Dodaj do ulubionych

ta wredna suka

04.05.11, 23:22
czyli znowu o zdradzie i zazdrosci big_grin

mam psa znaczy suke
mam toto od chorego zabiedzonego szczeniaka
podawalam leki karmilam tulilam
dawalam witaminki
i wychowalam na pieknego zdrowego psiaka
wyprowadzam , czyszcze , czesze , karmie , utulam w zyciowych tragediach ( znaczy jak kot nie chce sie bawic) , bawie sie i dbam

i co ?
ta zdradziecka cholera wciaz tuli sie i lize chlopa

chce na spacer idzie do mnie
chce jesc idzie do mnie
woda sie skonczyla mnie wola

a potem najedzona , napita i wyspacerowana
kladzie sie kolo chlopa i tuli sie do niego
i nie zwraca na mnie uwagi

no szlag mnie trafia

wy tez tak macie ?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:25
      ha!
      moje wredne wyrosne suczysko wlazi na kolana mojej kolezance i chce sie z nia calowac

      pomijam fakt, ze jakby mogla, to by potrzymala latarke wlamywaczowi wink
      każdy gosc wspanialy i na bank przychodzi w gosci do psa a nie do nas...

      no masakra, zdrajczyni paskudna

      a jak sie wredota cieszy, gdy pan malzonek przychodzi (caly swiat przestaje istniec) - nic to, ze to ja zryc daje, kąpie, dbam, gadam do suczy wrednej i jestem z siersciuchem wiekszosc dnia; pan malzonek urasta z chwila przyjscia do domu do rangi domowego bóstwa

      niewdziecznica tongue_out
      • czarnaalineczka Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:31
        a koty jak ?

        bo na mojego narzekac nie moge big_grin
        mimo ze chlopa zna dluzej niz mnie to ja jestem krolowa big_grin
        • yenna_m Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:40
          Zapytano mnie kiedyś,co wiem
          (abstrahując od sprawy wyglądu)
          o różnicy między kotem a psem.
          Ot-zwyczajna wymiana poglądów

          Najważniejsza różnica jest znana,
          a ta reszta się prawie nie liczy.
          Otóż pies-jak wiadomo ma Pana
          A kot-ma personel pomocniczy.

          Franciszek J. Klimek, Różnica

          Koty rankiem łaszą się do wszystkich. Absolutnie wszystkich, byleby tylko ktoś zechciał otworzyć oczy i zauważyć kota chętnego i gotowego do głaskania. A już kompletnie rozwalają mnie kocisza leżące na mnie śpiącej i co chwila wyciągające głowę jak żyrafi, i zaglądające mi w twarz, czy już aby się nie obudziłam wink

          ALE: przy porodzie mojej kotki to ja koło niej leżałam 1,5 doby (spałam na podłodze obok budki porodowej), to przy mnie się baba uspokajała (spałam trzymając rękę na kocie), to mi w trakcie akcji porodowej pozwalała unosić nogę i zaglądać, jak postępuje poród. Pełne oddanie, pełne zaufanie.
          Cudna jest smile
    • edelstein Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:29
      To juz wiesz skad sie wzielo powiedzenie"wredna jak suka"big_grin
      Zla wiadomosc, ona cie wykorzystuje
      Dobra, nie jest lesbijkabig_grin
    • cherry.coke Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:38
      A wysterylizowalas? Moze samca jej sie chce po prostu smile
      • czarnaalineczka Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:42
        no od razu po pierwszej cieczce
        • bsl Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:49
          u mnie w domu to samo :smile)))
          widocznie suki tak maja big_grin
          • yenna_m Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:52
            moja w dodatku martini lubi i musze odpedzac, zeby mi mordy nie wsadzala do kieliszka tudziez nie żebrala, gdy sa u mnie jakowes kolezanki na lampce martini wlasnie

            czy ktos widzial, zeby pies lubil i pakowal ryja w alkohol?
            • czarnaalineczka Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:55
              moj kot lubi likier tofi i kawowy big_grin
              a psica abstynentka
          • iuscogens Re: ta wredna suka 04.05.11, 23:56
            Ha! U mnie tak jest, tylko, że to dotyczy psa wink
            Oszalał na punkcie małżonka niestety, największą radością jest dla niego to, że może mu kawałek nogi polizać, wpada wtedy z trans i z 15 minut by lizał. Jak go widzi to robi za każdym razem szalony taniec radości. Jak mąż coś w nocy czyta czy ogląda w innym pokoju nie pojdzie spać, tylko czeka na niego.
            • yenna_m Re: ta wredna suka 05.05.11, 00:01
              moje dzieci taką sytuację określają mianem: "wielbienie stopy"
              sucz wielbi stopy wszystkim
              najbardziej kochanemu pańciowi
          • magda.ogonk Re: ta wredna suka 05.05.11, 08:57
            Nie tylko suki. Mój pies budzi mnie rano, chodzi po mnie, drapie mnie, liże, żebym tylko wstała i sobie poszła. Rozbudzona, nie mogę już zasnąć, robię sobie kawę i zaglądam do sypialni. A tam paskudny kundel śpi rozkosznie przytulony do ukochanego pańcia.
    • mrowka75 Re: ta wredna suka 05.05.11, 00:00
      czarnaalineczka napisała:

      >
      > wy tez tak macie ?

      NIe big_grinbig_grinbig_grin
      Mój psiak ciągle mnie kocha, choc dałam go pociąć to i tak dalej mnie kocha.
    • sadosia75 Re: ta wredna suka 05.05.11, 00:36
      Macie.
      Psy i koty biegna do mnie jesli trzeba nakarmic, wyprowadzic, kuwete wyczyscic, wyczesac.
      A po milosc laza gnidy jedne do meza albo do dzieciakow!
      nie no po co isc do mnie? ja to przeciez sluzba jestem a one z wyzszych sfer na salonach zyja i ze sluzba sie nie brataja...
      a niech no tylko ja wyjade na minimum dwa dni... obraza majestatu.
      a jak wyjedzie maz albo dziewczyny? tesknota, zaloba, placz, szukanie, rozdzierajacy serce wzork stesknionego zwierza.
      a kogo wywalaja z wyra? no mnie... bo przeciez z panciem spi sie najlepiej.
      a jak panciowi krzywduncia sie stala to cholera meza musialam spod zwierza wykopywac!
      a jak mnie krzywduncia sie stala to nawet nikt ogonem w moja strone nie pomerdal tylko daj jesc wyprowadz dolej wody i wysprzataj kuwete....

      Podle to to ogoniaste sad
    • arleora Re: ta wredna suka 05.05.11, 02:44
      Oj tam, oj tam. Jak się trafi, pies sam sobie wybiera. Miałam sunię, która miała być psem mojego mężczyzny. No i bestia wybrała mnie zdecydowanie. Jak się rozstawaliśmy (pies miał wtedy coś koło 9 lat), to było jasne dla nas obojga, że zostaje ze mną. Na cztery różne psy, jakie mi się trafiły w życiu - dwa mnie wybrały. Choć wcale o to nie zabiegałam. Żeby było smieszniej psica wybierała też sobie przyjaciół wśród znajomych. I to wcale nie tych, którzy się do niej miziali. Miała ulubionego znajomego, który jej chyba nawet nigdy sam z siebie nie pogłaskał. Wystarczyło jej, że leży i patrzy na niego, i macha ogonem smile Może inny pies kiedyś w przyszłości wybierze ciebie na obiekt uwielbienia smile
    • el_jot Re: ta wredna suka 05.05.11, 08:22
      Nie, moje znajdy karmione są przeze mnie i tulą się do mnie, być może czują, że mój mąż ich nie lubi. Natomiast mastif jednakowo i do mnie i do męża. Kotka przygarnięta częściej do mnie. Coś chyba nie tak z tym moim chłopem.
    • marta13sar Re: ta wredna suka 05.05.11, 10:45
      A moja najukochańsza cholera jedna cieszy się jak teściowa przychodzi, no jak tak można, chyba ogon każę jej uciąć, żeby oznak radości nie było ;o)
    • baltycki Re: ta wredna suka 05.05.11, 10:53
      czarnaalineczka napisała:

      > a potem najedzona , napita i wyspacerowana
      > kladzie sie kolo chlopa i tuli sie do niego
      > i nie zwraca na mnie uwagi

      Bo psy/suki znaja sie na ludziach.. baba do roboty, chlop do przyjemnoscismile
    • pomarola Re: ta wredna suka 05.05.11, 11:12
      Mnie moja suka nie zdradza. Kocha mnie najbardziej na świecie i kiedy jestem w domu tupta za mną krok w krok, a na spacer z mężem wychodzi tylko wtedy, kiedy powiem do niej: "no, leć z panem na siku!".
      Żeby było sprawiedliwie mąż ma swoją sukę, która kocha tylko jego i kiedy jest w domu, nie odstępuje go. Do mnie przychodzi tylko po obiad i kiedy męża nie ma w domu - wtedy z braku laku, ostatecznie, może się ze mną pobawić czy przytulić.
    • freakwave Re: ta wredna suka 05.05.11, 13:08
      coz instynkt stadny to facet jest u was liderem, dlatego pies ma wiekszy szacun do niego, taki lajf smile
      • czarnaalineczka Re: ta wredna suka 05.05.11, 13:37
        jaki szacun ?tongue_out
        szacunu to on raczej u nije nie matongue_out

        tylko chodzi o to ze do niego idzie spac i do niego sie tuli
        i go lize
        i jestem zazdrosna buuuu sad
        • freakwave Re: ta wredna suka 05.05.11, 14:34
          nie no nie o to chodzi, w stadzie zawsze jest alfa, przewodnik, psy zaleznie od rasy maja mniej lub bardziej rozwiniety instynkt stadny wiec mniej lub bardziej bawia sie w domu z ludzmi w te klocki, ty psa karmisz, ale maz/ partner w jakis sposob mu sie jawi jako przywodca, ma tu znaczenie wiele rzeczy, ktorych ty nie wychwycisz, a pies wychwytuje, dobrze ze ma okreslona hierarchie i nie ma zadnych scysji, chociaz z sukami raczej problemow nie ma, predzej z psami i walka o przywodztwo.
          musisz sie chyba niestety z tym stanem rzeczy pogodzic wink
          • czarnaalineczka Re: ta wredna suka 05.05.11, 14:39
            jasne big_grin

            i dlatego na obcym terenia psica bez smyczy zawsze pojdzie za mna :d
            no bo on jest przywodcatongue_out
            i dlatego moich rzeczy pilnowala poki nie przekonalam jej zeby sie z panem podzielilabig_grin

            ale jasne big_grin pies uznal chlopa za przywodce
            tylko czemu go nie slucha?
            • freakwave Re: ta wredna suka 05.05.11, 15:05
              to o co ci chodzi bo nie ogarniam smile
              • czarnaalineczka Re: ta wredna suka 05.05.11, 15:09
                o to z eona jego traktuje jak lizaka przytulaka
                a mnie nie
                znaczy lize mnie i przytula ale nie tyle co jego

                jego spiacego potrafi nawet godzine omiatac jezorem ;/

    • kikimora78 Re: ta wredna suka 05.05.11, 14:06
      u nas z kotką jest tak:


      mamunia jest od karmienia i zbierania kup a tatunio jest od zabawy.

      Ale teraz się kicia dziwi śmiesznie, bo jestem w ciąży i teraz mąż kota karmi i sprząta po niej. I np. jak rano wstajemy czy wracamy do domu to ona do mnie leci od razu i prosi o jedzenie i za mną łazi i nie może zrozumieć, że właśnie mąż w kuchni jej nakłada, chociaż on ją woła.

      Dopiero ja muszę z nią iść do kuchni i jej pokazać miskę, to się dopiero orientuje, że ma nałożone smile
    • deodyma Re: ta wredna suka 05.05.11, 14:58
      nie.
      moja jest we mnie wpatrzona, jak w obrazek.
      przyplatala sie do miejsca pracy mojego meza ponad 4 lata temu i byla tam przez jakies 2 tyg, az ktoregos dnia maz zadzwonil do mnie, zebym przyniosla mu do roboty jedzenie, bo maja tam psa.
      a ja przyszlam tam nie tylko z jedzeniem dla psa, ale z miskami , ze smycza i zabralam ja do domubig_grin
      w przyszlym msc minie 4 i pol roku, jak juz z nami jest.
      gdziekolwiek sie rusze, ona idzie za mna i nawet kolezanki zartuja, ze jest, jak moje trzecie dziecko.
      teraz tez siedzi obok z glowa oparta o moje udosmile
      • aqua48 Re: ta wredna suka 05.05.11, 15:30
        Coś w tym jest pies niby mnie kocha i rano przychodzi do mnie na przytulanki i wspólne picie kawy (ja piję on robi błogą minę na moich kolanach), Jak wracam do domu, to śpiewa modulując głos i opowiadając jak źle było ojejku, jejku. Ale do pana przychodzi, kładzie na nim znacząco pysk, albo łapę i z tryumfalną miną spoglądając na mnie spode łba mówi: mój ci on jest, jedyny!
    • katia.seitz Re: ta wredna suka 05.05.11, 17:33
      Hehe,
      nas Netinka (większa i pierwsza kocica) traktuje na równi. Przytuli się do obydwojga, uwali na kolanach lub brzuchu podczas snu. Lolusia także łasi się do każdego. Ale w nocy i nad ranem, jak zachce jej się jeść, budzi wyłącznie męża. Łazi mu po głowie i mruczy bardzo głośno do ucha smile
      Ode mnie nigdy nie wymusza jedzenia w ten sposób - nie powiem, jestem zadowolona z tego stanu rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka