mia_siochi 10.06.11, 10:58 że nastolatki to takie idiotki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morgen_stern Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:06 Podziękujmy "Wychowaniu do życia w rodzinie" i rodzicom, którzy zarzekają się, że ich dzieci nawet o tym nie myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:07 ekspertuff teoretykuff na forum dostatek Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:11 To niedopuszczanie do siebie myśli, że moje małe dziecko dziecko interesuje się seksem było by nawet śmieszne, gdyby nie to, że dochodzi potem do tragedii ... a durny rodzic i tak nie widzi w tym swojej winy. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:08 Uwierz, że nie tylko nastolatki ... jakież jest zdziwienie wielu kobiet, gdy gin wysyła ją na badania zanim wystawi receptę na tabletki anty. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:12 No i jeszcze to przekonanie w narodzie, że każda kobieta może brać hormonalne środki antykoncepcyjne, wystarczy tylko chcieć. (artykuł - of cors - podkoloryzowany) Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia tak tak 10.06.11, 11:39 bo jak ktoras sioe poskarzy na forumie ze wpadla i ze prezerwatywy uzywala to zaraz nagonka ze co to za zabezpieczenie i czemu nie tabletki Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:24 Żartujesz?! To są tacy lekarze? Niemożliwe! Trafił się odpowiedzialny lekarz, który robi badania! Może stąd te zdziwienie? Bo ja nie znam ani jednej kobiety, która przed przepisaniem tabletek miałaby robione badanie hormonów. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ja znam tylko z forum 10.06.11, 11:40 i jedna ktora sie sama upominala, ale tez nie przed tabletkami tylko o kontrolne proby watrobowe Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:43 Kurczę, ja miałam i nie musiałam się wcale upominać. Może to dlatego jestem chodzącą reklamą tabletek antykoncepcyjnych? Oczywiście, jeśli akurat nie jestem w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:58 Nie znam ani jednej, która by nie miała takich badań... Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 20:48 angazetka napisała: > Nie znam ani jednej, która by nie miała takich badań... No to juz jedna znasz . Fakt, ze bylo to 100 lat temu (a dokladnie 18). Poszlam do lekarza i poprosilam o recepte na Cilest. Dal mi od reki. Uzywalam przez nastepne 7 lat. Nigdy zadnych badan.... Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:14 E, ty naprawdę w to wierzysz? "Jedna koleżanka podbiera matce Novynette. Podjada po kilka piguł przed imprezą z seksem. Potem ją trochę mdli, ale to pewnie od piwa. Inna uzbierała worek tabletek. Trochę gwizdnęła siostrze, kilka ciotce, parę dorzuciły koleżanki, które odstawiły." Jasne, a matka/siostra/ciotka była pijana i nie zauważyła, że tajemniczo zniknęło jej parę tabletek z blistra. PODPISANYCH tabletek! Nie bądź naiwna Niektóre na pewno kombinują sobie antykoncepty od "gościa spod szkoły" czy z internetu, ale na pewno nie w taki wyżej opisany sposób. Kocie antykoncepty różnią się od ludzkich i nie kupuje się ich w aptece, ale u weterynarza. Nie chce mi się dalej czytać, są tam jeszcze jakieś idiotyzmy? ) Odpowiedz Link Zgłoś
czastin_piber Re: a wy łykacie 10.06.11, 17:56 paplaya, pewnie, że tak, jak przeczytałam na początku 'zdjąć simlocka' takie określenie nigdy nie funkcjonowało wśród nastolatek, to wymyślili scenarzyści ' na wspólnej' bodajże [bodajrze? zapomiałam idiotka ze mnie ] Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:27 Hmm, skoro te siostry, mamy, ciotki nie zauważyły, że brakuje im tabletek, to czego wymagać od tych nastolatek? Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:34 Nie uwierzę, że kobieta, która bierze tabletki antykoncepcyjne nie zauważy, że kilka jej zniknęło z opakowania. Tabletki są podpisane dniami tygodnia i dokładnie wiadomo, którą kiedy się bierze. Widać, że autorka artykułu gó... wie o tabletkach i wymyśla takie sytuacje, po to, żeby zaszokować i żeby było jak najwięcej wejść na jej artykuł [= kasa]. W ogóle zwariowałyście chyba, Onetowi wierzycie? Tam "najlepsze" artykuły to takie, na które jest najwięcej wejść i jak widać autorzy kombinują jak mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:42 No więc właśnie. To albo jakieś ćwoki, albo artykuł pisany z wypiekami na twarzy i do tego na 5 min przed oddaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:52 Znam Onet - ta druga opcja jest właściwie pewniakiem Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:56 > Kocie antykoncepty różnią się od ludzkich i nie kupuje się ich w aptece, ale u weterynarza. niekoniecznie, niektóre ludzkie jak najbardziej mozna stosowac u kotek. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:16 I tak według mnie mają więcej rozumu niż ich rodzice. Zabezpieczają się - fakt, że w sposób ryzykowny dla zdrowia - ale zawsze. Przynajmniej mają świadomość, że trzeba. Ale Ci rodzice? Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
laaisa Re: 10.06.11, 11:20 czytając inne wypociny autorki , tj. Elżbiety Turlej mam wrażenie, że pomimo deklaracji obiektywizmu, pokazuje swoich bohaterów od debilnej strony. Jej taksy muszą być zawsze sensacyjne. E.. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:24 tabletki antykoncepcyjne brane doraźnie to nie zabezpieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:31 Mam umowę z dziewczynami, że jeśli będą chciały zacząć współżycie, to zanim to zrobią to pójdą do przychodni po pigułki. I ogromną nadzieję, graniczącą z pewnością, że tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
adwarp Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:42 a co z HIVem, skoro ci współcześni chłopcy nie lubią gumek? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:57 Są też specjalne prezerwatywy dla kobiet, choć dość rzadko spotykane. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:00 gazeta_mi_placi napisała: > Są też specjalne prezerwatywy dla kobiet, choć dość rzadko spotykane. za to nagminnie stosowane przez polskie nastolatki Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:01 nie wątpię gazeta, że ty w temacie gumek możesz robić za eksperta chociaż nie tych kobiecych sam zakładasz ci ci kobieta naciąga? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 11:56 A Ty byłaś w tym wieku dojrzała, mądra i odpowiedzialna? Poza tym bez przesady, nastolatki w Polsce nie mogą iść samodzielnie do lekarza po antykoncepcję, a wielu polskich rodziców nie akceptuje u swoich latorośli seksu wcześniej niż na studiach (bardziej liberalni wcześniej niż prze 18 rokiem życia), więc małolaty muszą jakoś kombinować, to raczej smutne niż głupie bo w innych krajach nie robi się takie syfu z antykoncepcją nastolatków jak w katolickiej Polsce gdzie nawet i dorosłej kobiecie lekarz może odmówić środków antykoncepcyjnych powołując się na sumienie. Poza tym pomysł z receptą od weterynarza ( w rzeczywistości w której żyjemy a nie zagranicznej na ten przykład) nie jest taki zły, tabletki są te same, czy przepisze je ginekolog czy weterynarz i to samo mają działanie. Wzięcie kilku tabletek naraz nie jest może zbyt mądre, ale z drugiej strony jeżeli nastolatka zrobiła to do 48 h po stosunku może działać bardzo wczesnoporonnie (nawet na forach dotyczących aborcji farmakologicznej pisze, że jak nie ma możliwości szybkiego zażycia tabletki poronnej to poronnie może zadziałać łyknięcie kilku naraz zwykłych tabletek antykoncepcyjnych). Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:03 Pitolisz, Gazeta Powiedz mi, jak można nie zauważyć, że zniknęło ci np. 4 tabletki z blistra? Nie ma czegoś takiego jak "recepta od weterynarza". Jeżeli potrzebujesz tabletek antykoncepcyjnych DLA KOTKI, to idziesz z tą kotką do weterynarza, on ją bada i od razu sprzedaje ci tabletki, do żadnej apteki z receptą od weterynarza nie idziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:07 > Nie ma czegoś takiego jak "recepta od weterynarza". jest, uwierz. farmaceutka Ci to pisze > Jeżeli potrzebujesz tablete > k antykoncepcyjnych DLA KOTKI, to idziesz z tą kotką do weterynarza, on ją bada > i od razu sprzedaje ci tabletki, do żadnej apteki z receptą od weterynarza nie > idziesz. można iść i do apteki, jak pisałam wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:09 Niemożliwe To napisz jeszcze, czy weterynarz może przepisywać ludzkie leki? Bo nie spotkałam się jeszcze z czymś takim, tabletki dla kota kupowane były od razu u weterynarza no i były to zupełnie inne tabletki niż ludzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:14 weterynarz moze w ramach swoich uprawnien i w odpowieni sposób przepisywac zwierzętom "ludzkie" leki i często sie to zdarza. mamy stałych zwierzęcych pacjentów na leki przeciwbakteryjne, sterydowe, przeciwpadaczkowe, przeciwdrgawkowe, dermatologiczne, uspokajające i sporo innych. nigdy nie zapomnę jak z panią weterynarz przeliczałam na kilogramy dawkę środka wykrztuśnego dla... konia syropy wychodziły na wiadra i jeszcze to dumanie, czy mu to wlac do wody czy moze z owsem wymieszac... oczywiscie nie wszystkie "ludzkie" leki nadają się dla zwierząt i absolutnie zadna z recept weterynaryjnych nie ma zniżek, jako iż zwierzęta nie są ubezpieczone. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:20 No dobrze, a hormony antykoncepcyjne? Wiem, że istnieją takie specjalnie dla kotów, więc czy weterynarz przepisze kotu np. Harmonet według swojego widzimisię? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:29 nie wiem czym się kieruje lekarz wypisując kotu dany lek - zakładam ze swoją wiedzą na temat metabolizmu leków w organizmach zwierzęcych - ale wypisac go moze. u nas najczęściej jesli wypisują to wypisują Cilest i Stediril. i uprzedzam ze nie wiem jak to podają, na recepcie jest normalnie napisane ze 1x1 Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:52 podaje sie tak jak zaleci wet kota rodzicow bierze 1 tabletke na tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 13:20 Wyobraź sobie przeliczanie dawek aspiryny dla psa, który waży 3kg Wychodziło 1/10 tabletki w trzech dawkach. Na szczęście są maleńkie acardy i te już jakoś się podzieliło sensownie (np. na 4 części). Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:18 Możliwe. Raz mi się zdarzyło kupować w normalnej aptece lek dla kota (u weta się skończył). Lek był też dla ludzi, tylko dawki trochę inne. I recepty są inne, zielone chyba - w każdym razie widać od razu, że weterynaryjne. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:21 obecnie recepty białe z zielonym paskiem, moga być bez kody kreskowego Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:26 Aha, jeszcze mi napiszcie, czy rzeczywiście jakiś skorumpowany przez nastolatkę weterynarz rzeczywiście mógłby jej przepisywać "na lewo" antykoncepty, niby to dla kotki? Wydaje mi się, że nad handlem lekarstwami sprawowana jest duża kontrola, więc w końcu wyszłoby na jaw, że kotka nie istnieje? I czy westerynarzowi, który sporo zarabia dzięki swojej praktyce, naprawdę opłacałoby się ryzykowanie wpadki za tą marną łapówkę którą ewentualnie wziąłby od natolatki? Dla mnie to bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:35 > Aha, jeszcze mi napiszcie, czy rzeczywiście jakiś skorumpowany przez nastola > tkę weterynarz rzeczywiście mógłby jej przepisywać "na lewo" antykoncepty, niby > to dla kotki? mógłby. > Wydaje mi się, że nad handlem lekarstwami sprawowana jest duża k > ontrola, więc w końcu wyszłoby na jaw, że kotka nie istnieje? a kogo interesuje kotka?? nikt by do tego nie dochodził. przecież nie prowadzi się ewidencji zwierząt domowych, o przydomowych nie wspominając - "bo ta kicia co tu przychodzi na podwórko to taka bidna, ciągle w ciąży, no to trzeba cos zrobic..." > I czy westerynarz > owi, który sporo zarabia dzięki swojej praktyce, naprawdę opłacałoby się ryzyko > wanie wpadki za tą marną łapówkę którą ewentualnie wziąłby od natolatki? Dla mn > ie to bez sensu nie sądzę zeby to była kwestia łapówki, raczej "litości" nad małolatą. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 14:34 Tu nie chodzi o to, że kogoś obchodzi kotka, tylko o niekontrolowany handel lekami. A to już powinno kogoś obchodzić. A co do "litości"... Nie wiem, ja nie mam "litości" nad takimi przypadkami, prędzej bym pogoniła/uświadomiła/wysłała do lekarza - wszystko, tylko nie przepisała jej lekarstw nieobojętnych dla jej zdrowia. To nie litość tylko głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 14:37 No ale dobra, już wierzę, że są skorumpowani/głupi/"litościwi" weterynarze, którzy przepisują głupim małolatom tabletki, a w każdym razie mają taką możliwość. Ale w resztę artykułu ciągle nie wierzę Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 15:24 tak samo jak kiedyś narkomani kradli recepty od lekarzy, tak samo można od weterynarza. na recepcie od weta masz (przynajmniej kiedyś było) napisane dla jakiego zwierzęcia + jego imię. mój pies np. brał hepatil na wątrobę, a suka relanium na pobudzenie łaknienia - jak najbardziej ludzkie leki. często bierze się od weta receptę bo a) nie ma akurat leku w lecznicy, b) lek jest na tyle rzadko przepisywany że nie opłaca się go trzymać, c) leki w wypasionych lecznicach są drogie i taniej wyjdzie kupić w aptece. a odnośnie artykułu to mnie najbardziej przeraża to 'chłopak nie lubi w gumce' - ma takie doświadczenie że nie lubi? i co z chorobami? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 16:57 > Tu nie chodzi o to, że kogoś obchodzi kotka, tylko o niekontrolowany handel lek > ami. A to już powinno kogoś obchodzić. to nie jest niekontrolowany handel lekami. jesli bedzie cos nie halo to mozna dojsć do tego kto wypisał i lekarza sie z tego rozliczy. niekontrolowany handel lekami to to co ci dilerzy z artykulu robia. > Nie wiem, ja nie mam "litości" nad takimi przypadkami, prę > dzej bym pogoniła/uświadomiła/wysłała do lekarza - wszystko, tylko nie przepisa > ła jej lekarstw nieobojętnych dla jej zdrowia. To nie litość tylko głupota. a w to nie wnikam. nie moja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 16:58 A moze recepty byly podbierane ojcu, ciotce, szwgrowi? Jako gowniara mialam dostep do lewych recept bo kumpel podkradal komus z rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 17:00 A przepisywala nam na tych kradzionych receptach leki inna osoba, wcale nie lekarz ale recepte napisac potrafila. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 13:18 Recepty dla mojego psa były ostatnio na jak najbardziej ludzkie leki. Wiadomo, że część metabolizmu jest inna, ale część taka sama i leki są takie same. Dostawał ludzkie tabletki (w bardzo małych dawkach) oraz normalne, ludzkie krople i maści do oczu. Antybiotyk na skórę też miał 'ludzki'. Odpowiedz Link Zgłoś
gladys_g Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 16:35 Może, może. Gdzieś mi się pałęta po domu listek relanium kupiony dla kota, zapisany przez weterynarza a zrealizowany w normalnej aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 16:48 Mojemu choremu na anemie kotu weterynarz zapisywal tabletki, ktore potem kupowalam w aptece. A niektore z tyxch lekow to byly "ludzkie" tylko dawkowanie inne. To bylo z 15 lat temu. A teraz tym bardziej. Weterynarz ma chyba jakies podstawowe leki ale na wszystkie choroby to skad? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 18:41 > Niemożliwe To napisz jeszcze, czy weterynarz może przepisywać ludzkie leki? Ależ oczywiście, mam koleżankę weta, która razu pewnego w skomplikowanej sytuacji, której szczegółów nie chce mi się tu wykładać wypisała mi antybiotyk. Ludzki. Miała tylko problem na jak dużego psa hipotetycznie przeliczyć mi dawkę, żeby prawdopodobnie wyglądało Wykupiłam w aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:51 ja kocicy kiedys provere kupowalam jak najbardzije od weterynarza recepta i wykupywana w "ludzkiej" aptece Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:07 Zdarzało się kupić dla poprzedniego psa tabletki od weterynarza od ręki, ale zdarzało się gdy akurat nie było dostać zwykłą receptę do wykupienia w aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:29 Nieraz mi się zdarzało brać od weterynarza receptę na leki DLA MNIE Weterynarza mam zaprzyjaźnionego i "pod ręką" i w sytuacji gdy nie chciało mi się zapisywać do lekarza, a lek znany i już brany - kupowałam na receptę "z zielonym paskiem" Oprócz leków weterynaryjnych, u zwierząt stosuje się całą masę tych dla ludzi. Chociaż akurat w tabletki anty to nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:31 O masakra. To ja się teraz nie dziwię, że nastolatki robią takie idiotyzmy, skoro mają dobry przykład u dorosłych Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 13:17 Nie do końca, wet może nie mieć wszystkiego na stanie, czegoś tam może w ogóle nie prowadzić. Leki dla psa ostatnio miałam kupione w aptece na receptę od weta. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 14:58 deszcz.ryb napisała: > Nie ma czegoś takiego jak "recepta od weterynarza". Jeżeli potrzebujesz tablete > k antykoncepcyjnych DLA KOTKI, to idziesz z tą kotką do weterynarza, on ją bada > i od razu sprzedaje ci tabletki, do żadnej apteki z receptą od weterynarza nie > idziesz. Ale co Ty opowiadasz, nieraz kupowałam takie w aptece, na receptę od weterynarza, podobnie jak inne "ludzkie" leki. Różni się to tylko tym, że takie leki nie sa ewentualnie refundowane. Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 16:16 No już wiem, już mnie tu dziewczyny uświadomiły. Sory za sianie fermentu, ale naprawdę nie wiedziałam i nie spotkałam się z czymś takim. Ale ileż takich przypadków może być w Polsce? Dla mnie to margines. A w resztę artykułu też nie wierzę Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:05 Tu sobie poczytaj: www.watrobawet.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52&Itemid=12 Tabletki dla kotek są inne niż dla ludzi i podaje się je 1 co tydzień. Dla ludzi nie starczy Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:23 po pierwsze - nie ma w Polsce środków działających wczesnoporonnie, po drugie - nie kazde tabletki antykoncepcyjne mogą być wykorzystane w metodzie Yuzpego. najczęsciej takie postępowanie to tylko dowalanie sobie hormonami bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
mancipi 4 rzeczy 10.06.11, 11:56 1. ciąża to największa trageida (no oczywiście że nie jest radośnie zostać matką w wieku nastu lat) 2. ochrona tylko po to aby ciąży nie było i totalne olanie chorób, a chyba o tym akurat na biologii uczą 3. jak zwykle głupie i naiwne są matki i córki-dlaczego w art nigdy nie wspomina się o ojcach i synach 4. jak można ciągle się nabierać na tekst, że "niedobrze mi w prezerwatywie" pytanie do posiadających nastolatków-czy edukujecie ich, bo jakoś zawsze mam wrażenie że ostrzega sie tylko dziewczynki i tylko przed ciążą (a jest jeszcze kilka innych problemów) Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: 4 rzeczy 10.06.11, 12:07 Nie łykaj artykułu bezkrytycznie jak gęś! On został specjalnie sfabrykowany po to, żeby zapewnić autorce dużą klikalność! Po co ma jeszcze pisać o antykoncepcji chłopców, skoro - jak widać - temat antykoncepcji dziewczyn w zupełności wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
mancipi Re: 4 rzeczy 10.06.11, 12:16 nie łykam, ale czy to nie jest prawda- przejrzyj forum-czy jakaś matka narzekła że jej dzieciak uprawia sex i zarazi się jakimś paskudztwem-nie, narzekają tylko na ciążę czy było jakieś pyt jak rozmawiać z synem o seksie, nie zawsze jest jak ostrzec córkę przed ciążą no i jeszcze ostatnio była dyskusja o tym że faceci ślinia sie na seks bez prezerwatyw i żaden nie pomyśli o chorobach a bardziej chodziło mi o takie bezroblemowe przejscie nad zagadnieniem odp chłopaka za ciążę Odpowiedz Link Zgłoś
deszcz.ryb Re: 4 rzeczy 10.06.11, 12:23 Dobrze, ale w artykule z Onetu na pewno nie będzie takich subtelności jak wspólna ochrona przed chorobami wenerycznymi i ciążą, bo - jak widać - wystarczy napisać parę głupot o tym, jak to córeczka podbiera mamusi parę tabletek z blistra [!] a mamusia się nie kapnie. I artykuł całkiem nieźle się sprzeda. To po co się męczyć opisywaniem sytuacji dokładnie, rzetelnie i bezstronnie Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: 4 rzeczy 10.06.11, 12:40 > 1. ciąża to największa trageida dla nastolatków tak. > 2. ochrona tylko po to aby ciąży nie było i totalne olanie chorób, a chyba o ty > m akurat na biologii uczą para nastolatków dotąd nieaktywnych seksualnie raczej ma małe szanse na chorobę weneryczną. poza tym - w tym wieku postawa "mnie to nie dotyczy" jest najbardziej rozpowszechniona. > 3. jak zwykle głupie i naiwne są matki i córki-dlaczego w art nigdy nie wspomin > a się o ojcach i synach bo ojcowie i synowie w ciążę nie zachodzą. > 4. jak można ciągle się nabierać na tekst, że "niedobrze mi w prezerwatywie" tekst jest akurat nie do nabierania jakos nie wierzę że komukolwiek jest lepiej z prezerwatywą niż bez. tym niemniej oczywiscie nie jest to powód do ulegania namowom na seks bez prezerwatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: 4 rzeczy 10.06.11, 13:23 4. Znam osoby, którym lepiej w prezerwatywie. Zabronisz im? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia niedobrze w gumie 10.06.11, 12:58 faktem bezsprzecznym jest ze w gumie jest mniej fajnie niz bez gumy. znalam 2 facetow ktorzy w gumie nie dawali rady, jdnego zjadal stres i opadalo mi zanim ja zdazyla zalozyc drugi twierdzil ze nic nie czuje w gumie Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: 4 rzeczy 10.06.11, 13:22 4. Skoro dorosłym kobietom czasem nie pasuje prezerwatywa, a misiom to już w ogóle, to dlaczego się dziwić dzieciakom? Też im niewygodnie i nie tak. No i po prostu nie Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: 4 rzeczy 10.06.11, 16:48 no wiesz, różnica jest znacząca. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:01 Moim zdaniem najlepszą formą skutecznej antykoncepcji (lub stworzenie sytuacji aby nastolatka zawsze pamiętała o antykoncepcji) powinny być wycieczki szkolne nastolatek na dowolny oddział polskiej porodówki w państwowym szpitalu. Najdalej po obserwacji trzeciego porodu na żywca i z cięciem tego i owego plus krwią i co tam jeszcze nastolatka przesunie współżycie o lata świetlne bądź zabezpieczy się maksymalnie skutecznie Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:03 opowiedz jeszcze gazeta, gdzie są w szpitalach tarasy widokowe? najbliższy we Wrocławiu? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:31 Ale to nie jest takei głupie Można puszczać nastolatkom taki hardcoreowy film z porodu. Z dokładnym widokiem tego i owego. Bez twarzy "aktorki". Albo zbliżenie zszywania cięcia po cesarce, kiedy wszystko takie umazane i we krwi. Jakiś czas temu u gina wpadła mi w ręce ulotka ze zdjęciami z bliska męskich penisów z przeróżnymi chorobami przenoszonymi dr. płciową. Ogromne owrzodzenia, strupy, otwarte rany, opuchlizna bleeee, straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia tak tak 10.06.11, 13:01 koniecznie trzeba zafundowac kobietom tokofobie, inaczej beda zachodzic w ciaze jak gupie. a potem jak juz bedziemy chcieli zeby sie rozmnozyly to jakos po studiach je na jakas odtrutkowa terapie poslac, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: tak tak 10.06.11, 13:06 ciociacesia napisała: > koniecznie trzeba zafundowac kobietom tokofobie, inaczej beda zachodzic w ciaze > jak gupie. a potem jak juz bedziemy chcieli zeby sie rozmnozyly to jakos po st > udiach je na jakas odtrutkowa terapie poslac, tak? Dorosła kobieta zwykle podejmuje decyzje o ciąży świadomie. Jest do tego przygotowana psychicznie i wie na co się decyduje i jak wygląda finał ciąży. Nie bzyka się radośnie i nie " zdejmuje simloka". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: tak tak 10.06.11, 13:13 Każda kobieta wie, że poród to nie przelewki i jakoś mimo tego zdecydowana większość decyduje się na dzieci, a te które się nie decydują w przeważającej większości nie z powodu "że poród boli i jest mało estetyczny" tylko z poważniejszych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ja rozumiem 10.06.11, 14:50 tylko wcale nie mlo kobiet krzyczy potem z chce cc bo porod jest straszny i straszliwy Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: ja rozumiem 10.06.11, 15:20 Ale to są dorosłe, odpowiedzialne za siebie kobiety, które i tak chcą urodzić. CC wcale nie jest bezbolesne. Blizna to nie zadrapanie, rana się goi dość długo a one jednak się na to decydują bo chcą mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 15:29 ja miałam taki film na PO w liceum - uwierz mi, poza zarzyganą toaletą (po zbliżeniu na cięcie krocza panowie nie dali rady) nie odnotowałam większych skutków. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:43 jaaasne, tylko czy to zadziała, skoro w pierwszej lepszej grze na kosolę albo w na kanale filmowym mozna zobaczyć o niebo "mocniejsze" ujęcia btw takie filmy już dawno pokazywano na kanałach przyrodniczych, ze wszystkimi "momentami" i zbliżeniami Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 12:49 Były, były, sama oglądałam bo mimo urodzenia 3 dzieci zawsze byłam z... innej strony Tak więc mogłam sobie zobaczyć jak to wygląda od strony położnej Mąż za to powiedział iiiii.... widziałem to na żywo. Ale nastolatki pewnie same z siebie takich filmów nie ogladają a gry chyba są raczej animowane. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 13:02 15- letnia Magda stwierdza, że jej chłopak nie lubi gumek. Ile jej chłopak ma lat, że już takie rzeczy wie? To mnie rozwalilo Magda zdradza, że w jej klasie kilka dziewczyn już ma za sobą inauguracyjne „bzykanko”. A po tym pierwszym, wiadomo, chłopakom przychodzi ochota na kolejne. – A jakoś zabezpieczać się trzeba – wzdycha Magda. Nie dziewczynom a chłopakom! więc one biedniaszki, żeby chłopak nie poszedł do innej to bzykają sie bo chłopak chce. No to rodzice się popisali w temacie "wychowanie" Jedna koleżanka podbiera matce Novynette. Podjada po kilka piguł przed imprezą z seksem. Potem ją trochę mdli, ale to pewnie od piwa. Inna uzbierała worek tabletek. Trochę gwizdnęła siostrze, kilka ciotce, parę dorzuciły koleżanki, które odstawiły. Każda pigułka z innego opakowania, ale jakoś działają, bo w ciążę nie zachodzi. No tu już onet poleciał... oczywiście matka, ciotka, siostra to pewnie nawet nie zauważyły, że im się blister kończy wcześniej niż powinien i że znikają tabletki? Bezydura onetowska... Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 17:18 A mnie nic już nie zdziwi z racji purytańskiego wychowania pseudoseksualnego w szkołach. Córka chodzi do I klasy i chciała wypożyczyć książkę o anatomi człowieka. Pani jej nie pożyczyła, bo trzeba chodzić przynajmniej do II klasy! Spytała mnie w domu dlaczego tak jest. Odpowiedziałam, że to takie głupie zasady ustalone przez głupich ludzi, którzy uważają, że jest za mała na taka "literaturę" Gdy kiedyś do przedszkola zabrała "larusowską" encyklopedie dla dzieci "ciało" wychowawczyni jej zabrała i oddała mi do rąk własnych cała czerwona. Brak mi słów, czasem nie wiem czy plakać czy śmiać się... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 18:35 Wiesz co, ja nie mogę uwierzyć jakimi szkodliwymi debilami bywają lekarze: "Pediatra mnie wyśmieje, a ginekolog odeśle, żebym przyszła z matką – mówi. – Koleżanka poszła sama, to zwyzywał ją od smarkul i wrzasnął, że zamiast się bzykać powinna książki czytać. A potem, żeby było śmieszniej, zadzwonił do jej matki i o wszystkim jej powiedział". Brak mi słów. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: aż się nie chce wierzyć 10.06.11, 22:20 A w ten kawałek akurat jestem skłonna uwierzyć. Będąc młodą (nie, nie lekarką ) panną musiałam się wybrać do ginekologa, poszłam do pani, do którego chodziła moja mama, bo wiedziałam, że jest dobrym lekarzem i przyjmowała też w przychodni ginekologicznej dla dzieci, więc powinna mieć ok podejście. I jej jedno z pierwszych zdań, było o tym, że mam się nie obawiać, że z czymkolwiek bym nie przyszła, to ona nie zadzwoni do moich rodziców i nie ma prawa im mówić, czy byłam, czy nie, jakby pytali, ani tym bardziej nie powie z czym przyszłam. Na moją zdziwioną minę (bo nawet mi to do głowy nie przyszło) odpowiedziała, że większość nieletnich panien trafia do niej po przejściach u co najmniej jednego lekarza, który albo wysyłał do domu po mamę, albo odmawiał badania i leczenie bez obecności i zgody rodzica, albo nie odmawiał, po czym kontaktować się z rodzicami. I żeby to było te ileś tam temu. W poczekalni się słyszy czasem różne rzeczy, normą są odbierane przez położną telefony, gdzie rozmowa przebiega mniej więcej tak: "a na kiedy umówić, nie, nie zadzwonimy do rodziców, nie, nie musisz być pełnoletnia, nie, nie odeślemy cię gdzieś tam". Odpowiedz Link Zgłoś