam". Traktuja go wlasnie jako modny temat do rozmow.
      Co wiecej pracuje w firmie w ktorej 90 % procen to mezczyzni i u nich podobne zjawisko obserwuje. Jeszcze pare lat temu jak jakiemus koledze rodzilo sei dziecko to dowiadywalismy sie o tym jak szedl na urlop okolicznosciowy lub na opieke nad zona.
      Teraz juz od pierwszych tygodni ciazy faceci opowiadaja o badaniach kontrolnych swoich ciezarnych zon, potem o kupowaniu wyprawki no i dalej oczywiscie o przezyciach z porodu, zlobku, przedszkolu i innych takich.
      Kiedys tego nie bylo albo przynajmniej nie na taka skale. Wedlug mnie to dowodzi ze temat dzieci wlasnie stal sie modny. Ja przynajmniej takie zjawisko zaobserwowalam.
      • elske Re: Modny temat?! 01.04.11, 13:48
        14 lat temu poszłam do pierwszej pracy. Ja młoda osoba , prosto po szkole . Obok mnie swoje stanowiska pracy miały 2 dzieciate mężatki (panie po czterdziestce ) i 25 letnia singielka . Temat przewodni w rozmowach : dzieci, mąż i obiad. Pracowałam pózniej w kilku innych miejscach i temat dzieci i rodziny często się przewijał. Temat nie stał się modny ostatnimi czasy.Temat dzieci i rodziny był na czasie od zawsze. Tylko teraz nie ma aż takiej presji społecznej, że kobieta musi jak najszybciej wyjść za mąż i dzieci rodzić. Jak ktoś nie chce mieć dzieci, po prostu ich nie ma i nie kryje się z tym. Teraz o 30 latce bez męża i dzieci nie mówi się stara panny, tylko singielka. Kobieta mająca pierwsze dziecko około czterdziestki, jest normalnym zjawiskiem a nie ufo.Kobiety coraz pózniej zakładają rodziny i dlatego zaczęto zwracać uwagę , że dzieciata równolatka mówi o dzieciach i rodzinie.W końcu to jeden z elementów jej życia.
        A dlaczego panowie opowiadają o ciąży partnerki od pierwszych tygodni? Bo kobiety zmusiły swoich facetów do uczestniczenia w przebiegu ciąży i wspólnego porodu. Najpierw wspólny wizyty u ginekologa , badania usg, omawianie wyników badań. Na koniec wspólny poród. Mój dziadek nie interesował się w ogóle wychowaniem dzieci, to była działka babci. Mój ojciec pomagał już przy wieczornej kąpieli , pózniej chodził na wywiadówki szkolne.Mój mąż interesował się przebiegiem ciąży , był przy porodzie bo była taka możliwość. Kiedys temat ciąży i porodu był tematem tabu. Teraz już tak nie jest.
        I wiem jedno, panowie są większymi plotkarzami niż kobiety.
        • natamaj1 Re: Modny temat?! 01.04.11, 14:03
          elske napisała:

          > I wiem jedno, panowie są większymi plotkarzami niż kobiety.

          oj tak smile
    • ally Re: Modny temat?! 01.04.11, 21:37
      modny w sensie popularny
      czym się tu oburzać?
    • mruwa9 Re: Modny temat?! 01.04.11, 22:00
      Mam w pamieci pewna impreze, na ktorej bylismyw czasach bezdzietnych. Wsrod wszystkich uczestnikow jedna para byla dzietna (dwojka maluchow), cala reszta bezdzietna, na roznym etapie staran o dziecko (tzn. od mglistych planow w nieokreslonej przyszlosci do konkretnych dzialan ). Tak czy owak nie bylo to towarzystwo singli, niechetnych tematyce okolodzieciowej, ale uczucie zmeczenia opowiesciami na temat tego, ze Jas to, a Malgosia tamto... pamietam do dzisiaj. Para z dziecmi zupelnie zdominowala weczor, a nie byli to glupi, ograniczeni ludzie i z pewnoscia istnialo wiele innych tematow, na ktore mozna bylo rozmawiac, , dyskutowac, poza tematyka zupkowo-kupkowa. Klasyczne odpieluszkowe zapalenie mozgu.Obiecalam sobie wtedy, ze osobiscie odgryze sobie jezyk, jesli mialabym w przyszlosci zameczac innych opowiesciami o dzieciach. mam nadzieje, ze udaje mi sie sztuka zachowania rownowagi w tym wzgledzie. Spotykamy sie nierzadko z krewnymi i znajomymi, ale tematyka okolodzieciowa stanowi margines naszych rozmow (czasem szerszy, czasem wezszy wink. Mamy wiele innych ciekawych tematow na podoredziu.
      • asocial Re: Modny temat?! 03.04.11, 00:53
        nie wiem czy modny temat, kwestia stylu zycia.

        co prawda singielka nie jestem, ale niewatpliwei bezdzietna. Unikam raczej towarzyskich spotkan z dzieciatymi: zupelnie inna rozmowa, na tematy glownie mnie nie interesujace. Na ostatniej imprezie od strony faceta, postanowilam szczerze, ze swiadomie i konsekwentnie bede unikac piarkowo- sobotnich nocnych spotkan towarzyskich z czyimis rodzicami.

        Ot, np. w zeszly piatek, na imprezie, jakims cudem zostalam sama w pomieszczeniu z samymi matkami: wlasciwie z momentem wyjscia ostantniego faceta osaczyly mnie maksymalnie pytaniami: a wy kiedy/ na kiedy/ nie chcesz byc matka?/ bo wiesz, to juz ostatni dzwonek(!!!), itp. Przeszlam do innego pokoju, a tam tematem przewodnim byl porod jednej z kolezanek. W rogu siedzial wianuszek nianczacy jakies ryczace dziecko (tak, tak, ktos przyszedl na wieczorne spotkanie towarzyskie z wozkiem).

        Po kilku godzinach mialam serdecznie dosc, kilka matek wyslalam grzecznie do diabla, chwalac sie swoja asertywnoscia.

        Wlasciwie to, po napisaniu tego wszystkiego co powyzej, nie dziwie sie singlom, ze sie zle czuja w towarzystie dzieciatych (inna sprawa, ze to nie jest zadna MODA, tylko samo zycie, no i signiel moze byc rodzicem, a sparowana osoba moze czuc sie zle w otoczeniu mlodych rodzicow)
        • bi_scotti Re: Modny temat?! 03.04.11, 01:39
          Czy to naprawde chodzi o podzial na singles vs. dzieciaci? Bo przyznam sie, ze wsrod moich znajomych sa "monotematyczni" i "multitematyczni" - naleza do obu grup niezaleznie od stanu rodzinnego wink
          Monotematyczny dzieciaty bedzie dreczyl reszte towarzystwa tematem dziecka/dzieci, bo inaczej nie umie podobnie jak monotematyczny singiel bedzie dreczyl nas opowiesciami o pracy albo uprawianym sporcie, albo o kocie, albo o problemach sercowych itd. bo tez inaczej nie umie. Multitematyczny dzieciaty poruszy temat dziecka jesli bedzie a propos i poza tym zaproponuje/wlaczy sie chetnie w kazdy inny temat typu polityka, podroze, ekonomia, kultura, traffic, pogoda, plotki o sasiadach itd. itd. itd. To samo odniesc mozna do multitematycznego singla smile
          I tu jest pies pogrzebany - szukac multitematycznych znajomych a jak nie zawsze sie da to przynajumniej dokladnie wiedziec kto jest monotematyczny i byc przygotowanym na godzine poswiecona szkole Jasia albo ostatnim podrywom na Kubie. Tym sposobem czlowiek unika poczucia zawodu w kontaktach towarzyskich wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka