Dodaj do ulubionych

Kłopotliwy darczyńca

13.05.11, 20:31
czyli taki który pomimo ofiarowania czegoś (z własnej inicjatywy, pomijam przypadki "prezentów" zamówionych a potem wystawionych za połowę ceny na allegro) uważa, że ma prawo decydować o podarunku.

Uhhh!
Ciocia przywozi kwiatki i sadzonki. Tylko, że ja mam blade pojęcie o ogrodnictwie. Gdy przycięłam (mnie się zdawało zgodnie z instrukcją cioci) krzaczek i byłam z tego bardzo dumna ciotka się popłakała jak to zobaczyła "kto go tak połamał?"

Innym razem dostałam rewelacyjny ciuch. Leżał na mnie jak ulał, dobrze mi się w tym chodziło więc ubierałam bardzo często od darczyńcy usłyszałam "ładnie szanujesz moje prezenty!" Nic nie pomogły tłumaczenia, że jest to wynik nadmiaru ciepłych uczuć do tego stroju.

Spotkałam się również z zaskoczeniem używania podarowanej zastawy stołowej (chyba miały stać za szybką) oraz skonsumowaniem trunku.





Jest piątek wieczór i się wściekam, że mąż mnie nie zabrał "na miasto" więc się czepiam drobiazgów.
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 21:23
      Masz do czynienia z darczyńcami, którzy obserwują w jaki sposób użytkujesz ich prezent i recenzują Twoje postępowanie z prezentami - źle się zajęłaś sadzonkami, za często nosisz podarowany ciuch i szybko go zniszczysz, no i śmiesz używać zastawy, która jest do dekoracji w witrynie (może powinna być od wielkiego dzwonu)?
      Wściekasz się słusznie, ulżyj sobie - wrrrrr.
    • sueellen Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 21:37
      Kiedys kolo 23:00 zadzwonil do mnie adorator i nalegal by wstapic do mnie na sekunde bo ma dla mnie "cos specjalnego". Kiedy podekscytowana rozwinelam pakunek bylam bliska zawalu. To byla swiezo ustrzelona kuropatwa. Z piorami, dziobem i pazurami. Nie spalam pol nocy myslac co zrobic z tym trupem ptasim. Wywalilam truchlo na balkon, rano zapakowalam do bagaznika i dalam koledze z pracy. Potem niedoszly przyszly narzeczony zadzwonil z pytaniem czy juz oskubalam ptaka i czy ugutoje go na kolacje to wpadnie smile
      • chloe30 Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 21:48
        sueellen napisała:
        . Potem
        > niedoszly przyszly narzeczony zadzwonil z pytaniem czy juz oskubalam ptaka i c
        > zy ugutoje go na kolacje to wpadnie smile

        Boskie big_grin
        co mu powiedziałaś?
        • sueellen Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 23:30
          A wymyśliłam, ze akurat przyjechała rodzina i z pomoca babci przyrzadziłam pieczen, niestety została juz zjedzona.
          • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:26
            Dobrze, że nie przyjechał z sarną big_grin big_grin big_grin.
      • thegimel Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 21:49
        Pewnie testował czy się na żonę nadajesz, wiesz - mężczyzna - łowca - poluje, przynosi łup, kobieta- żona-kapłanka domowego ogniska - przyrządzabig_grin
    • thegimel Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 21:53
      Prędzej zmartwiłoby mnie gdyby ktoś kupionego przeze mnie ciucha nie nosił - martwiłabym się, że nie trafiłam w gust/rozmiar.
      Jak komuś daję prezent, którego można używać, to zakładam oczywiście, że będzie używany, może się popruć, poplamić. Poza tym liczę się z tym, że z prezentem mogę nie trafić, albo ktoś może używać go niezgodnie z wolą darczyńcy. Dałam - to dałam i nie po to, żeby sprawdzać co się z tym dzieje. Też bym była wkurzona na Twoim miejscu.
    • easyblue Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 21:58
      Kup ciotce paskudny prezent i wychwalaj go nad niebiosa. Im większy na jej twarzy będziesz widziała grymas niezadowolenia, tym bardziej rozpływaj się nad tym,jakie to drogie było,jak cieżko zdobyte, jakie jedyne w swoim rodzaju, jak długo polowałaś. Nie zapomnij jeszcze w tym samym dniu zadzwonić i zapytać, jak się ma prezent,poinstruować,jak należy się z nim obchodzić itd. A wszystko to z wielkim uśmiechem na ustach. Powinna zaskoczycsmile
      • atowlasnieja Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 22:42
        ciotka z tych co mają "szacunek" do prezentów. Kupuje sobie kolejny mikser za 10 zł mimo że w szafce stoi sobie sprezentowany robot kuchenny fabrycznie jeszcze zaklejony. No ale ona "nie chce by się zniszczył" więc go "oszczędza".
        • easyblue Re: Kłopotliwy darczyńca 17.05.11, 19:05
          No to powiedz ciotce, że Ty masz inny stosunek do przedmiotów, bo jak umrzesz, to po Twojej śmierci wywalą te wszystkie nagromadzone graty na śmietnik, więc przynajmniej niech wywalą zużytetongue_out
          Ale szczerze mówiac, wątpię by zrozumiała. Niektórzy ludzie tak mają, a jak dodać do tego kilkadziesiąt lat utwierdzania się w swoim przekonaniu, to już źle rokuje na zmianyuncertain
    • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 22:40
      To ja przy okazji wyładuję swojego wścieka.

      Wynajmuję mieszkanie 35 m2, szaf jak na lekarstwo, staramy się z mężem ograniczać liczbę wszystkiego, bo miejsca jest naprawdę mało, ergo wszystko leży na wierzchu, kurzy się i robi mnóstwo bałaganu (mieszkanie tymczasowe, zmieniamy niedługo na własne).

      Mąż ma ciocię. Za sprawą cioci 3/4 szaf zawala:
      12 rzeźbionych kieliszków do wina
      12 rzeźbionych kieliszków do martini (normalnie towar pierwszej potrzeby...)
      12 rzeźbionych szklanek do whisky
      12 rzeźbionych szklanek do long drinków
      12 rzeźbionych kieliszków do likierów
      2 serwisy do kawy na 6 osób w chiński wzorek
      3 szklane misy
      2 filiżanki z podstawkami
      6 kryształowych kieliszków do koniaku (zarówno mnie jak i męża skręca na sam dźwięk słowa koniak, ale co tam)

      Pod jedną z szafek leżą dwie walizki ze sztućcami, z czego jeden komplet specjalnie do steków.

      Był jeszcze zestaw obiadowy na 24 osoby. Z wazą do zupy. I kompletem kawowym i śniadaniowym. Również na 24 osoby. Oddałam na przechowanie mamie, bo u mnie absolutnie nie było go gdzie schować. Ciocia wyraziła dezaprobatę. Postanowiłam mieć jej dezaprobatę w doopie i pozbyć się tego siedliska kurzu z domu.

      Teraz najlepsze - nie mam stołu big_grin. W tym cholernym mieszkaniu posiadam jedynie mały stolik kawowy. W sam raz na te skorupy big_grin.

      Mam jeszcze wazon, który tylko utrudnia mi sprzątanie, bo nieforemny i fantazyjny jest. Zgadnijcie, co dostałam na gwiazdkę. Tak jest! Drugi wazon! Taki, w którym dobrze wyglądają kwiaty w ilości >50.

      Żeby nie było - ciocia u nas była i sama stwierdziła, że miejsca jest b. mało. Ale wazon k mać i tak musiała wcisnąć.

      Natomiast co do decydowania - kupiła mi po porodzie wysokie ściągające majty z jakiejś nieoddychającej sztuczczyzny - normalnie w sam raz na połóg i pocięte krocze. I ciężki foch, że ich nie założyłam nawet. No comment.
      • martishia7 Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 23:23
        Ojtam, ojtam. Do piwnicy albo gdzieś na przechowanie, jak się już dorobicie będzie jak znalazł big_grin
        • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 13.05.11, 23:33
          No właśnie piwnicy niet uncertain, więc co bardziej uciążliwe prezenty (serwis obiadowy, wazon, pudło używanych zabawek i ciuchów dla 2letniego dziecka - moje ma pół roku) oddaję na przechowanie.

          Stawiam na to, że najbardziej przyda mi się te wszystkie 12 kieliszków do martini. No i korygujące majtasy - must have na następny połóg big_grin!
          • verdana Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 16:37
            Za pół roku powiedz, ze dziecię niestety, wszystko wytłuklosmile
            • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 14:54
              Spoko, w nowym mieszkaniu już będzie ok, bo będą szafy na te skorupy specjalnie wink. Poza tym, że takie oldskoolowe są, tzn te rzeźbienia/kryształy, to nawet w miarę gustowne są tongue_out.
      • imasumak Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 00:04
        Niesłychane. Co za wredna baba z tej ciotki. Ale nie martw się, może niedługo umrze?
        • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:04
          Nie martwię się smile. Rozumiem, że ochoczo i z zapałem pomożesz mi przy przeprowadzce? 4 piętro bez windy.

          Zapraszam też do sprzątania mojego mieszkania, gdzie przez to, że większość z niewielu schowków zajmują skorupy, reszta leży na wierzchu, pochłania kurz i to sprzątanie znacznie utrudnia.

          A jako taką wisienkę na torcie, w ramach podziękowania, kupię Ci serwis obiadowy na 24 osoby, taki jaki mi się podoba, bo po co ma być kupiony taki, który podoba się Tobie?

          Ciocia ma dom, w którym do czasu kupienia przez nas mieszkania mogła nam te rzeczy przechować. Zagraciła nas nimi wiedząc, że po pierwsze często się przeprowadzamy, po drugie - nie stać nas było na wynajmowanie dużych mieszkań. I miała to jasno komunikowane. Dodatkowo, co również jest irytujące, ale już w mniejszym stopniu, są to rzeczy, które podobają się cioci. Mnie już mniej.
      • kol.3 Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 06:58
        Oddawaj mi ciocię. Chciałbym dostać kieliszki do martini i szklanki do long drinków, co prawda niekoniecznie rzeźbione.
        • sotto_voce Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 17:47
          Jeśli dobrze znam ten gatunek cioć to kluczowe są właśnie słowa "rzeźbione" i "kryształowe"smile
          • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:09
            TAK! i Ludwik XVI wink.
        • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:07
          Oddam smile. Ale w pakiecie z wazonami, ciuszkami na wyrost i, oczywiście, serwisem w różyczki big_grin. Rzeźbienia takie nawet nienachalne. Nie mój styl, ale ujdą.
      • kfiatuszkowa Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 07:52
        alpha.sierra napisała:

        > Natomiast co do decydowania - kupiła mi po porodzie wysokie ściągające majty z
        > jakiejś nieoddychającej sztuczczyzny - normalnie w sam raz na połóg i pocięte k
        > rocze. I ciężki foch, że ich nie założyłam nawet. No comment.

        A przepraszam Cię bardzo, skąd ciocia wie, czy je założyłaś, czy nie? Kontrole ginekologiczne Ci robiła? wink Trzebabyło powiedzieć "taaaak ciociu, zajebiste były, momentalnie mi brzuch wsysło"
        • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:11
          Opiekowała się mną w połogu - widziała, że nie noszę, bo jakoś się nawet nie wysiliłam, żeby je schować wink. No i codziennie było pytanie, czy je noszę i dlaczego nie noszę...
      • katia.seitz Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:10
        ] 12 rzeźbionych kieliszków do wina
        > 12 rzeźbionych kieliszków do martini (normalnie towar pierwszej potrzeby...)
        > 12 rzeźbionych szklanek do whisky
        > 12 rzeźbionych szklanek do long drinków
        > 12 rzeźbionych kieliszków do likierów
        > 2 serwisy do kawy na 6 osób w chiński wzorek
        > 3 szklane misy
        > Był jeszcze zestaw obiadowy na 24 osoby. Z wazą do zupy. I kompletem kawowym i
        > śniadaniowym. Również na 24 osoby.

        Och! Ja chętnie od ciebie przejmę coś z tych zasobów. Kieliszków do wina dorobiliśmy się dopiero ostatnio, w ilości sztuk 6, takich z IKEI, najtańszych. Niech będą nawet rzeźbione w chińskie wzorki, pies to trącał smile
        • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:13
          Zamienię się! Ty wiesz, ile ja się natrzęsę teraz, żeby się to nie wytłukło?
    • wuika Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 00:02
      Zapytaj, czy dostajesz te prezenty na przechowanie, że wymaga zachowania ich stanu, czy jednak przechodzą na Twoją własność? smile
    • sarling Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 10:00
      To, że ktoś ma zasady wieśniaka (w znaczeniu buraka nie rolnika wink) nie znaczy, że masz się do nich stosować. Kropka.
    • paskudek1 Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 10:11
      ja miałam taką babcię która uwielbiała obdarowywać, najpierw moja mamę (jako młoda mężatkę i synową babci) wszelkiego rodzaju ciuchami które w dawnych czasach ciężko było zdobyć 9lata 60-70). Sek w tym ze ubrania trzeba było zawsze przerabiać. Dopiero po latach mama odważyła się zaprotestować ale i to pod pretekstem że JEJ mama nie chce już przerabiać niczego. Później babcia obdarowywała wnuki, w tym mnie. Nie powiem czasami prezenty były ciekawe (cięgle były problemy z zaopatrzeniem) ale babcia wymagała CIĄGŁEGO dziękowania za podarunek. i to było męczące i krępujące. Za każdym razem jak założyłam coś od niej to "wypominała dyskretnie" w oczekiwani na kolejne "dziekuję, świetne". Okazało sie że lepiej od babci prezentów nie dostawaćsmile
      • aqua48 Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 16:25
        A te wszystkie komplety kieliszków do martini i czego tam, wazony i zastawa na 24 osoby nie mogłyby się "potłuc" przy planowanej przeprowadzce? to dobry sposób na tego typu prezenty, ostatecznie pudła z takimi rzeczami lubią wylatywać z rąksmile
        • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:19
          Też nam to przy ostatniej przeprowadzce przeszło przez myśl, że w sumie to przez 150 km podróży samochodem po polskich drogach miałoby się prawo roztrzaskać big_grin. Wtedy też, gdzieś między 2 a 3 piętrem, z ust mego męża padło prorocze: "Jeszcze nam tylko k.u.r.w.a kieliszków do koniaku i serwisu obiadowego brakuje".

          Chyba ma z ciotką kontakt telepatyczny, bo miesiąc później już nam nie brakowało.

          Teraz ma zakaz myślenia o tym, czego nam może jeszcze brakować big_grin.
          • sueellen Re: Kłopotliwy darczyńca 17.05.11, 23:11
            Matko, j mam tylko 6 kieliszkówdo wina (naprawde mam w nosie czy białego czy czerwonego) - uniwersalne, 6 kubkow, 6 szklanek niskich, 6 wysokich, 6 talerzy duzych 6 malych, 6 misek i wsjo a jak to pakowalam przy ostatniej przeprowadzce to myslalam że mnie ch..j strzeli! Z Twoimi zestawami strzelilby kilka razy.
    • rosapulchra-0 Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 16:40
      Ale nie odbiera Ci prezentów?
      Moja tfuteściowa kiedyś podarowała nam kanapę i dwa fotele. A po kilku miesiącach stwierdziła, że te meble są nam niepotrzebne (byłam tydzień, może dwa przed rozwiązaniem) i korzystając z naszej nieobecności (ojciec był tylko w domu) przyjechała z tragarzami i zabrała. Oddała do kościoła, dla biednych, bo oni bardziej od nas potrzebowali, wg niej oczywiście.
      • annajustyna Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 17:53
        A ojciec nie protestowal?!
        • rosapulchra-0 Re: Kłopotliwy darczyńca 14.05.11, 19:16
          A co miał protestować? Wyszedł z założenia, że wszystko było z nami uzgodnione.
          • alpha.sierra Re: Kłopotliwy darczyńca 15.05.11, 15:24
            Ok, przebiłaś mnie big_grin. U mnie ciocia z tych, co uważa, że nam się przyda wszystko...

            Z drugiej strony, mebli nam nie daje (i właśnie zaczęłam się modlić, żeby zdążyć z całą stolarką zanim zostanę uszczęśliwiona np. komodą a la Ludwik XVI już wspomniany...).
            • malwa51 Re: Kłopotliwy darczyńca 18.05.11, 11:22
              A nie mozesz opylic tych najbardziej niepotrzebnych zestawow? Ciotce powiedz, ze maz musial przyhamowac i tego... wink
              Mnie tesciowa z kolei daje welniane starocie z lat mlodosci meza mego. Dla czterolatka do ubrania. Czterolatek kwicy i nosic nie chce, bo go drapie tongue_out Ilekroc idzie z wizyta, wraca z "niespodzianka" w plecaczku wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka