kali_pso Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 21:45 Małe przyjęcie kameralne w domu. Inaczej sobie to wyobrażałam, ale wyszło jak wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 23:04 Wesele na 60 osób, w lokalu, bez klimy-był koniec sierpnia i upał... Bez gołąbków, balonów i Matki Boskiej za plecami.. W przeciwieństwie do innych wesel w tamtych czasach było trochę inaczej. Musiał był ślub cywilny-byłam bardzo zdenerwowana ledwie mówiłam, potem kościelny już ok. Z powodu upału prosiliśmy żeby nie dawali nam krzeseł na mszę ( bo byśmy się chyba przykleili). Cały czas staliśmy (młodzi). Przed kościołem, pamiętam, usta w uśmiechu przyklejały mi się do zębów... Rano po weselu ok 7.00 zadarłam kieckę za szarfę w pasie i zabierałam jakieś rzeczy ze stołów, wszedł jakiś gość z zewnątrz i chciał ode mnie kupić papierosy- pamiętam moje oburzenie i słowa, że ja panna młoda jestem... Wychodząc z sali wrzuciłam swój bukiet do kosza, a w poniedziałek płacąc resztę za wesele kierowniczka lokalu mówi-zapomniała pani czegoś i wyciągnęła z jakiejś szafy moje zwiędnięte kwiaty. Wzięłam je i wrzuciłam je do kosza przy najbliższym przystanku... Z wesela byłam bardzo zadowolona, chociaż go nie chciałam. Odpowiedz Link Zgłoś
anulla1 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 23:57 Moje wesele było udane, tradycyjne, eleganckie i bardzo miło je wspominam. Ale przy okazji opisze jak byłam na Weselu mojej przyjaciółki , wokół którego wydarzenia przybrały taki obrót, że mogłyby być scenariuszem na kontunuację filmu "moje wielkie greckie wesele" z tym że to by było "moje wielkie francuskie wesele" Ślub miał się odbyć w wiejskiej scenerii w świeżo wybudowanym domku rodziców panny młodej. Tak świeżo że wnętrza były tapetowane w dzień wesela rano. Jako jedna z pierwszych gości zostałam przydzielona do czesania siostry i matki panny młodej, dobrze, że miałam lokówkę i akcesoria- bo w nowym domu nawet lusterka nie było. W między czasie okazało się, że rodzina pana młodego chciała pomóc i ozdobiła kościół- balonami W czasie gdy pomagałam zasznurować gorset pannie młodej, usłyszałam nawoływania z oddali DJ DJ DJ !!!! Panna młoda wrzasnęła - tylko nie DJ i schowała się za mnie. Myśłałam, że to jakaś tradycja, że DJ ma jej nie widzieć. Ale okazało się, że DJ to wesoły mops, który radośnie biegnie w naszą stronę- wzięłam go na klatę, gdyż na powitanie lubił skakać. Tuż przed tradycyjnym błogosławieństwem, babcia się obraziła bo orkiestra nie dojechała i nie było pieśni Maryjnych granych. Przed wyjściem do kościoła lało jak z cebra a w nowym domu nie było ani jednego parasola- dla panny młodej, w końcu jakiś został odnaleziony - czarny połamany. Wielka francuska rodzina się spóźniała(oczywiście pan młody był na czas) przyjechali samochodami kempingowimi z rowerami na bagażniki do których przyczepione były balony) w połowie mszy i obstąpili parę młodą i cały czas pstrykali fotki jak Japońce przed Monalizą. Po ślubie okazało się,że chłopak który miał zawieźć gości nie dojechał bo ma zapalenie zęba, więc goście jechali starym żukiem na stojąco. Przy stole siedziałam z właścicielką DJ, która z talerzy zbierała sąsiadom mięso dla worka dla psa. A jak sobie chłopy popili to postanowili się "bratać" z francuzami, a że byłam jedyną osobą oprócz panny młodej która mówiła po francusku, ojciec panny młodej poprosił mnie o tłumaczenie. - Co francuzy, j...ne myśleliście że my tu w ziemiankach żyjemy!!! Ja- Panowie się obawiają, iż we Francji myślą, że tu u nas średnioweicze. francuzi zachwyty, a ci się dalej stawiają, na szczęście jakoś udało mi się przejść na tematy alkoholowe i poszli pić To co tu napisałam to tylko namiastka tego co się tam działo - i jak tu nie lubić wesel Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 23:32 Tak jak pisałam u loli.. nie lubię wesel, męczą mnie i nie pasuje mi ten klimat. Ja wesela nie miałam. Po slubie zaprosiliśmy najblizszych ok 15 osób do restauracji. Przystawka, obiadek, parę zakąsek na zimno, pyszny tort, ciacho lody.. Ok 18-19.00 było po wszytskim . Nikt sie nie schlał.. podziekowaliśmy wszystkim i tyle. Naprawdę mile wspominam. Nie cierpię tych pseudo zabaw i szczerze przyznam nie umiem się nimi cieszyć... Bywałam nahucznych weselach i nie potrafiłam sie zgrać z towarzystem.. było mi jakoś tak sztywno..No mówię nie mój klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 02:40 Wesele było w restauracji na 80 osób, czasy były kartkowe i ciężkie ale jak wiadomo Polak potrafi Trwało do białego rana, poprawiny były u mnie w domu i całość wspominam z rozrzewnieniem Odpowiedz Link Zgłoś
prezes_pan Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 03:18 Łojezu, im bardziej syfiaste wesele, albo wręcz jego kompletny brak, tym bardziej każda kwoka puchnie z samozadowolenia. Gnojenie tradycji jest trendy, dziwne, że taki jej element jak nadziany mąż wciąż utrzymuje się na topie. A co bardziej dziwne - prawie każda kwoka ma nadzianego milionera (co wynika z innych wątków) i tenże milioner ochoczo rezygnował z wystawnego weselicha, zadowalając się abnegacką bieda-uroczystością w wąskim gronie. Patrz Panie, jaki to dziwny mamy narodek. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Prezes 19.06.11, 12:42 Ale dlaczego usiłujesz obrażać? Zarzucasz ludziom, że nie szanują tradycji, a sam nie szanujesz ludzi. Nie jesteś w niczym lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
prezes_pan Re: Prezes 19.06.11, 13:17 Pokazuję tylko hipokryzję Pań piszących na tym forum. Za lepszego od innych się nie uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
jkk74 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 03:18 konkordatowy, brany właściwie dla formalności - ja wtedy nie pracowałam i chcieliśmy się razem rozliczać sukienka kupiona na allegro, o trzy rozmiary za mała... w dwa i pół mca schudłam do niej 16 kilo... buty takie aby dało się je potem wykorzystać... było coś nowego, i coś starego i pożyczonego i niebieskiego i pieniądz w bucie moim mieliśmy dwa w jednym bo wraz ze ślubem obskoczyliśmy chrzest drugiego dziecka... córa starsza miała wtedy 2 latka i bawiła się z nami na weselu... wesele na niecałe 50 osób, w klimatycznym miejscu, taki stary dworek... grał fajny dj, muzyka dobrana pod wszystkich ale tak z przymrużeniem oka... był chleb i sól... i dwa związane kieliszki (trafiłam na wódkę - po intensywnym odchudzaniu, na jednej kajzerce od rana )... pierwszy taniec przy śpiewie Denisa Russosa... wszyscy się fajnie od razu bawili... skończyło się krótko przed 2,00... goście byli tylko tacy na których nam zależało... było ok, choć ja spędów rodzinnych nigdy nie lubiłam i nadal nie lubię... Odpowiedz Link Zgłoś
pierdzacy.kot Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 05:27 Wesele krotkie i bezbolesne a przysiega malzenska na kacu po wieczorze paniensko/kawalerskim, ktory byl lepszy od parady dnia nastepnego. Aha i nie bylismy przed oltarzem 'we troje' podkresle jako, ze jest to ostatnio rzadkosc. Wiec zadnej presji 'osob trzecich' Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 08:11 pierdzacy.kot napisał: > Wesele krotkie i bezbolesne a przysiega malzenska na kacu po wieczorze paniensk > o/kawalerskim, ktory byl lepszy od parady dnia nastepnego. > Aha i nie bylismy przed oltarzem 'we troje' podkresle jako, ze jest to ostatnio > rzadkosc. > Wiec zadnej presji 'osob trzecich' Byłaś w ciąży i piłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 16:02 > Aha i nie bylismy przed oltarzem 'we troje' podkresle jako, ze jest to ostatnio > rzadkosc. przecież pisze że nie... Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 07:25 Ja tam miałam ślub cywilny z obiadem w restauracji na 15 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 08:26 W restauracji chińskiej, chociaż było ciepło i stoliki były na dworze, nikt w środku nie siedział ). Nie pamiętam dokładnie, ale zaproszonych gości było ponad 20. Chyba 5 osób nie przyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
ololla Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 08:37 21 grudzień, piątek godzina 11ta, tylko my i świadkowie. Nikt o niczym nie wiedział.Nie wiedzieli rodzice, nie wiedziało rodzeństwo, nie wiedzieli znajomi. Świadkami byli mój brat i jego dziewczyna. Zadzwoniłam po nich na chwilkę przed "ceremonią" żeby podjechali pod urząd miasta bo mam sprawę. Dowiedzieli się jaka to sprawa pod drzwiami USC. Po 11 minutach było po wszystkim. Skoczyliśmy do knajpki na kawę i to wszystko. Moi rodzice dowiedzieli się w czasie świąt - nie wierzyli więc musieliśmy chwalić się aktem małżeństwa. Teściowie dowiedzieli się 9 miesięcy później, kiedy czekaliśmy na narodziny pierwszej córki. To był mój drugi ślub. Pierwszego nie chcę pamiętać a tym bardziej wspominać Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 09:45 tradycyjne, z pompą, w średniowiecznym dworze. niestety listę gości musieliśmy ograniczyć do 100 osób, ponieważ nie było tam odpowiednio dużej sali. wesele było kompromisem pomiędzy naszymi pomysłami a oczekiwaniem rodziców (zwłaszcza mojego ojca, który wszystko finansował), więc było trochę kontrastów; np moja prosta i skromna suknia (śliczna jednakowoż), a wypasiona limuzyna, która nas wiozła na ślub, a potem na wesele. mimo to wesele uważam za bardzo udane, naprawdę wspaniałe wspomnienie. osobiście jednak uważam, ze najwięcej uroku mają tradycyjne wiejskie wesela, z ludowymi przyśpiewkami, gdzie ludzie są autentyczni i spontaniczni, a bawić potrafią się jak nigdzie indziej. byłam na kilku takich weselach i ubolewam, że zawsze jestem tam typem outsidera, bo nie potrafię się odpowiednio wyluzować Odpowiedz Link Zgłoś
lena_madzia Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 10:25 ło matko widze za jakas nowa tendencyja na ematce panuje, cos w stylu "ide wyjść za mąż, zaraz wracam" Moj slub był w urzędzie w kremowej sukni, a wesele w restauracji na 50 osób z najbliższej rodziny, był DJ, nie było oczepin ani takich innych, był nieszczęsny wspomniany kawior którego nikt nie jadł wlasciciel restauracji zaproponował jajka z kawiorem a ja nie wiem czemu się zgodziłam natomiast u przyjaciółki w trakcie ceremonii ksiądz narobił wiochy, przerwal nabożeństwo tylko po to aby wyprosic głośno z kościoła jedną panią, która miała wg niego za mocno odsłonięte plecy. Wszyscy zebrani zamiast przemowy do małżonków usłyszeli "proszę się najpierw ubrać i dopiero przyjść do kościoła" nieszczęsna kobiecina wyszła nie wiem czemu akurat do tej kobieciny sie przyczepił, wg mnie było tam dużo bardziej "rozebranych" pań Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 12:06 25 osób na obiedzie, który trwał od 13 do 21 (łącznie z kolacją). Muzyka z nagłośnienia restauracyjnego, płyty nasze (usiłowano nam zaserwować klimaty nieodpowiednie ). Ogólne pogaduchy, chwilę nas nie było (fotki), ludzie się nagadali, część miała delikatnego focha, że bez tańców i ślubu kościelnego i wogóle, ale na mój gust było prawie idealnie. Prawie, bo ciepłego posiłku przed 21 już prawie nikt nie jadł, można go było sobie darować Goście mogli sobie domawiać z menu restauracyjnego, jeśli chcieli coś poza tym, co zamówiliśmy my, więc było trochę dopłat za ekstranapoje. Ciasta, desery, tort, wszystko w cenie i bez kłopotania się, że trzeba kupić i przywieźć i się z tym zmordować. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 12:15 Dodatkowo - krótka kiecka, w nieślubnych kolorach (fiolet + złoto), po drodze wielkie zdziwienie, że do organizacji obiadu do 25 osób nie potrzebujemy pomocy wszystkich zainteresowanych i naprawdę nie trzeba zwoływać narady wojennej, żeby jakoś to grało. Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 13:15 No więc, Zmieściliśmy się w 10 osobach, a koszta sukni, gajerka i całej imprezy nie przekroczyły 1k. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena775 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 17:04 Mój ślub był normalny. Goście pojedli potańczyli i o 6 rano rozeszli się do domu. Nikt nie był pijany nikt nikogo nie pobił itd heheh .Było to 13 lat temu. Byłam kiedyś światkową na ślubie gdzie było 300 osób i za mało miejsc siedzących. Pan młody o 22 był tak pijany,że nie wiedział gdzie jest. Najgorsze moje wesele na jakim byłam!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 17:35 wschodnia turcja,z 300 osob,duzo tanca,zabawy,zero alkoholu.bylo inaczej,ale swietnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 21:44 Około 50 osób, sama rodzina + dodatkowa impreza dla przyjaciół 2 miesiące później. Restauracja, obiad + kolacja, płyty puszczane na wieży, pierwszy taniec bez żadnych popisów, dyskretnie schowani wśród tańczących gości. Pamiętam, że miałam sukienkę najprawdopodobniej jednak nie ślubną, tylko jasną balową, bo coś była za tania, że rzucając za siebie bukiet przydzwoniłam nim w szyld restauracji i że było mi ogólnie bardzo dobrze. Pamiętam przebieranie się po północy - ja w podkolanówki zamiast pończoch, mąż w koszulę z krótkim rękawem i że mu tę koszulę prasowałam. Poprawiny na następny dzień - u nas w domu, trzydzieści osób wciśnięte do salonu, gorszyłam kuznkę, bo wbrew wszelkiemu dekorum i wbrew mojej roli szykowałam na te poprawiny jedzenie. Pamiętam przeraźliwą masę kwiatów, że układałam z nich bukiety i że wywoziliśmy je na cmentarz na grób mojej mamy i że mój mąż z moim ojcem bardzo się pokłócili o to, czy jeśli się w pokoju otworzy lodówkę, to temperatura w nim wzrośnie czy spadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
marminia Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 22:31 Miałam takie na 100 osób, choć przed weselem kwękałam rodzicom, że wolałabym polecieć np na Bali czy inne Karaiby niż wydawać tyle forsy na balangę. Ale...do dziś pamiętam zachwycone oczy męża, gdy zobaczył mnie wychodzącą w ślubnej sukni z mojego "panieńskiego pokoju", czuję to wzruszenie, gdy rodzice błogosławili nas na nową drogę życia. Z uśmiechem wspominam nasze tańce-połamańce, pamiętam jaka byłam wtedy szczęśliwa. Goście chyba też bawili się fajnie, było na luzie, bez nadmiernego spinania się, dużo naszych wspólnych znajomych ze studiów, sporo takiej rodziny, którą naprawdę chcieliśmy gościć,wujków-macajków brak. Nie pamiętam od kogo co dostaliśmy i czy zwrócił się "talerzyk" Bawiliśmy się do rana, potem poprawiny, a potem tydzień nad polskim morzem (pod namiotami, bo forsy już nie było, ale nic to!). To są jakby takie chwile szczęścia zachowane w mojej pamięci, z których ciągle czerpię siłę na gorsze dni, choć nasze małżeństwo niedługo osiągnie pełnoletność. A na Karaiby i tak po latach poleciałam! Odpowiedz Link Zgłoś
niezwykladziewczyna Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 22:40 małe przyjęcie, nic więcej Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 20.06.11, 14:07 Wesele na 80osób.Zaproszeni ci,których chceliśmy,a nie tych których wypada.No i z takimi, z którymi mieliśmy kontakt.A nie spotkania od wesela do stypy. Nie liczyło się twedy za talerzyk,nie spinano się wylatującymi gołębiami po wyjściu z kościoła.Nie robiło się durnych zdj na walizkach na nie uzywanych torach.Albo też nie kręciło się jakiejś debilnej randki. Było fajnie i miło.Razem z dziewczynami stroiłam salę dzień przed weselem.Wszystko co chciałam zrobiłam.Ostatecznie wyszło bardzo super(jak dla mnie).O wszystko zadbałam sama.Pomysł wystroju sali był mój.I tylko dzięki Bogu pierwszy mój zamysł sukni ślubnej nie wyszedł,bo nie można było dostac takiego materiału.Dzisiaj bym się tego wstydziła Suknia szyta na miarę,dłuuuugi tren,chrześniaczka niosąca ten tren,a bratanek niosący obrączki Zdj w plenerze robił kuzyn,z zamiłowania fotograf.No wspominam baaardzo.Nie mam czego żałować.No chyba tego,że zabrakło męża kuzynek na naszym weselu. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Mega tandetne 20.06.11, 13:33 Po 1: konkordatowe, w kościele (chociaż mieszane) po 2: suknia była biała (ale bez koła, trenu i falbanek. Aha i miała ramiączka, a ja miałam plecy i ramiona zakryte) po 3: życzenia pod kościołem, sypanie ryżu i monet (monety z różnych krajów byli - znajomi się postarali specjalnie dla nas było to bardzo miłe) po 4: Wesele na 80 osób w wynajętej sali, orkiestra witająca w progu, przenoszenie przez próg i tłuczenie kieliszków po 5: Orkiestra, a nie DJ. I niektóre obciachowe hity, przy których wszyscy pękali ze śmiechu. I kolega męża, co chciał koniecznie tańczyć z panem młodym. I jedzie pociąg z daleka. I bimber, którym się najwięcej raczył Austriak, chłopak przyjaciółki. I rzucanie welonem i muchą. I wykupywanie butów za flaszkę. I niespodzianka od znajomych, co zagrali nam utwór własnego autorstwa na gitarze, a ja miałam do niego tańczyć z panem młodym. po 6: DVD z wesela z okładką ze zdjęć w plenerze. I niespodzianka na filmie, zorganizowana przez świadków: życzenia do kamery od różnych gości, czasem wzruszające, czasem jajcarskie po 7: księga ślubna, a w niej dowcipy, wierszyki, rysunki, wklejony bilet autobusowy gościa, co jechał na salę, radosna twórczość, odciśnięte szminkowe buziaki, nasze karykatury i kaligrafowane pismo babć i dziadków po 8: dziki wieczór kawalerski i panieński, ze striptizami, wódką, przebierankami, gitarą i baletami do białego rana A na dodatek na rocznice chodzimy na wystawne kolacje, otwieramy szampana o północy i tańczymy w piżamach naszą pierwszą piosenkę na weselu. I czasem ze znajomymi włączamy nasz film z wesela, kiedy proszą "dajcie te najlepsze fragmenty!" I mamy zdjęcie ślubne nad TV. Takie w ramce! Czy już wszystkich poskręcało z zażenowania? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Mega tandetne 20.06.11, 13:39 A taka wielka fote slubna nad lozem malzenskim tez macie? Ps. Wesele super wedlug opisu. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Mega tandetne 20.06.11, 14:40 Nie mamy, nam się z kompozycjo sypialni nie zgodzo A wesele było fajne i bawiłam się na nim dobrze, chociaż wcześniej byłam też Wielką Przeciwniczką Tradycyjnych Obciachowych Wesel. A potem zluzowałam Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle ja też obciachowe ;) 20.06.11, 14:13 Ponad 100 osób, baloniki i dekoracje sami rozpinalismy ze świadkami, wodka i napoje z hurtownia, wina niewiele bo amatorów było mało. Zespół syntazatorowy, muzyka w większości latino plus stare szlagiery dla babć i wujków. Do tego pan Henio z akordeonem w przerywnikach. Klasyczne błogoslawieństwo rodziców i wyprowadzenie z domu. Po slubie obejście ołtarza "na szczescie". Korowód samochodów, my w BMW cabrio Oczepiny, tort i ciasta mieliśmy domowe od mamy i teściowej. Film na VHS z motywem "Yestarday" przy napisach początkowych, pierwszy obejrzeliśmy po 5 latach, ostatnio męż go zdigitalizowal na blueray-u. Do dziś wszyscy wspominają nasze wesele jako wzorcowe Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 20.06.11, 14:24 Ja miałam małe (wg mojej teściowej) i to w dodatku w lokalu który wynajęłam na 60 osób ale jak obie mamusie zaczęły mi jojczeć nad uchem, że muszę zaprosić jeszcze ciotkę z wujkiem i inne pociotki to liczba gości wzrosła o jakieś 20 osób i jak na mój gust było ciut za tłoczno. No i moja rodzina parkiet oddała walkowerem rodzinie męża bo musiała zaktualizować bezę rodzinnych plotek (co wynika z tego, że jedna rodzina siedzi na kupie w PROMIENIU 30 a druga jest porozrzucana co 30 km). Obie rodziny bardzo zadowolone z formy świętowania jaką przyjęły. A panna młoda wykazała szczyt hipokryzji: biała suknia + welon i brzuch. Żeby nie było: ślub był planowany a brzuszek go przyspieszył. Z córką trafiliśmy 2 tygodnie po zaplanowanej dacie ślubu. W sumie dobrze, że przyspieszyłam ten ślub bo jakby mamy się rozkręciły z dopraszaniem gości to na 200 by lista gości się nie zamknęła Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 20.06.11, 14:28 > A panna młoda wykazała szczyt hipokryzji: biała suknia + welon i brzuch. a gdzie tu hipokryzja? jakbyś włożyła wianek to tak, ale przy białej sukni i welonie to nie widze problemu Odpowiedz Link Zgłoś