anna.vanilla Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 01.07.11, 17:29 Gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
zdunia1979 Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 01.07.11, 17:36 Gratuluję serdecznie i idź za ciosem A głupot, jakie niektóre osoby piszą nie czytaj! Ja myślę, że brak im wiary w siebie i czują się mocno niedoceniani przez społeczeństwo. A tu jest możliwość aby zabłysnąć, szkoda tylko, że poziom taki niski Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie! A co do matury. Jestem nauczycielką i prowadzę m.innymi kursy językowe przygotowujące do matury. I w momencie pisania matury na zajęciach gdzie nie ma stresu i 3 osobowej komisji test jest napisany co najmniej 15% lepiej niż na maturze. Nie można tego pomijać! Ja pisząc maturę, siedziałam na sali gdzie było kilkadziesiąt osób i komisja ze szkoły. Pracę sprawdzali nasi nauczyciele. Więc zupełnie inna jakość pisania, można się było wykazać. I wiedziałam,że jak matura pójdzie mi słabiej to mam egzaminy na studia, gdzie z ważnych przedmiotów mam szansę się wykazać. I owszem poziom był znacznie wyższy, ale znacznie mniej restrykcji co bardzo wpływa na jakość matury. Więc nie można umniejszać jej wartości! Odpowiedz Link Zgłoś
irina_katodina Nową? 01.07.11, 18:35 liwia1979 napisała: > Ludzie!Po 13 latach przerwy w nauce zdałam maturę)) Nową maturę, czy starą? Pewnie nową, czy robiłaś cały cykl nowego liceum? Odpowiedz Link Zgłoś
liwia1979 Re: Nową? 01.07.11, 20:20 13 lat temu skończyłam liceum ale bez egzaminu dojrzałości.Tak więc musiałam tylko to zaliczyć.Teraz można jedynie zdawać nową maturę.Najlepiej poszedł mi j.polski pisemny 69% i 75% ustnyZ matmą trochę gorzej ale dałam radęPozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Nową? 01.07.11, 20:27 I ciesz się) Bo Ci zaraz forumowe babska dołożą, że to Harvard, poza tym dzisiejsza matura to pikuś, poziom żenujący i w ogole wstyd się przyznać, ze cokolwiek zdawałaś...takie tam. Dzisiejsza matura będzie trudna dopiero, gdy ich dzieci do niej przystąpią. Wtedy to będzie MATURA jak się patrzy, zadania trudne a poziom ledwo do udźwignięcia. Człowiek powinien się cieszyć z każdego sukcesu, nawet małego. Ale my taką naturę mamy, że musimy pośmiać się czyimś kosztem. Nam się nie udało to choć z innych się pośmiejemy. Pozdrawiam i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Nową? 01.07.11, 20:33 pitahaya1 napisał: że to Harvard, Miało być; że to NIE Harvard Odpowiedz Link Zgłoś
mdere Re: Nową? 01.07.11, 21:10 Otóż to. Trzeba być z siebie dumnym. A na forum, jak to na forum, zawsze jakiś frustrat upuści jadu. Standard. Nawet jakbyś Harvard ukończyła, to by się okazało że wujek Staszek w 1982 był najlepszy na roku. A teraz to już nie to... Również pozdrawiam autorkę, trzymaj się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 01.07.11, 20:29 liwia1979 napisała: > Po 13 latach przerwy w nauce zdałam maturę)) > Mam dowód na to,że dzieci nie stanowią przeszkody w realizowaniu się na innym gruncie. No chyba jednak trochę stanowią...no przynajmniej rozciągają trochę w czasie drogę do celu Ale jak widać również radość z sukcesu nieporównywalnie zwiększają Oczywiście GRATULACJE Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 01.07.11, 22:12 Gratuluję z całego serca! Uwazam, ze to wspaniałe osiągnięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
miniofilka Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 00:34 gratulacje))))no to teraz czas na studia))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 00:36 no i brawo. Ja zrobiłam magistra z dzieckiem, pracą na pełen etat z dojazdami (więc od 7 do 19) i uczelnią oddaloną o 250 km. Wiem jaka to duma i ile pracy i wyrzeczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 09:59 Gratuluję. Ja wprawdzie bez dziecka, ale też po długiej przerwie pisałam maturę (jeszcze starą) i wiem, ile wysiłku po tylu latach kosztuje powrót do nauki, kiedy wszystkiego tak naprawdę trzeba uczyć się od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:13 mam w swoim otoczeniu dziewczyne, ktorej zycie nie rozpieszczało, byla mloda i glupia, nie mial kto nią pokierowac i zakonczyla edukacje na podstawowce teraz postanowila zrobic LO, po drodze pojawilo sie dziecko niby same latwizny, niby przymykaja oko, bo wszyscy sa dorosli- ale jak sobie pomysle, ze ona musi przjesc przez chemie fizyke, biologie, pantofelki etc to jej serdecznie wspolczuje- mi by sie chyba nie chcialo teraz Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:09 podpinam sie pod gratulacje i super, że przede wszystkim Ci sie chciało głupimi komentarzami sie nie przejmuj Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:12 Nie można było najpierw zdać matury a potem wziąć się za dorosłe życie? Dla mnie żaden powód do dumy (tak, w tym przypadku jestem umniejszaczem). Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:14 mozna było i co z tego? ma sie w zwiazku z tym nie cieszyc ze zdanej matury? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:37 Cytatgku25 napisała: > Nie można było najpierw zdać matury a potem wziąć się za dorosłe życie? Dla mni > e żaden powód do dumy (tak, w tym przypadku jestem umniejszaczem). Nie, nie jesteś umniejszaczem, tylko tak sobie pier...sz bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 20:25 No proszę, ale mi dogryzłaś. Nie zasnę przez ciebie dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:48 Komentarz bez sensu. Dziewczyna czasu już nie cofnie. Liczy się to, co robi teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 10:40 Ogromne gratulacje. Mi by się nie chciało. Zakompleksionymi osobnikami, co to wylewają swoje żale się nie przejmuj. Zawsze coś im nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
liwia1979 gku25;) 02.07.11, 11:20 A skąd Ty wiesz kiedy ja się wzięłam za dorosłe życie?może całkiem niedawno I czy dorosłe życie wiąże się ze zdaną maturą?Stek bzdur i tyle. śmieszy mnie podejście ludzi,którzy oceniają innych na podstawie własnych doświadczeń. Kupię sobie bicz i bijąc się po plecach będę powtarzać:"Jesteś nieukiem,przegraną kobietą,nie mam prawa cieszyć się z tego ,że zdałam maturę" a potem pójdę się pociąć,żeby gku25 miał satysfakcję Nic z tego,cieszę się niezmiernie i jestem baaaardzo dumna z mojej matury! Hmm,czyżby słowo "umniejszacz" miało jakiś oddźwięk anatomiczny W Twoim ,życiu? Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: gku25;) 02.07.11, 14:31 Cieszyć się jak najbardziej trzeba i należy . Jednak moim zdaniem anielskie pienia odstawiane przez forumowiczki w tym wątku jakbyś dokonała jakiegoś arcyosiągnięcia są moim zdaniem przesadzone. No zdałaś i super, ale po cóż te ochy i achy? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: gku25;) 02.07.11, 14:34 A dlaczego nie? Bo garstce sceptyków to nie odpowiada? Nie rozśmieszaj mnie. Będą sobie achać i ochać ile będe chciała . Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: gku25;) 02.07.11, 18:13 Tak sobie mysle, ze Ci, co twierdzą, ze najpierw matura, ze żadne osiągnięcie, ze co z tego - po prostu ni cholery by nie potrafili zdać matury wychowując dwoje małych dzieci. Więc się dowartosciowują, ze oni lepsi, bo zdali maturę, jak mamusia na paluszkach chodziła i kanapki im pod nos podtykała - a to jak wiadomo jest dowód dorosłości. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: gku25;) 02.07.11, 21:32 ja osobiscie jestem pelna podziwu, ze jej sie chcialo, bo wiele osob po prostu machnie reka po tylu latach Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: gku25;) 02.07.11, 22:55 verdana napisała: > Tak sobie mysle, ze Ci, co twierdzą, ze najpierw matura, ze żadne osiągnięcie, > ze co z tego - po prostu ni cholery by nie potrafili zdać matury wychowując dwo > je małych dzieci. > Więc się dowartosciowują, ze oni lepsi, bo zdali maturę, jak mamusia na paluszk > ach chodziła i kanapki im pod nos podtykała - a to jak wiadomo jest dowód doros > łości. ja akurat do matury się w ogóle nie uczyłam i zdałam (co prawda nie na piątki na podstawie tego, co wyniosłam z lekcji (a chodziłam w kratkę dodam. dostałam się później na studia dzienne, zrobiłam absolutorium dziennie pracując na etacie (9-18), po czym dupy dałam i olałam sprawę poświęcając się karierze zamiast pisać pracę.dopiero jak urodziłam dziecko, to mogłam na spokojnie powtórzyć program studiów (dość trudne, egz. mgr nie polega bynajmniej na przepisaniu oceny z pracy, o nie nie), napisać pracę i zdać. więc mniej więcej wiem,z czym to się je. aha, oprócz dziecka prowadziłam też dział gosp,więc jakoś musiałam to poorganizować. Ale wracając do tematu. Uważam, że wiedzę na poziomie matury powinien posiadać każdy w miarę oczytany człowiek. Takie ciu ciu nad zdanym egzaminem jest jak dla mnie równoznaczne z ciu ciu ach ależ sukces np. z okazji wysprzątania chałupy na glanc. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: gku25;) 04.07.11, 15:57 A nie pomyślałaś, że część tego, co ty nazywasz "ciu ciu", jest zwykłą życzliwością? Zdanie matury z pewnością jest dobrym powodem do gratulacji, niezależnie od tego, czy ktoś zrobił to z wielkim trudem, czy bez większego wysiłku. Jak ktoś napisze "skończyłam 29 lat" i odpowiemy "gratulacje, wszystkiego najlepszego" to też napiszesz "phi, to zadna sztuka, ja mam więcej"? A nadrabianie zaległości życiowych wcale nie jest łatwe, szczególnie z dwójką małych dzieci. Jeśli ktoś się zdobył na wysiłek zakończenia wlokącej się za nim od lat sprawy, to jest za co go podziwiać. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: gku25;) 02.07.11, 21:31 ja powiem dlaczego- ZEBY BYŁO JEJ MILO< BO DLA NIEJ TO WIELKI SUKCES jak moj maz schudnie 10 kg to tez pieje z zachwytu, bo wiem jak sie cieszy i jaki jest z siebie dumny- mimo, ze inni potrafia schudnąc wiecej, ba- potrafia nawet nie przytyc Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: gku25;) 02.07.11, 20:21 Zwisa mi kalafiorem czy pójdziesz się pociąć czy nie. A zdanie dzisiejszej matury to żadne osiągnięcie, jeden egzamin na studiach więcej czasu mi zabrał niż opanowanie materiału do egzaminu całej szkoły średniej - a zdawałam starą, solidną maturę. Odpowiedz Link Zgłoś
agazagie Re: gku25;) 02.07.11, 21:20 Jakby autorka wątku napisała, że ukończyła studia MBA z wyróżnieniem na Oxfordzie to pewnie byś też znalazła powód aby się przyczepić. Bo Oxford to nie... (wstaw dowolne), bo MBA to takie studia dla debili tylko z kasą (trochę większą niż potrzebną na studia I stopnia w Wyższej Szkole Tego i Owego), bo co to za sukces w wieku 32 lat - jakby MBA kończyła mając 25 to tak... a tak? I jeszcze 150 innych powodów by się znalazło aby podciąć skrzydła. Kiedyś strasznie irytowali mnie Amerykanie z tym swoim "keep smiling" i "I'm fine" co by się nie działo ale im starsza jestem tym bardziej to doceniam. Wolę tę ich niefrasobliwość, życzliwość i poklepywanie po ramieniu "good job!" niż taką mentalność jaką reprezentujesz ty, gku25. Musisz być strasznie nieszczęśliwa w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: gku25;) 02.07.11, 23:00 > Jakby autorka wątku napisała, że ukończyła studia MBA z wyróżnieniem na Oxfordz > ie to pewnie byś też znalazła powód aby się przyczepić. Bo Oxford to nie... (ws > taw dowolne), bo MBA to takie studia dla debili tylko z kasą Nie, sądzę, że tym akurat można się pochwalić. No cóż, niedługo będziemy gratulować ukończenia 6.klasy podstawówki, bo tyyyle mnie to kosztowało. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: gku25;) 03.07.11, 14:41 > Nie, sądzę, że tym akurat można się pochwalić. No cóż, niedługo będziemy gratulować ukończenia 6.klasy podstawówki, bo tyyyle mnie to kosztowało. Sukcesem jest to, co każdy subiektywnie uważa za sukces, a nie to, co oceniają inni. Dla mnie np. w zeszłym roku sukcesem było przygotowanie pierwszy raz w życiu prezentacji w PowerPoint i sprawne zgranie jej z tokiem wykładu, co wiele osób tutaj uznałaby za dokonanie na poziomie średnio rozgarniętego gimnazjalisty Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: gku25;) 03.07.11, 15:00 No i super z tym pp. Ale jakbyś załozyła na ten temat wątek (Twoje święte prawo i obowiązek,a posypałyby się komentarze w stylu: "łojeny, ale suuuper! nooo ja cie kręcę ale wspaniały sukces! Jestem pod ogromnym wrażeniem dla twojej pracowitości i inteligencji i ach jej ach jej, aż nam kolana normalnie drżą" No sama rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: gku25;) 03.07.11, 21:52 > Ale jakbyś załozyła na ten temat wątek Mam chyba większe doświadczenie forumowe od autorki i nie popełniłabym takiego błędu Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: gku25;) 04.07.11, 15:28 Dziewczyna założyła wątek na innym forum. Do póki nie został przeniesiony, nikt się jej nie czepiał. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: gku25;) 02.07.11, 21:35 problemem jest to, ze nie umiesz wyjsc poza schemat "bo ja" nie wazne tutaj jest ile ciebie kosztowala matura wazne jest ile JĄ kosztowala i dla mnie zdanie matury nie bylo osiagnieciem, bo lekko przychodzi mi nauka- szczegolnie przedmiotow humanistycznych ale jesli dla kogos to jest jakas trudnosc- albo z powodu trudnosci w nauce, albo trudów zyciowych to ja to potrafie docenic i rozumiem trud jaki musiala ona wlozyc w ten sukces- dla mnie malutki, ale dla niej moze ogromny- i to jest wazne Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: gku25;) 04.07.11, 15:25 gku25 napisała: a zdawałam starą, solidną maturę. Taaa, strasznie solidną, nie rozśmieszaj mnie. Naprawdę solidna matura to była przed wojną, a tzw stara matura, którą pisała większość na tym forum, to był śmiech na sali, a nie egzamin dojrzałości. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: gku25;) 05.07.11, 10:26 gku25 napisała:zdanie dzisiejszej matury to żadne osiągnięcie, jeden egzamin na studiach więcej czasu mi zabrał niż opanowanie materiału do egzaminu całej szkoły średniej - a zdawałam starą, solidną maturę. pierdu, pierdu Nie wiesz przecież, jaki materiał trzeba opanować do dzisiejszej matury- bo zdawałaś starą. Pisałas więc rozprawkę z polskiego, a na egzaminie ustanym miałaś trzy pytania (często opracowywane wcześniej na lekcji, bo wymyślała je polonistka ze szkoły). Albo w ogóle nie zdawałaś ustnego, jeśli z wodolejstwa pisemnego otrzymałaś ocenę bardzo dobrą. Przedmiot dodatkowy - bardzo długo matematyka nie była obowiązkowa. Wybierałaś przedmiot, który szedł ci najlepiej i pisałaś kolejną rozprawkę. Pod styl nauczyciela sprawdzającego tę pracę. On sprawdzał. Ustna - jak opisana powyżej. Do tego język. I tyle. dopiero jakiś czas temu wprowadzili zasadę sprawdzania prac przez nauczycieli spoza szkoły - pamiętam, jaki popłoch to zrobiło. Oczywiście poziom był zależny od szkoły, w jednych wymagano więcej, w innym mniej, a były takie gdzie wszyscy jechali na ściągach i gotowcach. Ale w tych ostatnich nikt z tego forum sie nie kształcił... Opowieści dziwnej treści o starej "solidnej" maturze możesz wciskać tym, którzy jej nie zdawali. Mogla być trudna, ale była nieobiektywna. I doprawdy nie wiem, na jakich studiach byłas, skoro tak ciężko szło ci z egzaminami Zresztą te dzisiejsze studia.... żenada. Przed wojną wykształcenie to było na poziomie. Nie masz się czym chwalić, he he. A założycielce wątku gratuluje - i matury i charakteru Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: gku25;) 07.07.11, 01:45 > Pisałas więc rozprawkę z polskiego Rozprawkę, w której trzeba się było wykazać nie tylko umiejętnością napisania rozprawki, ale i zznajomością lektur (nie jednej czy dwóch) oraz historii literatury (no, chyba że ktoś pisał tzw. "wolny", który na ogół było dużo trudniejszy). I za każdy błąd ortograficzny ocena leciała o stopień w dół. Fakt, że był jeden plus - nie było "klucza". > a na egzaminie ustanym miałaś trzy pytania (często opracowywane wcześniej na lekcji, bo > wymyślała je polonistka ze szkoły). A wiesz, ile ogółem było tych pytań? Nie było czasu ich "opracowywać" na lekcji. Ledwo starczało czasu, by "przykładowe" pytania polonistka podyktowała. Pięć dni ciurkiem z dwiema koleżankami siedziałam, przerabiając pytanie po pytaniu, i to nie z podręcznikami do polskiego (bo tych drukowano dużo za mało - takie czasy były), ale z zeszytami, własną pamięcią i Chrzanowskim. A zakres tych podyktowanych pytań był taki, że w sumie cały materiał z czterech klas żeśmy powtórzyły. > Przedmiot dodatkowy - bardzo długo matematyka nie była obowiązkowa. Wybierałaś > przedmiot, który szedł ci najlepiej i pisałaś kolejną rozprawkę. Naprawdę? Bo jak ja zdawałam, to przedmiot dodatkowy zależał od profilu klasy, do której się chodziło. I nic, że po mat-fizie chiało się iść na medycynę czy historię - matematykę trzeba było zdawać. Nie wiem, jak wyglądał egzamin z biologii, ale z matematyki to były trzy potężne zadania. Sorry, ale bez porównania z obecną matematyką na podstawowym poziomie, która z małymi wyjątkami jest na poziomie dawnej podstawówki. Widziałam tegoroczne zadania - po ponad 20 latach bez żadnej styczności z matematyką bym spokojnie zdała. I owszem, nauczyciel sprawdzał. Tyle że i jego wyrywkowo sprawdzano, na większe przekręty raczej pozwolić sobie nie mógł. A na ustnym mógł nielubianego ucznia uwalić - ja nie zdawałam, jak chciałam, historii, bo mi facet wprost powiedział, że "on mi może obiecać, że nie zdam". Także to w obie strony działało. > Albo w ogóle nie zdawałaś ustnego, jeśli z wodolejstwa pisemnego otrzymałaś ocenę > bardzo dobrą. Hmm, z matematyki czy biologii to wodolejstwo miałoby być? Poza tym to wcale takie proste nie było - raz, trzeba było na dopuszczeniu i w trzeciej klasie na koniec z tego przedmiotu mieć co najmniej 4, dwa - wybrać go wcześniej jako ustny. Owszem, na ustnych nauczyciele się na ogół starali pomagać - kolega z ustnego polskiego dostał tróję, choć nie bardzo potrafił na dość pechowo wylosowane pytania odpowiedzieć. Ale patrząc po tegorocznej maturze pisemnej na poziomie podstawowym, raczej nie sądzę, by z jej zaliczeniem miał jakiekolwiek problemy, bo czytanie ze zrozumieniem raczej mu trudności nie sprawiało. Nie piszę tego po to, żeby umniejszać sukces autorki wątku, bo na pewno sporo pracy i nerwów ją to kosztowało. Niemniej obecna matura jest dużo prostsza, a to, że sprawdzana na zewnątrz, jest - i tu się z Tobą zgodzę - jej plusem. I na pewno przygotowanie się do tej starej wymagało większego wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 02.07.11, 20:32 Gratuluje Ja zdawalam mature majac 2,5-rocznego syna i 2-miesieczna corke. Na ustna chodzilam z mala na reku. Dalo sie Z rozpedu od razu na studia poszlam Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 01:16 Wiecie co naprawdę trzeba być chyba po prostu nie dobrym człowiekiem żeby komuś kto cieszy się z niewątpliwego osiągnięcia mówić że cieszyć się nie powinien bo to pestka. Większości by się nie chciało - przykład co czwarty maturzysta żadnego potomstwa nie posiadający maturę oblał. A z resztą nawet jak się żadnych dzieci nie ma to zdanie matury to jedna z przyjemniejszych rzeczy jaka człowieka czeka bo definitywnie kończy pewien etap edukacji. Oczywiście każdemu można powiedzieć że bywają trudniejsze egzaminy. Ale to gorzej świadczy o tych którzy tak piszą niż o tych którzy zdali. Serio - nie rozumiem ludzi którzy lubią umniejszać zasługi i osiągnięcia innych. Macie dzięki temu lepszy dzień? Czy co? Ja tam do dziś z mojej matury jestem dumna a dzieci nie miałam, przez dwa kierunki studiów przeszłam, obroniłam się i jestem na doktoranckich. I nic ale to absolutnie nic w tym toku nauki nie przypominało stresu maturalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 01:30 Jezu, masz juz doktorat, dwa kierunki studiów, no i pewnie jeszcze ani chybi maturę, a jeszcze po polsku pisać się nie naumiałaś? Niech zgadnę. Nie studiowałaś polonistyki, więc nie musisz? Kurcze, może to jakies inne postrzeganie świata, bo ja jestem dumna, ze mi sie udało ładnie pokój odmalować, a nie z matury. No dzień jak codzień prawie, fajnie bo lekcji nie było i coś innego się działo niż zwykle. Ściąg zapomniałam, o. Bo bałaganiara byłam. Zresztą najczęściej jeden egzamin na studiach obejmował większy zakres materiału niż cała ta pożalsieboziu matura. WIele hałasu o nic Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 01:43 Dzięki za odpowiedź bo już wiem z jakim typem użytkownika sieci mam do czynienia. Dysortografia się jednak w życiu przydaje. Ci którzy zamiast dyskutować zaczynają od krytyki ortografii zazwyczaj prezentują ten sam typ postawy według której wszyscy są głupi i nie douczeni i tylko oni są fajni. No cóż teraz już mnie nie dziwią twoje komentarze. I tak wiem że twoje egzaminy na studiach były trudniejsze niż jakiekolwiek jakie śniły się filozofom. I zdawałaś je śpiewająco bez przygotowania i bez nauki i to był pikuś. Ale teraz cieszymy się z cudzych osiągnięć. Odpowiedz Link Zgłoś
liwia1979 gku25 03.07.11, 11:33 Dzięki wielki dziewczyny za miłe słowa Gku25 i totorotot mogą mieć odmienne zdania,nie muszą się zachwycać osiągnięciami innych. To tak jak z noworodkiem,rodzice zakochani w maleństwie a niektóre osoby myslą:co w nim jest pięknego? Fakt,pisząc na forum byłam pod wpływem emocji i nie pomyślałam,że moje szczęście może kogoś wk....wić Ale i tak dziękuje większości za życzliwość Nadal nie rozumiem jednak tego,że niektórzy muszą mieć wypunktowane życie,żeby uważać się za szczęśliwych. Totorotot napisał/a ,ze najpierw matura a później dorosłe życie. To jak podchodzić do kobiet,które postawiły na karierę a na dziecko decydują się w okolicach 40-tki?Tez nie mają prawa cieszyć się z dziecka,bo za późno?Przecież też wyszły poza margines"normalności" Wykazujesz ograniczony stosunek do inności,do nieuporządkowanego życia,idziesz" owczym pędem",powinno być tak i tak a jak ktoś inaczej poukłada swoje życie to niech siedzi cicho i nie ujawnia zbytnio swego szczęścia z małych sukcesów. gku25,,życzę więcej poszanowania dla ludzkiego życia,bo słowa często lubi nabierać mocy Miłej niedzieli życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: gku25 03.07.11, 13:39 Liwia, i tak źle i tak niedobrze z tymi dziećmi, najlepiej zacząć się rozmnażać (w mojej opinii) w okolicach studiów (i skończyć je z niemowlakiem) albo po 3-4 latach pracy. Każdy może mieć naturalnie na ten temat inne zdanie. Fajnie, że zdałaś maturę i pochwalić się też można a nawet trzeba. Ale komentarze forumowiczek są moim zdaniem tak entuzjastyczne (wręcz egzaltowane) jakbyś przyjęła poród w pędzącej taksówce, a to przecież 'tylko' matura. Do dysortograficznej forumowiczki: myślisz, że tu wszyscy są kretynofilami i nie umieją rozróżnić zwykłej niechlujności ortograficznej i niewiedzy od autentycznej dysleksji (charakterystyczne objawy)? Moja uwaga na ten temat była zresztą na miejscu, chwalisz się stopniami naukowymi, sadząc przy tym rażące byki, wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: gku25 03.07.11, 19:17 Nie nie wszyscy - Ty na przyklad nie umiesz. Rażące byki to jeden z objawów dysleksji - jak sie czegoś nie wie, to nie nalezy się tym chwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: gku25 03.07.11, 19:53 Objawy dysleksji; Specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu ujawniają się dopiero w szkole, podczas gdy już w okresie przedszkolnym można zauważyć objawy, które cechują tzw. dzieci ryzyka dysleksji. Do objawów tych zaliczamy: opóźniony rozwój mowy; mała sprawność i koordynacja ruchów podczas zabaw ruchowych, samoobsługi, rysowania i pisania (brzydkie pismo); wadliwa wymowa, trudności z wypowiadaniem złożonych słów, błędy gramatyczne; trudności z różnicowaniem głosek podobnych oraz z wydzieleniem sylab, głosek ze słów i ich syntezą; trudności z wykonywaniem układanek i odtwarzaniem wzorów graficznych; oburęczność; mylenie prawej i lewej ręki; trudności w czytaniu pomimo dobrej inteligencji oraz braku zaniedbania środowiskowego i dydaktycznego; trudności z opanowaniem poprawnej pisowni: pismo zwierciadlane, mylenie liter podobnych pod względem kształtu (p-b-d-g), liter odpowiadających głoskom zbliżonym fonetycznie, opuszczanie liter, błędy ortograficzne pomimo znajomości zasad ortografii. Coś wyrywkowa ta dysleksja naszej pani doktor, bo oprócz byków typowych dla nieuków innych objawów wymienionych powyżej nie odnotowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: gku25 04.07.11, 15:42 A coś poza teorią wiesz? Czy tak tylko wkleiłaś bezrefleksyjnie? Tak się składa, że moja starsza, dorosła już córka jest dyslektykiem. Jest świetną uczennicą b. dobrego liceum, przyszłoroczną abiturientką z ambicjami na dalsze kształcenie. Błędów już właściwie nie robi, chyba że pisze szybko i nie ma czasu na sprawdzenie. I też wtedy wyglądają na byki zwykłego nieuka, a takimi nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: gku25 04.07.11, 18:49 daj spokoj, to jest typ "pozjadałam wszystkie rozumy swiata" Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: gku25 04.07.11, 18:47 totorotot wyjmij sobie ten kij z tyłka, bo widze, ze Cie zaczyna uwierac gadasz jak potłuczona Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 15:08 Jakoś te błędy nie przeszkadzają ani w doktoracie, ani w pisywaniu w najpoczytniejszym tygodniku w Polsce. Cóż, niektórzy nie znają nioc oza ortografią, wiec sa strasznie dumni, ze opanowali umiejętność na poziomie II klasy podstawówki. I że zdali maturę w luksusowych warunkach, jak wszyscy z lekka już sklerozą - bo starej się nie oblewało, o czym chętnie się zapomina. Nawet najgorsi durnie zdawali. To jedyne, czym mogą się pochwalić i zawstydzać innych. Rozumiem też, ze ludzie tacy uwazają, ze brak nogi nie zwalnia z biegania w tym samym tempie co zdrowi koledzy na wf-ie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaanina37 Re: a ja będe zdawać przy 4 :P 03.07.11, 15:30 Witam , bardzo gratuluje Tobie zdania matury! Ja będę zdawać ją w następnym roku :p mam 4 dzieci ,w tym jest tegoroczny maturzysta i to on się przyczynił do tego , abym uczyla się dalej. A tym niezadowolonym babskom gratuluje ,że ukonczyły swoją edukację w stosownym dla ich czasie i nic nie stanęło na drodze , aby to czyniły. Nie kazdemu życie układa się jak sobie zaplanuje. Nie wstydzę się tego , mam 37 lat . Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 16:15 najpoczytn > iejszym tygodniku w Polsce w dodatku telewizyjnym faktu? > Rozumiem też, ze ludzie tacy uwazają, ze brak nogi nie zwalnia z biegania w tym > samym tempie co zdrowi koledzy na wf-ie. A, to skoro założycielka wątku jest osobą upośledzoną i zdała maturę to już jest spory wyczyn. Jednak nie było tej ważnej informacji w pierwszym poście. A poza tym skąd ten pomysł,że wszyscy zdawali hurtem jak leci? Jak wyglądały statystyki sprzed np.10. lat? Jeszcze wracając do argumentu z nogą. Nie wszyscy są predysponowani do biegów, nie wszyscy też do szkół wyższych. Rozumiem,że w Twoim interesie jest, aby było jak najwięcej studentów, gdyż dzięki temu szkolnictwo wyższe ma się dobrze ze strony ekonomicznej. Stąd też te zachęty by każda osoba studiowała? A jaka jest później jakość absolwentów? Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 07.07.11, 02:06 > bo starej się nie oblewało, o czym chętnie się zapomina. Nawet najgorsi durnie > zdawali. "Najgorsi durnie" (głównie z liceów zawodowych i techników) to do matury nie podchodzili. A i w dobrych LO bywało, że oblewali (w moim roczniku w moim liceum była to jedna sztuka, choć to była czołówka warszawska). Zauważ, że i obecnie w LO (zwłaszcza niezgorszych) ze zdaniem matury też problemów większych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 07.07.11, 08:10 > "Najgorsi durnie" (głównie z liceów zawodowych i techników) to do matury nie po > dchodzili. A i w dobrych LO bywało, że oblewali (w moim roczniku w moim liceum > była to jedna sztuka, choć to była czołówka warszawska). Zauważ, że i obecnie w > LO (zwłaszcza niezgorszych) ze zdaniem matury też problemów większych nie ma. no tak, u Ciebie jedna, teraz nie slyszysz to wszyscy zdają Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie opublikowała wstępne informacje o wynikach- 75,5% w 2011 Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 07.07.11, 09:40 Nie pisałam, że teraz wszyscy zdają, ale że w liceach ogólnokształcących nie ma aż takich problemów. W warszawskich LO w tym roku 86% zdanych. A ponieważ liczą się tu hurtem wszystkie LO, to podejrzewam, że w tych z czołówki liczba tych, którzy nie zdali, jest rzędu jedności - czyli mniej więcej tak samo, jak przy starej maturze. Verdana pewnie chodziła do LO i pewnie też do niezgorszego. Ja miałam kolegów w liceum poligraficznym, z ich klasy do matury przystąpiło raptem kilka osób. "Najgorsi durnie" matury nie próbowali zdawać i średniej nie obniżali. W tym roku w warszawskich liceach profilowanych zaliczyło 50% zdających, a w technikach - 63%. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 07.07.11, 10:27 "W warszawskich LO w tym roku 86% zdanych" - oczywiście się rąbnęłam, 86% to było zdanych w LO w całej Polsce. Do warszawskich wyników z podziałem na LO i inne nie udało mi się dogrzebać, ale w całej W-wie zdawalność była 81,5%, więc w LO zapewne sporo wyższa. Też można powiedzieć, że "wszyscy zdają". Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 04.07.11, 00:21 "No dzień jak codzień prawie, fajn > ie bo lekcji nie było i coś innego się działo niż zwykle. " W jezyku polskim nie istnieje slowo "codzien". Jesli nastepnym razem przyjdzie ci do glowy pomysl, by wypowiadac sie na temat czyjejs ortografii, sama zajrzyj najpierw do slownika. Dobra, poznecaj sie teraz, ze nie uzywam polskich znakow Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 04.07.11, 15:17 > W jezyku polskim nie istnieje slowo "codzien". > Jesli nastepnym razem przyjdzie ci do glowy pomysl, by wypowiadac sie na temat > czyjejs ortografii, sama zajrzyj najpierw do slownika. ups, wynika z tego jednoznacznie, że jestem dyslektykiem. proszę mi teraz współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 04.07.11, 18:20 totorotot napisała: > ups, wynika z tego jednoznacznie, że jestem dyslektykiem. proszę mi teraz współ > czuć. Nie, ty po prostu nie znasz zasad ortografii, wiec nie czepiaj sie osob, ktore je znaja, ale sa dyslektykami. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 06.07.11, 17:16 menodo napisała: > totorotot napisała: > > ups, wynika z tego jednoznacznie, że jestem dyslektykiem. proszę mi teraz > współ > > czuć. > > Nie, ty po prostu nie znasz zasad ortografii, wiec nie czepiaj sie osob, ktore > je znaja, ale sa dyslektykami. Obawiam sie niestety, że to jednak mimo wszystko skutek zbyt częstego przebywania na forach, miła Mendo Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 04.07.11, 18:24 totorotot napisała: ups, wynika z tego jednoznacznie, że jestem dyslektykiem. Nie. To, że sadzisz byki, nie oznacza jednoznacznie, że jesteś dyslektykiem. Zresztą, nie wspomniałaś o tym wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 12:18 Gratuluję I choćby pojawiła się tutaj setka kolejnych, durnych komentarzy- nie daj sobie wmówić, że to nic takiego. Zrealizowałaś to, co chciałaś i to jest najistotniejsze. To teraz na studia rekrutację czas rozpocząć..powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 03.07.11, 22:01 w nicku rok urodzenia? Cóż, rzeczywiście - nie spieszyło ci się niemniej gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: e tam... 04.07.11, 21:54 Przsy trójce to ja robilam habilitację. Niemniej uwazam,że przygotowanie się do matury i zdanie jej w tym roku jest większym osiągnieciem. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: e tam... 04.07.11, 22:12 po 13 latach przerwy wielel osob by nie dalo rady- sama nie wiem czy bym sie podjela- raczej z lenistwa niemniej jednak- nie sztuka błedów nie popelniac, sztuka ich nie powtarzac i nie myli sie tylko ten co nic nie robi mi bylo latwo zdac mature, ale mialam ku temu warunki np domowo rodzinne ale znam dizewczyne, ktora wyrastala w domu alkoholikow, gdzie matka wygonila ja z domu, bo przeszkadzala jej w piciu jako 14latka probowala dorabiac, zarabiac i ostatnia rzeczą na ktora miala ochote i sile bylo chodzenie do szkoly łatwo sie mowi - glupia byla, powinna szkole skonczyc- z perspektywy cieplego gniazdka i wsparcia i pomocy najblizszych i nie jestem pewna czy tak duzo z nas zrobiloby mature gdyby nikt nas nie pilnowal i mielibysmy totalnie wolną reke w tym temacie majac nascie lat Odpowiedz Link Zgłoś
liwia1979 aneta-skarpeta! 06.07.11, 11:25 Poruszył mnie Twój post,bo...trafiłaś w sedno sprawy.Mogę zacytować słowa Riedla"gdzieś w drodze do życia powiał boczny wiatr" Właśnie brak poczucia bezpieczeństwa i brak osób, które mogły zmobilizować i zwyczajnie dopilnować. Mój tata zmarł 5 m-cy przed maturą a mama załamała się psychicznie po jego śmierci, tak więc motywacja do zdawania matury była zerowa.A później wpadłam w rytm pracy.Ale ja twierdzę,że musiałam poczekać 13 lat właśnie po to,żeby mieć na ustnej maturze interpretacje tekstów Ryszarda Riedla I jak miło było usłyszeć przy całej grupie zdających,podczas ogłaszania wyników od komisji:z ogromną przyjemności wysłuchaliśmy pani prezentacjiMiałam najwięcej punktów z całej grupyRysiek przyniósł mi szczęście! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: e tam... 06.07.11, 17:10 verdana napisała: > Przsy trójce to ja robilam habilitację. Niemniej uwazam,że przygotowanie się do > matury i zdanie jej w tym roku jest większym osiągnieciem. Czy ja dobrze zrozumiałam, czy Ty naprawdę napisałaś,że łatwiej zdać maturę niż się habilitować? E.................... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: e tam... 06.07.11, 17:22 Gdybys umiała czytać (dysleksja?) to byż zrozumiała, ze jednak łatwiej się habilitować, niż zdać mature przy dzieciach. Matura z kilku przedmiotów, bardzo odleglych od siebie jest bez porównania trudniejsza niż zdanie kolokwium habilitacyjnego czy napisanie książki na temat, ktory człowieka interesuje, a nie narzucony przez komisję. Jesli masz habilitacje - zrozumiesz. Jesli nie - nie mamy o czym dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: e tam... 06.07.11, 18:05 Nie mam habilitacji, ale nadal będę się upierać, iż mimo wszystko matura nie jest trudnym egzaminem. A kolokwium habilitacyjne jest-o ile mi wiadomo- poprzedzone żmudną i wieloletnią nauką na studiach wyższych etc. I o ile mi wiadomo już w okolicach studiów często gęsto pojawiają się dzieci, takie same obsmarkane i ryczące niemowlaki jak te założycielki wątku (ona ma już jak domniemuję-choć może błędnie-całkiem spore, samodzielne i odchowane dzieci). Matura kontra egzaminy na studiach-no bądźmy poważni. Odpowiedz Link Zgłoś
liwia1979 Re: e tam... 06.07.11, 20:54 Mam syna 8-latka i córę 2-latkę,więc jedno niby odchowane drugie nieco mniej.Przy starszym tez trzeba siedzieć przy lekcjach,akurat jak zdawałam maturę młody miał Komunię ,więc tez zajęć było sporo.Mam wrażenie totorotot,że uważasz mnie za osobę,która po skończeniu pełnoletności od razu wzięła się za "robienie dzieci"Pierwsze dziecko miałam w wieku 24 lat,więc to chyba norma.Moja niezdana matura nie ma najmniejszego związku z rozmnażaniem)) Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: e tam... 06.07.11, 22:56 Oj Liwia Ja tu prowadzę taką już mocno oftopikową "dyskusję", błagam nie bierz tego do siebie Tobie pogratulowalim, ucałowalim i zajelim się pierdzieleniem o Szopenie, takim wiesz pitu pitu, wzajemnym wytykaniem byków itp. Jak zaczniemy sobie zarzucać faszyzm i porównywać do Hitlera, to wątek w końcu zemrze. Ale Ty tego do siebie nie bierz Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: e tam... 06.07.11, 21:12 A kolokwium habilitacyjne jest-o ile mi wiadomo- poprzedz > one żmudną i wieloletnią nauką na studiach wyższych etc. A widzisz - nie kumasz. Habilitację robisz po wielu latach pracy, w której zajmujesz się zwykle szczegółowo, jedną dziedziną, albo nawet jej wąskim wycinkiem. Owszem trzeba sobie doczytywać różne rzeczy, aby być na bieżąco z całego zakresu wiedzy w tejże dziedzinie, zwłaszcza gdy prowadzi się zajęcia z jej podstaw. Trzeba mieć bardzo dużą wiedzę, tylko ... na jej wchłonięcie i ugruntowanie ma się wiele lat. Poza tym, jest to z reguły coś co habilitanta bardzo interesuje, a to znacznie ułatwia wspomniane wchłanianie. W związku z tym, że habilitację robi się w ciągu - studia, doktorat, habilitacja, z ewentualnymi krótkimi przerwami, jest to znacznie łatwiejsze (jeśli chodzi o np. motywację) niż zdanie kilku różnych (z nie zawsze lubianych przedmiotów), po kilkunastu latach przerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: e tam... 06.07.11, 23:02 Ja w miarę jednak kumata jestem, więc kumam.Jednak jeśli teraz miałabym sie doktoryzowac z mojej dziedziny, to (wiem, ze to nie habilitacja, prosze nie czepiac sie szczegółów), bym musiała przysiąść na zadku i popracować. Tymczasem maturę mogłabym iść pisać jutro i zdać z palcem w nosie. Stąd mój (osobisty) pkt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: e tam... 06.07.11, 23:13 a nie rozumiesz, ze ktos może miec dokladnie odwrotnie..ehhh a taka kumata Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: e tam... 06.07.11, 23:10 totorotot napisała: > Czy ja dobrze zrozumiałam, czy Ty naprawdę napisałaś,że łatwiej zdać maturę niż > się habilitować? E.................... > czytac ze zrozumieniem też nie umiesz,a wszystkim pokolei pouczasz Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Zdałam maturę przy dwójce dzieci;))) 07.07.11, 12:43 Brawo, gratulacje za mobilizację Masz prawo być dumna z siebie Odpowiedz Link Zgłoś
liwia1979 totorotot;) 07.07.11, 13:29 Nie wiem dlaczego ale..już Cie lubię) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś