Dodaj do ulubionych

Co za durna stara kretynka!!!

30.06.11, 14:44
No sorry, ale jak można być takim debilem, to ja nie wiem.

W ciągu dnia telefon z przedszkola, że Młody się schrzanił ze zjeżdżalni (z wysokości ok. 0,5 m.), na początku bardzo zbladł (wystraszył się, normalne), ale teraz się bawi normalnie. No i mąż odbiera go z przedszkola, pani Młodego wyprowadza do szatni, w szatni kretynka czeka na wnuczkę. No i rozmowa między panią a moim mężem, pani że jej przykro ale nie zdołała Młodego złapać, mąż że to się zdarza, nic się najwyraźniej nie stało. Na co kretynka: ale proszę pana, nigdy nic nie wiadomo, znam taki przypadek że dziecko się przewróciło, a potem straciło przytomność, wylew krwi do mózgu i umarło.

No szkoda że trafiło na mojego męża a nie na mnie, dokumentnie wyjaśniłabym debilowi, jaki sens mają takie opowiastki wobec rodziców dziecka, które się właśnie też przewróciło. Aż żałuję, może następnym razem babsztylon by się sekundę zastanowił, zanim coś powie.
Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:49
      Hm troche nie widze problemu. Tekst owszem obcesowy, ale medycznie prawdziwy, takie rzeczy sie zdarzaja i dziecko (i doroslego) po upadku nalezy obserwowac, bo objawy stluczenia mozgu moga pojawic sie z duzym opoznieniem. Wy byc moze o tym wiecie, ale gdybyscie nie wiedzieli (i uwazali, ze skoro doszedl do sobie, to juz absolutnie wszystko OK), to calkiem uzyteczna informacja.
    • izabellaz1 Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:50
      Przesadzasz.
      • 3-mamuska Re: Co za durna stara kretynka!!! 01.07.11, 13:32
        izabellaz1 napisała:
        > Przesadzasz.
        Wcale z nie,mnie tez strasznie drarznia takie kometarze.
        Jak bylam na pielgrzymce,to dziewczyne ugryzl w glowe szerszen.
        Zbadal ja lekarz i kazal 2 dni jechac autem zamiast isc ,ja ze skrecona kostka,wiec jedziemy razem i pewna starsza pani.
        No i ta babka mowi ,ze u niej na wiosce jak chlopa ugryzl na polu szerszen to ten wieczorem umarl.
        dziweczyna malo na zawal nie zeszla,zamiast od ugryzienia szerszenia.
    • smisto Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:56
      ja niestety znam taką historię z własnego podwórka. Siostra mojego kolegi (5 lat) spadła z huśtawki. Poczatkowo niby wszystko było ok, wieczorem zrobiła się marudna ale matka nie powiązała tego z wypadkiem na placu zabaw i to zignorowała. Poszły spać, a rano dziewczynka się już nie obudziła.
      • deodyma Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:00
        tez znam takie dwa przypadki.
        pierwszy to chlopak spadl z sanek.
        drugi, dziecko spadlo z lozka, przedszkolak.
        dzieciaki nie zyja( ten pierwszy dzis mialby 36 lat).
    • deodyma Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:58
      moim zdaniem przesadzasz.
      to jeszcze nie jest powod, zeby nazywac w ten sposob kobiete od durnych starych kretynek i wiesz co, ona moze miec racje.
      dobrze, ze trafilo to na Twojego meza, bo chlop wiedzial, jak sie zachowac i niz r=zrobil afery, jaka Ty byc moze bys rozpatala, przy okazji robiac sobie kupe wstydu.
      no chyba ze Ty tylko na forum taka wygadana jestes, to juz co innego...
    • cygarietka Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:58
      Też nie lubię takich bab
    • zuzanka79 Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:59
      Przesadzasz i to mocno.
      I mam wrażenie że w tej opowieści jednak ktoś inny zasługuje na miano kretynki uncertain
    • aneta-skarpeta Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:59
      yyy, kobieta sie martwi czy wszystko w porządku, a i tak źle..ehh ciezkie zycie "przedszkolanki"
      • nisar Doczytaj! 30.06.11, 15:02
        To nie przedszkolanka, tylko babcia innego dziecka.
    • aquuaa Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 14:59
      To nastepnym razem jak maz ja zobaczy niech powie, ze przeczytal wstrzasajacy artykul wlasnie, ze ludzie teraz coraz krocej zyja i wszystkie te choroby cywilizacyjne nie pozwalaja dociagnac do 60-tki nawet a medycyna bezradna jest (o czym zapewne pani wie)... Nie znamy dnia ani godziny... Jakie to przykre prawda? No ale pani tak mlodo wyglada - pewnie jeszcze nie czas na pania smile uuups - czy ja nie urazilem moze? najmocniej przepraszam
      • aneta-skarpeta Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:16
        a ona powie- ufff widzi Pan, a ja dozylam 69 lat juz i jak sie dobrze trzymam- to przez to ze matka mnie karmila mlekiem krowim w okresie niemowlecymtongue_out
        • aquuaa Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:19
          aneta-skarpeta napisała:
          > a ona powie- ufff widzi Pan, a ja dozylam 69 lat juz i jak sie dobrze trzymam-
          > to przez to ze matka mnie karmila mlekiem krowim w okresie niemowlecymtongue_out

