Dodaj do ulubionych

Rozwód z orzeczeniem o winie...

05.07.11, 22:32
Czy ktoraś z was ma doświadczenie w tym temacie? Czym oprócz możliwości płacenia alimentów na "niewinnego" małżonka grozi taka opcja rozwodowa? Czy wina ma wpływ na podział majątku i wysokość alimentów?
Nakreślę sytuację. 7 lat małżeństwa o średniej jakości, 2 małych (6 i 2 lata) dzieci, dom na kredyt, samochód. Pan wyprowadził się kilka miesięcy temu, ma kogoś. Chce rozwodu, ale ewidentnie rozwód będzie z jego winy. Adwokat namawia go do gierek, tak aby rozwód był bez orzekania. A on po prostu chce mieć to za sobą... Czy nie lepiej przyznać się i układać sobie jak najszybciej życie od nowa?
Obserwuj wątek
    • diablica_diabla Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 22:38
      nie dziwie mu sie ze tak chce zrobic. Rozwod z orzekaniem o winie toczyc sie moze latami (moj trwal 4 lata, w koncu ja odpuscilam, bo chcialam miec to juz za soba i zaczac nowe zycie i nie tracic go na uzeranie sie z gnojkiem) a tak to trwa duzo krocej, chyba ze beda sie zrec o dzieci, wtedy moze byc jak w moim przypadku. A o alimentach na bylego malzonka to pierwsze slysze - smiech by mnie chyba ogarnal jakbym miala na mojego ex nieroba placic alimenty, gdybym ja przegrala.
      • stanasia Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 22:43
        Walka o dzieci raczej nie grozi... Mamusi zalezy bardziej na majątku niż na dzieciach, w chwili obecnej on zajmuje się więcej dziećmi niż ona... A alimenty na małżonka są - jesli w wyniku rozwodu znacznie pogorszył się jego status.
        • diablica_diabla Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 22:53
          no widzisz a w moim przypadku nie bylo szans na alimenty dla mnie mimo ze ten dran okradl mnie ze wszystkiego i zostalam tak jak stalam z 2 walizkami sad niestety co Sad to inne zwyczaje
        • anorektycznazdzira Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:08
          W chwili obecnej tak, potem przemówi jej do rozsądku i ambicji rodzina, ona przekalkuluje, że może mu tak dowalić i się okaże, że jest matką dekady po prostu.
      • chloe30 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 22:46
        diablica_diabla napisała:

        > o alimentach na bylego malzonka to pierwsze slysze - smiech by mnie c
        > hyba ogarnal jakbym miala na mojego ex nieroba placic alimenty, gdybym ja przeg
        > rala.

        4 lata się rozwodziłaś i nie wiesz?
        A wiesz, że w przypadku rozwodu bez orzekania każda ze stron może takie alimenty płacić, jeśli eks w przeciągu 5 lat popadnie w niedostatek?
        ja rozwodziłam sie 3,5 roku temu, jeszcze 1,5 roku mi grozi, ale mam nadzieję, że eks o tej możłiwości NIE WIE
        • diablica_diabla Chloe30 05.07.11, 22:55
          powaznie nie wiedzialam, ale dziekuje Ci bardzo za uswiadomienie - przez chwile mialam pomysl zeby go podac do sadu o alimenty , ale i tak w moim przypadku nic by to nie dalo bo dran jest za oceanem a tam nasze prawo nie siega - sprawdzilam w innej kwestii. kazdy wyrok sadu moge sobie na gwozdziu powiesic.
      • imasumak Diablico, źle rozumujesz 05.07.11, 23:29
        Jeżeli pan nie chce walczyć, bo zależy mu na czasie, rozwód zostanie orzeczony na jednej rozprawie (oczywiście poza pojednawczą)
        • iwles Re: Diablico, źle rozumujesz 06.07.11, 08:58

          Uma, nie ma już spraw pojednawczych, rozwód może zostać orzeczony już po pierwszej sprawie (kuzynka tak miała).
        • diablica_diabla Re: Diablico, źle rozumujesz 06.07.11, 10:05
          wiem , wiec w czym ja zle rozumuje? smile
          • imasumak Przepraszam ;) 06.07.11, 10:53
            Wczoraj wieczorem miałam problem ze zrozumieniem pisanego tekstu wink
            • diablica_diabla Re: Przepraszam ;) 06.07.11, 11:25
              nic sie nie stalo wink tez czasem tak mam
    • mancipi Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 22:59
      ja słyszałam, zawodowo smile mój szef, a ja przejęłam za nim tą opcję zawsze namawia do rozwodu bez orzekania o winie, bowiem z orzekaniem to kwestia bezsensownego paprania się, która nie przyniesie niczego dobrego żadnej ze stron. ponieważ ty pytasz o opcję gdy to klient ma być uznany winnym moja odp. jest następująca-można pójść na układ obejmujący podział majątku-znaczy zaproponować szybki rozwód bez orzekania o winie, za to z szybkim umownym podziałem majątku. alternatywnie zaproponować długotrwały rozwód + długotrwały podział majątku co łącznie spokojnie może potrwać jedyne 3-4 lata i aby zdecydowała co woli. ja bym to proponowała klientowi
      natomiast jeżeli facet nie przejmuje sie orzeczeniem o winie, to niech bierze rozwód, wówczas jedyne dodatkowe konsekwencje to właśnie potencjalne alimenty dla małzonki, jednakże one też nie są bezwarunkowe-musi wykazać, że jej sytuacja na skutek rozwodu uległa pogorszeniu. orzeczenie o winie nie ma znaczenia dla podziału majątku czy opieki i kontaktów z dziećmi.
      na koniec dodam tylko, że zdrada nie jest automatycznym powodem do uznania winy rozpadu związku i może być tak, że sąd uzna winę obojga (np jeżeli ona mu odmawiała sexu, była skupiona wyłącnzie na dzieciach itp.), no ale nie znam sytuacji aby tutaj doradzać
      a ogólnie to powiem ze adwokaci to zawsze chcą długich pocesów bo za to więcej można skasować klienta smile
      • diablica_diabla Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:04
        mancipi napisała:




        > a ogólnie to powiem ze adwokaci to zawsze chcą długich pocesów bo za to więcej
        > można skasować klienta smile

        to sie zgadza, na moj rozwod poszlo ponad 25 tys. sad tyle ze moja adwokat nie chciala tak dlugo tego ciagnac, ja chcialam, zupelnie bez sensu.
        • mancipi Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:25
          diablica_diabla napisała:
          > to sie zgadza, na moj rozwod poszlo ponad 25 tys. sad tyle ze moja adwokat nie c
          > hciala tak dlugo tego ciagnac, ja chcialam, zupelnie bez sensu.

          no i to potwierdza że żadanie orzeczenia z winą jest często podyktowane emocjami i niewarte późniejszego prania brudów
      • stanasia Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:08
        Coś w tym jest... Bo to już nie pierwszy adwokat, który namawia go na walkę o pozbycie się winy... Ja w sumie i tak dziwię się, że wytrzymał z nią tyle lat ;-P Ale obiektywnie, patrząc z boku, to on jest winny - wyprowadził się, znalazł sobie kogoś innego. Tyle tylko, że żona ciężko na to pracowała przez kilka lat.
        A co w takim razie z podziałem majątku? Co dzieje się w takiej sytuacji z domem na kredyt, którego żadne z nich w pojedynkę nie jest w stanie spłacać?
        • mancipi Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:22
          > Tyle tylko, że żona ciężko na to pracowała przez kilka lat.
          no i to przy odpowiednich świadkach i innych dowodach powoduje, że wcale nie on musi być wyłącznie winnym rozpadu małżeństwa
          > A co w takim razie z podziałem majątku? Co dzieje się w takiej sytuacji z domem
          > na kredyt, którego żadne z nich w pojedynkę nie jest w stanie spłacać?
          tutaj trudno mi mówić, bowiem to już zależy od sprawy. zazwyczaj jest tak, że dom przyznaje się jednej ze stron, z obowiązkiem spłaty na rzecz drugie (tutaj wchodzi w grę bank, który musi zgodzić się na przepisanie kredytu tylko na 1 os). drugi wyjście to sprzedaż domu, spłata kredytu i podział kasy. pytanie też czy dom budowali za małżeńskie czy za osobiste, czy na ten cel sprzedawali czyjeś przedmałżeńskie mieszkanie. to właśnie jest wielkie pole do popisu dla adwokata i przy przeciąganiu procesu i przy wyliczaniu należności. trudno doradzać nie znając sprawy, ogólnie powiem tak: jest to osobna sprawa, którą się robi po rozwodzie (można w trakcie, ale w praktyce rzadko sie udaje). zazwyczaj z tym wiążą się jeszcze większe koszty niż rozwodu (chodzi mi o wynagrodzenie adwokata + koszty sądowe -np biegły co do wyceny nieruchomości). dalej doradzając, jeżeli to tylko możliwe niech podział zrobią od razu, czekanie będzie pole do popisu dla żony, jeżeli tak zależy jej na pieniądzach, problemem może być to, że ich nie stać na spłate kredytu, a niestety bez zgody banku nie da sie przyznać mieszkania (a właświe kredytu) tylko jednemu z małżonków (może dopisać do kredytu ewentualnie jeszcze jakąś osobę- np rodzica)
    • naomi19 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:27
      Ja walczyłabym o rozwód z jego winy, masz dowód- inną panią. Jeśli na przykład za 20 lat zachorujesz i nie będziesz mogła pracować, wtedy sąd orzeknie na Twoją korzyść alimenty od byłego męża, bo rozwód był z jego winy. Dla mnie paranoja, ale takie jest prawo, więc ja bym to akurat wykorzystała, choćby rozwód miał się ciągnąć latami.
      • stanasia Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:38
        A czy ty czytasz ze zrozumieniem? Własnie taka opcja brana jest pod uwagę!
        To nie mój rozwód, a kogoś kogo bardzo lubię smile A na razie prawdopodobienstwo zachorowania leży po jego stronie...
        Najważniejsze, żeby szybko to skończyć, żeby mógł zobaczyć , że można żyć bez wiecznych pretensji, kłótni, fochów, gierek i manipulacji.
        • naomi19 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:41
          Czyli ty jesteś tą panią. To wszystko wyjaśnia.
      • agazagie Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:39
        Pod warunkiem, że przez te 20 lat nie wyjdzie za mąż.
      • mancipi Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:42
        naomi19 napisała:
        Jeśli na przykład za 20 lat zachorujesz i nie będziesz mogła pracować, wtedy sąd orzeknie na Twoją korzyść alimenty od byłego męża, bo rozwód był z jego winy.

        akurat twój przykład jest zły pod tym kątem, że rozwód z winą powoduje że alimentów można żądać gdy po rozwodzie sytuacja majątkowa jest gorsza niż przed rozwodem-np. nie stać cię już na wakacje na Bali.
        natomiast jak zachorujesz, nie masz pracy itp, to zazwyczaj popadasz w niedostatek-wówczas możesz żądac alimentów nawet jak nie było orzeczenia o winie lub za winne rozpadu zostały obie strony (należy wówczas udowodnić, że się jest w niedostatku)
        • harrison_bergeron Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 06.07.11, 08:52
          Właściwie to alimentów 'porozwodowych' można domagać się chyba od każdego. Jest tylko jeden warunek. Osoba wnosząca o alimenty nie może być uznana za wyłącznie winną rozpadu małżeństwa.

          No ale właściwie to samo jest u ciebie w poście.
        • burza4 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 06.07.11, 11:40
          mancipi napisała:

          > natomiast jak zachorujesz, nie masz pracy itp, to zazwyczaj popadasz w niedosta
          > tek-wówczas możesz żądac alimentów nawet jak nie było orzeczenia o winie

          ale ta opcja się "przeterminowuje" po 5 latach od rozwodu
    • imasumak Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:31
      Jeśli pan ma choć odrobinę honoru, niech sam złoży wniosek o rozwód z orzeczeniem swojej winy.
      • iuscogens Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:38
        A ty pewnie jesteś tą dobrotliwą panią, która pomogła rozwalić się temu małżeństwu wątpliwej jakości i uratowała pana od strasznej żony, z którą nie da się wytrzymać i która tylko o kasie myśli tongue_out
      • mancipi Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:39
        imasumak napisała:
        > Jeśli pan ma choć odrobinę honoru, niech sam złoży wniosek o rozwód z orzeczeni
        > em swojej winy.

        <rofl> jest taki jeden szkopuł-strona wyłącznie winna nie może żądać rozwodu art.56 par 3 krio (oczywiście drugi małżonek może się zgodzić i wtedy jest możliwy)
        • imasumak Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:45
          Cóż, znam przypadek, gdy facet we wniosku rozwodowym wskazał siebie jako winnego rozpadowi małżeństwa.
    • kropkaa Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:35
      Rozwód to jedno, podział majątku to drugie. Niekoniecznie musi to być orzeczone na jednej rozprawie. Byłam świadkiem - rozwód (bez orzekania winy) oraz kwestie opieki nad dzieckiem (alimenty dla dziecka też) były orzeczone na pierwszej i jedynej rozprawie (i nie była to Wawa), kwestia podziału majątku do tej pory jest nieruszona.
      • stanasia Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 05.07.11, 23:58
        Do pan podejrzewających, że jestem kochanką. Otóż nie - ten pan to mój szwagier tongue_out
        I niech wam się w końcu pomieści w głowie, że kobieta może być winna rozpadu związku, że facet może mieć dość kilku lat fochów, obrażania się, rządzenia, manipulowania, stawiania na swoim. I naprawdę dziwię się mu, że dopiero teraz się rozstają.
        • naomi19 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 06.07.11, 00:30
          I naprawdę dziwię się mu, że dopiero teraz się rozstają
          To już chyba akurat nie Twoja sprawa smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 06.07.11, 08:54
      na podział majatku nie, tylko alimenty na żone, a dzieci tak czy owak dostaną (o ile zostaną z matką).
    • burza4 Re: Rozwód z orzeczeniem o winie... 06.07.11, 11:36
      Adwokatowi chodzi o to, żeby wytrącić przeciwniczce potencjalny oręż z ręki.


      Panu zależy na rozwodzie = pan jest skłonny do negocjacji i ustępstw. Na miejscu pani opcję rozwodu bez orzekania o winie słono bym wyceniła, bo w przypadku braku jej zgody można rozwód wstrzymywać latami.Znajomy w identycznej sytuacji rozwiódł sfinalizował po 12 latach - kiedy poszedł na wszelkie finansowe ustępstwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka