netka73
07.05.04, 17:03
dziewczyny, pomozcie mi. Jestem 12 dni po porodzie, czuje sie wspaniale
fizycznie, w corci jestem zakochana po uszy, tak samo jak jej tatus, ktory
tez pomaga mi we wszystkim... jest cudownie, a ja co chwila placze. Placze,
bo Ona taka malutka, placze bo Ona taka slodka i kochana, placze bo moi
rodzice i przyjaciele daleko i nie moga Jej zobaczyc i usciskac, placze bo
moj mezczyzna nie adoruje mnie tak, jakbym chciala. chyba to ostatnie boli
mnie najmocniej. jestem szczesliwa, a nie moge zapanowac nad tymi lzami i
napadami smutku i samotnosci. prosze, pomozcie mi, musze z tym przestac. Po
narodzinach coreczki w domu jakby zakwitlo nowe zycie, stalismy sie taka
pelna rodzina, a ja teraz powoli zaczynam to rozwalac, moj kochany zaczyna
miec mnie dosc, co jest chyba zrozumiale.