          No moze byc i tak - jesli staruszka rezolutna smile
    • kropkacom Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:01
      Zapytałam bym przedszkolanki jak dokładnie spadł mały, jak rąbnął głową. Co do pani kretynka, pewnie chciała dobrze lub lubuje się w takich historiach.
    • dzoaann Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:05
      takie opowiastki wobec rodzicow dziecka, ktore sie własnie przewrocilo, maja głeboki sens- uswiadamiaja, ze dziecko nalezy obserwowac po upadku i nie lekceważyc niczego. Lepiej sie troche pobac i podenerwowac na zapas niz potem pluc sobie w brode...
      twoja reakcja na słowa kobiety i wyzywanie jej od kretynek za to nie maja ani sensu, ani krzty kultury, no i pomyslunku brak...
      • nisar Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:08
        Między nielekceważeniem potencjalnych objawów problemów a chętnym wysłuchiwaniem że inne dziecko od czegoś identycznego umarło jest pewna różnica. Dostrzegasz ją może?
        • aneta-skarpeta Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:15
          a widzisz roznice w opinii lekarza i jakies babci dziecka?

          wiec jesli dostrzegasz, to wiesz, ze nie ma co sie tym tak przejmowac, potraktowac slowa z dystansem, dziecko obserwowac i po klopocie

          jak nie widzisz roznicy to przezywasz, jakby Ci diagnoze w spzitalu postawili
        • lemonna Re: Co za durna stara kretynka!!! 01.07.11, 09:04
          to nie jest powod, zeby tak o babci mówić, przecież chciała dobrze. za to ty widocznie jesteś rozhisteryzowaną mateczką, która zawsze wie lepiej.
    • nisar Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:06
      popatrzę na jej wnuczkę i stwierdzę np. "ojej, mojej znajomej córeczka miała IDENTYCZNY pieprzyk na ręku, no i nie żyje biedactwo, okazało się że to bardzo złośliwy rak" (też sytuacja autentyczna, nic nie wymyślam, cholerstwo na ręku wyglądało na najzwyklejszy pieprzyk)

      Rozumiem, że wykażę się troską a nie chamstwem i głupotą? Tak?
      • izabellaz1 Re: Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:09
        Zawsze jesteś taka agresywna?
        • nisar Re: Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:10
          Czasami. Zwłaszcza gdy ktoś w sytuację, którą jestem jednak zmartwiona wpieprzy się jak słoń w ugnojonych kaloszach dowalając mi.
          • izabellaz1 Re: Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:28
            Naprawdę odbierasz to jak dowalanie tobie? Przecież jesteś dorosła, chyba zdajesz sobie sprawę, że urazy głowy pozornie błahe mogą okazać się finalnie niebezpieczne. Dlatego zawsze lekarze zalecają przy tego typu upadkach obserwację. Gdyby powiedział Ci to lekarz, to też byłabyś oburzona?
        • aneta-skarpeta Re: Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:11
          tez mnie to zastanawia

          a czy maz autorki przejal sie tym gadaniem? przestraszyla go?

          bo ja takie teksty puszczam mimo uszu, najwyzej mowie- bedziemy dziecko obserwowac, dziekuje za troske

          po kiego przezywac? a tymbardziej wdawac sie w idiotyczne dyskusje?
      • aneta-skarpeta Re: Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:10
        problem w tym, ze czesto babcie sa takie "nadopiekuncze" i mowia takie rzeczy z troski- w ich mniemaniu troski, ale nie maja zlych intencji

        a Ty to zrobisz ze zwyklego chamstwa
      • a-ronka [...] 30.06.11, 15:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • asia_i_p Re: Następnym razem, to ja 30.06.11, 15:11
        Jeżeli miała identyczny pieprzyk, to tak, wykażesz się troską.
        Nie rozumiem twojego oburzenia, chyba, że chodzi ci o to, że powiedziała to przy dziecku - ale i tak, jeśli nie miała możliwości przy dziecku, nie dziwię się jej poczuciu, że to powinno być powiedziane.
        Od tego, że to powiedziała, twojemu dziecku nic nie będzie.
    • misia_matysia Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:06
      trochę ostro zareagowałaś. Ochłoń, oddychaj i napisz za kilka dni czy ci już przeszło. Babka nie powiedziała moim zdaniem nic żeby być tak nazwaną.
      A tak swoją drogą to jestem ciekawa co byś jej powiedziała, gdybyś była na miejscu męża - wydajesz się być bardzo impulsywną osóbką!
      • nisar Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:09
        Na 100% odpowiedziałabym jej, że moja babcia w jej wieku już dawno nie żyła, i co niby z tego ma do diabła wynikać?
        • aneta-skarpeta Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:13
          nic, wiec bez sensu tak odpowiadac:]
        • nisar Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:17
          No dobra, dzięki Waszej wodzie na mój łeb trochę ochłonęłam. Ale nadal uważam, że naprawdę warto myśleć zanim się coś powie. Zwłaszcza że mąż ma 50 lat i nie wygląda na osobę, która nie zdaje sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji upadku dziecka, więc raczej nie może być mowy o zaniedbaniu.

          Właśnie mi się przypomniała koleżanka z pracy - gdy w ubiegłym roku denerwowałam się potwornie, bo moja mama chudła w oczach a czas oczekiwania na miejsce w specjalistycznym szpitalu (jeden jest, dla jasności) wynosiło 9 miesięcy (czego mama by nie dożyła, mowy nie ma) usłyszałam od tejże koleżanki: "tak, ja wiem, moi rodzice też teraz na dwóch pogrzebach byli". TERAZ się z tego śmieję, wtedy, cóż, do śmiechu mi nie było.

          Teraz się denerwuję, czy coś się z tego upadku jednak nie wykluje, zwłaszcza że siedzę w robocie i dziecka na bieżąco nie widzę. I OSTATNIE czego mi trzeba to tego typu teksty, naprawdę.
          • nisar Ale swoją drogą 30.06.11, 15:20
            dziwne to wszystko.

            Ematka roi się od wątków typu: jak ja nie znoszę jak mi stara baba na ulicy zwraca uwagę, że dziecko za lekko / za grubo ubrane itp. I larum pod niebiosa, że tak, wścibskie baby, czego się wtykają, nie ich sprawa itp.

            A ja nie znoszę (organicznie) nawet najdrobniejszych sugestii, że moje dziecko może lada moment umrzeć. No taka dziwna jestem, trudno, jakoś z tym będę musiała żyć.
            • misia_matysia Re: Ale swoją drogą 30.06.11, 15:25
              Ale ona nie powiedziała, że twoje dziecko umrze! A jakby powidziała to byś mogła co najwyżej powiedzieć o niej wariatka a ty od razu z grubej rury. Mnie razi w twoim poście wyzywanie tej osoby, to o czym powiedziała do twojego męża ja akurat bym zignorowała i na pewno nie podniosło by mi to ciśnienia.
          • misia_matysia Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:20
            > Właśnie mi się przypomniała koleżanka z pracy - gdy w ubiegłym roku denerwowała
            > m się potwornie, bo moja mama chudła w oczach a czas oczekiwania na miejsce w s
            > pecjalistycznym szpitalu (jeden jest, dla jasności) wynosiło 9 miesięcy (czego
            > mama by nie dożyła, mowy nie ma) usłyszałam od tejże koleżanki: "tak, ja wiem,
            > moi rodzice też teraz na dwóch pogrzebach byli". TERAZ się z tego śmieję, wtedy
            > , cóż, do śmiechu mi nie było.

            jak dla mnie zupełnie inny kaliber. ten można powiedzieć że jest nawet bulwersujący.
            • nisar A czym się różni, przepraszam? n/t 30.06.11, 15:23
              • asia_i_p Re: A czym się różni, przepraszam? n/t 30.06.11, 15:30
                Tym, że w tym pierwszym wypadku to był wyrok skazujący, a nie ostrzeżenie. Gdyby tak zareagowała na twoje stwierdzenie "To poczekamy te 9 miesięcy, mamie na pewno nic nie będzie", byłaby usprawiedliwiona.
                Słowa tej starszej pani w szatni to była bezpośrednia reakcja na słowa twojego męża "Na szczęście nic się nie stało", które, niezależnie od tego, na co wyglądał, sugerowały, że traktuje sprawę jako załatwioną. Ty wiesz, że tak jej nie traktował, że obserwowalibyście dziecko i tak - ona tego nie wiedziała. Miała minutę w szatni, żeby zdecydować, po której to minucie zostawała sam na sam ze swoim sumieniem. Jak dla mnie, zareagowała prawidłowo i cieszę się, że jej się za to nie oberwało.
          • aneta-skarpeta Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:25
            po prostu nie warto sie tym przejmowac- babcie miewaja swoje nalecialosci starczewink

            i moja mama- nowoczesna kobieta, z dystansem do swiata, by sie wydawało- od jakiegos czasu zaczyna mnie notorycznie straszyc, zebym syna nie spuszczala z oczu, bo w hipermarketach porywają dzieci i wycinaja im nerkisuspicious

            prawo wieku i pewnych predyspozycji

            z drugiej strony jakbym miala zakladac przy kazdej rozmowie z sasiadką, obca osobą ze ma zly czas to sobie mysle ze stach sie w ogole odzywac

            bo albo choroba w rodzinie, albo smierc, albo dziekco nieslubne, albo mąz zdradza jej córkę, albo wlasnie ja zwolnili i w zasadzie kazde zagajenie rozmowy moze byc zapalnikiem

            tak wiec lepiej sie wyluzowac i nie byc tak wrogo nastawionym do swiata, baba nie robila tego w zlej wierze
          • irina_katodina Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 17:40
            nisar napisała:

            > Zwłaszcza że mąż ma 50 lat i nie
            > wygląda na osobę, która nie zdaje sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji upad
            > ku dziecka, więc raczej nie może być mowy o zaniedbaniu.

            A zdaje sobie sprawę, jakie emocje mogą wywołać różnego rodzaju informacje u jego żony? I mimo to informuje ją o tym, co powiedziała stara durna kretynka, aby ta biedna żona pisała:


            >
            > Teraz się denerwuję, czy coś się z tego upadku jednak nie wykluje, zwłaszcza że
            > siedzę w robocie i dziecka na bieżąco nie widzę. I OSTATNIE czego mi trzeba to
            > tego typu teksty, naprawdę.


            to chyba z niego jest stary durny kretyn.
        • asia_i_p Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:22
          To, że bardzo dobrze, że tam był twój mąż.
          Wysil wyobraźnię i w tej samej sytuacji podstaw sobie nie siebie, światłą i w ogóle, tylko osobę bez wykształcenia i bez doświadczenia, która uważa, że jak dziecko nie płacze, to jest OK. I dla której taka luźna uwaga osoby w szatni może być bodźcem do dokładniejszej obserwacji dziecka albo do pójścia do lekarza. Dalej ta pani jest durną starą kretynką?
          Pójdźmy dalej - wysil wyobraźnię i uświadom sobie, że ta kobieta nie wie, z której zjeżdżalni i z jakiej wysokości spadło twoje dziecko, nie wie, jak bardzo o dziecko dbacie, nie wie, co wiecie, a czego nie - dalej jest kretynką?
          • nisar Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 15:32
            Osoba kulturalna chcąc się już koniecznie wtrącić powiedziałaby może: "wie pan, jednak trzeba obserwować, czasami objawy problemów nieco później widać, to nie można lekceważyć".
            Stara kretynka opowie o podobnym przypadku, w wyniku którego dziecko umarło.

            Widzicie różnicę?

            I nie, nie przekonacie mnie, że NIE MIAŁAM CZYM się denerwować. No niestety, taka nerwowa jestem jak chodzi o głupie teksty dotyczące grożącej moim dzieciom śmierci.
            • aneta-skarpeta Re: Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 15:35
              widze, ale ludzie maja rozny sposob bycia, niektorzy sa bardzo bezposredni, albo dosc "chropowato" wyrazaja swoje opinie

              nie ma co przezywac, chamska nie była, zeby jej kultury odmawiac- zbytnio sie przejela-tyle
            • asia_i_p Re: Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 15:37
              Denerwować się możesz, ile chcesz, twoje emocje, twoja sprawa.
              Nie powinnaś tylko wyżywać swoich emocji na innych ludziach. No i nie wyżyłaś, bo cię tam nie było, jak dla mnie sprawa zamknięta.
              Tak jak ja ci nie wmówię, że nie miałaś się czym denerwować, tak ty mi nie wmówisz, że masz prawo obrzucać kobietę obelgami.
            • misia_matysia Re: Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 15:39
              Wybacz ale gdzie ty w zdaniu "ale proszę pana, nigdy nic nie wiadomo, znam taki przypadek że dziecko się przewróciło, a potem straciło przytomność, wylew krwi do mózgu i umarło" doszukałaś się bezpośredniego albo jakiejkolwiek wzmianki o tym że śmierć grozi twojemu dziecku? Serio pytam

              O kulturze wiesz niestety mało. Można tę historię było opisać zupełnie inaczej i nie byłoby nagonki na ciebie. Kwestia formy jest jednak ważna jak się możesz we własnym poście przekonać.
              • aneta-skarpeta Re: Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 15:46
                no co Ty, o odpowiednia forme powinna tylko dbac babcia
            • dzoaann Re: Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 15:48
              przesadzasz... i cały czas ublizasz kobiecie niepotrzebnie...
              nadała temu taka formę, po to byscie tego nie zbagatelizowali... zeby nastraszyc, wyostrzyc sytuację... grzeczne gadanie czeć ludzi mogłaby zlac i wypuscic drugim uchem, bo co sie satra baba zna... a potem ewentualnego pogorszenia stanu dziecka nie kojarzyc z upadkiem.
              Ta kobieta sie przejęła następstwami upadku i podejscia twego męża pt. nic sie nie stalo...
              po wygladzie miala oceniac stan jego wiedzy na temat skutków upadku?
              Wolała ostrzec i tyle... twoj maz to zrozumial, a ty panikujesz i przesadzasz tak jakby takie gadanie miało usmiercic ci dziecko...
            • nangaparbat3 Re: Jest jeszcze kwestia taktu i wyczucia. 30.06.11, 17:47

              > Osoba kulturalna chcąc się już koniecznie wtrącić powiedziałaby może:

              Nisar, do jasnej ciasnej, po tym wątku Ty jeszcze chcesz kogoś uczyć kultury??????????
    • aquuaa Nie no kobiety 30.06.11, 15:18
      Autorka jak mniemam sie zagotowala i wylala zal na forum (uzywajac malo eleganckiego okreslenia na staruszke) ALE wezcie sie wczujcie odrobine - taki komentarz (niezaleznie od intencji i dobrotliwosci staruszki) jest po prostu bezmyslny i nie na miejscu.
      Niech kazda sie zastanowi - odbiera dzieciaka po upadku i slyszy: ojejej znam taki przypadek, ze dziecko nastepnego dnia po takim upadku juz nie zylo. No nie jest to mile uczucie.

      • asia_i_p Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:25
        Może "staruszce" nie chodziło o sprawienie przyjemności rodzicom, tylko o ostrzeżenie ich w imię dobra dziecka. Bo tu nie chodzi o jakąś nieuchronną śmierć, co za rogiem czycha, tylko o obserwację objawów, sprawdzenie dziecku źrenic co jakiś czas, a nie tylko po upadku, a w wypadku, kiedy uderzenie w głowę było silne, przejście się jednak do lekarza.
        • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:29
          i naprawde trudno patrzac w oczy ocenic, czy rodzic bedzie obserwowal obiajy czy uzna, ze wszystko w porzadku i oleje sprawe
          • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:30
            np kiedys sluchalam opowiesc, jak to tatus robil kulig za samochodem
            nic sie zlego nie stało, ale kilka osob powiedzialo, ze to bardzo niebezpieczne i czym moze sie skonczyc- a tatus wygladal na dosyc obytego i bylam zaskoczona ze wpadl na taki durny pomysl
        • aquuaa Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:32
          asia_i_p napisała:
          > Może "staruszce" nie chodziło o sprawienie przyjemności rodzicom, tylko o ostrz
          > eżenie ich w imię dobra dziecka. Bo tu nie chodzi o jakąś nieuchronną śmierć, c
          > o za rogiem czycha, tylko o obserwację objawów, sprawdzenie dziecku źrenic co j
          > akiś czas, a nie tylko po upadku, a w wypadku, kiedy uderzenie w głowę było sil
          > ne, przejście się jednak do lekarza.

          No to nie mogla powiedziec czegos w stylu: wszystko bedzie dobrze tylko trzeba dziecko teraz obserwowac prosze pana bo to glowka mala i roznie to bywa.

          Kurcze - nawet lekarz jak ma obwiescic pacjentowi najgorsze to pozostawia jakis cien nadziei: szanse na przezycie sa niewielkie (ale sa !!!) albo: to nieuleczalna choroba ale medycyna zna przypadki, iz pacjenci dozywaja pozniej starosci.

          To nie jest dla mnie troska - tylko chlapanie jezorem bez zastanowienia. I daje glowe, ze gdyby dotyczylo to wnuczka staruszki to swoim dzieciom takiej 'troski' by nie okazywala.
          • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:37
            mogła by- ale czy by to cos zmieniło?
            czy wy naprawde tak przezywacie to co obcy do was mowią?
            dla mnie jest logiczne, ze jak babcia mowi- ojej jedno dziecko po upadku zmarło- to nie oznacza, ze daje wyrok mojemu tylko daje jasny komunikat zebym uwazala, bo moje tez jest po upadku

            wiecej elastycznosci w odbieraniu tresci zewnetrznych

            bo teraz bedzie dyskusja, ze uzyla zlej formy

            a moze baba ledwo podstawowke skonczyla i to 150 lat temu i mieszka na glebokiej wsi wiec prosta baba z niej, ale serce ma dobre i powiedziala tak a nie inaczej?
            • aquuaa Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:50
              aneta-skarpeta napisała:
              > czy wy naprawde tak przezywacie to co obcy do was mowią?
              >> wiecej elastycznosci w odbieraniu tresci zewnetrznych

              jestem w stanie sie wczuc w taka sytuacje bo po upadku dziecka zawsze sama sie zastanawiam nad pozniejszymi konsekwencjami (jesli upadnie na glowe lub mocno sie uderzy) a jesli bym upadku nie widziala tym bardziej - mysle, ze denerwowalabym sie jaki mialo przebieg (czy przedszkolanka nie wybiela sytuacji).
              No wiec nie dosc, ze sama sie stresuje to jeszcze mi tu dobrotliwe staruszki oliwy dolewaja do ognia. I nie jest tak, ze biore poprawke na to, ze to starsza pani i tak jej sie palnelo bo serce by mi zadrzalo - mysle, ze wiele osob ma podobnie.
              Mowienie o smierci w taki sposob - poprzez wskazanie tragicznej analogii - wedlug mnie (niezaleznie od wyksztalcenia i wieku) nie jest w dobrym tonie.
              • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:51
                nie jest w dobrym tonie, ale zeby od razy stara kretynka?
                • aquuaa Re: Nie no kobiety 30.06.11, 16:03
                  aneta-skarpeta napisała:
                  > nie jest w dobrym tonie, ale zeby od razy stara kretynka?

                  rozumiem o co Ci chodzi tylko ludzie roznie traktuja forum - czasem opisy sa pod wplywem emocji dokladnie w sposob jakbys zadzwonila do swojej dobrej kumpeli i tez bys nie przebierala w slowach jak by Cie cos wkurzylo.
                  Inni zastanowia sie, opisza sytuacje i jeszcze postaraja sie o obiektywizm.

                  Oczywiscie - okreslenie 'stara kretynka' mnie takze nie ujelo ale jak to pisalas - tego komunikatu nie przyjelam doslownie i oddzielilam pejoratywna tresc od obiektywnej sytuacji tongue_out
                  • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 16:12
                    obiektwynie to nie ma o co sie denerwowac i trzeba zlac tematsmile

                    ale coraz bardziej mnie wątek rozbawia- autorka nie przebierając w slowach grzmi o tym jak babcia nie ma w sobie krzty kulturybig_grin
      • a-ronka autorka niech męza pilnuje 30.06.11, 15:25
        50 lat toż to prawie nad grobem stoi.
        Staruszek pacz pani,staruszek.
      • jola8181 Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:26
        Gorzej, że potem nie wiadomo co zrobić. Pojedzie do szpitala - panikara, nie pojedzie - dziecko umrze.
      • izabellaz1 Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:30
        Nie wczuwam się w tak kipiącą (i moim zdaniem nieuzasadnioną) agresję, bo od lekarza też usłyszałabym podobny komentarz. Opakowany może w inną oprawę werbalną, ale z takim samym przekazem.
      • kostruszka Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:30
        Uczucie moze nie jest miłe, ale czasami taki tekst prosto z mostu może komuś otworzyć oczy, a delikatna sugestia przeszłaby bez echa.
        Ciotka mojego męża, której syn zmarł po kilku dniach od wypadku na lekcji wf (uderzył głową o podłogę, ale wstał i "nic mu nie było") do tej pory (a minęło 15 lat) nie moze odżałować, że nikt jej nie uświadomił, jakie mogą byc tego wypadku konsekwencje. Wszyscy za to bagatelizowali sprawę i uspakajali ją, wiec nawet nie poszła z dzieckiem do lekarza, bo "głowa ma prawo go boleć, ale wkrótce ból przejdzie".
        • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:34
          mojej tesciowej corka zginela w wypadku-potracona jak szla poboczem

          i tez wiele osob idzie i nic im nie jest, ale ona wszystkich zawsze ostrzega, a jak slyszy ze my mamy isc poboczem kawalek do sklepu to serce jej stoi i czeka caly czas oknie czy wrocimy- wiec jej tego oszczedzamy
        • aquuaa Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:37
          kostruszka napisała:
          > Uczucie moze nie jest miłe, ale czasami taki tekst prosto z mostu może komuś ot
          > worzyć oczy, a delikatna sugestia przeszłaby bez echa.

          wystarczylo powiedziec, ze po upadku na glowe zawsze nalezy obserwowac dziecko i w razie czego szybko zglosic sie do lekarza - bo nigdy nic nie wiadomo.

          Gadka, ze inny dzieciak zmarl po takim wypadku jest takim staruszkowym mieleniem jezorem - starsze panie uwielbiaja wprost takie tragiczne sensacje > woda na mlyn...
          • aneta-skarpeta Re: Nie no kobiety 30.06.11, 15:40
            wiec trzeba byc ciut mądrzejszym i olac i sobie dnia nie psuc
            • aquuaa Re: Nie no kobiety 30.06.11, 16:26
              aneta-skarpeta napisała:
              > wiec trzeba byc ciut mądrzejszym i olac i sobie dnia nie psuc

              smile swoja droga od poczatku roku walcze z administracja i na poczatku roku - rozmawialam z paniami a dzis mowie o nich skonczone kretynki i glupie babsztyle.
              Gdybym miala zakladac watek bylby przepelniony inwektywami na ich temat i nikt by mnie nie zrozumial smile

    • ylunia78 Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:31
      Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi.Zlać gadanie babki i tyle.Ale żeby zaraz od starej kretynki???
      • czar_bajry Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:38
        Uf, najpierw pomyślałam, że to o mnie( po tytule) i zastanawiałam się czemu do cholery starasmirk
        Po przeczytaniu odetchnęłam z ulgą, jednak nie o mnie ale za to nie rozumiem czemu kretynkatongue_out
    • nisar Cały cholerny problem w tej sytuacji 30.06.11, 15:37
      polega na tym, że w zasadzie g. mogę zrobić - na tym etapie nikt niczego poza obserwowaniem dziecka mi nie poradzi. Zrobienie usg łepetyny od razu wydaje mi się jednak przesadzone.
      A ja się jednak denerwuje, niestety. Bo zwyczajnie wiem że jakiś drobniutki odsetek takich upadków kończy się problemami i nigdy nie jest się pewnym, czy nie zmieszczę się w tym odsetku.
      • czar_bajry Re: Cały cholerny problem w tej sytuacji 30.06.11, 15:48
        Jaki problem?
        Może przestań się nakręcać.
      • asia_i_p Re: Cały cholerny problem w tej sytuacji 30.06.11, 16:33
        Porównuj co jakiś czas, czy dziecko ma równe źrenice, równo zwężające się po oświetleniu. Zadaj jakieś pytanie, którym sprawdzisz, czy pamięta moment upadku. Trzecie pytanie to było, jak się nazywa, ale bez przesady, ten stopień zamotania byś zauważyła.
        Po zarośnięciu ciemiączka to już nie jest USG tylko rentgen chyba.
        • katia.seitz Re: Cały cholerny problem w tej sytuacji 01.07.11, 09:28
          > Po zarośnięciu ciemiączka to już nie jest USG tylko rentgen chyba.
          Tomografia (albo rezonans).
    • nisar Aquua 30.06.11, 15:38
      jesteś chyba JEDYNA, która rozumie o co mi chodzi. Nie o to, że nie można się wtrącić, ani o to, że trzeba bagatelizować. Tylko o to, że trzeba uważać, JAK się coś do kogoś mówi. Po prostu.

      Dziękuję Ci.
      • nisar Re: Aquua 30.06.11, 15:39
        Zwłaszcza w tak delikatnej materii, jak mówienie o zdrowiu czy życiu dziecka do jego rodziców.
        • kali_pso Re: Aquua 30.06.11, 15:53

          Ale z ciebie niezrównowazona baba...

          I to jeszcze żeby chodziło o dziecko- a to patrzcie państwo- dwójka dorosłych ludzi z komentarzem jakich tysiące,( wiesz, znam taką co to ugryzł ją kleszcz i umarła itp. itd.) sobie poradzić nie może a szanowna dama aż forum musi zapluć agresją...

          Lecz się.
      • dziub_dziubasek Re: Aquua 30.06.11, 15:40
        ja też Ciebie doskonale rozumiem, nie cierpię jak ktoś się wp.... bez sensu w moje sprawy. W takiej sytuacji też bym tego nie zostawiła.
        No ale ja już wielokrotnie się na forum dowiedziałam, ze normalna nie jestem.
        Możemy podać sobie ręce smile
      • malila Ja też wiem, o co Ci chodzi. 30.06.11, 15:55
        I przyznaję Ci rację. Co jednak nie zmienia faktu, że ludzie ogólnie często nie miewają tego wyczucia i nie widzą różnicy między stwierdzeniem: "warto obserwować dziecko, aby zapobiec ewentualnym problemom", a stwierdzeniem: "a dziecko mojej sąsiadki też się tak przewróciło i umarło". Cóż można z tym zrobić... Oprócz prób edukowania, tylko uodpornić się i zmienić system odkodowywania. Tzn. nauczyć się inaczej słyszeć i kiedy ktoś mówi "ktoś tak miał i umarł" przetwarzać automatycznie na "obserwuj i w w razie potrzeby reaguj".
        • czar_bajry Re: Ja też wiem, o co Ci chodzi. 30.06.11, 21:27
          big_grin No proszę jak się e mamy prześcigają aby na głupią nie wyjść, wszystkie wiedzą o co chodzibig_grin
      • aquuaa Re: Aquua 30.06.11, 15:56
        Ja mysle, ze gdybys watek zalozyla inaczej dobierajac slowa - wypowiedzi bylyby inne smile

        Dla mnie reakcja jest logiczna i kazda z forumek dobrze wie jak to jest uslyszec cos takiego w takim momencie. A jesli jeszcze nie wiedza to pierwszy taki 'bystry' komentarz w ich kierunku kazda zwali z nog na miejscu.
    • miska_malcova Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 15:44
      myślę, że Twoja agresja jest zupełnie nieuzasadniona
    • imasumak Jeśli już, to bardziej martwiłabym się o reakcje 30.06.11, 15:49
      dziecka na słowa o jego ewentualnej śmierci, niż o to, co poczuł jego ojciec.
      Swoją drogą, czy syn uderzył się przy upadku w głowę? Jeśli tak, poszłabym na Twoim miejscu do lekarza.
      • kali_pso Re: Jeśli już, to bardziej martwiłabym się o reak 30.06.11, 15:54
        > dziecka na słowa o jego ewentualnej śmierci, niż o to, co poczuł jego ojciec.


        jakoś tej troski nie widać...
    • gazeta_mi_placi [...] 30.06.11, 15:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wioskowy_glupek [...] 30.06.11, 16:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • verdana Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 16:25
        Są starsze panie, ktore wręcz lubuja sie w opowiadaniu, ze znaly dokladnie taki sam przypadek i patrz pan, już nie żyje. Fakt, taktowne to nie jest. Ale żeby dorosly człowiek tak się czymś podobnym przejął?
        Co mnie jedak dziwi najbardziej, to pretencje do babci, a ani słowa o identycznej głupocie własnego męża, ktory zrobił dokładnie to samo, co babcia, powtarzajac Ci jej slowa. W dodatku babcia chlapnęła bezmyslnie, a mąż wiedział pewnie, ze się zdenerwujesz. Po co to mówił?
        A inna sprawa - moi chlopcy parę razy spadali z czegoś wysokiego - na głowę. Za każdym razem kazano mi iść jednak natychmiast do lekarza. W obu wypadkach zalecenia byly takie same - 24-godzinna obserwacja, zakaz intensywnego ruchu, budzenie w nocy co dwie godziny.
        • gazeta_mi_placi Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 16:29
          >Są starsze panie, ktore wręcz lubuja sie w opowiadaniu, ze znaly dokladnie taki sam przypadek i patrz pan, już nie żyje.

          Nie tylko starsze, wystarczy wejść na forum ciążowe, starsze Panie tam raczej nie pisują a czytając to forum odnosi się wrażenie, że powinno się nazywać Patologia Ciąży i Bardzo Ciężkie Porody...

          >Po co to mówił?

          Bo jest starym kretynem?
    • lejla81 Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 16:35
      Wyluzuj wink
      Ja kiedyś wchodzę do osiedlowego sklepiku z synem, a tam dwie starsze sprzedawczynie siedzą przy stoliku, piją kawę, i czytają "życie na gorąco". Jak zobaczyły moje dziecko, to od razu się przyczepiły w stylu: "o jaki śliczny chłopczyk". A potem nagle jedna mówi do drugiej (zupełnie nie zwracając już na nas uwagi): "Tak... właśnie taki chłopczyk wypadł przedwczoraj z ósmego piętra. W Fakcie czytałam... Rodzice pijani byli, pani kochana, co to za rodzice!" itd
      Poczułam się nader dziwnie.
      Ale wspominam to raczej w tonie rozbawienia niż złości smile
    • nanuk24 Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 17:13
      A kto ci przekazal te informacje?
      Maz? I jego juz nie nazwiesz starym, bezmylnym, powtarzajacym glupoty kretynem?:-0
    • stara_dominikowa Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 17:31
      nisar napisała:
      > No szkoda że trafiło na mojego męża a nie na mnie, dokumentnie wyjaśniłabym deb
      > ilowi, jaki sens mają takie opowiastki wobec rodziców dziecka, które się właśni
      > e też przewróciło. Aż żałuję, może następnym razem babsztylon by się sekundę za
      > stanowił, zanim coś powie.

      surprised
      Na melisę to już za późno...
    • morekac Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 17:36
      Dziwne, lekarz, który badał córkę po upadku na głowę, też znał takie przypadki... Że dziecko upadło, rodzice nie docenili objawów, zrobił się obrzęk mózgu i dziecko było nie do uratowania.
    • nangaparbat3 Re: Co za durna stara kretynka!!! 30.06.11, 18:01
      Wiesz, jak urodziłam dziecko, to oczywiście też się o nie bardzo bałam (zresztą zdarza mi sie do dziś). Pomyślałam jednak: jedyne co wiem o niej na 100%, to że kiedyś umrze. Ale ta wiedza nie może mnie ani paraliżować, ani nakręcac. Korczak wśród praw dziecka wymieniał "prawo do śmierci". Zawsze intrygował mnie ten punkt. Tłumaczę go sobie: to prawo dziecka do ryzyka, podejmowanie wyzwań, to nakaz dla rodziców, by go nadmiernie nie chronić, i tak dalej. Jeśli będziesz bała się tak bardzo, zadręczysz dziecko, albo siebie, albo Was oboje.
      • verdana Ot Korczak 30.06.11, 18:18
        Korczak tak naprawdę uwazał, ze dziecko, nawet małe, ma prawo umrzeć, jeśli nie chce się leczyć. Że to ono decyduje.
        Korczak nie zawsze był rozsądny.
        • nangaparbat3 Re: Ot Korczak 30.06.11, 18:27
          Nie doszukałam się tego, ale fakt, że i dawno bardzo nie czytałam, i kiedy czytałam - niezbyt wiele w sumie.
          Może pamiętasz, gdzie tego szukać?
          • verdana Re: Ot Korczak 30.06.11, 18:30
            W głowie mojej matki - pisała magisterkę o Korczaku i całe dzieciństwo mi o nim opowiadała. Dziadek także, bo on z Korczakiem współpracowałsmile
          • kawka74 Re: Ot Korczak 30.06.11, 18:33
            Poczytaj ten wątek .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka