ciagle placze - pomozcie

07.05.04, 17:03
dziewczyny, pomozcie mi. Jestem 12 dni po porodzie, czuje sie wspaniale
fizycznie, w corci jestem zakochana po uszy, tak samo jak jej tatus, ktory
tez pomaga mi we wszystkim... jest cudownie, a ja co chwila placze. Placze,
bo Ona taka malutka, placze bo Ona taka slodka i kochana, placze bo moi
rodzice i przyjaciele daleko i nie moga Jej zobaczyc i usciskac, placze bo
moj mezczyzna nie adoruje mnie tak, jakbym chciala. chyba to ostatnie boli
mnie najmocniej. jestem szczesliwa, a nie moge zapanowac nad tymi lzami i
napadami smutku i samotnosci. prosze, pomozcie mi, musze z tym przestac. Po
narodzinach coreczki w domu jakby zakwitlo nowe zycie, stalismy sie taka
pelna rodzina, a ja teraz powoli zaczynam to rozwalac, moj kochany zaczyna
miec mnie dosc, co jest chyba zrozumiale.
    • fasolka31 Re: ciagle placze - pomozcie 07.05.04, 17:17
      Netka - nie przejmuj się tym, bo to jest najnormalniej NORMALNE w twoim stanie.
      W czasie połogu takie sytuacje się często zdarzają, powodują to hormony i w
      ciagu 2 m-cy powinno Ci wszystko minąć. Zapewne jesteś też b. wrażliwa i to jak
      gdyby dodatkowo potęguje to że płaczesz.
      Przechodziłam przez to identycznie jak Ty z czasem minęło, kiedy wszystko się
      unormowało w moim organiźmie.
      Głowa do góry i uśmiechnij się.
      Pozdrówka
      • verdana Re: ciagle placze - pomozcie 07.05.04, 17:55
        I tak ma być. Pomoc nic nie da. Połacz sobie, własciwie dlaczego nie? Niedługo
        minie.
    • annoda Re: ciagle placze - pomozcie 07.05.04, 18:13
      Jest cudownie-a ty płaczesz,to niewątpliwie hormony. Pozwól sobie na te chwile
      słabości,jak napisały dziewczyny,to minie. Daj sobie i swojemu mężczyźnie czas
      na przestawienie się na nowe tory w waszym życiu.
      trzymaj się!
    • mamaestery Re: ciagle placze - pomozcie 07.05.04, 20:31
      to zupelnie normalnesmile
      przede wszystkimm daj sobie czas bo to minie uswiadom meza ze to sprawa
      przejsciowa ,twoj organiz dochodzi do jakiejs tam normy po porodziesmile
      daj sobie czas !!
      pozdrawiam
    • fumag Re: ciagle placze - pomozcie 07.05.04, 20:44
      Ja mam to za każdym razem po porodzie-mam czwórkę dzieci.
      To hormony i już.
      Głowa do góry,mam nadzieję przejdzie niedługo.
      No i oczywiście gratuluję,że zostałaś mamą!
    • kama30 Re: ciagle placze - pomozcie 08.05.04, 17:44
      ja też płakałam, zryczałam się jak bóbr, kiedy czwartego czy piątego dnia po
      porodzie przyszła moja mama i powiedziała, że mała jest za cienko ubrana i jest
      jej zimno. W ogóle ryczałam non stop
    • koleandra Re: ciagle placze - pomozcie 08.05.04, 17:55
      No niestety tez to znam. Ja tak sobie popłakiwałam bez powodu jakiś miesiąc.
      Płakałam jak zobaczyłam małedziecko w telewizji, płakałam jak oglądałam
      wiadomości, płakałam jak nie wyszła mi zupa, płakałam jak mąż przypalił
      sos ...hmm... płakałam jak nie chciało mi się pościelić łózka. Takie bzdury a
      ja ryczałam. Na szczęście mój mąż to jakoś prztrwał, potrafił zrozumieć tylko
      widziałam jak czasem musiał się oswracać bo już nie potrafił powstrzymać
      śmiechu a nie chciał śmiać się ze mnie mi w twarz. Ty też prztrwasz i Twój
      kochany też jakoś to zniesie.
    • weronika31 Re: ciagle placze - pomozcie 11.05.04, 19:59
      Masz prawo plakac,nie daj sobie wmowic,ze jest inaczej .Twoj maz musi miec
      troche cierpliowsci ,bez przeady.Masz 3 miesieczne dziecko a wiec pelno roboty
      i malo snu .Placzesz bo jestes przemeczona,zagon czasami meza do opieki nad
      dzieckiem a sama sie wtedy przespij.Grantuje,ze pomoze.
      • agata19721 Re: ciagle placze - pomozcie 13.05.04, 18:42
        WITAM
        ja tez to przechodziłam prawie 7 miesięcy temu i wiem że nikt mi nie mógł
        pomóc .Musiałam sie wypłakać i dopiero czułam się dobrze.Niekiedy wolałam żeby
        mąż gdzieś poszedł, nie chciałam go widzieć.Mąż mnie nie rozumiał a może nawet
        nie chciał. Teraz minęło już trochę czasu i już mi przeszło
        pozdrawiam mama Oleńki
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11291201
    • beata32 Re: ciagle placze - pomozcie 14.05.04, 16:46
      Pamiętam jak ryczałam na reklamę kawy Tchibo wink ...

      Pozdrawiam i nie martw się - wszystko jest w porządeczku
    • kazia76 Re: ciagle placze - pomozcie 15.05.04, 10:45
      A popłacz sobie.To minie smile) Ja też płakałam przez cały pierwszy miesiąc po
      porodzie.Powody były :-bo nie umie złapać piersi...
      -bo złapal pierś...
      -bo go boli brzuszek
      -bo go nie boli brzuszek
      -bo minkę taką śmieszną zrobił
      i milion innych powodów.Ogolnie po tym pierwszym porodzie byłam w bardzo
      kiepskim stanie psychicznym.Teraz po latach przeanalizowałam swoją sytuację i
      wcale się sobie nie dziwię że tak beczałam.Jak będę mieć kiedyś czas i wenę to
      opiszę moje stany po porodzie ale pewno to będzie bardzo długie...
      A wiesz co mnie wtedy najbardziej irytowało(a dziś mnie śmieszy)?
      Moja teściowa pracująca od chyba 30 lat w klinice psychiatrycznej chodziła za
      mną z wielkimi oczami i mówiłabig_grinZIEWCZYNO TY MASZ DEPRESJĘ!? smile)
      Trzymaj się ciepło!
      Ania
      • bachak Re: ciagle placze - pomozcie 15.05.04, 12:19
        TO TYPOWE BABYBLUES !!!! Masz do tego pełne prawo! Ja już nawet nie pamiętam
        czy też miałam taki moment po porodzie, ale pewnie tak.
        A tak w ogóle to gratulacje, niech się młoda zdrowo chowa smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja