Dodaj do ulubionych

Moj były mąż

30.09.25, 21:30
Mój były mąż mnie przeraża. Rozwiodłam się kilkanaście lat temu, córka była malutka. Teraz to studentka, która ma bardzo nikły kontakt z ojcem, nie lubi do niego jeździć i odkąd jest pelnoletnia nie pokazuje sie u niego czesto. Ostatnio jednak byla w weekend i to co mi opowiadała wprawiło mnie w osłupienie i trochę w przerażenie. Mój ex ciagle mieli temat rozwodu i opowiada o nim tak, jakby był wczoraj. Przytacza co ja powiedziałam, co sędzia powiedział. Ja juz tego nie pamiętam, tyle lat minęło, tyle sie u mnie przez ten czas zmieniło, a on mam wrażenie został w miejscu, w tym rozwodzie. Stoi tam i mieli cały czas wszystko juz kilkanaście lat!
Ja na codzień w ogóle o nim nie myślę, to dla mnie obcy facet, nie widzialam go z osiem lat i nie wiem, czy poznałabym go na ulicy. A on mieli i mieli ten rozwod i opowiada córce, po co? Ona nic z tego nie pamięta bo byla malutka i jest w szoku słuchając tych opowieści, przekręconych zresztą. Ja już wiele rzeczy pozapominałam, ale jak mi corka zaczęła opowiadać, to mi sie poprzypominalo.
Widzę, że ex żywi do mnie taką samą nienawiść jak w czasach rozwodowych i zdumiewa mnie to.
Ja juz przebaczyłam, zapomnialam, poszłam dalej, a on ciagle w tym siedzi. Po co? To jest przerażające dla mnie, że można na tyle lat utknąć w miejscu i karmić swoją nienawiść.
Nie potrafię pojąć dlaczego on to sobie robi?
Czy u was też tak jest? Pytanie oczywiście do rozwiedzionych.
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:35
      Nie potrafię pojąć dlaczego on to sobie robi?

      Pytanie cokolwiek głupie. Nie robi tego celowo. Inaczej nie umie. I tu należy zapytać - dlaczego?
    • towariszczputin Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:38
      O tak! Właśnie widzimy jak o nim (nie) myślisz...
      • turkusowozlota Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:43
        Teraz po tym jak mi corka opowiedziala to myślę, ale z przerażeniem.
        Dla mnie ten rozwod jest tak odległy jakbym go miala w jakimś poprzednim życiu. Tyle rzeczy się od tamtej pory wydarzyło, że wspomnienia (niemile) się zatarły.
        Czasami to w ogóle zapominam, ze kiedyś mialam męża 😃
      • anajustina Re: Moj były mąż 01.10.25, 07:34
        Odpowiedź roku.
      • m_incubo Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:10
        Teraz to nawet ty o nim myślisz, a to obcy facet dla ciebie.
        • kitek_maly Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:45
          m_incubo napisała:

          > Teraz to nawet ty o nim myślisz, a to obcy facet dla ciebie.
          >

          Dobre. big_grin
    • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:39
      Bo tak naprawdę nie jesteś mu obojętna.
      Jest silnie z Tobą związany. Choć nienawistnie.
      Ty poszłaś do przodu, rozwinelas się, a gość utknął w żalu i nieprzepracowanej stracie po Tobie.
      • turkusowozlota Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:45
        Sam do tego rozwodu doprowadził, więc powinien być zadowolony.
        • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:47
          turkusowozlota napisała:

          > Sam do tego rozwodu doprowadził, więc powinien być zadowolony.

          Niemniej jak widać nie jest.
        • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:51
          Może miałaś być cierpliwa i wierna jak Penelopa i czekać na swego " Odyseusza", pomimo wszystkiego.
          Może gość jest rozgoryczony- wyobrazał sobie świetlane życie bez Ciebie, a tu rzeczywistość go dogoniła. Córka nie chce z nim kontaktu,pewnie wiedzie mu się bez fajerwerków -to karmi się nienawiścią.
          I wciąż myśli o Tobie.
          • turkusowozlota Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:58
            Finansowo wiedzie mu sie bardzo dobrze, a życie osobiste to nie wiem. Dzieci innych raczej nie ma, bo chyba by córce powiedzial? Chociaż cholera go wie, może sie po śmierci okaże.
      • katie3001 Re: Moj były mąż 01.10.25, 08:38
        Jak zwiazany? Podejrzewam, ze tu zachodzi sytuacja, ze po prostu utracił swoją własność.
    • kachaa17 Re: Moj były mąż 30.09.25, 21:56
      Ja tak nie mam. A jak ma mój eks mąż to trudno powiedzieć bo nie widzialam go od czasu rozwodu czyli 10 lat ale znając życie to raczej o mnie nie mysli.
    • sueellen Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:01
      Mój eks i jego rodzina zdecydowanie żałują że się rozstaliśmy bo dla eksa byłoby obiektywnie lepiej gdybyśmy się nie rozstali. Na szczęście nie wyczuwam nienawiści, a bardziej sympatię połączona z żalem i lekką nostalgią ale bez zazdrości. Rozmawiamy dość często, minimum raz w tygodniu , czasem częściej. W pewnym sensie też chyba roztrząsa dawne czasy ale przynajmniej nie czuje złości. Pamiętaj że ta złością szkodzi wyłącznie sobie samemu. Przypomnij tylko córce by nie dawała się wciągać w negatywne wibracje dla własnego dobra.
    • 3-mamuska Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:06
      On nie potrafi isc do przodu.
      A moze mysli ze dystans corki wynika z twoich opowieści o nim i o waszym rozwidzie i chce się wybielić.
      Corka powinn mu powiedzieć nie chce tego sluchać jak nie przestanie to wyjsc..
      • apallosa Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:15
        Strasznie są tacy ludzie i przebywanie z takimi jest mega dolujace.
        Najdziwniejsze jest to, że są to czasami młodzi jeszcze ludzie, nie jakieś staruszki zramolale, a miedla tę przeszłość, jakby to mogło cokolwiek zmienić.
        Jedyna sensowną rada, to odciąć się ... córka niech jasno i wyraźnie oznajmi szanownemu ojcu, że albo zmieni temat, albo ona wychodzi. Bo to jest dolujace, a po pierwsze - co wówczas Twojej malutkiej córce do rozwodu dorosłych rodziców?
        • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:19
          apallosa napisał:

          > Strasznie są tacy ludzie i przebywanie z takimi jest mega dolujace.
          > Najdziwniejsze jest to, że są to czasami młodzi jeszcze ludzie, nie jakieś st
          > aruszki zramolale

          Najdziwniejsze są te wyobrażenia ludzkie, na przykład, że międlić przeszłość mają prawo jedynie staruszki zramolałe.
          • apallosa Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:26
            Tu nie chodzi o prawo, na Boga...
            Przecież ludzie ,,w sile wieku " mają pierdyliard własnych spraw, pracę, dzieci,wnuki i hobby. Ja nie mam czasu się po nosie podrapać czasami, a gdybym miała jeszcze wspominać jakieś rodzinne pierepaly...a w życiu.Po co?
            • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:32

              > Przecież ludzie ,,w sile wieku " mają pierdyliard własnych spraw, pracę, dzie
              > ci,wnuki i hobby. Ja nie mam czasu się po nosie podrapać czasami, a gdybym miał
              > a jeszcze wspominać jakieś rodzinne pierepaly...a w życiu.Po co?

              Pytanie głupie - zakładasz, że on to robi "po coś". JEMU SIĘ TO SAMO ROBI, tłumacząc tak łopatologicznie i prosto jak dziecku.

              A co ma do rzeczy hobby? Może rozmyślać o turkusowozłotej prowadząc samochód albo zajmując się swoim hobby. Albo biorąc prysznic.
              • apallosa Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:34
                To niech sobie rozmyśla, ale niech dziecku tym anatomii nie zawraca.
                • cottonrose Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:39
                  Ale na to nie bardzo ma sie wplyw po rozwodzie.
                  Co zadzwonisz i powiesz "nie zycze sobie zebys z dzieckiem o mnie rozmawial/a?" Przeciez to wariactwo...
              • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:08
                taki-sobie-nick napisała:

                >
                > Pytanie głupie - zakładasz, że on to robi "po coś". JEMU SIĘ TO SAMO ROBI, tłum
                > acząc tak łopatologicznie i prosto jak dziecku.
                >


                A ty skąd wiesz, że jemu samo się to robi?
                A nawet jeśli, niech pracuje nad myślami automatycznymi i swymi przekonaniami.
                CBT się kłania. Jak mu coś nie sluzy- a nie służy, bo trzyma we wściekłości sci, to po co sobie i innym to funduje?
                I pytanie: po co, to akurat dobre pytanie.
                Po co gość, w jakim celu rozdrapuje przeszłość, po co wikła córkę.
                Żeby pokazać jaki jest niewinny? Udowadniać Dee rację? Córkę przeciwko matce nastawiać?
                • cottonrose Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:12
                  Sugerujesz, ze to sa motywy takiego analizowania "co robi ex" po rozwodzie?
                  Udowadnianie niewinnosci? A kogo to 5 lat po rozwodzie interesuje....
                  • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:24
                    To są przykłady motywacji
                    Co facetowi siedzi w głowie, wie on.
                    A dla niego jest najwyraźniej coś interesującego w tym, by zajmować się eksżona po 100 latach.
                    Autorkę chwilowo to interesuje, bo sprawa jest świeża i jaą zaskoczyła, tym bardziej, że ona sobie eksem głowy nie zaprząta i siła jego reakcji lekko ją- tu i teraz - zaskoczyła, stąd pyta.
                  • sueellen Re: Moj były mąż 01.10.25, 00:01
                    cottonrose napisała:

                    > Sugerujesz, ze to sa motywy takiego analizowania "co robi ex" po rozwodzie?
                    > Udowadnianie niewinnosci? A kogo to 5 lat po rozwodzie interesuje....

                    Jak to kogo? Jest taka babka która całe forum cyklicznie raz w miesiącu obgaduje, choć dawno już nie obgadywalo bo nie może przeżyć dnia bez analizowania co robi eks po rozwodzie a rozwiedli się właśnie kilka ładnych lat temu...
                  • babcia47 Re: Moj były mąż 01.10.25, 12:09
                    No być może to rozstanie przebiegło dużo gorzej niz z autorce wątku się wydaje. Po mijam fakt że mężczyzna też nie musi się łatwo pogodzić z tym że jakiś ważny rozdzial życia skończył się inaczej niz chciał, nawet gdy sam na to zapracował. Mężczyźni też mają uczucia, poczucie straty itd., jak każdy człowiek szukają dla siebie usprawiedliwienia nie tylko przed całym światem ale też przed sobą. Autorka nie pisze jak to się stało że ojciec nie miał ktoś ntaktu z córką tj jaki był tu jej wpływ i rola. Nie czarujmy się że zawsze to mężczyzna jest temu winien a niechęć córki do ojca sporo mówi o jej nastawianiu, tylko czy przez sytuację czy przez mamę? Ojciec widząc oziębłość córki być może przed nią szuka usprawiedliwienia i chce wytłumaczyć że nie wszystko zależało od niego, może poczuł się urażony tym jak przebieg rozwód, nie ze wszystkim się zgadza i obawia że córka ma inny obraz sytuacji niż on to widzi. Może jeszcze go boli ta sytuacja, wiem że może bo mam kontakt z podobnym mężczyzną, z podobnym problemem ale chyba bardziej tu chodzi o córkę niż o była żonę choć emocje dotyczą obu
                    • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 13:09
                      babcia47 napisała:

                      > No być może to rozstanie przebiegło dużo gorzej niz z autorce wątku się wydaje.
                      > Po mijam fakt że mężczyzna też nie musi się łatwo pogodzić z tym że jakiś ważn
                      > y rozdzial życia skończył się inaczej niz chciał, nawet gdy sam na to zapracowa
                      > ł. Mężczyźni też mają uczucia, poczucie straty itd., jak każdy człowiek szukają
                      > dla siebie usprawiedliwienia nie tylko przed całym światem ale też przed sobą.
                      > Autorka nie pisze jak to się stało że ojciec nie miał ktoś ntaktu z córką tj j
                      > aki był tu jej wpływ i rola. Nie czarujmy się że zawsze to mężczyzna jest temu
                      > winien a niechęć córki do ojca sporo mówi o jej nastawianiu, tylko czy przez sy
                      > tuację czy przez mamę? Ojciec widząc oziębłość córki być może przed nią szuka u
                      > sprawiedliwienia i chce wytłumaczyć że nie wszystko zależało od niego, może poc
                      > zuł się urażony tym jak przebieg rozwód, nie ze wszystkim się zgadza i obawia ż
                      > e córka ma inny obraz sytuacji niż on to widzi. Może jeszcze go boli ta sytuacj
                      > a, wiem że może bo mam kontakt z podobnym mężczyzną, z podobnym problemem ale c
                      > hyba bardziej tu chodzi o córkę niż o była żonę choć emocje dotyczą obu
                      >
                      Sam sobie zapracował na takie relacje z córką. Ja do tego ręki nie przyłożyłam, wręcz przeciwnie.
                      • babcia47 Re: Moj były mąż 01.10.25, 14:47
                        Jak mówisz to wiesz ale i tak uważam że jemu w ten dziwny sposób bardziej chodzi o córkę a nie o ciebie choć waszych relacji wcześniejszych nie da się ( jego zdaniem) z tego wyłączyć
                • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:23

                  > >
                  >
                  >
                  > A ty skąd wiesz, że jemu samo się to robi?
                  > A nawet jeśli, niech pracuje nad myślami automatycznymi i swymi przekonaniami.
                  > CBT się kłania. Jak mu coś nie sluzy- a nie służy, bo trzyma we wściekłości sci
                  > , to po co sobie i innym to funduje?
                  > I pytanie: po co, to akurat dobre pytanie.

                  Sama sobie odpowiedz, a najlepiej skontaktuj się z facetem i zaproponuj mu CBT.


                  > Po co gość, w jakim celu rozdrapuje przeszłość, po co wikła córkę.
                  > Żeby pokazać jaki jest niewinny? Udowadniać Dee rację? Córkę przeciwko matce na
                  > stawiać?

                  Skoro ja, jak udowadniasz, nie mam racji, to sama sobie odpowiedz na te pytania.

                  Mogłabym spróbować odpowiedzieć, ale nie mam ochoty ryzykować, że znowu mnie zaatakujesz. Zatem sama sobie odpowiadaj. Ewentualnie skontaktuj się z owym facetem. Tylko on może sam nie wiedzieć, po co/dlaczego robi różne rzeczy.

                  Przy czym ja się nie upieram, że mam rację - mogę jej nie mieć. Ty za to jesteś pewna swojej.
                  • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:41
                    "Po co" i "dlaczego" to zupełnie 2 różne pytania.
                    Ja nie wiem po, co gość to robi, można mieć jakieś ogólne pomysły. Natomiast, jakie facet ma intencje, to już w jego gestii dowiedzenia się.
                    Co do jednego się zgadzam z toba- on faktycznie, świadomie może nie znać motywów. Co nie znaczy, że mu się tak robi.
                    Natomiast ty wiesz, ze jemu: samo tak się robi.. i gość bez wpływu zostaje...
                    A atakujesz, to ty- jak widzę - dość często,
                    np komuś wyżej pisząc, że jego pytanie jest głupie.
                    I kto tu pokazuje, że ma monopol na rację?...


                    • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 01.10.25, 00:01
                      ty wiesz, ze jemu: samo tak się robi..

                      Aha. Emocje same się robią. Ty masz emocje po coś?


                      i gość bez wpływu zostaje...

                      Masz na myśli, że sugeruję, jakoby facet nie miał wpływu na swoje zachowanie? Nic podobnego.




                      > A atakujesz, to ty- jak widzę - dość często,
                      > np komuś wyżej pisząc, że jego pytanie jest głupie.
                      > I kto tu pokazuje, że ma monopol na rację?...

                      Cóż, ja to zrozumiałam jako pytanie po co facet utknął na etapie rozwodu, czyli: po co facet ma takie emocje, jakie ma.


                      A takie pytanie jest głupie. Nawet jeśli stawia je skądinąd pozytywna Turkusowozłota.
                      >
                      >
                      • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 01.10.25, 00:14
                        Myślisz zachowanie i emocje.
                        Autorka nic nie piszę o jego emocjach Jest opis zachowania:
                        Czy jest wściekły? Smutny? Rozżalony? Etc etc? Tego nie wie nikt.
                        Ma jakieś emicje. Jakieś.
                        I jednak mamy wpływ,- dzięki Bogu za umiejętności regulowania emocji, czy ja pod wpływem emocji coś odwalę, czy pomieszczę i sobie, by nie odreagowywać w dzialaniu. Na samo pojaweni się mocno nie wplyne, to co zrobię pod wpływem emocji, to jak najbardziej moja odpowiedzialność.
                        Autorka i inni pytali po co on robi.a nie po co czuje.

                        Masz rację: założyłaś.
                        • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 01.10.25, 00:17
                          helka.na.zakrecie napisała:

                          > Autorka i inni pytali po co on robi.

                          Ale tego to forum i tak nie wie.
                          • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 01.10.25, 00:34
                            Ło matko.Toż to pytanie do refleksji.
                            Zastanawiania się np co ludźmi kieruje, próba zrozumienia czegos- tym bardziej, jak jest to bardzo oddalone od naszych doświadczeń.
                            Próbujemy coś mentalnie obojąc.
                            A nie o szukanie " obiektywnej prawdy"
                      • jakis.login Re: Moj były mąż 01.10.25, 07:39
                        taki-sobie-nick napisała:

                        > Ty masz emocje po coś?

                        Każdy ma emocje po coś. Byłoby dość nieuprzejme ze strony ewolucji, gdyby wyposażyła nas w tak skomplikowane życie emocjonalne po nic. Dramatyczna strata energii.
                        • danaide2.0 Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:23
                          big_grin big_grin big_grin

                          Przecież my i tak tracimy przy tym masę energii. Czy ewolucja nie mogłaby z łaski swojej jakoś tego życia emocjonalnego uprościć? Czy homoseksualizm/aseksualizm jest jakąś odpowiedzią? Z drugiej strony - literatura, filmy, sztuka! Tu kanalizujemy tę naszą biedną energię!
                          • jakis.login Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:33
                            danaide2.0 napisała:

                            > Przecież my i tak tracimy przy tym masę energii.

                            Stracić to ja mogę stówę, jak mi bezpowrotnie wypadnie z kieszeni. Wolę ją zużyć w sklepie. Widzisz różnicę?

                            > Czy homoseksualizm/aseksualizm jest jakąś odpowiedzią?

                            Co?
                          • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 01.10.25, 11:28
                            danaide2.0 napisała:

                            > big_grin big_grin big_grin
                            >
                            > Przecież my i tak tracimy przy tym masę energii. Czy ewolucja nie mogłaby z łas
                            > ki swojej jakoś tego życia emocjonalnego uprościć?

                            Przecież emocje to w gruncie rzeczy: łopatologicznie- informacje o naszych potrzebach.
                            No jak się boisz, tzn że potrzebujesz bezpieczeństwa,
                            Jak zloscisz- tzn że ktoś przekracza twoje granicę, itp.

                            Właśnie ewolucja nam pomaga emocjami.
                        • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 01.10.25, 20:53
                          jakis.login napisała:

                          > taki-sobie-nick napisała:
                          >
                          > > Ty masz emocje po coś?
                          >
                          > Każdy ma emocje po coś.

                          Dobra, dobra. Chodziło mi o to, że to nie jest tak, że siadasz i myślisz "Jasio mnie rzucił, ale Jasio był taki sobie, teraz będę zadowolona".
                          • taki-sobie-nick Re: Moj były mąż 01.10.25, 20:54
                            Skądinąd bardzo jestem ciekawa, czemu byłam zalogowana, skoro wychodząc z kompa zawsze się wylogowuję.
      • riki_i Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:35
        3-mamuska napisała:

        > On nie potrafi isc do przodu.

        Cała masa mężczyzn nie potrafi iść do przodu i rozpamiętuje przeszłość.
        • primula.alpicola Re: Moj były mąż 01.10.25, 06:02
          riki_i napisal

          > Cała masa mężczyzn nie potrafi iść do przodu i rozpamiętuje przeszłość.

          Żeby jeszcze przy tym rozpamiętywaniu wyciągali wnioski i uczyli się na błędach.
        • m_incubo Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:13
          Cała masa kobiet również, to nie jest przypisane do płci, raczej jest to kwestia słabego/męczącego charakteru.
        • nelamela Re: Moj były mąż 01.10.25, 15:07
          riki_i napisał:

          > 3-mamuska napisała:
          >
          > > On nie potrafi isc do przodu.
          >
          > Cała masa mężczyzn nie potrafi iść do przodu i rozpamiętuje przeszłość.

          Mój były(na szczęście nie mąż) też tak ma.Minęło 7 lat od rozstania(burzliwego) do tej pory obrabia mi tyłek.Ja po kilku latach ułożyłam sobie życie,mam cudownego partnera a ex mieli cały czas przeszłość.Nie wnikam już po co to robi bo nie ma to kompletnie sensu.Nie rozumiem tylko że nie szkoda mu życia na to...U Ciebie jest córka więc to inaczej wygląda bo masz mimo wszystko z nim pośrednio kontakt.Pozdrawiam ciepło.
    • cottonrose Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:11
      Ex mojego meza nekala nas ponad 10 lat. Ale w koncu jej przeszlo jak dziecko ( juz nie dziecko) sie wyprowadzilo na swoje.
      Z drugiej strony: studentka czyli 19+, rozwod 8 lat temu, czyli 11+, to znowu nie takie malutkie dziecko.
      • cottonrose Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:13
        Oj doliczylam sie, ze 8 lat to od widzenia. Przepraszam
    • ritual2019 Re: Moj były mąż 30.09.25, 22:22
      A dlaczego ciebie to tak dotknelo? Jakie ma to dla ciebie znaczenie? Corka jest dorosla wiec ona podejmuje decyzje o spotkaniach z nim, a ty naprawde mozesz jej powiedziec zeby nie zdawala.ci z nich relacji albo nie tak dokladne bo ciebie to nie interesuje. Po tylu latach od rozwodu i braku kontaktu naprawde by mnie to obeszlo.
      • sueellen Re: Moj były mąż 30.09.25, 23:41
        Myślę, że każdego by trochę dotknęło gdyby się dowiedzieli że druga osoba ich nienawidzi i że ta nienawiść jest "pielęgnowana" od dekady. No w każdym razie ja tam wolę myśleć że ludzie mnie ogólnie lubili nawet jeśli nasze drogi się rozeszły.
        • ritual2019 Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:24
          Moja przyjaciolka rozwiodla sie piec lat temu, jej ex uprawia stalking, rozlaw farbe na jej driveway itp do tego stopnia ze zostal aresztowany ma restraining order. To jest nienawisc. Mielenie tego co bylo jak robi ex autorki jest bez znaczenia.
          • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:23
            Współczuję koleżance, chory łeb ma ten jej ex
            • ritual2019 Re: Moj były mąż 01.10.25, 12:46
              No ma. Ma zakaz zblizania sie wiec nie moze wjechac na ulice przy ktorej ona mieszka to staje ulice obok i obserwuje.
              • riki_i Re: Moj były mąż 01.10.25, 13:04
                Jedna pani mi opowiadała jak to jej Ex jeździł 200 km w jedną stronę po to by godzinami wystawać samochodem pod jej blokiem. Każdego dnia samochód z Panem się meldował na wiele godzin. W końcu ojciec tej wówczas bodajże 18 letniej pani zszedł i odbył z gościem męską rozmowę, która poskutkowała. Btw pani swego czasu, będąc jeszcze niepełnoletnia , uciekała do tego pana z domu (podróżując pociągiem) , a tatuś szukał ją przez detektywów. No ale potem jej się odmieniło...
    • snakelilith Re: Moj były mąż 01.10.25, 00:18
      A nie przyszło ci do głowy, że ojciec twojego dziecka ma niespecjalny kontakt z córką i jedynym łączącym ich tematem jest twoja osoba, więc próbuje opowiadać jej o czymś, co mu ciebie przypomina, czyli o nieprzyjemnym rozwodzie? Takie tam pitolenie, bo nie ma innego tematu do rozmowy.
      Poza tym czasem nie zajmuje się może w ogóle ani twoją osobą, ani "nienawiścią", która może być tylko zwykłą wzgardą. Oboje sobie przecież nie żałowaliście.
      A to, że po latach ciągle masz potrzebę omawiania tego i pokazywania go w wyraźnie złym świetle, też nie świadczy o tym, że ty "poszłaś do przodu". Tym bardziej, że przy tej rozmowie nie byłaś i ze sprawozdania córki zrozumiałaś pewnie co chciałaś.
      • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 07:32
        snakelilith napisała:

        > A nie przyszło ci do głowy, że ojciec twojego dziecka ma niespecjalny kontakt z
        > córką i jedynym łączącym ich tematem jest twoja osoba, więc próbuje opowiadać
        > jej o czymś, co mu ciebie przypomina, czyli o nieprzyjemnym rozwodzie? Takie ta
        > m pitolenie, bo nie ma innego tematu do rozmowy.

        To jest jego problem, to niech sobie znajdzie inne tematy. Corka studentka w innym mieście, wystarczyłoby zapytać co u niej, ale nie, lepiej sie skupiać na sobie. Corka powiedziala, ze juz tam wiecej nie pojedzie.

        > Poza tym czasem nie zajmuje się może w ogóle ani twoją osobą, ani "nienawiścią"
        > , która może być tylko zwykłą wzgardą. Oboje sobie przecież nie żałowaliście.

        No oby tak bylo, jak piszesz.

        > A to, że po latach ciągle masz potrzebę omawiania tego

        Nie mam potrzeby omawiania, tylko się mocno zdziwiłam i chciałam sie tu tym podzielić.

        i pokazywania go w wyra
        > źnie złym świetle,

        Dlaczego w złym? To ze trwa w emocjach z rozwodu nie stawia go w złym świetle, to jego wybór.

        też nie świadczy o tym, że ty "poszłaś do przodu".

        No ja poszłam bardzo, bo jak porownuje siebie do siebie, to jestem inną osobą.

        Tym bardz
        > iej, że przy tej rozmowie nie byłaś i ze sprawozdania córki zrozumiałaś pewnie
        > co chciałaś.

        Nie byłam, a rozmowa z córką była krótka bo o czym tu gadac. Corka była zniesmaczona, więc nie ciągnęliśmy tego tematu.
    • primula.alpicola Re: Moj były mąż 01.10.25, 06:04
      Nie wiem, po co to robi. Mogę się domyślać, dlaczego. Bo jeszcze to w nim siedzi i nie umie się pogodzić.

      I na zdrowie, tylko niepotrzebnie córce truje. Czy ona umie zaprotestować?
      • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 07:34
        Umie. Powiedziala, ze tam wiecej nie pojedzie. Byla zniesmaczona, próbowała rozmawiać o czymś innym, nie dało sie, więc wyszła i pojechała do domu.
        • 3-mamuska Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:07
          turkusowozlota napisała:

          > Umie. Powiedziala, ze tam wiecej nie pojedzie. Byla zniesmaczona, próbowała roz
          > mawiać o czymś innym, nie dało sie, więc wyszła i pojechała do domu.

          Bardzo mądre dziecko. Tylko nich tatusia o tym poinformuje w wiadomosci tekstowej.
          Bo pan zapewne tak mial mozg zalany “rozwodem “ ze nie zauważył i nie dotarło do lba. A bedzie miał kolejny powod do wspomninania.
    • danaide2.0 Re: Moj były mąż 01.10.25, 07:57
      Nie jestem rozwiedziona, można?

      Bo też mam z kimś dziecko. I pewnie tak jest, że rozstania rozstaniami, ale rozstania z dziećmi w tle mają jednak inną wagę.

      Ponieważ o mnie też się mówiło źle - również przy dziecku - doszłam do wniosku, że to jest po prostu taki mechanizm wypierania winy. Jakiś inny winny musi być.

      Czasem też myślę, że mój eks jest nie dość zadowolony ze swojego życia. Innych własnych dzieci już nie ma, z własnym na razie nawet kontakt rozluźnił, a życie... Jakaś praca (kariera? Nie sądzę, zwolnił się z kierowniczego stanowiska w administracji, bo ludzie tam są źli, ciężko się z nimi pracuje!), żona, jej dzieci traktowane jak własne i kredyty, żeby alimenty za wysokie nie były i bo tak trzeba. A gdzie kredyty tam bat nad głową. Chciał to ma. Ale chyba niezadowolony. Bo ciągle obrażony na mnie, a teraz to już i na dziecko.

      No i też nie międlę w kółko jego tematu, ale była w tym roku rozprawa o alimenty to się zebrało materiału do omówienia.
      A jeśli kiedyś więcej międliłam w kółko to po to by z siebie wyrzucić. Nie będę się z tym kisić do osiemdziesiątki, kiedy już wolno międlić! Ponabijam się, a potem wracam do swoich baranów.
      • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 08:56
        Może i masz rację, ze to mechanizm wyparcia winy.
        Ludzie mają bardzo różne problemy, na przykład w pracy jakieś sprzeczki, konflikty. Gdybym miała wszystko tak roztrząsać na przykład jakieś nieporozumienie w pracy to bym zwariowała. Nawet jeśli z kimś zerwałam znajomość to tez tego nie roztrząsam tylko idę dalej, odcinam się i juz wiecej nie analizuje sytuacji z tą osobą. Szkoda życia na takie taplanie się w żalu i w złości.
        • danaide2.0 Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:16
          W pracy jest inaczej - wychodzisz, zatrzaskujesz drzwi. Może więcej tej osoby nie spotkasz. Zerwałaś znajomość - tym bardziej nie masz kontaktu.

          A dziecko jest. Alimenty do zapłacenia co miesiąc też.

          Jeśli coś rodzi nową sytuację i odbija się czkawką - jest inaczej.
          • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:26
            Ustawiasz stałe zlecenie i zapominasz o alimentach.
            Corką sie nigdy nie zajmował, nawet jak ją zabierał to spędzała czas z babcią, jego matką .
            Corka nie ma z nim żadnej więzi.
        • helka.na.zakrecie Re: Moj były mąż 01.10.25, 11:34
          turkusowozlota napisała:

          >Nawet jeśli z kimś zerwałam znajomość to tez tego nie
          > roztrząsam tylko idę dalej, odcinam się i juz wiecej nie analizuje sytuacji z t
          > ą osobą. Szkoda życia na takie taplanie się w żalu i w złości.


          To akurat drugi biegun - odcięcie
          Skrajnosci nie są dobre. Bo to generalnie o radzeniu sobie że stratą jest. Ani mielenie tego, ani odcinanie nie są dobre.
    • analoga_niet Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:27
      Ale po co się nad tym zastanawiać? To obcy facet jak napisałaś, nie Twój problem co on mieli i jak długo. Córce jak nie pasuje to może z nim zerwać kontakt zupełnie
      • m_incubo Re: Moj były mąż 01.10.25, 09:36
        Idąc tym tropem nad absolutnie niczym w życiu nie należy się zastanawiać, należy się zastanawiać tylko nad tym, co jest "problemem". Tylko autorka nigdzie nie napisała, że to problem, raczej osobliwość.
        Ty z kolei na forum rozbijasz każde swoje g... na atomy, a co forum to obchodzi, przecież to nie nasz problem?
        • analoga_niet Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:23
          I to jest ciekawe pytanie - po co czytasz moje watki, jeśli Cię irytują?
          Ja nie napisałam, że ona się nie może zastanawiać nad byłym mężem tylko zapytałam, po co to robi?
          • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:47
            Bo wzbudziło to moje wielkie zdziwienie, ze po tylu latach można mieć tak żywe emocje. Poza tym dziwię sie, ze ktokolwiek, nawet bez rozważania psychiki exa, chcialby sie taplać w czymś takim.
            Dlatego tu napisałam chcąc sie dowiedzieć, czy takie osobliwości występują czesciej, czy to jest jakiś odosobniony przypadek.
          • m_incubo Re: Moj były mąż 01.10.25, 11:23
            Ale dlaczego ty pytasz, po co autorka coś robi, a już pytanie autorki, po co jej były coś robi, jest dziwne i zbędne?
            Nie pierwszy raz przegapiłaś przystanek z logiką i jedziesz w piz...u.
            Ja czytam różne wątki, a ciebie to już szczególnie lubię obserwować jak małpę w zoo. Dać ci banana, i będzie zabawa na 600 postów.
    • default Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:37
      U mnie było podobnie, tzn w sensie że eks nie potrafił pójść dalej, można powiedzieć, że poniekąd zmarnował sobie życie tym rozpamiętywaniem naszego ((krótkiego zresztą) małżeństwa. Z tym że on nie żywił do mnie nienawiści, tylko nieustającą miłość - tak deklarował, ale w sumie kto go tam wie, co sobie o mnie myślał. Przypuszczam, że raczej był to jego sposób (niekoniecznie świadomy) na usprawiedliwienie swojego totalnego lenistwa i nieogarnięcia życiowego. Bo przecież żona go rzuciła, jest taki nieszczęśliwy.... I tak przez całe życie 😕
      No ale przynajmniej on nie zwierzał się z tego córce... Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
    • danka88 Re: Moj były mąż 01.10.25, 10:53
      Dużo ludzi tak ma , nie potrafią puścić przeszłości i mielą to wszystko aż do wyrzygu. Mojej przyjaciółki babcia miała coś takiego , kobieta 90 lat ale jak przyjechała do niej wnuczka to był jeden temat - jej były mąż czyli dziadek przyjaciółki. Że był potworem że ja bił że zdradzał , choć minęło 40 lat od rozwodu. Tutaj tylko terapia bo sami sobie z tym nie poradzą
      • turkusowozlota Re: Moj były mąż 01.10.25, 11:08
        Przecież to jest zmarniwane życie tak mielić przeszły związek przez 40 lat. Biedna kobieta.
      • apallosa Re: Moj były mąż 01.10.25, 11:08
        No właśnie o takich typach ludzi wcześniej pisałam.
        Ja wiem,że to jest olbrzymie nieszczęście mieć takiego eks- męża,ale na litość ileż można to rozpamiętywać.
        Zawsze mawiam,że życie jest dla żywych, a nie dla umarłych i nawet ostatnio mojego niereformowalnego ojczyma przekonałam, żeby przestał wspominać matkę miedlac przeszłość do wyrzygu.
        Oczywiście, że nie na nic złego we wspominaniu, pamiętaniu, chodzi o to, aby nie obrzydzać postronnym osobom siebie ,a przeszłość zostawić w przeszłości.
    • bulzemba Re: Moj były mąż 01.10.25, 14:34
      Bo czuje że przegrał.
    • zbytomia100 Re: Moj były mąż 01.10.25, 14:40
      czyzby doda byla Twoim ex mezem?
    • nenia1 Re: Moj były mąż 01.10.25, 16:50
      Może nie wszystko zrozumiałam więc doprecyzuję. Kontaktu z exem nie masz wcale od lat, tak? Kontakty exa z córką są bardzo nikłe, tak? Ostatnio córka u niego jednak była i opowiadał jej o waszym rozwodzie, tak? Jeśli 3 razy tak, to być może odebrałaś to jednak nadwymiarowo. Pomijając, że to nie temat do rozmów z dzieckiem, zwłaszcza jeśli o to nie pyta, to jednak nie ma co wpadać w przerażenie. Wiesz, gdyby cię jakoś prześladował, nachodził, pisał, wydzwaniał. Ale tu jest przecież całkowity brak kontaktu. Trudno więc założyć, że on stoi cały czas w miejscu, cały czas mieli wasz rozwód, bo przecież nie wiesz co on przez te lata robi i o czym myśli. Być może spotkanie z córką przywołało wspomnienia. Sama jak widzisz "poprzypominałaś" sobie tamtą sytuację po rozmowie z córką. To może być coś jak spotkanie z koleżanką z podstawówki po 30 latach. Nagle okazuje się, że pamiętamy dobrze wydarzenia sprzed wielu lat, choć w życiu codziennym już od dawna o tym nie myślimy. Może ex chciał też się przed córką, w nieudany oczywiście sposób, wybielić, zwłaszcza że mieli przez lata nikły kontakt, czyli słabą relację. Może obawia się, co córka o nim myśli, że być może coś mówiłaś jej na jego temat, i tak stara się "wybielić". Oczywiście, źle to zrobił, głupio, ale ludzie stosują często ten mechanizm przerzucania "to nie ja, to ona/on".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka