sarling
01.06.11, 09:44
Zaczynam nowy wątek, bo choć w nawiązaniu, to jednak trochę o czymś innym.
/Zainspirował mnie to zdanie shellerki
Natomiast uważam, że ludzie w naszym wieku, zdrowi, zdolni do pracy - skrajnej nędzy, do której wy odnosicie mój przypadek, nie są w stanie doświadczyć, chyba że z lenistwa, czy skrajnej głupoty.
Czy też tak uważacie?
Nasze doświadczenia pokazują, że jednak nie zawsze. Co prawda nie była to "skrajna nędza" (shellerka utożsamia to z wyborem jedzenie-leki, dla mnie to stan braku wyboru bo nie ma ani na jedno ani na drugie, tak na marginesie).
Zobowiązania narastają, mimo aktywności 20h na dobę (dzieci, cudem złapane zlecenia) ciągle mniej, mniej. Więc lenistwo - nie. Głupota, też nie, bo nie był to efekt naszej niefrasobliwości.
Owszem, sądzę, że istnieją osoby leniwe, bezradne (np. nie pójdę do roboty, lepiej dostać zasiłek lub brać od rodziców) i (tak, użyję tego słowa!) roszczeniowe, ale to chyba niewielki procent.
A może jest inaczej?